Dodaj do ulubionych

sprawa spadkowa

29.01.07, 15:31
Mój dziadek na tydzień przed śmiercią sporządził umowe darowizny w zwykłej
formie pisemnej (napisana na maszynie, podpisy własoręczne), w której darował
swojej żonie (nie na wypadek smierci) pieniądze ulokowane na dwóch kontach w
banku. Kwoty nie określił, a tylko podał nazwę banku. Jako cel darowziny
określił "żona wie na jaki cel są te środki). Zona darowizne przyjęłą.
Tydzień później dziadek zmarł.
Żona dziadka nie ujawiniła tych lokat na sprawie o dział spadku. Dopiero po
kilku latach dowiedziałam się, że zona dzidka pobrała takie pieniądze z banku
nie ujawniając bankowi ani umowy darowziny ani aktu zgonu dziadka.
Wniosłam sprawę do sądu o dalszy dział spadku i podział tych środków z lokat
(mój ojciec zmarł w tym czasie, a ja jestem jego spadkobierczynią). Sąd
zasądził mi należną część pieniędzy z lokat. Żona dzidka odwołała się
motywując to w ten sposób, że jeżeli świadczenie zostało spełnione to umowa
darowizny - mimo że nie miała formy aktu notarialnego - jest ważna. Tyle że
świadczenie zostało spełnione już po śmierci mojego dziadka i ja uważam, że
te lokaty powinny wejść do masy spadkowej.
Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?
Obserwuj wątek
    • robert_walczak Re: sprawa spadkowa 29.01.07, 22:24
      Trudno mi wypowiadać się w kwestii szans w konkretnej sprawie w sądzie, aby
      ocenić prawidłowość rozstrzygnięcia sądu I instancji musiałbym zapoznać się z
      uzasadnieniem wyroku.

      Przepis kodeksu cywilnego mówi tak - darowizna wymaga formy aktu notarialnego,
      ale jeśli została dokonana w innej formie, staje się ważna z chwilą jej
      wykonania.
      • olenka_a Re: sprawa spadkowa 29.01.07, 22:49
        I włąśnie interesuje mnie chwila wykonania. Czy jeżeli wykonanie świadczenia
        miało miejsce po śmierci mojego dziadka spowodowało to "uzdrowienie" tej umowy
        darowizny? Czy tylko wykonanie świadczenia przed śmiercią spowodowałoby ten
        skutek?

        Sąd I instancji uznał, że darowizna nie została sporządzona w formie aktu
        notarialnego i dlatego rozstrzygnął tę kwestię na naszą korzyść. Poza tym uznał
        tę umowę za mało wiarygodną, bo dziadek sporządził ją na tydzien przed
        śmiercią, a napisana była na maszynie. Nie wiadomo do końca czy to jego podpis
        widnieje pod nią...
        • robert_walczak Re: sprawa spadkowa 30.01.07, 11:52
          Naprawdę w takiej sytuacji trudno mi komentować rozstrzygnięcia sądu.
          • olenka_a Re: sprawa spadkowa 31.01.07, 12:49
            No trudno :-)))
            Dziękuję za odpowiedzi.
    • krytykantka07 Re: sprawa spadkowa 31.01.07, 13:13
      Przyznam, że nie bardzo rozumiem problem. Jeżeli dziadek darował swojej żonie
      pieniądze zanim jeszcze żył, to były jej. w końcu to nie jej wina, że dziadek
      zmarł po tygodniu i ona nie zdążyła pobrać tych pieniedzy przed jego śmiercią.
      Gdyby zdążyła to i tak nikt więcej by ich nie dostał. A dziadek by Cie postawił
      przed faktem dokonanym. Tak czy inaczej te pieniadze nie należały do masy
      spadkowej bo ich już nie było. Jest jeszcze jedna kwestia : " cel darowizny" -
      "żona wie na jaki cel są te środki". Więc żona mogła to potraktować jako
      ostatnią wolę swojego męża którą zobowiązana była wypełnić jeszcze za jego
      życia. A nic nie piszesz, że dziadek kazał żonie pobrać pieniądze z lokat, żeby
      komuś dać.
      Pozdrawiam. Basia :)
      PS. Można się tylko zastanawiać, czy dziadek zrobił tę darowiznę dobrowolnie i
      czy był poczytalny. W ogóle nie rozumiem, dlaczego nie napisał tylko
      upoważnienia, żeby żona pobrała te pieniądze i przeniosła na swoje konto.
      • olenka_a droga krytykantko07! 31.01.07, 17:58
        Zauważyłam właśnie, że nie do końca rozumiesz problem. Chyba nie jesteś
        prawnikiem...
        W polskim prawie jest taki zapis, że umowa daroziwny powinna być sporządzona w
        formie aktu notarialnego, a ta umowa była w zykłej formie pisemnej. Czyli z
        mocy prawa była nieważna. Według KC - jedynie wykonanie świadczenia uzdrawia
        taką umowę spisaną w zwykłej formie pisemnej. Natomisat ta umowa została
        wykonana już po smierci dziadka. Stąd problem, że nie wiadomo co przyjąć za
        wykonanie świadczenie - czy samo przyjęcie umowy czy też podjęcie pieniędzy
        (czy w związku z tym pieniądze wchodzą do masy sapdkowej, czy jednak już nie).
        • krytykantka07 Re: droga olenko :))) 31.01.07, 18:50
          Ja nie tyle nie do końca nie rozumiem problemu, tylko to co dla Ciebie jest
          nieistotne dla mnie ma znaczenie :). Wiem, co pisze w polskim prawie bo to p.
          Robert już napisał. Poza tym dopiero teraz napisałaś że tylko w stosunku do
          tych lokat była umowa darowizny, więc to też jest szczególne. A sama wiesz, że
          wykładnia prawa ma niewiele wspólnego z logiką. Ja kieruję się logiką i tak
          odpisałam, zresztą na Twoje pytanie o regulamin i umowę - też :))). Prawo
          trzeba postarać się obejść :))).
          Pozdrawiam. Basia :)
      • olenka_a Re: sprawa spadkowa 31.01.07, 18:01
        To czy dziadek był poczytalny i czy rzeczywiście to on sporządził tę umowe to
        zupełnie inna kwestia. Ale co do tego też istnieją poważne wątpliwości,
        ponieważ umowa była sporządzona na maszynie.
        Poza tym do wszystkich pozostałych lokat dziadek sporządził upoważnienia na
        wypadek śmierci i dla dziecie i dla żony, a w stosunku do tego konta zastosował
        taką "dziwną" praktykę. Ale myślę, że to kwestia poboczna. Mmnie interesuje jak
        przedstawia się moja sytuacja przyjmując, że umowę rzeczywiście sporządził mój
        dziadek.
        • robert_walczak Re: sprawa spadkowa 31.01.07, 18:53
          Umowa była sporządzona na maszynie - ale podpisy pod nią są własnoręczne?
          • olenka_a Re: sprawa spadkowa 01.02.07, 08:29
            Tak, własnoręcznie. Było postepowanie przygotowawcze prowadzone przez policję w
            sprawie tych podpisów, bo trochę dziwny był ten podpis dziadka, ale
            postępowanie umorzono... Za to sąd cywilny uznał (w uzasadnieniu do
            postanowienia), że umowa darowizny na jaką powołuje się zona mojego dziadka nie
            była sporządzona w formie aktu notarialnego, a wykonanie umowy nie nastąpiło.
            Żona dziadka wypłaciła pieniądze po jego śmierci, nie okazując w banku tej
            umowy ani nie pokazując aktu zgonu dziadka.
            My dochodzimy tylko części tych pieniędzy z lokat, które stanowiły połowę
            zgromadzonych kwot. Czyli połowa kasy jest żony. A druga połowa, naszym
            zdaniem, wchodziła do masy spadkowej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka