tt-tka
02.04.16, 13:06
Uderzylo mnie ostatnio, jak inaczej opisywane sa sceny IGS -Jozwa przez autorke i samych zainteresowanych.
W opisie odautorskim - rozsiadl sie tylkiem na twarzy kuzyna, uderzyl tak, ze krew sie polala, wsadzil kij pod zebro...
W opisie chlopcow i rodziny - dal w kubek, przydzwonil garnuszkiem...
Czemu postacie bagatelizuja i lagodza fakty, ktore MM jednoznacznie podaje jak brutalne ?