Dodaj do ulubionych

Tabulkum w potrzebie

26.11.18, 18:56
Nie wytrzymam moi drodzy , nic nie poradzę, spójrzcie proszę w karty kto tam jeszcze ręką rusza bo mnie serce boli.
Dręczy mnie wewnętrznie pan A. Jak w trakcie relacji karty moje były takie sobie i wskazywały że może się rychło skończyć i nie jest w istocie tak różowo jak myślałam, tak teraz wyciągam same bardzo dobre i pozytywne.
Nie rozmówiliśmy się z powodu różnych okoliczności twarzą w twarz. Usłyszałam jednak dużo ciepłych dobrych słów, wyznań, podziękowań itd. Wyjazd nie jest pewny na 100%, ale tak prawie prawie, jednak pan nie chce mnie zwodzić i przeciągać relacji bo wszystko wskazuje że do wyjazdu dojdzie.
w związku z tym chciałabym wiedzieć:
1. czy powinnam zainicjować spotkanie ?
2. czy rzeczywiście dojdzie do jego wyjazdu ?
3. Jeśli nie - czy będzie chciał wznowić relację ?

Radźcie moi mili bo mnie zje ten minimalny skrawek niepewności.
Obserwuj wątek
    • rrozsypana80 Re: Tabulkum w potrzebie 26.11.18, 19:22
      Czy powinnaś zainicjowac spotkanie 9 denarów (poraz kolejny w rozkładzie dla Ciebie!)
      Czy do wyjazdu dojdzie Głupiec (dociagniety as denarow)
      Czy wznowi relacje jeśli nie wyjedzie 3 kielichow (dociagnieta Kaplanka)

      Tak na szybko uważam że powinnaś zainicjowac spotkanie
      Resztę dopisze jutro ok?
      • tabularasa22 Re: Tabulkum w potrzebie 26.11.18, 19:48
        Też mnie to spotkanie ciągnie, od dwóch dni z uporem maniaka wylatuje mi 2 kielichów , której na oczy nie widziałam nigdy w rozkładach dot. mnie i pana. Poczekam cierpliwie co napiszesz.
        Dziękuję pięknie !
        • rrozsypana80 Re: Tabulkum w potrzebie 27.11.18, 20:12
          Tak sobie myślę, że 9tki to przecież karty blisko końca ale jednak niekrancowe. Stąd coś jest niedociągnięte do samego końca. Ja bym jednak dążyła do spotkania. Ta kobieta na obrazku sprawia wrażenie osoby zadowolonej z siebie i swoich działań. Nawet jeśli to spotkanie nie zmieni jego decyzji (wydaje mi się, że ten wyjazd może być jednak przesądzony) to finalnie wydobedzie na wierzch to co nieodpowiedziane i być może pozwoli zakończyć bieg wydarzeń (w ten czy inny sposób). Mnie się wydaje, że jest to wskazówka, że sprawa powinna być dociagnieta do końca. Tym bardziej, że piszesz, że nie było żadnej rozmowy face to face.

          Czy dojdzie do tego wyjazdu? Mam tu strasznie mieszane uczucia. Głupiec to zaczynanie przecież od zera, z czystą kartą... Ale jednak jest to Głupiec... Wiesz on nie planuje, on idzie za ciosem z dziecięcą radością, idzie tam gdzie go nogi poniosą. Nie gra mi to do końca z poważną ofertą pracy i z totalną zaplanowaną zmianą życiową. Dociagnelam więc kartę i wypadł as denarow. Jest to szansa ale zaledwie szansa, jeszcze nie skrystalizowana. Zarobek w tym asie też mi się wielki nie widzi. Zaryzykowalabym stwierdzenie, że te dwie karty w połączeniu mogą sugerować, że szansa mu przejdzie koło nosa (była i się zmyła) i zostanie wystrychniety na dudka. Do wyjazdu może nie dojść.

          Czy on wznowi relację jeśli do wyjazdu nie dojdzie? Karty są ogólnie mocno romansowe i takie na dwa baty. Aleeee... w kontekście pozostałych kart to ja bym to widziała raczej tak, że po prostu on sam nie wie (Kaplanka) bo mnogosc innych spraw w tym momencie zaprząta mu głowę (3 kielichy rozumiane jako nadmiar). On o tym nie myśli bo sądzi, że do wyjazdu dojdzie. Sprawa jest nieprzesądzona jeszcze.
          • rrozsypana80 Re: Tabulkum w potrzebie 27.11.18, 20:17
            Przy pierwszym pytaniu w nawiasie miało być napisane że wydaje mi się że ten wyjazd może być jednak NIE przesądzony. Zgubiło mi się "nie"
          • tabularasa22 Re: Tabulkum w potrzebie 27.11.18, 22:00
            Roz bardzo ci dziękuję za pochylenie się nade mną.
            W ogóle zdumiewająco dobrze rozczytałaś sprawy jak się maja na chwilę obecną.
            Już zaproponowałam spotkanie. Tak że zostanie wszystko zakończone "z klasą". Wyjazd na pewno jest przesądzony, jeśli chodzi o jego ochotę. Wiem że on tego chce, chce zacząć od nowa. Wiedząc co mu się w życiu wydarzyło - nie dziwię się. Myślę że postąpiłabym tak samo. Nasza relacja szła sobie swobodnym wolnym tempem, i nie była aż tak zaawansowana, żeby się na nią oglądać wobec takich szans.
            Głupiec pokazał idealnie co tam się może wydarzyć. Zupełnie nowe życie dla niego. Oferta jest jak najbardziej poważna, i decyzja tez była, bo i tutaj na miejscu pan ma dobre stanowisko i narzekać nie może. Ale tam większy prestiż i większe, bardziej satysfakcjonujące wyzwania. I szansa na totalną zmianę otoczenia, na zaczęcie od nowa.
            To co piszesz o Asie Monet - szok ! Tak, suma jeszcze nie padła ! Na razie zapewnienia że będzie "dużo i dobrze". To właśnie suma zapewne stanie się języczkiem u wagi.
            W świetle dalszych kart - nie wiem czy się dowiem jak się sprawy potoczyły. Może. Mam nadzieję - choćby celem weryfikacji smile Ta 3 kiel. do spółki z Kapłanką dobrze opisują to co było - dużo radości, zabawy, poznawania się, przyjaźni. wszystko wśród owej mnogości zajęć, slalom między obowiązkami.
            Kurcze, no Roz !! Brawo! Dopiszę jak się potoczyło.
            A czuję się jak wahadło - życzę mu powodzenia, żeby rozwinął skrzydła i poukładał się na nowo tak jak chce w nowym miejscu, a z drugiej żebyś miała rację i żeby nie wyprowadzał mi się z życia. Kobiecość w całej okazałości.
            • rrozsypana80 Re: Tabulkum w potrzebie 28.11.18, 11:51
              Wiesz ale moja interpretacja też optymizmem nie zieje zbyt wielkim. Mam mieszane uczucia co do tych kart bo wszystkie równie dobrze można zinterpretować w obie strony. Ostatecznie zdecydowałam się jednak zaryzykować stwierdzenie, że do tego wyjazdu dojść nie musi, że ta sprawa nie jest jeszcze rozstrzygnięta. Ta Kaplanka na końcu stawia w moim odczuciu cały rozkład za mgłą. Tak jakby tajemnicą był na ten moment ostateczny rezultat. Tak to odczuwam.
              • tabularasa22 Re: Tabulkum w potrzebie 28.11.18, 13:47
                Niestety widzę to co chcę widzieć smile Przeszło mi przez myśl, że nawet brak wyjazdu nie musi oznaczać z automatu renesansu. Zobaczymy. Znowu czas sad jak mi się już nie chce czekać.. Nie lubię tego stanu postrelacyjnego sad
    • tabularasa22 Re: Tabulkum w potrzebie 06.01.19, 11:41
      Heloo ! Szczęśliwego Nowego Roku !
      Nowe rozdanie smile
      Ja trochę z weryfikacją.
      Do spotkania nie doszło z powodu ciągłych wypadków, przypadków, braku czasu i rozmaitego oporu rzeczywistości.
      Pan chciał, ale ja postanowiłam stare sprawy zostawić w starym roku i ostatecznie 31 grudnia zrezygnowałam ze spotkań, kontaktów, życzyłam wszystkiego najlepszego i baj. jakoś mi ulżyło że nie przeciągnęłam na nowy rok tego.
      Nie wiem co tam z wyjazdem, już mnie to nie bardzo interesuje.

      Dziękuję ślicznie ! Pozdrawiam serdecznie !
      • rrozsypana80 Re: Tabulkum w potrzebie 06.01.19, 21:39
        A no może to i lepiej... Nowym krokiem z Nowym Rokiem czy jakoś tak to szło. Też nie lubię przenosić zaszlosci w Nowy Rok.
    • tabularasa22 Re: Tabulkum w potrzebie 16.02.19, 15:09
      Tu jeszcze okazało się że nie koniec. Co prawda się pożegnałam, ale po kilku dniach Pan znowu zaczął mnie zaczepiać.
      Okazało się, że wyjazd wciąż niepewny, rozmowy trwają, jakieś telefony, Pan pytał mnie w ogóle co o tym myśle, co powinien zrobić, przez chwilę znów było fajnie, spotkaliśmy się nawet a teraz ostatnio znowu muchy w nosie. Tak że znów będę kończyć.
      Może wiosna mi przyniesie jakiś nowy klimat, bo jeszcze przyjaciółka mnie wkurzyła okropnie dziś i tak widzę że coś wkoło mnie kruszą się ludzie niektórzy.
      • rrozsypana80 Re: Tabulkum w potrzebie 17.02.19, 13:00
        Jaki masz teraz rok osobisty Tab?
        Pan niech spada z tymi muchami w nosie.
        • tabularasa22 Re: Tabulkum w potrzebie 17.02.19, 21:22
          a pojęcia nie mam, tzn. sprawdzam zawsze i zapominam po tygodniu, zaraz policzę.
          w 5 - no tak , to wiele wyjaśnia. Ja mam w ogóle nadbagaż "5" w portrecie num. stąd moje życie jest naprawdę w wielu aspektach cygańskie. miałam nawet korektę imienia pod tym kątem, ale numerolog przesadziła i nie byłam w stanie zintegrować nowych imion.
          Pana mam serdecznie dosyć z jego humorami, przeżyciami itd. zachowuje się faktycznie jak Głupiec big_grin nie widzi skarbu przed nosem, to mu skarb przechodzi big_grin
          • rrozsypana80 Re: Tabulkum w potrzebie 18.02.19, 09:36
            Hahahaha jak Pan woli zostać Głupcem a nie np Magiem to nic się na to nie poradzi 😉 Każdy ma wolną wolę. Ty też i niekoniecznie musisz pozostać w tym co jest no nie?
            Ja też mam nadmiar piątek... Chyba jakoś sobie z nimi radzę
            • tabularasa22 Re: Tabulkum w potrzebie 18.02.19, 10:55
              No ja się staram już do przodu zmierzać. A pożalę się nawet , bo spotkałam w klubie taki okaz, że mnie z butów wyrwało. Za pierwszym razem gdy się poznaliśmy to były tylko sympatyczne pogaduchy i jakiś mały impuls, ale teraz to już prąd po całości, pół nocy przegadanej, obopólna chemia gęsta jak nutella. Normalnie od a do z mój typ, no po prostu 110% facet dla mnie stworzony. Niestety w wielką świecącą obrączką na palcu. No i muszę odłożyć ad acta. Pocieszam się, że to drugi taki model w moim życiu, więc to znaczy że jest ich więcej niż 1, a więc może nawet 3 albo 4 i któryś będzie wolny big_grin
              • camaretto Re: Tabulkum w potrzebie 18.02.19, 17:11
                big_grin big_grin big_grin
                Nie będę komentować, wywróżyło mi miłość, ale jaksię rozchorowałam,to anonim z perfumamipod drzwiami zniknął i na odległość, i zaczął się z daleka trzymać. Niby dobrze chyba , charakterystycznie wyszedł w kartach, ale nawet przystojny blodnynek ...to nie mój tytp. Mam za to wrażenieże rozmawiam z...przyjacielem, bratem, ja też blondie, więc mała atrakcja. Za to ... jak "mój " typ uderzy, da się zapamiętać, i na odległość taki facet - powie mi dzień dobry, choćczekana kogo innego. Wpuści do kolejki, mimo że stoją za nim klienci.Przywiezie sprzęt do domu. Niestety, wysiądzie z nim porządnie na ulicy. Oleje żonę, też blond, zakochany w brunetce - ale wierny przyjaciel. Wydawał mnie parę lat za mąż, skorpion, w końcu siępokłóciliśmy o ... zasady. A także o to ,że po latach 10 żadne zkumplem sypiać nie chciało, mimo stałego tematu sex big_grin. Widać, złe aspekty, mimo róż, życie to cierniowa korona.
                Na pytanie co z tym co się "wepchnął" z Kochankami - Tarot przypomniał - weźmiesz człeku odpowiedzialność , ale NIE za 54 Den. którą masz, no bo taki rynek - ale Rydwan. Karierę. Rozwój danej osoby?
                Nie , , dzięki za przypomnienie. "Miał chłop wszystko" - samochód - stał, w końcu się rozpadł. Ogólniak czy technikum - remontuje, buduje, ale klepek kłaść nie umie.To nawet mój ojciec z magisterium z kolegą sam zaiwaniał. Dzień dobry powie,postara się pomóc. Napięcie jest,, ale cięciwa pada przy nim, łuk nie wyrzuca strzały.Mamy wspólnezainteresowania, ale perfumy jak na choredyski, doniecznośćpomocy drugiej osobie, może nawet utratę zdrowia - to za mało. Małżeństwo to taka przysięga, że "będę trwać przy tobie w zdrowiu i chorobie"
                Cieszę się, że mimo początkowego braku zaufania do partnera, i dzięki kartom"udało mi się wydać przyjaciółkę za mąż. Dzisiaj chora, po utracie pracy, zdrowieje, nie mają kłopotów z kasą. Miałam "szczęśliwą rękę", mimo że dzieci nie mają. Ale sama siebie wydać nie potrafię.
                Pomocy, bo ryczeć się chce. Spaprałam sobie życie, jestem nie do wytrzymania? (kumpela ponoć jest, komentarz innej koleżanki big_grin)
                Położyłby ktoś karty na tą przypadłość?
                • rrozsypana80 Re: Tabulkum w potrzebie 18.02.19, 22:19
                  Cam uszy do góry nie płacze się nad rozlanym mlekiem... Upadłas? Powstań. Popraw koronę i zasuwaj dalej.
                  Karty są takie:
                  Krol mieczy + Glupiec + Cesarzowa
                  Rada: Mag
                  Czego robić nie wolno: 8 bulaw
                  • rrozsypana80 Re: Tabulkum w potrzebie 18.02.19, 22:27
                    Tak sobie myślę w tym królu mieczy to coś za bardzo przekombinowalas.... Za dużo myślenia. Król mieczy to inicjator ale rzadko doprowadza do końca to co sam wymyśli bo za dużo mysli i może się to rozmyśleć.... Stąd Glupiec..... A mogła być Cesarzowa..... Ale, że Władczyni na końcu to chyba nic straconego.
                    Rada? Po prostu hmmm daj się uwieść? Oczarować?
                    Skup się na tym, żeby to nie był tylko chwilowy slomiany zapał, który zgaśnie zanim na dobre się rozpali.
                    Cierpliwości bez rozkminiania.
                • tabularasa22 Re: Tabulkum w potrzebie 19.02.19, 22:12
                  Oj Cam, zaraz tam spaprałam. Niektóre kobiety mają inaczej niż maistream. Patrząc od strony społeczeństwa, które uznaje że miarą sukcesu kobiety jest długoterminowa stała relacja, jakiś mąż czy coś, to na pewno nie spaprałaś gorzej niż ja big_grin ja to nawet ocieram się o patologię. Ale... nigdy nie ma tak żeby było to prawdą dla 100%. Niektóre z nas faktycznie są wiedźmami, mieszkają poza "miastem" same i niezależne. Nie dla nich życie przeciętnej żony. Mnie proszono o rękę dwa razy , i dwukrotnie odmówiłam. A był to czas gdy bardzo ich kochałam, ale coś mnie wiodło ku zachowaniu mojej choćby formalnej wolności. Miałam związki dobre i fatalne. Piękne romanse z cudownymi mężczyznami. To też jest fajne życie, niedostępne dla wielu kobiet, ale i mężczyzn. Już się nie przyznaję ilu miałam partnerów wink Ja doszłam do przyczyn mojej samotności. To zarówno osobowość jak i wielopokoleniowe dziedzictwo. Być może mogę to przekuć na moją korzyść, nauczyłam się przechodzić przez cierpienie i odradzać. Mam inny błysk w oku. Nie zbuduję już modelowej rodziny, ale to nie znaczy że nic już nie przeżyję. A na starość .. czy naprawdę gwarantem naszego dobrostanu jest partner ? Być może, choć często jest dokładnie odwrotnie. Miewam i ja momenty żalu , ale też momenty radości, poczucia wolności. Stwierdziłam, że na tym świecie tak rzadko spotykałam pasujących mi mężczyzn, że może już wyczerpałam limit ? Właśnie oni byli dla mnie właściwi, takich pragnęłam, mimo że daleko im było do stabilnych i wytrwałych. I mi też daleko do cierpliwych. Może i jesteś nie do wytrzymania. Król Mieczy w spódnicy ? ja cię proszę, rozkładasz intelektualnie wielu mężczyzn, Głupiec ? wolna i beztroska, nie do złapania , Cesarzowa bujna i mądra. I taka jesteś dobra , taka jak masz być.
                  • kamerados Re: Tabulkum w potrzebie 21.02.19, 14:49
                    I ja też popieram jakoś ten stylz brakiem papierków w nadmiarze,spodobał mi się. Z moich przyjaciół - jeden parł przeciwko prądom panującym, ma córę z kobietą która też szukała wolności formalnej. Nie mają ślubu ani wspólnego nazwiska, córę wysłali podczas komuny do Stanów.Do dziś tam mieszka, niestety (?)oddziedziczyła po ojcu pęd do wolności. Nie stworzyła związków formalnych, nie ma też dzieci. Pozostała za to niezależna. On - mój wieloletni kolega pracował i mieszkał bodajże na całym świecie.

                    Inni znajomi. Nigdy nie wzięli formalnego ślubu, początkowo ...byłam przerażona, myślę -rzucił chłop, i babcia z córką wychowują. Nie - mają po 10 tys. pensji w firmie i... dwoje dzieci. I w nosie papiery. Ale tak to już jest....
                    Ja przyznaję bałam się formalnych związków,widząc jak trudno rozwodzili się moi rodzice.
                    Fajne karty wysły, jeszcze ich nie przemyślałam. Nie dlatego, że niestawiałam prostych nie odwracanych - ale że bogactwo możliwości - KrólMieczy to lekcja rozsądku i -..szacunku, bo to karta "najgorszego tyrana pod słońcem" - Kara Mustafa, Vran Dracula mieli zapewnetakieosobowości. Makiaweliczne, i zagadkowe.Zależnie od rozsądku Głupiec to i beztroska, ale i zaczynanie ciągle od nowa,zrywanie związków, bo nigdy i tak nie zagrzaiśmy jednego miejsca nigdzie. Brak też wiążących nas więzów - ale i poważnych relacji, z których moglibyśmy "wybierać" babskimzwyczjem. To braki, które mnie w ostatnim czasie, po medytacjach poważnie dotknęły i widzę luki sytuacyjne. Zkawaleró nikt nie został bo ... mnie nie znają, dla nich ...odrzuciłam perfumowanezaloty. Nie przyszło im do głowy, że...spałam i o 22:00 nie słyszałam dzwonka. Myślałam też później że to ...mafia "perfumowa, z eterem chce mnie obezwładnić. Zwłaszcza , że tacy oszuści w Wawie mają swoją historię. Speszyli się, i nictego nie ruszy, wystraszyłam kawalera. A przystojniak, jak wynika z kart. I Gwiazda - niby na nadzieję dla związku. Ja chcę z kolei bruneta. I szacunek do mnie, chęć zwrócenia uwagi właśnie na mnie.Faceci za to .. uciekają, jak mówisz Tabulka, akurat nasz "typ" robi to co trzeba, jakby powodowany telepatią.
                    Rodzina nie złożyła mi życzeń,nie dała prezentu - nic to,koledzy na piwie wyciągają "nieświadomą" rękę z taśmą. Szanty. Chcesz?. Ktoś przynosi różę na stację kolejową. Starszy,bardzo miły Niemiec,z którym fajnie mi się rozmawiało w jedną stronę. Nikogo nie zastałam w akademiku, więc wracałam niechcący w tym samym dniu,wymieniając rzeczy.
                    -A myślałem,że będzie pani wracała dzisiaj! (jako Raczek... były wakacje, rzecz jasna). Happy Birthday!Niech pani sięnie martwi,jest taki kawał - mówi. Dlaczego mężczyźni są jak tramwaje? Bo za 5 minut będzie następny.
                    No i co - telepatia?
                    Nie z rodziną , nie z kochasiem,który by łbył i opuścił w potrzebie.Z Kosmosem. Choć niezwykły, nie potrzebuje nas ani w tym wcieleniu , ani w następnym "bardziej".W tym - to wróbelek bardziej ma jedną nóżkę.

                    Za to zauważyłam u siebie, że nikt jakdotąd nie złożył mi życzeń na 8 marca ;D.
                    Za to w Walentynki tydzień temu dostałam "stamtąd" następny prezent. Nie powiem ile by kosztował, bo się boję, że ktoś pomyśli,że bank okradłam.
                    I fajne wasze wpisy są.
                    I to jest najważniejsze. A co tego, żeto jakbyk możeznaczyć, że ze mnie "chłopak w spódnicy" - no cóż, prawda.
                    • kamerados Re: Tabulkum w potrzebie 21.02.19, 16:04
                      PS.Dobra, przyznam się co to znaczy zaloty "perfumowane" - perfumy na Walentynki kosztowały z 450 zet
                      Chłopak w spódniczce ... też byłam.
                      Zalotów może nie odrzucę...choć prezenty nie wszystko znaczą w życiu. Jak piszą poprzedniczki, wolność jest najważniejsza. Ciekawe, co powie lampone big_grin
                      W ogóle to.. chciałabym mieć takie karty z wyjątkiem Głupca.
                      Nie zaciekawiło was w ogóle, kto tojest? Bo dla mnie Camaretto ma rację, to nie tak że lesbijki mają inaczej, tylko nie zauważyć słowa - kryptonimu akcji "laterne" - czyli lampa, latarnia - to błąd.
                      O 22 i tak nie otworzyłabym drzwi. Odebrałabym smsa, romantyzmy wpędzają wielu mężczyzn w przesadę.
                      Camaretto wyraźnie nie ma szczęścia, o 22 można każdego... zgwałcić, tak samo jak i uwieść.
                      O 1 w nocy... poderwać może i Tomek agent, jak cytrynkę.
                      Mafia perfumowa była chyba wszędzie już, dostaję kota z mailami przychodzącymi że to oszuści. Chyba już wszyscy ich znają. Też nie lubię jak się facet niepoprawnie melduje, no i zwraca uwagę styl podrywu. Nie otworzyłabym drzwi,no i nie otwieram, jak ktoś po 9 do mnie wali, oprócz morderców zawodowych.
                      Kiedyś o 3 w nocy kiziamiauczy,ja wstaję, drę sięna kota. Płaczę w rękaw - wiadomo,lato bezsenne. Za chwilę - gościu o wyglądzie mordercy wali w drzwi.
                      -Pani jest nienormalna,niechg pani przestanie!!!
                      - Ja nie krzyczę , kot się drze. Też spać nie mogę ! - odparowuję, choć jakby jeszcze (jeszcze raz ) kopnął, to drzwi by się rozleciały. Wizjer kłamie,myślę, on nie chemnie zamordowaćnaprawdę - choć naprawdę myślałam ,ze chce. To właśnie objawił mi teraz Król Mieczy -to tacy właśnie faceci dręczą Cam. Ona rozsądna,nie poddajesię, on zarzuca głupotę - ona podchodzi do niego jakby świeży gościu właśnie wstał z łoża on z miną doświadczonego Łazarza śle głupoty w eter - ona go omija,jakby był nieważny. Później żałuje. Jego nie ma,ona_ Kobieta jednak - choć ze spódnicami różnie u nas bywa - vide lampone - chce wejśćnormalny kontakt, ale po fakcie.
                      No cóż, nie umiem pisać inaczj,medytacja idzie strumieniem świadomości,a ja jak siadam do kart to jakby automat się włączył. Zapominam, jak nieoczkiwanie wieleRakó, skorpionów i Rybek, conaprzód, co kartaaco rzeczywistość. Zresztą mistrze mają już historię - fairywitch i inni to Raki i wodne znaki. Nic dziwnego, takto u nas jest.
                      Wczoraj dostałam znów prezent - dodatkową pizzę. Myślałam, ,myślałam - tu już doczłapałam , Zamówienie złożone, jużpo fakcie.Ico ? Pani przynosi 3 pizze. Kasę zwróciłam.
                      -Przepraszamy za pomyłkę, a to prezent od zakładu. Duża pizza na grubym.
                      Padłąm, jak w filmie o jodze. Wszystko się materializuje teraz. Niemówąc że znalzłam 1 zł w torebce. Coś mi wypadł ... patrzę? nie 1 a 5 zł, dalej 50 gr. Cholera, to było na podłodze, czy nie? Nieważne, witaminy kupię dla kota.
                      Zmaterializowanego nawet z perfumami kochanka o 22 też bym nie chciała, bo za pónoi nizdeydowanejesteśmy. Może i chciał coś przez to powiedzieć.Nie przeczytałąm dokładniej.
                      Karty na "ten związek" Trzymanie niepotrzebnej nadziei, głupiomądre zagranie. On się raozpadł.
                      GKiel - A Buł/odwrócony, coo oznacza żepoczątkowe romantyczne,delikatne zaloty miała Cam na względzie. Raz"spalone" - nie odrodząsię,mimo chęci podtrzymania. Wieża /odwrócona świadczy o chęci trzymania na siłę czegoś co życie rozłączyło.
                      Połączył Bóg w Ewangelii - a Jezus mówił, że nie należy rozłączać. Ale nie tu - tu Bóg rozłączył, a Cam czepia się brzytwy. Utonie, spadnie z 1 piętra albo i wyżej,miłość to nie wyczyny kaskaderskie - wzięłabym go, bo mi się nie podobałoby mieć blondyna, ale nikt mi nie został. To nie jest miłość.Przyjaźńmożesiętym kierować, ale nie ma tujakby szacunku do siebie i swoich poprzednich wyborów,o czym mądrze wspomina Tab, a ja podkreślam.
                      Wszyscy mamy takie tendencje, stajemy we wróżbiarskim trancie, ćwiczonedługo w medytacji świadomości -z Tarote,świeczką, mantrąpoowtarzanąbez końca, dopóki nie dojdziemy w transie do krańców niebytu - nie odrzucajmy boskch mądrości kart, zwierząt, telepatii - po to tu jestemy,teraz i w tym życiu.Reszta to małe piwko.
                      Karty na odnowienie układów w miłości dla Cam - Moc/odwrócona.
                      Spaprane... to źle powiedziane. Odwraca sięfizycznie związek, przechodzi w materialny stosunek źle, pełne agresji może to niejest, ale fermentuje jakoś.
                      Co robić?
                      Głupiec/prosty.
                      Zacząć wszystko od nowa. Całkiem.
                      Zgadza się z poprzednikami. Inaczej wyjdzie z tego tyrania,i nienawiść. Głupiec-j.wyż.
                      Cóż...wyraźnie nie był to "brunet wieczorową porą".
                      Ja po medytacjach też chcę bruneta. Wieczorową porą,oczywiście. O czym "wszyscy" wiedzą, rzecz jasna.

                      Pozdrawiam wszystkich

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka