Dodaj do ulubionych

7. dzień mieszany

18.04.05, 11:45
KOchane
jem biały chudy resrek (wiejski), papryke, ogórki świeze i kiszone,
rzodkiewki. . Sok z grapefruitów (sama robię). Śniadanie pycha. A potem przez
cały dzień ...nic już nie jem. Wieczorem wypijam capuccino. Nie "chodzi" nic
za mną: ani slodkie, ani ciepłe. Na razie jest mi fantastycznie na tych
warzywkach. A waga? Stanęła. 60 kilogramów. I na razie ciesze się, że stoi.
Gorzej by było, gdyby zaczęła rosnąć. Ide dziś na basen. Pozdrawiam wszystkie
dietujace i zmagające sie ze swoimi słabościami.
Obserwuj wątek
    • jestek Re: 7. dzień mieszany 18.04.05, 13:04
      Super takie jedzenie po tej diecie, co? :-) A waga jeszcze troche i sie ruszy,
      zobaczysz, nie ma innego wyjścia :-) I cieszę się, że nie masz "chętek", bo z
      tym nam przecież najtrudniej walczyć. Tylko tak dalej :-)
      • ela.jot Re: 7. dzień mieszany 18.04.05, 22:18
        Jeśli nawet pozostanę przy tych 60 kilogramach to nie będzie nieszczęścia.
        Najważniejsze, że czuję się dobrze. Przed DC czułam się fatalnie. Teraz
        utrzymac to, utrzymać, a potem wolniutko chudnąc do lata. Pozdrawiam Cie
        Jestko. Dzielna jestes z tym tortem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka