Dodaj do ulubionych

Huś tawka

22.09.08, 20:19
Witam.
Ja mam pytanie - od jakiegoś czasu działam na zasadzie huśtawki - to mam
wrażenie, że "no od teraz to już będzie się świetnie układało", mobilizacja,
wiem czego chcę, energia...po czym okazuje się że to jakby pusta skorupka. W
środku siedzi smutek, dół, jakbym wbiegała na śliską górę i osuwała się z
niej, dalej są myśli w typie autodestrukcyjnym, poczucie powrotu do
beznadziei, deprechy itp.
I tak wbiegam i ześlizguję się - w kółeczko.
Co z tym zrobić?
Podpowiedzcie, bo marnie ze mną.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kamila.wil Re: Huś tawka 23.09.08, 00:13
      iinka!

      jakbym czytala siebie! (już o tym tu kiedyś pisalam)

      jak chcesz to się ze mną skontaktuj (gazetowy)

      Pozdrawiam
      smile
    • motyvvacja Re: Huś tawka 27.09.08, 12:27

      No wlasnie -CO Z TYM ZROBIC?
      ZLE SIE CZUJE-co z tym zrobic?
      MAM DOLA- co z tym zrobic?
      JESTEM SMUTNa- co z tym zrobic?
      BEZNADZIEJA-co z tym zrobic?
      BRAK POCZUCIA CELU-co z tym zrobic?


      A NIC NIE ROBIC !!!!

      wlasnie o to chodzi ,zeby nie uzywac swojej energi na wewnetrzna
      potrzebe rozbienia czegokolwiek,poniewaz NIEMOC zrobienia niczego
      wkurza nas najbardziej i poglebia OWE UCZUCIA ktore znalazlas w
      dolku.
      TE uczucia na ktore spojrzalas bedac SOba(poniewaz my jestesmy sila
      a w sile lezy i mptywacja,i energia,i szczescie i poczucie wartosci
      i wytyczenie sobie celu jak rowniez podarzanie za nim)
      A wiec to na co spojrzalas odrazu chcialas usuwac-zmieniac-wywalac-
      odcinac.

      Odrazu obudzil sie w tobie chirurg smile
      nie wiem w czasie bolu menstruacyjnego myslimy o tym jak sobie
      wyciac powiedzmy kawal brzucha lolsmile
      Kupujemy tablety ktore maja swoje zastosowanie,ale i tak natury nie
      da sie oszukac-poniewaz co miesiac mamy to samosmile

      To tak jak z uczuciami -nie da sie tego zwalczyc -jedynie swiadomie
      zrozumiec
      dlaczego swiadome zrozumienie pomaga?
      poniewaz jestes swiadomoscia-i gdy zrozumiesz to ze w chwili
      swiadomego zrozumienia swojego emocjonalnego bolu-ty jestes
      swiadomoscia odcinasz sie-odsuwasz,nie identyfikujesz sie -
      ogladasz,zaczynasz byc swiadkiem.
      Dlatego swiadomosc tego co w nas jest jest tak bardzo wazna,malymy
      kroczkami rozumiemy siebie,malymi kroczkami zwiekrzamy swoja sile
      powiekrzajac swiadomosc.Malymy kroczkami przestajemy sie
      identyfikowac z uczuciami ogladajac je jakby z gory.Platon
      pisal :zrozum siebie: kryszna :badz dla siebie swiatlem,mogla bym
      wielu madrych ludzi wymieniac ktorzy mowiaz ze mistrza kazdy nosi w
      sobie.Wlasnie chodzi o to - o nasza swiadomosc.Jedynym krokiem jaki
      my musimy zrobic to zaczac rozumiec siebie, i rozumiec tego ktory
      rozumie smile Czyli siebie nie obejrzysz poniewarz ty jestes
      obserwatorem.

      Pozdrawiam i zycze kazdej osobie odczucia tych slow w sercu w duszy
      i w calym sobie.
      Aby po zrozumieniu tego zaszedl proces odnowy smile
      • motyvvacja Re: Huś tawka 27.09.08, 12:35
        a proby kontroli tego co sie z nami dzieje to takie - Ego-wskiesmile
        wszystko probujemy kontrolowac ,a jak sie nie udaje to deprecha na
        calegosmile
        A to dopiero zlosc jak maz nie chce wyniesc smieci smile
        ale ogolnie facetom jedynie wynoszenie smieci dobrze wychodzi

        ops sorry

        no i picie piwa
        • iinka Re: Huś tawka 28.09.08, 14:11
          Witam.
          Nazywaj to jak chcesz. Ja zbyt wielu znam ludzi, którzy cierpią
          biernie i całe życie przyglądają się swoim cierpieniom, nie
          potrafiąc nic zmienić. Wydaje mi się, że skoro nie urodziłam się
          kamieniem, to moje życie powinno wyglądać inaczej niż jego. Ale to
          zależy, w co kto wierzy. Jak ktoś lubi trwać w wiecznym dole i uważa
          że to szlachetne, proszę bardzo. Może mam gigantyczne ego, bo chcę
          przestać być obserwatorem życia, a wolę żyć. Nazywaj to jak chcesz.
          Być może mieć marzenia i jakieś cele w życiu, to chęć kontroli
          życia, ale właśnie taka jestem. Zamiast usiąść i z uśmiechem
          filozofa, znawcy życia, powiedzieć sobie - no tak, przegrałam życie,
          teraz poczekam na śmierć, wolę jednak się nie poddawać i szukam
          wyjść. Może to głupie, samolubne, czy jakieś tam jeszcze. Być może
          nie jestem tak uduchowiona jak inni i wolę działać w tym życiu które
          mi dano, niż myśleć o tym co będzie po śmierci. Ale może to dla
          tego, że już kilka razy byłam bardzo blisko śmierci. Wtedy bardzo
          chce się żyć, a nie trwać.
          Pozdrawiam smile
          • motyvvacja Re: Huś tawka 28.09.08, 20:11

            Sloneczko moj post do ciebie nie roznil sie niczym innym jak :

            "Poznaj prawdę, a prawda Cie wyzwoli"
            Jan 8:32

            "Przemawiam do każdego człowieka. Nieustannie. Rzecz nie w tym do
            kogo się zwracam, ale kto mnie słucha. Przemawiam na różne sposoby.
            Nasłuchuj mego głosu w prawdzie swojej duszy. W uczuciach serca. W
            wyciszonym umyśle. Słuchaj mnie na każdym kroku. Ilekroć zechcesz
            Mnie zapytać, wiedz że Ja już odpowiedziałem. Otwórz szeroko oczy i
            spójrz na świat..."
            N.D.

            Owszem nazywam to jak chce,ale moze i czas abys ty to nazwala

            pozdrawiam
            • iinka Re: Huś tawka 02.10.08, 20:18
              Witam.
              Rozumiem, że mam do czynienia z człowiekiem, który już wie co jest
              jedyną prawdą. Moje gratulacje. Bycie apostołem, to nie w kij
              dmuchał.
              Wybacz, jestem tylko prostaczkiem.
              Chociaż mimo to, wydaje mi się /jak już tak wezmę i pomyślę/ że
              prawd jest tyle, ilu ludzi. Chyba, że znasz Bożą prawdę.
              To pogratulować.
              A wydawało mi się, że pytałam o prostą sprawę - jak sobie inni radzą
              z dołami. Uzyskałam odpowiedź, że dół to jest coś przed czym nie
              powinnam się bronić, tylko trwać w nim, bo to prawdziwe. Wszystko co
              chce żyć i się broni jest złe. Tylko to co trwa w beznadziei,
              wegetuje w zdołowaniu jest dobre. Być może masz rację. Być może
              powinnam tak skończyć, szcztynie leżąc w dole rozpaczy, oczekując na
              śmierć. Pewnie to nieładnie, że nie mam jakoś ochoty. Jak na razie
              jeszcze resztki mojego egocentryzmu chcą żyć. Ale jeszcze trochę
              deprechy i kto wie.
              Pozdrawiam
              Ps.: Pozwole sobie posłużyć się tekstem Paulo Coelho, na który
              niedawno wpadłam.
              "Podróż Rabina.
              Rabin Elimelek wygłosił wspaniałe kazanie w pewnym mieści i ruszył w
              drogę powrotną do domu. Chcąc wyrazić swą wdzięczność, wierni
              postanowili iść za jego powozem aż do bram miasta.
              W którymś momencie rabin zatrzymał powóz, zsiadł, poprosił woźnicę,
              by jechał dalej, i przyłączył sie do pochodu.
              -To gest pełen poświęcenia - powiedział jeden z wiernych.
              -To nie poświęcenie - odparł rabin. - Po prostu zobaczyłem, że
              śpiewacie, pijecie wino i zawieracie nowe znajomości. A wszystko dla
              tego, że stary rabin przyjechał wygłosić kazanie na temat sztuki
              życia. Zostawiłem swoje teorie w powozie. Wolę działać."
              Pozdrawiam jeszcze raz.
              • marian770 Re: Huś tawka 02.10.08, 21:39
                (...) Zostawiłem swoje teorie w powozie. Wolę działać."

                ależ tu masz ciągle wątki, posty o tym jak być szcześliwym, jak
                radzić sobie z dołami. problem w tym że Ty ich nie widzisz lub nie
                chcesz widzieć.

                ponieważ mam cholernie wrazliwy system nerwowy to czynniki
                zewnętrzne często mnie przygniatają. chesz konkrety ? napisze Ci jak
                ja sobie radzę w praktyce :

                1.zdiagnozuj u lekarza czy nie masz klinicznej depresji - takie
                stany leczy się już tylko antydepresentami, pozytywne myślenie t tym
                stadium nie wyleczy już depresji

                2. wspomagam się różnymi metodami wyrównującymi energie -

                a) reiki - daje niesamowity power i ma b. duże sukcesy w leczeniu
                depresji i chandr - jest b. skuteczna w tym względzie i daje świetne
                samopoczucie oczywiście jeśli robisz to systematycznie codziennie -
                warunek ukonczone stopnie I i II. tanio kursy robi Stefan Bukowski

                b) mudry - są to układy palców - na chandrę szczególnie - mudra
                życia, schody niebieńskiej świątyni, mudra ziemia, mudra żółw.
                fotografie i opisy jak układać palce znajdziesz wgooglując sobie te
                mudry. polecam też książkę "Joga palców" Zora Gienger - super
                książka!

                c) kryształy - opis znajdziesz na tym forum w jednym z wątków prze
                mnie poruszonym tutaj

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25670&w=81878630

                d) w beznadziejnych stanach korzystam z usług świetnego i
                zaprzyjaźnionego bioenergoterapeuty - potrafi mnie wyciągnąć z
                najgorszego doła.

                3. koniecznie sprawdz siebie czy nie masz wpływów astralnych. to nie
                musi być opętanie, sam wpływ potrafi tak na osobę działać. polecam
                wspomnianego już w innym wątku Zbyszka Ulatowskiego.

                4. metody wspomagające leczenie chandr są

                a) ruch fizyczny i suplementy - opisałem to wątku poniżej

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25670&w=81675356

                b) lampy naświetlające np firmy Fotovita - jeśli się cierpi na
                jesienną depresją wywołaną brakiem światła

                c) muzykoterapia - są specjalnie skomponowane utwory wprawiające w
                dobry nastrój - szum morza, ptaków itd. może to być także muzyka
                rozrywkowa ( na mnie świetnie działa Abba )

                c) chromoterpaia ( leczenie kolorami ), akupresura i mnóstwo innych


                Poza tym wszystkim ważne jest abyś mogła mieć osobę która Cię
                wesprze, jeśli takiego nie masz to postaraj sobie poszukać.

                znajdż sobie cel życia!

                moim celem jest rodzina - moja żona i dziecko, oni mi dają poczucie
                szczęsliwości, to dla nich żyje.
              • motyvvacja Re: Huś tawka 10.10.08, 13:31

                Droga iineczko

                > Rozumiem, że mam do czynienia z człowiekiem, który już wie co jest
                > jedyną prawdą.

                -Prawda jest jedna - Jest nia swiadomosc-do ktorej cie tak gorliwie zapraszalam

                Moje gratulacje. Bycie apostołem, to nie w kij
                > dmuchał.
                > Wybacz, jestem tylko prostaczkiem.

                Nie jestem apostolem ,chcialam ci poprostu pomoc


                > Chociaż mimo to, wydaje mi się /jak już tak wezmę i pomyślę/ że
                > prawd jest tyle, ilu ludzi. Chyba, że znasz Bożą prawdę.
                > To pogratulować.

                Prawda jest jedna,interpretacji jest wiele

                > A wydawało mi się, że pytałam o prostą sprawę - jak sobie inni radzą
                > z dołami. Uzyskałam odpowiedź, że dół to jest coś przed czym nie
                > powinnam się bronić, tylko trwać w nim, bo to prawdziwe. Wszystko co
                > chce żyć i się broni jest złe.

                Zle zinterpretowalas sobie moj post,powiem wiecej ,interpretacje mowia o tym co
                sie z toba dzieje w tym wlasnie momencie
                Powtarzam raz jeszcze zapraszalam cie do swiadomego zrozumienia tego co sie w
                tobie dzieje-a zeby to zrozumiec TRZEBA PRZESTAC ROBIC COKOLWIEK !!.Zadnych
                zmian lub prub zmian,poniewaz na tych prubach bedziesz sie koncentrowac,nie na
                samej przyczynie. Choc na jakis czas nie odwracaj glowy od przyczyny i patrz na nia.

                pozdrawiam
        • szizumami motywcjo 03.10.08, 08:15
          a kto ich zepsuł?
          jak nie my kobiety-matki synusiom
          ..
          gdzieś czytałam zdanie"męzczyzna jak chce to potrafi"-myśsle że
          jak sie go zmotywuje to tak.
          wieelu z nich jest do "pokrecenia"..z naami też tak jest jak czujemy
          sie kochane -----to rozkwitamy
          kazdy ma swoisty klucz,kod--do odblokowania
          pozdrawiam serdecznie
    • lilith_6 Re: Huś tawka 03.10.08, 15:35
      Wygląda na to, że Twoja podświadomość przyzwyczaiła, a nawet uzależniła od
      cierpienia, a właściwie od wytwarzanych przez Twój organizm endorfin (organizm
      człowieka, który żyje w bólu i cierpieniu, aby to wytrzymać, produkuje
      endorfiny, które go znieczulają na ból. A ponieważ są to substancje narkotyczne,
      więc uzależniają. Człowiek "musi" cierpieć, by dostarczyć organizmowi narkotyku
      i... kółko się zamyka).
      Jak z tego wyjść? Przede wszystkim trzeba zacząć od uświadomienia sobie tego.
      Następnie przyjrzeć się swoim poglądom na temat życia, cierpienia, szczęścia
      itp. itd. Może okazać się, że masz w podświadomości ukryte przekonanie, że takie
      "popadanie ze skrajności w skrajność jest normalne i na tym polega życie". Albo
      że "życie to cierpienie", albo że "cierpienie uszlachetnia" (to popularne
      przekonanie rozpowszechnione np. w chrześcijaństwie i buddyzmie). Możliwości
      jest wiele. Powinnaś dotrzeć do tych przekonań, uświadomić je sobie i zmienić na
      prawidłowe (np. afirmacjami, kontemplacją nad tematem). Zmienić powinnaś też
      intencje: do siebie, do swojego życia, do ciała, rozwoju itd. Tutaj podana jest
      procedura oczyszczania intencji:
      www.cudownyportal.pl/article.php?article_id=1077
      Możesz też poczytać arty na temat bezsensu cierpienia:
      www.cudownyportal.pl/article.php?article_id=283
      www.cudownyportal.pl/article.php?article_id=601
      Czyli przede wszystkim uświadamiać sobie i oczyszczać. A kiedy jest już bardzo
      źle, tak, że nic nie jesteś w stanie robić, zawsze można wyciszyć umysł za
      pomocą np. dudnień różnicowych (można poczytać na ten temat w necie). Jeśli Cię
      to zainteresuje, mogę przesłać Ci nagranie.
      Świetną metodą pracy z podświadomością jest EFT. Tutaj info na ten temat (jest
      też e-book na ten temat do ściągnięcia):
      www.eft.net.pl/
      To bardzo prosta, ale niesamowicie skuteczna metoda. Nie jest czasochłonna,
      można stosować ją samodzielnie. Polecam.
      A tak w ogóle to POWODZENIA smile
    • iinka Re: Huś tawka 04.10.08, 15:38
      big_grin
      Dziękuję Wam bardzo.
      Pozdrawiam
      Ps.: Moi "przyjaciele" chcą tylko, żebym ja słuchała o nich, ale u
      mnie wszystko musi być dobrze. I póki było i dawałam sobie radę z
      moimi i z ich problemami, było ok. Poza tym cel życia jest ważny, a
      ja widzę, że moim celem stało się poświęcanie czasu i prawie
      wszystkiego innym. Samej dla siebie prawie się nie chce.
      Ale postaram się coś z tym zrobić.
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka