Dodaj do ulubionych

Jak wiedza o świecie mnie zmieniła...

05.03.09, 12:00
Witajcie smile
Chciałbym jeśli można zachęcić wszystkich do pewnych konkluzji na temat
siebie, a dokładniej na temat tego jak pewne wydarzenia (poruszane w wątkach
np. nwo) wpłynęły na Was i Kim jesteście dzisiaj.

Może ja zacznę od siebie.

Nie zmieniłem się aż tak bardzo, ciesze się, że znalazłem wiele odpowiedzi na
wiele swoich pytań. Dalej jestem optymistą!. Zawsze
byłem/jestem/mamnadziejebędę człowiekiem dociekliwym. Uważam, że wszystko ma
swój sens i posiada nitki wiążące. Oczywiście, jest mi ciężko dotrzeć do nitek
wiążących wydarzenia na poziomie metafizycznym, ale jest szansa poznać wiele
mechanizmów, idei (niestety niezbyt humanitarnych), które odgrywają kapitalne
znaczenie w naszym fizycznym reality.

Wiele osób na pewno zarzuca mi pesymizm, zarzuca mi to, że poruszam tematy,
które niekoniecznie oddziaływają pozytywnie na czytających.
Otóż, kochani tak jest ale tylko pod warunkiem, że faktycznie czytający są tak
przywiązani do naszego fizycznego Matrixu, że z jednej strony nie chcą a z
drugiej boją się "zawalenia tego domu z kart". Tego domku, który jest celem
narzucanym nam przez media, wychowanie. W pewnym sensie jest to dla mnie
zrozumiałe. Jeśli nie zbudujemy silnych duchowych związków z samym sobą, to
wówczas po czytaniu np. moich artykułów pojawi się pesymizm.
Niestety większość technik rozwoju duchowego jest podejmowana dla celów
fizycznych czy materialnych. Do tych celów zaliczam zarówno dążenia stricte
materialne jak dom, samochód, dużo pieniążków na koncie ale i wiele innych,
które wiążą się z oddziaływaniem naszych zmysłów np. uczucia (wizualizacja,
afirmacja doskonałych partnerów itp.). Oczywiście nikomu tego nie zabraniam,
ale chyba nie o to chodzi, aby się coraz bardziej przywiązywać do życia
ziemskiego smile

Moje wrażenia są takie, że jeśli chcę poznać prawdę, jeśli interesuje mnie jak
się to wszystko kręci, to muszę popracować/pracować nad swoim przywiązaniem do
rzeczy/ludzi/zdarzeń. Nie oznacza to obojętności, ale jest pewnym etapem
dającym nam przedsmak prawdziwej wolności. Umysł obciążony odruchami (mówiąc
nieładnie „Pawłowa”wink będzie zawsze się czegoś obawiał – czytając takie informacje.

Bądźmi wolni, nie bójmy się – bo naprawdę nie ma się czego bać.
Bo czegoż tu można się bać? Że świat zniszczy się poprzez wojnę nuklearną?
Jesteśmy nieśmiertelni – a dokładniej nasza dusza jest nieśmiertelna i nasze
życie tu na ziemi to tylko przystanek na naszej drodze.

Zawsze jeśli się czegoś boicie czy też obawiacie pomyślcie o potędze
wszechświata i o tym że jest siła wyższa, która zawsze ma nas w swojej opiece
wink Jest to nieskończone dobro, a cała nasza lekcja ma sens, i nie jest istotne
czy my ten sens dostrzegamy już teraz czy dopiero go dostrzeżemy w
przyszłości. Nie bójmy się poznawać prawdę o świecie, daje to więcej niż się
można spodziewać, oprócz wiedzy daje to pewne duchowe możliwości, nienamacalne
fizycznie, ale nadejdzie czas kiedy się to „ujawni” i odegra ważną rolę w
życiu każdego świadomego człowieka.
Jeszcze raz przypominam słowa Jana:
„Poznaj prawdę, a prawda Cie wyzwoli”
Przypowieść o świetle: Mk 4, 21-25
„Czy wnosi się zapaloną lampę po to, aby ją postawić pod garncem lub pod
łóżkiem? Czy może raczej, by postawić ją na świeczniku? Nie ma bowiem nic
tajemnego, co by nie miało być ujawnione. Nic też nie może być tak ukryte, aby
nie wyszło na jaw. Kto ma uszy do słuchania, niech słucha!”

Ps. Mskaiq – odniosę się ponownie do Twoich wypowiedzi. Ja naprawdę podzielam
Twoje zdanie dotyczące roli miłości, tej prawdziwej energii miłości w naszym
świecie. Ale są dwie sprawy. Pierwsza to to, że miłość nie zakazuje nam szukać
prawdy i się z nią utożsamiać, a druga sprawa, że śmiem wątpić, czy my ludzie,
skażeni przez dziesiątki lat przez „system” jesteśmy w stanie takie energie w
sposób bezwarunkowy kreować i ukierunkowywać.
Nie wątpię, że kiedyś będziemy to umieli, ale na razie rozmawiamy teoretycznie.

Agnitum
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: Jak wiedza o świecie mnie zmieniła... 09.03.09, 10:28
      Prawde mozna poznawac za pomoca milosci albo strachu. Prawda ktora
      poznajemy za pomoca milosci jest przeciwna do prawdy ktora poznaje
      sie za pomoca negatywnych emocji, podejrzliwosci, strachu, itp.
      Prawda ktora zarzuca ludziom, organizacjom, rzadom, dorobkowi
      ludzkiemu i osiagnieciom ludzkosci korupcje, zdrade, oszustwo to
      prawda ktora wynika z podejrzliwosci i strachu a nie z milosci.
      Napisales
      > „Poznaj prawdę, a prawda Cie wyzwoli”
      Mysle ze trzeba przeczytac calosc
      Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi
      uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • ufzes Re: Jak wiedza o świecie mnie zmieniła... 09.03.09, 10:45
        A Mskaiq znowu swoje wink))

        W Australii szybciej się przekonacie niż My w Polsce, co jest prawdą i żadna miłość Wam w tym nie pomoże wink; chyba że sobie zaczniecie wmawiać że jest inaczej.

        Nie czepiaj się tego Jana 8-) bo są inne fragmenty Biblii, które mówią jak ważne jest odkrywanie prawdy w życiu i jej szukanie.

        Ufżesz wink
        • smuga7 Re: Jak wiedza o świecie mnie zmieniła... 10.03.09, 20:19
          ufzes napisał:

          > Nie czepiaj się tego Jana 8-) bo są inne fragmenty Biblii, które
          mówią jak ważne jest odkrywanie prawdy w życiu i jej szukanie.

          Ufżesz, Ufzes... wink

          Kolejna miskoncepcja dotyczaca Biblii.
          Biblia nie zaleca prawdy gdzies po manowcach szukac, Biblia ja
          objawia.

          Pozdrawiam.


          • agnitunn Re: Jak wiedza o świecie mnie zmieniła... 10.03.09, 20:35
            Wg. Biblii Prawda przychodzi w słowie Bożym, a tego co niektórzy potrafią doznawać na codzień, niekoniecznie czytając Biblię smile

            Ale już skoro tak się odwołujesz do Biblii to... wiedz, że bardzo wyraźnie objawia obecne czasy, można tylko dywagować czy dzieje się to już teraz czy dopiero za chwilę. Opisuje Chipowanie, Upodlenie człowieka, masowe "Zwiedzenie", Upadek właściwego babilonu, Zbrodnie i Upadek Bestii.
            To jest prawda wynikająca z Biblii - chyba tego się już nie doczepisz? wink

            I nie jest to miskoncepcja dotycząca Biblii smile Jezus poprzez słowo w Biblii każe być czujnym i mądrym bo wielu przyjdzie zwodzić w Jego imieniu, i nawet Ci wybrani będa zwiedzeni, To jest prawdą i tego należy szukać.

            „Zachowujcie trzeźwość umysłu, bądźcie czujni. Wasz wróg, Diabeł, krąży jak ryczący lew, starając się kogoś pożreć” (1 Piotra 5:8).

            Znajomość mechanizmów w naszym realnym świecie wyostrza czujność i daje nam wiedzę, która lada moment przyda się aby stanąć po właściwej stronie. Drugiego takiego wyboru już nie będzie...

            Pozdrawiam smile
            Agnitum
            • smuga7 Re: Jak wiedza o świecie mnie zmieniła... 10.03.09, 21:53
              Jezeli, jak napisales kiedys, ufasz Biblii, to dlaczego jestes tak
              wybiorczy co do jej zawartosci? Dlaczego kladziesz nacisk tylko na
              jej apokaliptyczne aspekty? A co z innymi wskazowkami w niej
              zawartymi, czy te sa dla Ciebie mniej wartosciowe?
              Owszem Biblia mowi o dniach ostatecznych, nie to jednak jest jej
              najwazniejsza cecha, lecz to, iz zawiera instrukcje jak byc
              sprawiedliwym (righteous) czlowiekiem, bez wzgledu na to czy sa to
              czasy ostateczne czy tez nie. Dla scislosci, nie twierdze ze
              takowym nie jestes wink Tak wiec, takze podchodzac do Biblii nalezy
              zachowac zdrowy umiar. Koncentrujac sie tylko na ostatniej ksiedze,
              tracisz to co przekazuje calosc.

              Pozdrawiam.

              • charamed Re: Jak wiedza o świecie mnie zmieniła... 11.03.09, 08:51
                Witam się bardzo ładnie smile

                Smuga może ja Ci odpowiem.
                Jestem lekarzem, praktykowałam i uczyłam się w Nepal Medical College, wcześniej ŚlAM, mieszkałam 3 lata w Indiach wschodnich i ponad 5 w Nepalu (z przerwami kilkumiesięcznymi na praktykę w Kambodży)
                Obecnie znowu mieszkam w Indiach północnych [od 4 lat znowu tu pracuję, tym razem za darmo, od kilku miesięcy mam przerwę i jestem w Polsce].
                Zajmowałam się badaniem wpływu leków na ludzi. przez 6 lat tylko i wyłącznie wpływu szczepionek na lokalną społeczność. Eksperymenty przeprowadzano niestety na żywych ludziach a dokładnie na plemieniu Nesra - nie wiem jaka jest prawidłowa pisownia polska.
                Wyniki były tragiczne, widziałam tyle cierpienia i umieranie małych dzieci na ciężkie choroby dotychczas nieistniejące na tamtych terenach. Za wszystkim stały dwa bardzo znane czołowe koncerny farmaceutyczne. Produkty tych firm są bardzo popularne w Polsce. Ileż ja się wycierpiałam żeby coś w ogóle zmienić, w końcu zostałam dyscyplinarnie zwolniona, za nieposłuszeństwo okazane pracodawcy.
                Czy Ty sobie zdajesz ile jest zła dookoła?
                Pewno nie wyściubiasz nosa poza swoje środowisko?
                Tego nie zobaczysz w mainstreamowych mediach.

                Czy ludzie zdajecie sobie sprawy ile rzeczy jest ukryte przed naszymi oczami?
                Jasne, można nazwać mi zarzucić podejrzliwość, w takim razie mogę pokazać skany dokumentów wszystko potwierdzające, można pojechać na miejsce i sprawdzić lokalnie jak to wygląda i wygląda dalej!!!!! bo te eksperymenty trwają dalej sad.

                Świat jest właśnie "zarządzany" przez takich szubrawców jak te firmy i dąży do samozagłady. Wiedza o tym da nam możliwość nie tylko wyboru ale także zrozumienia. Wiele aspektów tzw. rozwoju duchowego zostało po to wymyślonych aby odwieść i zagłuszyć inne informacje, te prawdziwe. Przestańmy być takimi egoistami, przestańmy piep* o miłości myśląc tylko o sobie.
                Mskaiq co zrobiłeś w świecie fizycznym dla innych ludzi?????
                A może tylko jesteś takim bajarzem?????
                Śmiem twierdzić że taki jesteś.
                Spotkałam takich teoretyków już wielu i wyczuwam ludzi na odległość.

                Doskonale się mówi o miłości ale najlepszy przykład daje się samym sobą.

                Biblię znam prawie na pamięć i wiem że cała ta księga nie tylko w tej jednej części ostrzega przed obecnymi czasami.
                Nazwijmy zło złem bo na to zasługuje, również Bóg w Biblii tak zło nazywa.
                No cóż takie nam czasy nastały że to co zostało przed nami ukryte powoli wychodzi na jaw.

                Katarzyna
                • szuwary4 Re: Jak wiedza o świecie mnie zmieniła... 11.03.09, 10:53
                  Katarzyno, przyjmij wyrazy największego szacunku za to, co robisz
                  dla tych biednych ludzi jako lekarz i za odwagę przeciwstawiania się
                  złu. Zyczę Ci zdrowia, siły i wsparcia podobnie myślących ludzi.
                • smuga7 Re: Jak wiedza o świecie mnie zmieniła... 11.03.09, 22:54
                  Czesc Katarzyno smile

                  Dziekuje ze napisalas. Kilka lat temu po paru miesiacach sleczenia
                  w sieci nad materialami na temat szczepien zaprzestalam szczepienia
                  mojego dziecka. Twoj post jest dla mnie kolejnym potwierdzeniem ze
                  choc byla to kontrowersyjna to jednak sluszna decyzja.

                  Nie twierdze ze nie powinnismy byc swiadomi tego co wokol nas sie
                  dzieje. Szczepionki, zywnosc, zanieczyszczenia, to wszystko kwestie
                  bardzo istotne. Niestety tak juz jest ze celem organizacyjnym (i
                  odpowiedzialnoscia) wszelkich koncernow roznorakiej masci jest
                  zwiekszanie zyskow osob posiadajacych w nich udzialy, wobec czego,
                  dobro konsumentow automatycznie spada na druga pozycje.

                  Watki i posty na forum ktore zwracaja na to uwage na pewno
                  poszerzaja wiedze czytajacych i pozwalaja im podejmowac lepsze dla
                  siebie decyzje. Niektore jednak watki i ich zawartosc sa zbyt
                  sensacyjnym sci-fi jak na moj gust. Stad moj sceptycyzm.

                  Pozdrawiam.
                  • charamed Re: Jak wiedza o świecie mnie zmieniła... 24.03.09, 18:51
                    Smuga dziękuje za odpisanie na forum!
                    Smuga i szuwary4:
                    ja się tak zastanawiam dosć często. W końcu ekonomia uczy dbałości o klienta. A koncerny farm. są takimi samymi koncernami jak chociażby samochodowe. I ważne jest to aby pacjenta leczyć ale nie wyleczyć;; to jeszcze rozumiem. Najlepszy klient to taki, który będzie wracał.
                    Ale po kija w takim razie trują? Jaki jest sens tego wszystkiego?
                    Tak jak opisałam mam dowody na to że koncerny doskonale sobie zdawał sprawę ze skutków szczepionek a mimo to dalej kontynuoował i dalej kontynuuje te testy w Azji; teraz się przenieśli do innego regionu.
                    Czy depopulacja tak naprawdę nie jest globalnym zamierzeniem Elit?

                    Tak sobie dzisiaj powpadałam na parę dokumentów;;
                    Codex Alimentarius - Dr Robert Verkerk
                    dr Robert Verkerk jest Dyrektorem ANH - Allinace for Natural Health www.anhcampaign.org
                    Organizacji broniącej min. naszego prawa do zdrowia, do wyboru terapi, które nam służą i prawa do zdrowego jedzenia.
                    ANH wraz z innymi organizacjami przeciwstawia się wdrożeniu opracowanych przez Kodeks Codex Alimentarius zabójczych dla naszego zdrowia i życia ustaw.
                    youtube.com/watch?v=Ayvkr0CC3Dg
                    Doradca premiera Browna otwarcie oglosil iz populacja UK musi spasc do 30 milionow jesli kraj ma dalej miec mozliwosc wyzywienia swoich obywateli. Co najbardziej przerazajace stwierdzil on ze cel ten nalezy osiagnac przy uzyciu wszystkich mozliwych srodkow.
                    www.timesonline.co.uk/tol/news/politics/article5950442.ece
                    Czasami naprawdę skłaniam się do teorii depopulacyjnej hmmm

                    Katarzyna
                    • princesswhitewolf Re: Jak wiedza o świecie mnie zmieniła... 24.03.09, 22:22
                      charamed napisała:
                      >Doradca premiera Browna otwarcie oglosil iz populacja UK musi spasc >do 30
                      milionow jesli kraj ma dalej miec mozliwosc wyzywienia swoich >obywateli.

                      Jest 55 mln w UK. Nie widze na ulicy ludzi umierajacych z glodu. Nie zauwazylam
                      by ktos napadal pola uprawne podczas plonow i wykradal marchewki.
      • agnitunn Re: Jak wiedza o świecie mnie zmieniła... 09.03.09, 11:02
        mskaiq polecam:

        youtube.com/watch?v=UM5BrHFZkuk cz I
        youtube.com/watch?v=_9v6Su6cp-A cz II

        Agnitum
        • szuwary4 Re: Msquaiku! 10.03.09, 10:59
          Od dość dawna czytam to forum i odnoszę wrażenie, że w większości
          ci, którzy gościli tu dłużej lub krócej, kierowali się bardzo
          szlachetnymi pobudkami podniesienia poziomu swej świadomości własnie
          po to min. by umieć dojrzale i mądrze okazywać innym sympatię,
          życzliwość, przyjaźń i wszelkie dobre uczucia. Nie co innego, ale
          właśnie szeroko pojęta miłość kieruje poczynami i poszukiwaniami
          tych ludzi. Trzeba być nie lada podejrzliwcem, by sądzić, ze jest
          inaczej i należy im się nieustanne o owej miłości przypominanie.
          (Gdyby ktoś bardzo pedantycznego człowieka ustawicznie pouczał, ze
          śmieci należy po sobie sprzatać - byłoby to irytujace; nieprawdaż?).
          Przecież Agnitum, nie namawia do tego by cokolwiek złego uczynić
          ludziom, którzy wykazują chęć zniewolenia nas. Skupia się tylko na
          tym, jak się bronić przed ich zakusami. Msquaiku, czerp radość z
          tego, ze są jeszcze na swiecie tacy ludzie jacy tu się zebrali i nie
          szukaj dziury w całym. Chłopie! - mniej mentorstwa, a więcej
          zufania do ludzkiej dobroci i wiecej wiary w ludzką zdolnośc do
          miłości, czego Ci serdecznie życzę.
          • smuga7 Re: Msquaiku! 10.03.09, 17:14
            szuwary4 napisała:

            więcej
            > zufania do ludzkiej dobroci i wiecej wiary w ludzką zdolnośc do
            > miłości, czego Ci serdecznie życzę.

            He he, nie zapomnij pozyczyc tego rowniez Agnitum... wink
            • ufzes Smuga7 10.03.09, 17:35
              Hehe smile
              Smuga nie zapomnij za to o jednej ważnej rzeczy
              Zaufanie nie wyklucza ostrożności i nie jest naiwnością.
              Miłośc jest odpowiedzią ale nie jest bujaniem w obłokach, tak jak to Goethe napisał: miłość pozwoli zrozumieć intencje ale nie pozwoli je zauważyć, tylko realny umysł jest w stanie to dostrzec.

              Z tym nwo to jest tak, że bardzo wiele bardzo porządnych ludzi jest w to wciągniętych, tylko że tego nie widzą lub nie wiedzą.

              Mówimy o systemie który działa i który można zobaczyć codziennie w mediach.
              Nie mówimy o fantasmorganie czy jakiejś fikcji.
              To się dzieje.

              Ufżesz smile
            • ufzes Re: Msquaiku! 10.03.09, 18:00
              "Jedyną rzeczą potrzebną złu do zwycięstwa jest bierność dobrych ludzi"
              Edmund Burke
              • szizumami Re: Msquaiku! 10.03.09, 20:55
                -ech
                sie czepiamy----a problem w tym,że
                mskaiq nie ma ducha rewolucjonisty!
        • liley11 Re: Jak wiedza o świecie mnie zmieniła... 16.03.09, 20:45
          O mammaaaa miaa

          obejrzalam.... i skad ja to wiem????smile)) ze zloto i energia
          alternatywna???

          z energia alternatywna to mozna wydedukowac...a o zlocie
          powiedzialam ad choc, w stanie niemal letargicznym po 3 tygodniach
          od porodu... , gdzie sprawy ekonomiczne byly w najdalszym polu
          zainteresowan!...i za 4 miesiace podwoilo swoja wartosc..to bylo rok
          ponad rok temu


          agnitunn napisał:

          > mskaiq polecam:
          >
          > youtube.com/watch?v=UM5BrHFZkuk cz I
          > youtube.com/watch?v=_9v6Su6cp-A cz II
          >
          > Agnitum
    • mskaiq Re: Jak wiedza o świecie mnie zmieniła... 11.03.09, 10:17
      Charamed napisal
      >Świat jest właśnie "zarządzany" przez takich szubrawców jak te
      >firmy i dąży do samozagłady. Wiedza o tym da nam możliwość nie
      >tylko wyboru ale także zrozumienia. Wiele aspektów tzw. rozwoju
      >duchowego zostało po to wymyślonych aby odwieść i zagłuszyć inne
      >informacje, te prawdziwe. Przestańmy być takimi egoistami,
      >przestańmy piep* o miłości myśląc tylko o sobie.
      Ludzie ktorzy sa "szubrawcami" jak napisales nie maja w sobie
      milosci, gdyby ja mieli nie dzialaliby przeciwko innym ludziom.
      Ty tez nie masz milosci bo gdybys ja mial nie dzialalbys przeciwko
      innym ludziom, tym zlym.
      Milosc nie dziala przeciwko innym bo przestalaby byc miloscia,
      stalaby sie zlem.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • szizumami Re: charamed 11.03.09, 11:49
        prosze napisz wiecej ---czy wiesz jak wyglada naprawde działalność
        unicefu?od polskiej strony--wies-wielu ludzi płaci -chce pomóc...
        może lepiej finansować inne miejsca--np-"adopcja na odległosc"

        co do Mskaiq--dajmy spokój-bo szkoda czasu
        milczenie bedzie chyba bardziej umowne
        pozdrawiam
        • szizumami Re: charamed 11.03.09, 11:51
          milczenie bedzie bardziej wymowne-chciałam rzec...[co do meskaiq]
      • ufzes Re: Jak wiedza o świecie mnie zmieniła... 11.03.09, 11:50
        Mskaiq to może odpowiesz na pytanie Kasi? "co robisz w realnym świecie z tą swoją miłością?"
        Kasia pracuje za darmo jako lekarz od wielu lat a co w takim razie Ty robisz?

        Cytuje Ciebie:
        > Ty tez nie masz milosci bo gdybys ja mial nie dzialalbys przeciwko
        > innym ludziom, tym zlym

        Chyba czytaliśmy różne posty? Bo ja nie widzę w tekście charamed ani słowa, że działa przeciwko innym ludziom? Zabija ich? Niszczy?
        A może źle zrozumiałem? Miłość każe być obojętnym dla ludzi umierających w męczarniach? Jak to dobrze że nie jesteś lekarzem - mam nadzieje.

        Ufżesz smile
        • mskaiq Re: Jak wiedza o świecie mnie zmieniła... 12.03.09, 02:28
          Mowienie zle o innych ludziach zle dzialaniem przeciwko innym
          ludziom. Mozna sie nie zgadzac z innymi ludzmi, mozna prezentowac
          swoj punt widzenia, szukac argumentow ze cos jest zle ale zawsze
          nalezy szanowac drugiego czlowieka, nie mozna nazywac ludzi
          szubrawcami.
          Jesli chodzi o to co robie w zyciu to nie ma to zadnego znaczenia
          dla tej dyskusji.
          Serdeczne pozdrowienia.

          • agnitunn Re: Jak wiedza o świecie mnie zmieniła... 12.03.09, 08:24
            W takim razie ja oficjalnie prezentuję inny punkt widzenia smile)
            I nazywam właścicieli Pfizera szubrawcami.
            Mam do tego prawo.
            I to z oficjalnej prasy artykuł (żeby mskaiq się nie doczepił że z "nieoficjalnej)

            www.rp.pl/artykul/31,275047.html
            Pozdrawiam smile
            Agnitum
            • szizumami Re: Jak wiedza o świecie mnie zmieniła... 12.03.09, 08:46
              Mskaiq doczepi sie do wszystkiego
              i do wszystkiego ma te sama pieśń---
              czyli--Alleluja mordercy, alleluja pedofile...itd
              nie wolno nazywac ich szubrawcami--bo sie pogniewaja!!!!!!!

              cokolwiek byś tu wypocił Agnitum CZY KTO INNY-TO ALBO JEST TA SAMA
              PIEŚN ALBO WCALE CI NIE ODPOWIE
              szkoda czasu-twórzcie lepiej ten portal nie zważajac na tych co nie
              chca widzeć szerszego pola niż własny ładny ogródek,ciepłe łóżeczko
              i obficie lecącą wode z kranu....
              taka pieśń miłości to jak ufzes mu wytknął--i zapytawszy nie dostał
              odpowiedzi--to bierność zwyczajna
              i myśle że chłopak nie chce sie przyznać że majac wcześniej urojenia
              o podłożu lekowym-wyzbył sie ich--i teraz "pogalopował" w przeciwny
              zaułek--"nie chce widzieć co jest naprawde"
              mysle że moze to mieć podłoże we wcześniejszym problemie psych.np
              schizofrenii---tylko szkoda że nie chce o tym mówić

              czymiłościa można dobijać?!

              żpozdro...
            • mskaiq Re: Jak wiedza o świecie mnie zmieniła... 13.03.09, 10:57
              Ja nie nazywam nikogo szubrawcem. Sa ludzie ktorzy nie rozumieja,
              dzialaja w pelnym przekonaniu o swojej racji.
              Stad bierze sie zlo, odpowiadajac zlem na zlo tylko je powiekszamy.
              Jesli nie podoba sie nam zlo u innego czlowieka, nie odpowiadajmy na
              nie zlem.
              Serdeczne pozdrowienia.
              • agnitunn Re: Jak wiedza o świecie mnie zmieniła... 13.03.09, 12:06
                Rozumiem w takim razie że Tobie też się zdarza przypadkowo otruć parę osób, no
                tak raz na tydzień chociażby? smile
                Bo skoro zło bierze się tylko z tego że ktoś czegoś nie rozumie, lub działa w
                pełnym przekonaniu o swojej racji, to przecież też może się każdemu to przydarzyć.

                smile
                Agnitum
                • mskaiq Re: Jak wiedza o świecie mnie zmieniła... 14.03.09, 01:23
                  Jesli czlowiek jest w stanie rozroznic pomiedzy zlem a dobrem, a
                  mimo to wybiera zlo, wtedy zmienia swoje wartosci. Z czasem te
                  zmiany owocuja powaznymi problemami psychicznymi.
                  U wielu ludzi zlo bierze sie z braku swiadomosci ze to co robi jest
                  zle. Na przyklad, matka bije dziecko bo jest przekonanan ze to
                  najlepszy sposob wychowania, ktos kradnie bo nie widzi w tym niczego
                  zlego.
                  W obu przypadkach ludzie potrzebuja pomocy. Ta pomoc jest mozliwa
                  kiedy oferuje sie im milosc. Jesli oferujemy zlosc, agresje to
                  otrzymamy to samo i wtedy obie strony beda walczyly ze soba tworzac
                  coraz wiecej zla.
                  Nie mozna nikomu pomoc za pomoca zla. Jesli uzywamy zlo w dobrej
                  sprawie to ono zmienia nasze wartosci i sami stajemy sie zlem.
                  Serdeczne pozdrowienia.
              • szizumami Re: Jak wiedza o świecie mnie zmieniła... 13.03.09, 12:22
                Misiek---wiemy to że nie mamy wet za wet..
                ale Hydra szaleje--pazerna jest obskurna silna i nienaprawialna
                ...
                wiec albo jej łeb uciać jak sie da,,albo uciekać odgrodzić
                sie ..trutke,czary...
                a sa tacy co widza w niej śliczna panienkę co to nam zawsze jeśc da
                i obroni jak zaniemorzemy...

                do rzeczy----na razie nie da sie tak jak ty chcesz W KAŻDYM WYPADKU
                I Z KAŻDYM------po prostu ciach-łapy zwiazać,zkneblować...STOP--
                krzyczeć chociaż wszem i wobec co czyni niecna...!!!!!!!!!!

                zabrudzeni jesteśmy mniej lub bardziej--kiedyś i ja mam nadzieje że
                tak bedzie--kochajaco jak ty mówisz..i lew pasł sie bedzie i jadł z
                ręki....
                ale poki co--nieświadomym i zbrukanym ludziom i ich instytucjom--
                ostro NIE TRZA MÓWIĆ
                I BRONIĆ SIE
                nie o jatke chodzi tylko o informacje,nie zgadzanie sie na takie
                ustawy, rzady, projekty,chipy--i o poszerzanie świadomości...

                masz racje ze serce musimy otwierać,radykalnie wybaczać,znosić
                nienawiść--ale póki co KTO BEDZIE SIE OTWIERAŁ JAK ZIEMIA BEDZIE
                PUSTA?BEDA NA NIEJ TYLKO ZNIEWOLONE ,MANIPULOWANE NIEŚWIADOME
                OGŁUPIONE DO RESZTY-manipulacjami wszelkiej maści--BARANKI!

                ZIEMIA SIE ODRODZI SZYBCIEJ OD NAS

                naprawde nie burzy sie w tobie krew jak pomyślisz sobie o wiekach
                zniewolenia kłamstw--napedzanych przez ta sama machine wojen--
                głodu,chorób,gwałtów..trupów----niezliczone oceany bólu-NIE MA SŁOWA
                BY OKREŚLIĆ OGROM CIERPIENIA jaki te manipulacje wywołały--

                a ty mówisz "nawet nie szubrawcy???"
                miej nadzieje na dibro na zwyciestwo tej miłości,na lepszy swiat ale
                póki co to--jest bagno i tylko gdzie niegdzie oaza....

                KOCHAJ JAK NAJMOCNIEJ ALE W KOŃCU ZDEJMIJ TE RÓŻOWE OKULARY

                • mskaiq Re: Jak wiedza o świecie mnie zmieniła... 14.03.09, 01:45
                  Prosta filozofia Szizumami a jaka skuteczna, wyciac wszystkich,
                  zlinczowac, my jestesmy dobrem i zabijamy w imie dobra. Istny
                  terroryzm, swiat jest pelen takiego sposobu myslenia. A jak sie rece
                  zabrudza to mozna je umyc.
                  Serdeczne pozdrowienia.


                  • szizumami Re: Jak wiedza o świecie mnie zmieniła... 14.03.09, 10:05
                    tak jest --dokładnie tak robie!!!!!!!!
                    a w cloroxie szoruje rece i ŚWIETNIE schodzi
                    lubie czerwony kolor--gdzieś te namietność trzeba wyładować
                    nie można kumulować bo wtedy szyja puchcnie....
                    ...
                    dokładnie tak jak mówiłam a jak ty nie pojałeś....



          • szuwary4 Re: Jak wiedza o świecie mnie zmieniła... 21.03.09, 11:53
            Mozliwe, ale skoro sam stwierdziłes kiedyś, ze permanentna
            inwigilacja w NWO ci nie straszna, bo nie masz nic do ukrycia - to
            uwiarygodnij się i powiedz co robisz w życiu, skoro kochani ludzie z
            forum Cię proszą.
            • szuwary4 Re: Do Msqika... 21.03.09, 11:55
              była oczywiście powyższa prośba
      • anty_bis Re: Jak wiedza o świecie mnie zmieniła... 17.03.09, 22:39
        Ty maskaig gdybyś miał miłość, o której tak wiele mówisz byłbyś
        mniej skłonny do kategorycznych ocen i dziwnie widocznego w Twoich
        wypowedziach poczucia wyższości.
    • liley11 Re: Jak wiedza o świecie mnie zmieniła... 16.03.09, 20:25
      ... wraz ze wzrastaniem duchowym, wiedza o swiecie przychodzila
      stopniowo, wszystko dzialo sie tak jakby naturalnie, krok po kroku.
      Najpierw zmienilam sie ja, pozniej zaczelam dostrzegac inne tlo
      codziennosci (jesli to mozna tak nazwac). Zaczelam byc bardziej
      wrazliwa. Zaczelam byc bardziej uwazna. Zaczelam zwracac uwage na to
      co jem, co robie, jak mysle, jak reaguje.
      Z "Nowym Porzadkiem Swiata" zetknelam sie stosunkowo niedawno i nie
      odczuwam tego, jako nowego odkrycia.. to tak, jakbym o tym
      wiedziala... (nie wiem skad?)
      tylko co mna wstrzasnelo, to... temat o szczepieniach... jako
      poczatkujaca mama bardzo jestem uwrazliwiona na nowe bezbronne
      zycie... dzieci sa esencja milosci, ufnosci... Nie moge tego jeszcze
      przetrawic.

      Majac swiadomosc tego, co sie dzieje na naszej Ziemi wiem, jak
      bardzo wazna jest MILOSC.
    • motyyvvacja Re: Jak wiedza o świecie mnie zmieniła... 25.03.09, 21:07

      To moze i ja dolacze do watku: jak wiedza o swiecie mnie
      zmienila...Otoz jedyna rzecz jaka musialam zrozmiec to ta:Ze
      wszystkie uczucia biora poczatek i koniec we mie samej, a w zwiazku
      z tym To ja jestem Tym co czujac-obwinia,lub kocha,lubi,lub i
      nie..innych.To moja bajka-a inni nie maja z nia nic wspolnego-
      Zrozumialam i zobaczylam ze jestem niczym innym jak zwyklym
      projektorem uczuc, mysli,obaw i pranien pelnych
      fantazji ,nakladajacym sie na innych kolorami wlasnych odczuc smile

      Cale zycie biegalam jak piesek za
      szczesciem,miloscia,zrozumieniem,akceptacja- mazylam ze inni mi to
      dostarcza.Wkoncu moje pragnienia mialy kolor ich oczu i wlosowsmile

      Bedac akceptowana,czulam sie dowartosciowana
      Bedac kochana,czulam sie szczesliwa
      Bedac szczesliwa czulam ze istnieje tylko ta chwila

      Potrzebowalam innych aby mi pokazali ze mam ta cala game kolorow w
      sobie,ale juz teraz bardzo wszystkim ktorzy mi w tym pomagali
      dziekuje.Teraz zadbam sama o moje wnetrzesmile

      ..a paradoks tkwi w tym,ze jesli to sie zrozumie,to nic nie trzeba
      juz robicsmile

      Nie mam ochoty juz nawet siebie zmieniacsmile stwierdzam ze moj
      projektor jest calkiem fajnysmile. Jak ta opowiesc z facetem ktory
      wybral drugi raz swoj wlasny krzyz na plecysmile

      Lubie to jak mnie zycie uformowalo smile wkoncu jestem zyciem....

      A czy to wiedza o swiecie?...tak ,skoro swiat jest mnasmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka