ela.jot
18.04.05, 11:45
KOchane
jem biały chudy resrek (wiejski), papryke, ogórki świeze i kiszone,
rzodkiewki. . Sok z grapefruitów (sama robię). Śniadanie pycha. A potem przez
cały dzień ...nic już nie jem. Wieczorem wypijam capuccino. Nie "chodzi" nic
za mną: ani slodkie, ani ciepłe. Na razie jest mi fantastycznie na tych
warzywkach. A waga? Stanęła. 60 kilogramów. I na razie ciesze się, że stoi.
Gorzej by było, gdyby zaczęła rosnąć. Ide dziś na basen. Pozdrawiam wszystkie
dietujace i zmagające sie ze swoimi słabościami.