anulka_99
22.08.06, 20:40
zaczynam BLOGA od dnia drugiego:) - za późno wpadłam na pomysł, żeby go
załozyć:)
Jak można się było spodziewać - jest gorzej niż wczoraj. Organizm
się "dowiedział":), buntuje się i woła "daj mi jeść":). A ja nie dam.
Przynajmniej nie to co by chciał.
A tak poważnie - boli głowa. Nie bardzo. Ale to właśnie taki głodowy ból.
Spada poziom cukru we krwi.
Wiem, że jutro a najdalej pojutrze będzie lepiej albo nawet dobrze.
(a pierwszego dnia było tak...
"na razie nie ma co pisać czy jest dobrze czy źle. bo jasne, ze w pierwszym
dniu jest w miare ok. (organizm się jeszcze nie zorientował co chce mu
zapodać:)) poza tym mój ukochany, na moja wyraźna prośbę, wyeksmitował wagę z
domu.uznałam, że od ważenia jestem po prostu uzależniona (potrafiłam wchodzić
na wage kilka razy dziennie).
moją miarą będą tzw. ciuchy diagnostyczne (to okreslenie spotkałam chyba na
tym forum) a wśród nich między innymi moje ulubione dżinsy, które chwilowo
strasznie trzeszcza jak je na siebie wcisnę."