grzegorz961
09.09.08, 12:51
cierpi z Was ktos na bezsenosc? Ja w dziecinstwie mialem mogreny a po jakichs
wydarzeniach juz w dorosłym zyciu zapadłem na koszmarna bezsennosc ktora trwa
juz od lat i w zasadzie juz sie z nia pogodzilem.
Bezsennosc koszmarna bo z wybudzaniem sie i fatalnym nastepnym dniem.
Szczegolnie wtedy gdy nast dnia musze wstac wczesnie i byc swiezy, wtedy nie
spie. POtem otepienie, niechec do zycia, zwolnienie, pamiec, katastrofa. Na
szczescie nie jest tak codziennie ale wystarczy CO JAKIS CZAS zeby odebralo
ochote do zycia.
Czy ktos mial takie doswiadczenia?
Jak sobie radzicie? Terapia mi nie pomogla ale za krotko chodzilem, nie mam
cierpliwosci. Kasy tez to kosztuje mnostwo.
Nie znalazlem tez leku na stan niedospania. NIkt nie potrafi nic powiedziec.
Jakis speed zeby moc funkcjonowac i nie bac sie takich dni. Zero pomocy.
Jestem typowym DDA, podrecznikowym niestety. Funkcjonuje coraz gorzej w kazdej
strefie. A bezsenn to dla mnie gwozdz do trumny, bo bez tego zycje sie b
ciezko z takimi obciazeniami. Za duzy i za ciezki to kamien....