Dodaj do ulubionych

Pary niedobrane

05.12.05, 14:45
No właśnie.Zazwyczj zgazam się z autorką co do wyboru partnerów dla jej
bohaterek. Ale nie zawsze jest tak różowo. Po przeczytaniu Imienin nie mogłam
przetrawic osoby Fryderyka. Para Nutria I Robrojek te ż za bardzo mi nie
pasowała. Lubię Robrojka , ale niekoniecznie widzę przy nim Natalię. Jakieś
sugestie?
Obserwuj wątek
    • monikate Re: Pary niedobrane 05.12.05, 17:05
      Absolutnie nie widzę razem Laury i Wolfiego z "Żaby"! Może dlatego, iż ich
      związek został pokazany kompletnie nierealistycznie, "ni z gruszki ni z
      pietruszki". Nieprzekonywująco. Bardziej jednak Lucek mi się przy Tygrysku
      widzi...
      Dla Róży lepszym i bardziej interesującym partnerem byłby Adrian. (Hihi, moja
      propozycja to też 2 braci dla 2 sióstr, tyle, że innych)
      • noida Re: Pary niedobrane 05.12.05, 19:24
        Zdecydowanie Nutria i Robrojek niedopasowani są!

        Poza tym Aurelia z Konradem... nie czytałam jeszcze "Żaby" ale musieli się
        chyba mimo wszystko dość mocno zmienić, bo to, co ich łączyło w "Dziecku
        Piątku" to były zadatki na więź przyjacielską, a nie na miłośc na całe życie.
        Że już nie wspomnę o tym, że Konrad miał wtedy zaledwie 14 lat...

        Uważałam też Marka Pałysa za nieodpowiedniego dla Idy, ale od "Trolli"
        zmieniłam trochę zdanie na jego temat.
        • zieleniack Re: Pary niedobrane 07.06.07, 20:49
          jak dla mnie rowniez Konrad i Aurelia... jakos trudno mi sobie ich wyobrazic
          porwanych namietnioscia do siebie nawzajem... ciepla, inteligentna pogawedka
          przy konfiturach i herbacie-owszem. Spacery do poznego wieczora-tak. Jak z
          kumplem. Ale jak czytam, ze Aurelia jest w ciazy, to jakos nie moge sobie
          wyobrazic, jak to sie stalo, mimo, ze przeciez wiem, skad sie biora dzieci=P
      • staua Re: Pary niedobrane 06.12.05, 16:46
        Nie czytalam jeszcze "Zaby", wiec na temat pary Tygrys i Wolfi wypowiem sie pozniej (ale zaznaczam,
        ze milosc od pierwszego wejrzenia, nawet na przekor zdrowemu rozsadkowi sie zdarza i sama jestem
        tutaj najlepszym przykladem), ale tez mysle, ze Lucek pasowal do Tygrysa i w "Trolli" bardzo sie
        ucieszylam z takiego obrotu sprawy. I nie chcialam, zeby Fryderyk wrocil, bo mialam nadzieje, na
        Adriana... w ogole uwielbiam braci Lelujkow i strasznie zaluje, ze zaden sie nie zwiazal z Borejkowna.
        Konrada i Aurelie chcialam widziec razem, bardzo Konrada lubie.
        Robrojek jednak chyba bardziej pasuje do Natalii niz Nerwus, chociaz ja bym z nim nie wytrzymala i na
        pewno na jej miejscu wybralabym Nerwusa, niekoniecznie znowu dobrze dla wlasnego samopoczucia w
        zwiazku. Ale przynajmniej nie byloby nudno.
        • yomamakorka Re: Pary niedobrane 07.06.07, 01:02
          staua napisała:

          > Nie czytalam jeszcze "Zaby", wiec na temat pary Tygrys i Wolfi wypowiem sie
          poz
          > niej (ale zaznaczam,
          > ze milosc od pierwszego wejrzenia, nawet na przekor zdrowemu rozsadkowi sie
          zda
          > rza i sama jestem
          > tutaj najlepszym przykladem), ale tez mysle, ze Lucek pasowal do Tygrysa i
          w "T
          > rolli" bardzo sie
          > ucieszylam z takiego obrotu sprawy. I nie chcialam, zeby Fryderyk wrocil, bo
          mi
          > alam nadzieje, na
          > Adriana... w ogole uwielbiam braci Lelujkow i strasznie zaluje, ze zaden sie
          ni
          > e zwiazal z Borejkowna.


          E, co ci Lelujkowie maja w sobie? Wyobrazam sobie takiego jednego z trzech jak
          w pozniejszym wieku pedzi na rodzinne imprezy bo "obiecano pyszne zarcie"; Pyza
          czy Laura ma gotowac codziennie pysznosci w rodzaju schabowego z kapusta a on
          ja cmok w reke i "miodzio spyza, zonus" a w weekendy rubaszny Lelujka wraz z
          bracmi i podobnym [zapewne rownie stadnym] przychowkiem u boku kazdego z braci
          zbierze sie na wieczor ogladania meczu czy formuly jeden. Jakies to przasne :)
          Lelujka nadaje sie zeby otrzec lzy, na przeczekanie, zeby znalezc dzieciaka lub
          pozyczyc motor... i starczy :)
    • yennefer_z_v Re: Pary niedobrane 05.12.05, 19:27
      A mnie się pomysł z Laurą i Wolfi podba. Pod warunkiem, że się do
      czasu "Czarnej polewki" nie pozabijają ;)Ale przyznaję, że ta miłość od
      pierwszego wejrzenia troszkę naciągna. Ale ja jestem cyniczna z urodzenia, więc
      może się czepiam. Jeśli się poznają lepiej i nadal będą zakochani, to wszystko
      ok.
      A Fryderyk kiedyś mi pasował, ale po "Języku Trolli" i "Żabie" już nie. Róża
      może umie szybko wybaczać - ja niekoniecznie.
      Natalii i Robrojka długo nie mogłam zaakceptować. Lubię Robrojka... Ale Nerusa
      uwielbiałam.
      • iwoniaw A ja krytykuję Różę 06.12.05, 12:47
        > A Fryderyk kiedyś mi pasował, ale po "Języku Trolli" i "Żabie" już nie. Róża
        > może umie szybko wybaczać - ja niekoniecznie.

        A ja z kolei, o ile bardzo niemile mnie zaskoczył Fryderyk w JT, to w Żabie
        "podpadła" mi na całej linii Róża, która, jak się okazuje, nie dość, że
        postanowiła "uwieść F., żeby go bardziej do siebie przywiązać w perspektywie
        jego wyjazdu za ocean" (jakoś tak to ujęła), to jeszcze nie uznała najwyraźniej
        możliwości zajścia w ciążę za rzecz na tyle istotną, by ją brać pod uwagę w
        swych rozważaniach (potem co prawda "natura zadziałała" - a ona co? Siedzi i
        czeka...) - ani rozmowy na ten temat z F., ani żadnych konkretnych planów
        własnych. Następnie w ciąży przestaje studiować (nie wiem, na jakiej podstawie
        dostała dziekankę PRZED urodzeniem dziecka, skoro jest zdrowa i ma termin
        dopiero na czerwiec?), nie pracuje, nie ma pomysłu na ew. inny kierunek studiów,
        nie chce starać się ani o alimenty na dziecko ani przyjąć żadnej pomocy
        materialnej ze strony rodziny F. - jednym słowem: czego właściwie oczekuje? Albo
        czeka na F., bo dobrze wie, że on wróci (na to stawiam; R. nie przyznaje się
        nikomu, że miała od niego jakieś wieści, dopóki on sam nie wspomina o mailu), a
        w najgorszym razie czeka na sponsorowanie swego dziecka przez matkę, ojczyma i
        dziadków (frazesy o pracy przy sprzątaniu chyba nie są wiele warte w świetle
        realnych działań?)
        • pump_it_bep Re: A ja krytykuję Różę - popieram 02.08.06, 18:14
          Róża powinna być z Adrianem vel Darkiem
          • agusia552 Re: A ja krytykuję Różę - popieram 27.06.07, 22:37
            tak Darek był ciekawszą postacią niż Fryderyk i rzeczywiście to dziwne że Róża
            tak łatwo wybacza
            chociaz Róża ma coś w sobie to taka dróga Gabriela
      • dakota77 Re: Pary niedobrane 06.12.05, 17:45
        Nerwus był ciekawą postacia literacką, a i to na początku. W życiu ktos tak
        zazdrosny, szantażujący wiecznie emocjonalnie bliską osobe, byłby nie do
        wytrzymania.
        • hilda1007 Re: Pary niedobrane 06.12.05, 21:25
          dakota ma rację. Nie lubiłam Nerwusa, wyszedł z niego męczący egocentryk.
          Zazdroszczę Laurze Wolfiego, choć dla mnie za młody:-(
    • laura-gomez Re: Pary niedobrane 27.10.06, 09:16
      nie rozumiem, dlaczego zdaniem wielu osób Natalia i Rober do siebie nie pasują.
      moim zdaniem dobrali sie idealnie: Nutria jest osobą bardzo wrażliwą,
      potrzebuje kogoś, kto będzie ją kochał i wspierał, a Robrojek jest właśnie taką
      osobą. TO nieprawda, że Filip zmienił się w CR, już w NiN pokazał na co go
      stać: przykuł się do Natalii kajdankami, chciał ją zmusić do powrotu do
      Poznania i rozmowy z Tuniem. zawsze był egoistą i lubił postawić na swoim.
      Natalia by z kimś takim nie wytrzymała. na szczęście Robrojek to całkowite
      przeciwieństwo Nerwusa: mysli przede wszystkim o innych i potrafi kochać tak
      naprawdę.
      • kkokos Re: Pary niedobrane 27.10.06, 09:30
        mnie sie strasznie podoba para Natalia-Robrojek. Są przecież najmniej
        schematyczną parą w całej Jeżycjadzie!
        Nieschematyczna jest też Ida z Markiem, bo Marka właściwie nie znamy, on tam
        jest na przyczepke, żeby Ida nie była sama. Podobnie, choć trochę lepiej, jest
        z Grzegorzem - o nim jednak coś tam sie dowiadujemy w Noelce. A większośc par
        to pożenione licealne miłości - shcemat, schemat, schemat. Nuda, nuda, nuda...
        • lacitadelle Re: Pary niedobrane 27.10.06, 10:32
          Natalia i Robert to zdecydowanie moja ulubiona para.

          Ostatnio czytalam OwR i szczerze mowiac, jak zawsze trzymalam kciuki za Lelujke.
          Dla mnie Maciek w tej ksiazce zostal przedstawiony nieciekawie, ta jego nagla
          przemiana jakos za szybko i niewiarygodnie nastapila.
          • baba67 Re: Pary niedobrane 27.10.06, 10:38
            Bernarda polubilam na nowo po Zabie i CP ale wciaz mi sie wydaje ze on nie jest
            dla Anieli.
            Ale Aurelia z Konradem sa swietni-podobna wrazliwosc, podobne priorytety...
            Robrojek z Natalia to moja ulubiona para, bo mimo przeciwienstw maja sporo
            wspolnego-w duzej mierze sa idealistami.
            • laura-gomez Re: Pary niedobrane 27.10.06, 11:51
              a właśnie dla mnie Aurelia i Konrad to dobry materiał na przyjaciół, a nie na
              małżeństwo. nie wiem, dlaczego tak uważam.. może dlatego, że w DP nic nie
              zapowiadało ich ślubu. moim zdaniem MM połączyła ich siłę, chciała napisac coś
              o Aurelii, więc zrobiła z niej żonę Konrada, oczywiście zpodziewającą się
              dziecka
              • laura-gomez Re: Pary niedobrane 27.10.06, 12:13
                nie wiem dlaczego "spodziewającą się" napisałam przez "z"
            • mallina Re: Pary niedobrane 02.11.06, 16:34
              mi tez jakos Aniela i Bernard nie pasuja do siebie. Aniela zawsze zwracala uwage
              na wyglad chlopaka/mezczyzny wiec taki przeskok na niezbyt schludnego Bernarda
              jakos mi sie wydaje malo mozliwy.
              choc czasem mialam wrazenie, ze oni zyja kazdy dla siebie: Aniela robi swoje a
              Bernard swoje. jak to bylo gdy Bernard pojechal jaki trzeci z Gaba i Grzegorzem
              na wycieczke? przeciez nie dzwonil do Anieli ze go nie bedzie(albo jej wowczas w
              miescie nie bylo,a mi to z pamieci ulecialo??)
              nie wiem kto pasowalby do Anieli, to malo lubiana przez mnie postac.

              Robrojek do Natalii tez nie pasuje:-)
              jakos tak sie sklada, ze te panny co mialy wielu przystojnych adoratorow koncza
              za jakimis mniej atrakcyjnymi zewnetrznie mezczyznami (choc Marek Palys jest
              sympatycznie opisany, acz wzrostu niewielkiego -w stosunku do Idy)
              oczywiscie nie mam nic przeciwko niskiemu czy malo przystojnemu mezczyznie, ale
              ale dziwi mnie ta nagla odmiana gustow bohaterek.
              • paulla10 Re: Pary niedobrane 27.11.06, 17:08
                Powiem Ci, czemu tak jest, kochana. Miłość, miłość, jeśli się kocha nie liczy
                się wygląd. Schemat znany i nudnawy, ale się sprawdza!
          • dakota77 Re: Pary niedobrane 27.10.06, 15:05
            Ja tez wolalabym dla Kreski Lelujke niz Macka. A Natalia i Robert to bardzo dobra para:)
        • zieleniack Re: Pary niedobrane 07.06.07, 20:46
          mi sie podoba pana Robrojek+Natalia, kiedys nie wiedzialm, dlaczgeo, ot tak po
          prostu, a teraz mam jeszcze jedno uzasadnienie-osoba slaba psychicznie, krucha,
          marzycielska itp + osoba twardo stojaca na ziemi, opiekuncza i odpowiedzialna
          to polaczenie, ktore sie bardzo dobrze sprawdza (wiem to po swoim zwiazku)
    • m_agata Re: Pary niedobrane 27.10.06, 13:29
      po Nerwusie można było sie spodziewać ze sie zrobi taki jaki sie zrobił - co w
      rodzinie to nie zginie.

      ----
      WIDZĘ WAS
    • blanka_e Re: Pary niedobrane 27.10.06, 14:22
      Według mnie najbardziej dobrana para to Natalia i Robert, podzielam zdanie
      laury_gomez. To moja ulubiona para, uwielbiam historię ich miłosci.
    • xerovy Pary niedobrane: MILA I IGNACY! 28.10.06, 10:03
      Walnę może prowokującą tezę, ale wg mnie Mila i Ignacy to niezwykle niedobrana
      para!
      Mila w głębi serca lubi zupełnie inny typ mężczyzny! Przy I.B. jest jej -
      owszem - na swój sposób wygodnie, ale pokątnie czyta kryminały i romanse
      (fascynacja Heathcliffem z "Wichrowych wzgórz"!) Jest osobą bardzo energiczną i
      jestem przekonany, że w głębi duszy marzy o zupełnie innym mężczyźnie niż
      ślamazarny Ignacy. Wiele fragmentów na to wskazuje, ale choćby to, o ile
      większą sympatią pośród wnuków darzy Józinka niż Ignacego G., który jest kopią
      (fakt, że karykaturalną) jej męża.
      Poza tym nie wierzę, by jakakolwiek kobieta była szczęśliwa w związku, w którym
      jej mąż jest pod jej pantoflem. Nam kilka takich związków i choć oficjalnie owe
      panie mówią, że "no, ja na szczęście wszystko kontroluję, bo ten mój mąż to by
      wiele rzeczy schrzanił", to jednak w sercu ich jest wielki żal, że mają w domu
      takiego ciapciaka.
      • baba67 Re: Pary niedobrane: MILA I IGNACY! 28.10.06, 11:05
        Tia, a jakby mialy prawdziwego faceta z testosteronem, toby meble oknami wylatywaly.
        Ciapciaki lgna do kobiet z inicjatywa, a dwie osoby z inicjatywa w malzentwie
        to mieszanka wybuchowa.
        • xerovy Re: Pary niedobrane: MILA I IGNACY! 28.10.06, 12:14
          Może i lepiej jakby wylatywały te meble, niż żeby wszystko było postawione na
          głowie:) Ciapciak + kobieta z inicjatywą to IMO połączenie, w którym nikt
          ostatecznie nie jest zadowolony, choć wszystko wskazuje na to, że niby jest
          bardzo fajnie.
          • xerovy Re: Pary niedobrane: MILA I IGNACY! 28.10.06, 12:16
            I jeszcze uzupełnienie: jeśli facet nie ma inicjatywy, tylko jest jak ciepłe
            kluchy, to kobieta naturalną koleją rzeczy zaczyna tę inicjatywę przejmować (bo
            ktoś musi załatwiać sprawy, chodzić na wywiadówki i dzieciakom tyłki
            podcierać). Tylko słowo daję, że nie widziałem kobiety naprawdę zadowolonej z
            tego układu i naprawdę SZANUJĄCEJ takiego męża. Baba67, co Ty na to?
            • baba67 Re: Pary niedobrane: MILA I IGNACY! 30.10.06, 17:18
              Moze jest troche racji w tym co piszesz...duzo kobiet pogodzilo sie ze stanem
              rzeczy bo malzonek ma inne zalety, niekiedy rzadkie(na przyklad jest czulym
              ojcem uwielbiajacym przebywane z dziecmi ).
              Maz mojej kuzynki to taki obrotny gosciu-wszystko wie,wszystko zalatwi,kolorek
              farby wybierze, pomaluje, samochod i meble kupi i przyznam ze w wielu
              sytuacjach jej zazdroscilam. Niemniej kolorek wybierze taki jaki ON chce,
              samochod i meble tak samo, czasem ustepuje (seledyn zamiast jasnozielonego).
              Zastanawiam sie, jak dlugo bym z takim wytrzymala.Bo ja lubie jak jest po mojemu.
              A meza mam ciape artystyczna, ktora jednak to i owo potrafi zalatwic jak musi.
              • xerovy Re: Pary niedobrane: MILA I IGNACY! 30.10.06, 21:18
                Jeśli facet lubi przebywać z dziećmi, to już nie jest do końca ciapą. Klasyczna
                ciapa ucieka od przebywania z dziećmi i żoną (a zwłaszcza od poważnych rozmów!).
                • dziewczynaaaa1 Re: Pary niedobrane: MILA I IGNACY! 02.11.06, 12:50
                  hhi no cuz mój ukochany z takiego punktu widzenia też jest ciapą,ale ja go
                  kocham ,on kocha mnie.Dużo spraw faktycznie załatwiam za niego lub mówię ,radzę
                  mu co ma robić,ale jestem bardzo szcęsliwa nie widzę problemu.To kwestia
                  dobrania charakterów.Baba ma rację,gdyby dwie osoby były w małzenstwei czy w
                  związku ,że tak powiem "dominujące"to by się pozabijali..przynajmniej to moje
                  zdanie..chociaż nic nie wykluczam może niektórzy lubią rywalizować,"przepychać
                  się..."Nie warto szufladkować bo każdy związek jest idywidualny.Każdy człowiek
                  jest indywidualny i nieprzewidywalny.Niektórzy poprostu lubia opiekować się
                  drugą osobą,trzymać kontrolę,trochę porządzić i są tacy jak np.mój mężczyzna
                  którzy lubią mieć nad sobą opiekę,kontrolę itd itp.
            • tygrys2112 Re: Pary niedobrane: MILA I IGNACY! 03.06.07, 13:02
              > I jeszcze uzupełnienie: jeśli facet nie ma inicjatywy, tylko jest jak ciepłe
              > kluchy, to kobieta naturalną koleją rzeczy zaczyna tę inicjatywę przejmować
              (bo
              >
              > ktoś musi załatwiać sprawy, chodzić na wywiadówki i dzieciakom tyłki
              > podcierać). Tylko słowo daję, że nie widziałem kobiety naprawdę zadowolonej z
              > tego układu i naprawdę SZANUJĄCEJ takiego męża. Baba67, co Ty na to?

              Całkowite przejęcie inicjatywy jest dla kobiety obciążające, ale nie wyobrażam
              sobie sytuacji, żeby facet przejął CAŁĄ inicjatywę. Muszę mieć prawo do
              myślenia i współdecydowania.
          • zgred1967 Re: Pary niedobrane: MILA I IGNACY! 03.11.06, 13:35
            xerovy napisał:

            > Może i lepiej jakby wylatywały te meble, niż żeby wszystko było postawione na
            > głowie:) Ciapciak + kobieta z inicjatywą to IMO połączenie, w którym nikt
            > ostatecznie nie jest zadowolony, choć wszystko wskazuje na to, że niby jest
            > bardzo fajnie.

            Jeśli ta część pary, która ma mniejszą inicjatywę
            wolałaby nie być zbytnio zdominowana i nie wie,
            jak tego zdominowania nadmiernego uniknąć, to polecam
            uczęszczanie na naukę jazdy konnej. Już po 3 miesiącach
            dominująca część pary możne mieć złamanie szyjki kości udowej.
            Najlepiej miesiąc przed ślubem. Wtedy oboje unikniecie
            niepotrzebnego latania i załatwiania, bo w tej sytuacji rodzina
            się tym zajmie. No i jaki romantyczny ślub o dwu kulach
            w kolorze jasnym! Kobiety poza tym lubią być noszone na rękach.
            I równowaga inicjatyw wraca i dominacja jakby mniejsza
            i ciapciakowatość się trochę redukuje ze wzrostem obowiązków
            (pierwsze pól roku najlepiej mieszkać na co najmniej drugim piętrze
            bez windy).
            Natomiast zaręcznia się po niecałych 2 miesiącach od pierwszej
            randki i ślubu po niecałych czterech nie polecam, bo to byłoby tak,
            jakby Archimedes polecał innym wchodzić do wanny i krzyczeć "Heureka!"

            W moim przypadku się sprawdziło.
            Jakieś pytania? :-)


            ===========
            Kozio lubił mieć widownię.
      • paulla10 Re: Pary niedobrane: MILA I IGNACY! 27.11.06, 17:18
        Na początku Mila i Ignacy wyglądali mi tylko na sympatyczne starsze małżeństwo,
        ale po przeczytaniu "Kalamburki" zmieniłam zdanie. Para, która wiele razem wiele
        przeżyłą, ma gromadkę kochających dzieci i wnuków, która wciąż,jak stwierdziła
        Gaba- nigdy się razem nie nudzi, nie może być niedobrana! Zdania będę bronić!
        PS. Pamiętacie, co mówiła Gizela? U Iganaców zawsze słychać śmiech i radość...
    • mallina Re: Pary niedobrane 02.11.06, 16:48
      Roza i Fryderyk - nie czytalam jeszcze Czarnej Polweki, ale juz po
      wczesniejszych ksiazkach calkiem Fryderyk mi nie komponowal sie z Roza.
      • ida198511 MIla i Ignacy.. 03.06.07, 11:17
        .. są moim zdaniem dobrana parą. nie pasuja do siebie Róża z Frycem oraz
        Aurelia z Konradem
    • onion68 Re: Pary niedobrane 03.06.07, 17:38
      Ostatnio przypomniałam sobie jedną po drugiej CP i Żabę i wydaje mi się, że
      Laura i Wolfi są rażąco niedobraną parą. Przede wszystkim oboje są wygodniccy i
      mają duże oczekiwanie wobec otoczenia (no, trzęsło mną, jak Wolfi co chwila
      zaganiał Żabę do upaćkanej przez siebie kuchni albo innej roboty). Oboje wiedzą
      lepiej, oboje z lekka gardzą innymi ludźmi, a przynajmniej nie chce im się
      wnikać w motywy innych. Na razie on się układa w podnóżek, ale ile czasu może
      minąć, zanim przyzwyczajenie wydobędzie te jego cechy również w ich wzajemnych
      stosunkach? Dodatkowo jeszcze dochodzi rozbieżność zainteresowań i Wolfiego
      erudycyjne braki.
      Sądzę i mogę się nawet zakładać, że ich historia nie skończy się happy endem,
      jak Patrycji i Floriana :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka