Modlitwa jest zbiorem slow,ktora powinna wplynac emocjonalnie na nasze
wnetrze.
Jak wiemy najskuteczniejsza jest modlitwa dziekczynna,poniewaz dziekujac za
to co juz mamy,wchodzimy w pozytywne wibracje,ktore po jakims czasie wiadomo--
przyciagaja pozytywne zdarzenia

Dla duszy slowa nie maja znaczenia,poniewaz pochodza one z Ego.Slowo to opis
czegos wraz z emocjonalnym backgroundem(naszym prywatnym),dlatego tak trudno
zobaczyc rzeczywistosc spod steku slow ,emocji,i wyobrazen.
Modltwa jest spiewem duszy,i nie warzne jak to robisz...czy spiewasz w
kuchni..Czy przy goleniu...Czy jak prowadzisz samochod....czy jak jestes w
lesie...czy jak patrzysz osobie kochajacej w oczy....
Czy jak piszesz wiersz...
Dlamnie ludzmi religijnymi byli ci wielcy.Pozwalajac swej duszy tworzyc.Ktora
tworzac poprostu sie modlila.
Moje pytanie do was brzmi:
Kiedy,i w jakich okolicznosciach-pozwalacie swojej duszy spiewac,spoza stosow
slow i ukladanek modlitewnych.Spontanicznie,uczuciowo z otwartym sercem
..bez glowy.
Ps:chodzi mi o wasze dusze teraz,nie o was