Dodaj do ulubionych

Pinochet odszedł/

10.12.06, 19:22
Dla mnie postać jednoznaczna moralnie. Ale często spotykałam się ze zdaniem ze
uratował Chile przed komunizmem.
Tylko za jaką cenę?
Kran
Obserwuj wątek
    • wedrowiec2 Re: Pinochet odszedł/ 10.12.06, 19:37
      Wszechpolacy będą rządać ogłoszenia żałoby narodowejsad
      • wedrowiec2 Re: Pinochet odszedł/ 10.12.06, 19:55
        żądać rządu?
        rządać żądu?
        Rumieniec to mało, pokryłam się purpurą wstydusad
        • alfredka1 Re: Pinochet odszedł/ 10.12.06, 20:11
          nie daj się opanować żądzą poprawnego pisania, nic się nie stało. Ja też
          pokryłam się rumieńcem /patrz:herbata/
        • warum Re: Pinochet odszedł/ 10.12.06, 20:19
          Daj spokoj Wedrowcze. A naturalny rumieniec to dobry wabik...smile
          Precz z pinochetem, teraz eUp Michal Kaminski wreszcie sie moze wykazac, bo o
          umarlych mozna mowic tylko dobrze albo wcale. Bedzie mial usprawiedliwienie, bo
          MK zawsze sie nim zachwycal.
          • skir.dhu Re: Pinochet odszedł/ 11.12.06, 00:35
            W takich okolicznosciach zal mi, ze jako ateistka nie moge liczyc na istnienie
            jakiegos piekla albo chociaz czysca. Szkoda mi rowniez, ze wymigal sie od
            naszej ziemskiej sprawiedliwosci.
            Skir Dhu
            • fedorczyk4 Re: Pinochet odszedł/ 11.12.06, 08:39
              Na szczescie nie mamy pewnosci co do piekla, moze nawet ateisci jakies maja i
              to bydle teraz w nim sie smazy pod pradem..
    • josarna Re: Pinochet odszedł/ 11.12.06, 09:55
      Z Pinochetem kojarzy mi się pewne wydarzenie, które przeraża mnie do dziś. Po
      aferze z wręczaniem ryngrafu (chyba tak) z Matką Boską temu bydlakowi wdałam
      się w dyskusję z dwoma kolegami, bardzo gorliwymi katolikami i w zasadzie
      bardzo porządnymi ludźmi. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że oni mogą
      popierać takie bezczeszczenie świętości i takiego potwora! Nie mogłam pojąć, że
      są zwolennikami potworności, jakie robiono tam ludziom-przeciwnikom
      politycznym. Patrzyłam na nich przerażona i myślalam, że ci mili ludzie mogliby
      mi zrobić to samo gdybym zalazła im za skórę!!Między innymi dlatego kiedyś
      rozpętałam na Forum burzę pod hasłem: "Czy katolicy pozabijaliby się, gdyby
      nagle okazało się, że Boga nie ma?" Do dzisiaj nie pojmuję, że są ludzie,
      którzy sami, instynktownie nie potrafią odróżnić dobra od zła i bez
      szczegółowych kościelnych instrukcji nie mogą funkcjonować. W tamtym czasie
      kościelne instrukcje widać były błędne albo nieprawidłowo odczytane, ale
      brzmiały dla ludzi tak: jak zarżniesz komunistę to niebo masz jak w banku.
      • jan.kran Re: Pinochet odszedł/ 11.12.06, 12:55
        Josarno, ja staram się być zawsze pokorna i przyznaję się ze nie zawsze wszystko
        wiem.
        Moja ocena moralna P. jest jednoznaczna, negatywna.
        Natomiast wracam z dyskusji na pewnym forum ukrytym gdzie ludzie których lubię i
        szanuję popierają P...
        Jestem w lekkim szoku.
        Może się mylę, może on był zbawcą a nie katem?
        • maryna04 Re: Pinochet odszedł/ 11.12.06, 16:46
          On byl katem dla swojego narodu, ale moznaby dyskutowac, co by bylo gdyby
          bylo... Ameryka Poludniowa i Srodkowa byla zawsze bardzo lewicujaca,
          rewolucyjna, czasami nawet dziwie sie, ze Rosjanie poza przyczolkiem w postaci
          Kuby nie zdazyli zagniezdzic sie tam mocniej. Na ile zostalby
          zdestabilizowany wowczas swiat po skomunizowaniu tego kontynentu? Po latach
          znow odzywaja sie tam tendencje komunizujace i oczywiscie antyamerykanskie,
          chociazby w Wenezueli i Boliwii. I to nie jest tylko to, ze kraje zamienia sie
          w druga Kube. Wenezueli to nie grozi, ma nafte, a Boliwia jest straszliwie
          uboga, ale ma jednak tez cos - produkcja i przemyt narkotykow. Obecnie metody z
          czasow Alliende i Pinocheta nie wchodza w rachube, ciekawa jestem artykulu w
          Polityce, ktory zapewne napisze Passent, jako byly ambasador w tym kraju i
          znawca tej strony swiata.
          • josarna Re: Pinochet odszedł/ 11.12.06, 18:14
            Ja też jestem ciekawa, co napisze Passent. Jeszcze raz jednak powtarzam, że nie
            zgodzę się nigdy z poglądem, że cel uświęca środki.
        • josarna Re: Pinochet odszedł/ 11.12.06, 18:11
          Ja również tego nie pojmuję Janie.kranie. Mogę wściekać się na kogoś, nawet
          nienawidzić, ale to jeszcze nie powód, by.... zrzucać tego kogoś z samolotu do
          morza albo wpychać kobietom szczury do pochwy! Ja stopniowo rozluźniłam i
          zerwałam kontakty z tamtymi kolegami, bo dla mnie ich poglądy oznaczały jedno:
          każdemu wrogowi zrobiliby to samo co Pinochet komunistom. Być może poparłabym
          zabicie (szybkie!) kogoś, kto np. zamierza wysadzić w powietrze budynek z
          ludźmi, ale dla znęcania się nad człowiekiem, czy zwierzęciem nie ma ŻADNEGO
          usprawiedliwienia. Gdyby coś takiego poparła moja najlepsza przyjaciółka, to
          rozpaczałabym, ale przyjaźń musiałabym zerwać.
    • josarna Re: Pinochet odszedł/ 12.12.06, 19:47
      Wiadomość z TV: Pinochet przed śmiercią pojednał się z Bogiem.........
      Gdyby te tysiące ludzi zwyczajnie rozstrzelano w imię obrony państwa to jeszcze
      coś mogłabym z tego pojąć, ale on odpowiada za niewyobrażalne tortury fizyczne
      i psychiczne. Czy za pieniądze Kościół daruje każdą nikczemność?!
      • jan.kran Re: Pinochet odszedł/ 12.12.06, 21:13
        serwisy.gazeta.pl/tokfm/4,59306,,,,3784642.html
        • josarna Re: Pinochet odszedł/ 12.12.06, 22:18
          Dzięki Kranie. Tak jak myślałam: Passent też uważa, że nie ma usprawiedliwienia
          ani uzasadnienia dla bestialstwa. A jednak rozgrzeszenie dostał! A tacy jak ja
          są skazani na wieczne potępienie.
          • alfredka1 Re: Pinochet odszedł/ 12.12.06, 22:31
            Będzie nam razem rażniej, Josarnosmile)
            • josarna Re: Pinochet odszedł/ 13.12.06, 21:17
              Jasnesmile)
              • maryna04 Re: Pinochet odszedł/ 16.12.06, 05:25
                Pinochet, jak podala prasa, przed smiercia pojednal sie z Bogiem. I juz ma
                otwarta droge do zbawienia. Ja nie mam zamiaru i potrzeby sie jednac, no to co
                ze mna bedzie?
                • kanoka Re: Pinochet odszedł/ 16.12.06, 07:38
                  Nie masz potrzeby - to najważniejsze. Przy Pinochecie wszyscy jesteśmy jako te
                  lelije.
                • warum Re: Pinochet odszedł/ 16.12.06, 09:30
                  Nic, spotkamy sie w poczekalni. Obawiam sie ,ze bedziemy w tlumie.
                  Najzabawniejsze jest to okreslenie: pojednal. Kto komu łaske zrobil?
                  • maryna04 Re: Pinochet odszedł/ 16.12.06, 14:49
                    Wlasnie, chyba to "pojednanie" urazilo moja urazilo moje pczucie
                    sprawiedliwosci. Zreszta za kazdym razem, kiedy dowiaduje sie, ze do zbawienia
                    po najgorszym zyciu wystarczy miec pod bokiem duchownego. Wiem, ze sie tak
                    mowi w kosciele, teraz juz w gazetach swieckich. Moze nalezy opisac co bylo,
                    ale to kto sie z kim pojednal to juz nie rozstrzygac.
                    • josarna Re: Pinochet odszedł/ 16.12.06, 20:52
                      Tak, to jest najbardziej wkurzające, że można kazać torturować i zamordować
                      tysiące ludzi, a potem okazać skruchę i po problemie, a jak kobieta bez skruchy
                      stosuje antykoncepcję, to piekło ma jak w banku!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka