fifik_rsl
18.11.14, 20:12
Obecnie jesteśmy w bardzo ciekawym okresie, nazywanym często czasem kupczenia. Żaden z kandydatów nie otrzymał bezwzględnej większości głosów więc będzie dogrywka. W związku z tym dwie Panie które do niej przeszły muszą poniekąd zabiegać o głosy kandydatów którzy przepadli.
Jak pokazały wyniki wyborów w Rudzie Śląskiej nie ma zwycięzców, a praktycznie sami przegrani. Urzędująca Prezydent uzyskała bardzo dobry wynik w I turze, deklasując A. Skowronek, ale za to jej komitet został rozbity w RM. Broniąca swoje 9 mandatów w RM PO poniosła porażkę w wyborach prezydenckich, bo porażka ponad 10% z obecną Prezydent, to nie jest dobry prognostyk dla PO na dogrywkę. Relatywnie najwięcej zyskał PiS, gdyż zdobył 6 mandatów, a Wesoły zdeklasował w wyścigu o 3 miejsce Wieszołka. To jednak może się okazać dla nich pyrrusowym zwycięstwem. Dla nikogo nie jest tajemnicą iż Prezydent Dziedzic i Grzegorz Tobiszowski nie przepadają wzajemnie za sobą, że tak to nazwę eufemicznie. Nie wydaje mi się aby wyraził zgodę na jakąkolwiek współpracę z GD, a wiadomo że on tutaj jest panem i władcą. Oczywistym też jest że na rok przed wyborami parlamentarnym nie mogą sobie pozwolić na jakiekolwiek bratanie z PO. Totalną klęskę poniosło Forum Samorządowe z Kanią i Wieszołkiem na czele nie przekraczając progu wyborczego. Podobnie RAŚ i mająca duże aspiracje Przyjazna Ruda Śląska. Swoje osobiste porażki ponieśli do niedawna rozdający karty Domżalski i etatowy radny Osmenda, którzy sesje RM będą mogli podziwiać z miejsc dla publiczności.
Wracając do drugiej tury to tutaj nie powinno być niespodzianek. Nawet ze wsparciem osób z FS i części PiSu A. Skowronek ma minimalne szanse na zwycięstwo. Niemal pewna wygranej obecna Prezydent ma także duży problem. Na wstępie będzie mogła liczyć na 9 radnych, czyli -4 potrzebnych do większości. Licząc że zostający sam jak palec Kobierski zda sobie sprawę że Domżalski już nic politycznie nie znaczy, sam zmieni barwy to dalej zostaje trzech na minusie.
W takiej sytuacji są możliwe trzy warianty. Najbardziej logicznym byłoby zawarcie koalicji wyborczej. W jej wyniku pewnie Wesoły dostałby upragnionego vicka, a reszta też na jakieś łupy by się załapała. Tutaj, jak pisałem wcześniej, decydująca może być osobista niechęć i pamiętliwość Tobiszowskiego. Druga opcja to rozpoczęcie kadencji bez większości w RM. Ma to ten plus, bo zawsze jest na kogo zrzucić winę jak coś nie wyjdzie. Najbardziej dla mnie logiczną i sensowną byłaby zagrywka polegająca na przeciągnięciu trójki radnych PiS na drugą stronę sali. Miałaby wtedy Prezydent większość, a także zrobiłaby nieźle na nosie panu Posłowi. Nie wiem tylko jakie zabezpieczenia stosuje w takiej sytuacji PiS, czy np. kandydaci nie musieli podpisywać weksli czy czegoś podobnego.
W Każdym razie w przeciągu miesiąca się wszystko rozstrzygnie.