Dodaj do ulubionych

BURSZTYNOWA KOMNATA

19.10.05, 11:52
BURSZTYNOWA KOMNATA (Bursztynowy Gabinet), rzezb. zespól bursztynowych plyt
sciennych, wykonanych przez A. Schlütera i G. Turowa (1701-09), na zlecenie
króla Prus Fryderyka I, do wielkiego gabinetu palacu w Poczdamie; 1716
podarowana carowi Piotrowi I, umieszczona w Malym Palacu Zimowym w
Petersburgu, następnie w palacu Katarzyny w Carskim Siole; w czasie II wojny
swiat zrabowana przez Niemców i cholera wie gdzie jest - bardzo mozliwe ze w
podziemiach zamku w Pasleku albo w jakiejs dziurze na Dolnym Slasku.
Erich Koch najprawdopodobniej powiedzial swojej corce (gdy
go odwiedzila w wiezieniu) - corke w drodze powrotnej do Niemiec zamordowano.
Zastanawia mnie to,ze gauleiter Erich Koch,facet ktory
z pewnoscia wiedzial gdzie bursztynowa komnata jest,
skazany przez polski sad na stryczek w 1959 roku
umarl w polskim wiezieniu w 1985 (w wieku ponad 90 lat).
Czyli komnata nie spalila sie w Krolewcu...
Mam znajomka
ktory od lat poszukuje nie tylko Bursztynowej Komnaty
i ukrytego pociagu w Piechowicach ale takze czolgow,samochodow pancernych
pozatapianych w czasie
wojny w rzekach czy mokradlach.I regularnie je znajduje.
Napisal na ten temat z pol tuzina ksiazek - takze
na temat poszukiwan w zamku w Pasleku (nawiasem mowiac
Paslek nazywal sie przedtem Pruska Holandia i byl zbudowany
przez Holendrow).
Obserwuj wątek
    • mister1 troche o Pasleku 21.10.05, 19:58
      Zagadka lochów Pasłęka

      Ryszard Wójcik - znany reporter dokumentalista, tropiciel śladów pozostawionych
      przez Historię - od wielu lat posługuje się w swej pracy detektywa zarówno
      kamerą, jak i piórem. Za cykl autorskich programów „Zatrzymane w kadrze” został
      nagrodzony Złotym Ekranem (telewizyjna nagroda dla dokumentalistów). Otrzymał
      nagrodę im. Ksawerego Pruszyńskiego (1975 r.), nagrodę Funduszu Kultury i wiele
      innych. Autor dwudziestu książek.
      Od 1988 r. organizuje wyprawy poszukiwaczy skarbów, dowodząc na łamach
      czasopism i na szklanym ekranie, że możliwe jest prowadzenie tak wielkich akcji
      bez finansowego wsparcia instytucji państwowych, za to z pożytkiem dla muzeów i
      kolekcji. W 1993 i 1997 r. wydał książki poświęcone tematyce eksploracji -
      „Potwory wychodzą z ukrycia” i „Łowcy skarbów”. Przygotowuje do druku opowieść
      dokumentalną o łowcach potworów i tropicielach tajemnic (Agencja CB A.
      Zasieczny). Plonem jego wieloletnich poszukiwań detektywistyczno-historycznych
      są książki: „Ukryci świadkowie” (o pracy kamerzystów i fotografów pracujących w
      konspiracji) i „Ucieczka przed śmiercią” - relacja o losach autentycznego
      bohatera wojennych przygód filmowego „Kapitana Klossa”.
      Wspólnie z żoną Alicją realizuje filmy i reportaże telewizyjne o poszukiwaniach
      skarbów (m.in. dla Polsatu, TVN i NASZEJ TV), o wyprawach, w których oboje
      uczestniczą.
      Ryszard Wójcik uprawia tzw. dokument niezależny. „Należy on do niespokojnego
      gatunku poszukiwaczy, to polski Indiana Jones” (z wypowiedzi Jana Orgelbranda).
      Wszystkiemu jest winien słynny lekarz Carl Creutzwieser ordynujący w Pasłęku w
      latach 1820 - 1835, jeden z najświatlejszych umysłów epoki. O nim to pisze
      kronikarz dziejów Pasłęka, ksiądz Kazimierz Cyganek:
      ...Walczył z zakorzenionym przesądem w ubiorze, w odżywianiu się, leczeniu u
      znachorów, „zamawianiem”, uczył higieny osobistej.
      O niepospolitości tego lekarza świadczy jego traktat „Topographie der Stadt
      Preussisch Holand... usw.”, wydany w Królewcu w 1838 r. Dodajmy: „Pruską
      Holandią” zwano miasto Pasłęk aż do końca ostatniej wojny! Zbudowali je w
      latach 1290-1297 sprowadzeni przez Krzyżaków Holendrzy - mistrzowie rzemiosł
      budowlanych, słynni z umiejętności melioracyjnych. Ten fakt stanowił jeden z
      głównych kluczy, którym próbujemy, po upływie wieków, posłużyć się, by
      rozszyfrować tajemnicę pasłęckich lochów. Nie ma bowiem żadnego powodu, by nie
      wierzyć Carlowi Creutzwieserowi, który we wspomnianym traktacie opisuje swą
      zdumiewającą wyprawę do tajemniczych podziemi, jakie pod Pasłękiem zbudować
      mogli tylko Holendrzy: Z po mistrzowsku zbudowanych piwnic zamku, które w
      większości jeszcze dziś istnieją i dobrze się trzymają, prowadzi podziemny
      tunel około ćwierć mili długi pod koryto rzeki Wąskiej do pobliskiej wsi
      Robity. Wejście do nich rozpoczyna się w drugiej piwnicy środkowego skrzydła
      (...). Że ten tunel rzeczywiście był, mówię to na podstawie własnej obserwacji
      (...„Autopsie zu behaupten”), albowiem ja z moim byłym nauczycielem, zmarłym
      już wikarym Parteyem, i prorektorem pastorem Hammerem, w towarzystwie wielu
      współuczniów, z których wielu jeszcze żyje i przebywa w Pasłęku, z latarniami i
      płonącymi światłami nie jeden raz w tym tunelu byliśmy i tak daleko zaszliśmy,
      że sądząc po naszych krokach, byliśmy daleko poza korytem rzeki. Stęchłe
      powietrze, gruzy i woda podskórna na wielu miejscach i na koniec gaśnięcie
      świateł, utrudniały nasze kroki i żądze naszej ciekawości ograniczały, i
      tamowały dalsze posuwanie się...
      Szacowny medyk nie miał, zaiste, powodu, by szkodzić swej ugruntowanej sławie i
      bajać tak malowniczo w dziele naukowym, tym bardziej że przywołał nazwiska
      pastora i wikarego, a „wielu współuczniów” penetrujących razem z nim te lochy
      to ludzie żyjący, w sile wieku, którzy mogliby skompromitować autora traktatu,
      gdyby nałgał dla wzbudzenia sensacji.
      Legenda pasłęckich lochów pewnie by trwała w uśpieniu Bóg raczy wiedzieć jak
      długo, gdyby nie zadumał się nad nią znany historyk Uniwersytetu Gdańskiego, od
      dziecka z Pasłękiem związany, dr Józef Włodarski, dziejopis dawnych Prus
      Wschodnich. On to wertował zapamiętale nigdy nie wydane kroniki Pasłęka,
      spisane przez księdza Kazimierza Cyganka, proboszcza parafii św. Józefa (1959 -
      1973), i znalazł w nich wiele informacji o tajemnych lochach. Ba! Ksiądz
      Cyganek, bolejąc nad zniszczeniem przez Armię Czerwoną w 1945 r. zamku i
      nawołując do jego odbudowy (co też nastąpiło, finał rekonstrukcji w 1975 r.),
      tak gruntownie penetrował zamkowe zakamarki, że trafił na kolejną legendę: Te
      tunele były połączone śluzami ze studnią, w której poziom wtedy był wyższy, aby
      w razie potrzeby przez otwarcie śluzy można było zalać wkradającego się wroga.
      Ta informacja, zapisana także w innych źródłach, wprost olśniła dr.
      Włodarskiego. Jest przecież w kronikach krzyżackich wzmianka, że za czasów
      Albrechta Hohenzollerna (1542 - 1578), gdy do trójskrzydłowego korpusu
      dobudowano dwie wieże, odkryto tajemnicze tunele, które biegły w różnych
      kierunkach! Najdłuższy i najgłębiej położony tunel prowadził w kierunku -
      uwaga - rzeki Wąskiej... Dr Włodarski przypomniał sobie wtedy, że źródła
      krzyżackie w opisach tzw. wojny głodowej, gdy w 1414 r. wojska litewskie
      oblegały Pasłęk, podają fakt zdumiewający: oto na tyły Litwinów wydostali się
      nocą z zamku Krzyżacy i skutecznie zaatakowali oblegających. Konny oddział
      krzyżacki znikł nagle we wsi Robity... jakby się zapadł pod ziemię! A w tej wsi
      nad rzeką Wąską lekarz Creutzwieser widział na własne oczy wyjście z tunelu.
      Kazał je zasypać.
      Tak oto Czytelnik poznaje historię pierwszej po wojnie, całkowicie legalnej
      wyprawy po SKARBY PASŁĘKA, zorganizowanej z udziałem piszącego te słowa. Tak
      się bowiem dziwnie złożyło, że akurat mnie przypadł w udziale zaszczyt
      reprezentowania naszego Stowarzyszenia Poszukiwaczy Zabytków podczas obrad
      międzynarodowej konferencji naukowej pod hasłem: BURSZTYNOWA KOMNATA - ŚLAD
      PASŁĘCKI - FAKTY I MITY. A miało to miejsce w dniu 5 października 1996 r. Data
      bardzo ważna, od niej liczone będą kroki w pełni legalnej, naukowej
      eksploracji, zasilanej wyłącznie ze środków prywatnych, realizowanej przez
      wolontariuszy, na fundamencie pisemnej umowy z władzami lokalnymi.
      A jakiż jest związek... Bursztynowej Komnaty z lochami Pasłęka? A ten właśnie,
      że Pasłęk znalazł się na trasie konwojów niemieckich wywożących, w ostatniej
      fazie wojny, niewiadome dobra kultury z okrążonego Koenigsbergu - Królewca, że
      tutaj długie lata działał i często rezydował słynny gauleiter Prus Wschodnich
      Erich Koch, sprawca zaginięcia „Ósmego Cudu Świata”, że... dwaj znani
      supersenserzy Edward Trusielewicz i Lucjan Nowak w 1980 r. podczas pomiarów
      radiestezyjnych objawili zgodnie (ale niezależnie), że w pobliżu wieży północno-
      wschodniej u podnóża zamku znajduje się duża ilość bursztynu. Taka uproszczona
      (z braku miejsca) odpowiedź niewiele rozjaśnia, ale proszę przyjąć moje
      zapewnienie, że uczestnicy wspomnianej konferencji nie próbowali ani na chwilę
      ośmieszać naczelnej tezy: do Pasłęka mógł prowadzić trop jednego z konwojów,
      jako że pod zamkiem z całą pewnością istnieją bardzo głębokie podziemia -
      zarówno te, o których mówią źródła historyczne, jak i te wciąż nieznane.
      Mieszkają tu świadkowie, którzy pamiętają, jak w styczniu 1945 r., na miesiąc
      przed zajęciem miasta przez Rosjan, na teren zamku wjechał konwój 11
      ciężarówek, które rozładowano w nocy, a nad ranem odjechały one puste...
      Konferencji patronowali: burmistrz miasta i gminy Pasłęk, Uniwersytet Gdański i
      Polskie Towarzystwo Historyczne Oddział w Elblągu. W obradach brało udział 56
      zaproszonych gości, w tym również przedstawiciele ośmiu wyższych polskich
      uczelni oraz siedmioro
      • mister1 Re: troche o Pasleku 21.10.05, 20:00
        bedzie wiecej - jesli kogos CD interesuje..
    • tijgertje Re: BURSZTYNOWA KOMNATA 21.10.05, 23:22
      CZekaj, czekaj mister, cos mi pamiec szwankuje, albo mi tu cos brakuje... Ja tam z historia to wogole na opak, ale jakos tak mi sie zawsze wydawala, ze ta bursztynowa komnata to gdzies u nas byla... Wiem, ze zginela, ale z tego co napisales, wynika, ze z Carskiego Siola zostala skradziona? No wiec, jak to jest i kto wlasciwie powinien byc prawnym wlascicielem komnaty, gdyby sie znalazla?
      • mister1 Re: BURSZTYNOWA KOMNATA 22.10.05, 09:34
        tijgertje napisała:

        > l No wiec, jak to jest i kto
        > o wlasciwie powinien byc prawnym wlascicielem komnaty, gdyby sie znalazla?

        Carska Rodzina Romanowow - bo ja dostali w podarunku od Fryderyka Pierwszego
        • mister1 Re: BURSZTYNOWA KOMNATA 24.10.05, 16:40
          www.eksplorator.os.pl/14a.htm
    • mister1 Warto przeczytac: "Lochy Pasłęka" 24.10.05, 18:41
      Ryszard Wójcik
      Lochy Pasłęka. Kulisy poszukiwań skarbów



      "Lochy Pasłęka" to pierwsza na polskim rynku wydawniczym relacja dokumentalna o
      rzeczywistych próbach i dokonaniach tzw. eksploracji ukrytych skarbów. Reportaż
      Ryszarda Wójcika, oparty na jego własnych wieloletnich doświadczeniach, można
      by nazwać podręcznikiem savoir-vivre'u praktykującego poszukiwacza skarbów.
      Nigdy dotąd nie opublikowano tak drastycznej i szczerej wypowiedzi o
      zakulisowych przygodach tropicieli tajemnic.
      Jak dochodzi do spotkań z tzw. strażnikami skarbów?, kto i w jakim celu
      fabrykuje legendy o Bursztynowej Komnacie, o "Złotym Pociągu", lochach
      Pasłęka?, czy tajne służby depczą po piętach łowców skarbów?, dlaczego
      telewizja i prasa nie chcą znać prawdy o polskiej eksploracji?, kto jest
      winowajcą nie znajdowania skarbów?, jakie są rzeczywiste koszta "zabaw"
      tropicieli tajemnic?, kim są ludzie, którzy poważnie potraktowali
      zagadkę "głębokich lochów Pasłęka"?, czy Awenir Owsjanow z Kaliningradu i
      Dorota H. z Hamburga działają w zmowie z obcym wywiadem?, dlaczego warto szukać
      skarbów?
      Ryszard Wójcik i jego żona Alicja, znani telewidzom Polsatu, TVN, Naszej TV,
      RTL 7, TVP ze swych śmiałych, nieszablonowych przedsięwzięć na niwie
      eksploracji, wypowiedzieli wojnę mistyfikatorom i "utajniaczom", którzy celowo
      lub nieświadomie sprowadzają wielki, zdrowy i pożyteczny ruch, jakim jest
      tropienie tajemnic i poszukiwanie skarbów na peryferie graniczące z bezprawiem,
      czy do poziomu grajdołka. "Lochy Pasłęka" to książka, która jest wypowiedzeniem
      wojny biurokratycznym ustawiaczom barier i strażnikom przestarzałych norm
      prawnych hamujących rozwój eksploracji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka