15.05.07, 10:06
Modlitwa jest zbiorem slow,ktora powinna wplynac emocjonalnie na nasze
wnetrze.
Jak wiemy najskuteczniejsza jest modlitwa dziekczynna,poniewaz dziekujac za
to co juz mamy,wchodzimy w pozytywne wibracje,ktore po jakims czasie wiadomo--
przyciagaja pozytywne zdarzeniasmile
Dla duszy slowa nie maja znaczenia,poniewaz pochodza one z Ego.Slowo to opis
czegos wraz z emocjonalnym backgroundem(naszym prywatnym),dlatego tak trudno
zobaczyc rzeczywistosc spod steku slow ,emocji,i wyobrazen.
Modltwa jest spiewem duszy,i nie warzne jak to robisz...czy spiewasz w
kuchni..Czy przy goleniu...Czy jak prowadzisz samochod....czy jak jestes w
lesie...czy jak patrzysz osobie kochajacej w oczy....
Czy jak piszesz wiersz...
Dlamnie ludzmi religijnymi byli ci wielcy.Pozwalajac swej duszy tworzyc.Ktora
tworzac poprostu sie modlila.smile

Moje pytanie do was brzmi:
Kiedy,i w jakich okolicznosciach-pozwalacie swojej duszy spiewac,spoza stosow
slow i ukladanek modlitewnych.Spontanicznie,uczuciowo z otwartym sercem
..bez glowy.

Ps:chodzi mi o wasze dusze teraz,nie o wassmile
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: modlitwy 15.05.07, 14:18
      Slowa to sposob porozumiewania sie tutaj na ziemi, tutaj dusza nie zna innego
      sposobu porozumiewania sie.
      Modlitwa nie jest spiewem moze byc wdziecznoscia albo prosba o cos co jest
      wazne albo potrzebne.
      Jesli chodzi o spiewanie duszy to mysle ze masz na mysli kiedy jest ona
      szczesliwa. Mysle ze jest szczesliwa kiedy jest otoczona miloscia i sama otacza
      miloscia.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • motyvvacja Re: modlitwy 15.05.07, 17:42
        Slowa to sposob porozumiewania sie tutaj na ziemi, tutaj dusza nie zna innego
        > sposobu porozumiewania sie

        Dusza nie zna slow.Dusza mowi jezykiem serca

        > Modlitwa nie jest spiewem moze byc wdziecznoscia albo prosba o cos co jest
        > wazne albo potrzebne.

        Najpiekniejsza modlitwa wyplywa prosto z serca.Jest spiewem duszy,radoscia i
        dziekczynieniem


        > Jesli chodzi o spiewanie duszy to mysle ze masz na mysli kiedy jest ona
        > szczesliwa. Mysle ze jest szczesliwa kiedy jest otoczona miloscia i sama
        otacza
        >
        > miloscia.


        dusza jest miloscia i dlatego jej modlitwa jest spiewem

        Serdeczne pozdrowienia
      • julia30bb Re: modlitwy 16.05.07, 07:38
        Śpiew może wyrażać modlitwę lub wdzięczność do Boga.
        pozdrawiam
        • qqruq9 Re: modlitwy 16.05.07, 11:03
          Ja uważam, że modlitwa ma być właśnie sprecyzowana słownie. Może być w myślach,
          głośno lub wyśpiewana.Nasza wdzięczność czy prośba musi być określona. Modląc
          się słowami przecież wzbudzamy też konkretne wibracje, wizualizujemy dodatkowo.
          Jest więc to działanie silniejsze niz samo uczucie np. wdzięczności.
          Wspólna modlitwa o coś ma moc spotęgowaną, bo wiele osób wizualizuje ten sam cel
          i wtedy musi być to konkretna formuła słowna. Sami możemy sobie układać swoje
          jednorazowe teksty modlitw.
    • amm06 Re: modlitwy 20.05.07, 06:15
      Dla mnie modlitwa to nawiazanie lacznosci, wzniesienie swiadomosci na wyzszy
      poziom, ku Bogu/jednosci. Modlitwa nie musi byc slowem, moze byc uczuciem,
      uczuciem jednosci, jest to wtedy najwyzsza forma kontemplacji, komuni z
      Bogiem/sila wyzsza. Nie ma tu znaczenia dlugosc (trwania) polaczenia lecz
      raczej jego intensywnosc. Efekt takiej modlitwy jest wrecz natychmiastowy tak
      na wewnatrz jak i na zewnatrz nas, ma ona niezwykla sile tworcza (w przypadku
      gdy o cos prosimy), natychmiastowo wprawia w ruch machine manifestacji. Tu moc
      tworcza umyslu objawia sie w calej swej potedze, a widzialne efekty dzialania
      energii mentalnej staja sie namacalnym dowodem istnienia Boga.
      • motyvvacja Re: modlitwy 20.05.07, 09:05
        amm6 pieknie.
        Coz za motywacja dla motywacji na dzisiejszy dziensmile
        pozdrawiam
      • erzulie27 Re: modlitwy 20.05.07, 12:12
        Podpisuje sie po tym wszystkim, co napisala amm06. A pomyslec, ze byl czas, gdy
        odklepywalam bezmyslnie "ojcze nasz" i takie tam...
        • eevvaa Re: modlitwy 20.05.07, 12:54

          -Zawsze mnie odrzucało od bezmyślnego klepania modlitw. Każda rozmowa z Bogiem
          jest modlitwą.-

          Uśmiech wędruje daleko...
    • halev Re: modlitwy 20.05.07, 11:12
      Ja uważam, że każda myśl i każda emocja jest modlitwą, przywołaniem. Dlatego
      warto być świadomym tego, o czym się myśli i co się czuje smile
    • oraw Re: modlitwy 22.05.07, 19:23
      każdy oddech jest modlitwą
      jestem...
      • szuwary4 Re: modlitwy 23.05.07, 12:53
        W ogóle nie umiem się modlić w trudnych momentach. Modle się tylko wtedy, gdy
        wszystko idzie gładko. Natomiast -chyba tak działaja me wewnętrzne bufory
        bezpieczeństwa- w momentach zagrożeń, ogarnia mnie coś w rodzaju spokojnejgo
        przekonania, ze bedzie dobrze i nie ma potrzeby modlic się. W tym miesiacu
        towarzyszyłam bardzo bliskiej mi osobie w zabiegu kardiologicznym. Prośby o
        modlitwę zleciłam wspólnym znajomym, a sama sobie spokojnie czekałam w
        niewzruszonym przekonaniu,ze po prostu musi być dobrze i będzie. W pewnym
        momencie nawet zrobiło mi sie cokolwiek głupio, ze tak nie moge sie przejąć
        powaga sytuacji i wykrzesać z siebie choć odrobine niepokoju. Potem jednak
        pomyślałam, ze ten spokój (skądby nie pochodził) jest tez - byc może - rodzajem
        modlitwy... Wspomniany zabieg przebiegł bez zadnych komplikacji, wszystko jest
        na jak najlepszej drodze. Pozdrawiam
        • oldpiernik Re: modlitwy 24.05.07, 07:34
          Halev przywołuje zapominany często motyw odpowiedzialności za myśli.
          Bardzo bliski mojemu pojęciu modlitwy.
          Jakby do chcrześcijańskiego, a właściwie jeszce judaistycznego "spisane bedą
          słowa i uczynki" dodać "myśli", stałoby się to moste, wiążącym pojęcie modlitwy
          dla każdego, kto wierzy w sprawczą moc istnienia.
          Oczywiście, mam na myśli potencjał modlitwy, nie zaś "buchalterię dobra i zła".

          Wierzę, że radując się, oddajemy modlitewną wdzięczność wobec całego istnienia.
          Podobnie, przeżywając rozterkę, pozostajemy w modlitewnej więzi, wyrażając
          gotowość przyjęcia pomocy.
          Czy to słowa, rytuały, czy myśli, czy wręcz stany emocjonalne (?) wymykające
          się tym kategoriom, tworzą razem modlitwę, w której trwamy nieustannie.
          Najczęściej przy tym, nieświadomie... :0)

          OLDCICHUTKI :0)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka