krematorium w Wirku

07.04.12, 12:12
jadąc na cmentarz w Wirku postanowiliśmy zobaczyć to krematorium. Pasuje w tym miejscu jak przysłowiowy czepiec świni.Na całym świecie krematoria są usytuowane w ustronnych miejscach
u nas w centrum dzielnicy przy głównej ulicy,a wiecie co tam było w latach mojego dzieciństwa? Państwo Tkocz mieli sklep spożywczy i jak dziecko przyszło na zakupy otrzymywało od nich cukierki i słodki uśmiech. Na tym krematorium zapomnieli napisać "memento mori" po co psuć po trochu ludziom widok z okna niech wiedzą,że oni też tam przyjdą i niech broń Boże nie zapominają o tym. Ciekawe co jeszcze p.Prezydent wymyśli po świętach aby nam umilić życie,a jak pomysł będzie nietrafiony no to trzeba znów szukać ofiare na którą zwali się wine.Oby tylko pracowników wystarzyło.
    • hynio59 Re: krematorium w Wirku 07.04.12, 15:56
      Przestań jęczeć o tym krematorium!! Święta idą. Jaja święciłeś ,czy sobie robisz?
    • w36 Komin za oknem? Urban legend? 07.04.12, 17:56
      22burza napisała:

      > Na tym krematorium zapomn
      > ieli napisać "memento mori" po co psuć po trochu ludziom widok z okna niech wie
      > dzą,że oni też tam przyjdą i niech broń Boże nie zapominają o tym.

      Byłeś? Widziałeś? Chyba nie za bardzo.
      Całe to robienie szumu że ludziom stawiają komin za oknem wydaje mi się naciągane i przeczy prostym prawom geometrii.
      Popatrz na to:

      g.co/maps/72e7j

      Dla niezorientowanych dopowiem że budynek krematorium znajduje się w ciągu budynków ul Nowary, przy zbiegu Nowary i Magdziorza, prawie dokładnie na osi kościoła.

      No to popatrzmy.
      Jedynie komin z okna jest w stanie widzieć z podwórka blacharz samochodowy z Alberta o ile nie zasłania mu jakieś drzewo. Widoku z kościoła, centrali telefonicznej i plebanii nie liczę z oczywistych względów. Mieszkańcy Nowary i Magdziorza za Chiny nie zobaczą z okna komina. Muszą wyjść przed dom lub na dach. Przyległy budynek nie ma żadnych okien od strony krematorium. Od strony wschodniej są tylko hałdy.
      To w końcu komu postawili ten komin że widzi go za swoim oknem?

      Czy ktoś tu potrafi rozwiązać tą pasjonującą zagadkę?
      • amuerak Re: Komin za oknem? Urban legend? 07.04.12, 22:27
        w36 :

        > Czy ktoś tu potrafi rozwiązać tą pasjonującą zagadkę?
        Słuchaj, konkurencja robi tyle zamieszania bo jest to jej poprostu na rękę.
        A co do reszty to na tablicy informacyjnej jest napisane zgoda na budowę wydano styczeń 2010 więc odpowiedzcie sobie sami kto o tym wiedział, zresztą do dziś na fare jeździ z prezentami do farorza
      • 22burza Re: Komin za oknem? Urban legend? 07.04.12, 22:33
        w36 jeżeli to jest takie super poproś by za twoim oknem też coś takiego postawili,bez komina,bo na temat tego elementu nie było mowy, fajnie no nie mieć świadomość,że za oknem masz coś takiego.Pytałeś mieszkańców czy im sie to podoba ?
        • kseniania Re: Komin za oknem? Urban legend? 08.04.12, 00:05
          22burza napisała:
          >Pytałeś mieszkańców czy im sie to podoba ?
          Mnie się nigdy nikt nie pytał co mi się podoba a co nie, ale wiele szajsu powstało. A najbardziej "podobają" mi się blaszane garaże, które mieszkańcy naszego miasta sadzą gdzie tylko się da. To ma się podobać ? Moim zdaniem budynek domu pogrzebowego na Nowary jest nowoczesny i ciekawy. I mi się podoba. Nawet jak wychodzę z kościoła.
          A jeśli ktoś przechodząc wyobraża sobie spalane zwłoki, niech sobie wyobrazi jak wyglądają zwłoki na cmentarzach, które jakoś nie przeszkadzają - na wpół rozłożone, gnijące...
          Wiem, że to dość ostre porównanie, ale wydaje mi się, że przeszkadza nam w oku rzęsa a nie widzimy belki.
          • robertdebruss Re: Komin za oknem? Urban legend? 08.04.12, 00:11
            Droga pani, jeżeli to krematorium uważa pani za coś super wspaniałego, to proszę sobie wybudować pod swoim domem takie samo. Nie będzie pani miała problemów z nakręcaniem tematów przez konkurencję. Przypuszczam, że pani sąsiedzi sami pokażą czy ma pani rację czy nie.. Na dodatek nikt nie będzie nakręcał tematu w jaki sposób załatwiano zezwolenia i kto z kim jest spokrewniony. Nikt nie będzie mówił, że czegoś nie wiedział, to przecież pani będzie wiedziała.Proste rozwiązanie, prawda ?
            • nick_na_raz Re: Komin za oknem? Urban legend? 08.04.12, 00:21
              "A co do reszty to na tablicy informacyjnej jest napisane zgoda na budowę wydano styczeń 2010"

              och, jasne, tylko drobniutka różnica - miał to być dom pogrzebowy i na to została wydana zgoda, nie krematorium.
              wszyscy mądrzy jak nie mają takiego ustrojstwa za oknem.
        • w36 Re: Komin za oknem? Urban legend? 08.04.12, 03:46
          22burza napisała:

          > w36 jeżeli to jest takie super poproś by za twoim oknem też coś takiego postawi
          > li,bez komina,bo na temat tego elementu nie było mowy, fajnie no nie mieć świad
          > omość,że za oknem masz coś takiego.Pytałeś mieszkańców czy im sie to podoba ?

          Jeszcze raz Ci tłumaczę.

          W poprzednim poście wyłożyłem swoją wątpliwość co do zasadności argumentu że komin krematorium "jest za czyimś oknem". A taki właśnie argument tu wysuwasz i nie tylko Ty bo już spotkałem go w różnych miejscach, wypowiadany przez różne osoby.
          Proszę, spójrz na ten widok z satelity i powiedz mi, z którego budynku mieszkalnego widać z okna miejsce gdzie jest ten komin.

          Chcę też stanowczo zaznaczyć że nie wchodzę w te całe kwestie wydania pozwolenia, zachowania się urzędników itp. . Nie chcę trafić w nurt tego całego zamieszania. Moje zainteresowanie dotyczy spraw fizyki, w szczególności optyki.
          Interesuje mnie tylko, na jakiej podstawie twierdzisz że komin jest za czyimś oknem. Moje obserwacje na to raczej nie wskazują.
          Możesz powiedzieć?

          Jeszcze tak do Twojej wypowiedzi z początku wątku, to co pisałaś o tym memento mori dla mieszkańców. Trochę to chyba nietrafione, skoro mowa o mieszkańcach mających za oknami albo jeden albo drugi cmentarz.
          Po za tym mnie osobiście ulica Nowary nie kojarzy się z centrum miasta ani nie wydaje się główną ulicą. Może kiedyś tak było, ale to chyba za czasów jakiegoś cesarza.




Pełna wersja