maryna04
22.06.06, 23:23
Za moich czasow w Polsce mowilo sie kadry, teraz chyba jakos tak z
angielska "zasoby ludzkie" czy tp. W kazdym razie wiadomo co mam na mysli.
Ze dwa dni temu wyczytalam co i wy zapewne czytaliscie, ze mlody czlowiek lat
28 o wdziecznym nazwisku cos jak Fajfus (nie moge juz sprawdzic jak dokladnie
brzmi) musi odejsc z wicedyrektora TV panstwowej - za przeszlosc. Wyczytalam
rowniez u Passenta, ze jest jeszcze przynajmniej 2000 kluczowo -
strategicznych posad w spolkach, radach nadzorczych o administracji
panstwowej nie wspominajac. Wiek powolywanych coraz nizszy, nazwiska
starszych nic nie mowiace, zyciorysy zawodowe, ale tez polityczne wiecej niz
marne, ministrowie po szkolach srednich, o jakimkolwiek przygotowaniu nawet
nie w ministry, a chociaz w dziedzinie jakiej dot. kierowane ministerstwo -
zadne - wskazuje, ze koldra coraz krotsza. Skad tu brac tych zaufanych,
ktorzy zasluzyli? Jesli obecnie rzadzaca partia sie utrzyma ( dlaczego ma sie
nie utrzymac?), to za kilka lat nie bedzie juz problemu. Dorosna nowe,
zaufane kadry, starsi nawroceni zdobede zaufanie, o ktore teraz walcza.
Tylko teraz jest problem.