28.02.05, 14:38
Chyba nie ogladacie w Polsce wreczenia nagrod Oscarow. Ja, oczywiscie
ogladalam. Od wielu lat mysle sobie, ze ciagle nadawanie na szmire
holywoodska nie do konca jest sprawiedliwe. Kino amerykanskie to zupelnie
inny rodzaj sztuki niz europejskie, chociaz srodki wyrazu te same. Wiele jest
filmow o wydzwieku spolecznym, chociaz naogol deszcz nagrod zbiera
superprodukcja, ale jak sama nazwa wskazuje zbiera sie tam wszystkich,
poczawszy od aktorow skonczywszy na monazystach, o efekciarzach nie
wspominajac, ktorzy sa super. Filmu o bokserce "milion dollars baby" nie
ogladalam, ale pamietam film "Chlopcy nie placza" (wiem, ze taki sam tytul
mial jakis polski film) wlasnie z ta aktorka Hilary Swank w roli glownej.
Film wstrzasajacy i jej rola wstrzasajaca, bardzo polecam ogladnac. Natomiast
nie wiem nic o karierze mlodego czarnego aktora Jamie Foxx, ktory gra role
niedawno zmarlego piosenkarza - ikony amerykanskiej kultury (nie wiem czy
pop), on jest identyczny z pierwowzorem, we wszystkim. Ciesze sie z nagrody
polskiego kompozytora Kaczmarka, on jest bardzo znaczacy na rynku filmowym,
to juz byla kolejna nominacja. I jak wiecie systemem amerykanskim swoje
pieniadze, wiedze chce spozytkowac dla Polski. Poniewaz juz mielismy radosc
kilkakrotnie ogladac Polakow otrzymujacych nagrody zawsze widze roznice w
zachowaniu. My jestesmy bardzo oficjalni, a Amerylanie spontaniczni i
prywatni. Niekoniecznie sztucznie, to tylko zauwazam, nie oceniam.
Powiedzcie mi jak oceniacie stroje pan, czy juz tak strasznie gust mi sie
zmienil, ze niektore zupelnie mi sie podobaja - bardzo mi sie podobala np
Renate Zwillinger w czewonej sukni, ale moze dlatego, ze bardzo lubie ja jako
aktorke, nie tylko z "Brigidek".
Obserwuj wątek
    • kanoka Re: oscary 28.02.05, 16:14
      Nie oglądam - nawet nie wiem, kiedy, gdzie i w jakim programie.
      Ale potem, jak wybieram filmy do oglądania lub kupienia, to biorę to pod uwagę wink
      oscary.onet.pl/
    • meg_s Re: oscary 28.02.05, 17:07
      maryna04 napisała:
      > Renate Zwillinger w czewonej sukni, ale moze dlatego, ze bardzo lubie ja jako
      > aktorke, nie tylko z "Brigidek".

      ?? Zellweger ??
      czekałam na galę - i zasnęłam, buuuuuuuuuuu sad(
      • marialudwika Re: oscary 28.02.05, 17:27
        A ja zapomnialam,ze byla,tez wielkie buuuuuuuu!!!
        Kiedys spac trzeba!
        ml
    • onkwe Re: oscary 28.02.05, 18:48
      Nie wiem doprawdy, czy Maryna piszac Renate Zwillinger ma na mysli Renee
      Zellweger, ale jesli tak, to pozwole sobie na calkowicie inna opinie o
      prezencji podpierajac sie fotka - Brrrrr...

      www.oscar.com/oscarnight/redcarpet/34552.html
      I to by bylo na tyle, jesli chodzi o plotki ciuchowo-liftingowo-oskarowe


      Co do reszty. Dlugo by pisac, a czasu malo. Oskary zawsze sa wydarzeniem, choc
      nie musimy zgadzac sie z werdyktem, takze gdy chodzi o nominacje, nie tylko
      nagrodzonych. I w tym roku pominieto wiele interesujacych i nieszablonowych
      filmow.

      Jak Maryna zauwazyla, amerykanska kinematografia ma troche inny, niz europejska
      wydzwiek, kieruje sie tez innymi kryteriami, choc oprocz oficjalnego nurtu,
      tego nagradzanego glownie w czasie oskarowej nocy, istnieje rowniez calkiem
      prezne kino niezalezne, niskobudzetowe, gdzie powstaja calkiem ciekawe i
      ambitne pozycje, takze dokumentalne.

      Filmy typu "Aviator", typowe superprodukcyjniaki, z udzialem gwiazd, robione z
      rozmachem i bez ograniczen finansowych,za to reklamowane nachalnie i wciskane
      widzom niemalze do gardla, prawie zawsze "robia kase" i na nich opiera sie caly
      hollywodzki przemysl kinematograficzny.

      Dla mnie wydarzeniem filmowym tego roku, pozostaje poki co film "Ray", a to ze
      wzgledu na wprost powalajace aktorstwo Jamie Fox, ktory wcielil sie w role tak
      znakomicie, iz czesto zapominany ogladajac go na ekranie, iz nie mamy do
      czynienia z zywa legenda, jedynie jej wierna "kopia"...
      Przyznac musze Jamie zaskoczyl mnie ogromnie, albowiem znam i pamietam go z
      jego pierwszych podrygow na ekranie, gdy na poczatku lat 90tych rozsmieszal
      publike w programie komediowym pt In Living Color, wraz z Jimem Carrey,
      naonczas rowniez dopiero startujacym w tym programie jako szalony "fire
      marshall". Jamie zwykle odgrywal tam role damskie. Wyfiokowany, na wysokich
      obcasach z "rybimi" ustami w obcislych mini, byl po prostu wariacko smieszny i
      do glowy mi wtedy nie przyszlo, ze ten mlody komik moglby grac w powaznych
      pelnometrazowych filmach. Zagral juz w kilku...i to jak ! Czapki z glow !

      ....na wiecej oskarowych refleksji niestety na razie pozwolic sobie nie moge...

      bywajcie
      • maryna04 Re: oscary 28.02.05, 20:07
        Dopiero w czesci podlogowej suknia robila wrazenie i w momecie poruszania sie,
        a to zdjecie jest straszne. Tez zgadzasz sie, ze Foxx jest identyczny z
        oryginalem. Panow nudza te tematy o sukniach, odchudzaniu i liftingach, ale to
        juz czas przeszly, teraz panowie poprawiaja sie jak moga i nie tylko aktorzy
        Jesli chodzi o liftingi to wszystkich przebil Clint, wczoraj juz mu nieco
        zwiedla ta gladkosc policzkow, ale na Globusach wygladal jak wlasny
        nieboszczyk, a jak strasznie wyglada po tych zabiegach moj idol z dawnych lat
        Robert R (wczoraj go nie bylo, wiem). Clint rzeczywiscie jest teraz switny ale
        przez wiele lat trawilam go tylko w Co sie stalo w Madison County. prosze
        wykasowac link do fotki Reni-wink))), bo zwroce sie do admina. No, zartuje,
        zartuje
      • kanoka Re: oscary 28.02.05, 20:10
        Trochę Oskarowej historii wink

        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,1938026.html
        "Oscary to najstarsze i najsłynniejsze na świecie nagrody filmowe. I choć
        niektórzy twierdzą, że to tylko hollywoodzka hucpa, nie da się ukryć, że złote
        statuetki zmieniają życie choć niektórzy traktują je bez większego szacunku.
        Gwyneth Paltrow ("Zakochany Szekspir") wyniosła swoją statuetkę do składziku
        poza domem, "bo ją przeraża"."
    • popaye Re: oscary 01.03.05, 06:39
      Mila Maryno,-

      nie ogladalem TV-show z wreczenia oscarow bo, sila rzeczy, szkoda by mnie bylo
      nieprespanej nocy.
      Po przeczytaniu Twojego wpisu, obejrzalem krotki reportaz z tej uroczystosci w
      ktoryms z dostepnych mnie programow TV.
      Show nie ogladalem - fakt, widzialem za to wiekszosc filmow-kandydatow do
      nagrody.
      Niepotrzebnie (moim zdaniem) "sypiesz popiol na glowe" z powodu hollywood'skiej
      produkcji filmowej. Kino to najbardziej "amerykanska" dziedzina kultury
      powszechnej i od zawsze dominujaca na swiatowym rynku.
      Szmire produkuje sie i gdzie indziej w tym w Europie a jedyna roznica, ze nie
      za "te pieniadze" smile.
      "Wygral" Clint bo... to chyba ostatni dzwonek kiedy mogl jeszcze zdobyc oscarasmile
      Najlepszy moim zdaniem film zeszlego roku to (przylaczam sie do zdania Onkwe)
      Ray i to z powodow wymienionych juz przez Onkwe.
      Dla Pan-kinomanek zapewne szkoda, ze w nominacjach "nie doceniono" typowego
      komercyjnego Shall we Dance (Richard Gere, Jennifer Lopez, Suzan Sarandon) smile).

      Stroje (meskim okiem).
      W zyciu bym nie zwrocil uwagi... ale pytalas sie wiec przygladalem sie w CO
      byly ubrane uczestniczki show smile
      Jako typowy, meski "sexista" uwazam, ze dekolt (na plecach!) sukni Hilary Swank
      (Guy Laroche) - robil "wrazenie" - wow!.
      Gdybym ja mial doradzac mojej Partnerce w CO ma sie ubrac na taka gale, hmm....
      - "mala czarna" Kirsten Dunst (Chanel) bylaby moja faworytka! smile
      Odwazna, bo nieczesto kobietom (rowniez moim zdaniem) pasuje zolty kolor, byla
      kreacja Cate Blanchett (Valentino).
      Suknia Versace "prezentowana" przez Virginie Madsen - hmmmm... trzeba wogole
      lubic ten "styl" - absolutnie nie moj gust.
      Pania Renée Zellweger - wogole "trudno ubrac" nawet mocno "szczupla" smile).
      C.Herrera podjela sie zadania trudnego do przecenienia.
      Pani Zellweger niezbyt preferowany przeze mnie typ urody kobiecej - wstrzymam
      sie od komentarza smile
      pozdrawiam,-
      pE

      • onkwe Re: oscary 01.03.05, 15:09
        Skoro w omowieniu oskarowego wydarzenia nadal dominuja wrazenia, ze sie tak
        wyraze, wizualno-kreacyjne, pozwolcie ze i ja dolacze do choru jurorow wink

        Jakos nikt nie zachwycil sie kreacja i wygladem Charlize Theron, ktora szczerze
        mowiac, nawet odziana w wor zgrzebny przewyzszalaby klasa i naturalna uroda
        wiekszosc "naciagnietych" aktorek, o talencie nie wspominajac ( zeszloroczny
        oskarowy "Monster", dla przypomnienia coponiektorym ).Coz, widac plecy Pani
        Hilary Swank przeslonily swiat wielu ogladaczom. Bylo to sprytne posuniecie ze
        strony tej niezwykle inteligententnej i przemilej aktorki, odwracajace uwage
        widzow od jej, dorownujacego plecom pod wzgledem plaszczyzny, imponujacego
        uzebienia ..wink)))
        • maryna04 Re: oscary 02.03.05, 03:17
          moja Renatka nie grzeszy uroda, ale jest wspaniala aktorka, dowcip polega i na
          tym, zeby miec twarz, na ktorej mozna "wymalowac" taki, czy inny wyglad. Nie
          bede rzucac tytulami, bo przekrece, albo powiecie, ze to babskie filmy.
          Zreszta musi byc dobra, skoro ofert jej nie brakuje, a angielska autorka
          Brigidek tylko ja widziala w tej roli, chyba, ze uwazacie, ze te cholerne Zydy
          z Teksasu(to jej rodowod ) po znajomosci zalatwiaja jej role. A ja lubie jako
          aktora (i chyba czlowieka)Robina Wiliamsa, a uroda to on chyba nie
          grzeszy.Zreszta chyba nie tylko ja, bo tez na bezrobocie nie narzeka. Odkad tak
          paskudnie zestarzal mi sie Robert Redford juz nie umieszczam swoich uczuc wsrod
          pieknisi. Ale podziwiam go za wklad w rozwoj kina "niezaleznego".
          • popaye Re: oscary 02.03.05, 19:03
            alez Maryno,-

            cala nasza dyskusja "o kobietach", jak dla mnie, spozniona o jakies 30 lat! smile.
            Jezeli WOGOLE podobaly mnie sie kobiety (przed 30 laty - naturalnie!) to
            zapewne "wszystkie"!.
            Teraz, po 30 latach "szczesliwego" malzenstwa w trakcie ktorych moja Zona
            zrobila WSZYSTKO bym zapomnial "po co" mnie sie te (wszystkie i bez wyjatkow!)
            panie podobaly, odbieraj moje wpisy na ten temat jako bredzenie chorego
            w ...magilnie smile).
            Po tak dlugim okresie drylu i treningu, swiadomie moge powiedziec (nawet
            wyrwany z najglebszego snu, polany zimna woda i z ostrym swiatlem reflektora
            skierowanym w moje oczy): "JEDYNA kobieta na Swiecie ktora mnie sie podoba jest
            moja Zona!.
            Na innych sie nie znam i... zapomnialem juz dlaczego mogly by (hipotetycznie)
            mnie sie podobac sad.
            Powyzsze dotyczy rowniez p. R.Zellweger.
            O... oszalamiajacym dekolcie sukni p.Hilary Swank napisalem (chyba) w chwili
            czesciowego zamroczenia i braku swiadomosci oraz natychmiast zapomnialem CO
            napisalem smile.

            pozdrawiam,-
            pE
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka