lswaczyna
15.03.06, 20:59
Z dedykacją dla w36
„Na początku było Słowo....”
Któż z nas tego nie słyszał ale mało kto to rozumie. Dla chrześcijan powinno
to być
truizmem i dlatego dla socjalistów a w szczególności dla komunistów podejście
do słów stało
się sprawą ideologiczną. Doszli oni do wniosku, iż zabijając prawdziwe
znaczenie słów
zabijają Boga. Przez cały XX w. niszczono prawdziwe znaczenie słów i tak np.
niesprawiedliwość zastąpiono „sprawiedliwością społeczną” demokrację zastąpiono
„demokracją socjalistyczną”, prawdę zastąpiono „prawdą ekranu i mass mediów”,
złodzieja ,
hochsztaplera i pieniacza słowem „polityk”, okradanie pracowników nazwano
„drapieżnym
kapitalizmem”. Przez ostatnie dziesięciolecia żyjemy w dramatycznym konflikcie
między
słowami a ich prawdziwym znaczeniem. Niema się co dziwić, że weszło nam to w
krew i
zaczęliśmy wierzyć, iż tak musi być. Cóż dajemy się nabrać na nieistniejący język.
„Tłumnie” chodzimy na „wybory” i głosujemy nie na polityków (polityka i etyka w
starożytnej Grecji były niemal tożsame) a na zawodowych kłamców. Robimy tak mimo a
może na przekór największemu z największych Polaków który swego czasu
powiedział....
„każdy ustrój nie oparty o etykę, przeradza się w totalitaryzm...”. Być może
nie uwolnimy się
od terroru słów które utraciły swe znaczenie ale wtedy nie możemy się nazywać
chrześcijanami. Bo przecież to Chrystus powiedział „...mówcie tak, tak, nie,
nie a co więcej
od złego pochodzi...”.
Słowo to też dotrzymywanie słowa tak w życiu prywatnym jak i publicznym. Na wielu
sztandarach wypisujemy honor ojczyzna, i inne tego typu słowa, nie rozumiejąc
ich. Niech
będzie mi wolno zacytować polskiego poetę Stanisława Barańczaka który w poemacie
„Sztuczne oddychanie pisał”:
Mówić językiem, w którym „bezpieczeństwo”
Budzi dreszcz grozy, słowo „prawda” jest
Tytułem gazety, słowo „wolność” i
”demokracja” podlegają służbowo
generałowi policji;
jak to się stało, żeśmy się zaczęli
w to bawić? W te igraszki słów? W te kalambury,
przejęzyczenia, odwrócenia sensu,
w tę lingwistyczną poezję
Mieszkańcy Śląska obudźmy się i z tej milczącej większości jak w „Locie nad
kukułczym gniazdem” stańmy się decydującą większością, która przywraca prawdziwe
znaczenia słowom, nie oglądając się na Brukselę, Warszawę, Berlin czy Pragę.
Przywróćmy na początek prawdziwe znaczenie słowom patriotyzm, naród i rodzina,
aby nie
myliły się nam z szowinizmem i mafią. Zacząć należało by podjąć inicjatywę
(można również
spróbować wybrać kilku posłów) ustawodawczą, zbierając podpisy pod nowym projektem
ustawy o mniejszościach narodowych- w obecnej zapomniano, iż my ŚLĄZACY nie chcemy
być Morawianami, Czechami, Niemcami a jak wykazał ostatni spis powszechny również
POLOKAMI !!!!!!!!!
Leon Swaczyna