Dodaj do ulubionych

Barbiturany

03.12.14, 20:02
I aż klasnę w łapki ze śmiechu - jakie to komiczne, że dwie osoby podały barbiturany, leki przestarzałe o 40 lat.
Rozumiem, że Dorota mogła wygarnąć luminal ze ze schowka Babć, ale Ida?
Lekarka? Ukradkiem?!
No, to jest doprawdy bardzo śmieszne.
Obserwuj wątek
    • slotna Re: Barbiturany 03.12.14, 20:19
      To byla chyba moja druga tak potezna irytacja, zaraz po pierwszej scenie. Jak w ogole mozna KOMUKOLWIEK podac JAKIKOLWIEK lek bez jego zgody i wiedzy (pomijam oczywiscie ekipy ratunkowe czy szpitalne w sytuacjach zagrozenia zycia). Jak mozna smiac sie z tego, ze osoba ta dostala podwojna dawke tego leku. Jak mozna uzywac w ogole tych konkretnych lekow jak cukierkow. Zgroza ogarnia.
      • afilipinka Re: Barbiturany 03.12.14, 20:39
        I jak można takie głupoty wypisywać i przepuścić w redakcji, w książce z założenia dla młodzieży; chociaż czuję, że w większości jest czytana przez znacznie starszą grupę uzależnioną za młodu;)
        • vi_san Re: Barbiturany 03.12.14, 20:47
          Afilipinko - kiedyś się tu odezwała w którymś wątku forumka, która wywiad w bibliotece robiła [czy też w tejże pracuje?], kiedy miałam [ja i jeszcze jedna z dziewczyn] wyrzuty sumienia z powodu oddania McD do biblioteki i demoralizującego wpływu na nastolatki. Ponoć Jeżycjadę czytają głównie starsze czytelniczki uzależnione za młodu, a jeśli nawet jakaś córka pod wpływem matki sięgnie, to zwykle odpada przy Kalamburce...
          • afilipinka Re: Barbiturany 03.12.14, 20:52
            No, czyli założenie mam słuszne: nastolatki tego prawie nie tykają:)... I po co my się zamartwiamy nalewką, ruszanym kręgosłupem i faszerowaniem lekami jak żadna z nas takich głupot nie zrobi?:)))
            • adorabelle-dearheart Re: Barbiturany 03.12.14, 22:14
              Zastanawiałam się właśnie nad tym wczoraj, jak już skończyłam forumowanie: czy target czyta MM i czy my na pewno tu zasadnie larum gramy, że książki niewychowawcze, i mam wrażenie, że nie ;)))

              Pamiętam wypowiedzi z innych wątków, gdzie powoływano się na opinie latorośli w wieku targetowym i wszystkie odrzucały, szczególnie późniejsze tomy.

              Tylko skąd KC?
              • dakota77 Re: Barbiturany 03.12.14, 22:26
                Moze te mlode czytelniczki udaja pracownicy wydawnictwa ;-)
                • afilipinka Re: Barbiturany 03.12.14, 22:36
                  Albo typ Dzidzia-Piernik, która na zawsze chciałaby zostać przy tamtej herbatce i obiadku wzruszając się pieśnią miłości czystej;)
                • adorabelle-dearheart Re: Barbiturany 03.12.14, 22:39
                  Boże, właśnie to sobie wyobraziłam: "Zenek, już 15ta, dyżur w KG masz, tylko załóż strój służbowy"
                  • afilipinka Re: Barbiturany 04.12.14, 23:29
                    Zasiałyście wątpliwości i masz! KG w remoncie :).
      • bupu Re: Barbiturany 03.12.14, 20:46
        slotna napisała:

        > To byla chyba moja druga tak potezna irytacja, zaraz po pierwszej scenie. Jak w
        > ogole mozna KOMUKOLWIEK podac JAKIKOLWIEK lek bez jego zgody i wiedzy (pomijam
        > oczywiscie ekipy ratunkowe czy szpitalne w sytuacjach zagrozenia zycia). Jak m
        > ozna smiac sie z tego, ze osoba ta dostala podwojna dawke tego leku. Jak mozna
        > uzywac w ogole tych konkretnych lekow jak cukierkow. Zgroza ogarnia.

        Jak lekarka przyszła z lekarką aktualną mogły zaserwować komuś barbiturany, nie wiedząc co delikwent w ogóle bierze, jakie leki. A niechby ten lek nasenny wszedł w interakcję z czymś co Ignaś zażył wcześniej i co wtedy?
        • slotna Re: Barbiturany 03.12.14, 21:08
          Poza tym praktykujaca lekarka w 2014 bralaby na sen zgola co innego. Znowu - gdzie ten cholerny research!
          • kopiec_esmeralda Re: Barbiturany 04.12.14, 08:08
            No i skąd Dorotka zdrowa jak rydz miałaby brać te barbiturany? Pomijając, że teraz na sen używa się, jak piszecie, leków innej generacji, głównie z zolpidemem. I są sprzedawane ściśle wg recepty. Więc skąd Dorota miała leki nasenne? Już słynna u MM herbatka z melisy byłaby bardziej prawdopodobna i na miejscu. Choć niezbyt sobie wyobrażam, ze 20-latkowi trzeba leki na sen.
            • tt-tka Re: Barbiturany 04.12.14, 08:27
              skad dorota miala barbiturany ?
              lezaly sobie w domowej apteczce od czasow, kiedy jej matka cierpiala na bezsennosc niecnie wykorzystana
              a ze od lat przeterminowane ? w porzadnym domu niczego sie nie wyrzuca i nic nie ma prawa sie zmarnowac !
              • kopiec_esmeralda Re: Barbiturany 04.12.14, 08:36
                W sumie MM zmarnowała okazję do kolejnej akcji ratunkowej: Miągwa mógłby zacząć się przekręcać po podwójnej dawce leków nasennych, pokątnie dostarczonych jego wrażliwemu organizmowi. I wtedy naleweczka wlana w tchawicę rączkami pani dr in spe mogłaby zdziałać cuda ;)
                • tt-tka Re: Barbiturany 04.12.14, 08:51
                  a czy idusia albo dorotka sprawdzily, jak sie ignasiowi spi po tych podstepnie zaaplikowanych prochach ? bo mogly sie zorientowac poniewczasie...
              • dziennik-niecodziennik Re: Barbiturany 06.12.14, 11:03
                > a ze od lat przeterminowane ?

                i to jest jedyne co zgrzyta. istotnie, nie ma opcji zeby to nie było juz przeterminowane.
        • isia_54 Re: Barbiturany 03.12.14, 21:08
          załózmy, że Ida dokładnie znała stan zdrowia IGS - w końcu jest jej siostrzeńcem, ale Dorotka?
        • croyance Re: Barbiturany 03.12.14, 22:20
          Albo jakby ktos byl uczulony? Albo mial jakas chorobe, o ktorej ona nie wiedziala - cukrzyce chociazby, albo wysokie cisnienie, albo MS, albo padaczke?
          • fryggia Re: Barbiturany 03.12.14, 23:29
            A po co człowiekowi w wieku Ignasia, niechby i nadwrażliwemu, środki nasenne po takim przeżyciu? Czy on nie śpi już siódmą dobę, bo przeżywa? Czy spotkał go szok tak wielki, że trzeba dać organizmowi odpocząć, by miał siłę się mierzyć z rzeczywistością? Czytając, zastanawiałam się przede wszystkim: po co. Dorotka może i tak babcie traktowała, te nasenne pastylki im podając, to może i bez refleksyjnie dała Ignasiowi, ale Ida?
            • morekac Re: Barbiturany 04.12.14, 00:22
              To była widocznie śpiączka farmakologiczna o działaniu terapeutycznym.
          • dziennik-niecodziennik Re: Barbiturany 06.12.14, 11:01
            > Albo jakby ktos byl uczulony?

            to Ida udzieliłaby pomocy oraz wezwała karetkę.

            > Albo mial jakas chorobe, o ktorej ona nie wiedziala - cukrzyce chociazby, albo wysokie cisnienie, albo MS, albo padaczke?

            to akurat nie ma znaczenia. Ignaś nie chleje, wątrobę ma zdrową, oddechowo był wydolny - jest OK.
            • kooreczka Re: Barbiturany 06.12.14, 11:14
              Już widzę jak udziela pomocy nie mając leków pod ręką oraz zestawu do intubacji. Karetka zaś nie teleportuje się z znikąd.
              > to akurat nie ma znaczenia. Ignaś nie chleje, wątrobę ma zdrową, oddechowo był wydolny - jest OK.
              Aha. Wiesz, znam osoby na oko całkowicie wydolne- w rzeczywistości uczulone na leki do tego stopnia, że zepsutych zębów nie można im ruszyć. Ale nie chleją, więc widać można im podać co się ma.
              • dziennik-niecodziennik Re: Barbiturany 06.12.14, 11:35
                > Już widzę jak udziela pomocy nie mając leków pod ręką oraz zestawu do intubacji.
                > Karetka zaś nie teleportuje się z znikąd.

                pierwszą pomoc prowadzić potrafi, tracheotomię w razie potrzeby zrobi i nożem kuchennym, tez pewnie potrafi. nie mowiac o tym ze alergia na barbiturany jest rzadka i objawia się głównie wysypką. da się przeżyc.

                > Aha. Wiesz, znam osoby na oko całkowicie wydolne- w rzeczywistości uczulone na
                > leki do tego stopnia, że zepsutych zębów nie można im ruszyć. Ale nie chleją, w
                > ięc widać można im podać co się ma.

                mi chodziło o to że nadciśnienie, SM i cukrzyca nie są przeciwwskazaniem do zastosowania barbituranów. jest nią tylko nadwrażliwosc i niewydolnosci o ktorych pisałam.
                • lezbobimbo Re: Barbiturany 07.12.14, 21:26
                  dziennik-niecodziennik napisała:
                  > pierwszą pomoc prowadzić potrafi, tracheotomię w razie potrzeby zrobi i nożem k
                  > uchennym, tez pewnie potrafi.

                  Czy ciebie CNUK opuścił czy to serio piszesz? Tracheotomię nożem kuchennym a barbiturany do herbatki?
                  Żenująca Dorotka nie potrafi przeprowadzić żadnej pierwszej pomocy, wpada w panikę i nie posiada żadnej praktyki ani treningu, zastanawia się, czy osobie nieprzytomnej robić masaż serca, chociaż oddycha i serce jej bije
                  (wprawdzie ryże nie ma duszy, ale jakąś posokę mieć może), kładzie głowę ofiary sobie na kolanach, wlewa nalewkę w tchawicę, wrzuca ofiarę jak worek do dorożki.
                  A ty sugerujesz, że tak niedouczona istota ma wręcz komuś wbijać nóż w tchawicę? Po co, żeby tam wpuszczać Bańki Mydlane miłości?

                  >nie mowiac o tym ze alergia na barbiturany jest rzadka i objawia się głównie wysypką. da się >przeżyc.

                  Czy aby? Oto z ulotki Luminalu:
                  Skutki uboczne:
                  Senność, apatia, depresja, dezorientacja, stany zamroczenia, ospałość, zawroty głowy. Depresja oddechowa, niewydolność krążenia, kołatanie serca (przy dużych dawkach). Objawy alergiczne: pokrzywka, obrzęki powiek

                  Och, jakieś tam obrzęki powiek, trudności z oddychaniem...
                  Przez tę senność - skutek uboczny - wypisuje się to ludziom na bezsenność, mało odpowiedzialnie zresztą, bo można rozwalić nerki i wątrobę (to archaiczny środek na padaczkę).

                  Poinformuj lekarza:
                  Gdy masz nadwrażliwość na fenobarbital lub jakąkolwiek substancję pomocniczą preparatu, chorobę Parkinsona, rozedmę płuc, miastenię, chore serce, schorzenia wątroby i/lub nerek. Gdy przyjmujesz inne leki działające hamująco na ośrodkowy układ nerwowy (leki przeciwbólowe, chloropromazynę, leki przeciwhistaminowe), doustne leki przeciwzakrzepowe, steroidy, leki przeciwcukrzycowe. Ponadto należy poinfromować lekarza o wszystkich ostatnio przyjmowanych lekach, nawet tych dostępnych bez recepty.


                  Wystarczy, że Ignaś choruje na coś CZEGO NIE WIDAĆ albo brał tylko leki przeciwbólowe nawet, już może wystąpić reakcja krzyżowa - i kaplica.
                  • dziennik-niecodziennik Re: Barbiturany 07.12.14, 21:47
                    > A ty sugerujesz, że tak niedouczona istota ma wręcz komuś wbijać nóż w tchawicę?

                    mialam raczej na mysli Ide.

                    > Czy aby? Oto z ulotki Luminalu:
                    > Skutki uboczne:
                    > Senność, apatia, depresja, dezorientacja, stany zamroczenia, ospałość, zawro
                    > ty głowy. Depresja oddechowa, niewydolność krążenia, kołatanie serca (przy duży
                    > ch dawkach
                    ). Objawy alergiczne: pokrzywka, obrzęki powiek

                    >
                    > Och, jakieś tam obrzęki powiek, trudności z oddychaniem...

                    ulotki tez trzeba umiec czytac. Ignaś nie dostał duzej dawki - nie w sensie medycznym. a od alergicznego obrzęku powiek sie nie umiera.

                    > Poinformuj lekarza:
                    > Gdy masz nadwrażliwość na fenobarbital lub jakąkolwiek substancję pomocniczą pr
                    > eparatu, chorobę Parkinsona, rozedmę płuc, miastenię, chore serce, schorzenia w
                    > ątroby i/lub nerek.

                    szansa ze młody chłopak cierpi na którąś z tych chorób jest znikoma.

                    > Gdy przyjmujesz inne leki działające hamująco na ośrod
                    > kowy układ nerwowy (leki przeciwbólowe, chloropromazynę, leki przeciwhistaminow
                    > e),
                    doustne leki przeciwzakrzepowe, steroidy, leki przeciwcukrzycowe.

                    tyle ze tu nie chodzi o apap czy ibuprofen. z paracetamolem luminal idzie srednio, ale nie na tyle zeby młodemu ogólnie zdrowemu facetowi zaszkodzic.

                    > Ponadto należy poinfromować lekarza o wszystkich ostatnio przyjmowanych lekach, n
                    > awet tych dostępnych bez recepty.


                    standardowy tekst ulotkowy, co nie znaczy ze masz sie spowiadac koniecznie z kazdego wisolwitu sporadycznie zazytego.
                    • lezbobimbo Re: Barbiturany 07.12.14, 22:23
                      Poddaję się.
                      Podwójny barbituran po ukąszeniu 2 apisów, nie wiadomo jakim prawem w ogóle podany bez recepty, nie wiadomo co tego samego dnia mógł spożywać pacjent, jakie choroby nerek ani jakie mieć alergie, to wszystko nic takiego, wspaniały dowcipas, Ignaś młody, zdrowy, do wesela się zagoi. Do widzenia, Aurelia Gienia.
                      • limelight7 Re: Barbiturany 08.12.14, 11:53
                        A jeszcze lepszy dowcip byłby, gdyby któraś z babć wcześniej potajemnie napoiła Ignasia naleweczką. Wszak nie ma nic lepszego na skołatane nerwy.
                    • limelight7 Re: Barbiturany 07.12.14, 22:27
                      Nawet jeśli założymy, że prawdopodobieństwo wystąpienia jakichkolwiek skutków ubocznych po podaniu podwójnej dawki leku jest znikome, to i tak pozostaje kwestia, czy Dorotka aplikując Ignasiowi pigułę w wapnie była tego świadoma? Przestudiowała dokładnie ulotkę, dysponowała obszerną wiedzą o ewentualnych reakcjach z innymi lekami i oceniła, że Ignasiowi nic nie będzie, bo młody facet nie mal na pewno nie bierze środków wymienionych w tejże? Obstawiam raczej radosną bezmyślność. Te tezę potwierdza reakcja Doroty na wieść, że Ida wpadła na taki sam pomysł. Nawet nie zaświta jej spytanie pani doktor, co też takiego dosypała Ignasiowi do wapna, nie niepokoi się czy aby po podwójnej dawce nie wstanie on z wściekle łupiącą głową. Za to cieszy się jak dziecko.
                      W sumie dostajemy taki przekaz: jeśli uznasz, że komuś przyda się podanie leku nasennego, a jest to osoba młoda i wyglądająca na zdrową,to nie pytaj jej o zdanie, nie informuj o swoich zamiarach, podbierz babci czy cioci coś co łykają kiedy mają problemy z zasypianiem i hajda! A jeśli przypadkiem okaże się, że ktoś inny wpadł na taki sam pomysł, to ale będzie zabawa! Obśmiałam się jak norka, panie tego.
                      Swoją drogą, gdybym po takiej ukradkowej kuracji obudziła się 'tylko' z obrzękniętymi powiekami i zawrotami głowy to nie byłabym raczej serdecznie usposobiona do mego dobroczyńczy.
                      • verdana Re: Barbiturany 07.12.14, 22:32
                        Jak napisałam niżej, czasem człek po środkach nasennych jest senny dzień cały. Powinien o tym wiedzieć, nie powinien pić alkoholu czy prowadzić samochodu.
                    • bupu Re: Barbiturany 07.12.14, 23:02
                      dziennik-niecodziennik napisała:

                      > > A ty sugerujesz, że tak niedouczona istota ma wręcz komuś wbijać nóż w tc
                      > hawicę?
                      >
                      > mialam raczej na mysli Ide.

                      Znaczy co, nie martwmy się szokiem anafilaktycznym, w razie czego pani doktór wyrżnie pacjentowi dziurkę w tchawicy nożem kuchennym? Ty tak serio?

                      > ulotki tez trzeba umiec czytac. Ignaś nie dostał duzej dawki - nie w sensie med
                      > ycznym. a od alergicznego obrzęku powiek sie nie umiera.

                      Tak, tylko że Dorotka-idiotka nie mogła przewidzieć, czy Ignasiowi w ramach reakcji alergicznej spuchną powieki, czy stanie krążenie.

                      > szansa ze młody chłopak cierpi na którąś z tych chorób jest znikoma.

                      Aha. I dlatego można się bawić w ruską ruletkę jego zdrowiem i zyciem?

                      > tyle ze tu nie chodzi o apap czy ibuprofen. z paracetamolem luminal idzie sredn
                      > io, ale nie na tyle zeby młodemu ogólnie zdrowemu facetowi zaszkodzic.

                      Tyle, że kretyńska Dorotka nie miała zielonego pojęcia, co Ignaś żarł wcześniej, czy był to apap, czy coś cięższego. A leki przeciwhistaminowe w dosyć powszechnym użyciu są, skąd kandydatka na doktórkę miała wiedzieć, czy Ignaś takowych nie bierze?
                    • kopiec_esmeralda Re: Barbiturany 08.12.14, 09:05
                      A tak w ogóle, to co chcesz przekazać? Że fajnie jest bez wiedzy i świadomości zainteresowanego sypać mu chyłkiem do napoju lekarstwa przepisywane wyłącznie na imienną receptę innej osobie?
                      • vi_san Re: Barbiturany 08.12.14, 10:30
                        Nawet nie do napoju, tylko do innego lekarstwa - jako żyję nie spotkałam się z traktowaniem wapna jako napoju... :D
                        • kopiec_esmeralda Re: Barbiturany 08.12.14, 10:35
                          No fakt, zaliczyłam bulwersik samą istotą podawania leków receptowych BEZ WIEDZY "pacjenta", ze już umknął mi fakt koktajlu aptecznego.
                          • tt-tka Re: Barbiturany 08.12.14, 10:47
                            wapno w razie potrzeby biore sobie sama, Ignasiowi widac raczki odjelo...
                            ale szczerze, jak spokojny czlowiek jestem, tak po wyznaniu, ze ktos mi wrzucil cos do szklanki, z ktorej wlasnie pilam, dalabym w pysk
                            dwa razy w zyciu bralam nasenne, w sytuacji przymusowej i za kazdym razem mialam koszmary
                            po takiej akcji bez skrupulow zawiadomilabym szkole Doroty, ze dziecina ma powazne braki w edukacji medycznmo-pomocowej
                            • paszczakowna1 Re: Barbiturany 08.12.14, 12:09
                              > wapno w razie potrzeby biore sobie sama, Ignasiowi widac raczki odjelo...
                              > ale szczerze, jak spokojny czlowiek jestem, tak po wyznaniu, ze ktos mi wrzucil
                              > cos do szklanki, z ktorej wlasnie pilam, dalabym w pysk

                              A w ogóle to nie należy rozpuszczać lekarstw (osobliwie antybiotyków, ale innych też nie) w wapnie, bo wapno zawiera, jak łatwo się domyśleć, jony Ca2+, które tworzą z cząsteczkami organicznymi kompleksy. Czasem kompleksy nierozpuszczalne w wodzie i zatem nieaktywne farmakologicznie, czasem aktywne ale inaczej niż same cząsteczki, różnie.

                              Swoją droga, o ile mi wiadomo, na odczyny alergiczne wapno nie pomaga, ale w Polsce przekonanie to jest bardzo silnie zakorzenione, więc ten aspekt jest OK.
                              • tt-tka Re: Barbiturany 08.12.14, 12:13
                                na odczyny alergiczne wapno nie pomaga

                                naprawde nie ? do diabla, rzeczywiscie przekonanie silnie zakorzenione, sama je pielegnuje starannie ... popatrz, co to moze sila sugestii i autosugestii :-)
                                • slotna Re: Barbiturany 08.12.14, 18:26
                                  blog.endokrynologia.net/2011/11/09/wapn-w-uczuleniach-i-infekcjach-czyli-dziadowskie-leki-rozdzial-pierwszy
                    • vi_san Re: Barbiturany 08.12.14, 11:42
                      Dzienniku, zabawa polega na tym, że różni ludzie różnie mają. Ja np jestem uczulona na wapno - puchnę jak poduszka. I, oczywiście, nie jest to śmiertelne. Ale ani zdrowe, ani miłe. I gdyby mi jakaś Dorotka - Idiotka zaaplikowała, to bym jej to chyba na pusty łeb wylała.
              • anutek115 Re: Barbiturany 07.12.14, 15:57
                kooreczka napisał:

                > Już widzę jak udziela pomocy nie mając leków pod ręką oraz zestawu do intubacji
                > . Karetka zaś nie teleportuje się z znikąd.
                > > to akurat nie ma znaczenia. Ignaś nie chleje, wątrobę ma zdrową, oddechow
                > o był wydolny - jest OK.

                > Aha. Wiesz, znam osoby na oko całkowicie wydolne- w rzeczywistości uczulone na
                > leki do tego stopnia, że zepsutych zębów nie można im ruszyć. Ale nie chleją, w
                > ięc widać można im podać co się ma.

                Aż sobie sprawdzilam z ciekawości, bo wiesz, ja też na oko jestem całkiem zdrowa i calkowicie wydolna oraz nie chleję - i paczciepaństwo, trzy pierwsze trafienia i wszystkie mnie załatwiaja odmownie, bo wszystkie wchodzą w interakcje z lekami, które biorę.

                I załóżmy, że ląduje na takiej przyjaznej wielkopolskiej wsi, a Ida jest moją siostrą. I Ida mi niczego podobnego nie poda, bo będzie wiedzieć, że nie wolno. Ale, uwaga, i tu mamy clou imprezy - Dorota NIE BĘDZIE TEGO WIEDZIEĆ. Poda mi szkodliwy dla mnie środek, po czym z radosnym chichotem pochwali się swojej nowej przyjaciółce, i jedyne, na co nalezaloby liczyć, to ze Ida, dowiedziawszy się o tym zamiast towarzyszyć Dorotce w chichotaniu zareaguje i sprawdzi, czy nic sie nie stalo (aczkolwiek to dla mnie nikła pociecha, bo może się w tzw. międzyczasie stanie, nieodwołalnie psując mi wakacje).

                I o to chodzi - nie o to, czy barbiturany, nawet podawane łyżkami, zaszkodziłyby Ignasiowi, ale czy aby na pewno należy z podawania ich robic element komiczny w miłej i pouczającej książce dla mlodziezy.
                • afilipinka Re: Barbiturany 07.12.14, 16:04
                  Było gorzej: Dorotka chichotała radośnie i plaskała w rączki, ale ani słowem się nie zająknęła dlaczego. Ida nie dowiedziała się, że ta podała jakieś leki.
                • dziennik-niecodziennik Re: Barbiturany 07.12.14, 18:32
                  > Aż sobie sprawdzilam z ciekawości, bo wiesz, ja też na oko jestem całkiem zdrow
                  > a i calkowicie wydolna oraz nie chleję - i paczciepaństwo, trzy pierwsze trafie
                  > nia i wszystkie mnie załatwiaja odmownie, bo wszystkie wchodzą w interakcje z l
                  > ekami, które biorę

                  nie rozumiem specjalnie. co sprawdziłas?
                  w przypadku luminalu - bo o nim się rozwinął wątek - przeciwwskazaniem są zespoły niewydolnosciowe narzadów wewnętrznych, a interakcje są tak nieliczne że własciwie mozna je pominąć.
                  o aspekcie podawania z wiedza i bez wiedzy sie staram nie wypowiadac.
                  nie mowiac juz o tym ze tak naprawde nie wiemy co zostało Ignasiowi podane, a jedno słowo o barbituranach to troche mało. równie dobrze mógł dostac jakąś milocardine w kroplach. co by nawet lepiej zgadzało, bo rozpuszczanie luminalu w wapnie widzi mi sie slabo.
                  • anutek115 Re: Barbiturany 07.12.14, 19:18
                    dziennik-niecodziennik napisała:

                    > nie rozumiem specjalnie. co sprawdziłas?
                    > w przypadku luminalu - bo o nim się rozwinął wątek - przeciwwskazaniem są zespo
                    > ły niewydolnosciowe narzadów wewnętrznych, a interakcje są tak nieliczne że wła
                    > sciwie mozna je pominąć.
                    > o aspekcie podawania z wiedza i bez wiedzy sie staram nie wypowiadac.
                    > nie mowiac juz o tym ze tak naprawde nie wiemy co zostało Ignasiowi podane, a j
                    > edno słowo o barbituranach to troche mało. równie dobrze mógł dostac jakąś milo
                    > cardine w kroplach. co by nawet lepiej zgadzało, bo rozpuszczanie luminalu w wa
                    > pnie widzi mi sie slabo.
                    >

                    Nie zrozumiałaś Już spieszę wyjaśniać, powolutku:

                    Sprawdziłam sobie, w jaki sposób barbiturany współdziałają z lekami, które biorę. Kilka różnych leków, o luminalu to ty mówisz, w książce stoi "barbiturany", więc nie wiadomo, jakie konkretnie, a my domniemywać sobie możemy rózności.

                    I jeszcze raz wyjaśniam, tym razem BARDZO powoli i łagodnie - nie chodzi o to, czy Ignasiowi mogły one zaszkodzić, choćby brane całymi opakowaniami, łyżkami, butelkami czy czymkolwiek się je bierze. Cieszymy się wszyscy jak dzieci normalnie, że nie zaszkodziły oraz że są to takie fajne nieszkodliwe leki, które można łykac jak landrynki.

                    Chodzi o to, że MOGĄ zaszkodzić, a opisywanie podawania ich nieświadomej tego osobie przedstawiane jako element komiczny opowieści nie jest, cóż, właściwe.
                    • dziennik-niecodziennik Re: Barbiturany 07.12.14, 20:53
                      > Sprawdziłam sobie, w jaki sposób barbiturany współdziałają z lekami, które bior
                      > ę. Kilka różnych leków, o luminalu to ty mówisz, w książce stoi "barbiturany",
                      > więc nie wiadomo, jakie konkretnie, a my domniemywać sobie możemy rózności.

                      z barbituranów w Polsce dostepne są de facto dwie substancje. z preparatów dostepnych w aptekach de facto tylko Luminal i Milocardina w kroplach (jeszcze Bellergot, ale to pomijamy). jesli ISTOTNIE mial dostac barbiturany to dostał któres z tych dwóch, bo innych po prostu nie ma. wiec nie ma co rozkminiac działania innych substancji niż te zawarte w owych środkach.
                      i teraz: jedyne ISTOTNE interakcje, takie z grupy mogacych zagrozić życiu, to te z substancjami działającymi depresyjnie na OUN - pochodne benzodiazepiny, leki przeciwdepresyjne z wyjątkiem inhibitorów MAO, większość leków przeciwhistaminowych, klonidyna, leki nasenne, neuroleptyki, pochodne morfiny, alkohol. szanse ze bierze je przeciętny nastolatek są statystycznie naprawde niewielkie.

                      jak podkreslałam wielokrotnie - odnosnie metody i zasadnosci podania sie nie wypowiadam, bo nie czytałam ksiazki i nie wiem jak to wyglądało.
                      pisze WYŁĄCZNIE o obawach odnosnie bezpieczenstwa podania tego leku.
                      • afilipinka Re: Barbiturany 07.12.14, 20:59
                        Czy dobrze zrozumiałam, że zachodzi interakcja z lekami przeciwhistaminowymi? A może właśnie Ida coś takiego podała przy użądleniu przez szerszenia i pszczołę?
                        • dziennik-niecodziennik Re: Barbiturany 07.12.14, 21:01
                          moze, nie wiem, nie czytałam.
                          to juz same ustalcie :)
                      • zla.m Re: Barbiturany 08.12.14, 18:48
                        dziennik-niecodziennik napisała:

                        >z substancjami działającymi depresyjnie na OUN - pochodne benzodiazepiny, lek
                        > i przeciwdepresyjne z wyjątkiem inhibitorów MAO, większość leków przeciwhistami
                        > nowych, klonidyna, leki nasenne, neuroleptyki, pochodne morfiny, alkohol. szans
                        > e ze bierze je przeciętny nastolatek są statystycznie naprawde niewielkie.

                        Raczysz żartować. Szansę, ze dowolny nastolatek spożywa alkohol i /lub leki antyhistaminowe oceniłabym na 80% + 20% na resztę (legalnie lub nielegalnie zdobyte).
                  • tt-tka Re: Barbiturany 07.12.14, 19:23
                    interakcje sa tak nieliczne, ze wlasciwie mozna je pominac

                    no, nie chcialabym trafic w Twoje rece
                    jeszcze raz
                    - NIE WOLNO serwowac zadnych medykamentow osobie, ö ktorej nie wiadomo, co bierze, bo jeden niewinny i drugi niewinny moga stworzyc mieszanke zgola jadowita
                    - W OGOLE NIE WOLNO karmic lekami bez wiedzy czestowanego
                    i to sa sprawy zupelnie elementarne, wtlaczane w glowy kursantow na najbardziej podstawowych szkoleniach pierwszej pomocy, BHP i innych tego rodzaju
                    • kopiec_esmeralda Re: Barbiturany 07.12.14, 19:38
                      Sprawdziłam, jaki z leków u nas dostępnych zawiera barbiturany - luminal.
                      Tutaj bil.aptek.pl/servlet/interakcje/int_start sprawdziłam interakcję luminalu z tym, co stale biorę - wynik: interakcja istotna.
                      A podawanie pokątne w napoju leków, w dodatku wydawanych na receptę i z przepisu lekarza konkretnemu pacjentowi, to kryminał, a nie "punkt komiczny"
                    • gat45 Re: Barbiturany 07.12.14, 19:41
                      Czy w Polsce w ogóle jakikolwiek środek uspokajający/nasenny jest w wolnej sprzedaży, tzn bez recepty ? Jeżeli nie, to w ogóle nie wiem, o czym tu się dyskutuje. Leków wydawanych na receptę nie wolno podawać osobie innej niż ta, której je przepisano. Imiennie. Kropka.
                      Bardzo niebezpieczny przekaz zawarła pani MM w swoim jakże zabawnym opisie usypiania zdenerwowanego chłopca.
                      • kopiec_esmeralda Re: Barbiturany 07.12.14, 20:09
                        Luminal jest na receptę, to chyba jedyny z barbituranów sprzedawany teraz w Polsce.
                      • lezbobimbo Re: Barbiturany 07.12.14, 20:47
                        gat45 napisała:
                        > Czy w Polsce w ogóle jakikolwiek środek uspokajający/nasenny jest w wolnej sprz
                        > edaży, tzn bez recepty ?

                        Tak, ale to nie barbiturany bynajmniej. Dostępne w każdej aptece, jedna malutka tabletunia po 20 minutach od zażycia powali Kobyłkę z rzędem. Ale szybko zwiększa się na nie tolerancja i trza więcej brać dla tego samego efektu.

                        >Leków wydawanych na receptę nie wolno podawać osobie innej niż ta, której j
                        >e przepisano. Imiennie. Kropka.

                        Ja takoż nie rozumiem, czemu Dorota trzyma u siebie czyjeś spróchniałe barbiturany (po dziadku Rumianku?) a nie posiada za to nawet pęsety - i tak samo nie rozumiem, czemu Ida lata z równie idiotycznymi lekami na receptę. Może jeszcze antybiotyczek i hormonik wzrostu?
                        I czemu dają w ogóle środki nasenne osobie właśnie ukąszonej przez 2 błonkoskrzydłe potwory, oczywiście po PRZEKOMICZNYM wydłubywaniu żądeł z pośladków za pomocą AGRAFKI (bo nie uświadczysz pęsety w domu 3-4 kobiet, z czego przyszłej lekarki i jednej uchodaczonej pielęgniarki).

                        Pewnie MM chciała napisać takie mądre słowo jak podawana przy alergiach i ukąszeniach ANTYHISTAMINA, bez recepty wszak mogąca się znajdować w apteczkach domowych czy u laryngororog w kieszeni, ale widać MM napiła się zbyt dużo wapnia calcium effervescens (kolejne mądre słowo, po łacinie to od razu pomaga!).

                        No i jak zawsze pamiętamy, Promno leży 27 km od Poznania, a już zaledwie 3 kilosy dalej są Pobiedziska, gdzie jest 7 aptek, 5 przychodni oraz stacja pogotowia ratunkowego.
                        W Swarzędzu centrum ratownicze/szpital zaś obsługuje Pobiedziska, Kostrzyn (Pulpę) itp.
                        Człowiek zwykle idzie pieszo 5 km na godzinę. Czyli do najbliższej apteki i cywilizacji mogłyby dotrzeć piechotą, gdyby raczyły ruszyć swoje młode, piegowate kończyny, w dziuplę orzechową kopane...
                        • dziennik-niecodziennik Re: Barbiturany 07.12.14, 20:56
                          > Tak, ale to nie barbiturany bynajmniej. Dostępne w każdej aptece, jedna malutka
                          > tabletunia po 20 minutach od zażycia powali Kobyłkę z rzędem. Ale szybko zwięk
                          > sza się na nie tolerancja i trza więcej brać dla tego samego efektu.

                          a o czym piszesz? :)

                          > Pewnie MM chciała napisać takie mądre słowo jak podawana przy alergiach i ukąsz
                          > eniach ANTYHISTAMINA, bez recepty wszak mogąca się znajdować w apteczkach domow
                          > ych czy u laryngororog w kieszeni

                          i to jest w sumie bardzo prawdopodobne. tym bardziej ze duże dawki antyhistaminowych tez mogą działac otumaniająco i powodowac wzmożoną sennosc i oszołomienie.
      • idrin Re: Barbiturany 03.12.14, 23:50
        slotna napisała:

        > (...) Jak mozna uzywac w ogole tych konkretnych lekow jak cukierkow.
        > Zgroza ogarnia.

        Zgroza to MNIE ogarnęła, jak się dowiedziałam, że pewna znajoma mi
        osoba, mniej więcej w wieku pani Musierowicz zresztą, normalnie
        inteligentna i świetnie wykształcona, wyłudzała od innej znajomej
        z depresją - AMITRIPTYLINUM. "Bo tobie kochana pomaga, to mi
        też pomoże".
        10/10 would facepalm again.
        No przecież nie nawrzeszczę na osobę, która mogłaby być dobrze
        moją matką, ale moja opinia na ten temat była mało wytworna.

        - idrin, lurkująca
    • tt-tka Re: Barbiturany 03.12.14, 21:07
      ktos juz napisal w innym watku - Ida bardziej na konowala patrzy niz na lekarza, przy kazdym majacym cos wspolnego z medycyna watku w WdO
      co do cuddorotki, tez juz uzgodniono, zeby lepiej na ogrodnictwo poszla
      przy czym ja bede sie w warzywa zaopatrywac gdzie indziej, czort wie, co ona do tych roslin jadalnych moze podsypac , w ramach robienia dobrze klientowi
    • mankencja Re: Barbiturany 04.12.14, 09:00
      Mnie zastanawia jeszcze jedna rzecz: po jaką cholerę one to zatajały?! Przecież Ignaś z pocałowaniem ręki przyjąłby od Idy cokolwiek, co według jej zapewnień miałoby ulżyć jego cierpieniom.
    • dziennik-niecodziennik Re: Barbiturany 06.12.14, 10:57
      po pierwsze - owszem, leki niemłode, ale nadal jak najbardziej stosowane w leczeniu i dostepne w aptekach. u nas schodzi pare opakowań kazdej dawki miesiecznie bez problemu.
      po drugie - nie wiem w jakich okolicznosciach Ignasiowi dawali te leki, ale luminal działa nie tylko nasennie, ale tez uspokajająco. znając Ignasiowe tendencje do egzaltacji - powód mógł być.
      po trzecie - na Boga, toc to młody, zdrowy chłopak. to ze dostał dwie tabletki zamiast jednej (a nawet cztery zamiast dwóch) z całą pewnością go nie zabije i Ida na pewno o tym wiedziała.

      bez histerii.
      • tt-tka Re: Barbiturany 06.12.14, 11:15
        Ida na pewno o tym wiedziala

        przepraszam - Ida mogla o tym wiedziec, ale nie musiala
        natomiast NIE MOGLA wiedziec tego Dorota
        podawanie komukolwiek dowolnych lekow bez jego wiedzy i zgody to kryminal
        • kajaanna Re: Barbiturany 06.12.14, 11:28
          Przyznaję się tak samo Wam, jak i każdemu lekarzowi - jestem uczulona na polopirynę.
          Po zażyciu której padam bez czucia na podłogę z tzw. "zapaścią". A to przecież tylko tabletki przeciwbólowe, sprzedawane bez recepty.
          • dziennik-niecodziennik Re: Barbiturany 06.12.14, 11:40
            ale kwas acetylosalicylowy jest dość silnie uczulający, w przeciwienstwie do luminalu, no.
            • kajaanna Re: Barbiturany 06.12.14, 12:14
              Więc nic nikomu nie grozi, gdy w tajemnicy poda się podwójną dawkę luminalu?
              • slotna Re: Barbiturany 06.12.14, 12:15
                Najwyrazniej mozna podawac ludziom w tajemnicy randomowe lekarstwa, dbajac tylko o ty, bby byly malo uczulajace <facepalm>
                • dziennik-niecodziennik Re: Barbiturany 06.12.14, 14:20
                  nie wiem w jakich okolicznosciach Ignasiowi zostalo cokolwiek podane, wiec nie zamierzam dyskutowac o tym aspekcie sprawy.
                  • vi_san Re: Barbiturany 06.12.14, 15:29
                    Dzienniku - proszę. Ignasia użądlił szerszeń w jeden pośladek, w drugi zaś - osa. Dorotka przynosi Ignasiowi wapno, po czym, po spożyciu przez niego powyższego informuje go, że "wrzuciła mu środek nasenny do wapna". Nie precyzuje rodzaju środka. Następnego dnia zaś o poranku, gdy Dorota pyta o Ignasia - doktor Pałys informuje, że Ignaś śpi, gdyż wczoraj podała mu tabletkę nasenną wrzuconą do wapna. Po czym Dorotka klaszcze w rączki i zaczyna się śmiać. Lekarka planowana. No bo jakżeż się nie śmiać, skoro męczącemu pacjentowi zaaplikowano podwójną dawkę i śpi? Z tym, że o barbituranach nic nie znalazłam, ani Dorota, ani Ida nie precyzują jakie to środki mu podały w wapnie.
                    Co nie zmienia sytuacji:
                    a/. podawanie leków dorosłemu człowiekowi bez jego wiedzy i woli to skandal.
                    b/. z pozycji lekarki [Ida] nie zainteresowanie się, jakie i w jakiej dawce leki podała mu Dorotka to najdelikatniej mówiąc zaniedbanie zawodowe.
                    c/. Dorota podaje środki nasenne chłopakowi, o którym nic nie wie, nie wie, czy nie zażywa on jakichś innych środków, które mogą wchodzić w jakąś tam zależność z podanym nasennym, nie wie, czy nie jest on na cokolwiek uczulony, mało tego: usłyszawszy, że Ida tez podała mu leki Dorotka parska śmiechem, zamiast się zaniepokoić!
                    • kopiec_esmeralda Re: Barbiturany 06.12.14, 16:02
                      Było w którymś miejscu, bo zdziwiłam się, że jeszcze funkcjonują barbiturany i skąd Dorota je miała. Dobrze, że nie miały na podorędziu pavulonu ;)
                      • vi_san Re: Barbiturany 06.12.14, 19:11
                        No, przeczytałam jeszcze raz i barbituranów nie znalazłam. Nie upieram się, że nie ma, ale Esmeraldo, wyszukaj i podaj stronę! Bo mnie teraz męczy!
                        • kopiec_esmeralda Re: Barbiturany 06.12.14, 19:22
                          > Esmeraldo, wyszukaj i podaj stronę! Bo mnie teraz męczy!

                          Za jakie grzechy?
                          No, ale OK.
                          S. 91, 10 linijka od dołu "oszołomiony barbituranami" - cytata dosłowna.
                          • vi_san Re: Barbiturany 06.12.14, 19:24
                            Ooo! Faktycznie. Ale myślę, że po prostu nasza ałtorka potraktowała "barbiturany" jako synonim "środka nasennego".
                            • kopiec_esmeralda Re: Barbiturany 06.12.14, 19:26
                              To też by było nieco dziwne.
                              • vi_san Re: Barbiturany 06.12.14, 20:02
                                Dlaczego dziwne?
                                Mi by do łba nie przyszło, ale ja z medycyna mam tyle wspólnego, że rutinoscorbin czasem biorę. A gdybym chciała pisać opowiadanie/książkę w której kogoś lekami nasennymi traktuję, zapewne poszukałabym informacji u znajomej lekarki/farmaceutki albo w necie chociaż... Ale skoro u MM pszczołę po użądleniu zdejmuje się z siebie i odkłada do ula? No, że "risercz" leży i kwiczy to wiemy, więc nie wykluczyłabym...
                    • dziennik-niecodziennik Re: Barbiturany 06.12.14, 17:23
                      to sprawdzcie co mu dały, bo az mnie zainteresowalo :D
                      • gat45 Re: Barbiturany 06.12.14, 17:27
                        dziennik-niecodziennik napisała:

                        > to sprawdzcie co mu dały, bo az mnie zainteresowalo :D
                        >

                        .... i przy okazji, czy aby na pewno obie dały mu ten sam specyfik
                        • afilipinka Re: Barbiturany 06.12.14, 17:31
                          Mnie najbardziej wkurzyło to , że smarkula daje jakies leki, nie wiadomo skąd, czy zostały po mamusi czy podebrała babci z szafki, nic kompletnie nie mówiąc osobiei, której nie zna. A sprawą wtórną jest dla mnie czy te leki zaszkodzą czy nie.
                          • gat45 Re: Barbiturany 06.12.14, 17:37
                            Dla mnie też, ale jednak niefrasobliwość dorosłej lekarki też mnie nieco dziwi
              • dziennik-niecodziennik Re: Barbiturany 06.12.14, 14:19
                jesli to jest kwestia ze dorosla (a osoby takie jak Ignaś są tu rozpatrywane jako dorosłe) zażyje dwie tabletki zamiast jednej - to owszem, nic jej nie grozi.
                jak mieli dawkę 15mg to mógłby zjesc naraz i całe pudełko bez szkody dla zdrowia.
                • tt-tka Re: Barbiturany 06.12.14, 15:05
                  mogl zjesc - bez szkody dla zdrowia czy ze szkoda, to kwestia dyskusyjna - gdyby wiedzial, co robi

                  NIE WOLNO podawac zadnych lekow , nawet za przeproszeniem witamin, bez wiedzy i zgody osoby lykajacej
                  • afilipinka Re: Barbiturany 06.12.14, 16:11
                    Ja tylko dorzucę, że rozważamy kwestię potajemnego prawie, podawania leków w książce dla młodzieży i taki przekaz jest delikatnie mówiąc niedopuszczalny.
                    • kopiec_esmeralda Re: Barbiturany 06.12.14, 16:21
                      Chyłkiem podają w napojach podobno też tabletki gwałtu, jakoś tak mi się skojarzyło z tym podwójnym wsypywaniem cichaczem do wapna środka nasennego. Swoją drogą, dlaczego potraktowały go jak ubezwłasnowolnionego?
      • zla.m Re: Barbiturany 06.12.14, 22:56
        >znając Ignasiowe tendencje do egzaltacji - powód mógł być.

        No tak, dziwne że wszystkich egzaltowanych nastolatek i nastolatków się tak nie traktuje... To takie proste, łatwe i nieszkodliwe.
      • lezbobimbo Re: Barbiturany 07.12.14, 20:56
        dziennik-niecodziennik napisała:
        > po pierwsze - owszem, leki niemłode, ale nadal jak najbardziej stosowane w lecz
        > eniu i dostepne w aptekach. u nas schodzi pare opakowań kazdej dawki miesieczni
        > e bez problemu.

        Ale-to-jest-na-receptę... receptę wypisaną po badaniu lekarskim u profesjonalnego lekarza, który bierze za to odpowiedzialność i uznaje, że taki staroć w ogóle pomoże pacjentowi, a nie spontanicznie na sen osobie przypadkowej i pokąsanej.

        > po drugie - nie wiem w jakich okolicznosciach Ignasiowi dawali te leki,

        To może poproś lekarzy, aby ci wypisali taką receptę: czytamy książkę dokładnie, zanim się wykłócamy.

        Co to takie zje, malutki krwawy barbi tylko usprawnia machinę rodzinną... trzymajcie mnie
        • dziennik-niecodziennik Re: Barbiturany 07.12.14, 20:59
          > Ale-to-jest-na-receptę... receptę wypisaną po badaniu lekarskim u profesjonalne
          > go lekarza, który bierze za to odpowiedzialność i uznaje, że taki staroć w ogól
          > e pomoże pacjentowi, a nie spontanicznie na sen osobie przypadkowej i pokąsanej

          na sen pomoze kazdej :P

          > To może poproś lekarzy, aby ci wypisali taką receptę: czytamy książkę dokładnie
          > , zanim się wykłócamy.

          fafnasty raz podkreslam - pisze wyłącznie o bezpieczenstwie zastosowania luminalu jako takiego. nie o sytuacji w książce.
      • przymrozki Re: Barbiturany 10.11.22, 17:57
        dziennik-niecodziennik napisała:

        > po drugie - nie wiem w jakich okolicznosciach Ignasiowi dawali te leki, ale lum
        > inal działa nie tylko nasennie, ale tez uspokajająco. znając Ignasiowe tendencj
        > e do egzaltacji - powód mógł być.

        Wiem, że ten wątek dyskusji wymarł lata temu, ale muszę - Ignacy jest dorosłym człowiekiem, o ile nie zagraża sobie lub innym, ma prawo sam podjąć decyzję, czy emocje go przerastają na tyle, że potrzebuje leków, żeby sobie ze sobą poradzić, czy nie.

        A już pomysł, żeby ciotka mogła samowolnie leczyć nieświadomego siostrzeńca z czegoś, co ona uważa za "egzaltację" jest całkowicie wbrew etyce lekarskiej, etyce ciotczanej i etyce ogólnoludzkiej zresztą też.

    • bisturi Re: Barbiturany 06.12.14, 18:15
      Jużem w innym wątku o tym pisała ale za pozwoleniem powtórzę się. Ignaś dostał nasenne prawdopodobnie dlatego, że pani MM (albo ktoś w Jej otoczeniu) potrzebuje leków na sen. I traktuje to jako coś codziennego, jak witaminy. Nie zastanawiła się jak to zostanie odebrane w odniesieniu do 20-latka. Podawanie ich bez zgody zaintresowanego to, jak ktoś już zauważył, kryminał a w książce dla młodzieży w ogóle tragedia. Poza tym jak oni traktują tego Ignasia? Czy ten chłopak jest ubezwłasnowolniony? To tak wygląda jakby wszyscy uznali, że zaburzenia Ignasia są tak silne i tak, no nieuleczalne, że trzeba się nim zajmowac jak psychicznym.
      • yvi1 Re: Barbiturany 07.12.14, 00:43
        Poza tym,gdyby objawilo mu sie jednak uczulenie i to takie,zeby mogl dostac zapasci,to fajnie ze sobie spal.Udusic by sie mogl,ale co tam.Dajmy mu jeszcze jedna tabletke ,och jak wesolo.
        I chcialam dodac,jako pielegniarka pracujaca na Intensywnej Terapii,ze mielismy pacjentow po uzadleniach,ktorzy do tej pory nie reagowali na nie,ale do czasu.Akurat to uzadlenie zaprowadzilo ich do nas i niektorych trzeba bylo intubowac,byli miedzy nimi 20 - latkowie.
        • verdana Re: Barbiturany 07.12.14, 21:57
          Dwa razy w życiu wzięłam luminal czy podobny środek nasenny.
          Nie dostałam zapaści, nie mam uczulenia, nie umarłam. Tylko przez ponad 24 godziny byłam niezdolna do normalnego życia. Tak na mnie działają środki nasenne. Po apap-noc jestem śpiąca cały następny dzień.
          Proszę sobie teraz wyobrazić, ze mam coś do zrobienia następnego dnia, a ktoś mnie traktuje środkiem nasennym. Albo następnego dnia ktoś o podobnej reakcji siada za kierownicą. Super.
          Ps. Za to po np "głupim jasiu" nie dzieje się nic, nie reaguję. A po atropinie źrenice mi sie nie rozszerzają. Tak mam.
          • gat45 Re: Barbiturany 08.12.14, 07:44
            verdana napisała:


            > Ps. Za to po np "głupim jasiu" nie dzieje się nic, nie reaguję. A po atropinie
            > źrenice mi sie nie rozszerzają. Tak mam.

            Czy my nie jesteśmy przypadkiem spokrewnione ? :) Bo to podobno bardzo rzadka przypadłość. No, może nie przypadłość, po prostu - cecha organizmu.
            • verdana Re: Barbiturany 08.12.14, 14:18
              Po prostu jesteśmy mutantami:)
    • briar_rose Re: Barbiturany 10.11.22, 11:46
      W "Idzie sierpniowej" ojciec Borejko podaje Idusi chyba podwójną porcję Neospasminy. Ten sam pomysł, tyle że z wykorzystaniem chemicznego środka nasennego, nie jest zabawny, lecz przerażający...
      • jakgdyby.nigdynic Re: Barbiturany 11.11.22, 12:23
        briar_rose napisał(a):

        > W "Idzie sierpniowej" ojciec Borejko podaje Idusi chyba podwójną porcję Neospas
        > miny. Ten sam pomysł, tyle że z wykorzystaniem chemicznego środka nasennego, ni
        > e jest zabawny, lecz przerażający...

        Znalazłam kontekst (dla niepamiętających, czyli mnie także). Ida właśnie uratowała małego Lisieckiego od zatrucia (hehehe) lekami. W opustoszałym mieszkaniu Lisieckich wartę przejmuje Krzysztof, ojciec Borejko zabiera Idę do do domu:
        "W dwadzieścia minut potem Ida znalazła się w swoim łóżku, wyszorowana do
        czysta w misce (wody w kranach już nie było) i nieludzko senna. Przewidujący tata
        bowiem zaaplikował jej trzy pełne łyżeczki neospazminy, w przekonaniu, że Iduś,
        przeszedłszy chwile tak palpitujące, nie będzie mogła samodzielnie zmrużyć oka.
        Oczadziały od waleriany Iduś ledwie dowlókł się do łóżka i walnąwszy się w pościel,
        obudził się po upływie jedenastu godzin."
        Ze strony apteki: "Neospasmina jest to tradycyjny produkt leczniczy roślinny zawierający w swoim składzie wyciąg płynny z owoców głogu i korzeni kozłka lekarskiego."
        Moim zdaniem takie zachowanie jest absolutnie w granicach troski rodzicielskiej. Ida jest niepełnoletnia, pod opieką rodziców, miała bardzo ciężkie przeżycia. Na emocjonalne wydarzenia, zwłaszcza medycznej natury, dotychczas reagowała raczej histerią. Nic nam nie wiadomo, żeby nie została poinformowana o leku.
        Wiadomo, że teraz myślimy inaczej o leczeniu, o ochronie zdrowia, o opiece nad dziećmi i cała ta sytuacja jest upiorna jak na dzisiejsze warunki. W 2022 młodziutka Ida wyciągnęłaby telefon z kieszeni, zadzwoniła po pogotowie, Marek na pewno zostałby co najmniej kilka dni na obserwacji w szpitalu, a Jarek nocowałby na izbie dziecka, a nie w swoim pokoju. Nie wspominając już, że mama Lisicka mogłaby zarobić solidnie ograniczenie praw rodzicielskich za pozostawienie przychówku bez nadzoru.
        Ale akurat podanie Idusi syropu ziołowego nawet dzisiaj nie byłoby jakimś rodzicielskim wykroczeniem.
        • kocynder Re: Barbiturany 11.11.22, 15:04
          Że tak tylko wtrącę: Lisiecka NIE ZOSTAWIŁA dzieci bez nadzoru! Nadzór w postaci (chyba) Teresy nawalił z przyczyn niezależnych - bodajże zdrowotnych.
          Natomiast co do ad remu masz 100% racji. Podanie przez ojca trzech łyżeczek uspokajającego syropu nastolatce w pełni tego faktu świadomej (nie wierzę, że tata Borejko ową neospasminę kamuflował herbatką!) ma się nijak do podania nieświadomemu faktu dorosłemu chłopakowi podwójnej dawki barbituranów połączonych z wapnem. O ile to pierwsze (neospasminę nastolatce) w pełni mieści się w trosce i opiece rodzicielskiej, o tyle to drugie (barbiturany dorosłemu) powinno się kwalifikować do prokuratury, a w przypadku laryngolog szafującej przeterminowanymi lekami do pozbawienia prawa do wykonywania zawodu!
          • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Barbiturany 11.11.22, 16:11
            kocynder napisała:
            >O ile to pierwsze (neospasminę
            >nastolatce) w pełni mieści się w trosce i
            >opiece rodzicielskiej, o tyle to drugie
            >(barbiturany dorosłemu) powinno się
            >kwalifikować do prokuratury, a w
            >przypadku laryngolog szafującej
            >przeterminowanymi lekami do
            >pozbawienia prawa do wykonywania
            >zawodu!

            I chyba nawet nielegalnymi?

            Babunie też by mogły wylądować w sądzie za nielegalny handel jajcami i kradzież internetu Chrobotowi
            • bupu Re: Barbiturany 13.11.22, 19:20
              tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


              > Babunie też by mogły wylądować w sądzie za nielegalny handel jajcami i kradzież
              > internetu Chrobotowi
              >


              Babunie jajami akurat handlują na legalu, za to mogłyby zdrowo beknąć finansowo za niewłaściwe warunki uboju drobiu i przechowywania oraz transportu jego zwłok. Plus sprawa o znęcanie się nad zwierzętami (ta Kobyłka leciwa, ciągnąca wyładowaną pasażerami bryczkę w morderczym upale, a potem smażąca się przed kościołem...)
              • bupu Re: Barbiturany 13.11.22, 19:24
                bupu napisała:

                > tajna_kryjowka_pyziaka napisała:
                >
                >
                > > Babunie też by mogły wylądować w sądzie za nielegalny handel jajcami i kr
                > adzież
                > > internetu Chrobotowi
                > >
                >
                >
                > Babunie jajami akurat handlują na legalu, za to mogłyby zdrowo beknąć finansowo
                > za niewłaściwe warunki uboju drobiu i przechowywania oraz transportu jego zwło
                > k. Plus sprawa o znęcanie się nad zwierzętami (ta Kobyłka leciwa, ciągnąca wyła
                > dowaną pasażerami bryczkę w morderczym upale, a potem smażąca się przed kościoł
                > em...)
                >

                AAaaa nie, przepraszam i cofam, jajami też handlują nielegalnie, bo sprzedają je do sklepu, czego im nie wolno. Mogą tylko osobiście.
          • jakgdyby.nigdynic Re: Barbiturany 13.11.22, 19:07
            kocynder napisała:

            > Że tak tylko wtrącę: Lisiecka NIE ZOSTAWIŁA dzieci bez nadzoru! Nadzór w postac
            > i (chyba) Teresy nawalił z przyczyn niezależnych - bodajże zdrowotnych.

            Hau, hau, hau... odszczekuję i gorąco przepraszam Lisieckich.
          • bupu Re: Barbiturany 13.11.22, 19:12
            kocynder napisała:

            > Że tak tylko wtrącę: Lisiecka NIE ZOSTAWIŁA dzieci bez nadzoru! Nadzór w postac
            > i (chyba) Teresy nawalił z przyczyn niezależnych - bodajże zdrowotnych.

            Tak. Teresę bolało i wycięli jej torebkę. Znaczy woreczek. Żółciowy. A wiem z własnego doświadczenia, że ataków kamicy żółciowej planować się nie da.
          • hanuszka189 Re: Barbiturany 14.11.22, 20:51
            kocynder napisała:

            > Że tak tylko wtrącę: Lisiecka NIE ZOSTAWIŁA dzieci bez nadzoru! Nadzór w postac
            > i (chyba) Teresy nawalił z przyczyn niezależnych - bodajże zdrowotnych.
            > Natomiast co do ad remu masz 100% racji. Podanie przez ojca trzech łyżeczek usp
            > okajającego syropu nastolatce w pełni tego faktu świadomej (nie wierzę, że tata
            > Borejko ową neospasminę kamuflował herbatką!) ma się nijak do podania nieświad
            > omemu faktu dorosłemu chłopakowi podwójnej dawki barbituranów połączonych z wap
            > nem. O ile to pierwsze (neospasminę nastolatce) w pełni mieści się w trosce i o
            > piece rodzicielskiej, o tyle to drugie (barbiturany dorosłemu) powinno się kwal
            > ifikować do prokuratury, a w przypadku laryngolog szafującej przeterminowanymi
            > lekami do pozbawienia prawa do wykonywania zawodu!
            >
            Zawsze miałam wrażenie, że te "barbiturany" to przenośnia poetycka. Pojawiają się bowiem tylko w scenie przebudzenia, gdzie IGS opisany jest jako "oszołomiony barbituranami młodzieniec", co nam tworzy scenkę niemal młodopolską. Ida i Dorota podają mu "środki nasenne". Nie wiem skąd pomysł, że Ida i Dorota mają na stanie prawdziwe barbiturany?? Mi to szczerze mówiąc nawet nie przyszło do głowy.
            • kocynder Re: Barbiturany 14.11.22, 21:19
              No niestety. O ile możemy sobie polemizować na tematy, których autorka nie opisała szczegółowo - o tyle jeśli coś napisała - to koniec, kropka i nie ma zmiłuj. Jakoś x lat wcześniej tata Borejko Idusi nie aplikował barbituranów (choć, realnie) końcówce lat '70 mogły te barbiturany się jeszcze gdzieś w domowej apteczce pętać! A tylko ziołową neospasminę, co do której zapewne nawet wytrąbienie całej flaszki nie wywołało by nijakich negatywnych długofalowych konsekwencji. Tymczasem IGS dostał barbiturany. Kropka. Tak napisała autorka.
              Mam świadomość, że zapewne MM użyła owych "barbituranów" jako synonimu lekkiego środka nasennego - ale w ten sposób patrząc to słowo "Spier...laj!", można odczytać jako "Kocham cię, tylko nie wiem jak ci to powiedzieć". Nie mam pojęcia skąd Ida i Dorota mają barbiturany, ale faktem jest, że autorka napisała, że mają. I szafują nimi bez pomyślunku. Możemy się, oczy6wiście, bawić w nie przyjmowanie do wiadomości (ba, ja sama pewnych spraw nie uznaję, mimo, że autorka to właśnie napisała!), no ale fakty są jakie są. Nie przyjmuję do wiadomości Janusza jako klopsowatego CKNUKa. I uważam, że on się właśnie pięknie posunął ww leciech, coś jak Jan Englert: elegancki, z klasą, przyzwoitymi pieniędzmi i tym nieuchwytnym "czymś". A cała scena na dworcu to wymysł Gaby, która nie mogąc znieść tego, że TAKIEGO mężczyznę zastąpiła sałatą zmywarkową - opowiedziała tą (fałszywą!) historię autorce i rodzinie, i to wersja oficjalna, równie prawdziwa, jak obietnice wyborcze polityków... Ale faktem jest, że wersja klopsa i CKNUKa jest wersją oficjalnie obowiązującą i z tym nie ma co polemizować. ;)
              • hanuszka189 Re: Barbiturany 14.11.22, 21:50
                Skoro patrzymy tak dosłownie - dostał środek nasenny i wapno, razy dwa. Obudził się oszołomiony barbituranami. Wina Idy i Doroty jest prawdopodobna, ale nie przesądzona - może w nocy przyszły jeszcze babunie z jakimiś zasobami sprzed 70 lat ;)
                • kocynder Re: Barbiturany 15.11.22, 06:19
                  Taaa... Albo lunatykując sam se łyknął potknąwszy się o nie we śnie.
                  Niestety, ale to jest nie do obrony. Cała sytuacja. Zaczynając od tych nieszczęsnych przeterminowanych barbituranów, aż po podawanie dorosłemu, nie ubezwłasnowolnionemu mężczyźnie środków nasennych bez jego wiedzy. W tym co najmniej jednej dawki przez osobę, która nie ma bladego pojęcia czy ów facet nie ma jakiejś alergii, nie zażywa stałe innych leków (których nie powinno się łączyć) itd. W tym przypadku te barbiturany sprzed pół wieku to mały Miki.
        • bupu Re: Barbiturany 11.11.22, 16:33
          jakgdyby.nigdynic napisała:

          > briar_rose napisał(a):

          > Znalazłam kontekst (dla niepamiętających, czyli mnie także). Ida właśnie uratow
          > ała małego Lisieckiego od zatrucia (hehehe) lekami. W opustoszałym mieszkaniu L
          > isieckich wartę przejmuje Krzysztof, ojciec Borejko zabiera Idę do do domu:
          > "W dwadzieścia minut potem Ida znalazła się w swoim łóżku, wyszorowana do
          > czysta w misce (wody w kranach już nie było) i nieludzko senna. Przewidujący ta
          > ta
          > bowiem zaaplikował jej trzy pełne łyżeczki neospazminy, w przekonaniu,
          > że Iduś,
          > przeszedłszy chwile tak palpitujące, nie będzie mogła samodzielni
          > e zmrużyć oka.
          > Oczadziały od waleriany Iduś ledwie dowlókł się do łóżka i walnąwszy się w pośc
          > iel,
          > obudził się po upływie jedenastu godzin."

          Ale jakież to wzruszające, Ignacy który się zajmuje własnym dzieckiem! Gdyby ta sytuacja zdarzyła się w tomach neoJeżycjady, zapewne ograniczyłby się do wygłoszenia łacińskiej sentencji na temat zalet stoicyzmu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka