Dodaj do ulubionych

Krwawa Musierowicz

09.03.09, 18:49
Czy zauważyliście że w Jeżycjadzie występuje wiele ciekawych
przypadków medycznych. Praktycznie w każdej książce ktoś ulega
jakiemuś wypadkowi albo przewija się jakaś choroba. Niektóre wypadki
opisane są dośc naturalistycznie( wodowanie łódki w CR, Przypadek
Żaby). Zastanawiam się czy autorka ma w rodzinie jakiegoś medyka? A
może sceny te mają dodawa realizmu Jeżycjadzie i łagodzi nieco jej
utopijny świat?
Obserwuj wątek
    • ateh7 Re: Krwawa Musierowicz 09.03.09, 18:55
      Bo to zła kobieta jest i lubuje się w ohydzie tak naprawdę. Li i
      jedynie :)
      Może to i ma dodać realizmu, ale i ta cała medycyna u niej jakaś
      taka idealna...
      • ding_yun Re: Krwawa Musierowicz 09.03.09, 19:33
        Chyba mama MM jest lekarką.
        • dakota77 Re: Krwawa Musierowicz 09.03.09, 19:34
          A nie dentystka czasem? Znaczy lekarzem stomatologiem?:)
          • ready4freddy Re: Krwawa Musierowicz 09.03.09, 20:53
            stomatolog moze miec specjalizacje z chirurgii szczekowej, a wtedy krwawego
            hardkoru z placzem i zgrzytaniem zebow nie brak :)
            • yowah76 Re: Krwawa Musierowicz 09.03.09, 21:26
              R4F, ja mysle ze zgrzytanie zebow nastepuje przed krwawym hardkorem,
              potem to najwyzej jeki i mlaskania;)))
              • tin_tian Re: Krwawa Musierowicz 09.03.09, 23:15
                Yowah, zmieniłaś sygnaturkę, ale i tak wiedziałam, że znam to dzięki tobie -
                właśnie w tym momencie przeczytałam zdanie o kwestorze i krześle. Po raz
                pierwszy w książce ;>

                A z krwawych wypadków to nos Bernarda w BBB? Taka choroba ;>
                • yowah76 Re: Krwawa Musierowicz 10.03.09, 18:33
                  tin_tian, T.P. jest niewyczerpanym zrodlem inspiracji ;)
                  • tin_tian Re: Krwawa Musierowicz 10.03.09, 18:45
                    Wiem, mój ostatni opis gadowy: "Zabijał właśnie czas,sprawdzając jak długo
                    potrafi wstrzymywać oddech" ;>
              • ready4freddy Re: Krwawa Musierowicz 10.03.09, 09:19
                czasem dentysta zgrzyta, bo mu pacjent probuje odgryzc palce :)
          • mankencja tragiczny krwawy barbus 09.03.09, 21:12
            > A nie dentystka czasem? Znaczy lekarzem stomatologiem?:)

            masz racje

            w kwesti przypadkow medycznych, to nie wszystkie one krwawe, za to
            owszem, częste:
            Szósta klepka - różyczka (ospa?) Bobcia
            Kłamczucha - przejedzenie pączkami zakończone płukaniem żołądka, o
            ile dobrze pamiętam
            Kwiat kalafiora - świnka
            Ida sierpniowa - schorzenie Krzysia
            Opium - Gieniusia chyba skarży się w którymś momencie na oskrzela
            Brulion - czy Dmuchawiec już choruje na serce?
            Noelka - stłuczona kość ogonowa Ignacego
            Pulpecja - jakies napomknienia o chorobie Ewy Jedwabnińskiej,
            korzonki cioci Feli
            Dziecko piątku - śmierć Ewy w wyniku tejze choroby
            Nutria - ospa dziewczynek i noga Gaby
            Córka Robrojka - wspomniane już wodowanie
            Imieniny - nie pamiętam
            Tygrys i Róża - grypa
            Kalamburka - również nie pamiętam
            Język Trolli - choroba tytułowej bohaterki, a na dokładkę żarówka
            Józinka
            Żaba - język szyty przez Idę
            Czarna Polewka - migrena Laury, to na pewno
            Spręzyna - domniemany refluks Ziutka?
            • ateh7 Re: tragiczny krwawy barbus 09.03.09, 21:54
              > Nutria - ospa dziewczynek i noga Gaby
              Noga? To jakaś nowa choroba??? :)
              • mankencja Re: tragiczny krwawy barbus 09.03.09, 22:22
                tak, podobnie jak serce i ciśnienie
                • croyance Re: tragiczny krwawy barbus 07.04.09, 17:37
                  Niektorzy to nawet maja temperature :-)
            • mkw98 Re: tragiczny krwawy barbus 09.03.09, 22:21
              mankencja napisała:
              > Brulion - czy Dmuchawiec już choruje na serce?

              Dmuchawiec ma przecież zawał w Opium i zostaje odwieziony erką do szpitala,
              gdzie odwiedza go później Ewa z goździkami i inni.
              • mankencja Re: tragiczny krwawy barbus 09.03.09, 22:22
                dzięki :) dawno nie odswieżałam.
                • nessie-jp Re: tragiczny krwawy barbus 09.03.09, 22:24
                  Jeszcze w Noelce umiera na zawał ojciec Lelujków.
            • alitzja Re: tragiczny krwawy barbus 09.03.09, 22:44
              Za przeproszeniem, "Sprężyna" głównie zajmuje się wypadkiem świętej
              Gabrieli.
              • nessie-jp Re: tragiczny krwawy barbus 09.03.09, 23:01
                No i jeszcze trzeba dopisać operację Mili Borejko w KK. Ogólnie rzecz biorąc --
                faktycznie, niezły pomór...
            • truscaveczka Re: tragiczny krwawy barbus 10.03.09, 10:02
              mankencja napisała:
              > Żaba - język szyty przez Idę
              > Czarna Polewka - migrena Laury, to na pewno

              Zlały mi się te linijki i przeczytałam "Język szyty na miarę". I się zadławiłam
              z lekka.
            • mrowkencja Re: tragiczny krwawy barbus 10.03.09, 19:19
              mankencja napisała:
              > Ida sierpniowa - schorzenie Krzysia

              Toż to zwykła dysplazja. Zwyklusieńka.

              the_dzidka napisała:
              >Faktycznie, padło hasło, że coś dziwnego tu idzie!
              >Czyli truchełko zaczęło wyłazić w postaci maku, ale jednak już
              >ususzonego. Mysza dokonała żywota w stanie nietkniętym.
              >Mam chyba jeszcze jedną kanapkę...

              No i była jeszcze mysz (on mysz, bo samczyki są rodzaju męskiego) zamurowany
              żywcem. Ale ożył więc nie wiem czy zaliczyć mu ten epizod pod "krwawego barbusa"
              (bo gdyby umarł to byłby z pewnością "tragiczny krwawy barbus")

            • the_dzidka Się grzecznie zapytać muszę 13.03.09, 09:32
              > Żaba - język szyty przez Idę

              Zawsze mnie zastanawiała ta historia z językiem. Czy to rzeczywiście
              jest taki lekki przypadek, wymagający li i jedynie zszycia?
              Odnoszę wrażenie, że takie podgryzienie sobie języka jest dosyć
              niebezpieczne, bo narząd delikatny a mocno ukrwiony. Poza tym to
              musi cholernie boleć! Człowiekowi łzy z bólu stają w oczach, kiedy
              sobie tylko lekko język przygryzie, a co dopiero, jak zapakuje w
              niego głęboko większość zębów! A Hiltetatla owszem, krwawi, ale
              jednocześnie ma chęć rzucać inwektywami w Żeromskiego, syna, i
              myśleć o swoich zdartych kolanach. IMHO to ona powinna wić się z
              bólu... A może ten język jest unerwiony mocno, ale tylko po
              wierzchu?...
              • plecha1 Prace wykopaliskowe zaczynamy, OT 05.09.09, 19:38
                A propos języka - z doświadczeń tegorocznych i bezpośredniej obserwacji
                dziecięcia, które zamknęło paszczę w momencie, gdy język znajdował się pomiędzy
                zębami wynika, że owszem, boli diabelnie, ale da się nawet pokpiwać z siebie
                podczas zbierania się do jechania na zszycie. Co prawda owo pokpiwanie brzmi
                cokolwiek niezrozumiale, albowiem machanie językiem jest mało komfortowe, toteż
                się je ogranicza, ale dać się da :P
        • bat_oczir Re: Krwawa Musierowicz 11.03.09, 11:51
          ojciec też był lekarzem.
    • wushum Re: Krwawa Musierowicz? 09.03.09, 21:29
      Ejże, zaraz "krwawa"...na to miano trza sobie zasłużyć, a wg mnie każdy z nas
      mógłby naliczyć tyle samo, jeśli nie więcej "krwawych świnek i osp" w swoim
      życiu. Z pewnością też znamy ludzi, co to "na serce" byli operowani, uszkodzili
      sobie kość ogonową itp. Ja np nie zrozumiałam z mętnych opisów co właściwie było
      Trolli, a opis kilku "zszyć" tego czy owego...hm...dla mnie to jeszcze nie
      "krwawa", a nawet mam wrażenie, że Borejkowie dziwnie oszczędzani są przez los...
      • tygrys2112 Re: Krwawa Musierowicz? 09.03.09, 22:53
        nie wiem czy krwawe, ale drastyczne było przekręcenie
        myszy przez maszynkę do maku. Krwi tam nie pamiętam, mysz chyba i
        tak była wyschnięta, ale jakąś grozą mnie to napawa
        • the_dzidka Re: Krwawa Musierowicz? 10.03.09, 10:24
          > nie wiem czy krwawe, ale drastyczne było przekręcenie
          > myszy przez maszynkę do maku. Krwi tam nie pamiętam, mysz chyba i
          > tak była wyschnięta, ale jakąś grozą mnie to napawa

          Ja tej sceny tak nie odbieram. Mysz na pewno nie była PRZEKRĘCONA
          przez maszynkę, natomiast została wkręcona w śrubę, kiedy już była
          truchełkiem, a Tolo próbował mielić. Moim zdaniem biedaczka wlazła w
          maszynke i nie mogła się z niej wydostać, i już spoczęła w niej na
          wieku. Ręczę, że gdyby ktos przekręcał przez maszynkę "świeżą" mysz,
          to z całą pewnością byłoby to widać, a maszynka raczej wylądowałaby
          na śmietniku :)
          To rzekłszy, Dzidka powróciła do śniadania.
          • truscaveczka Re: Krwawa Musierowicz? 10.03.09, 10:34
            Jednakowoż osoby oczekujące na wyjście maku z maszynki (jak można mak przez
            maszynkę! Po co człowiek wynalazł makutrę?) stwierdziły "coś dziwnego tu idzie"
            - tak więc mysz, w wersji zmumifikowanej, musiała zacząć wychodzić przez sitko :D
            Może komuś makowczyka? Cium, cium, pyszulka :)
            • the_dzidka Re: Krwawa Musierowicz? 10.03.09, 10:51
              Faktycznie, padło hasło, że coś dziwnego tu idzie!
              Czyli truchełko zaczęło wyłazić w postaci maku, ale jednak już
              ususzonego. Mysza dokonała żywota w stanie nietkniętym.
              Mam chyba jeszcze jedną kanapkę...
              • truscaveczka Re: Krwawa Musierowicz? 10.03.09, 10:57
                Ja sobie raczej wyobrażam coś a la mięsny farsz do naleśników, tylko suchszy i
                bez cebulki ;)
                • the_dzidka Re: Krwawa Musierowicz? 10.03.09, 11:19
                  Owszem. Czasami, kiedy Moja Mać robi paszteciki, to jej
                  taki "suchszy" farszyk wychodzi.
                  A wczoraj zrobiła gołąbki. Pożarłam pięć. Co prawda malutkie...
                  • ready4freddy Re: Krwawa Musierowicz? 10.03.09, 14:23
                    malutkie... jak myszki? :)
                    • the_dzidka Re: Krwawa Musierowicz? 10.03.09, 14:54
                      Jak myszki owinięte liśćmi kapusty. W sosie pomidorowym :))
                      • ready4freddy Re: Krwawa Musierowicz? 10.03.09, 16:38
                        myszki w kapuscie i pomidorach, cium, cium, pyszulka :)))
                        • nikusz Re: Krwawa Musierowicz? 27.03.09, 16:52
                          no nie, przecie już Farley Mowat pisał, że najlepsze są myszy w
                          śmietanie albo w sosie własnym.
              • lacitadelle Re: Krwawa Musierowicz? 10.03.09, 13:04
                jakoś krowa czy świnia przemielona w maszynce na nikim (prócz wegetarian)
                wrażenia nie robi, a z biednej myszki takie halo...
                • the_dzidka Re: Krwawa Musierowicz? 10.03.09, 13:19
                  Wyobraziłam sobie krowę "utkniętą" w maszynce do maku i dech mi
                  zaparło :)
                  • lacitadelle Re: Krwawa Musierowicz? 10.03.09, 14:06
                    może się zacząć niewinnie, np. od ogona ;)
                    • ready4freddy Re: Krwawa Musierowicz? 10.03.09, 15:34
                      lacitadelle napisała:

                      > może się zacząć niewinnie, np. od ogona ;)

                      wlasnie dlatego psy i koty zwykle boja sie odkurzacza - bo moze sie zaczac
                      niewinnie, od wciagniecia ogona ;)
                      • kaliope3 Re: Krwawa Musierowicz? 10.03.09, 15:36
                        One to się raczej boją głośnego drapieżnika w trąbą wciągającą:)
                        • ready4freddy Re: Krwawa Musierowicz? 10.03.09, 16:38
                          no wlasnie, wciagajaca, ale od ogona poczawszy :)
            • szprota Re: Krwawa Musierowicz? 10.03.09, 21:20
              Yyyh. Toż to demonicznym golibrodą zatrąca :D
          • yowah76 Re: Krwawa Musierowicz? 10.03.09, 18:35
            Swieza mysz ladnie by przeszla i odmyc by ja bylo latwo;)
            • ready4freddy Re: Krwawa Musierowicz? 12.03.09, 15:34
              yowah76 napisała:

              > Swieza mysz ladnie by przeszla i odmyc by ja bylo latwo;)

              odmyc maszynke, mniemam, bo myszy to by juz chyba nie odmyli :)
    • agnieszka_azj Re: Krwawa Musierowicz 09.03.09, 23:02
      Mama MM - pani docent Barańczakowa jest chirurgiem stomatologiem i
      (jak ustaliłysmy tu już ;-) pojawia się w "Idzie" jako pani docent
      ze stomatologii, która "przejęła" Krzysia od Mamerta w szpitalu.
      Pojawia się również w książeczce "Ble - ble".

      Lekarzem był również ojciec MM.

      A w "Klamczusze" oprócz popączkowego płukania żołądka Pawełka, mamy
      jeszcze krwawe opowieści Mamerta po powrocie z pracy, połączone z
      demonstrowaniem cięć na wątróbce drobiowej ;-)
    • yanga Re: Krwawa Musierowicz 09.03.09, 23:11
      Ale największego czadu dała w "Idzie". Z tym młodym Paszkietem -
      jeszcze teraz mróz mi po kościach chodzi na wspomnienie.
      • yo-a-ko Re: Krwawa Musierowicz 10.03.09, 15:26
        No, i w "Idzie" jeszcze Lisieccy się struli lekami, Mamert Kowalik musiał
        interweniować, o ile pamiętam...
        A z "Opium" - w pamięci mi utkwiła "świeczka" w nosie Genowefy... nie żeby to
        było coś strasznie poważnego zdrowotnie ;-))) ale za to - pod względem
        estetycznym jest to dla mnie zawsze wielkie! wyzwanie ;-))))
        • kaliope3 Re: Krwawa Musierowicz 10.03.09, 15:34
          :))a to nie chodziło czasem o to że ona po prostu była zasmarkana?
          Tak mi się zawsze wydawało,że stąd te świeczki w nosie,że to takie
          powiedzenie
          • yo-a-ko Re: Krwawa Musierowicz 10.03.09, 16:42
            Dokładnie o to chodziło!
            A taki żółtawy smark wychylający się z dziurki od nosa... uuu-uh, dla mnie
            obrzydliwość wyjątkowa! (nawet, jeśli tylko o niej czytam)
    • wushum Re: Krwawa Musierowicz 10.03.09, 19:45
      Błagam, za chwilę obcięcie włosów zaliczymy do krwawych historii...że o
      paznokciach nie wspomnę.
      • minerwamcg Re: Krwawa Musierowicz 11.03.09, 11:36
        W "Noelce" oprócz Ignacego Borejki, który się schrzanił z drabiny,
        był jeszcze chory chłopiec, który zrobił na mnie o wiele większe
        wrażenie, niż patriarcha rodu ze stłuczonym odwłokiem.
        • nessie-jp Re: Krwawa Musierowicz 11.03.09, 15:36
          > był jeszcze chory chłopiec, który zrobił na mnie o wiele większe
          > wrażenie, niż patriarcha rodu ze stłuczonym odwłokiem.

          O, no właśnie.

          Spróbujmy uzupełnić jeszcze raz listę chorób i przypadłości wklejoną przez
          mankencję:

          Szósta klepka - różyczka Bobcia, przemielony mysz

          Kłamczucha - przejedzenie pączkami zakończone płukaniem żołądka, rozkwaszenie
          nosa, Mamert rozwodzący się nad zropiałymi pęcherzykami żółciowymi przy kolacji

          Kwiat kalafiora - świnka, pęknięcie wrzodu i operacja Mili Borejko, paranoja
          pani Szczepańskiej, Dmuchawiec z gorączką żrący piramidon

          Ida sierpniowa - dysplazja Krzysia (jako wątek centralny!), zatruci Lisieccy

          Opium - Gieniusia rzężąca z głębi oskrzeli, grypa i zawał Dmuchawca, jakaś
          nienazwana choroba i osłabienie Ewy

          Brulion - rozkwaszony nos Bernarda,

          Noelka - stłuczona kość ogonowa Ignacego, chory Piotruś z zabandażowaną głową,
          umiera na zawał ojciec Lelujków

          Pulpecja - jakies napomknienia o chorobie Ewy Jedwabnińskiej,
          korzonki cioci Feli

          Dziecko piątku - śmierć Ewy, ukąszenie Arturka, stany maniakalno-depresyjne
          Eugeniusza

          Nutria - ospa dziewczynek (z dramatycznymi wymiotami Laury), zakrzepica Gaby,
          przebita szkłem stopa Nutrii

          Córka Robrojka - wspomniane już wodowanie

          (kolejne pomijam, bo nie pamiętam)

          Czarna Polewka (chyba) - szerszenie żrące Miągwę, leczonego przez ohydnie
          bogatego i nieuprzejmego Tatusia Czekoladki.

          Spręzyna - refluks Ziutka, wypadek Gaby, nieustanna wątłość Dmuchawca, nerwica
          natręctw Idusi
          • agnieszka_azj Re: Krwawa Musierowicz 11.03.09, 18:35
            nessie-jp napisała:
            > Szósta klepka - różyczka Bobcia, przemielony mysz
            >

            No a poród Krystyny to pies ?
            Ja wiem, że ciąża, to nie choroba, ale sepleniący doktorek z
            pogotowia wart jest wzmianki w tym wątku ;-)
            No i lektura Cesi - "Choroby wieku dziecięcego" jak najbardziej się
            w tej tematyce mieszczą.

            > Kwiat kalafiora - świnka, pęknięcie wrzodu i operacja Mili
            Borejko, paranoja
            > pani Szczepańskiej, Dmuchawiec z gorączką żrący piramidon

            Oraz Idusiowe zapalenie spojówek z powdu zielonego mazidła do
            oczu !!!

            W którymś tomie była też grypa, na którą Borejkowie chorowali
            stadnie - w "Tygrysie i Róży" chyba... ???

            Ja myślę, że MM jako matka wielodzietna, wychowana w dodatku w
            rodzinie lekarskiej, jest z chorobami za pan brat. Stanowią one po
            prostu element jej codzinności...

            i to się przenosi do książek ;-)
            • ready4freddy Re: Krwawa Musierowicz 12.03.09, 15:40
              agnieszka_azj napisała:

              > nessie-jp napisała:
              > > Szósta klepka - różyczka Bobcia, przemielony mysz
              > >
              >
              > No a poród Krystyny to pies ?

              no tak: pies, mysz, i jeszcze swinka - to zwierzyniec, nie szpital :D
          • lezbobimbo Re: Krwawa Musierowicz 11.03.09, 22:22
            Dodam o zapomnianych chorosciach:

            w Idusi ciotka Lisieckich (Teresa?) doznala ataku wyrostka (oczywista nie
            Lisieckiego tylko robaczkowego) i powiozlo ja pogotowie w sina dal, przez co
            jeden z niepilnowanych Lisieckich zatrul sie pastylkami (drugi nie jadl).

            W JT Trolla choruje na blizej niesprecyzowanego raka i zapewne miala
            chemoterapie, po której wypadly jej wlosy (tylko po co w takim razie do szkoly
            chodzila?). Pyziak przejawia opuchlizny i gniewliwosc czlowieka z nalogiem
            alkoholowym.

            W którejs z Neojezycjad zakrzep w nodze przenosi sie z Gaby na Mile, albo
            odwrotnie (jedna z nich ma w jednej ksiazce, a druga w drugiej)

            Bodajze w Imieninach Ignac dostaje zapasci okolosercowej, aby wywolac w Laurze
            odczucia rodzinne. W innej ksiazce nadmieniane sa jego chorujace wiencówki.

            Z ksiazki na ksiazke w Neojezy dowiadujemy sie tez o artretyzmie Mili (za duzo
            plugawej herbatki i udzców) pospolu z coraz bardziej zniszczonymi dlonmi.

            W Zabie Hiltetatla doznaje pokiereszowania samochodem i Idusia szyje jej
            rozerwany jezyk, przy okazji raczac po Mamerciemu opowiesciami o migdalkach. To
            chyba najkrwawsza jak dotad scena, niesmaczna z wielu powodów i do dzisiaj nie
            wiem wlasciwie, w jakim celu napisala ja autorka? Chyba tylko po to, zeby Zaba
            trafila do kamienicy Borejków?

            Choroba psychiczna Ignaca Borejki atakuje powaznie w Imieninach i odtad
            przeradza w chora paranoje. Co prawda co roku starsi Borejkowie jezdza do
            sanatorium, aby jako tako ochlonac i funkcjonowac.

            Choroby psychiczne, ewentualnie nerwice mnogie, przejawia zreszta wiecej
            bohaterów, od Gaby, Nutrii, Mili, Nerwusa, po malego Miagwe czy Józinka..
            • dakota77 Re: Krwawa Musierowicz 11.03.09, 22:27
              No ta Trolla w szkole to jakis hardkor, ale chyba juz o tym dyskutowalismy. Kto
              poslalby dziecko bez odpornosci do szkoly? Zgroza.
              • wushum Re: Krwawa Musierowicz 11.03.09, 23:33
                Przepraszam, ale z odpornością bywa różnie przy chemioterapii, jedni znoszą to
                lepiej inni gorzej, na dodatek przecież nie podaje się jej codziennie, a w
                przerwach może się człowiekowi odporność poprawić.
                • dakota77 Re: Krwawa Musierowicz 11.03.09, 23:35
                  No nie, ale moim zdaniem ryzyko dosc duze w pezypadku braku odpornosci. I nie,
                  nie na podstawie filmow to rozwazna, tylko oberwacji mojej mamy w czasie leczenia.
                  • wushum Re: Krwawa Musierowicz 12.03.09, 00:00
                    Ryzyko jest, ale po chemii robi się badania krwi, tudzież przetaczanie tejże. Ja
                    też nie na podstawie filmów:) ale obserwacji własnych kiedyś, a potem również
                    mojej mamy.
                    • the_dzidka Re: Krwawa Musierowicz 12.03.09, 13:46
                      Mysmy tutaj omówili temat dosyć dokładnie, posiłkujac się fachowymi
                      komentarzami z rozmaitych źródeł. Wynik: być może Trolla mogłaby
                      chodzić do szkoły, choć z trudem można się na to zgodzić, ale jest
                      absolutnie niemożliwe, żeby o jej chorobie nie wiedzieli
                      nauczyciele!!
                      • wushum Re: Krwawa Musierowicz 12.03.09, 14:09
                        Mmm, "fachowe komentarze" - to co tygryski lubią najbardziej;)
                        Prawdą jest natomiast, że trudno aby nauczyciele nie wiedzieli o chorobie:)
                        • the_dzidka Re: Krwawa Musierowicz 13.03.09, 09:34
                          > Mmm, "fachowe komentarze" - to co tygryski lubią najbardziej;)

                          Fachowe, fachowe. M. in. od osób, które to nieszczęście przerobiły
                          na własnej skórze.
                          • wushum Re: Krwawa Musierowicz 13.03.09, 12:26
                            Ja też przerobiłam na własnej, akurat w czasie nauki w liceum, więc wiem, że
                            trudno "uchować" taką informację przed nauczycielami.
                            :)pozdrawiam
                            • dakota77 Re: Krwawa Musierowicz 13.03.09, 13:25
                              No wiec czemu nauczycielka Trolli nie ma pojecia o jej chorobie? Moim zdaniem o
                              Trolli powienien wiedziec dyrektor i wszyscy majacy z nia lekcje nauczyciele.
                              Jesli nie wiedza, to opiekunowie dziecka strasznie moim zdaniem nawalili.
                              • wushum Re: Krwawa Musierowicz 13.03.09, 16:51
                                Mmm...to nie ja pisałam tę książkę:) /tak "gwoli" wyjaśnienia;)/
                                Pani MM nie miała w wielu tematach..m...styczności z rzeczywistością... bardzo
                                wielu i to jest po prostu jeden z listy.
                                Ja owszem, mogę teraz próbować wymyślić, jak to byłoby możliwe.
                                Nie pamiętam co to była za nauczycielka - może nowa?
                                A może Trolla nie chciała, żeby informowano wszystkich o jej chorobie? /Tu bym
                                zrozumiała./
                                Nie wiemy co to za nowotwór, więc, ewentualnie jaka operacja, ile mogła po tym
                                leżeć w szpitalu. Nie pamiętam też...ona miała chemię, czy naświetlania? Można
                                by w sumie coś wymyślić, dla usprawiedliwienia tej niewiedzy szkoły, chociaż to
                                dość trudne. Ale mogła dobrze znosić leczenie i móc np bywać w szkole...trudno
                                tu z resztą generalizować, ilu ludzi tyle przebiegów choroby.
                                :)
                                Przepraszam, jeśli coś powielam. Już przywołuję się do porządku:)
                                • dakota77 Re: Krwawa Musierowicz 13.03.09, 17:02
                                  O chorobie Trolli niczego konkretnego nie wiemy, jedyne co wiemy, to to, ze ma
                                  wlosow. O ile pamietam nowotwor jest jedynie zasugerowany, nie ma niczego o tym,
                                  jaki jest ani jak leczony.
                                  Rozumiem, ze sama Trolla moglaby nie chciec, by w szkole wiedziano o jej
                                  chorobie, uwazam jednak, ze jej opiekunowie stanowczo powinni poinformowac
                                  nauczycieli, dla jej dobra. Wciaz uwazam, ze niezaleznie od tego, jak dobrze
                                  znosila leczenie, posylanie jej dos zkoly, gdzie mogla miec kontakt z masa
                                  zarazkow nie bylo madrym pomyslem.
                                  • wushum Re: Krwawa Musierowicz 13.03.09, 18:57
                                    Rozumiem i szanuję Twoje zdanie. Określenie "dla jej dobra" budzi we mnie lekki
                                    dreszczyk, a co do posyłania do szkoły, miałabym nieco odmienne zdanie.
                                    Ale każdy wybiera po swojemu:)
                                    • dakota77 Re: Krwawa Musierowicz 13.03.09, 19:07
                                      A co w "dla jej dobra" budzi dreszczyk? Wydaje mi sie, ze nie ma ni zlego w tym,
                                      ze nauczyciele wiedza, ze maja w szkole chore dziecko. Bo wtedy wiedza, ze moze
                                      na jakis czas zniknac ze szkoly, jezeli sie gorzej poczuje, i ze oni maja sie
                                      nie dziwic, ale pomoc w zaleglosciach. Ze moze wymagac z ich strony szczegolnego
                                      taktu w traktowaniu. A jak Trolla zostala potraktowana, wiemy z ksiazki.
                                      Ale koncze temat. Nie mam ochoty na jakas wojenke, a temat byl juz walkowany
                                      wielokrotnie i pewnie wszystko na ten temat zostalo powiedziane.
                                • nessie-jp Re: Krwawa Musierowicz 14.03.09, 16:28
                                  > Nie pamiętam co to była za nauczycielka - może nowa?
                                  > A może Trolla nie chciała, żeby informowano wszystkich o jej chorobie?

                                  Ale o tym, że Trolla jest po chemioterapii, nie wiedziała nawet DYREKTORKA
                                  szkoły! Ta pani Zajączek. I się rzucała wobec Ocarabessy (pardą za ew.
                                  literówki), że Trolla nie chce zdjąć kapelusza.

                                  Oczywiście, że Trolla mogła nie chcieć, żeby inne dzieci wiedziały o jej
                                  chorobie. Ale że nie wiedział dyrektor szkoły, to już jest przesada! A lekarz
                                  szkolny?

                                  Już pominę fakt, że tak naprawdę utrudniło to dziewczynce życie i kontakty z
                                  nauczycielami, bo musiała się bronić przed nakazami zdejmowania kapelusza. Ale
                                  nauczyciele, przynajmniej wychowawca i dyrektor powinni wiedzieć, że mają pod
                                  swoją opieką dziecko chore, po bardzo agresywnym leczeniu.

                                  Ja wiem, że współczesna szkoła u Musierowicz to siedlisko najgorszej ohydy i
                                  głupoty nauczycielskiej. Ja wiem, że Musierowicz do głowy nie przyszło, że
                                  Ocarab. mogli posłać Trollę do innej szkoły, skoro ta była nieciekawa. Ale tak
                                  czy inaczej coś tu zgrzyta.
                                  • anutek115 Re: Krwawa Musierowicz 14.03.09, 19:17
                                    Wushum, jako nauczycielka to piszę. Oczywiscie Trolla mogła nie chcieć, by o jej
                                    chorobie wiedziano, ale nauczyciele wiedzieć MUSZĄ. Jest obowiązkiem rodziców
                                    lub opiekunów, by o tym szkołę poinformować, wiedzieć tez powinny dzieci z jej
                                    klasy na wypadek, gdyby cos się stało, po prostu, by wiedziały, jak reagować, a
                                    także po to, by wiedziały, że pewnych rzeczy robic nie powinny. Tak to działa w
                                    mojej szkole - zawsze o chorobie ucznia wie dyrekcja i cały zespół nauczycielski
                                    (co by było, gdyby o chorobie Trolli nie poinformowano np. wuefisty, a on był z
                                    tych "natchnionych", co to uwielbiają zadawać dwanaście przebieżek wokół boiska?
                                    Osobiście takiego miałam...). Tak to działało w szkole, do której chodziłam -
                                    mieliśmy w klasie koleżankę chorą na schizofrenię, wszyscy byliśmy uprzedzeni,
                                    by wiedzieć, jak zareagować na wypadek jakiegoś ataku na przykład. Jasne, że
                                    Trolla mogła sobie nie życzyć, by o jej chorobie wiedzieli wszyscy, i należało
                                    to uszanować - o schizofrenii mojej koleżanki wiedziała moja klasa i zespół
                                    uczący, i nikt więcej. Ale ta klasa, a nade wszystko nauczyciele to konieczność.
                                    Trolla mogła zasłabnąć. Mogła musieć brać leki o określonej porze. Mogła musieć
                                    opuszczać lekcje z powodu jakichś badań. Mogło się dziać masę rzeczy. I nie wie
                                    o tym ani dyrekcja, ani nauczyciel prowadzący zajęcia, nie, przepraszam bardzo,
                                    ale to jest niemożliwe!

                                    I zastanawiam się, jak przebiegało zapisywanie do nowej szkoły tak chorego
                                    dziecka - rodzice przyszli, zapisali, dostarczyli świadectwa z lat ubiegłych i
                                    nie zająknęli się, że córka jest po chemioterapii? Bo tylko to, moim zdaniem,
                                    usprawiedliwiałoby fakt, że o chorobie Trolli nikt nie wie.
                                    • dakota77 Re: Krwawa Musierowicz 14.03.09, 19:42
                                      Otoz to, Aniutku, dokladnie o to mi chodzilo. A jezeli naprawde nauczyciele nie
                                      wiedzieli o chorobie, bo nie powiedzieli im o tym rodzice Staszki, to
                                      swiadczyloby o tym, ze rodzice sa mocno bezmyslni.
                                    • wushum Re: Krwawa Musierowicz 14.03.09, 23:48
                                      Dobra, rozdrapywanie tego i tak do niczego nie prowadzi.
                                      Jeszcze raz przypominam, że nie ja pisałam tę książkę, proszę nie objuczać mnie
                                      tym ciężarem.
                                      Poza tym przychodzi mi do głowy pewne rozwiązanie - jeśli Trolla zakończyła
                                      chemioterapię przed przeniesieniem do nowej szkoły. Mogła jeszcze nie mieć
                                      włosów, ale być po leczeniu.
                                      Oczywiście wiem, co mogłoby się stać - zasłabnięcie np, ale wtedy pomoc jest
                                      taka sama, jak przy każdym zasłabnięciu. Cuci się delikwenta:) a ten, to już
                                      może potem np zadzwonić po rodzinę, albo coś.
                                      Wuefiście wręcza się zwolnienie lekarskie i już nie jego głowa z jakiego powodu:)
                                      Pozdrawiam i jeszcze raz powtarzam, to nie moja książka:)
                                      • dakota77 Re: Krwawa Musierowicz 14.03.09, 23:56
                                        Alez Wushum, przeciez nie lbarczamy cie wina za takie a nie inne rozwiazania
                                        fabularne:). Odrozniamy, wyobtaz sobie, twoja osobe od MM. Co nie oznacza, ze
                                        nie mozemy miec w sprawie Trolli innego zdania i go tutaj wyrazac.
                                        Co do wuefisty- ja mialam przez prawie cala podtawowke i liceum zwolnienie
                                        lekarskie, co nie orzeszkadzalo idiotom- nauczycuielom przeganiac mnie w wte i
                                        we wte z moja astoma owczesna i chorym kregoslupom. Ja bym lobuzom az tak nie
                                        zaufala;-)
                                        • wushum Re: Krwawa Musierowicz 15.03.09, 00:09
                                          Ja też miałam zwolnienie :) nawet jak mi nic nie było:D i obijałam się do woli.
                                          Bo niestety trzeba było skakać przez kozła, a ja miałam dokładnie to uczucie
                                          opisywane przez MM, jakie przepełniało Ignacego B. ;D
                                          Niestety nie dawano dziewczynom grać w piłkę nożną:( na zajęciach, więc nie
                                          kusiło mnie w ogóle, ani kozioł, ani siatkówka, ani notoryczne sprzątanie
                                          bieżni, po której nikt nigdy nie biegał...chociaż może to najchętniej bym
                                          robiła, bo "na zewnątrz":) A w piłkę mogłam sobie grać poza szkołą.
                                    • senseeko Re: Krwawa Musierowicz 16.04.09, 22:52
                                      anutek115 napisała:

                                      > Wushum, jako nauczycielka to piszę. Oczywiscie Trolla mogła nie chcieć, by o je
                                      > j
                                      > chorobie wiedziano, ale nauczyciele wiedzieć MUSZĄ. Jest obowiązkiem rodziców
                                      > lub opiekunów, by o tym szkołę poinformować(...)
                                      > I zastanawiam się, jak przebiegało zapisywanie do nowej szkoły tak chorego
                                      > dziecka - rodzice przyszli, zapisali, dostarczyli świadectwa z lat ubiegłych i
                                      > nie zająknęli się, że córka jest po chemioterapii? Bo tylko to, moim zdaniem,
                                      > usprawiedliwiałoby fakt, że o chorobie Trolli nikt nie wie.
                                      >
                                      Anutku, teoretycznie masz rację, ale tylko teoretycznie.
                                      Po pierwsze Trollę do szkoły zapisywała siostra, bo rodzice byli za granicą. I
                                      mogło jej po prostu to nie wpaść do głowy.
                                      Po drugie - nie tak dawno głośna była sprawa dyrektora pewnej szkoły w
                                      Szczecinie, który odmówił przyjęcia ucznia z powodu jego choroby, a nie była to
                                      choroba nawet w połowie tak poważna jak u Trolli bo zwykła hemofilia. A rodzinie
                                      Trolli mogło zależeć by chodziła akurat do tej szkoły (bo np lokalizacja). Tak
                                      więc jak dla mnie to akurat nie jest niemożliwe.
                                      Mogę się co najwyżej zastanawiać czy dziecko z nowotworem powinno się stykać z
                                      innymi. Ale nigdzie nie jest napisane że to był nowotwór. Włosy wypadają po
                                      najróżniejszych lekach i nie ma potem przeciwwskazań by chodzić do szkoły. NIe
                                      wszystkie choroby przebiegają z obniżeniem odpornosci, gdzie zwykły katar może
                                      być zabójczy.


                                      A wracajac do krwawych wątków - chyba nikt jak dotąd nie zwrócił uwagi na
                                      połamanie się Przeszczepa w CR?
            • szprota Re: Krwawa Musierowicz 11.03.09, 23:26
              Ciotce Teresie od Lisieckich wycinali nie wyrostek, a jakąś torebkę, tfu, woreczek.
            • ready4freddy Re: Krwawa Musierowicz 12.03.09, 15:38
              lezbobimbo napisała:

              > W Zabie Hiltetatla doznaje pokiereszowania samochodem i Idusia szyje jej
              > rozerwany jezyk, przy okazji raczac po Mamerciemu opowiesciami o migdalkach. To
              > chyba najkrwawsza jak dotad scena, niesmaczna z wielu powodów i do dzisiaj nie
              > wiem wlasciwie, w jakim celu napisala ja autorka? Chyba tylko po to, zeby Zaba
              > trafila do kamienicy Borejków?

              no pewnie, a po co? dla wlasciwego kierunku rozwoju akcji autorka gotowa wyrwac
              Zabie caly jezyk z korzeniami :)))
          • mankencja Re: Krwawa Musierowicz 11.03.09, 22:52
            > Spróbujmy uzupełnić jeszcze raz listę chorób i przypadłości
            wklejoną przez
            > mankencję:

            taki byl przeciez moj pierwotny zamysl, zwlaszcza, ze luki w pamieci
            mam jak widac spore
          • kebbe Re: Krwawa Musierowicz 13.03.09, 10:13
            Czarna Polewka (chyba) - szerszenie żrące Miągwę, leczonego przez ohydnie
            > bogatego i nieuprzejmego Tatusia Czekoladki.
            >

            a w DP pszczoła użarła Gburka. W wargę.
            • kebbe Re: Krwawa Musierowicz 13.03.09, 10:19
              No i jest jeszcze "Kalamburka", gdzie trup z racji ciężkich czasów ściele się
              gęsto i często. Czasami nawet zalega w szkolnej sali...
              Tam też pojawia się wojenny tyfus, amputowana noga i inne srogie przypadłości.
              Jest pozszywana Gizela w szpitalu Raszei. Kazio schodzi na serce. Ignacy łamie
              rękę (może to wtedy przy okazji uderzył się w głowę i tak już mu zostało, biedakowi)
              • isk.ierka Re: medycyna Musierowicz 14.03.09, 11:37
                Przypomniało mi się jeszcze kilka przypadków, więc wymienię je żeby
                lista była pełna:
                -trzeci migdał Danuty Filipiak SK,K,KK, IS
                -somnabulizm Kozia BBB
                - poród Kreski-debiut Idusi P
                -dolegliwości ciążowe Gabrieli ( Miągwa od zygoty byl ciężkim
                przypadkiem) DP
                -początki katarakty i artretyzm pana Jankowiaka DP
                -wypadek Tunia i ciężkie cierpienia niebieskiego autka NIN
                - ból zęba Ignacego Kalamburka
                - zapalenie miazgi Piotrusia CP
                - nieutająca logorea pewnej części bohaterów ( Bernard, Piotruś,
                Ida, Ignacy).

                • idalialemirowska Re: medycyna Musierowicz 16.03.09, 15:22
                  A panią Klimasową w DP uwierały paski od butów letnich-przypuszczam,że to sandałki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka