Chciala bym sie z wami podzielic moimi obserwacjami,moze ktos w
momencie medytacji tak samo poczul?-moze po przemysleniach?-
spontanicznym przyplywem uczuc?..
Zaobserwowalam ze cokolwiek obserwuje to wlancza sie umysl-czyli
INTERPRETATOR ...,mota-zagaduje,zaszczekuje,czesto gubie watek tego
co chciala bym ..hmmmmmm (nie wiem znalesc?zobaczyc?-czy
poobserwowac sobie w spokoju ,tylko oczami swiadomosci) moze
poprostu byc sobie bez tych interpretacji ,ocen i wszaskow.Ciagnie
sie ten umysl jak flaki z olejem gdzie kolwiek sie spojrze lub cos
poczuje(uczucia)-wiecznie stara sie opisac i wszystko nazwac,robi to
blyskawicznie szybko,naprawde trzeba na niego uwarzac
Zauwarzylam tez ze umysl jest czastka swiadomosci--wyuczonym
interpretujacym mechanizmem,inaczej nie ciagnal by sie tak jak psi
ogon za wszystkim na czym sie zatrzymam.On za mna poprostu
biegnie,prubuje nadarzyc-opisac i ocenic,nadac wszystkiemu sens.
hmm a uczucia??...generuje i dusza i umysl..Dlatego najtrudniej sie
zorientowac- ktore naleza do kogo-bo wszystkie i tak naleza do tego
samego wlasciciela o dwuch twarzach
Problem w nas to problem tak wiele razy opisywany czyli TEGO Z CZYM
SIE IDENTYFIKUJEMY-wyuczony mechanizm interpretatora?(czyli cala
socjalizacja) - Czy z czysta swiadomosccia?(swiadomosc tez ma swoj
smak-to znaczy mozna ja poczuc,duzo pisali o
tym:milosc,radosc,poczucie lekka,czystosci wewnetrznej,szczescia-
bycie w chwili,i polaczenia sie z wszystkim co nas otacza)
Walka wewnetrzna i zle samopoczucie w takim wypadku dwuch
calkowiecie innych zrodel jest nieoddzowna.Jak pisalam uczucia
najtrudniej identyfikowac bo naleza do tego samego wlasciciela i
wyplywaja z tego samego zrodla.Piszac to skojarzylam ying i yang

Bo
to jest calosc NAS - JEDNOSC.Duszy ,umyslu,i szybkich wyuczonych
reakcji ciala na rozne bodzce.
Zycze sobie i wszystkim zeby jak najszybciej nauczyli sie
rozpoznawac te uczucia(ktore naleza do ktorej strony w nas)-bo to
przynosi ulge.Poznac i poczuc co jest czystym zapoczatkowaniem mnie-
i poznac tez ta mala wyuczona czastka ktora robi tyle wewnetrznych
zadym

zupelnie niepotrzebnie nosi w sobie poczucie winy,niska
samoocene,zlosc,agresje,zazdrosc,nienawisc,gniew,wewnetrzna
krytyke,pyche,jakies traumy i deprechy.Czyli caly system wparty do
naszego wnetrza-jak jakas choroba spoleczna-z dziada pradziada

Ktora tak naprawde nie istnieje bo opiera sie tylko i wylacznie na
interpretacji z wykorzystaniem iluzji ,a jenak tak silnie nam
wpojona ,ze trudno nam zobaczyc ze to zwykle klamstwa.
Wierze ze jestesmy jednoscia wlasnie ze strony duszy(bialego
ying

,a rozdzieleni (identyfikacja z psim ogonem: Czarnym yang
Jesli to co czuje wyplywa z czystego zrodla mojej duszy-nie z wzorow
mechanizmow umyslu-to znaczy ze jest to jedyna prawda

Prawda zwana
rzeczywistoscia