jan.kran 31.03.06, 14:19 Wczoraj medal dziś oskarżenie o: -----------> kierowanie związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym. Obyś żył w ciekawych czasach. Przysłowie chińskie Kran Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jan.kran Re: Raz pod wozem raz na wozie... 31.03.06, 14:29 Dobrze że mam niskie ciśnienie to mnie przynajmniej szlag nie trafi na taki tekst: Większość stutysięcznej l. Armii Wojska Polskiego to deportowani w latach wojny na Syberię, do Kazachstanu i północnej Rosji. Dane nam było wrócić do kraju z bronią w ręku. Przejść długi, ciężki szlak bojowy. Wszystko z myślą o wolnej, niepodległej Polsce, w najkorzystniejszych realnie granicach. Powojenne lata i dziesięciolecia stanowią temat odrębny i wielce złożony. Odpowiedz Link
nokata Re: Raz pod wozem raz na wozie... 31.03.06, 17:05 wskaz, co w tym tekscie nie jest prawda. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Raz pod wozem raz na wozie... 31.03.06, 17:17 Wszystko jest prawdą . Chodzi o interpretację. Kran Odpowiedz Link
jan.kran Re: Raz pod wozem raz na wozie... 31.03.06, 17:22 Zastanów się KOMU nie było dane wrócic do kraju z bronią w ręku. I co to są najkorzystniejsze realnie granice. Pardon Winnetou ale dziś jestem słabym patnerem do dyskusji bo upiory przeszłości mnie napadły. Ten teskt mam też w wersji audio . I trochę mi to źle robi na samopoczucie. Obywatelki i obywatele Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej! Zwracam się dziś do Was jako żołnierz i jako szef rządu polskiego. Zwracam się do Was w sprawach wagi najwyższej. Ojczyzna nasza znalazła się nad przepaścią. Dorobek wielu pokoleń, wzniesiony z popiołów polski dom ulega ruinie. Struktury państwa przestają działać. Gasnącej gospodarce zadawane są codziennie nowe ciosy. Warunki życia przytłaczają ludzi coraz większym ciężarem. Przez każdy zakład pracy, przez wiele polskich domów, przebiegają linie bolesnych podziałów. Atmosfera niekończących się konfliktów, nieporozumień, nienawiści — sieje spustoszenie psychiczne, kaleczy tradycje tolerancji. Strajki, gotowość strajkowa, akcje protestacyjne stały się normą. Wciąga się do nich nawet szkolną młodzież. Wczoraj wieczorem wiele budynków publicznych było okupowanych. Padają wezwania do fizycznej rozprawy z „czerwonymi", z ludźmi o odmiennych poglądach. Mnożą się wypadki terroru, pogróżek i samosądów moralnych, a także bezpośredniej przemocy. Szeroko rozlewa się po kraju fala zuchwałych przestępstw, napadów i włamań. Rosną milionowe fortuny rekinów podziemia gospodarczego. Chaos i demoralizacja przybrały rozmiary klęski. Naród osiągnął granice wytrzymałości psychicznej. Wielu ludzi ogarnia rozpacz. Już nie dni, lecz godziny przybliżają ogólnonarodową katastrofę. Uczciwość wymaga, aby postawić pytanie: Czy musiało do tego dojść? Obejmując urząd prezesa Rady Ministrów wierzyłem, że potrafimy się podźwignąć. Czy zrobiliśmy więc wszystko, aby zatrzymać spiralę kryzysu? Historia oceni nasze działania. Nie obeszło się bez potknięć. Wyciągamy z nich wnioski. Przede wszystkim jednak minione miesiące były dla rządu czasem pracowitym, borykaniem się z ogromnymi trudnościami. Niestety — gospodarkę narodową uczyniono areną walki politycznej. Rozmyślne torpedowanie rządowych poczynań sprawiło, że efekty są niewspółmierne do włożonego wysiłku, do naszych zamierzeń. Nie można odmówić nam dobrej woli, umiaru, cierpliwości. Czasem było jej może aż zbyt wiele. Nie można nie dostrzec okazywanego przez rząd poszanowania umów społecznych. Szliśmy nawet dalej. Inicjatywa wielkiego porozumienia narodowego zyskała poparcie milionów Polaków. Stworzyła szansę pogłębienia systemu ludowładztwa, rozszerzenia zakresu reform. Te nadzieje obecnie zawiodły. Przy wspólnym stole zabrakło kierownictwa „Solidarności". Słowa wypowiedziane w Radomiu, obrady w Gdańsku odsłoniły bez reszty prawdziwe zamiary jej przywódczych kręgów. Zamiary te potwierdza w skali masowej codzienna praktyka, narastająca agresywność ekstremistów, jawne dążenie do całkowitego rozbioru socjalistycznej polskiej państwowości. Jak długo można czekać na otrzeźwienie? Jak długo ręka wyciągnięta do zgody ma się spotykać z zaciśniętą pięścią? Mówię to z ciężkim sercem, z ogromną goryczą. W naszym kraju mogło być inaczej. Powinno być inaczej. Dalsze trwanie obecnego stanu prowadziłoby nieuchronnie do katastrofy, do zupełnego chaosu, do nędzy i głodu. Surowa zima mogłaby pomnożyć straty, pochłonąć liczne ofiary. Szczególnie wśród najsłabszych — tych, których chcemy chronić najbardziej. W tej sytuacji bezczynność byłaby wobec narodu przestępstwem. Trzeba powiedzieć: dość! Trzeba zapobiec, zagrodzić drogę konfrontacji, którą zapowiedzieli otwarcie przywódcy „Solidarności". Musimy to oznajmić właśnie dziś, kiedy znana jest bliska data masowych politycznych demonstracji, w tym również w centrum Warszawy, zwołanych w związku z rocznicą wydarzeń grudniowych. Tamta tragedia powtórzyć się nie może. Nie wolno, nie mamy prawa dopuścić, aby zapowiedziane demonstracje stały się iskrą, od której zapłonąć może cały kraj. Instynkt samozachowawczy narodu musi dojść do głosu. Awanturnikom trzeba skrępować ręce, zanim wtrącą ojczyznę w otchłań bratobójczej walki. Obywatelki i obywatele! Wielki jest ciężar odpowiedzialności, jaka spada na mnie w tym dramatycznym momencie polskiej historii. Obowiązkiem moim jest wziąć tę odpowiedzialność — chodzi o przyszłość Polski, o którą moje pokolenie walczyło na wszystkich frontach wojny i której oddało najlepsze lata swego życia. Ogłaszam, że w dniu dzisiejszym ukonstytuowała się Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego. Rada Państwa, w zgodzie z postanowieniami Konstytucji, wprowadziła dziś o północy stan wojenny na obszarze całego kraju. Chcę, aby wszyscy zrozumieli motywy i cele naszego działania. Nie zmierzamy do wojskowego zamachu, do wojskowej dyktatury. Naród ma w sobie dość siły, dość mądrości, aby rozwinąć sprawny, demokratyczny system socjalistycznych rządów. W takim systemie siły zbrojne będą mogły pozostawać tam, gdzie jest ich miejsce — w koszarach. Żadnego z polskich problemów nie można na dłuższą metę rozwiązać przemocą. Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego nie zastępuje konstytucyjnych organów władzy. Jej jedynym zadaniem jest ochrona porządku prawnego w państwie, stworzenie gwarancji wykonawczych, które umożliwią przywrócenie ładu i dyscypliny. To ostatnia droga, aby zapoczątkować wychodzenie kraju z kryzysu, uratować państwo przed rozpadem. Komitet Obrony Kraju powołał pełnomocników-komisarzy wojskowych na wszystkich szczeblach administracji państwowej oraz w niektórych jednostkach gospodarczych. Pełnomocnicy-komisarze otrzymali prawo nadzorowania działalności organów administracji państwowej — od ministerstw do gmin. Proklamacja Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego oraz publikowane dziś dekrety określają szczegółowo normy publicznego porządku na okres trwania stanu wojennego. Wojskowa Rada zostanie rozwiązana wówczas, gdy w kraju zapanują rządy prawa, gdy powstaną warunki do normalnego funkcjonowania cywilnej administracji oraz ciał przedstawicielskich. W miarę stabilizowania się sytuacji wewnętrznej ograniczenia swobód w życiu publicznym będą zmniejszane lub uchylane. Niech nikt jednak nie liczy na słabość lub wahanie. W imię interesu narodowego, dokonano zapobiegawczo internowania grupy osób zagrażających bezpieczeństwu państwa. W grupie tej znajdują się ekstremalni działacze „Solidarności" oraz nielegalnych organizacji antypaństwowych. Na polecenie Wojskowej Rady internowano również kilkadziesiąt osób, na których ciąży osobista odpowiedzialność 2-a doprowadzenie w latach siedemdziesiątych do głębokiego kryzysu państwa,- czy za nadużywanie stanowisk dla osobistych korzyści. Wśród osób tych znajdują się między innymi: Edward Gierek, Piotr Jaroszewicz, Zdzisław Grudzień, Jerzy Łukaszewicz, Jan Szydlak, Tadeusz Wrzaszczyk i inni. Pełna lista zostanie opublikowana. Będziemy konsekwentnie oczyszczać polskie życie ze zła — bez względu na to, gdzie się ono rodzi. Wojskowa Rada zapewni warunki do bezwzględnego zaostrzenia walki z przestępczością. Działalność przestępczych gangów rozpatrywana będzie przez sądy w trybie doraźnym. Osoby trudniące się spekulacją na wielką skalę, czerpiące nielegalne zyski, naruszające normy współżycia społecznego będą ścigane i karane z całą surowością. Majątki zgromadzone w bezprawnej drodze ulegną konfiskacie. Osoby na stanowiskach kierowniczych, winne zaniedbań służbowych, marnotrawstwa i partykularyzmu, nadużywania władzy i bezdusznego stosunku do spraw obywateli, będą na wniosek pełnomocników-komisarzy wojskowych zwalniane ze stanowisk w trybie dyscyplinarnym. Trzeba przywrócić szacunek do ludzkiej pracy. Zapewnić poszanowanie prawa i porządku, trzeba zagwarantować bezpieczeństwo osobiste każdemu, kto chce spokojnie żyć i spokojnie pracować. Przepisy specjalnego dekretu przewidują darowanie i puszczenie w niepamięć niektórych przestępstw oraz Odpowiedz Link
nokata Re: Raz pod wozem raz na wozie... 31.03.06, 20:54 Janie... 1-2-3- i dopiero nr 8 1. czytanie 2. myslenie 3. czekanie 8. _ostrozne_ dzialanie a tak na marginesie wydarzen i przezywania ich jak ruski soldat stalag, to: 1831 - Miała miejsce bitwa pod Dębem Wielkim. 1902 - w Królestwie Polskim wybuchł strajk szkolny 1904 - wybuchła wojna rosyjsko-japońska 1907 - w Norwegii kobiety uzyskały prawo głosu (nie mow ze nie wiesz o tym...) 1917 - rosyjski Rząd Tymczasowy wydał deklarację w sprawie niepodległości Polski. (a to swinskie ruskie kanalie) 1923 - Rada Ambasadorów Ententy uznała wschodnią granicę Polski. (pewno Stalin im podplacil) 1924 - Rozpoczął się największy strajk w zakładach górnośląskiego okręgu górniczo - hutniczego. 1933 - Zamknięcie kopalni Hohenloe w Siemianowicach. 1941 - II wojna światowa: w Afryce ruszyło natarcie wojsk niemiecko-włoskich. 1942 - rozpoczęła się ewakuacja wojsk polskich w terenu ZSRR 1943 - w Warszawie przeprowadzono akcję odbicia więźniów pod Arsenałem. 1945 - władze radzieckie aresztowały 16 przywódców Polski Podziemnej. 1957 - podpisano Układ Rzymski o Europejskiej Wspólnocie Gospodarczej (EWG) 1959 - zakończyła się repatriacja Polaków z ZSRR. (przyjechalam ze Lwowa rok wczesniej do Polski, wiec pewno jestem z NKWD) 1999 - rozpoczęła się interwencja NATO w Serbii. O wydarzeniach z wiekow poprzednich, jak np sprawa Joanny D'Arc Kazde z tych wydarzen mialo miejsce w koncu marca odpowiedniego roku. Czesc z nich miala wiekszy wplyw na losy swiata, niz ni w piec ni w dziewiec zacytowane przez Ciebie przemowienie Jaruzela, ktore bylo w grudniu. I nie robisz wspominkow w zwiazku z wymienionymi wydarzeniami? Dlaczego? czy dlatego ze moja chata z kraja? Ze glupoty pisze Nokata? A TY? Odpowiedz Link
jan.kran Re: Raz pod wozem raz na wozie... 31.03.06, 21:12 Może piszę głupoty i nie na temat. Ale dla mnie są rzeczy które nie mają miesięcy: - patriotyzm - moralność - uczciwość ... i parę takich innych pierdół. Mało istotnych. Odpowiedz Link
warum Re: Raz pod wozem raz na wozie... 31.03.06, 21:44 Zdecyduj sie w jakiej konwencji rozmawiamy? Patriotyzm - kazdy z ostatnich prezydentow / i gen Jaruzelski /L/i L.Walesa/ P/ i A.Kwasniewski/L/ i L. Kaczynski/P/ uznaje swoj- za ten jedynie "wlasciwy" i prawdziwie polski . Moralnosc... odpuscimy jako zbyt osobista. Uczciwosc... tez zostawimy sumieniu i sadom / Popaye, jestem wdzieczna,ze otworzyles mi 40+ oczy - i wyjasniles roznice miedzy prawem, a sprawiedliwoscia /. O tym pozartujemy? Odpowiedz Link
jan.kran Re: Raz pod wozem raz na wozie... 31.03.06, 17:38 ... wykroczeń przeciwko interesom państwa popełnionych przed 13 grudnia bieżącego roku. Nie szukamy odwetu, kto bez złej woli dał się ponieść emocjom, uległ fałszywej inspiracji, może skorzystać z tej szansy Obywatelki i obywatele! Żołnierz polski wiernie służył i służy ojczyźnie. Zawsze na pierwszej linii, w każdej społecznej potrzebie. Również dziś z honorem spełni swój obowiązek. Nasz żołnierz ma czyste ręce, nie zna prywaty, lecz twardą służbę. Nie ma innego celu niż dobro narodu. Odwołanie się do pomocy wojska może mieć i ma tylko charakter przejściowy, nadzwyczajny. Wojsko nie zastąpi normalnych mechanizmów socjalistycznej demokracji. Demokrację można jednak wdrażać i rozwijać tylko w państwie silnym i praworządnym. Anarchia jest zaprzeczeniem, jest wrogiem demokracji. Jesteśmy tylko kroplą w strumieniu polskich dziejów. Składają się one nie tylko z chlubnych kart. Są w nich również karty ciemne: liberum veto, prywata, swary. W rezultacie — upadek i klęska. Ten tragiczny krąg trzeba kiedyś przerwać. Nie stać nas na kolejną powtórkę z historii. Pragniemy Polski wielkiej — wielkiej swym dorobkiem, kulturą, formami życia społecznego, pozycją w Europie. Jedyną drogą do tego celu jest socjalizm akceptowany przez społeczeństwo, stale wzbogacany doświadczeniem życia. Taką Polskę będziemy budować. Takiej Polski będziemy bronić. W tym dziele rola szczególna przypada ludziom partii. Mimo popełnionych błędów i gorzkich porażek partia w procesie historycznych przemian jest nadal siłą aktywną i twórczą. Aby skutecznie sprawować swą przewodnią misję, współpracować owocnie z sojuszniczymi siłami, opierać się musi na ludziach prawych, skromnych i odważnych. Na takich, którzy w każdym środowisku zasłużą na miano bojowników o sprawiedliwość społeczną, o dobro kraju. To przede wszystkim rozstrzygnie o autorytecie partii w społeczeństwie. To jest jej perspektywa. Będziemy oczyszczać wiecznie żywe źródła naszej idei z deformacji i wypaczeń. Chronić uniwersalne wartości socjalizmu, wzbogacając je stale o narodowe pierwiastki i tradycje. Na tej drodze socjalistyczne ideały stawać się będą bliższe większości narodu, bezpartyjnym ludziom pracy, młodemu pokoleniu. A także zdrowemu, zwłaszcza robotniczemu, nurtowi „Solidarności", który własnymi siłami i we własnym interesie odsunie od siebie proroków konfrontacji i kontrrewolucji. Tak pojmujemy ideę porozumienia narodowego. Podtrzymujemy ją. Szanujemy wielość światopoglądów. Doceniamy patriotyczne stanowisko Kościoła. Istnieje nadrzędny cel, jednoczący wszystkich myślących, odpowiedzialnych Polaków: miłość ojczyzny, konieczność umocnienia z takim trudem wywalczonej niepodległości, szacunek dla własnego państwa. To najmocniejszy fundament prawdziwego porozumienia. Obywatelki i obywatele! Tak, jak nie ma odwrotu od socjalizmu, tak nie ma powrotu do błędnych metod i praktyk sprzed sierpnia 1980 r. Podjęte dziś kroki służą zachowaniu podstawowych przesłanek socjalistycznej odnowy. Wszystkie doniosłe reformy będą kontynuowane w warunkach ładu, rzeczowej dyskusji i dyscypliny. Odnosi się to również do reformy gospodarczej. Nie chcę składać obietnic. Przed nami trudny okres. Po to, aby jutro mogło być lepiej, dziś trzeba uznać twarde realia, zrozumieć konieczność wyrzeczeń. Jedno chciałbym osiągnąć — spokój. Jest to podstawowy warunek, od którego zacząć się powinna lepsza przyszłość. Jesteśmy krajem suwerennym. Z tego kryzysu musimy więc wyjść o własnych siłach. Własnymi rękami musimy odsunąć zagrożenie. Historia nie przebaczyłaby obecnemu pokoleniu zaprzepaszczenia tej szansy. Musimy położyć kres dalszej degradacji, jakiej ulega międzynarodowa pozycja naszego państwa. 36-milionówy kraj w sercu Europy nie może pozostawać w nieskończoność w upokarzającej roli petenta. Nie wolno nam nie dostrzegać, że znów odżywają szydercze opinie o „Rzeczypospolitej, co nierządem stoi". Trzeba uczynić wszystko, by opinie takie trafiły do lamusa historii. W tym trudnym momencie zwracam się do naszych socjalistycznych sojuszników i przyjaciół. Wielce sobie cenimy ich zaufanie oraz stałą pomoc. Sojusz polsko-radziecki jest i pozostanie kamieniem węgielnym polskiej racji stanu, gwarancją nienaruszalności naszych granic. Polska jest i będzie trwałym ogniwem Układu Warszawskiego, niezawodnym członkiem socjalistycznej wspólnoty narodów. Zwracam się również do naszych partnerów w innych krajach, z którymi pragniemy rozwijać dobre, przyjazne stosunki. Zwracam się do całej opinii światowej. Apelujemy o zrozumienie dla wyjątkowych warunków, jakie w Polsce powstały, dla nadzwyczajnych środków, jakie okazały się konieczne. Nasze działania nie zagrażają nikomu. Mają jeden cel: usunięcie zagrożeń wewnętrznych, a tym samym zapobieżenie niebezpieczeństwu dla pokoju i współpracy międzynarodowej. Zamierzamy dotrzymywać zawartych umów i porozumień. Pragniemy, aby słowo „Polska" budziło zawsze szacunek, sympatię w Europie i w świecie. Polki i Polacy! Bracia i siostry! Zwracam się do Was wszystkich jako żołnierz, który pamięta dobrze okrucieństwo wojny. Niechaj w ' tym umęczonym kraju, który zaznał już tyle klęsk, tyle cierpień, nie popłynie ani jedna kropla polskiej krwi. Powstrzymajmy wspólnym wysiłkiem widmo wojny domowej. Nie wznośmy barykad tam, gdzie jest potrzebny most. Zwracam się do Was, robotnicy polscy: wyrzeknijcie się dla ojczyzny Waszego niezbywalnego prawa do strajku na taki okres, jaki okaże się niezbędny dla przezwyciężenia najostrzejszych trudności. Musimy uczynić wszystko, aby owoce Waszej ciężkiej pracy nigdy już nie poszły na marne. Zwracam się do Was, bracia chłopi: nie pozwólcie rodakom przymierać głodem. Zadbajcie o polską ziemię, aby wszystkich nas mogła wyżywić. Zwracam się do Was, obywatele starszych pokoleń: ocalcie od zapomnienia prawdę o latach wojny, o trudnym czasie odbudowy. Przekażcie ją swym synom i wnukom. Przekażcie im swój żarliwy patriotyzm, gotowość wyrzeczeń dla dobra ojczystego kraju. Zwracam się do Was, polskie matki, żony i siostry: dołóżcie wszelkich starań, aby w polskich rodzinach nie przelewano więcej łez. Zwracam się do młodych Polek i Polaków, okażcie obywatelską dojrzałość i głęboki namysł nad własną przyszłością, nad przyszłością ojczyzny. Zwracam się do Was nauczyciele, twórcy nauki i kultury, inżynierowie, lekarze, publicyści: niech na tym groźnym zakręcie naszej historii zwycięży rozum przeciw rozognionym emocjom, intelektualna wykładnia patriotyzmu przeciw zwodniczym mitom. Do Was się zwracam, moi towarzysze broni — żołnierze Wojska Polskiego w służbie czynnej i w rezerwie: bądźcie wierni przysiędze, jaką składaliście ojczyźnie na dobre i na złe. Od waszej dzisiejszej postawy zależy los kraju. Zwracam się do Was, funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej i Służby Bezpieczeństwa: strzeżcie państwa przed wrogiem, a ludzi pracy przed bezprawiem i przemocą. Zwracam się do wszystkich obywateli — nadeszła godzina ciężkiej próby. Próbie tej musimy sprostać, dowieść, że'„Polski jesteśmy warci". Rodacy! Wobec całego narodu polskiego i wobec całego świata pragnę powtórzyć te nieśmiertelne słowa: Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy. Tekst na podstawie książki Wojciecha Jaruzelskiego "Przemówienia 1981-1982", Książka i Wiedza, Warszawa, 1983. Link: Fragmenty nagrania przemówienia na stronie Muzeum Polski Ludowej. Przejście na stronę Teksty Przejście na Stronę Główną Odpowiedz Link
warum Re: Raz pod wozem raz na wozie... 31.03.06, 18:36 Mialam nie podejmowac tematu, bo dla mnie temat juz swiadomie przebrzmialy i uwazam ,ze podstawa wstecznictwa Polski jest wlasnie ta pielegnowana potrzeba rezwanzu - kto gora: czerwone czy czarne? I jak ukarac za zle decyzje? Widze Jan.Kran ,ze uparcie / w kilku postach /chcesz przekonac,ze Jaruzelski zasluguje tylko na stryczek ?/ ja tak odebralam ?/ Ja uwazam,ze nie zsluguje na stryczek. A uzasadniac dlaczego tak uwazam ani go bronic go przed innymi nie zamierzam. Ja bralam udzial w strajkach w 80r. i przezylam wczesniejszy dobrobyt na kredyt za Gireka,i pozniejszy stan wojenny gen.Jaruzelskiego, i zyje dzien po dniu w tym kraju. Wiec tez mam prawo oceniac "wodzow". Odpowiedz Link
popaye Re: Raz pod wozem raz na wozie... 31.03.06, 19:42 dzieki Warum za ten wpis. Nie mam takiego prawa moralnego jak Ty, bym mogl sam tak to ujac. Nie przezylem jednego dnia stanu wojenego w jego realiach. Z autopsji pamietam jednak realia nie tylko lat siedemdziesiatych ale rowniez dwudziestolecia poprzedzajacego "epoke Gierka". Wywolujace moj niesmak w tej hecy jest to, iz obecni sprawujacy wladze w realiach wolnego i niezaleznego Kraju, po sprawe "rozliczen" z gen.Jaruzelskim i Jego pomocnikami, ktora (podobno) spedzala Im sen z oczu, wzieli sie po skandalicznej kompromitacji pana bedacego w m/w w moim wieku a pelniacego obowiazki obecnego Prezydenta RP dysponujacego prawem rozdzialu Orderow i Odznaczen panstwowych. Wszystko bylo "wazne" : zawiadomienie Prokuratury o przestepstwie hydraulika montujacego wanne u Wassermanna, pretensje Jareczka ktorego kilku agentow z WSI wzielo za kolnierz i wykopalo z Palacu Prezydenckiego w czasach Walesy, z kim "spala" (lub "chciala") K.Szczuka i masowe lizanie d.... w pozycji "na kolanach" przez caly aparat rzadzacy (z przywodcami) - sekciarzowi z Torunia itp, itd... Jaruzelski i Jego "zbrodnie" staly sie (raptem) TEMATEM jak przyglupiasty, ale z tupetem Szef Kancelari Prezydenta poczul jak smierdza jemu rece gdy podlozyl Szefowi gowno do podpisania W mediach, czytam i slysze glosy gowniarstwa ca. 25-30 letniego ktorzy "harcuja po temacie" (kazdy z WIELKIM moralnym mandatem!) jak my, czyli ludzie z naszego pokolenia (40+) mogli bysmy dyskutowac o przezytej osobiscie atmosferze dni wybuchu Powstania Warszawskiego czy doswiadczeniach II-giej Wojny Swiatowej Dla mnie kolejna nauczka - za powazni jestesmy, przynajmniej ja i Ty, by dawac sie napuszczac w propagandowe "maliny" inspirowane przez MORALISTOW rodzaju Kaczynskich, Rydzyka czy Kurskiego. Za duzo "smierdzacego gowna" a zbyt malo powagi, checi i zamiaru bezstronnego historycznie wyjasnienia sprawy. Moralizatorzy - tez za bardzo usmarkani i tacy po 150 cm "w kapeluszu" pozdrawiam serdecznie,- pE Odpowiedz Link
jan.kran Re: Raz pod wozem raz na wozie... 31.03.06, 20:32 Jaruzelski nie zasłużył na stryczek. Zasłużył na pogardę. Kran Odpowiedz Link
popaye Re: ---> jan.kran 31.03.06, 22:20 gardz Nim - kto Ci broni?. jezeli, nawet w demokratycznym Panstwie prawa za ktore chce uchodzic Polska byloby to takie proste. Pogarda to nie jest pojecie z instrumentarium prawnego tylko moralnego ktorego narzedzia i kryteria "straznicy moralnosci" - najczesciej samowolnie hierarchicznie zorganizowani, zbyt dowolnie uzywaja. I do "duszy" i do "g....." (byle wlasnego!) bez specjalnej troski o ich sterylizacje . Jezeli za autorytet moralny czasow ktore udalo sie nam przezyc uznamy Jana Pawla II - (dla mnie, choc niewierzacego jedyny mozliwy) to... nie bardzo sobie przypominam by slowo "pogarda" w odniesieniu do Jaruzelskiego padlo kiedykolwiek z Jego ust, nawet gdy z racji pelnionego Urzedu nie musial zajmowac stanowiska "politycznie". Kundle w rodzaju Rydzyka i jego politycznego "ramienia zbrojnego" - wybacz, moga byc autorytetami dla Ciebie ale nie wymagaj by na powaznie bylo to norma obowiazujaca wszystkich. Pelne instrumentarium prawne stoi zawsze legalnie wybranej Wladzy do dyspozycji. Rowniez obecnej, bez wzgledu jak subiektywnie oceniamy jej "moralnosc", wybranej zgodnie z wymogami Konstytucji demokratycznego i wolnego Kraju. Nic nie stoi na przeszkodzie by zastosowac je w stosunku do gen.Jaruzelskiego i pomocnikow. Tylko... cos tym jurystycznym geniuszom (prof.prawa - Prezydent, braciak- pomyleniec tez jurysta "pelna geba" i dyplomem oraz minister "madrzejszy" jak 99% polskich jurystow) - ciezko to przychodzi. Wanna Wassermanna - przyznaje, latwiejsza procesowo! )) A dla mnie i w tej sprawie, nie daj Bog by towarzystwo w rodzaju Rydzyka i b-ci Kaczynskich stanowilo o "moralnosci" bo w tym przedmiocie z ich kryteriow moge sie tylko smiac. Jak zaczna serio "manipulowac" (serio) przy wykladni prawa naszego Kraju - bede plakal . Obawiam sie tylko, ze i Tobie nie bedzie do smiechu. pozdr. pE Odpowiedz Link
banitka51 order dla Breżniewa 31.03.06, 23:30 - to była hańba! I nikt nie występuje o odebranie mu tego odznaczenia? Można pośmiertnie przyznać, ale zwrócić już nie? Jaruzelski zachował się suma sumarum honorowo, oddając. A co powiecie o VM, nadanym za udział w powstaniu W-wskim ludziom, którzy życie w PRL-u spędzili w odosobnieniu zakratowanym za POSPOLITE przestępstwa? Zabrać im? Niedługo referendum będziemy urządzać, czy komuś dać odznaczenie, czy nie. A to znaczy, ze nikomu nic w klapie nie zawiśnie, bo zgody u nas nie ma, a kryształowych charakterów i życiorysów też niedobór. No a jak się już ktoś taki 'czysty' znajdzie, to zawsze mu nietakiego przodka się wyszuka lub zmajstruje. Nasze malutkie polskie piekiełko. Tylko mi nie mówcie, że wstąpiłam na forum rydzykolubnych, bo bedę musiała pod prysznicem stać z godzinę... Odpowiedz Link
popaye Re: order dla Breżniewa 31.03.06, 23:54 eee tam - Banitko,- rydzykolubny jestem tutaj tylko ja!. Z prostego powodu - do twarzy mnie w beretach!, szczegolnie dzierganych z wysokiej jakosci puchawej przedzy! ))) Z reszta Twojego wpisu zgadzam sie calkowicie. pozdr.,- pE Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: order dla Breżniewa 01.04.06, 00:11 Wielkie NIE dla rydzykolubów! Nikogo tu takiego nie spotkasz. Pod prysznic wchodź tylko dla przyjemności, chyba, że obce, zagrzybione ciało zawita na nasze forum. Ale jeśli tak się stanie, to damy mu zdecydowany odpór. Do łagodnych stworzeń forumowicze A40+ nie należą Odpowiedz Link
nokata Re: order dla Breżniewa 01.04.06, 00:39 wedrowiec2 napisała: > Pod prysznic wchodź tylko dla przyjemności, A do czegoz Ty Wedrowcze rozwiazany namawiasz nasze skromne i niesmiale towarzystwo szkolki poniedzialkowej? Pewno te nowomodne swinstwa Odpowiedz Link