sibeliuss
07.03.07, 20:11
Żyjemy naprawdę w ciężkich czasach. Zagrożenie bezrobociem, rozrastająca się
biurokracja, niskie pensje, wysokie ceny, administracyjny bałagan i całkiem
osobiste trudności - z dziećmi, współmałżonkami, szefami, pieniędzmi, zdrowiem...
Radzimy sobie z tym wszystkim raz lepiej, raz gorzej. Na pytanie znajomych: co
słychać? - wzdychamy zbolałym głosem i wznosimy oczy do nieba.
"Żartujemy sobie z Amerykanów, którzy zawsze meldują, że u nich jest OK! Nie
znam zbyt wielu Amerykanów, lecz podobno naprawdę nie narzekają, w co aż
trudno uwierzyć z perspektywy obyczajowości polskiej. Niektórym Polakom podoba
się, a nawet imponuje ten sposób bycia i tych nazwałabym przeciwnikami
narzekania oraz zwolennikami konwencji uprzejmościowej.
facet.interia.pl/wiadomosc-dnia/news/przyjemnosci-narzekania,878893