dorota15091
31.03.15, 13:55
Dzień dobry,
zwracam się z prośbą, o wyrażenie opinii w następującej sprawie: w 1980 r babcia przekazała mi działkę za dożywocie. Zmarła rok później. W akcie notarialnym wielkość działki określona jest na 2200m, wymiary z mapy 41x55x45x46m (dane z 1980 r.) Działka jeszcze przed przekazaniem była ogrodzona ze wszystkich stron. Na tej działce pobudowałam dom i mieszkam od 35 lat. Z jednej strony działka graniczy z wiejską wspólnotą gruntową. W tym roku okazało się, że stan faktyczny działki rożni się o ok. 300 m ze stanem wykazanym w dokumentach z 1980 r. tzn. działka jest dłuższa ok. 6 m niż wymiary z mapki z 1980 r. Nie jestem sobie w stanie przypomnieć czy w momencie przekazywania działki geodeta weryfikował jest wymiary, ale na zdrowy rozsądek nasuwa się wniosek, że wraz ze zmianą właściciela nieruchomości jej granice w jakiś sposób powinny być potwierdzone (mimo, że już wcześniej była ona ogrodzona).
Pytania:
- czy w/w sytuacji spełniam warunki zasiedzenia dla tych 300 m, które koszę, grabię, pielęgnuję i są integralną częścią mojego podwórka
- czy, jeżeli te grunty należą do wspólnoty gruntowej, to nie może być mowy o zasiedzeniu (tak zdążyłam się do tej pory zorientować w internecie), mimo że wspólnota gruntowa powstała 30 lat później niż moja działka
- jakie są możliwości prawne by nie stracić 300 m z mojego dotychczasowego podwórka. Z tego co wiem, od wspólnoty nie można odkupić tylko części gruntu, ponieważ stanowi ona jedną całość.
Proszę o poradę i z góry dziękuję za poświęcony czas.