Dodaj do ulubionych

efect doradztwo finansowe

IP: *.171.9.10.static.crowley.pl 15.04.09, 15:36
Tytułem wstępu: ja jako ta sierota życiowa zaczynam nowy wątek bo standardowo
nie potrafię odpisać na ten główny... he he ;) kobietą być ;)

a teraz przejdę do konkretów...
Miałam zamiar przebrnąć przez wszystkie posty dotyczące efectu, ale w pewnym
momencie zwątpiłam. W życiu się chyba tyle nie śmiałam ile przy czytaniu
licznych, jakże fantastycznych opinii. Nazwę to po imieniu BUZZMARKETING!
Pracuje w PR'e i wiem jak taka maszynka działa ;) nie ważne co mówią byle by
mówili dużo, a każdy wyłowi w tych treściach to co będzie chciał.

Nie mam zamiaru ani atakować ani pisać jaki to efekt jest cudowny. Chcę tylko
osobom odwiedzającym to forum uzmysłowić kilka ważnych i raczej oczywistych
(ale jak widać nie do końca i nie dla wszystkich) rzeczy.

Na początku już wyjaśnię, bo zapewne zaraz padły by jakieś pytania czy
zarzuty, nie pracuje w tej firmie (chociaż nie wykluczam tej opcji), jeśli
chodzi o kwestie zarządzania moją kasą to jak na razie nie mieliby czym
zarządzać, bo co zarobię to zainwestuję w siebie ;) zapewne pojawi się więc
pytanie o moje powiązania z tą firmą… ok. przyznam się bez bicia – sypiam z
doradcą efektu! To grzech? Myślicie teraz, że w związku z tym będę ich bronić?
Nie! A bynajmniej jak już to nie przez to bym ich broniła. Bo sypiam z tym kim
sypiam nie dlatego, że pracuje tam gdzie pracuje, nie dlatego, ze jeździ
ładnym audi, nie dlatego, że ładnie pachnie czy nosi dobrze skrojone garnitury
(i tu przytyk do osób, które wypowiadały się na temat ubiorów doradców – to
nie ważne czy garnitur jest oryginalny czy jest po prostu tanią podróbką –
ważne, żeby dobrze leżał!!!), ale dlatego, że jest świetnym człowiekiem!!!!!!

Świat ma różnych lokatorów! Są ludzie i ludzie. Każdy z nas jest inny i w
oczach każdego człowieka my jesteśmy inni! Dla jednych jestem miłą, małą,
lokowaną dziewczynką, dla innych jestem wredną, zimną suczą. Dlatego więc
spójrzcie na doradców efektu jak na ludzi!!! Pracują tam różne persony – są
małe, nieopierzone kurczątka żeby nie powiedzieć szczypiorki podające dłoń na
tzw. „zwiędłą rybę” (tak ku przestrodze waszej,drodzy Panowie z efektu –
zapewne ten, który mi podał taką rybkę ostatnio teraz ma niezłe wypieki na
policzkach, nawet nie brzydkich tych policzkach, ale to kolejna moja
dygresja), którzy przyszli po prostu spróbować, bo kolega przyszedł, bo mama
namawiała, bo obiecywali fajną kasę, itd. itp. Są życiowe sieroty, które na
pierwszym spotkaniu po rekrutacji siedzą, jak te myszki w kącie i zastanawiają
się jak tu zwiać, albo już, ale po tygodniu. Są też cwaniaki co filozofują jak
mogą, ale zazwyczaj krowa, któro dużo muczy mało mleka daje. Są wałkarze, no
bo tacy wszędzie są! Tu przytoczę przykład np. przedstawiciele operatorów
komórkowych. Wściekają się tu na forum ludzie, że doradcy wciskają im to czy
tamto, że operują wyuczonymi sloganami (mój ulubiony to ten z serii o
giełdzie, która musiałaby robić fikołka hi hi zapewne słyszeliście go na
spotkaniu z doradcą, przy okazji rozmów na temat funduszy emerytalnych), ale
czy u operatorów telefonii nie jest tak samo? „Dzień dobry, nazywam się
Magdalena XXX, reprezentuję firmę orange/ era/ plus/ play. Czy mogę Pani/Panu
zająć chwileczkę? Zauważyłam w systemie, że kończy się Pani/ Panu umowa,
dlatego też pozwoliłam sobie przeanalizować Pani/ Pana dotychczasową ofertę.
Po zapoznaniu się z Pani/ Pana potrzebami chciałam zaproponować specjalnie
przygotowaną, dostosowaną do indywidualnych potrzeb ofertę przedłużenia
umowy.” itd. itp. Słyszeliście już to gdzieś? he he może do was też dzwoniłam
i produkowałam się kiedyś w mojej dwuletniej karierze u jednego z operatorów.
A tak naprawdę tych abonamentów jest kilka, które można „dopasować
indywidualnie” do potrzeb klienta. Tak jak dany operator to ludzie tak i efekt
to ludzie. Jak trafi się na odpowiednią osobę to naprawdę dobrze doradzi i
pomorze. Kwestia też dobrego czy złego dnia. Wszędzie się żongluje klientami
jak się chce. Generalnie w każdej firmie to klient jest dla nas, a nie my dla
klienta. I nie mówcie, że nie bo na codzień zajmuje się PR’em (dla
niewtajemniczonych Public Relations = kreowanie wizerunku, ujmując delikatnie)
i sama szkolę ludzi jak zarządzać klientami. Takie np. programy lojalnościowe,
zastanawialiście się kiedyś ile macie jakiś różnych karnetów/kuponów/kart
partnerskich? Lojalnościówka już nie czyni klienta wyjątkowym ;P a to ból! No
ale widzę, ze odchodzę od tematu. A więc (nie zaczyna się zdania od „a więc”
ale Magdalenie wszystko wolno- ach ta moja wrodzona wredota) efekt to ludzie!!
Tak jak jednym będzie pasował dany dentysta, malarz, ginekolog czy też ksiądz
(ksiądz to super przykład, ale o tym za chwilkę) albo doradca, tak innym ten
sam osobnik nie będzie leżał. Teraz dygresja odnośnie księży. Płaczą ludzie,
że doradcy ich naciągają i że żyją na koszt swoich klientów, a księża co?
Zastanawiał się ktoś ile zbierają kasy podczas jednej mszy? Płaczą ludzie, że
doradca jest taki czy siaki, że rozmawia tak czy ta, a księżą co? Odszedł ktoś
z was kiedyś od konfesjonału podczas spowiedzi bo ksiądz gadał farmazony?
Płaczą ludzie, że doradcy jeżdżą porsche czy audi (no niektórzy jeżdżą też
citroenami C5 ;) he he nie mogłam się powstrzymać, ale to taki żart dla
wtajemniczonych), a księża co? Zaglądaliście kiedyś do kościelnych garaży?
Płaczą ludzie, że doradcy mają wypas garnitury, telefony, sprzęty, a księża
co? Czy ktoś wie ile kosztuje sutanna czy też ornat mszalny? Czy był ktoś w
mieszkaniu księdza i widział ile tam ma sprzętów? Rażą was masywne zegarki
doradców, ale nie rażą was złote kielichy w kościele? No ale może zakończę,
już ten temat bo zaraz zostanę okrzyknięta antychrystem i mi ekskomunikę
narzucą jeszcze, aż strach się bać. Podkreślam to raz jeszcze efekt to
ludzie!!! Pracują tam też tacą, którzy coś wiedzą, chcą się nauczyć i naprawdę
gdzieś tam sensownie doradzić innym!!!!!!!
Opowiem może w skrócie jeszcze o moim pierwszym spotkaniu z doradcą efektu
(zapewne po moim wstępie na temat moich relacji łóżkowych niektórzy zaczynają
zacierać rączki myśląc, że napiszę jaki to doradca jest w łóżku – a kuku
niespodzianka! Nie o takie pierwsze spotkanie mi chodzi). Moja mamunia (że
niby rekin finansjery) od wielu, wielu lat sprowadzała do domu masę różnych
doradców i tym podobnych specjalistów, więc ja już się gdzieś tam na nich
uodporniłam. Pewnego pięknego dnia mamula ogłosiła, że przybędzie do nas
doradca. Ja z całą moją jadliwością ogłosiłam jej, że mam już dość tych
„bucusiów pie...cych trzy po trzy na tematy o których nie mają zielonego
pojęcia”, użyłam jeszcze kilku innych niezbyt miłych epitetów, bo jak wiadomo
jestem wredną suką ;) Jak się mamula umówiła no to dobra, niech sobie już
przyjdzie, a ja mu zrobię koło pióra. No i jak zaplanowałam tak się też stało.
Byłam wredna i paskudna. Wtrącałam się w każde zdanie!! Pomyślicie, że taka
„przemądrzała z gównami” jak to się mówi…ale nie! To było konstruktywne
wtrącanie się. Magdalena już tak ma, że jest wygadana, inteligentna, lubi
wszystko wiedzieć, a poza tym po tatusiu jest mistrzynią ciętej riposty.
Patrzył na mnie spode łba, bo co mu się tu ktoś będzie wcinał i zaburzał
schemat rozmowy. Byłam nie do przerobienia ;) a moment, w którym
opowiedziałam o zmiennym oprocentowaniu obligacji skarbowych, (o której nie
zawsze i nie każdy wie, no bo po co się interesować takimi głupstwami, jak
mówią że mogę mieć do 7% w stosunku rocznym to biorę, ale nie interesuje się
już tym DO i pomijam w swej świadomości kwestie że do 7% to jest też np. 4%),
zasiał chyba dosyć spore ziarno niepewności u doradcy. Jaki wiosek z tego
mojego bezczelnego zachowania? Skarżycie się ludzie, że was doradcy
przerabiają jak chcą, a to wy po prostu dajecie pociągać za te wasze sznurki i
sami jecie im z ręki!
Obserwuj wątek
    • Gość: Magdalena Re: efect doradztwo finansowe IP: *.171.9.10.static.crowley.pl 15.04.09, 15:36
      Halllo, otwieramy oczka! Nie ma żadnej takiej dobrej dłoni, która was przez
      życie przeprowadzi bezpiecznie. Trzeba włączyć takie urządzenie, które nazywa
      się mózg i wtedy żaden doradca was nie oszuka! Prawda, że proste? Wiecie ile
      zarabiacie, wiele na ile stabilna jest wasza praca, wiecie jakie macie wydatki
      więc wiecie ile możecie odłożyć! Nie ma żadnej pewnej inwestycji, bo jak widać
      nawet przy obligacja skarbu państwa są kruczki. Jak to się mówi „widziały gały
      co brały”! Jak wam nie pasuje dany doradca to nie znaczy, ze cała firma jest
      beee i fujjj. Może poproście o innego? Powtarzam już po raz setny, doradca to
      też człowiek! Taka np. Magdalena - dla jednych jestem świetnym PR Managerem i
      wiedzą, że z moją pomocą ich firma może daleko zajść, może się wybić, może się
      polepszyć jej sytuacja wewnętrzna itd. itp., a dla innych jestem przemądrzałą,
      wyszczekaną paniusią z czerwonymi, ku...kimi paznokciami i w takich szpilach,
      że o mało nóg sobie nie połamie, taką co to wszystkie rozumy niby pozjadała i
      patrzy jak tu zarobić kilka tysięcy na wysłaniu jednej notatki prasowej do
      podrzędnych mediów. Tak samo jest z Panami z efektu czy innej tym podobnej
      instytucji.

      Wypowiadają się tu ludzie, jak to byli pracownikami i wielkie halo z tego robią.
      Rezygnujesz po miesiącu i twardo opowiadasz jakim to jesteś pracownikiem?
      Pracownik po około roku zaczyna wiedzieć czym firma pachnie i z czym się to je.
      Po ok. 1,5 roku zaczyna się z nią naprawdę identyfikować i wtedy też zaczyna być
      naprawdę wartościowy dla swojego pracodawcy, a po ok. 2 latach staje się on też
      atrakcyjny dla innych pracodawców i wtedy zaczynają wkraczać headhunterzy ;)
      Dlatego jeśli pracowałeś jako doradca miesiąc, dwa czy nawet trzy to lepiej
      przemyśl co chcesz powiedzieć ;P

      Jeszcze co do wszystkich postów tu wypisywanych, tak jak już wspominałam na
      początku, to jest czysty buzzmarketing i jako całkiem już sprytny PR’owiec
      mogłabym z czystym sumieniem wskazać, które posty są np. działaniem konkurencji,
      za napisanie których postów komuś zapłacono, które posty napisały jakieś
      sierotki, które coś gdzieś usłyszały bo Kowalska mówiła do Nowakowej, ale tak do
      końca niezbyt dobrze usłyszały bo był straszy hałas bo ten spod 5 wiercił dziury
      w ścianie pod te półki co to mu żona kazała 8 miesięcy temu powiesić.

      Brak mi już czasu na dłuższe wywody, chociaż Ci, którzy mnie znają wiedzą, że
      mogłabym tak w nieskończoność. Dziękuję za cierpliwość tym, którzy dotrwali do
      końca. Liczę na to, że może komuś się oczka otworzą. Tak jeszcze podsumowując:
      była komuna ludziom było źle, nie ma komuny jest im źle, są doradcy finansowi
      ludziom źle, nie było ich też było źle…mentalność polaków pozostawia wiele do
      życzenia…

      Nie omieszkam powrócić tu w późniejszym terminie i napisać jeszcze kilka zdań ;)


      Pozdrawiam serdecznie
      Magdalena
    • Gość: Kris Re: efect doradztwo finansowe IP: *.krakow.pl 15.04.09, 23:52
      Pani Magdaleno, przeczytałem wnikliwie Pani wywody i niejednokrotnie
      zostałem postrzelony;)
      Ja Pani warsztat określilbym jako krzyżówka Szymborskiej z Dodą.
      Świetny styl literacki pomieszany z odwagą cwaniactwa i buntu.
      Szkoda, że nia miałem okazji poznać Pani osobiście, mógłbym wtedy
      potwierdzić bądź zaprzeczyć niektórym Pani sądom. Pisze Pani: "Dla
      jednych jestem miłą, małą, lokowaną dziewczynką, dla innych jestem
      wredną, zimną suczą"
      Lokowana dziewczynka, to brzmi intrygująco i budzi we mnie wielką
      chęć poznania Pani. Mam żonę Danutę, jednak to co Pani, jako kobieta
      przestawia swoją osobą, poprostu mnie poraziło;)
      Życzę dalszych sukcesów w PR-e i dziennikarstwie. Sam życzyłbym
      sobie więcej takich kobiet w polityce, biznesie, życiu społecznym.
      Pozdrawiam i obyśmy się kiedyś spotkali i potrenowali
      stosunki ...finansowe:)
      Kris
      • Gość: Magdalena Re: efect doradztwo finansowe IP: *.171.9.10.static.crowley.pl 16.04.09, 09:39
        Szanowny Panie Kris'ie,


        Tu nie chodzi o promowanie mojej skromnej osoby, moich zalet, wad, czy też
        fantastycznego warsztatu literackiego.
        Moje wywody miały na celu uświadomienie społeczeństwu, że nie taki doradca
        finansowy straszny jak go malują! że nie tylko w tej firmie jest tak jak jest! i
        że to ludzie tworzą obraz danej firmy, a jak wiadomo każdy mieszkaniec globu
        jest inny!
        Co do żony Danuty, to proszę ją serdecznie pozdrowić ;) Osobiście nie
        zazdroszczę jej męża, który zachwyca się kobietą, której nie zna, a od razu chce
        z nią trenować stosunki... a niby Polacy to tacy wierni, ułożeniu, więżący
        głęboko w instytucję zwaną "małżeństwem", bogobojni i w ogóle...a tu nagle takie
        wybryki?
        Jeśli chodzi o to trenowanie stosunków finansowych to ja Panu polecę mojego
        prywatnego doradcę efectu ;P ja to się w te klocki nie mieszam! albo może dla
        własnego dobra polecę Panu kogoś innego, bo mi jeszcze Pan chłopa na złą drogę
        niewierności sprowadzi, a to mogłoby się źle skończyć zarówno dla Pana jak i
        mojego doradcy...bo jak to zwykle się mawia w kręgu moich znajomych: "gdzie
        diabeł nie może tam Magdalenę pośle" ]:->


        pozdrawiam Pana bardzo ciepło - ale nie za ciepło...



        Magdalena
        • Gość: behemot111 Re: ja to nazwę po imieniu: IP: *.icpnet.pl 13.05.09, 23:29
          Panie Magdalena taka bystra, taka inteligentna, dla wybranych taka
          miła, dla tych złych taka sucza, a nie potrafi dodac odpowiedzi do
          bieżącego wątku ... no trudno! Pióro ma Pani faktycznie lekkie,
          ale "nowomowa" korporacyjna świadczy o totalnej przepierce mózgu.
          Dodatkowo ta "przebieżka" o sypianiu z doradcą (sic!). Trzy lata
          temu skończyłem studia na poznańskim UAM, zarządzam ludźmi w
          ogromnej korporacji, robię to w Polsce i w Niemczech, zarabiam
          dobrze i nigdy w życiu nie zainwestowałbym pieniędzy przy pomocy
          kogoś, kto posługuje się śmieszną małą książeczką i jest młodszy ode
          mnie o parę lat (ja mam 27),bo w jakim stopniu może on znać rynek?
          Pani Magdaleno proponuję pisać,pisać i pisać...nie zaprzątać sobie
          głowy doradztwem.
          P.S. Nie mogę sobie odmówić pewnej przyjemności. Jakie felgi ma Audi
          Pani partnera? ;)
          • Gość: Magdalena Re: ja to nazwę po imieniu: IP: 77.236.0.* 14.05.09, 00:04
            to, że ktoś jest młody, nie znaczy od razu, że jest głupi (żeby nie powiedzieć
            gUpi), niegodny zaufania, niepozbierany czy też nie znający się na pracy, którą
            wykonuje!ja jestem osobą cholernie młodą i często i gęsto irytuje mnie to, iż
            ktoś ocenia mnie przez pryzmat wieku!co do "nowomowy" korporacyjnej i prania
            mózgu to jakoś się nie poczuwam!jeśli chodzi o zaprzątanie głowy doradztwem to
            traktuje to jako takie rozluźnienie ;) natomiast na pytanie dotyczące felg
            niestety Panu nie odpowiem ponieważ po pierwsze jakoś nie zwracałam na to uwagi
            (bycie blacharą jest mi obce), ważne że jeździło u ba głowę nie kapało, a po
            drugie...a może lepiej ugryzę się w język bo miałam napisać coś o męskich
            zainteresowaniach podwoziami czy też zawieszeniami i bynajmniej nie tymi
            samochodowymi...echhh ;) tym miłym akcentem zakończę swój wywód ;)
    • Gość: S. Re: efect doradztwo finansowe IP: *.adsl.inetia.pl 04.05.09, 14:45
      Tekst faktycznie niezły, ale przy tym cholernie prawdziwy. Dyskusje na temat
      słuszności działań w różnych zawodach są i zawsze będą. Najważniejsza rzeczą,
      którą Pani Magdalena podkreśla tu kilkakrotnie jest to, że wszędzie pracują
      ludzie i że nie należy identyfikować od razu całej firmy z jednym doradcą, który
      nam podpadł.
      Życzyłbym sobie żeby w internecie wypowiadało się więcej takich osób jak Pani
      Magdalena - wiedzących czego chcą, znających swoją wartość i co najważniejsze
      tak inteligentnych i pozytywnie zakręconych.
      Gratuluję!
      A co do efectu to zapewne monitorował jak potoczą się jego losy, bo odnoszę
      wrażenie, że wszystkie negatywne posty są dla nich niesamowitą pożywką i tak
      naprawdę wszystkie te dyskusje są tylko prowokacją z ich strony.
      • Gość: GOŚĆ zwrot STORNO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.09, 12:34
        W takim razie jak jest nowy temat to ja się podpinam pod dyskusję.
        Poprzednio sporo ludzi po odejściu z efectu dostawało listy z poleceniem oddania
        prowizji.
        Kto oddał kto nie, i jak się rozwinęła sytuacja? Dzwonią do was? Piszą polecone?
        Ktoś dostał zwrot Storno po odejściu?
        • Gość: jeh Re: zwrot STORNO IP: *.sm-rozstaje.pl 24.10.09, 15:11
          Ja walczę o zwrot storno od 3 m-cy !! wysłałem wszystkie wymagane
          dokumenty, dzwoniłem już kilka razy i zawsze słyszę to samo " przekazuje
          sprawę do rozliczenia i proszę czekać na przelew w ciągu kilku dni "
          oczywiście pieniędzy nigdy nie ma... Powoli tracę cierpliwość ale odzyskam
          te pieniądze bo należą mi się jak psu buda , uczciwie zarobiłem:)

              • fleshless w goglach można znaleźć 27.10.09, 13:42
                storno,
                ale nie ma mowy o tym na czym polega to zobowiązanie do zwrotu osoby
                współpracującej z firmą Efect (bo takie hasło pada w zw. z tematem), a nawet
                jeśli jest wymagałoby dłuższych poszukiwań,

                a już raczej na pewno nie ma cytowanych postanowień umowy, a to w sumie jest
                najbardziej ciekawe jeśli chodzi o analizę zagadnienia;

                w związku z czym grzecznie zwróciłem się do tych, co mają wiedzę w temacie i do
                ich dobrej woli, z prośbą o przybliżenie kwestii

                tak czy owak, dzięki za naprowadzenie na trop
                • epicfailure Re: w goglach można znaleźć 30.10.09, 02:12
                  Wypadało by zacząć od tego, że w Efect można wybrać z pośród dwóch rodzajów
                  wypłaty prowizji.
                  Pierwszy sposób(mało popularny wśród pracowników), to wypłata prowizji w
                  proporcjach 1/12 na miesiąc. Czyli prowizja jest podzielona na 12 części i
                  wypłacana współpracownikowi co miesiąc.
                  Jeżeli klient rezygnuje z umowy pracownik nie jest zobowiązany do zwrotu
                  prowizji, która otrzymał.
                  Drugi sposób to wypłacanie prowizji w całości.
                  W przypadku kiedy klient rezygnuje z umowy, bądź ta upada pracownik jest
                  zobowiązany do oddania części prowizji.
                  Dajmy na to klient po 5 miesiącach trwania umowy zaprzestaje opłacania składek.
                  Współpracownik musi zatem oddać 7/12 prowizji, którą otrzymał. Zwykle kwota ta
                  jest potrącana z kolejnej wypłaty współpracownika. Zdarza się jednak, że
                  współpracownik przez jakiś czas nie zarabia, a firma musi zwrócić prowizję
                  instytucji która ją wypłaca. Tak więc aby się zabezpieczyć od każdej prowizji
                  określony czas firma potrąca sobie 30% tak, aby w wypadku rozwiązania umowy
                  pracownikowi ucięło mniej pensji, oraz w wypadku kiedy pracownik nie zarabia
                  firma miała mniejsze zobowiązanie wobec spółki partnerskiej.
                  Jeżeli umowa jest utrzymana ponad trzy miesiące 20% storno trafia do
                  współpracownika, jeżeli natomiast umowa jest utrzymana przez rok i więcej to
                  kolejne 10% trafia do współpracownika.
                  Tyle w tym temacie :)

                  Pzdr
          • Gość: jeh Re: zwrot STORNO IP: *.sm-rozstaje.pl 31.10.09, 21:26
            Witam,
            jeszcze raz pisze w sprawie storno, dochodzę do wniosku, że efect
            niezbyt chętnie wypłaca te pieniądze dla nieaktywnych pracowników!!! to
            są pieniądze które zarobiłem i muszą mi być wypłacone!! Wszystkie
            formalności z mojej strony zostały dopełnione i potwierdzone kilkukrotnie
            telefonicznie!!! Pieniądze nie zostały mi wypłacone pomimo zapewnień z
            centrali!!!
            • Gość: Magdalena Re: zwrot STORNO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.09, 10:44
              to proponuję robić dym w efect'ie a nie wyżalać się na forum.
              robisz coś w ogóle w tej kwestii żeby odzyskać kasę? uderz do ludzi z góry i
              już. albo wyślij wezwanie do zapłaty!
              wypisywanie cudów tutaj raczej nic nie pomoże...
              no chyba, że robisz to nie dlatego żeby dostać pieniądze, a tylko żeby narobić
              szumu...
              • Gość: jeh Re: zwrot STORNO IP: *.sm-rozstaje.pl 02.11.09, 14:03
                po pierwsze : to nie cuda tylko rzeczywista sytuacja

                po drugie : skoro ja zrobiłem wszystko co do mnie należy to mam prawo
                liczyć ze firma wywiąże się ze swoich zobowiązań wobec mnie. Szczególnie
                że cięgle się tego od nich dopominam!!

                po trzecie : wcale się nie żale tylko opisuje sytuacje i mam do tego
                prawo , po to jest forum.....
          • Gość: gosc Re: zwrot STORNO IP: 83.70.182.* 06.09.10, 01:23
            Otrzymalem zwrot bez problemu po zaprzestaniu wspolpracy z Efect. Moze nie do
            konca rozowo, gdyz przez miesiac zwodzono mnie "juz rozliczamy, a tego brakuje a
            tamtego" ale w koncu napisalem pismo z informacja ze do dnia tego i tego mimo
            wystawienia faktury nie otrzymalem pieniedzy na konto i jesli w ciagu 14 dni nie
            wplyna na konto kieruje sprawe do sadu badz odsprzedaje fakture firmie
            windykacyjnej w ciagu kilku dni mialem pieniadze na koncie z goracymi
            przeprosinami od pan z Efectu.
            Pozdrawiam
    • Gość: Ala Re: efect doradztwo finansowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.09, 09:19
      Ja to podziwiam takich ludzi jak Pani Magdalena. Widac tyle samozaparcia w niej
      i wiary w sens tego co robi. Czytajac jej posty czlowiek zaczyna troszke wierzyc
      w caly ten efect a raczej w ludzi tam pracujacych. Zawsze to jest tak ze boimy
      sie zaufac komukolwiek powierzajac nasze pieniadze i musimy przekonac sie do
      osoby ktorej je "oddajemy" a nie do firmy. Tak samo jest z bankami. Czesto
      idziemy do innego oddzialu bo nie przypsowal nam dany konsultant czy jakkolwiek
      to nazwac. Tekst P. Magdaleny uwazam za calkiem sympatyczny, godny przeczytania
      i przemyslenia.
            • Gość: Max Re: efect doradztwo finansowe IP: 149.156.67.* 31.05.09, 13:47
              Szanowna Pani Magdaleno,

              Z Pani tzw. wywodów można się domyślić, że jest Panie „doświadczonym”
              pracownikiem branży PR. Jeśli podaje Pani „wydelikaconą”;
              ”dla niewtajemniczonych Public Relations = kreowanie wizerunku, ujmując
              delikatnie definicję”.
              Zwulgaryzowane określenie PR, podawane przez pracownika tej branży jest
              działaniem zatrważającym... Czy raczej nie jest to długofalowe i systematyczne
              działanie mające zapewnić zadowalającą współpracę stron?
              [tak, tak wiem, że jest ileś-tam-definicji, ale Pani wybrała najbardziej
              niefortunną].
              Wybór ten dowodzi całkowitego braku znajomości przedmiotu [pomijając styl i
              stwierdzenia na poziomie pierwsze klasy liceum. Vide:
              · „sypiam z doradcą efektu!”; [ Mój Boże, litości!]
              · „A więc (nie zaczyna się zdania od „a więc”
              ale Magdalenie wszystko wolno- ach ta moja wrodzona wredota”; [ WTF?]
              · „Opowiem może w skrócie jeszcze o moim pierwszym spotkaniu z doradcą efektu
              (zapewne po moim wstępie na temat moich relacji łóżkowych niektórzy zaczynają
              zacierać rączki myśląc, że napiszę jaki to doradca jest w łóżku – a kuku
              niespodzianka! Nie o takie pierwsze spotkanie mi chodzi)”; [ WTF?]
              · „Ja z całą moją jadliwością ogłosiłam jej, że mam już dość tych
              „bucusiów pie...cych trzy po trzy na tematy o których nie mają zielonego
              pojęcia”, użyłam jeszcze kilku innych niezbyt miłych epitetów, bo jak wiadomo
              jestem wredną suką”; [ WTF?]
              · „Byłam nie do przerobienia ;)”; [ uroczo...]
              · „Taka np. Magdalena - dla jednych jestem świetnym PR Managerem i
              wiedzą, że z moją pomocą ich firma może daleko zajść, może się wybić, może się
              polepszyć jej sytuacja wewnętrzna itd. itp., a dla innych jestem przemądrzałą,
              wyszczekaną paniusią z czerwonymi, ku...kimi paznokciami i w takich szpilach,
              że o mało nóg sobie nie połamie, taką co to wszystkie rozumy niby pozjadała i
              patrzy jak tu zarobić kilka tysięcy na wysłaniu jednej notatki prasowej do
              podrzędnych mediów”; [ sic! ]
              · „Magdalena już tak ma, że jest wygadana, inteligentna, lubi
              wszystko wiedzieć, a poza tym po tatusiu jest mistrzynią ciętej riposty”; [
              milusio...]
              · „I nie mówcie, że nie bo na codzień zajmuje się PR’em ()
              i sama szkolę ludzi jak zarządzać klientami” [hmm...hehe]

              A może się trochę przygotować do zawodu? Samym potokiem bardzo niewiele
              znaczących słów nie da się osiągnąć trwałych skutków. [ Jest to w podręcznikach
              PR? ]. Poziom Pani „obezania z technikami PR” jest niczym innym jak połączeniem
              świeżych refleksji po przeczytaniu jakiejś-tam-książki na temat PR i pewnej dozy
              zwykłego niedoceniania Pani osoby w życiu realnym.

              · „Są ludzie i ludzie. Każdy z nas jest inny i w
              oczach każdego człowieka my jesteśmy inni! Dla jednych jestem miłą, małą,
              lokowaną dziewczynką, dla innych jestem wredną, zimną suczą” - podejrzewam, że
              P. Cohelo i K. Grochola byliby zachwyceni tą „ tak specyficzną” lotnością myśli....

              · „Zapewne ten, który mi podał taką rybkę ostatnio teraz ma niezłe wypieki na
              policzkach, nawet nie brzydkich tych policzkach” - Hehe, jaka tania pewność
              siebie – oj, przecież są ludzie i ludzie.... Hahaha.

              · „Ekskomunikę
              narzucą jeszcze, aż strach się bać” [ WTF? ]

              · ”Jeszcze co do wszystkich postów tu wypisywanych, tak jak już wspominałam na
              początku, to jest czysty buzzmarketing i jako całkiem już sprytny PR’owiec
              mogłabym z czystym sumieniem wskazać, które posty są np. działaniem
              konkurencji,.....itp.” [ sic!]

              · "gdzie
              diabeł nie może tam Magdalenę pośle" [ sic! ]

              · „Co do "nowomowy" korporacyjnej i prania
              mózgu to jakoś się nie poczuwam!” [ przepiękna odpowiedź „sprytnego PR-owca” hehe]
              Pomijając Pani „łóżkowe” wynurzenia nie mogę pozbyć się wrażenia, że „wyważa
              Pani otwarte drzwi”, „odkrywa kolejny raz Amerykę” itp. itd.
              Pragnę Panią rozczarować. Pani wypowiedzi nie są ani błyskotliwe, ani dowcipne,
              ani „inteligentne”. Jest to zwyczajne licealne szczekanie. Ot, co.

              Pozwolę sobie zakończyć cytując komentatora „S”:
              „Życzyłbym sobie żeby w internecie wypowiadało się więcej takich osób jak Pani
              Magdalena - wiedzących czego chcą, znających swoją wartość i co najważniejsze
              tak inteligentnych i pozytywnie zakręconych. Gratuluję!” – Owszem, bez takich
              osób Internet byłby bardzo nudnym miejscem.

              Z pozdrowieniami
              Max

              P.S. „Tak jak dany operator to ludzie tak i efekt
              to ludzie. Jak trafi się na odpowiednią osobę to naprawdę dobrze doradzi i
              pomorze”. A czy nie lepiej „pomorze” w tym zdaniu będzie wyglądać tak: „pomoże”? :)


                • Gość: Max Re: efect doradztwo finansowe IP: 149.156.67.* 01.06.09, 10:31
                  Szanowna Pani Magdaleno,
                  w tej samej wypowiedzi twierdzi Pani, że nie ma "ochoty na czcze dyskusje" i
                  zarazem proponuje coś. Nie mam pojęcia co trzeba zrobić by się "policzytwać"...

                  Pani "znajomość PR'u jest zdecydowanie większa" niż mi się wydaje. Być może i
                  rzeczywiście tak jest ale bazując na Pani wypowiedziach nigdy w życiu bym na to
                  nie wpadł... A może to taka gra? hehe
                            • Gość: Magdalena Re: efect doradztwo finansowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.09, 15:26
                              Temat jakoś zamarł wiec ramach wskrzeszenia go postanowiłam, że napiszę kilka
                              refleksji na temat doradców finansowych różnych firm...
                              Ostatnimi czasy jakoś tak Ci doradcy lgną do mnie...rozpisywałam się, że wszyscy
                              są ludźmi i tak też trzeba ich traktować...no niby wszystko w porządku, ale w
                              momencie kiedy taki doradca finansowy nie ma zielonego pojęcia o tym co mówi i
                              usiłuje zrobić na mnie wrażenie swoją „wiedzą” to ręce mi opadają… co się
                              dzieje z ludźmi? Zaraz mnie wszyscy zlinczują, że znowu wielbię efect, ale
                              powiem wam za co ich cenię – za maglowanie umysłów ;) tam żaden szanujący się
                              kierownik oddziału czy inny jakiś nie wiem ktoś nie pozwoli sobie na
                              wypuszczenie młodego, nieprzygotowanego pracownika sam na sam do klienta! No i
                              jeszcze jedna sprawa – raczej nikt z efectu nie wpadnie mi zdyszany w
                              adidaskach, spodniach innych niż marynarka, wielkich na pół mankietu spinkach
                              przed godziną 19:00 (no chyba, że ma spotkania aż do wieczora, ale wtedy
                              efect’owiec ubiera takie spinki by nie rzucały się nadmiernie w oczy) i nie
                              będzie mi wrzeszczał już od drzwi, że chce wodę bo ma kaca po ostatniej
                              imprezie. Nakrzyczcie na mnie, że krytykuję innych, a błędów Panów z efektu nie
                              widzę… owszem widzę, ale oni starają się walczyć z takimi wybrykami i naprawdę
                              kładą nacisk na wizerunek, zarówno ten zewnętrzny jak i ten generowany poprzez
                              ich profesjonalizm i wiedzę. Efect jest doradztwem, które kształtuje charakter.
                              Ktoś kto jest słaby i nijaki zaraz od nich ucieknie. O tym jaką wagę przywiązują
                              do wyboru odpowiednich kandydatów – by do klienta nie poszedł jakiś ciećwierz-
                              świadczy np. ich proces rekrutacyjny! Tam żadna sierota życiowa się nie
                              przemknie. Ostatnio „doradztwa finansowe” wyrastają jak grzyby po deszczu… w
                              Internecie zaczynają szaleć ich headhunterzy, ale jak to w ogóle wygląda… łapią
                              kogo popadnie i od razu bez jakiejkolwiek sensownej rozmowy wrzucają ich na
                              pierwsze spotkanie przygotowujące do pracy… a później łaskawie organizują
                              rozmowy z każdym z osobna… no chyba nie tędy droga… zaczyna się działanie na
                              ilość a nie na jakość, a później skutki tego są takie, że internauci obsmarowują
                              taką firmę… echhh ręce mi opadają… narzeka się na brak profesjonalizmu
                              doradców, a gdzie profesjonalizm HR’owców którzy rekrutują tych ludzi? Wina w
                              sumie leży po części w dziwnym rozwoju społeczeństwa… miałam przyjemność (a może
                              i nieprzyjemność) przez pewien czas prowadzić praktyki dla studentów… dawniej
                              żeby dostać się na praktyki to trzeba było przejść kilka poziomów rozmów
                              kwalifikacyjnych, pokazać że się coś wie , coś potrafi i że się coś wniesie do
                              firmy! Jak się taki człowiek po 5 etapach rozmów dostał to skakał z radości, że
                              idzie na praktyki i starał się tam jak mógł żeby nie być piątym kołem u wozu… a
                              teraz jak to wygląda? Nie dość, że to firmy na ogół starają się o praktykantów,
                              to jeszcze przychodzi taka jakaś niemota i tylko w kółko za rączkę trzeba
                              prowadzić przez co człowiek musi wykonać dwa razy więcej roboty ponieważ nie
                              dość, że robi to co sam ma do zrobienia to jeszcze musi posprawdzać wszystko po
                              praktykancie i suma sumarum wychodzi na to, że samemu zrobiłoby się to sto razy
                              szybciej… albo w ogóle przychodzi taki praktykant i robi wielką łaskę, że on w
                              ogóle przyszedł… a jak się go wywali z praktyk to jeszcze fochy stroi… a może by
                              się tak wziąć za jakąś robotę? Niby odchodzę od tematu, ale to jakoś tak mi się
                              kojarzy z nieudolnością niektórych „doradców”…
                              może powstrzymam się już od wypisywania tych głupot bo jakoś wena mi czmychnęła
                              i zapomniałam co tak naprawdę chciałam napisać ;)
          • Gość: nowy Re: efect doradztwo finansowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.09, 00:26
            Witam wszystkich.

            Na wstępie chciałbym napisać iż jestem młodym facetem mającym 22 lata, który
            dopiero co... rozpoczyna współpracę z efect doradztwo finansowe. Nie podpisałem
            jeszcze żadnej umowy, w chwili obecnej prowadzony jest cykl szkoleń, który
            zakończony ma być egzaminami wewnętrznym i zewnętrznym. Trochę się naczytałem
            zarówno ze strony ludzi którzy definiowali siebie jako klientów zadowolonych,
            niezadowolonych, pracowników zachwyconych oraz tych którzy czują się
            pokrzywdzeni. Ten cały gąszcz informacji przejrzałem oczywiście pobieżnie, nie
            mniej jednak zatrzymując się w niektórych partiach tematycznych na dłuższy czas.
            I mam pewne obawy co do tej pracy, która w sumie sama zapukała mi do drzwi bo
            moje marzenia co do mieszkania i ślubu chciałbym by były faktycznie osiągalne.

            1) Sprawa pokrzywdzonych klientów i niekompetentnych doradców.
            To jest głęboki temat. Efekt stawia na ludzi młodych, bardzo często nie mających
            doświadczenia w tym co faktycznie przyjdzie im robić. Z jednej strony to jest
            dobre bo:
            a) dają szansę młodym ludziom, którzy są bez kompletnego doświadczenia w tym
            sektorze - i to jest zysk dla tych młodych ludzi.
            b) wiedza przekazywana przez ludzi już wdrożonych i mających obycie z tym
            biznesem, jest wiedzą bardzo szeroką. Wiele osób w tym momencie mogło by się
            podnieść i nawrzucać mi ile wlezie ale co jak co muszę stwierdzić że: Panowie z
            firmy Efekt w kwestii swojej prezencji, sposobie prezentacji są dobrzy. Są to
            osoby z nieprzeciętnymi umiejętnościami interpersonalnymi, których nie idzie
            sobie wyrobić tak łatwo jak się to niektórym wydaje. I ta wiedza która jest
            przekazywana "młodym akwizytorom" to nie tylko bliższe info na temat finansów w
            prostym języku, ale też te umiejętności np. własnej prezencji - a to jest ważne
            jak chcecie mieć styczność z handlem gdziekolwiek.

            Ale ma to też swoje duże minusy.
            Napisałem wyżej o "młodych akwizytorach" - jeżeli jesteś jedną z takich osób,
            która dopiero startuje w tym sektorze nie masz prawa szczycić się mianem doradcy
            finansowego. Jeżeli nie masz doświadczenia w tym sektorze, nigdy nikomu
            korzystnie nie doradziłeś i nie dbałeś o takiego klienta w całym cyklu kiedy to
            polecony przez niego produkt np. sprawił, że z kredytu na 30 lat zrobiło się
            nagle 20 - to nie masz prawa mówić o sobie jako o doradcy finansowym. Dobrze
            sprzedać to nie jest tylko raz sprzedać jednemu klientowi. Dobrze to jest
            prowadzić go przez większość jego życia sprawnie mu doradzając.

            Wiele osób powie "ej ale dlaczego nie mam o sobie mówić doradca finansowy?"
            Ano właśnie dlatego bo spójrzcie sobie na fakty:
            Przychodzi taki młody ktoś kto siebie lansuje jako "doradca finansowy" i średnio
            co tak na prawdę potrafi/wie - i wiecie co jeszcze ? Takie młode jurne "talenty
            bez pokory" zaniżają opinię o kimś takim kim jest faktyczny doradca finansowy w
            społeczeństwie (mowa o tych do których te osoby docierają poprzez rekomendacje).
            Tak więc jeżeli jesteście młodzi i bez doświadczenia to tyle ile jestem w stanie
            podzielić się z Wami swoim know-how za free (co jest rzadkością ostatnio) to to,
            żebyście przestali podniecać się takimi słowami/sloganami jak: "tu zarobisz
            pierwszy milion", "ten pracownik efectu zarobił ostatnio 20 tyś z prowizji",
            "ostatnio z dziewczyną poleciałem na malediwy bo było kilka dni wolnego".
            Przestańcie się tym podniecać bo to jest żenujące a szczególnie wtedy żenujące
            kiedy nie rozumiecie dla kogo jest takie życie i jakie się z tym wiążą
            konsekwencję. A co jest efektem takich zaślepionych młodzików, którzy kładą
            nacisk dużo bardziej na wynik niż na jakość w kontakcie z klientem i jego
            interesami ? To, że ktoś taki jak "doradca finansowy" - młody, kompetentny, z
            wiedzą, ambitny, który jest dobrym materiałem na przyszłego np. managera pionu
            sprzedaży, czy nawet szefa regionu - jest z miejsca i bez powodu przez
            przypadkowego klienta postrzegany jako ktoś... komu jednak nie do końca chyba
            należy ufać a na pewno nie tak od razu.

            2) Sprawa 14 numerów telefonów.
            O co chodzi z 14oma telefonami w trakcie rozmowy z klientem ? To jest jeszcze
            pytanie z kategorii pikuś bo ja mam inne "a o co chodzi z "zadaniem" danym przez
            jednego z kierowników w którym targetem jest zebranie 200 kontaktów najlepiej z
            telefonami, adresami itd" ? To dopiero miażdży i jak myślicie że coś takiego jak
            kryzys nie dotknęło takiej firmy jak Efect, no to zastanówcie się dlaczego
            wyniki są jakie są i po ch... aż tyle Waszych prywatnych kontaktów jest
            potrzebnych ? PRYWATNYCH-I-POKREWNIE-PRYWATNYCH (czyt. znajomi znajomych). A no
            bo dlatego, że nawet jak zrezygnujecie już teraz to ... coś po sobie zostawicie
            i to będzie te 200 kontaktów.

            Kontynuując kwestię 14 rekomendacji, które taki "doradca finansowy" ma za
            zadanie przynieść do firmy po spotkaniu. Wiecie czemu ludzie są zrażeni ? Bo
            żaden z tych nowych młodych wymoczków nie potrafi się jeszcze odnaleźć w pracy z
            klientem i żądając od kogoś 14 numerów do jego znajomych tak na prawdę
            p.i.e.r.d.o.l.i fajny pomysł na sprawne rozkręcanie siatki swoich kontaktów a
            zatem swoich $$$. Po co 14 ? Czy 3 nie było by dobrze ? Było by dobrze, ale jak
            druga strona słyszy 14 to w podświadomości (jeżeli się nie godzi na 14 i jest to
            klient z którym się nie uda podpisać umowy) ma już coś na kształt że da 7
            numerów i koleś się odpierdzieli. Firma coś zyska a on odzyska spokój i już nie
            będzie musiał gościa z efectu oglądać bo tej analizy i tak nie zobaczy. 14
            numerów nawet jest OK, ale trzeba to umieć sprzedać, trzeba mieć na to koncepcję
            a nie "bo musi być 14". Tu Panowie z efectu mają dużą krechę u mnie, bo na
            niczym innym się tak nie traci zaufania klienta jak na wymuszaniu od niego jego
            bądź co bądź w pewnym sensie prywatnych danych. Żyjemy do cholery w czasach w
            których "klient nasz Pan" a nie odwrotnie i niewspółmierne przyciskanie klienta
            do ściany równa się po prostu spalonemu kontaktowi a zatem poszerzeniu złego
            wizerunku o stanowisku "doradca finansowy" w społeczeństwie.

            3) Sprawa pokrzywdzonych pracowników.
            Wydaje mi się, że (i tu krótko):
            a) Część z Was ma teraz problemy bo w swojej pracy zachowywaliście się jak
            pie.....lone buraki, które nie wiedzą nawet jak się odnosić do klienta który ma
            lat więcej od Was np. o 10 czy 15 ba, może nawet 20. Jak nie kumaliście, że do
            każdego trzeba podchodzić indywidualnie z szacunkiem (do niego samego i do jego
            finansów) będąc merytorycznym - to umoczyliście, firma traci na wizerunku, Wasza
            postawa wypływa i np. dowiaduje się o niej Wasz przełożony i to logiczne że
            zostaniecie umoczeni bo... bo sami sobie zasłużyliście.
            b) Może byliście za uczciwi - nie wiem a to mnie bardzo interesuje, ponieważ ja
            nie bardzo chcę ru... klienta za klientem operując jedynie na jakichś
            zdawkowych informacjach. Jak mam coś robić to chce to robić dobrze i lansować w
            społeczeństwie taki fakt, że doradcą finansowym nie może zostać każdy bo np.
            sama wiedza którą taki ktoś przekazuje nie ogranicza się jedynie do wyrytych
            regółek i kilku fajnych hasełek rozgrzewających rozmówcę. Jeżeli faktycznie
            robiliście wszystko na pełen gwizdek i spotkało Was to co czytałem - niektórzy z
            Was pisali o dla mnie dość dużych sumach, które są winni firmie Efect - no to
            jestem kur.... zaniepokojony i to grubo. To samo tyczy się umowy którą
            omawialiście - dzięki za te info, które tu wyczytałem - dzięki Wam będę na
            chłodno i bez podniecenia czytać te umowę i jak mi jakiś goguś powie że się mam
            streszczać to go tak streszczę że na prawdę kopara mu opadnie.
            • Gość: nowy Re: efect doradztwo finansowe (druga część) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.09, 00:28
              4) Sprawa dobrego PRu :)
              Pani Magdaleno - bardzo fajny tekst, może prawdziwy a może nie. W niektórych
              elementach się zgodzę np. w tym, że spisz z pracownikiem efektu i jesteś z nim
              za to jaki on jest a nie za to co robi w swojej pracy. Nie jestem gejem ale mam
              po prostu oczy i muszę powiedzieć że fakt: Ludzie z firmy efekt, którzy pracują
              dłużej niż rok czy półtorej - robią bardzo dobre wrażenie w trakcie rozmowy -
              zarówno od strony wyglądu, który jest na dość wysokim poziomie jeżeli chodzi o
              nas zwykłych zjadaczy chleba aż do tego jak ten facet otwiera usta i mówi - i to
              jak mówi to też sprawia, że jakoś lubi się tego człowieka i nie ważne czy się z
              nim śpi czy robi biznes - on potrafi się dogiąć a to jest bardzo cenne. Tylko
              czyżby to miało coś ... zatuszować ? Mam nadzieję, że nie.

              No i to chyba tyle ode mnie.
              Mam nadzieję że w powiedzmy regionie trójmiasto (bo nie chcę podawać konkretnej
              lokalizacji itp.) te wszystkie złe rzeczy okażą się mitem albo złym PRem
              wykreowanym przez konkurencję, która przecież też nie śpi. Co jednak najbardziej
              spędza sen z moich powiek jak się naczytałem to to marzenie, że Efekt po prostu
              pozwoli mi się rozwinąć nie tylko od strony swojego know-how ale też i od strony
              tego kim jestem, jak żyję i jak odnajduje się np. w komunikacji z innymi ludźmi.

              Reasumując:
              a) w tym swoim długim poście nie miałem na celu włazić w tyłek efekciarzom (jak
              tu się ludzi z Efectu nazywa)
              b) chciałem jakieś tam swoje wewnętrzne przemyślenia przelać na forum - bo
              zależy mi na feedbacku!!!!!
              c) mam dosyć pie....lenia jakichś ciotek, które w swoich postach żrą się tak, że
              to faktycznie wygląda jak mała wojna między konkurencją.

              Raz i jeszcze raz: FEEDBACK IS MOST WANTED !
              • Gość: Magdalena Re: efect doradztwo finansowe (druga część) IP: *.adsl.inetia.pl 02.08.09, 20:12
                nowy,

                Dobrze się czyta to co napisałeś ;)

                Ja powiem Ci tak - jeśli myślisz o efect'ie jako o pracy na dłużej a nie jako o
                dorywczym zajęciu do wykręcenia kilku wałów to zarobisz tam na swoje marzenia ;)
                tylko musisz być człowiekiem a nie szmatą!!!

                Jeśli chodzi o 200 kontaktów to ja to ja tego nie odbieram jako opcji by
                zgromadzić w efect'ie rezerwowe kontakty. To po części uczy myślenia i
                organizowania własnego działania. Po części też kombinatorstwa bo tam naprawdę
                to często i gęsto jest tak, że w tej 200 to jest ok. 100 prawdziwych kontaktów
                do znajomych, a reszta jest przepisywana z książki telefonicznej i tak tworzy
                się wujków, ciotki, sąsiadów i Panie Krysie z warzywniaka obok domu dziadków ;)

                Co do 14 kontaktów to to też jest jakieś takie ubarwione...są ludzie, którzy
                podadzą Ci 3 kontakty, a są tacy którzy podadzą 20!wszystko zależy od tego jakie
                zrobisz na nich wrażenie!!!!!dobra obsługa, miła atmosfera i szacunek wobec
                klienta procentuje!!!przede wszystkim nie wolno od drzwi krzyczeć, że się chce
                14 kontaktów...wszystko trzeba odpowiednio poprowadzić!widzisz, że jest miło i
                sympatycznie, ktoś podaje Ci 5 kontaktów, a Tobie zależy na większej ilości to
                starasz się tak podpytać i poprowadzić rozmowę aby dostać jeszcze kilka ;)
                łagodnie, delikatnie i merytorycznie!!!

                A tak odnośnie wątpliwości co do prawdziwości mojego tekstu to jest on w 100%
                szczery i prawdziwy!w moim mieście ludzie z efect'u mnie znają i wiedzą jaka
                fajna kobietka ze mnie ;)


                a tak, żeby nie było zbyt cukierkowo to tak dziś sobie rozmawiałam ze znajomą z
                Warszawy, która też pracuje w branży finansowej i właśnie rekrutuje ludzi do
                pracy. Stwierdziła, że byłych pracowników efect'u nie da się już przyjąć do
                pracy bo to hieny cmentarne a nie ludzie ;) echhhhhhhhh no cóż... ja powtórzę
                tylko raz jeszcze to co napisałam w pierwszym moim poście, że każdy jest
                człowiekiem i powinno się go traktować indywidualnie!!!
                • Gość: Tomek Re: efect doradztwo finansowe (druga część) IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 06.05.10, 22:15
                  Napisze coć o kontaktach ,które doradcy z Efectu za wszelką cene chcą uzyskać od
                  ludzi.
                  Podczas rozmowy ,która prowadziłem z jednym z pracowników tej firmy doszliśmy do
                  etapu gdy Pan poprosił mnie o kontakt do 14 osób. Odpowiedziałem mu ,że dam mu 7
                  kontaktów.
                  Dostałem od niego taką odpowiedź.
                  - Ja przecież na tym spotkaniu nic nie zarabiam więc niech moją rekompensatą z
                  tego tytułu będą właśnie te kontakty!
                  Niestety w tym momencie moje dobre wrażenie o tej firmie prysło niczym bańka
                  mydlana gdyż nie lubię nachalności. Sam jestem PH i wiem jak ciężko się przebić
                  na rynku ale sposób w jaki Pan X się zbulwersował był żenujący.

                  I teraz powiem Wam coś ciekawego. Wśród tych 14 nr. podałem nr. do mojej matki
                  ,która pracuje w tym sektorze od ponad 14lat z dużym sukcesem gdyż pomimo wielu
                  chwil wątpienia nie poddała się. Dziś ma ogromną liczbę zadowolonych klientów
                  ,którzy sami do niej dzwonią czy nie podjechała by do ich znajomych bo muszą się
                  doradzić w wielu kwestiach finansowych. Pan X nie zadzwonił do niej. Natomiast
                  do innych osób z listy tak. Czemu nie miał odwagi? Tego zapewne się nie dowiem

                  Druga sprawa to sposób prowadzenia rozmowy. Zwróćcie uwagę na jedna rzecz. Jeśli
                  doradca pyta się Was:
                  - W jakim OFE ma Pan II filar?
                  To nie odpowiadajcie w takim czy siakim funduszu tylko zadajciemu pytanie a jaki
                  by Pan polecił.

                  - Gdzie ma Pan wykupione OC + AC i ile Pan płaci?
                  Odpowiedzcie: Mam X zniżek, jeżdżę takim autem o takiej pojemności. Niech mi Pan
                  znajdzie ciekawą ofertę a ja Panu powiem czy płace mniej

                  - Jeśli macie polisy III filarowe to nie bądźcie głupcami i nie dacie się
                  namówić na zerwanie polisy ,którą macie już załóżmy 10 lat bo tylko i wyłącznie
                  stracicie na tym Wy

                  Napisałem to gdyż jestem lekko rozczarowany i wiem ,że doradcy z Efectu będą
                  forsowali takie firmy jakich nie mamy tylko po to aby wejść do naszego
                  gospodarstwa i po kolei zacząć kierować naszym budżetem. Zdaję sobie sprawę ,że
                  na ubezpieczeniu samochodu czy domu zarobią marne grosze ale będą dążyli aby
                  zaoferować nam fundusz inwestycyjny czy kredyt hipoteczny na ,którym zarobią już
                  konkretną sumę
                  • Gość: Magdalena Re: efect doradztwo finansowe (druga część) IP: *.ghnet.pl 12.05.10, 14:14
                    a czy on Cię zmuszał do czego? wydaje mi się, że nie... chcesz to podajesz
                    kontakty, nie to nie i już...po raz kolejny powtarzam, że wszystko zależy od
                    doradcy, który jest człowiekiem...jeden ucieszy się z 3 kontaktów, które wydają
                    się być w 90% pewne, a drugi będzie jojczył o 14, z których 13 okaże się być do
                    niczego...proste i logiczne.

                    a co do hodowania 10letniego III filaru - podejrzewam, że chodzi o strategię lwa
                    z ing...życzę powodzenia jak tam ponad 30% to prowizja dla ing i choćby skały
                    srały to nie wyciągniesz człowieku tego coś włożył... choćby nie wiadomo jak
                    cena jednostek szła w górę to nie ma takiej fizycznej możliwości...
            • epicfailure Re: efect doradztwo finansowe 10.08.09, 22:40
              Obiecywałem sobie, że nie będę pisać na forum, ale co mi tam...

              @nowy.

              Przeczytałem cały post, który napisałeś i do głowy przychodzi mi tylko jedno:
              postawiłeś kilka tez opartych na całkowitym braku wiedzy i doświadczenia.

              a) sprawa 14 numerów telefonów.
              Rzeczywiście masz rację. Wymuszając na kliencie podanie 14 kontaktów do jego
              bliskich, ma prawo zniechęcić.
              Moja sugestia jest taka: pozostaw to w kwestii klienta, czy chce ci dać 14
              poleceń czy nie. Jak nie to kończysz z nim współpracę, dlatego że współpraca z
              klientem powinna się opierać na zaufaniu.

              b) Prowadzić klienta przez jego życie finansowe?! LITOŚCI!!!
              Od tego jest dział obsługi klienta!
              Ja sobie nie wyobrażam, żebym mając w tym momencie około 40 klientów miał o
              każdym z osobna pamiętać. Doradca też człowiek i też musi jeść.
              Jakby doradca skupiał się na klientach z którymi już nawiązał współpracę,
              zamiast zdobywać nowych klientów, umarł by z głodu.

              c)200 kontaktów... Jestem pewien, że tu masz rację.
              Efect nie poradziłby sobie bez twoich 200 kontaktów.
              Rada dla Ciebie: Znajdź kamień. Duży kamień. Jak już go znajdziesz, to walnij
              się nim w czoło. Masz bardzo pozamykaną głowę.
              Jak zrezygnujesz to sobie te 200 kontaktów możesz nawet zjeść.
              W akcie desperacji łatwiej by było dzwonić np. z książki telefonicznej niż z
              listy twoich znajomych.

              4) Czytaj umowę czytaj :))
              Jakbyś mógł nagrać np na telefonie to jak opada kopara twojemu kierownikowi to
              byłbym wdzięczny za umieszczenie tej scenki np. na yt.



                • epicfailure Re: efect doradztwo finansowe 11.08.09, 23:17
                  Forum jest "be".
                  Jak ktoś nie zna tego biznesu jeszcze i zaczyna za dużo rozkminiać, to zanim
                  odkryje się przed nim "drugą talię kart", zrezygnuje :)
                  Z drugiej strony,jak ktoś jest na tyle niedorozwinięty, żeby sugerować się forum
                  i z tego powodu ma się wykruszyć, to nie ma sensu ładować w taką osobę czasu,
                  energii i pieniędzy o.O

                  @pani Magdalena
                  Obiecuję, że nie będę szaleć na pani terenie.



                  bez odbioru.
            • Gość: szymon Re: efect doradztwo finansowe IP: *.akademiki.uni.torun.pl 26.09.09, 21:20
              Witam, nie pracuję w doradztwie finansowym - zaznaczam od początku. Młody Panie
              - masz 22 lata. Rozumiem Pana oburzenie, że młodzi ludzie zaczynający pracę w
              doradztwie finansowym często lansują się na takowych doradców, są nimi
              oczywiście, choć doświadczenie mają małe, bądź znikome. Ważna jest wiedza i
              pokora - w końcu kiedyś trzeba zacząć a i tytuł doradcy świadczy o wykonywanej
              profesji - nie chcę czepiać się tego, czy lansują się, czy coś tam... Pragnę
              zauważyć jednak, że wypowiada się Pan publicznie, a wulagaryzmy, które Pan używa
              jeszcze bardziej są gorsze od owych lansujących się doradców finansowych - gdzie
              tu klasa z Pana strony. Sztuką jest wypowiadanie się o innych z szacunkiem,
              nawet jeśli zachowanie ich jest karygodne, często niekompetentne. Pisze Pan, że
              Pan zaczyna w tym zawodzie pracować. To bardzo dobrze, ale radzę Panu zachować
              klasę, budowanie własnego wizerunku jest bardzo ważne. Może Pan chłodno
              potraktować moją opinię, ma Pan do tego prawo. Proszę to przemyśleć.
    • epicfailure Re: efect doradztwo finansowe 03.11.09, 16:14
      @ jeh

      ile czasu pracowałeś w Efect?
      Jeżeli ponad rok to jestem pełen podziwu, że z takim nastawieniem przetrwałeś aż
      tak długo:)(w to akurat ciężko było by mi uwierzyć).
      Jeżeli natomiast pracowałeś krócej niż rok to spadaj na bambus dzieciaku.
      Storno zwracane jest dopiero po roku trwania umowy!!!
      Przy czym jestem ciekawy czy ktoś kto uważa, że forum jest odpowiednim miejscem
      do wypłakiwania się i załatwiania tego typu spraw był na tyle dobrym
      doradcą/sprzedawcą, aby jego umowy nie upadały.
      LAPS LAPS LAPS ^^
          • epicfailure Re: efect doradztwo finansowe 04.11.09, 14:44
            pracowałeś ponad rok... w jakim biurze?:D
            Nikt ze znanych mi osób pracujących ponad rok nie przejawiał oznak debilizmu.
            Jakiej pomocy oczekujesz od forumowiczów?
            Zrozumienia? Zadzwoń na telefon zaufania.
            Może ktoś z forum pomoże ci odzyskać storno? Wątpię...
            Rusz tyłek i zrób coś żeby to storno odzyskać a nie płaczesz że ci nie wysyła Efect.
            Masz dwa wyjścia.

            1 Zrobić coś żeby odzyskać swoje pieniądze.
            2 Pójść w EMOSTYLE i siedzieć przed kompem płacząc, że nie idzie :<<

            PZDR
            • Gość: Kornik Re: efect doradztwo finansowe IP: 82.160.56.* 06.11.09, 10:55
              Kolega napisał do mnie, że zadzwoni do mnie pewien typek, student prawa pogadać o ekonomi. Nie będąc pewny o co dokładnie się rozchodzi podczas rozmowy telefonicznej, grzecznościowo zgodziłem się na spotkanie. Rozmówca zachęcił mnie sforumułowaniem "szanuje pan swoje pieniądze". Okazało się, że przyjechał on do mnie ze swoim szefem, czego szczerze mówiąc się nie spodziewałem. Wbijają mi do pokoju i zaczyna się. Siadają, proszą o herbatę itd. Ten typek, z którym ja niby miałem rozmawiać, przez cały czas wypowiedzał może 3 słowa. Resztę robił szef. Sposób mówienia tego "Szefa" od razu mi się nie spodobał. Czułem tam czysty marketing i chęć sprzedania mi jakiegoś produktu, mimo że wcale to co mówił od razu na to nie wskazywało. Rozmówca poinformował mnie o tych 14 kontaktach. Lekko zszokowany, odpowiedziałem ze nie chcę mu podawać danych 14 moich znajomych. On kilkoma zdaniami i sformułowaniem "dżentelmeńska umowa" zmanipulował mnie, z czego nie od razu zdałem sobie sprawę i zgodziłem się. Analiza mojego budżetu wydała się całkiem ciekawa i wszystko byłoby ok gdyby na koniec pan szef nie zażądał mojego dowodu osobistego i mojego podpisu na jakiś świstkach. Niby nic tam szczególnego nie było(oprócz punktu 3, który mówił o jakimś świadczeniu usług), ale jakiekolwiek czynności z podpisywaniem i okazywaniem dowodu sprawiają, że już stoję 10 metrów dalej, tymbardziej, że ja nie miałem ochoty na jakiekolwiek usługi. Pan szef stwierdził, że jeśli nie podpiszę to cała nasza praca którą wykonaliśmy pójdzie na marne i będzie musiał on ją zniszczyć. Myślę sobie tak tak przekonuj mnie dalej a na pewno podpisze. Jeszcze próbował działać, ale czy na początku była mowa o podpisywaniu czegokolwiek?? Nie. Pan szef obiecał mi tylko oświecenie mojego umysłu. Wyliczył też , że jeśli teraz zacznę odkładać po 200 zł. To do emerytury zarobię milion. Nie wiem czy to realne , ale troche chyba przesadził. Na koniec pan szef spytał czy jestem zadowolony ze spotkania. Grzeczność, a może nawet naiwność i brak asertywności znów wyrzuciła z moich ust słowo tak. Jak obiecałem musiałem podać 14 namiarów, ale szukająć kontaktów na gg, przeanalizowałem całą rozmowę i stwierdziłem, że ten pan po prostu śmierdzi i, żę mogę narazić moich znajomych na jakieś kłopoty, z których później ciężko im się będzie wyplątać, a pozatym głupio by mi było gdyby jakiś znajomy stwierdził, że nasyłam na niego akwizytorów, bo ja teraz sam takie wrażenie odnosze. Podałem panu szefowi 1 numer prawdziwy do mojego najbliższego kolegi, którego od razu uprzedziłem, żeby nie zgadzał się na jakiekolwiek spotkania. Reszta numerów była zupełnie fikcyjna, lub pozmieniania. Może to nie było fair wobec pana szefa, ale moje normy moralne stawiają wyżej dobro moich znajomych, i głupio było by mi na nich nasyłać prawie że akwizytorów. Bo kimże jest człowiek który szuka klientów przez znajomych znajomych, który przyjeżdża do domu najpierw mącąc ci w głowiek a na koniec wyjeżdżając z konkretną ofertą? Który manipulując twojego znajomego, wymusza na tobie 2 godzinny wykład z autoreklamy? BO gdyby nie mój znajomy to wiadomo, że bym się nie zgodził na to spotkanie. Ponad to cała wypowiedź pana szefa pełna była jak już mówiłem psychologicznych gierek, mącących umysł. Istna akwizycja. Doradca finansowy kojarzy mi się zupełnie inaczej, z kimś kto nie musi jeździć po czyichś domach szukając klienta, a raczej klient sam przychodzi do niego, i spotkanie odbywa się w biórze a nie mi zjeżdża do domu. Dodatkowo muszę wspomnieć, że temu koledze uczniowi ciągle z nosa ciekły gile i wycierał to w palce i tak rocierał hahaah, chyba myślał, że nie widzę, ale widziałem jak czai się na rolkę papieru toaletowego stojącą obok xD. "Przepraszam mógłbym skorzystać?xDD.
                • scep-tyk Re: efect doradztwo finansowe 11.11.09, 16:32
                  Widzę, że dobrze zrobiłem nie decydując się na spotkanie z tym Panem. Taki
                  dziwny mi się już przez telefon wydawał - jakiś zadufany w sobie, jak to moja
                  babcia mówiła - wyżej sra niż ma. Zaciekawiła mnie w sumie ta opinia o Panu
                  Jurkowskim. Czy ktoś może coś więcej napisać? Może zróbmy listę, których
                  doradców trzeba unikać.
          • Gość: blablabla Re: efect doradztwo finansowe IP: *.ingbank.pl 11.06.10, 15:29
            Pani Magdaleno, mam kilka pytan ktore pomoga mi w zrozumieniu zasad
            dzialania Efectu. Poniewaz pelni Pani funkcje niedorzecznika tej
            firmy prosze o pomoc. Przeczytalem powyzsze wpisy i nie moge sie z
            Pania zgodzic. Uwaza Pani ze mlody czlowiek moze byc dobrym doradca?
            Dla mnie dobry doradca to czlowiek ktory ma bardzo dobre
            wyksztalcenie ekonomiczne LUB duze doswiadczenie zdobyte w okresie
            dluzszym niz rok czy dwa lata. Czlowiek ktory ma 23 lata nie ma ani
            jednego ani drugiego. Pani go broni bo taka Pani karma. Moim zdaniem
            jest Pani najlepsza wizytowka tej firmy. Nie budzi Pani mojego
            zaufania podobnie jak czlowiek ktory chodzi po domach i szuka
            klientow wsrod znajomych. Doradca bez doswiadczenia to Lekarz bez
            stazu. Jak sie Pani da takiemu czlowiekowi leczyc na serce to
            gratuluje trafnosci podejmowanych decyzji .
            • Gość: Magdalena Re: efect doradztwo finansowe IP: *.wzks.uj.edu.pl 11.06.10, 18:01
              człowiek młody czyli człowiek głupi? hmmm ciekawe...
              tu jakoś przypominają mi się ogłoszenia o pracę - przyjmę studenta czy też
              osobnika tuż po studiach z minimum 5 letnim doświadczeniem...

              tak jak w każdej firmie tak i w efect'ie są ludzie na różnych stanowiskach...
              Ci, którzy chodzą po domach pełnią niejako rolę handlowców, a osoby na wyższych
              stanowiskach, większej wiedzy i praktyce mówią jak potem te pieniądze lokować.
              młodzki nie decydują o tym sami na podstawie jakiś swoich kaprysów czy
              informacji wyczytanych na gazeta.pl w zakładkach biznes, finanse, giełda.
              w prywatnych klinikach typu scanmed czy medicover też namawia nas do
              skorzystania z usług i podpisuje z nami umowę nie lekarz a handlowiec.

              tak to działa we wszystkich innych doradztwach a nie tylko w efect'ie. a jakoś
              dziwnie tylko ich się tu czepiacie. mniemam, że to z powodu ich garniturów i
              samochodów...a nikt nie pomyśli, ze firma ma taką filozofię i chce po prostu
              dobrze się prezentować. w innych instytucjach też są stroje firmowe czy
              samochody służbowe. tam jakoś nikogo to nie boli, że gość który przyjmuje
              zamówienia na szampony i proszki z osiedlowego sklepiku jeździ wypasionym wozem
              i zamówienia notuje nie na kartce ale używając sprzętu wysokiej klasy.

              są oczywiście też techniki odwrotne gdzie właściciel firmy trzyma swoje porsche,
              2 audi i 4 motocykle w garażu swojej willi, a jedzie do kontrahentów obitym
              seicento żeby nie pokazywać, że ma kasę bo wtedy klient nie chciałby nic od
              niego kupić/ skorzystać z jego usług bo by od razu myślał jaką to wielką kasę ów
              właściciel na nim kosi...

              poza tym pojęcie doradca finansowy ma u nas inne znaczenie niż w innych krajach.

              co do budzenia przeze mnie zaufania to ja wcale tego zaufania budzić nie
              muszę...obowiązuje wolność więc z niej korzystam...
              niestety w większości na niekorzyść wypowiadają się osoby, które nie wiedzą jak
              działa efect i którzy nawet nie spróbowali inwestować za ich pośrednictwem....no
              ale cóż...

              a tak jeszcze btw to wydawało mi się że w ing banku internet służy do operacji
              bankowych, a nie do łażenia po forach...
              • Gość: rozsądny Re: efect doradztwo finansowe IP: *.chello.pl 29.07.10, 00:01
                Przypadkiem jestem po rozmowie z "Doradcą" Efectu i akurat
                przeczytalem sobie całe dwie częsci forum na ten temat.
                Zbyt dużo niektórych ponoszą emocje i zarzucają komuś glupotę na
                podstawie popełnionego błedu ortograficznego lub też chcą udowodnić
                swoje racje ubliżają pozostałym nazywajac ich głupimi, a przecież
                nikt nie ma monopolu na prawdę ani na wiedzę.

                Co do Efectu i opinii mogę to tylko podsumować tak:

                Jeżeli ktoś sądzi, że dobre wrażenie jest dla niego ważniejsze niż
                merytoryczne przygotowanie i wykształcenie pracownika firmy która
                zajmuje się ważnymi dla wszystkich kwestiami - naszymi pieniędzmi, to
                niech zrobi rachunek sumienia i przemysli ile razy dobre wrażenie nie
                było warte tych nerwów związanych z późniejszymi wydarzeniami.

                Jeżeli Firma nie chce się reklamować bo jak tlumaczy koszty tej
                reklamy przezucane byłby potem na klientów, mówię spoko, ale jezeli
                firma chce budować do siebie zaufanie, być synonimem profesionalizmu
                i merytorycznej wiedzy na tematy w których ma pomagać, to coś takiego
                jak ciągła rotacja pracowników, oraz małe wymagania w stosunku do
                przyjmowanych pracowników, to napewno nie metoda by osiągnąć w/w
                cele. Powie to każdy specjalista od marketingu, wizerunku i
                zarządzania.

                Nawet jeżeli przyjmiemy, że owy młody człowiek który z nami sie
                spotyka, jest wyłącznie przedstawicielem handlowym (nie wiem tylko
                czemu nazywa sam siebie doradcą finansowym, nie będąc nawet po
                studiach (i nie mówimy tutaj nawet o ekonomicznych), sam nie
                podejmuje decyzji, a robi do grono specjalistów w biurze firmy, to
                przemyślmy, czy taka osoba która nie rozumie zasadz działania giełdy,
                rynków finansowych, ekonomi, wyłącznie po szkoleniach, jest w stanie
                przekazać nam od tych specjalistów (których nie zobaczymy i z nimi
                nie porozmawiamy) rzetelne informacje które pozwolą podjąć nam potem
                odpowiednią decyzje w kwestii inwestowania, oszczędzania,
                ubezpieczania się.

                Jeżeli potrzebny nam doradca finansowy to taki na lata, zaufany,
                merytorycznie przygotowany, co powie i wytłumaczy na czym to i owo
                polega, przedstawiając plusy i minusy, stopień ryzyka. Osoba
                wykształcona ekonomicznie znająca sprawy ekonomi na wylot w teorii i
                praktyce.
                Doradca którego musimy sprawdzać lub za przyczyną którego musimy
                złożyć podanie na kierunek ekonomia to zbędny doradca. Moim zdaniem

                Jeżeli ktoś miał dobre odczucia i uważał, że doradca ktory go
                nawiedził był bardzo przekonujacy, merytoryczny i "zaginał znajomych
                po SGH" to mogę powiedziec na to tyle, że gratuluje temu doradcy
                inteligencji i prezencji, oraz umiejętności oratorskich, ale bardzo
                niepoprawne jest sądzić iż ktoś kto przeczytał może ze dwie książki o
                marketingu i z jedna o finansowaniu, będzie lepiej przygotowany od
                magistra SGH- ale to także moja opinia.

                co do chowania dorgich aut w garazu, firma doradztwa finansowego,
                powinna dbać by ich klienci zarabiali, bo wtedy powinna zarobic sama
                firma. Podnoszacy się prestiż firmy (umiarkowany) nie zmusza do
                chowania dobrych samochodów jeżeli firme stac by jej doradcy takimi
                jeździli, a z pewnością pokazuje to klientowi, że firma jest
                prestiżowa, dochodowa, dobra- abstrahując od tego jak może być
                naprawdę.

                Natomist jeżeli firma działa zasadą, jak wiele takich firm doradztwa
                finansowego, że każdy doradca powinien zgromadzić jaknajwiecej
                klientów dziennie, by potem podpisanie umowy nastąpiło z
                kilkunastoma, może naiwnymi, może niedoinformowanymi, może takimi co
                uda się ich oszukać na koniec miesiaca, by zamknąć cel, to jak możemy
                mówić o tym, że firma chce nam pomóc.
                Doradca powiedział tak "Nie jest tak że podpinamy wielu klientów pod
                jedo rozwiązanie, a naszą zasadą jest dla jednego klienta popięcie
                nawet i 33 rozwiązań, choć staramy się znaleźć jedno"

                Zastanówmy się idąc do banku choćby, czy tam ktoś proponuje nam jedno
                rozwiązanie naszego problemu ? Czy otrzymujemy gamę rozwiązań do
                wyboru, a w nastepnym banku podobnie.
                Czy mamy możliwośc porównania oferty róznych instytucji finansowych ?
                Oczywiscie, kwestia tego że musimy sobie poczytać doszkolić sie i
                obejśc wszystkie banki, jak poszukujemy kredytu chociazby.

                Natomiast jeżeli Firma doradztwa finansowego nie posiada pełnej
                ofery, a nie bedzie posiadała, bo nie kazdy bank chce dzielić sie
                zyskiem z pośrednikiem wyszukującym klientów, bo bank od tego ma
                swoje własne działy sprzedaży produktów finansowych, to jaki jest
                sens wspólpracy naszej z doradcą który nie moze wybrać nam
                najlepszego rozwiazania na rynku (może wybrac najlepsze rozwiazanie
                swoich partnerów).
                Co gdy tych partnerów jest 5, a instytucji finansowych znacznie
                wiecej? Czy nie powinnismy czuc sie oszukani taką ofertą?

                Czy doradca nie powinien przyjśc do domu z gamą rozwiązań,
                przedstawić nam plusy i minusy każdej z nich, zasugerować nam która
                według jego zdania jest najlepsza (warunkiem jest wtedy to ze sie na
                tym zna i ma wiedze, a nie dyplom kursu), i pozwala nam wybrać.
                Od kiedy to doradca jest od naciskania i wywierania na nas wplywu, że
                ten produkt jest dla nas najlepszy, zwłaszcza jak nie jest nam w
                stanie powiedzieć dlaczego.

                Koncząc wywód i by nie nudzić...

                Moje spotkanie z Doradcą Efect- staram się dawać możliwośc spotkania
                się tym młodym ludziom bo wiem jak to jest pracować w takiej firmie i
                wiem też jak działaja firmy finansowe i troche z współczucia i
                podziwu dla determinacji w poszukiwaniu tych klientów i chodzeniu po
                domach z nadzieją że trafi sie klienta, postanowiłem spotkac sie z
                Doradca tej firmy.

                Niestety, byłem niezaskoczy, że człowiek ten to chłopak w trakcie
                studiów, nieznajacy sie na finansach, który zaczał prace 3 miesiace
                temu, a ochoczo zabiera sie za przegladanie moich umów
                ubezpieczeniowych, finansowych, gdzie miałem nieprzerwane wrażenie,
                że on nie wie co trzyma w reku i co może mi w tym temacie pomóc, a że
                ja wiem wiecej niż on w kwesti finansów, ekonomii, a przedewszystkim
                umówy. Nie choci tu o szczycenie się moją wiedzą, bo uważam że wiem
                niewiele, ale jeżeli ja oceniam sie na niewiele, to gdzie znajdzie
                się nasz "Doradca".

                Dałem mu jednak szanse, by poszedł do firmy i się dowiedział, on
                jednak wcześniej zarządał ode mnie 14 kontaktów do znajomych jeżeli wywiąże się na 100% ze swojej pracy. Powiedziałem, że jeżeli tak będzie i będę pozytywnie zadowolony to dam mu te 14 kontaktów, co
                jest dość dużą liczbą. Umówiliśmy się że zadzwoni nastepnego dnia i
                ze wszystkiego się dowie.
                Niestety, Nie odezwał się już i mam wrazenie że tego nie zrobi.
                Niewiem może chodził tylko te kontakty i nic dla mnie by nie zrobil,
                ale nie ch to pozostanie w kwestii moich domysłów.

                Pozdrawiam
                • Gość: fizia Re: efect doradztwo finansowe IP: 87.204.71.* 30.08.10, 14:12
                  Witam, mam pytanie do osób znających temat. 3 lata temu,
                  znajomy, "doradca" Efectu "fantastycznie" doradził mojemu facetowi i
                  przyjacielowi "produkt" - Skandię na 30 lat, mówiąc im, że po 5
                  latach będą mogli się wycofać i wyjąć całą kwotę. Dopiero teraz
                  przeczytałam ich umowy i wg mnie wynika z nich (załącznik nr 1 do
                  OWU), że nie mogą wcale po 5 latach wyjąć całości "kwoty bazowej", a
                  dostaną tylko jej część (w całości mogą wyjąć tylko kwotę "wolną").
                  Kto ma rację? Ja czy "doradca" Efectu? Jeśli ja, to czy to są
                  normalne działania "doradców", że wciskają ludziom kit?
                  Tak wiem, ci, którym doradzono powinni byli przeczytać umowy. Nie
                  przeczytali, bo mieli zaufanie do "doradcy" (kolega), a poza tym...
                  nie dostali załącznika czyli najważniejszej części umowy. (Dla
                  zainteresowanych - załącznik do znalezienia w necie).
                  • Gość: jeh Re: efect doradztwo finansowe IP: *.sm-rozstaje.pl 30.08.10, 17:48
                    Rezygnując po 5 latach na pewno nie ma możliwości "wyciągnięcia" kwoty
                    wpłaconej. Podpisując umowę deklarujesz się przez jaki okres obowiązuje
                    polisa, najczęściej jest to 30 lat, rezygnując wcześniej ponosisz opłaty
                    likwidacyjne które maleją wraz z upływem lat. W piątym roku jest
                    prawdopodobnie około 90 % wartości polisy ( kwota wpłacona + ewentualny zysk).
                    Po piątym roku można zawiesić opłacanie składek do końca trwania polisy ale
                    wpływa to na zwiększenie opłat za zarządzanie. Wciskanie kitu to zawód doradcy
                    efectu!!!
                    • Gość: crunhips Re: efect doradztwo finansowe, koniec umowy. IP: *.krak.tke.pl 12.09.10, 23:49
                      Witam.
                      Sprawa przedstawia się tak:
                      Znajomy mojego bliskiego kolegi podłapał sie na to dziadostwo -napewno nie był studentem ekonomi.
                      Jako że był świeży (okres próbny) zgodziłem się na spotkanie- niech chłopak zarobi.
                      Pomachał swoimi karteczkami itp itd. potem podsunął umowę oczywiście nie proponując mi jej przeczytania (zapewne na kursie efectu mu o tym powiedzieli). A w nagrode zgarnął 14 numerów telefonów..Więcej spotkań się nie odbyło. Ot tak zgarnął sobie dobrą baze danych finansów i znajomych. Teraz po 2 latach chcę się wypisać z tego czegoś.
                      Mam iść do oddziału czy pisać list do Poznania?
    • viki1079 Re: efect doradztwo finansowe 23.10.10, 12:33
      Posty Pani Magdaleny zwaliły mnie z nóg. Rzadko zdarza mi się czytać tak długie posty, najczęściej to masło maślane, a tu proszę, niespodzianka :) Przeczytałam kilka razy, sama prawda, dodatkowo "lekkie pióro" i kobieta z jajami. Bym się z zakoleżankowała z taką ;p Do narzekających: bierzecie co Wam podsuną, a potem macie problem i jęczycie na forum. Jesteśmy dorośli, nasz podpis coś znaczy więc zanim się w coś wpakujecie, dowiedzcie się czegoś na ten temat. Jestem doradcą i wiem z doświadczenia, że jakiego hasła nie rzucę, klient już napalony i bierze produkt. pretensje do całego świata, tylko nie do siebie. Ja nawet mając chcice na jakiś kosmetyk najpierw czytam opinie w internecie o nim, a potem kupuje.
      A co się tyczy oburzenia faktem, że Pani Magdalena sypia z doradcą efectu- 1.nikt tu za niczyj materac nie robi, 2. też sypiałam z doradcą efectu. Fajne tam chłopaki są :) PS. nie jestem pracownikiem efectu. To tyla.
    • Gość: sssssss Re: efect doradztwo finansowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.11, 23:02
      ale się Pani rozpisała :)dodam od siebie trochę nie na temat, firma kłamie na każdym kroku :)

      Jak pracowałem w EFECT w 2007 roku :) to mówiono że Kaczmarek pracuje od samego początku firmy, od 2002, sam prezes Filip z Konopii Jacek :) tak mówił na prestiżowym szkoleniu w dymaczewie :) natomiast dzisiaj na oficjalnej stronie efektu znalazłem info że kaczmarek pracuje w EFECT nie od 2002 tylko od 2004, po co takie przekłamanie ? Chyba po to żeby przyśpieszyć błyskotliwą karierę w Efect, 9 lat od akwizytora do współwłaściciela to za długo żeby zmotywować 20-to latków z efektu, 7 lat to już trochę lepiej :)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka