Dodaj do ulubionych

Niby drobiazg, czyli na co idą publiczne pieniądze

20.09.06, 18:24
Bedąc ostatnio w Urzędzie Miasta naszego zauważyłem ilość ogromną plakatów,
reklamujących dzień bez samochodu, przez dzieci malowanych. Niby fajnie, ale
jakiś urzędniczy matołek- osiołek poprzyklejał je wszędzie tak, jakby srał,
za przeproszeniem. Na ścianach, drzwiach i lustrze w windzie ! Zużył w tym
celu kilometry taśmy klejącej, co to ją Stania mu zakupił z naszych,
podatników pieniędzy. Dzisiaj plakatów już ni ma, za to z taśmą ten sam matoł
pościągał farbę z urzędowych ścian. Teraz to wygląda jak SYF, jak WYSYPKA
jakaś. Ciekawe, czy w domu ten urzędasik ma ściany równie przepieknie obsrane
i ze śladami klejącej taśmy.
Ktoś powie, niby nic. Ale tak w naszym mieście szanuje sie publiczne
pieniądze. Przed wyborami A. Stania pomaluje se ściany za szmal ciężki, a
urzędasek- matołasek znowu se zrobi wystawkę, używając sraj- taśmy. BRAWO !!
A może tak plakaciki by na urzędnicze czółka poprzyklejać ?? Największe to na
czółka radnych.
Obserwuj wątek
    • zoro333 Re: Niby drobiazg, czyli na co idą publiczne pien 20.09.06, 19:59
      Przepraszam ale nie załapałem.
      Niby wszystko jest kolejno opisane, jest i urzędasik matołek, jest i urząd i
      prezydent i na koniec niespodzianka. Skąd te czółka radnych. Jestem ciekaw bo
      mam nadzieję, że się dorady załapię ale jak mam odpowiadać przed kapiohem za
      urzędasków i prezydenta /bo jak rozumiem to na jego czółko należy przykleić/ to
      nie startuję.
      Bo jak ma być, że prezydent głupków zatrudnia, sam wydaje idiotyczne decyzje -
      i ja mam za to odpowiadać?
      • jozefosmenda Re: Niby drobiazg, czyli na co idą publiczne pien 21.09.06, 10:29
        Muszę cię Kapiohu rozczarowć.
        Zmierzyłem swoje czoło i nie mogłem nic dopasowć z tych plakatów.Zatem klejenia
        na "czółkach" radnych przeprowadzić się nie da!
        Ale może TY byś spróbował ze swoim?
        • lswaczyna Re: Niby drobiazg, czyli na co idą publiczne pien 21.09.06, 12:49
          Do tej imprezy też sporo podatnicy dopłacili i dopłacą o ile komisja rewizyjna
          będzie nadal tak działała jak działa.

          Treść listu wysłanego Do inż. Michał Lipiński Prezes Zarządu RSM

          W dniu 15 września w godzinach popołudniowych na terenach rekreacyjnych przy
          ul. Fojkisa / Zielińskiego wybudowanych i utrzymywanych przez spółdzielców (dz.
          nr.1224/48) odbył się “FESTYN”. Jako członek RO byłem zdziwiony, iż ktokolwiek
          bez wiedzy właściciela i stosownych opłat dokonał bezprawnego zajęcia naszego
          terenu i to pod ochroną Straży Miejskiej. Działając w interesie wszystkich
          spółdzielców dokonałem formalnego zgłoszenia na komendzie policji.
          Jednocześnie skontaktowałem się telefonicznie z kierownikiem osiedla dwoma
          członkami RO, oraz dwoma członkami RN aby wykluczyć pomyłkę co do legalności w/w
          imprezy.
          Występując w imieniu spółdzielców których mam zaszczyt reprezentować zwracam się
          do Pana Prezesa o podjęcie niezbędnych kroków w celu pozyskania należnych nam
          środków za bezprawne zajęcie naszej nieruchomości. Jednocześnie wnoszę o
          sprawdzenie czy czasem podobne incydenty nie miały miejsca na innych
          administracjach ze szkodą dla RSM.


          z wyrazami szacunku

          Leon Swaczyna
          • jozefosmenda Re: Niby drobiazg, czyli na co idą publiczne pien 22.09.06, 11:01
            Brawo Leon za twoją czujność!
            Szkoda,że mnie w tym czasie nie było w kraju bo sam bym na twoje wezwanie
            błyskawicznie się stawił.
            Ale z tego co wiem to sprawa "się rypła" ?
            • lswaczyna Re: Niby drobiazg, czyli na co idą publiczne pien 22.09.06, 14:26
              jozefosmenda napisał:

              > Brawo Leon za twoją czujność!
              > Szkoda,że mnie w tym czasie nie było w kraju bo sam bym na twoje wezwanie
              > błyskawicznie się stawił.
              > Ale z tego co wiem to sprawa "się rypła" ?

              " J ftos za to beknie" ;))
              • jozefosmenda Re: Niby drobiazg, czyli na co idą publiczne pien 22.09.06, 16:52
                lswaczyna napisał:
                >>> lswaczyna napisał:
                > J ftos za to beknie" ;))<<<

                Oj Leonie,Leonie!
                Pożyjemy - zobaczymy?
    • rudy107 Re: Niby drobiazg, czyli na co idą publiczne pien 21.09.06, 18:41
      Panie Józefie, jeżeli na czole za mało miejsca, to może z tyłu. Tam płaszczyzna
      jest większa.
      • jozefosmenda Re: Niby drobiazg, czyli na co idą publiczne pien 21.09.06, 21:37
        >>>rudy107 napisał:
        > Panie Józefie, jeżeli na czole za mało miejsca, to może z tyłu. Tam płaszczyzna
        > jest większa. <<<

        Myślę Rudy,że z tyłu to nie za bardzo!
        Po pierwsze to nic by nie było widać a i przy siadaniu można by pognieść.Po
        drugie można też i zanieczyścić niepotrzebnie,przypadkiem zresztą.
        Ale proponuję tak jak Kapiohowi!
        Zacznij od siebie a później zdasz relację co ci się przydarzyło?
    • w36 Re: Niby drobiazg, czyli na co idą publiczne pien 22.09.06, 00:12
      kapioh1 napisał:

      > Dzisiaj plakatów już ni ma, za to z taśmą ten sam matoł
      > pościągał farbę z urzędowych ścian. Teraz to wygląda jak SYF, jak WYSYPKA
      > jakaś.

      Czegoś ja tu nie czaję kapioh ;) . Byłem dziś w UM i mając w pamięci Twoją
      relację tutaj, spodziewałem się zastać ruinę. Ale ku zaskoczeniu zobaczyłem że
      te obrazki w dużej ilości jednak jeszcze wiszą, faktycznie przyklejone
      bezmyślnie skoczem do emulsją malowanych ścian. Czyżby przyklejono je ponownie?
      • jozefosmenda Re: Niby drobiazg, czyli na co idą publiczne pien 22.09.06, 10:52
        za chwilę jadę do UM to sprawdzę te ściany.Może wieczorem nawiążę do temtu....
    • andrewlepiej Re: Niby drobiazg, czyli na co idą publiczne pien 22.09.06, 18:51
      Napisabym co nieco, ale zaraz otrzymam telefon od Renatki Beret lub od
      Wielkiego Brata, że to źle, że napisałem. A zresztą i tak mnie wypieprzyli z
      rządu, więc napiszę.
      Odnoszę wrażenie, że wszyscy się dopier..acie do kapioha.
      A prawda jest taka, że w wielu sytuacjach marnuje się pieniądze podatników
      robiąc bez pomyslunku pewne rzeczy i zasłaniając się ich celem - np. konkursem
      dla dzieci.
      Prawda jest tez taka, że za publiczne pieniądze pan X patronuje/sponsoruje
      konkurs (no bo jakos nie wierzę, że za własną kasę),patronuje własnym
      nazwiskiem, jakoś przed wyborami robi to bardzo chętnie.
      X - nie mam teraz na myśli żadnej konkretnej osoby. Ale wystarczy zobaczyć,
      kto i kiedy patronuje konkursom w mieście.
      Żeby nie było off topic:
      gdyby taki głupiutki urzędnik ( a skąd jozefosmenda wiesz, że to akurat żaden z
      radnych?) zapłacił za szkody z własnej kieszeni następnym razem użył by głowy,
      a nie dupy do myślenia.
      Balcerowicz musi zostac!!!
      • jozefosmenda Re: Niby drobiazg, czyli na co idą publiczne pien 22.09.06, 19:46
        >>>andrewlepiej napisał:
        > ..... a skąd jozefosmenda wiesz, że to akurat żaden z
        >> radnych?)........<<<

        Ja dużo rzeczy nie wiem bo nie jestem z koalicji ale masz rację Endrju,że to
        mogła by być również jakś osoba z pomiędzy radnych,która w ramach promocji samej
        siebie użyła tej wrednej taśmy klejącej.
        W takim przypadku należy to zrozumieć,że na ścianach bo tyłek byłby za mały.
        • andrewlepiej tyłek 22.09.06, 21:19
          > W takim przypadku należy to zrozumieć,że na ścianach bo tyłek byłby za mały.
          rotfl :)
          Masz kogos konkretnego na myśli? Myślę o za dużej d... tyłku.
          • jozefosmenda Re: tyłek 22.09.06, 23:06
            jasne ,ze mam kogoś na myśli!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka