Dodaj do ulubionych

blog 14:) -dzień DRUGI

22.08.06, 20:40
zaczynam BLOGA od dnia drugiego:) - za późno wpadłam na pomysł, żeby go
załozyć:)
Jak można się było spodziewać - jest gorzej niż wczoraj. Organizm
się "dowiedział":), buntuje się i woła "daj mi jeść":). A ja nie dam.
Przynajmniej nie to co by chciał.
A tak poważnie - boli głowa. Nie bardzo. Ale to właśnie taki głodowy ból.
Spada poziom cukru we krwi.
Wiem, że jutro a najdalej pojutrze będzie lepiej albo nawet dobrze.
(a pierwszego dnia było tak...
"na razie nie ma co pisać czy jest dobrze czy źle. bo jasne, ze w pierwszym
dniu jest w miare ok. (organizm się jeszcze nie zorientował co chce mu
zapodać:)) poza tym mój ukochany, na moja wyraźna prośbę, wyeksmitował wagę z
domu.uznałam, że od ważenia jestem po prostu uzależniona (potrafiłam wchodzić
na wage kilka razy dziennie).
moją miarą będą tzw. ciuchy diagnostyczne (to okreslenie spotkałam chyba na
tym forum) a wśród nich między innymi moje ulubione dżinsy, które chwilowo
strasznie trzeszcza jak je na siebie wcisnę."

Obserwuj wątek
    • anulka_99 dzień TRZECI 23.08.06, 16:13
      Dzisiaj jest zdecydowanie lepiej niż wczoraj. Jakoś zupełnie inaczej niż za
      pierwszym razem. Pewnie dlatego, że nie mam wagi.:) Staram się w ogóle nie
      myśleć, czy schudnę i ile schudnę. Nie analizować, czy „coś już po mnie
      widać”.
      Wiecie co najbardziej wkurza? Nie ten uporczywy głód, tylko to, że tyle rzeczy
      pachnie i kusi dookoła a tu nie można. Inni mogą a ja nie mogę zaspokoić jednej
      z podstawowych potrzeb człowieka. Ale zaraz potem sobie myślę, że to „tylko”
      dwa tygodnie. A później zjem coś dobrego. ( oczywiście w ramach diety South
      Beach, którą mam zamiar po DC zastosować). Koniec roztkliwiania. Jeszcze tylko
      11 dni:). Do roboty!
      • vagaboond Re: dzień TRZECI 23.08.06, 18:35
        Anulko, witam Cie serdecznie
        Ja jestem tu nowa i tez zaczelam DC teoretycznie dzis. Pisze teoretycznie, bo
        zzarlam ciacho na powitanie kolezanki w pracy :( Nie potrafilam sie oprzec
        niestety...
        Jutro juz bedzie bez zadnych wpadek :)
        Mam nadzieje, ze bedziemy sie mogly wspierac i pomagac sobie nawzajem...
        Czy to ktorys juz cykl DC u ciebie? Widze, ze robisz tez 2 tyg scislej, tak? Ja
        tez mam taki plan... Pozniej 2 tyg lub tydz mieszanej i kolejne 2 tyg scislej,
        to powinno wystarczyc. Zreszta zobaczymy, jak bedzie po tym pierwszym razie.

        Piszesz, ze kusza Cie smaki? Hihihhii... ja pamietam jak robilam poprzednio DC
        (pare lat temu) i codziennie na swojej drodze do pracy mijalam piekarnie ze
        smakowicie pachnacym pieczywem. Zoladek mialam w gardle a slinianki pracowaly,
        ze hej ;) Nie nadazylam sliny lykac :) Ale po paru dniach juz bylo ok.
        Potrafilam nawet siedziec z rodzina i patrzec na nich zajadajacych sie kotletem
        z frytkami i ... dawalam rade :)
        Bedzie dobrze :)
        Pozrawiam i wytrwalosci.
        • anulka_99 Re: dzień TRZECI 24.08.06, 19:05
          witam
          ozywiście, że się bedziemy wspierać. wierzę Ci na słowo, że żadnych wpadek już
          nie bedzie. :)
          u mnie to drugi cykl. ale pierwszy tak długi. swoją drogą nie wiem jak można
          wytrzymać 3 tygodnie.
          jak mi jest źle na maksa, to wyobrażam sobie jak pierwszego dnia po DC stosując
          dietę SB zapodam sobie na sniadanko pyszny serek wiejski z pomidorkiem.:)
          bo jak się tak zastanowić to nie przeszkadza mi głód (o tym już pisałam), nie
          przeszkadza mi smak tych proszków (wyselekcjonowałam metodą prób i błędów
          najbardziej dla siebie odpowiednie), tylko przeszdkadza mi to zniewolenie.
          nawet pomidora nie można (choć taki super dietetyczny). no nic.
          jak juz się obudziłam i lepiej się poczułam to przymierzyłam swoje dżinsy
          kontrolne:). luxniejsze. na upartego mogłabym w nich wystapić:). i to pomaga
          najbardziej.
          Pozdrawiam również i tzymam kciuki z całych sił
          PS. dzisiaj z ukochanym przeprowadziłam rozmowę, że może y mi rzyniósł tą wagę
          spowrotem do domu. ale w sumie... szybko odpuściłam... jak ja nie lubię być d
          czegoś uzależniona:)

    • kaka1983 Re: blog 14:) -dzień DRUGI 24.08.06, 17:57
      Czesc dziewczyny, ja zaczelam wczoraj. Nie myslalam, ze bedzie mi tak ciezko.
      Wszystko wokol mnie kusi...nie wiem czy wytrzymam...Jestem zla, rozdrazniona.
      Tez mam zaplanowane 2 tyg. scislej a pozniej mieszana. Jak smakuja wam
      te ,,smakolyki". Jak dla mnie to zupka jarzynowa jest wspaniala, ale po
      koktajlach(probowalam waniliowy i czekoladowy)zbiera mnie na wymoty. pozdrawiam
      i trzymajmy sie:)
    • anulka_99 dzień CZWARTY 24.08.06, 18:58
      Który dzień jest przełomowy i najgorszy? Czwarty? Oby. Dobrze, że się niedługo
      skończy. To straszne jak człowiekiem rządzi jedzenie. Nie mam nawet ochoty
      napisać paru słów. Chciałabym usnąć i obudzić się 5 kilo lżejsza.... tak się
      czułam w pracy. teraz jestem po krótkiej drzemce, małej kawce i świat jest dużo
      bardziej przyjazny.
      nie damy się!
    • anulka_99 dzień PIĄTY 25.08.06, 20:41
      Piąteczka.
      Rano trochę bolała głowa ale szło wytrzymać. Ketoza chyba zapanowała w moim
      organizmie bo głód zanika. Łakomstwo dalej przeze mnie przemawia i zjadłabym
      cos dobrego. Ale to już nie jest głód.
      Trochę się stracham przed weekendem. Zawsze jest dobre sniadanko z dobra kawka
      bez pospiechu w towarzystwie ukochanego obiadek etc. a tu lipa,. No cóż.
      Nie można mieć wszystkiego:)
      Może w ramach rekompensaty jakies zakupy w weekend? To chyba dobry pomysł.
      Pozdrawiam wszystkie współtowarzyszki:)
    • annaa1973 Re: blog 14:) -dzień DRUGI 26.08.06, 18:18
      Anulko,
      wiesz, co u mnie działa na pokusy?
      Myślę sobie: ha, wy jecie a ja nie muszę!
      Cmoki
      • anulka_99 Re: blog 14:) -dzień DRUGI 26.08.06, 19:50
        hmmmm.... może masz i rację...:)
        zastosuje, wdroże w życie.:)
        pozdrawiam

    • anulka_99 dzień SZÓSTY 26.08.06, 19:54
      tak, jak przewidziałam - nie było dobrze. bardziej psychicznie niż fizycznie.
      miałam nerwy ogólnie na wszystko i wszystkich. a komu się dostało? temu kto
      jest najbliżej. - ukochanemu. normalna sprawa. ale teraz jest już ok.:)
      z zapowiadanych zakupów tylko kolczyki. ale za to jakie śliczne:)
      poza tym teraz już z górki:)
      poza tym brzuszek jakby bardziej płaski i spodnie luźniejsze:)

    • anulka_99 dzień SIÓDMY 27.08.06, 19:03
      informacja dnia - nie jestem głodna. i to jedyna dobra informacja bo mam
      kompletnego doła. dawno tak nie miałam. jest mi źle.
      to tyle bo co tu pisać.
      przepraszam wszystkie forumowiczki.
      jutro na pewno bedzie lepiej.
      • agnisia2006 Re: Anulka, Anulka!!! 27.08.06, 21:03
        Ja też miałam doła ale wspaniałe dietowiczki podniosły mnie na duchu i do
        konca diety miałam już humorek!!!! Tobie też życzę pogody ducha , dobrego
        samopoczucia i po dietce zobaczysz jaka jestes laska!!!!! Mi brakuje do tej
        laski jeszcze -15 kg ale może kiedys???????? Pozdrawiam . Aga
        • anulka_99 Re: Anulka, Anulka!!! 28.08.06, 16:04
          dzęki Agnieszko za słowa wpsrcia. dziś jest o niebo lepiej i słońce świeci nad
          moją głową (i w mojej głowie też:)))
          Pozdrawiam serdecznie i życzę Ci tych 15 kg (jak bedzie 14 to tez bedzie
          piknie:)))
    • anulka_99 dzień ÓSMY 28.08.06, 16:07
      ledwo co ale przzyłam ten weekend. a dzisiaj jest jak najbardziej w porządku.
      nic nie boli. głód nie dokucza. główka nie szwankuje:)))
      a dżinsy diagnostyczne są "do noszenia". może jutro się w nie odstroję???:)
      umieram z ciekawości ile schudłam, ale mój narzeczony (mimo moich usilnych
      próśb i "szantażu emocjonalnego":)) pod żadnym pozorem nie chce mi jej
      przynieść do domu. i to aż do piątku albo i przyszłego poniedziałku.
      jasne jest, że jakbym sie uparłą to gdzies bym się zważyła (choćmy w gabinecie
      lekarskim w swojej pracy) ale to nie to samo... moja waga jest najlepsza:)-
      mimo, że nie elektroniczna.
      pozdrawiam wszystkich słonecznie:)
      • agnisia2006 Re: dzień ÓSMY 28.08.06, 17:33
        O dzisiaj mogę Cię z radoscią odczytać, kiedy dopisuje Ci humorek !!!! I tak
        trzymać!!!! Pozdrawiam. Agnieszka
        • anulka_99 Re: dzień ÓSMY 29.08.06, 17:23
          cześć Aga
          dobrze wiedzieć, że sie nie jest samym na tym "kembridżowym padole":)
          Pozdrawiam
          PS. a jak Twoje zmagania???
    • anulka_99 dzień DZIEWIĄTY 29.08.06, 17:22
      już nie odczuwam głodu i jem (a raczej piję) bardziej z rozsądku, bo wiem że
      trzeba.
      wagi nadal nie mam (ale może ubłagam narzeczonego, żeby jutro przyniósł:)) więc
      ciekawoć mnie zżera. ale z drugiej strony jak pomyslę że stane na wadzę i
      zobaczę nie to co bym chciała.... (np. - 4 kg) to...:)ale nie wybiegajmy tak
      daleko w przyszłość:)
      mimo braku wagi wiem, że jest coś na minusie, bo "spodnie diagnostyczne" coraz
      bardziej lepsze:)
      teraz już z górki i jest coraz lepiej.
      pozdrawiam gorąco (mimo, że na dworze coraz bardziej chłodno)
      PS. do zaczynających DC: pierwsze dni (4-5) są wyjęte z życiorysu a później
      wydaje się, że można by na tych zupkach jeszcze długo długo (z małymi
      przerywnikami).
    • anulka_99 dzień DZIESIĄTY 30.08.06, 16:07
      dzieśiąty dzień. o rany. sama w to nie wierze. mimo tego co panuje za oknem,
      mimo tej temperatury (a musicie wiedzieć, że uwielbiam ciepełko) humor i
      samopoczucie w normie.
      głodu nie ma. bólu głowy też nie.
      raczę się cieplutką zupą kurczakową z grzybami i... jest mi po prostu dobrze.
      czego i Wam zyczę.
      • nitse Re: dzień DZIESIĄTY 31.08.06, 17:37
        u mnie tez dzien dziesiaty. i pierwsze zlamanie przepisow - zamiast zupek i
        koktajli jem batony. jak mi brakowalo czegos twardego do rzucia. w sumie zmiast
        dwoch zupek, dwa batony moze nie zaszkodza.
        nic nie boli, tylko z przyzwyczajenia chce sie jesc. a jeszcze zaraz goscie
        przyjda, z kuchni ladne zapachy. echh..
    • anulka_99 dzień JEDENASTY 31.08.06, 22:42
      nic sie nie zmieniło. wszystko jest jak było:).
      czyli w jak najlepszym porządku.
      idę lulu bo to był dzień pełen wrażeń.
    • anulka_99 dzień JEDENASTY 01.09.06, 16:43
      meta już tuż tuż:) Cieszę się a jednocześnie stwierdzam, że trochę mi będzie
      brakowało tych magicznych torebeczek. Szczególnie napoju waniliowego, o którym
      mogę rzec że mi smakuje nawet:)
      Czy będę monotematyczna jak powiem, że czuję się bardzo dobrze? Głowa nie boli.
      Głód nie dokucza.
      Zauważyłam poprawę cery. Wprawdzie ostatnio co jakiś czas piłam wapno więc może
      od tego.
      Wprawdzie nikt z otoczenia nie zauważył (nawet moja siostra która zauważy każdy
      kilogram w dół czy w górę), ale ja po sobie czuję. Czują też moje ubranka. To
      co było za ciasne jest dobre a to co było akurat jest przyjemnie luźne. Żyć,
      nie umierać.
      Pozdrawiam
      • anulka_99 oczywiście DWUNASTY a nie JEDENASTY 01.09.06, 16:45
        pzepraszam
    • anulka_99 dzień TRZYNASTY 02.09.06, 08:52
      wstałam o tej "nieludzkiej" porze bo wyjeżdżam.
      właśnie raczę się wiaderkiem herbaty i kawą. (wiem, że za bardzo nie mozna, ale
      ja tez coś muszę mieć od zycia):)
      wczoraj podjęłam decyzję, ze przedłużam 14 dni ścisłej o kolejne 5 (i tylko
      dlatego nie 7, bo za tydzień jestem gościem weselnym i wiem, ze to by była
      farsa przyjechać z torebeczkami i pić je w otoczeniu takiej ilości jedzenia:))
      miałam nie pisać do końca diety ile schudłam, ale już wiem.
      schudłam 4 kilo. przez dwa tygodnie 4 kilo to dla mnie prawie to co
      oczekiwałam. (miałam w zamysle 5 kilo). waga wyjściowa 75 a obecna 71 przy 170.
      więc myślę, że rezultat jest dobry.
      odezwę się w poniedziałek. pozdrawiam.

    • anulka_99 dzień PIĘTNASTY 04.09.06, 18:27
      no cóż tu pisać?
      dzisiaj - odmiennie do poprzednich dni - trochę dokuczał mi głód. ale to tylko
      w pracy. i chyba bardziej z zimna.
      teraz wypiłam wiaderko ciepłej herbaty i jest ok.
      waga spada. coś pomiędzy 70 a 71. ale bardziej w stronę 70:)
      ulubione spodnie diagnostyczne luźne. dzisiaj w nich byłam w pracy.
      a spodnie, w które nie wchodzę od półtora roku za dosłownie jeden kilogram też
      będą dobre. to naprawdę motywuje.
      PS. zauważyłam, że ta dieta strasznie kulinarnie rozleniwia. szklaneczka -
      torebeczka - ciepła woda i posiłek gotowy:)
    • anulka_99 KONIEC 09.09.06, 10:44
      na początku przepraszam za kilkudniową nieobecność.
      przez te ostatnie dni diety nie działo się absolutnie nic. nic nowego.
      nie byłam głodna. nie bolała mnie głowa. dobrze się czułam i... przez ostatni
      tydzień diety nic nie schudłam. ale i nie przytyłam. dlazego nie schudłam? ano
      pewnie dlatego, że jadłam dwie torebki DC i zamiast trzeciej jadłam "normalny"
      posiłek. a był to np. plasterek wędlinki, lub kawałek cienkiej kiełbasy do tego
      pomidory. z rzeczy zakazanych sliwki.
      moja refleksja po tych prawie trzech (a naprawdę to dwóch ) tygodniach ścisłej.
      WARTO.!!!!!!!!
      na początku jest olbrzymi głód i chęć rzucenia tego wszystkiego w diabły. zal
      do całego świata dlaczego ja i wzbierająca agresja. złe samopoczucie.
      a potem mija jak ręka odiął. motywują coraz luźniejsze ubrania i ukazujące się
      cyferki na wadze.
      efekt przeze mnie osiągnięty pokrył się z moim celem czyli minus 5 kilo.(z 75
      na 70)
      teraz ruszam do boju o kolejne 5 (a najlepiej 7) stosując diete south beach i
      wprowadzając ćwiczenia.
      Pozdrawiam i trzymam kciuki za wzystkie odchudzające sie kobitki.
      PS. gdyby nie moje grzeszki w postaci ciodziennej kawy i plaseterka wędliny od
      czasu do czasu efekt pewnie byłby bardziej spektakularny. ale z perspektywy
      patrząc chyba nie dałabym rady bez tej "chiwli przyjemności". chylę czoła przed
      wszystkimi dietowiczkami, które wytrzymują bez jdnego grzeszku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka