Dodaj do ulubionych

przywitanie

07.12.05, 18:34
Powinnam to napisac wcześniej,ale tak wciągnęły mnie boleści,że musiałam się
wyżali wątek niżej.Mam 41lat i od mojej laparoskopii minęło 5 tygodni.Czuję
się różnie.Najbardziej dołuje mnie fakt,że moi rodzice są także po zabiegu i
twierdzą, ze po czuli się świetnie.Dziwią się tej mojej huśtawce.Cieszę
się ,ze tu trafiłam i nie tylko mnie sponiewierało.
Obserwuj wątek
    • calineczka79 Re: przywitanie 07.12.05, 22:35
      no to Cię pocieszę ja mam 26 lat (od zabiegu kurde już nie pamiętam ponad 8 a
      wlasciwie w kiwetniu będzie 9 lat - miałam wtedy 17!!!), u mnie mialo być
      laparo ale niestety były komplikacje i skończyło się cięciem i plastyką PŻW. U
      mnie dziadkowie (3) wszyscy po laparo, tylko babcia miała zabieg tradycyjny (bo
      doszło do przerzutów nowotworowych i niestety nie udało się jej uratować :-( ).
      Po czułam się świetnie (szczególnie porównując do tego co było przed - miałam
      straszne bóle przed zabiegiem już w zasadzie non stop) ale myślę że moje
      samopoczucie to duża zasługa lekarzy. TZn. wiecie mi się wydaje że jednak coś w
      tym jest bo po laparo w ciągu kilku dni jesteśmy w domu a do domu jednak nikt
      nie da takich środków jakie można zastosować na oddziale no i może stąd to
      gorsze samopoczucie bo szybciej jest się świadomym. U mnie po zabiegu 7 dni
      byłam na sali intensywnej terapii i nie bardzo pamiętam (poza małymi urywkami)
      co się ze mną działo więc i nie mogłam się źle czuć będąc prawie nieprzytomną ;-
      )
      PS. Ale zakręciłam ale mam nadzieje że rozumiecie o co mi chodzi :-D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka