czakra_serca
17.09.06, 17:24
Powiedzcie mi jak to jest... poznałam mężczyznę, w którym przeglądam się, jak
w lustrze.. jest dokładnie taki sam jak ja, ma te same pragnienia, cele, tego
samego chce, nawet tak samo się zachowuje i podobnie myśli (nie mówiąc już,
że w zasadzie w tym samym czasie i o tym samym, co ja).. czuję się przy nim
jak królowa, no wiecie - szarmancki, opiekuńczy, dobry, ciepły.. widzę
uśmiech w jego oczach i zachowaniu gdy tylko mnie widzi.. wysłuchuję co rusz
masę komplementów pod moim adresem.. nie mówiąc o drobnych i większych
upominkach, bukietach kwiatów.. organizuje znakomicie czas tak, że nie jestem
w stanie ani przez chwilę się z nim nudzić.. mamy już "naszą"
kawiarnię, "nasze" filmy...
a jednak czegoś brak... czego..? nie wiem... od jakiegoś czasu probuję
odpowiedzieć sobie na to pytanie i nic do głowy mi nie przychodzi...
może wszystko toczy się za szybko.. może nie umiem pokochać.. a może jestem
kapryśna?
nie wiem... wiem, że przez cały czas wydawało mi się, że kogoś takiego w
swoim życiu pragnę.. a kiedy się pojawił, kiedy wykreowałam go swoimi
myślami... nie umiem z nim być...
dlaczego...?