dorotaiwon
01.08.09, 23:36
Od około 2 tygodni (mnie się wydaje że więcej) ja oraz jak mniemam spora część
mieszkańców budynku Myśliborska 95 jesteśmy budzeni pomiędzy 1 a 2 w nocy
przez wrzaski dziecka. Nie jest to niemowlę broń Boże, a dziewczynka lat około
2, zdrowa, (płuca ma jak dzwon!) z wydawałoby się normalnej rodziny. Pisząc
wrzask mam na myśli krzyk z całych sił, piski i ryki, a nie płacz, żeby nie
było nieporozumień. Jednym słowem mała drze się jakby ją kto żywcem ze skóry
obdzierał, a trwa to od 15 minut do pół godziny. Rodzice nie dość, że nie
reagują to jeszcze nie raczą zamknąć okien co jak sądzę trochę by te wrzaski
wygłuszyło. W zeszłym tygodniu dzięki owemu dziecku miałam w domu wizytę panów
policjantów bo temu kto wreszcie wezwał policję wydawało się, że to z moich
okien dobiegają te dźwięki. Szczerze powiem, że gdybym znała numer mieszkania
tej piekielnej rodzinki to sama bym wezwała patrol ale nie znam niestety.
Jedyne co mogłam zrobić to wyjaśnić panom że żadnego dziecka na chwilę obecną
nie posiadam i wskazać skąd moim zdaniem dobiegają owe wrzaski. Panowie
przyjęli to do wiadomości, spisali moje personalia i poczłapali szukać dalej.
Nie mam pojęcia czy znaleźli w każdym razie wrzaski nie ustały. Nie mam
pojęcia co robić bo jest to delikatnie mówiąc męczące. Wynika z tego że
niewiele się da zrobić skoro nawet wizyta policji nic nie dała. Pisze na forum
bo być może ktoś będzie wiedział co w takich sytuacjach należy zrobić albo
przeczytają to inne osoby którym te wrzaski spać nie dają, albo opcja trzecia
przeczytają to rodzice dziecka i wezmą sobie do serca. Ja naprawdę nie mam
nic przeciwko dzieciom ale uważam że jeżeli ktoś decyduje się na ich
posiadanie to powinien potrafić na tyle nad nimi zapanować żeby ich zachowanie
nie uprzykrzało życia innym. Pozdrawiam serdecznie, Dorota