Dodaj do ulubionych

Na Jowisza 2

05.04.21, 12:28
Wlasnie widzialam na oficjalnej stronie autorki ze w Na Jowisza 2 bedzie wyjasnienie dotyczace mieszkania Borejkow.
Rzekomo bardzo proste.
No, ciekawa jestem jakim cudem.
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Na Jowisza 2 05.04.21, 13:19
      he, he.
      ja zobacze/przeczytam, jak kto wrzuci na foruma albo podesle, bo nie kupie na bank.
      ale i tak podejrzewam, ze bedzie to wyjasnienie w stylu matki w Srodzie :P
    • bupu Re: Na Jowisza 2 05.04.21, 14:15
      >Wlasnie widzialam na oficjalnej stronie autorki ze w Na Jowisza 2 bedzie wyjasnienie dotyczace mieszkania Borejkow.
      Rzekomo bardzo proste.

      Węszę coś w stylu "W wyobraźni wszystko się mieści!"...
    • armari Re: Na Jowisza 2 18.04.21, 18:17
      Z doniesień nowych: w NJ2 znajdzie się m.in. obrazek przedstawiający dorosłą Aurelię z córkami oraz portret jakiegoś ośmiolatka o popielatych włosach (autorka zamieściła pierwszą wersję szkicu, ale zaznacza, że chłopak wyszedł jej za stary i jest do poprawki).

      "(Najbardziej się śmiałam, rysując portret zbiorowy rodziny Kopców)" - zaczynam się bać.
      • armari Re: Na Jowisza 2 02.05.21, 21:18
        No i wydało się - chłopiec na rysunku to Naszpaniątko. Z wieści inszych: swoje hasła w Na Jowisza 2 dostaną Walduś oraz Elka i Tomek ("wraz z portretem aktualnym, na którym widać też ich dzieci").
    • briar_rose Re: Na Jowisza 2 20.04.21, 13:31
      "Wszystkich swoich bohaterów lubię jednakowo (no dobrze, może jednak Geniusię najbardziej…), nie biorę niczyjej strony, staram się być obiektywna i sprawiedliwa. Aha! – z początku nie było planu katastrofy małżeńskiej Gabrysi. „Kwiat kalafiora” kończy się happy endem. Ale ja lubię odwracać te swoje happy endy, a Pyziak mi się sam jakoś tak rozwinął w zdradziecką stronę. Choć zauważ, że w „McDusi” oddałam sprawiedliwość i jemu"

      A to ci niespodzianka :P
      • sayoasiel Re: Na Jowisza 2 20.04.21, 14:29
        briar_rose napisał(a):

        > "Wszystkich swoich bohaterów lubię jednakowo (no dobrze, może jednak Geniusię n
        > ajbardziej…), nie biorę niczyjej strony, staram się być obiektywna i sprawiedli
        > wa. Aha! – z początku nie było planu katastrofy małżeńskiej Gabrysi. „Kwiat kal
        > afiora” kończy się happy endem. Ale ja lubię odwracać te swoje happy endy, a Py
        > ziak mi się sam jakoś tak rozwinął w zdradziecką stronę. Choć zauważ, że w „McD
        > usi” oddałam sprawiedliwość i jemu"
        >
        > A to ci niespodzianka :P
        A to bez najmniejszej złośliwości : co według MM było tym oddaniem sprawiedliwości ? I w czym ?
        • piotr7777 Re: Na Jowisza 2 22.04.21, 18:49
          Zapewne wyznanie Janusza, że nigdy nie umiał kochać.
          Czyli nie drań, łotr, szubrawiec etc. ale po prostu człowiek upośledzony emocjonalnie. A za dysfunckję trudno winić.
          • sanfran_84 Re: Na Jowisza 2 03.05.21, 23:18
            piotr7777 napisał:

            > Zapewne wyznanie Janusza, że nigdy nie umiał kochać.
            > Czyli nie drań, łotr, szubrawiec etc. ale po prostu człowiek upośledzony emocjo
            > nalnie. A za dysfunckję trudno winić.

            Umknęło mi. Mamy tutaj wprost przez panią Musierowicz zrobioną "sprawiedliwość dla Pyziaka" (chyba sobie taką koszulkę walnę) i nam się tu dyskusja szerzej nie rozwija? Przecież właśnie powinniśmy wszyscy zrobić wielkie "Aaaaaaaaaaa!" na tak oddaną Januszowi przez MM sprawiedliwość.
            Ciekawe, jak się do wyjaśnienia o CKNUKu ma druga rodzina Pyziaka, czy oni też wiedzą, że on nie potrafi kochać?
      • armari Re: Na Jowisza 2 20.04.21, 17:06
        BTW, upupiania starszej córki Flobrostwa ciąg dalszy: "Po prostu nie da się napisać o wszystkich! Trzeba nieustannie dokonywać trudnych wyborów.Wybieram więc postacie najbardziej obiecujące i barwne! A Ania Górska jest trochę jak różowe mydełko. Co można wykrzesać z mydełka?"
        • tt-tka Re: Na Jowisza 2 20.04.21, 17:21
          Z mydelka mozna wyrzezbic nawet katedre Notre Dame w miniaturze. Ale jak kto ma maslane lapy, za to nie ma pomyslu... to z niczego nie wykrzesze. Co zreszta widac :(
          • guineapigs Re: Na Jowisza 2 20.04.21, 19:02
            Jakbym dostala w prezencie mydlo w ksztalcie katedry Notre Dame, to nigdy bym nie uzyla jako srodka higienicznego, a postawila na polce w salonie, w widocznym mkiejscu. Cudenko.
            A swoja droga, to ja znam prawdziwie tworcze zastosowanie mydla w kulturze (zreszta, kazdy zna).
            Otoz:
            1. Przeboj 'Mydelko Fa'
            2. Przeboj 'Mydlo wszystko umyje' (piosenka dla dzieci, popularna kiedys)
            3. Dowcip: Idzie ulica dwoch punkow (taka subkultura), mija ich para zakonnic, i jedna z zakonnic mowi do drugiej: oni to pewnie mydla nigdy nie widzieli. Zakonnice przeszly, jeden punk pyta drugiego: ty, co to jest mydlo? Na to kolega odpowiada: nie wiem, nie chodze do kosciola.
            4. Jest taki typ widowiska telewizyjnego/radiowego, ktory jest okreslany jako 'opera mydlana'.
            5. Powiedzonko oparte na fakcie historycznym: wyjsc jak Zablocki na mydle
            6. Okreslenie stosunkow spolecznych w miejscu pracy: wchodzic komus w de bez mydla (znaczy: lizus, potakiwacz, nawet kabel)
            7. 'Mydlic komus oczy' - czyli ukrywanie rzeczywistosci, udawanie, oszukiwanie.

            Te kilka przykladow pokazuje, ze jednak z mydla da sie cos zrobic. A co? No - to juz kwestia wyobrazni, w ktorej - jak wiemy - wszystko sie miesci.
            Zreszta, w tym samym stylu mielismy 'budyn z pianka' - ze niby Pawelek. Budyn z pianka jest fantastycznym deserem (Boze, spraw by mi to w biust poszlo!), a sam Pawel robi kariere naukowa w Monachium bodajze. Wiec okazuje sie, ze taki 'budyn z pianka' za mlodu jednak moze okazac sie umyslem tworczym? I to na miare swiatowa?
            • pi.asia Re: Na Jowisza 2 23.04.21, 15:03
              guineapigs napisała:

              > Jakbym dostala w prezencie mydlo w ksztalcie katedry Notre Dame, to nigdy bym n
              > ie uzyla jako srodka higienicznego, a postawila na polce w salonie, w widocznym
              > mkiejscu. Cudenko.

              Katedry Notre Dame bym się nie podjęła, ale w podstawówce na wychowaniu plastycznym wyrzezałam z mydła
              coś w rodzaju kopenhaskiej syrenki. Tylko mi się ta podpierająca ręka odłamała.

              > A swoja droga, to ja znam prawdziwie tworcze zastosowanie mydla w kulturze (zre
              > szta, kazdy zna).
              > Otoz:
              > 1. Przeboj 'Mydelko Fa'
              > 2. Przeboj 'Mydlo wszystko umyje' (piosenka dla dzieci, popularna kiedys)
              > 3. Dowcip: Idzie ulica dwoch punkow (taka subkultura), mija ich para zakonnic,
              > i jedna z zakonnic mowi do drugiej: oni to pewnie mydla nigdy nie widzieli. Zak
              > onnice przeszly, jeden punk pyta drugiego: ty, co to jest mydlo? Na to kolega o
              > dpowiada: nie wiem, nie chodze do kosciola.
              > 4. Jest taki typ widowiska telewizyjnego/radiowego, ktory jest okreslany jako '
              > opera mydlana'.
              > 5. Powiedzonko oparte na fakcie historycznym: wyjsc jak Zablocki na mydle
              > 6. Okreslenie stosunkow spolecznych w miejscu pracy: wchodzic komus w de bez my
              > dla (znaczy: lizus, potakiwacz, nawet kabel)
              > 7. 'Mydlic komus oczy' - czyli ukrywanie rzeczywistosci, udawanie, oszukiwanie.

              BRAWO! Da się?

              > Zreszta, w tym samym stylu mielismy 'budyn z pianka' - ze niby Pawelek.

              A nie nie nie. .Budyń nie był z pianką.
              - Uważam, że jest śliczny.
              - Tak - powiedziała Gabrysia. - Śliczny jak budyń z soczkiem.


              Dalej jest jeszcze kilka takich "spożywczych" porównań:
              - Co wy z tym Pawełkiem? - zdziwiła się Gabrysia. - Toż to mydłek. Zupa mleczna. Kakao z pianką i ptyś.

              Mamy nawet mydłka :)
              A budyń z soczkiem jest istotnie smacznym deserem. Podobnie jak ptyś (ale koniecznie z bitą śmietaną).
        • marutax Re: Na Jowisza 2 20.04.21, 18:10
          armari napisał(a):

          > BTW, upupiania starszej córki Flobrostwa ciąg dalszy: "Po prostu nie da się nap
          > isać o wszystkich! Trzeba nieustannie dokonywać trudnych wyborów.Wybieram więc
          > postacie najbardziej obiecujące i barwne! A Ania Górska jest trochę jak różowe
          > mydełko. Co można wykrzesać z mydełka?"

          Można wysłać ją na studia do innego miasta lub kraju. A nie ustawiać cały czas w roli kontrastu dla "postaci najbardziej obiecujących i barwnych".

        • bupu Re: Na Jowisza 2 20.04.21, 19:51
          armari napisał(a):

          > BTW, upupiania starszej córki Flobrostwa ciąg dalszy: "Po prostu nie da się nap
          > isać o wszystkich! Trzeba nieustannie dokonywać trudnych wyborów.Wybieram więc
          > postacie najbardziej obiecujące i barwne! A Ania Górska jest trochę jak różowe
          > mydełko. Co można wykrzesać z mydełka?"

          Skoro Ignacy Grzegorz Stryba, nieszczęsna galareta, traktowana przez autorkę jako samobieżny moment komiczny, mógł się na potrzeby Feblika przedzierzgnąć z bladego wymoczka na chudych nóżkach w opalonego supermana o szerokich barach, to i Ania mogłaby się łacno przedzierzgnać w co innego. Autorka po prostu jej nie lubi. Wolno jej, acz osobiście twierdzę, że nie sztuka używać bohaterów których się lubi, sztuka jest dać głos tym, których się lubi mniej.
        • sayoasiel Re: Na Jowisza 2 21.04.21, 12:26
          armari napisał(a):

          > BTW, upupiania starszej córki Flobrostwa ciąg dalszy: "Po prostu nie da się nap
          > isać o wszystkich! Trzeba nieustannie dokonywać trudnych wyborów.Wybieram więc
          > postacie najbardziej obiecujące i barwne! A Ania Górska jest trochę jak różowe
          > mydełko. Co można wykrzesać z mydełka?"

          Ależ...przecież Ania jest tylko taką postacią jaką MM chce, żeby Ania była. Wiemy o niej tak mało, że nie można nawet powiedzieć "zaczęła żyć własnym życiem i co z tego życia wyszło, to jest właśnie różowe mydełko". Ja rozumiem, że Ania miała być przeciwwagą dla Łucji i to wymagało zarysowania jej właśnie tak, ale to głupi pomysł - tworzyć bohaterkę ( o której też mało wiemy) kosztem rozwoju drugiej.
        • przymrozki Re: Na Jowisza 2 21.04.21, 14:05
          armari napisał(a):

          > BTW, upupiania starszej córki Flobrostwa ciąg dalszy: "Po prostu nie da się nap
          > isać o wszystkich! Trzeba nieustannie dokonywać trudnych wyborów.Wybieram więc
          > postacie najbardziej obiecujące i barwne! A Ania Górska jest trochę jak różowe
          > mydełko. Co można wykrzesać z mydełka?"

          No tak, skoro Ania jest mydłem, to już faktycznie nic się nie da zrobić. Trzeba by znać kogoś, kto odpowiada za to, jaka ta postać jest.
        • armari Re: Na Jowisza 2 21.04.21, 16:06
          W związku z tym fragmentem naszły mnie takie dwie refleksje:

          1) Mieliśmy, zdaje się, postać w Jeżycjadzie, która została określona przez narratora mianem "różowego, krąglutkiego wieloryba", a mimo to doczekała się całej powieści na swój temat. Gdyby tylko między tą postacią a Anią istniały jakiekolwiek punkty wspólne...

          2) Ja tam się może nie znam, ale z CZ dowiedzieliśmy się o Ani, iż a) jest atrakcyjna b) lubi flirtować c) dostała się na (jak rzecze forum) prestiżowy kierunek, pomimo braku wiary familii w jej potencjał intelektualny. Jak dla mnie - całkiem sporo, by móc z tego wykreować ciekawą postać.
          • jontrew Re: Na Jowisza 2 23.04.21, 11:42
            To wszystko się zgadza, ale jednak braki Ani są nie do przeskoczenia. Nie ma odpowiedniej czaszki ani czoła (ani czułków:)), nie plecie co chwilę po łacinie, pewnie nie lubi poezji ani nawet nie pisze poezji, być może (o zgrozo!) nie chodziła na kółko polonistyczne, ani nie uczyła się definicji z Kopalińskiego na pamięć. Jej matka też jest z tych mniej udanych Borejkówien. Florian teraz nadrabia, jak i Patrycja, ale wszyscy pamiętamy go na Harleyu i jak całował niewinne dziewczęta to tu, to tam. Nie wiemy też nic o oooogromnym uwielbieniu Ani dla najwspanialszej ciotki, betonowego centrum wszechświata. Ergo- Ania jest stracona, nic dobrego z niej nie będzie. Chyba że znajdzie szybko męża (filologa klasycznego, polonistę albo chociaż przyjaciel rodziny) i zacznie wraz z nim taśmową produkcję wypełniaczy do ramion.
          • herbacianasaszetka Re: Na Jowisza 2 03.05.21, 02:16
            armari napisał(a):

            > 2) Ja tam się może nie znam, ale z CZ dowiedzieliśmy się o Ani, iż a) jest atra
            > kcyjna b) lubi flirtować c) dostała się na (jak rzecze forum) prestiżowy kierun
            > ek, pomimo braku wiary familii w jej potencjał intelektualny. Jak dla mnie - ca
            > łkiem sporo, by móc z tego wykreować ciekawą postać.

            Nie wierzę, że MM by umiała napisać dobrze taką postać. Flirtowały Laura, Matylda, Magda; dobre panienki nie uganiają się za facetami, tylko czekają pokornie na tego jedynego / nie mogą się odgonić od facetów, ale same nie wykazują żadnej inicjatywy.

            Dalej - w jeżycjadzie od pewnego tomu (w BB była jeszcze Nutria ze złymi ocenami, potem Pulpa i niezdana matura) każdy jest zauważalnie inteligentny. Dostaje same szóstki (poza jedną jedyną Różą), a jego błysk w oku, blade i arystokratyczne ciało oraz zarys czółka nie pozostawiają wątpliwości, że mamy do czynienia z jednostką wybitną.
            • tt-tka Re: Na Jowisza 2 03.05.21, 03:08
              Ja tez nie wierze. Z prostego powodu - pani MM juz od dlugiego czasu swietnie wychodza opisy jednostek patologicznych, zaburzonych, w dowolny sposob wykrzywionych. Innych juz napisac nie potrafi, ani ciekawie, ani wcale.
              A poniewaz Ania jest tak zachwycajaco, cudownie normalna, MM nic z niej nie wycisnie.
              • bupu Re: Na Jowisza 2 03.05.21, 12:00
                tt-tka napisała:

                > Ja tez nie wierze. Z prostego powodu - pani MM juz od dlugiego czasu swietnie w
                > ychodza opisy jednostek patologicznych, zaburzonych, w dowolny sposob wykrzywio
                > nych. Innych juz napisac nie potrafi, ani ciekawie, ani wcale.
                > A poniewaz Ania jest tak zachwycajaco, cudownie normalna, MM nic z niej nie wyc
                > isnie.

                Święte słowa waćpani dobrodziki. Sama bym tego lepiej nie ujęła.
            • bupu Re: Na Jowisza 2 03.05.21, 12:21
              herbacianasaszetka napisała:


              > Nie wierzę, że MM by umiała napisać dobrze taką postać. Flirtowały Laura, Matyl
              > da, Magda; dobre panienki nie uganiają się za facetami, tylko czekają pokornie
              > na tego jedynego / nie mogą się odgonić od facetów, ale same nie wykazują żadne
              > j inicjatywy.

              ...a potem zaręczaja się, nie zamieniwszy z wybrankiem ani słowa. I idą do ślubu w gieźle.

              Fakt, też nie wierzę, że MM mogłaby teraz napisać dobrze taką postać. Kiedyś owszem, Idusia łamała serca i kręgosłupy, Patrycja... no nie, Patrycja nie flirtowała. To była chyba pierwsza postać tak cudownie prześliczna, że nie musiała flirtować, płeć przeciwna sama za nią latała stadami. Przy czym o ile mogę to zaakceptować w wypadku Pulpeta, obdarzonego wdziękiem i charakterkiem, o tyle nigdy nie uwierzę, że za Pyzą, posiadającą wigor i osobowość salaterki ciepłego kisielu, ktokolwiek mógłby chcieć latać.

              > Dalej - w jeżycjadzie od pewnego tomu (w BB była jeszcze Nutria ze złymi ocenam
              > i, potem Pulpa i niezdana matura) każdy jest zauważalnie inteligentny. Dostaje
              > same szóstki (poza jedną jedyną Różą), a jego błysk w oku, blade i arystokratyc
              > zne ciało oraz zarys czółka nie pozostawiają wątpliwości, że mamy do czynienia
              > z jednostką wybitną.

              Akurat niezdana matura i złe oceny niekoniecznie muszą świadczyć o niskim intelekcie, zarówno Nutrii jak i Pulpetowi tutaj nic nie brakuje. Natomiast owszem, od pewnego czasu każdy członek Klanu musi być obowiązkowo doskonały, tako na ciele, jako i na umyśle. Jak laryngolog, to od razu demon skalpela. jak studiuje architekturę, to zaraz musi szklane domy budować, jak wykłada taka osoba, to studenci miłują ją nad życie, a jak śpiewa, to od razu niczym diva assoluta, niech się schowa Maria Callas. A jak się złapie za coś tak słabo opłacalnego jak filmy o architekturze drewnianej, to zarabia na tym tyle, że utrzyma zonę, dziecko i duże mieszkanie w centrum Poznania. I jeszcze na rozliczne remonta wystarcza.

              Ania jednak, gwarantuję, wybitna nie będzie, w niczym, albowiem autorka Ani nie znosi. Od samego początku. Najpierw tępa, czerwonolica grubaska, teraz pusta trzpiotka i różowe mydełko. Nawet dostanie się na japonistykę, za którą Klan chwali Łusię, w wypadku Ani nie jest dowodem na cokolwiek, ani powodem do dumy, tylko do zdziwienia. A to żywy dowód, że Ania pod blond (albo rudymi, zależnie od tomu) loczkami posiada jednak całkiem sprawny umysł.
              • przymrozki Re: Na Jowisza 2 03.05.21, 21:24
                bupu napisała:


                > Ania jednak, gwarantuję, wybitna nie będzie, w niczym, albowiem autorka Ani nie
                > znosi. Od samego początku. Najpierw tępa, czerwonolica grubaska, teraz pusta t
                > rzpiotka i różowe mydełko.

                To jest w ogóle bardzo ciekawe zjawisko.

                Znam, oczywiście, historie odętych ciotek, które nie cierpiały najmłodszej córeczki najstarszej siostrzenicy, bo ta, jako niemowlę, płakała u ciotki na rękach albo mierził je starszy syn bratanka, bo kiedyś powiedział, że ciasto innej cioci jest lepsze. Wiadomo wtedy, że rozdźwięk pomiędzy wersją ciotki ("wiecie, że ja lubię Aneczkę, ale matury to ona raczej nie zda...") a rzeczywistością (Ania dostaje się na studia z jednym z najwyższych progów przyjęcia w Polsce) trzeba rozstrzygać na korzyść rzeczywistości. Ale w Jeżycjadzie hejt ciotki i rzeczywistość tworzy ta sama osoba. Człowiek sam już nie wie, co o tym myśleć.
                • tt-tka Re: Na Jowisza 2 03.05.21, 22:29
                  Czlowiek w mojej osobie mysli, ze MM nadal nie wie lub ignoruje fakt, ze o przyjeciu na studia decyduja wyniki matur. Wiec rozowomydelkowatej Ani po prostu poszczescilo sie na egzaminie, wyciagnela latwe pytania, sciagala od kuzynki i w ogole.
              • turzyca Re: Na Jowisza 2 04.05.21, 01:45
                >Kiedyś owszem, Idusia łamała serca i kręgosłupy, Patrycja... no nie, Patrycja nie flirtowała. To była chyba pierwsza postać tak cudownie prześliczna, że nie musiała flirtować, płeć przeciwna sama za nią latała stadami. Przy czym o ile mogę to zaakceptować w wypadku Pulpeta, obdarzonego wdziękiem i charakterkiem,


                Pulpet był obdarzony czymś jeszcze, o czym autorka jakoś zapomina jako o elemencie mającym wpływ na płeć przeciwną, a forum też jakoś oczadziało.
                • bupu Re: Na Jowisza 2 04.05.21, 10:56
                  turzyca napisała:


                  > Pulpet był obdarzony czymś jeszcze, o czym autorka jakoś zapomina jako o elemen
                  > cie mającym wpływ na płeć przeciwną, a forum też jakoś oczadziało.
                  >

                  Możesz szerzej? Zaprawdę zapadło na umysł mój mroki mrowie a mrowie.
                  • tt-tka Re: Na Jowisza 2 04.05.21, 12:16
                    Zgaduje, ze mowa o Ygnacu !
                    Zaprawde taki ojczulek to 500 plus do zajefajnosci i amant Pulpy od pierwszego spotkania liczy sie z nim, a dla amantow pozostalych corek takze byl wabikiem i przedmiotem zachwytu :)

                    biedna Ania nie ma tak czarujacego i charyzmatycznego ojca...
                  • turzyca Re: Na Jowisza 2 04.05.21, 17:46
                    Kształty ma jak to Musierowicz określa "opływowe" oraz jako jedynej w rodzinie zbierają się jej okruszki na biuście.
                    Ona jest pulpecją tylko na tle chudzielców Idy i Nutrii oraz Gaby o męskiej sylwetce. Dla reszty była zapewne dziewczyną w rozmiarze 38, może nawet 36, z wyraźnie zaznaczonym biustem, talią i biodrami.

                    I lubi się uśmiechać i robi to często.
                    • bupu Re: Na Jowisza 2 04.05.21, 17:57
                      turzyca napisała:

                      > Kształty ma jak to Musierowicz określa "opływowe" oraz jako jedynej w rodzinie
                      > zbierają się jej okruszki na biuście.
                      > Ona jest pulpecją tylko na tle chudzielców Idy i Nutrii oraz Gaby o męskiej syl
                      > wetce. Dla reszty była zapewne dziewczyną w rozmiarze 38, może nawet 36, z wyra
                      > źnie zaznaczonym biustem, talią i biodrami.

                      No toć pisząc "śliczna" nie tylko lico miałam na myśli. Wtedy autorka zauważała u kobiet coś więcej prócz lica. Teraz pisząc nawet z perspektywy męskiej (Ignaś) zauważa głównie oblicza, a jeśli miewają te niewiasty coś ponizeż oblicz, to jest ono najwyżej wytworne, jak kolana Agi. Broń Boże, żeby ponętne, ponętność została zabroniona, a cielesnością emanują wyłącznie dziewuchy wulgarne i bez czółka.
                      • sayoasiel Re: Na Jowisza 2 05.05.21, 11:52
                        bupu napisała:

                        Teraz pisząc nawet z perspektywy męskiej (Igna
                        > ś) zauważa głównie oblicza, a jeśli miewają te niewiasty coś ponizeż oblicz, to
                        > jest ono najwyżej wytworne, jak kolana Agi. Broń Boże, żeby ponętne, ponętność
                        > została zabroniona, a cielesnością emanują wyłącznie dziewuchy wulgarne i bez
                        > czółka.
                        Tylko ,że w "Febliku", Ignacy przypatrując się Adze, używa właśnie tego określenia "młoda i ponętna". Wtedy, kiedy Aga jest w przykrótkim, babcinym kitelku.
                    • tt-tka Re: Na Jowisza 2 04.05.21, 18:56
                      turzyca napisała:

                      > Kształty ma jak to Musierowicz określa "opływowe" oraz jako jedynej w rodzinie
                      > zbierają się jej okruszki na biuście.
                      > Ona jest pulpecją tylko na tle chudzielców Idy i Nutrii oraz Gaby o męskiej syl
                      > wetce.


                      Dla reszty była zapewne dziewczyną w rozmiarze 38, może nawet 36, z wyra
                      > źnie zaznaczonym biustem, talią i biodrami.

                      Hm. na wizyte do Cyryla i Metodego ten Gabon o meskiej sylwetce idzie w spodnicy i sweterku Pulpy. Cos watpie w rozmiar 36, a nawet 38...

                      >
                      > I lubi się uśmiechać i robi to często.
                      >

                      Ania chyba tez ?
                      • pi.asia Re: Na Jowisza 2 04.05.21, 21:52
                        tt-tka napisała:


                        > Hm. na wizyte do Cyryla i Metodego ten Gabon o meskiej sylwetce idzie w spodnic
                        > y i sweterku Pulpy. Cos watpie w rozmiar 36, a nawet 38...

                        Co ciekawe, Gaba pożycza ciuchy od Pulpy nie dlatego, że na nią pasują (jest sporo wyższa od siostry), tylko dlatego, że Pulpa jest najlepiej zaopatrzona w tekstylia.
                        No to wyobraźmy sobie teraz koszykarkę w przykrótkiej spódnicy i sweterku, który kończy się w okolicach pępka a rękawy ledwie sięgają za łokcie. Za to ten sweterek jest stosownie szeroki.
                        Gaba była wyjątkowo wysoka, i miała w związku z tym dłuższe ręce niż Pulpa. Spódnica była więc dla niej nieco za krótka, rękawy sweterka kończyły się kawałek nad przegubem, a sam sweterek
                        • turzyca Re: Na Jowisza 2 06.05.21, 02:06
                          >Spódnica była więc dla niej nieco za krótka,

                          To niekoniecznie. Moja siostra jest ode mnie wyższa i ma znacznie dłuższe nogi, a spódnice wychodzą na niej dłuższe, bo ja noszę w talii a ona na biodrach.


                          > sweterku, który kończy się w okolicach pępka

                          Biust zajmuje sporo miejsca. ;)


                          Ale zdaje się, że w ogóle to forum znalazło kolejną wpadkę.
            • armari Re: Na Jowisza 2 03.05.21, 13:41
              herbacianasaszetka napisała:

              > Dalej - w jeżycjadzie od pewnego tomu (w BB była jeszcze Nutria ze złymi ocenam
              > i, potem Pulpa i niezdana matura) każdy jest zauważalnie inteligentny. Dostaje
              > same szóstki (poza jedną jedyną Różą), a jego błysk w oku, blade i arystokratyc
              > zne ciało oraz zarys czółka nie pozostawiają wątpliwości, że mamy do czynienia
              > z jednostką wybitną.

              No i tu pojawia nam się rozjazd, bo z jednej strony rodzina nieustannie (w CZ wspomina się o tym bodaj w trzech różnych, niezależnych fragmentach) łamie sobie głowę nad tym fenomenem, że jak to tak, Ania nie dość, że dostała się na studia, to jeszcze na te same, co Grammarnazi, a z drugiej...no, dostała się na nie niewątpliwie, nikt za nią tej matury przecież nie napisał. Wychodzi na to, że Ania jest po prostu kolejną rodzinną ofiarą wciśnięcia w stygmatyzujące ramy: jak Miągwa będzie zawsze Miągwą (choćby gołymi rękami pokonał stado aligatorów), Józin rycerzem (choćby rycerskość owa objawiała się wyłącznie poprzez mniej lub lepiej skrywaną mizoginię), tak Ania zawsze będzie gruba i tępa, choćby nawet była śliczną studentką japonistyki.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka