Dodaj do ulubionych

guz na nerce 6cm!

27.04.07, 23:18
Kochani proszę o odpowiedź:
mój teść miał dziś wizytę u lekarza internisty. Ponieważ ostatnio nie czuł
się najlepiej, szukał gdzie może przyczyny swojego stanu. Poza ogólnym
osłabieniem, żadnych innych dokuczliwych dolegliwości. Zrobił badania krwi i
te nic nie wskazały - wyszły ok. Jednak dziś na usg lekarz wypatrzył guza na
nerce (wielkość 5/6/5 cm - czy jakoś tak) i kazał udać się w poniedziałek do
onkologa.
Błagam napiszcie czego możemy się spodziewać po tej poniedziałkowej
wizycie??? Czy taki guz jest bardzo niebezpieczny? Czy jest duży czy raczej
mały? Jak się postępuje z tego typu guzami?
Ogromnie się niepokoję i bardzo chciałabym przed poniedziałkiem coś
wiedzieć...
Z góry bardzo dziękuję.
Obserwuj wątek
    • tara34 Re: guz na nerce 6cm! 17.06.07, 14:01
      widzę ,że nikt nie udzielił Ci żadnej odpowiedzi .................
      wszystko zależy od tego jaki to guz,spokojnie narazie nie panikujcie.Nie kazdy
      guz to wyrok ,jesli nawet to nowotwór to nie oznacza od razu najgorszego ,znam
      osoby które żyją latami po zabiegu usunięcia nerki.
      Zróbcie badania i spokojnie czekajcie końca czyli wyników,być może w grę
      wchodzi usunięcie nerki ,ale to też nie koniec świata.Powodzenia ,odezwij się
      po wizycie u lekarza
      • green_land Re: guz na nerce 6cm! 21.06.07, 15:47
        Pocieszające jest to, że mimo, że guz nie jest mały, to wyniki krwi ma dobre,
        to już coś.
        Nie zamartwiajcie się na zapas, możecie zrobić badania moczu dodatkowo przed
        wizytą u onkologa.
        Trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie!
        • monika_701 Re: guz na nerce 6cm! 21.09.07, 11:06
          hej...ciekawa jestem co dalej?bo juz wrzesien...wyniki dobre to nie wszystko..ja
          miałam wyniki wszystkie idealne, a guz na nerce miał 10 cm...okazał sie
          nowotworem złosliwym...nie mam juz nerki...minęło 7 lat...zyje...i to jest
          najwazniejsze...zycze zdrowia i tylko zdrowia..pozdrawiam
          • tara34 Re: guz na nerce 6cm! 21.09.07, 14:02
            monika napisz coś więcoj o swoim przpadku ,jeśli oczywiście
            możesz.Badania itp.jakie przechodziłaś .Cieszę się ,że jesteś zdrowa
            i pozdrawiam Cię .Tak trzymaj dalej!!!!!!!!!!!!!
            • gosia.karska Re: guz na nerce 6cm! 18.10.07, 21:45
              No i chyba nefrektomia przy guzach nerki a nie resekcja czesciowa jest
              rozwiazaniem pewniejszym. Moj mąż też miał wyniki dobre, wszytsko było ok. Na
              badaniach usg, ktore byly takie profilaktyczne,okazalo sie,ze ma guza na lewej
              ok.3,5 cm. Z uwagi na to,ze jest mlodym czlowiekiem (30 lat) podczas operacji
              podjeto decyzje o usunieciu tylko guza. Niestety, to,co przezylismy pozniej,bylo
              koszmarem jeszcze wiekszym, bo lezal w spzitalu przez 5 tyg. Mial poteznego
              kriwaka,itd...mnostwo powiklanPo miesiacy od pierwszej operacji usunieto mu
              jednak calo nerke (zawal nerki). teraz jest juz 3 m-ce po drugiej operacji i
              czuje sie calkiej znonie. Od miesiaca pracuje zawodowo. Nie jest tak jak bylo
              przed, bo jest slabszy, ale zyje, jest zdrowy i to jest najwazniejsze.

              Powiedz, Moniko, jestes 10 lat po operacji. Jak kreatynina? U mojego Misia jest
              podwyzszona 1,4. CZy u ciebie jest inaczej? Jak sie czujesz?
              pozdrawiam
      • kala66-inc Re: guz na nerce 6cm! 08.11.09, 19:19
        Witam,

        błagam o pomoc.
        Kilka dni temu odebrałam wynik tomografii jamy brzusznej , wynik w dolnym
        biegunie prawej nerki [b]guzek średnicy ok 20 mm[/b] ulega niejednorodnemu
        wzmocnieniu.
        Wcześniej usg jamy brzusznej
        wynik:
        Wątroba niepowiększona o nieznacznie wzmożonej echogeniczności miąźszu- cechy
        niewielkiego stłuszczenia, bez zmian ogniskowych. Pęcherzyk żółciowy średniej
        wielkości o niezmienionych ścianach, złogów nie zawiera.

        Nerki położone typowo, ruchome oddechowo, prawidłowej wielkości ( 10, 5-10cm) i
        kształtu. Obustronnie w warstwie korowej liczne, różnej wielkości ( największe w
        NP - w dolnym biegunie śr. ok 14 mm, w NL - w części środkowej - śr. ok 11 mm)
        dobrze odgraniczone ogniska hyperechogeniczne - [b]naczyniaki[/b].
        Pola nadnerczowe - obustronnie bez zmian.
        Układy kielichowo- miedniczkowe i moczowody nieposzerzone, złogów nie znaleziono
        Nie znaleziono powiększonych węzłów chłonnych w przestrzeni zaotrzewnowej. Aorta
        brzuszna prawidłowej średnicy. Nie stwierdzono płynu w jamie otrzewnej ani w obu
        jamach opłucnych.

        Nefrolog kazał zrobić kolejne usg jamy brzusznej ( podał przy tym namiary do
        kogoś znajomego) badanie płatne.

        Proszę o pomoc do kogo mam się z tym udać ( ewent namiary na kogoś w warszawie)
        oraz jakie badania mieć przy sobie.

        chętnie podzielę sie potem swoją wiedzą.

        Z góry dziękuję

        Pozdrawiam
    • hanwar U nas niestety to samo :( 26.11.07, 22:03
      mamie przypadkowo na usg dwa tygodnie temu wykryto guz nerki prawej
      ok 6 cm.potwierdzone zostało to natychmiast drugim usg w innym
      gabinecie, tak wyszło też na TK(inne narządy, naczynia, węzły czyste
      ponoć).poza tym badanie ginekologiczne, rtg klatki piersiowej, usg
      innych narządów-np. wątroby, nic nie wykazało.badania krwi i moczu w
      normie.na szczęście.mama opócz psychiki, którą cały czas
      próbujemy "utrzymywać" na prawidłowym poziomie, czuje się
      dobrze.trochę boli ją wątroba? :( i w sumie od tego się
      zaczęło.jutro mama idzie do szpitala na urografię i inne badania, a
      w środę prawdopodobnie operacja.
      trzymajcie kciuki.wiara jest, ale serce drży.....
      • polonezka Re: U nas niestety to samo :( 27.12.07, 21:19
        Witaj Hanwar. Co u Mamy?
        • hanwar [*] 30.12.07, 17:09
          nie żyje od 30.11.2007 od 23.00.

          serce z bólu wyje.Taty nie możemy podnieść po takim ciosie.boję
          się,że nie damy rady.20letnia siostra nie chce chodzić na cmentarz,
          bo do tablicy się nie przytuli.wszyscy jesteśmy/byliśmy tacy zżyci
          ze sobą.tyle planów, tyle marzeń.50 lat to nie jest dobry wiek na
          umieranie.szczególnie,że nie było powodów. nawet nowotwór nie zabija
          tak szybko........

          umarła nie z powodu choroby (operacja świetnie, żadnych
          dodatkowych 'ale',nic z przerzutów, nacieków, itp. druga nerka
          bardzo dobrze),a z powodu błędu lekarskiego.....nie podali mamie
          leków przeciwzakrzepowych (gdybyśmy wiedzieli,że oleją tak oczywistą
          sprawę sami byśmy jej podali, bo robiliśmy to często wcześniej), a
          były bardzo duże wskazania ku temu. umarła na zatorowość płucną 3
          doby po operacji.a miała już na dniach wracać do domu.tak się
          cieszyła..........miała pecha że były andrzejki, a nas nie chcieli
          do niej wpuścić.....bo ponoć sala pooperacyjna (bez monitorów,
          zwiększonej uwagi, a odział ponoć najlepszy w
          szpitalu).pieprzenie........

          sprawa jest w prokuraturze.zarzut: nieumyslne spowodowanie
          śmierci.nawet jak przy tym wykończymy siebie, nie damy im
          satysfakcji.mają ciężkiego przeciwnika.
          jedyny komentarz lekarzy na pierwszy od wielu lat zgon na oddziale:
          co się pan martwisz, równie dobrze mogła jej spaść dachówka na łeb
          pod kościołem. ręce opadają. tata przepłakał całe święta, których u
          nas nota bene nie było.

          sama jestem młodym lekarzem i w głowie mi się nie mieści takie
          podejście do pacjentów. taki brak szacunku i zainteresowania.niech
          wybiją swoje rodziny i się przy tym cieszą.

          na pogrzebie było ponad pół tysiąca ludzi, nikt nie wierzył że
          przyszedł i po co.tego pogrzebu miało nie być.nie teraz, nie ten
          czas.nie byliśmy przygotowani wogóle, nie było choroby, walki o
          kolejny dzień. tylko łzy płyną i brak chęci do życia..........
          • mmccc Re: [*] 14.03.08, 21:57
            Boziu nawet nie wiesz jak bardzo Wam współczuję, i jaki czuję ból.
            Moja mamusia 2 dni temu też dowiedziała się o guzie na lewej nerce,
            wszyscy jesteśmy załamani, moja mamunia jest zdrowa jak ryba, a tu
            taka wiadomość, w poniedziałek będzie miała robioną tomografię, a
            już dziś lekarz powiedział, że ma się przygotować na operację...
            Błagam napisz mi co to był za szpital, jaka miejscowość, błagam,
            jestem cała struchlała i nie wiem co robić.
            • polonezka mmccc 22.03.08, 21:39
              Zapraszam na forum raka nerki - www.nowotwornerki.pl/forum
              Mam nadzieję, że Mama czuje się lepiej, jak wyszło TK ? Pozdrawiam
              • aniutka31 Re: 30.11.09, 08:22
                U mojego taty wykryto parę dni temu guza nerki lewej, ok. 6 cm.,we
                wtorek będzie miał operację, usunięcie nerki wraz z węzłami
                chłonnymi. Jestem zrozpaczona, tato jest zdrowy jak ryba, nie miał
                nigdy żadnych dolegliwości, a wyniki były zawsze dobre. Zyję
                nadzieją, ze operacja się uda i ze tato wróci do zdrowia, ale jak
                pomyślę, ze mogłoby być inaczej, to chce mi się wyć z bólu. Nie
                potrafię się z tym pogodzić, dlaczego to spotkało mojego
                tatusia?????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • westbam1978 Re: guz na nerce 6cm! 28.06.10, 00:32
      chce zrobic biopsje ? mam guza na nerxe jak mam to najszybciej
      zrobic bo wiem ze dlugo sie czeka
      • 123paulka123 Re: guz na nerce 6cm! 13.10.10, 18:55
        nie mam pojęcia jak można przyśpieszyć biopsję, w szpitalu państwowym jeśli w ogóle wykonują bo nie w każdym trzeba czekać za pewne długo. A ja mam takie pytanie dla forumowiczów, Mój dziadek od kilku dni ma postawioną diagnozę raka nerki, guz jest 10x9x8mm- czyli bardzo duży. nie ma przerzutów na inne narządy, a za kilka dni ma zabieg usunięcia tej zajętej nerki. Prosze powiedzcie jakie ma szanse na wyleczenie się z tego. Lekarz twierdzi że podczas operacji może dojść do przerzutu na inny narząd, jak duże jest tego prawdopodobieństwo proszę o odpowiedź jak najszybciej dodam że ma już swoje lata bo 79.
        • kasiunia1970 Re: guz na nerce 6cm! 14.10.10, 12:24
          Witaj
          Mój tato 8 lat temu miał usuniętą nerkę z powodu guza i przez 8 lat było ok.Teraz znowu powstały guzy na drugiej nerce i usuwali same guzy i jak na razie a minęły już 9 m-cy jest ok. Zarówno w jednym jak i drugim przypadku był to nowotwór złośliwy.Wtedy nieduży 2,5 cm teraz 4,5 cm.Więc myślę, ze szanse są duże.Jedynie sama operacja i po było ciężko.
          Pozdrawiam i życzę zdrowia dla dziadka i dużo siły dla rodziny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka