Wiem wiem,jest to pierwsze pytanie ktore sobie stawiamy na sciezce duchowej.
Ale czy kazdy z nas dostal odpowiedz?
Jezeli nie dostalismy odpowiedzi to znaczy ze nie wypelnilismy punktu A
Wiec w jaki sposob chcemy przejsc do punktu B?
Moim zdaniem pytanie ''kim jestem'' jest tu kluczowym pytaniem zawierajacym
wszystkie pozostale odpowiedzi.Zeby dostac odpowiedz-wyzbadzmy sie
okreslen,ocen,projekcji,a pzredewszystkim WPOJONYM NAM KONCEPCJA BOGA.
Zeby go spotkac na nowo przygotuj sie na cos zupelnie innego,inne
okreslenie,inna sile, inna energie.Zupelnie inny zwrot ku swiatu.Twoj jedyny
i niepowtarzalny.Ego nie musi umierac, wystarczy ze kajdanki puszcza.
Otwartosc
Ponoc odpowiedz nie bedzie slowem okreslone,odpowiedz bedzie prywatnym
odczuciem.
Gdy np: ja akceptuje to kim jestem, swoje emocje,zle i dobre.One sa moje.
Godze sie z tym ze czasem placze,czasem sie smieje,czasem jestem zla, a
czasem dobra.Wszystko co mam w sobie-jest tym co mi zostalo dane czy
wypracowane,na swoja dole czy niedole.Akcpetuje to-akceptujac-akceptuje swoje
jestestwo,nie walcze.Od Jestem.
Zyrafa akceptuje swoja dluga szyje.Ja akceptuje siebie,czastke zycia,czastke
swiata.Akceptuje to ze poprostu se zyje, i juz.Akceptuje to ze jestem
narzedziem czegos odemnie wiekrzego(duszy czy jak to nazywacie).Akceptuje to
ze nie jestem najwarzniejsza na tej calej ziemi.Bo gdybym byla nie byla bym
teraz piszacym cialem,moje cialo i ja jestem narzedziem w rekach duszy.Czyli
ona jest warzniejsza odemnie? o Ego sie oddzywa

tu cie mam!.I wlasnie z
takiej pychy rodzi sie brak akceptacji do tego kim jestem.Brak akceptacji do
siebie, i tym samym do calego swiata.Zmieniamy swiat,tak tylko jak mozemy.Po
co?po jajco.Po to ze Ego nie akcpetuje siebie jako narzedzia duszy.
Punkt B jest drugim stopniem-nie dawania sie w posesje emocja,a ogladania ich
jako oddzielnosc nas.Tak jak dusze ogladamy z oddali,tak i emocje sa innym
swiatem w nas
Wiec sie ladnie porozdzielalam.Na oceniajacego, odczuwajacego,i na duchowego.
Te 3 swiaty sa oddzielne i oddzielnie tzreba je poznac, porozkladac,zeby
wyjsc z haosu,po czym zlozyc i zyc w harmoni pelnej akceptacji siebie jako
jedynie narzedzia.Czesto dusza przypomina nam ze nas kocha, zsylajac
milosc,ktora chaniebnie projektujemy na innych,pod plaszczykiem
zakochania,lub milosci.No a ze rozmnazac tez sie jakos trzeba,taka projekcja
jest przydatna.
Jeszcze co do inkarnacji: to czy przypadeczkiem nasza jazn nie zostaje
przyklejona do duszy gdy sobie idzie w inne cialko?,i wlasnie za pomoca
jedynie duszy, mozna przejsc do zupelnie innych jazni.W ktorych nasza dusza
odbywala zyciowa przejaszczke?Co jeszcze raz pokazuje narzedzie(czlowieka) w
jej rekach
dobra zakrecilam

,wkoncu po to sie was pytam
Jakie sa twoje odczucia na pytanie : Kim jestes?