brunello_e
30.05.06, 21:57
Szukam czegoś rozpaczliwie... na przeciw szklana tafla - banał, ale doskonale
obrazujący TO, co czuję. WIEM, JESTEM PEWNA, CZUJĘ, ODBIERAM że krok dalej
jest własnie TO, o co mi chodzi... Szukam, dobijam się na skraju
szaleństwa... czasem tylko muśnę rąbek tego, na co tak czekam. Tak tak wiem -
brzmi beznadziejnie, ale czuję, że muszę sie tam dostać... To tylko krok,
krok, którego nie potrafię zrobić.
Czy spedziliscie kiedys godziny, dziesiątki, setki godzin na szukaniu czegoś,
czego nie ma? Na szukaniu wyobrażenia czegoś, czym mogło by się stać wasze
zycie, gdyby tylko można było dokonać tego jednego kroku?
Jeśli tego nie odkryję, oszaleję.
Czy potraficie mi pomóc?