tatuaż

22.07.05, 16:30
Zastanawiam się,czy odpowiedni tatuaż zrobiony w odpowiednim miejscu na ciele
może wpłynąć pozytywnie (bądź negatywnie) na osobę, która go posiada.
Mam takie przeczucie (tylko przeczucie), że niektóre tatuaże dodają energii i
pewności siebie itd, czy tak jest naprawdę?
    • sc200 Re: tatuaż 22.07.05, 19:30
      Urzekła mnie Twoja historia wink
      Ty to na poważnie? smile

      Pierwsze słysze. Owszem słyszałem o mocach rytuałów z Maui oraz Indiańskich
      tatuaży z Dolnej Amazonii. Ale o Europejskich ni za bardzo.
      Ja ogólnie stoje na stanowisku, że to co ingeruje w organizm jest sztuczne i
      niezdrowe. Bo chyba nie chodzi o tatuaże "malowane" lub z odbitek? smile

      Myśle, że pozyskiwanie energii subtelnych "na naszą stronę" jest o wiele
      łatwiejsze - Ale Ekspertem nie jestem smile)
      • luka.s1 Re: tatuaż 22.07.05, 22:36
        "Urzekła mnie Twoja historia wink
        Ty to na poważnie? smile"

        Urzekła Cię moja historia? a ja odniosłam wrażenie,że rozbawiła!
        Tak tylko zadałam to pytanie, bo zawsze się zastanawiałam po co ludzie robią
        tatuaże.

        "Ekspertem nie jestem smile)"

        Coś mi się wydaję,że uważasz się za eksperta- Ale psychologiem nie jestem smile)

        • sc200 Re: tatuaż 23.07.05, 10:12
          W tym kontekście pisałem że nie jestem Ekspertem w sprawie "pozytywnego
          oddziaływania tatuaży" wink
          Ale jeśli ktoś coś ciekawego na ten temat napisze - to chętnie się wyedukuje smile
    • darkoholik Re: tatuaż 23.07.05, 17:03
      Tatuaże i inne ozdoby na ciele (piercing itp.) są dość mocno powiązane z Uranem
      i Wodnikiem. To Uran zmusza nas do eksperymentowania i udziwaczniania. Jest
      ekscentryczny, więc ludzie spod znaku Wodnika lub mający planety w aspekcie z
      Uranem lub w Wodniku zaczynają myśleć o tego typu rzeczach. Może masz teraz
      jakiś tranzyt Urana do swoich planet osobistych, skoro Ci przyszła taka historia
      do głowy?
      Jest też prawdą, że energia kosmiczna istnieje, a my odbieramy ją w pełni albo
      lepiej mówiąc pełniej, gdy mamy dobre samopoczucie. Jedni nie zrobią sobie
      tatuażu za skarby świata i czuliby się z nim źle, adrudzy mają ich nawet zbyt
      dużo i przestaje to być fajne (przynajmniej dla mnie) a im to odpowiada...
      Pozdrawiam smile
      Grzesiek
      • zlotoslanos Re: tatuaż 23.07.05, 21:05
        No wiec rozwinmy ten watek - talizman.Obliczone trzy
        symbole :lotos,skarabeusz,oko Hyrusa na blekitnym tle,wg zalecanych zasad
        numerologii,astrologii,elementow czakralnych,kolorow,poludniowych wezlow
        ksiezyca,egipskiej wyroczni.Material wykonania dowolny,nosic blisko siebie by
        przeszedl energia.Dlaczegoz w takim razie nie mozna nosic rysunku na ciele?Czyz
        to niedoskonala spojnosc z wlasnym cialem? Przemieszczanie sie energii?A
        czymze rozni sie kamien,drewno czy szmatka od henny?Nawet jesli zatopiona pod
        skora nadal pozostaje materia z tym,ze noszona BLISKO ciala smile
        • zlotoslanos talizman tatuażem 25.07.05, 01:21
          Podnosze temat : No wiec rozwinmy ten watek - talizman.Obliczone trzy
          > symbole :lotos,skarabeusz,oko Hyrusa na blekitnym tle,wg zalecanych zasad
          > numerologii,astrologii,elementow czakralnych,kolorow,poludniowych wezlow
          > ksiezyca,egipskiej wyroczni.Material wykonania dowolny,nosic blisko siebie by
          > przeszedl energia.Dlaczegoz w takim razie nie mozna nosic rysunku na ciele?
          Czyz
          >
          > to niedoskonala spojnosc z wlasnym cialem? Przemieszczanie sie energii?A
          > czymze rozni sie kamien,drewno czy szmatka od henny?Nawet jesli zatopiona pod
          > skora nadal pozostaje materia z tym,ze noszona BLISKO ciala smile

    • llukiz Tatuaż fajna rzecz, ale.... 25.07.05, 15:36
      Tatuaż fajna rzecz, ale potem się wychodzi z więzienia i głupio się na plaży
      pokazać smile
    • lemonde Re: tatuaż 06.09.05, 00:25
      Słyszałam gdzieś, że tatuaże run jakoś tam oddziałują, ale zgodzę się z sc200,
      że jest to jakby sztuczna proteza.
      Darkoholiku, ciekawa teoriasmile Problem tylko taki, że żaden ze mnie wodnik, a
      lubiłam kiedyś takie "udziwnienia" jak Ty to nazywasz big_grin
      • deja.vu Re: tatuaż 06.09.05, 14:36
        Odzialowuja, oddzialowuja... smile, ludzie plemion germanskich stosowali runy
        wszedzie tam gdzie chcieli wspomagac swoje dzialania moca 'tajemna'. Sa na tyle
        uniwersalne, ze umieszczali je zarowno na broni jak i do celow medycznych -
        wlasnie jako tatuaze - tyle ze zmywalne bo bez sensu jest wspomagac sie czyms w
        okreslonym celu cale zycie - to tak jakby sie nie wierzylo ze to dziala wink))
        Skoro dokona zmiany to trzeba je zmyc bo uzywanie dluzej niz potrzeba zakloci
        np. energie w druga strone.

        A co do kwestii z pierwszego postu to sam jestem ciekaw jak to dziala. Jakis
        dobry psycholog moglby sie tu wypowiedziec. Wg mnie ludzie maluja bo chca po
        prostu wyrazic siebie na zewnatrz, to pozniej gdzies tkwi w podswiadomosci,
        ze 'mam dziare' to jestem postrzagany tak albo inaczej. Czyli dzieki temu mozna
        zarowno leczyc kompleksy jak i manifestowac swoja odrebnosc, styl zycia,
        przynaleznosc do grup itd.
        O oddzialywaniu niepsychologicznym to chyba mozna sobie tylko pospekulowac smile
        • sc200 Re: tatuaż 06.09.05, 15:04
          Oczywiście że runy działają, ale nie jest potrzebny do tego tatuaż smile
          Wystarczy kontemplacja, wydruk i zawieszenie w odpowiednim miejscu w domu (tzw.
          metoda Sickarta) czy też wyobrażenie sobie ich (wizualizacja) itp.

          Ale niekoniecznie kaleczenie się jest tu najlepszym rozwiązaniem wink
    • kadriana Re: tatuaż 09.09.05, 02:53
      Ja czytalam w kliku ksiazkach ze tatuaz to tzw 'rana emocjonalna', tzn ktos
      kto dostal kopa symbolicznie w ta czesc ciala podswiadomie ja jakby zaznacza
      lub okalecza (robienie tatuazu boli). Trzeba sie wtedy odniesc do symboliki
      calego ciala.Pan Tarczynski o tym pisal w ksiazce 'Zrozumiecz czlowieka z
      wygladu'.
Pełna wersja