jankolodziej
02.03.07, 15:33
Z zaciekawieniem przeczytałem sobie protokoły i uchwały z posiedzeń Rady
Miasta w roku 2006. Lektura była wielce interesującą – nasunęła mi jednak
kilka wniosków. Pierwszy jest taki, że niektóre dokumenty są przez Radę
tworzone na zasadzie prawa Parkinsona – tylko sobie a muzom.
Przykład: Uchwała o utrzymaniu czystości.
Według niej obowiązek utrzymania czystości (m.in. usuwania błota) na drogach
publicznych należy do zarządcy drogi. Dlaczego to zatem drogi publiczne w
okolicach kopalń czy ulica Zajęcza przez okrągły rok pokryte są błotem (w
czasie „suchym” pyłem) ?
Skoro zarządca tych dróg (czyli nasze miasto) nie kwapi się do przestrzegania
prawa i nie sprząta – dlaczego nie egzekwuje innego przepisu, mówiącego że do
obowiązków właściciela nieruchomości należy zapobieganie i przeciwdziałanie
przedostawaniu się na place i drogi publiczne błota oraz innych zanieczyszczeń
związanych z ruchem pojazdów wyjeżdżających z nieruchomości? Która kopalnia
zapobiega rozwlekaniu jej błota na miasto? Żadna. A dlaczego? Bo nie ma w
mieście woli włodarzy do przestrzegania własnego prawa. Co innego kiedy grzech
nieczystości popełni szary obywatel. Radny Wyciślik nawet zobowiązał
Prezydenta do interwencji i napiętnowania wyroku niezawisłego sądu, który
uznał za prawidłowe nieprzestrzeganie przez kogoś regulaminu, mając widać ku
temu podstawy.
Mało tego: ten sam radny zaproponował zainteresowanym spotkanie ze swoją
Komisją w sprawie śmieci na terenie postojowiska ciężarówek przy ulicy Tunkla,
wspólne z kopalnią ustawienie tam koszy na śmieci. Zapomniał że to
regulaminowy obowiązek zarządcy!
Wniosek: w regulaminie jest brak zapisu, ze nie dotyczy on służb miejskich.
Przykład: Uchwała na temat sprawozdania Komisji Ochrony Środowiska.
Budżet wykonano. Czy środowisko jest zdrowsze? W tabelkach sprawozdania
znajdujemy wyliczenie ile to wymieniono w mieście pieców C.O., jak się
poprawia jakość powietrza. Brak jest w nich innych danych, niewygodnych. Znam
kilka osób które wywaliły ekologiczne piece i wróciły do starych. Przynajmniej
mogą znowu palić mułem, starymi gumowcami i plastikowymi butelkami. Sam tak
zrobię po tym sezonie, kilku sąsiadów też. Bo ochrona środowiska pod tym
względem oznacza tylko znaczne koszty dla obywateli.
Dla Komisji nie istnieje problem śmieci w naszych lasach. UM dysponuje nawet
zdjęciami tychże wykonanymi przez mieszkańców. I nic. Śmieci jak leżały tak
leżą. A przecież odpowiada za to Miasto! A PUK ma w zakresie działalności
likwidację dzikich wysypisk.
Radny Wyciślik zaapelował jedynie do Straży Miejskiej o zmianę postawy i
egzekwowanie przepisów prawa miejscowego w sprawie psich kup.
Wniosek: sprawozdanie zawiera tylko rzeczy przyjazne jego twórcom. Komisja
służy tylko do jego „zaklepania”.
Inny wniosek: Protokoły są zamieszczane w internecie i dostępne dla całego
świata. Komputer ułatwia ich pisanie poprawiając błędy, ale przekręcanie
nazwisk („Tobiszowksi”) to niechlujstwo.
Może to już nudne, ale jeszcze raz powtórzę: przestrzeganie prawa powinno
dotyczyć wszystkich. Służby miejskie powinny świecić przykładem. Prawo
egzekwowane powinno być tak samo stanowczo wobec właściciela domku jak i wobec
kopalni. Straż Miejska powinna pilnować przestrzegania prawa miejscowego,
służyć również wydziałom UM jako zwiad w terenie. To nie radny powinien
zgłaszać awarie „gulików” w czasie, kiedy samochód UM czai się na kierowców
wbrew prawu z radarem.
Proszę naszego (czyli forumowego) Radnego Józefa o przedstawienie sedna moich
przemyśleń jako interpelacji.