Dodaj do ulubionych

Kim jestem?

14.05.06, 03:58
Wiem wiem,jest to pierwsze pytanie ktore sobie stawiamy na sciezce duchowej.
Ale czy kazdy z nas dostal odpowiedz?
Jezeli nie dostalismy odpowiedzi to znaczy ze nie wypelnilismy punktu A
Wiec w jaki sposob chcemy przejsc do punktu B?
Moim zdaniem pytanie ''kim jestem'' jest tu kluczowym pytaniem zawierajacym
wszystkie pozostale odpowiedzi.Zeby dostac odpowiedz-wyzbadzmy sie
okreslen,ocen,projekcji,a pzredewszystkim WPOJONYM NAM KONCEPCJA BOGA.
Zeby go spotkac na nowo przygotuj sie na cos zupelnie innego,inne
okreslenie,inna sile, inna energie.Zupelnie inny zwrot ku swiatu.Twoj jedyny
i niepowtarzalny.Ego nie musi umierac, wystarczy ze kajdanki puszcza.
Otwartosc
Ponoc odpowiedz nie bedzie slowem okreslone,odpowiedz bedzie prywatnym
odczuciem.

Gdy np: ja akceptuje to kim jestem, swoje emocje,zle i dobre.One sa moje.
Godze sie z tym ze czasem placze,czasem sie smieje,czasem jestem zla, a
czasem dobra.Wszystko co mam w sobie-jest tym co mi zostalo dane czy
wypracowane,na swoja dole czy niedole.Akcpetuje to-akceptujac-akceptuje swoje
jestestwo,nie walcze.Od Jestem.
Zyrafa akceptuje swoja dluga szyje.Ja akceptuje siebie,czastke zycia,czastke
swiata.Akceptuje to ze poprostu se zyje, i juz.Akceptuje to ze jestem
narzedziem czegos odemnie wiekrzego(duszy czy jak to nazywacie).Akceptuje to
ze nie jestem najwarzniejsza na tej calej ziemi.Bo gdybym byla nie byla bym
teraz piszacym cialem,moje cialo i ja jestem narzedziem w rekach duszy.Czyli
ona jest warzniejsza odemnie? o Ego sie oddzywasmiletu cie mam!.I wlasnie z
takiej pychy rodzi sie brak akceptacji do tego kim jestem.Brak akceptacji do
siebie, i tym samym do calego swiata.Zmieniamy swiat,tak tylko jak mozemy.Po
co?po jajco.Po to ze Ego nie akcpetuje siebie jako narzedzia duszy.

Punkt B jest drugim stopniem-nie dawania sie w posesje emocja,a ogladania ich
jako oddzielnosc nas.Tak jak dusze ogladamy z oddali,tak i emocje sa innym
swiatem w nas
Wiec sie ladnie porozdzielalam.Na oceniajacego, odczuwajacego,i na duchowego.
Te 3 swiaty sa oddzielne i oddzielnie tzreba je poznac, porozkladac,zeby
wyjsc z haosu,po czym zlozyc i zyc w harmoni pelnej akceptacji siebie jako
jedynie narzedzia.Czesto dusza przypomina nam ze nas kocha, zsylajac
milosc,ktora chaniebnie projektujemy na innych,pod plaszczykiem
zakochania,lub milosci.No a ze rozmnazac tez sie jakos trzeba,taka projekcja
jest przydatna.

Jeszcze co do inkarnacji: to czy przypadeczkiem nasza jazn nie zostaje
przyklejona do duszy gdy sobie idzie w inne cialko?,i wlasnie za pomoca
jedynie duszy, mozna przejsc do zupelnie innych jazni.W ktorych nasza dusza
odbywala zyciowa przejaszczke?Co jeszcze raz pokazuje narzedzie(czlowieka) w
jej rekachsmile

dobra zakrecilamsmile,wkoncu po to sie was pytam

Jakie sa twoje odczucia na pytanie : Kim jestes?
Obserwuj wątek
    • i33 Re: Kim jestem? 14.05.06, 08:43
      pierwsze określenie jakie mi przyszło do głowy ---to chaos....
      właściwie czasami nie wiem czy na pewno jestem...
    • i33 Re: Kim jestem? 14.05.06, 08:56
      -będzie nuta refleksji nad sobą tu i nieokiełznana mam nadzieję fantazja...tam

      jeżeli nie wiem kim jestem to kształtuje się czy nie akceptuje?

    • mskaiq Re: Kim jestem? 14.05.06, 10:18
      Dlaczego uwazasz Motywacjo ze jestes narzedziem w rekach duszy, mysle ze Ty
      Sama jestes dusza. Wedlug mnie to co przezywamy jest doswiadczeniem duszy ktora
      zyje w materialnym swiecie ktora ma cialo.
      • eevvaa Re: Kim jestem? 14.05.06, 13:14

        - mskaiq napisał:

        > Dlaczego uwazasz Motywacjo ze jestes narzedziem w rekach duszy, mysle ze Ty
        > Sama jestes dusza. Wedlug mnie to co przezywamy jest doswiadczeniem duszy ktora
        >
        > zyje w materialnym swiecie ktora ma cialo.
        >


        Też tak uważam smile - doświadczam życia we wszystkich jego aspektach jako dusza
        wciśnięta w ludzkie ciało.
        ewa
        Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
    • nadia338 Re: Kim jestem? 14.05.06, 11:25
      caly czas odkrywam kim jestem, zmieniam sie, zmieniaja sie moje poglady, ucze
      sie i odkrywam cos nowego kazdego dnia. dlaczego musze odpowiedziec na pytanie
      kim jestem zeby przejsc do kolejnego punktu? mysle, ze nie ma jednoznacznej
      odpowiedzi dlatego, ze zmieniamy sie kazdego dnia.
    • motyvvacja Re: Kim jestem? 14.05.06, 13:45
      Tak jak dusze ogladamy z oddali,tak i emocje sa innym
      > swiatem w nas
      Dusze innych pod postacia aury i odczucia ze cialo czyms jest otoczone i ze cos
      je prowadzi.Trudno urzywac okreslen na odczucia,a jeszcze trudniej byc dobrym
      pisarzemsmile..no dobra..

      Moje odczucie jest takie,ze nie dusza jest wcisnieta w moje cialo, a ja
      wcisnieta w dusze.A to rodzi wielki problem do zorientowania sie ze jestesmy w
      kokonie jak dzieci w lonie matki.Moim zdaniem-to ze mamy fantazje ze dusza jest
      w nas(bo oprucz tego ze nas otacza wypelnia nas w srodku).Umniejsza jej
      wielkosci.Nie wiem jak to napisac,ale mam wrazenie ze ona jest duza-nie wiem
      jaka duza-ale to co nas otacza jest duze.Koncepcja duszy w nas-zostala rowniez
      nam dana-dlatego nie przejmujemy sie zabardzo jej szukaniem.Myslimy jest we
      mnie i dobrze-bo nie zgodzilibysmy sie jako Ego ze cos jest od nas wiekrze.Ze
      jest wiekrza sila ktora z nas kozysta ,z nas z naszego ciala, z naszych emocji.
      Bo przeciez nie zgodne to z naszymi wierzeniami,i jakiez niezreczne.Czyzby byla
      niczym istotnym?..Ale to,przeciez EGo.to jest odczucie zaciemnienia,nie
      poznania,nie akceptowania malosci Ego.
      Nie pisze o odsuwaniu sie lub odgradzaniu od (duszy-Boga).Pisze o zdaniu sobie
      sprawy z Ego i naszych mysli.Ze wlasnie brak akceptacji siebie jako narzedzia
      prowadzi do odsuwania sie od duszy..
      Pisalismy o podswiadomosci,czy o nizszym ja.Wiemy pzreciez dobrze ze ta czastka
      nas inaczej mysli-inaczej sie z nami komunikuje,jest mniej inteligetna,bardziej
      emocjonalna,jest obrazowa.Jest czyms od nas nizszym,dlatego nazywane jest
      nizszym ja(czy jak kolwiek sie komu podoba).Wiemy ze sny maja rozne znaczenia w
      jezyku podswiadomosci-sa obrazowe i brak im inteligecji.My jako oceniajacy-
      zadzacy posiadamy madrosc i inteligecje.ALe do pelnego bycia czlowiekiem
      trzeba zaakceptowac fakt ze jest NAD nami-obok nas-w nas-otacza nas.Cos co jest
      warzniejsze od nas,Cos dla czego My jestesmy tylko narzedziem.Gdy zaakceptuje
      sie nasza malosc(narzedzia w rekach duszy).To wydaje mi sie ze mozna poznac
      prawdziwe nasze objawienie.To kim jestem-teraz.I to kim bede laczac sie z dusza.
      Narzedzie musi sie pogodzic z tym,ze malo w nim wiedzy,ze nie potrafi objac
      rozumem tego co nim zadzi.Jak mniejsze ja sie buntuje emocjonalnie.Tak i my
      nasza pycha nie zgadzamy sie z tym ze nasza madrosc jest peskta w porownaniu do
      tego czym jest dusza.Jak mozna sie otworzyc na spotkanie jesli zaprzeczasz
      swojej malenkosci?

      Takie reflekcje mi sie nasuwaja,no ale kazdy ma je swoje.
      Pozdrowka
    • flowe Re: Kim jestem? 14.05.06, 18:05
      Ostatnio zaczęło mi się rodzić w "głowie", że jestem duszą a ciało to tylko
      narzędzie i coś przejściowego- coś co zrzucamy jak wąz skórę i przyjmujemy nowe
      po to by dusza mogła zdobywać doświadczenie? realizować karmę?
      Dlaczego więc dusza czasami nie potrafi zaakceptować danego nam ciała czy też
      nawet siebie, co jej w tym przeszkadza???
      Takie moje rozważania... nie wiem czy sensowne
      • i33 Re: Kim jestem? 15.05.06, 09:21
        a ja odnosze wrażenie że mojej duszy jest za ciasno w tym ciele z tyloma
        ograniczeniami, uwierają ją kadany, no i ta grawitacja, muszę czasami
        zaimprowizować rozkładanie skrzydeł---żeby dusza nie była tak pognieciona---
        marzy mi się lotnia.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka