Dodaj do ulubionych

Dzieci z borliozą wrodzoną z dodatnimi wynikami

18.03.12, 13:37
Rozpoczynam nowy wątek gdyż nie znalazłam na forum odpowiedzi na moje pytania. Czy jest, są na forum osoby które mają dzieci ze zdiagnozowaną boreliozą wrodzoną które mają dodatnie wyniki WB, panel czy inne. Czy są to dzieci u których podejrzewa się b.wrodzoną, gdyż mama miała przed poczęciem dziecka a wyniki są ujemne, a leczy się w ciemno -po objawach. Jest to dla mnie b.ważne, mój syn wb i panel ma ujemne, czekamy na wynik LTT, ale objway które ma nie dają mi spokoju. Proszę odezwijcie się jeśli macie TAKIE doświadzcenia. Nie doczytałam o przypadkach b.wrodzonej (bez kleszcza) i zeby dziecko miało dodatnie wyniki.Pozdrawiam,
Obserwuj wątek
    • fionka21 Re: Dzieci z borliozą wrodzoną z dodatnimi wynika 18.03.12, 21:12
      Zobacz tutaj
      forum.gazeta.pl/forum/w,26140,70169120,,Historia_choroby_wywolanej_przez_mikroby.html?s=0
      • madziaifilip Re: Dzieci z borliozą wrodzoną z dodatnimi wynika 19.03.12, 10:20
        fionka21, z całego serca dziękuję ci za ten link, czytam i spróbuję skontaktować się z Anią.Bardzo się martwię. Włos mi sie jeży na skórze- jakbym czytała o moim Filipie. Nigdy wcześniej tak nie patrzyłam na to co przeszedł. Urodził sie po 26 godzinach koszmarnego bólu, bez wód płodowych, wyciagany przez pompę Vaccum, kiedy moje tetno spadało bardzo drastycznie, a jego prawie już nie było. Urodził się okręcony kilkukrotnie pępowiną, dostał 7 punktów ważył 3560. Natychmiast dostał silnej żółtaczki i temperatury. Mnie uspiono i czyszczono z łożyska, pomijam fakt że nie zszyli mnie do końca. W szpitalu spędziliśmy ok 2 tygodni. Po wyjściu ze szpitala rozpoczął się nasz koszmar. Filip płakał non stop, był taki "tkliwy", kiepsko jadł, nie spał wogóle. Czterokrotnie w odstępie kilu dni wracaliśmy z nim do szpitala na oddział gdzie rodziłam a pytaniami, że coś jest nie tak. Za czwartym razem dr powiedziała nam że Filip ma bardzo obniżone napięcie mięśniowe, zaburzone odruchy i że natychmiast mamy zrobić prześwietlenie główki i szybko do neurologa. Pomogła nam w załatwieniu wizyty u najlepszego neurologa dziecięcego na Śląsku. Karmiłam go 4 tygodnie z koszmarnym bólem piersi- nikt nie wiedział, skąd ten ból, nikt nie potrafił mi pomóc. Bywały dni kiedy zamykałam się w totalnym bólu piersi, szoku w łazence a mąż trzymając krzyczącego Filipka na rękach bo dziecko było godne błagał mnie zebym wyszła i go nakarmiła. Robiam to z bólu umierając. Potem ta sama lekarka która powiedziała nam o napieciu- zakazała mi go karmić tłumacząc mi ze to nie wyjdzie ani jemu ani mnie na dobre. Dostałam 41 stopni gorączki, miałam zakażenie-nie byłam zszyta do końca i zapalenie piersi. Doszłam do siebie. Filip nie. Diagnoza neurologa: dziecko będzie miało ADHA, zaburzona koordynacja psychoruchowa, obniżone napięcie mięsniowe, potrzebna natychmaistowa rehabilitacja. 1,5 roku najlepszy nieoceniony rehabilitant przyjeżdzał do nas do domu i rehabilitował synka. Po roku zaczął stawiać pierwsze kroki. Zaczął mówić pierwsze słowa bardzo późno grubo po 3,5 roku. Płakał non stop, był strasznie nerwowy, spięty, pobudzony, ruchliwy, spadał z wszystkiego, nie byłam w stanie go upilnować. Uciekał ze sklepu, kiedy wychodziliśmy na spacer i stał za mną kiedy zamykałam drzwi, spadł mi na klatce schdowej 1 piętro na dół. Nic mu się nie stało. Lekarze stwierdzili że to cud że przeżył. Nie spał, był niespokojny, budził się non stop. Skóra- atopia koszmarna, non stop uczulenia. Choroby: nie było miesiąca bez anginy (i bez antyb). Kiedy wycieliśmy mu mając 6 lat migdały (wszystkie) choroby zatrzymały się. Od tego czasu chorował 2 razy wroku. Problemy z jedzeniem- cokolwiek zjadł- powodowało uczulenia. Nie miał apetutu, był strasznie chudziutki. Kiedy zaspiał wieczorem, za równą godzinę budził się trzęsąc się cały, darł się w niebogłosy, zanosił się tak płaczem że nie mógl oddychać, miał otwarte oczy i nie było z nim kontaktu. Te stany trwały dobre 2 lata. Zawsze ten sam scenariusz. Byliśmy załamani i przerażeni. W ciągu dnia potrafił kłasć się przed domem trzaskać głową o kostkę betonową, wymiotować- z nerwów że nie chce iść do domu. Byliśmy u wszystkich neurologów, psychologów. W CZD w katowicach ligocie zaliczyliśmy każdy oddział, na izbie przyjęć nas znali. Nikt nie chciał z nim zostać z rodziny. Ja zwariowałam ze zmęczenia. Przedszkole zaskoczyło kiedy miał 4 lata. Układ pokarmowy: straszne zaparcia. Ten koszmarny czas to 5 lat jego i mojego życia. kiedy miał 6,8 lat pojawiały się inne symptomy: kłopoty z bawieniem się z dziećmi. Filip nie umiał, nie lubił, nie chciał się bawić, ani sam, ani z dziećmi. W przedszkolu nie potrafił zawiązywać żadnych relacji. pracował wolniej niż inne dzieci. Nie umiał się wyciszyć wewn i skoncentrować.Uczulenia straszne, kiedy nadchodziła wiosna:kaszel, katar, podpuchnięte oczy. Rozpoczelismy odczulanie które trwa nadal i są świetne moim zdnaiem rezultaty bo jest lepiej w tej kwestii.

        Pierwsze duze problemy. Kilka razy skarży się że boli go serce, byliśmy n adiagnostyce w klinice- nie wykazała ona żadnych zmian A bóle w okolicy serduszka były. Ból głowy bardzo często. Szkoła- decyzja czy ma dniej iść, do pierwszej klasy. Psycholog twierdzi że nie jest gotowy z uwagi na opóźnienia które ma, panie w przedszkolu mówią że sobie poradzi. Zdecydowaliśmy że pójdzie do szkoły z wszystkimi. Pierwsz klasa jako tako. Od drugiej zaczęły się problemy. Filip nie nadąża, nie jest w stanie pracowac tak szybko jak jego rówieśnicy, jest rozkojarzony, w swoim świecie. Wywiadówki, opinie nauczycieli, krytyka jego ospby, jego b. niskie wskutek tego poczucie własnej wartości, uwagi nauczycieli ze to jaki jest to nasza wina wychowawcza. Filip jest obecnie w 4 klasie, kila razy byliśmy w tym roku wzywani z komentarzami "jak Pani zapewne wie jaki kiepski jaest pni syn...." sprawa otarła się o dyr szkoły.
        Wiemy że od wrzesnia do 5 kalsy pójdzie do innej szkoły.
        Badaliśmy go w poradni psych-pedag, wszytskie badania w In corpore pod kątem niedosłuchu centralnego. Wyszło że nie słyszy w szumie. Odrabiamy lekcje kilka godzin, a za chwilę nie pamięta.Nie potrafi się skoncentrować.Uczę się razem z nim choc teraz mi jest b.ciężko. Poproszę żeby coś zrobił, ale on nie rozumie polecenia. Jakbym siebie widziała. Wykazuje wręcz niechęć do ruchu, jakiegokolweik sportu wysiłkowego. Owszem jeździ na nartach czy rowerze, dobrze pływa- ale tak naprawdę to dla nas, i to jest dla mnie przykre bardzo, bo on sam nie ma takiej potrzeby.

        Odkąd straciliśmy naszą córeczkę w sierpniu 2011, zaczęłam się fatalnie czuć, borelioza znowu zaatakowała, widziałam te wszystkie objawy syna- ale nie wiazałam ich z boreliozę, gdyż sama nie wiedziałam jeszcze że jetsem chora. Kiedy moje wyniki były dodatnie i wb i panel- bartonelle, borelioza, babesja. CD57- wynik "50"?? dużo czytałam i przeżyłam przeżywam swój dramat matki.....otworzyły mi się oczy na wiele spraw. Filip wstaje rano i mówi: mama jestem wykończony, zmęczony. Nic nie robi a twierdzi że boli go noga, bolą go plecki. Bardzo często schodzi mu skóra ze stóp i rąk. Ogólnie ma strasznie suchą skórę, uczulenia plamy na zgieciach łokci, pod kolankami. Wyniki z krwi bardzo dobre, jedynie mega przekroczony cholesterol, mocz ok, herpes, toxoplazmoza cytomegali_ujemne, WB- ujemny, panel chorób odkleszczowych w Lublinie -ujemny. LTT- czekamy na wynik. Wszysko ujemne a on mi się nie podoba. Nie wiem co mam robić. Nie mogę patrzeć na niego, jak sam sobie to tłumaczy" mamo boli mnie bo.......", on ma w maju 11 lat i przyjmuje ból jako cos normalnego, godzi się na niego. Nasza córeczka Madzia kiedy się urodziła wyginaął się z bólu, tak , jakby was coś baaardzo bolało, a ktos by was chwycił czy dotknął. Jetsem przekonana ze borelioza przyczyniła się do jej śmierci. Non stop e.coli w moczu, pomimo tylu antyb że szok, kierowanych na e.coli. Nieustające infekcje pęcherza, dziesiątki badań. Dziękuję fionce21 za link. Dziekuję wam wszystkim, będę wdzieczna jeśli ktos jeszcze może coś podpowiedzieć.
        • kria1 Re: Dzieci z borliozą wrodzoną z dodatnimi wynika 19.03.12, 11:47
          Madziu- bardzo trzymam za Was kciuki. Napisz czy będziesz leczyć BB i czy zrobiłaś Filipkowi badania na Bb i koinfekcje?? sama leczę się na BB od 5 miesięcy. 3 lata temu urodziłam córeczke - najprawdopodobniej mając już BB. Bardzo boje sie, aby nie przejeła tego wroga ode mnie. Narazie wszytsko jest ok i mam olbrzymią nadzieje, że tak już zostanie, ale strach ciągle mi towarzyszy.
          Sedruszkiem jestem z Wami.
          • orkannadpolska Re: Dzieci z borliozą wrodzoną z dodatnimi wynika 19.03.12, 12:04
            madziaifilip, oczyść synka z metali ciężkich!
            • bzyka.bzyklewska Re: Dzieci z borliozą wrodzoną z dodatnimi wynika 19.03.12, 12:13
              Ja już pisałam w swoim wątku ale napiszę i tutaj. Ostatnio zaczęłam patrzeć w kierunki alergii pokarmowej III stopnia. To nie taka klasyczna alergia ale daje zupełnie inne objawy które są diagnozowane jako inne choroby. Zrobiłam na nią badania testem ImpuPro 300 i czekam na wyniki. Lekarze nawet nie wiedzą, że jest coś takiego więc jak zawsze trzeba samemu szukać. Troszkę można o niej poczytać tu www.imupro.pl/pl/alergia_pokarmowa_typu_iii.html i www.punktzdrowia.pl/choroby-i-dolegliwosci/alergia-pokarmowa Jest dużo materiałów w sieci, co ciekawe taka alergia nie oznacza krost a ma znacznie poważniejsze konsekwencje.
              • madziaifilip Re: Dzieci z borliozą wrodzoną z dodatnimi wynika 19.03.12, 12:17
                Bzyka, jaki jest cel tego badania?
                • bzyka.bzyklewska Re: Dzieci z borliozą wrodzoną z dodatnimi wynika 19.03.12, 12:19
                  Sprawdzenie, czy których z produktów spożywczych uczula i przez to jest przyczyną wielu przewlekłych dolegliwości. Ogólne info podałam w linku.
                  • bzyka.bzyklewska Re: Dzieci z borliozą wrodzoną z dodatnimi wynika 19.03.12, 12:23
                    Pojechałam do Poznania aby wykonać to badanie ale można krew też wysłać do instytutu. Szukam przyczyny powstania refluksu i problemu ze śluzówkami. W badaniu szuka się obecność przeciwciał IgG a nie IgE tak jak przy testach skórnych. Zobaczymy, czy pojawi się jakiś alergen bo nie sposób przy przewlekłych problemach dość do tego co go powoduje, skoro reakcja może być nawet dopiero po 72 godzinach.
            • madziaifilip Re: Dzieci z borliozą wrodzoną z dodatnimi wynika 19.03.12, 12:16
              Jak mam to zrobić??, skąd mam wiedzieć że te metale ciężkie ma?
              • orkannadpolska Re: Dzieci z borliozą wrodzoną z dodatnimi wynika 19.03.12, 13:26
                madziaifilip napisała:

                > Jak mam to zrobić??, skąd mam wiedzieć że te metale ciężkie ma?


                najprostsze z badan, to badanie włosów (są takie laby, które to robią, ja korzystałam z labu w Łodzi, sa również inne, szybsze metody)
                zajrzyj do procedury Kingenhardt'a - tam znajdziesz odpowiedzi na wiele swoich pytań

                całkowite odstawienie glutenu, mleka i przetworów mlecznych, cukru białego + porządne odrobaczenie może bardzo pomóc
                poszukaj również opracowań na temat Kryptopyrroluria/Hemopyrrolactamuria, swego czasu sporo na ten temat pisał Geo ale nie był za to lubiany na tym forum wiec sobie poszedł
          • madziaifilip Re: Dzieci z borliozą wrodzoną z dodatnimi wynika 19.03.12, 12:14
            kria1, robiłam Filipowi panel chorób odkleszczowych w Lublinie(tak jak kazała dr Beata), wynik -UJEMNY, WB-ujemne. Jak patrzę kria na historię mojego życia, Filipa życia i Madzi- nie mam złudzeń, czuję tak w 90% że to jest wrodzone. Nie wiem jak koinfekcje. Takie małe całkiem dzieci trudno zdiagnozować, szanse są większe jesli dziecko potrafi powiedzieć co go boli, no i jeśli sami te objawy widzimy. Madzia nasza nie tyle odeszła od nas po 14 dniach że miała b.wrodzoną, ile doszło do zakażenia wewnątrzmacicznego lub podczas porodu?baktrerią E.coli i posocznica ruszayła w piorunującym tempie. Nie było by E.coli gdyby nie nieleczona borelioza. Boralioza przyczyniła się do jej śmierci też poprzez totalne osłabienie. Wszystko ją bolało, była tkliwa zaraz po urodzniu, prężyła się na najmniejszy dotyk, zanim jeszcze trafiła na OIOM i powiedzieli: SEPSA. Filipek to samo, oczywiście że wcześniej tego nie wiązałam z boreliozą. Ale teraz jak składam klocki do kupy, on ma 11 lat, to już nie takie dziecko- i mówi, a ja widzę. Broń Boze życzę Wam dużo zdrowia, nie chcę straszyć, ale niestety to jest cały czas czekanie i obawa. 28 marca mamy wizytę u dr , może przyjdzie jeszcze wynik z LTT, no i zastanawiam się czy jest sens robic mu PCR i CD57.
            • jenna68 Re: Dzieci z borliozą wrodzoną z dodatnimi wynika 19.03.12, 16:58
              Witaj,leczymy się z synem ponad rok.Wiele mój syn ma wspólnego z Twoim,choć mój ma już prawie 18 lat.Z chęcią podzielę się ,,naszą historią".Pisz na pocztę gazetową.Pozdrawiam ciepło.
              • madziaifilip Re: Dzieci z borliozą wrodzoną z dodatnimi wynika 19.03.12, 19:22
                jenne68, podaj proszę maila do Ciebie
                • anyx27 Re: Dzieci z borliozą wrodzoną z dodatnimi wynika 20.03.12, 13:59
                  Ja mam boreliozę wrodzoną, potwierdzoną wynikami PCR rt i Elisa. Do tego w w badaniach dodatnie bart, myko, cpn, yers. O bb dowiedziałam się w 2007r, prawie 3 lata po porodzie. Moja córka w wynikach ma bb ujemną (robiłam tylko PCR rt), w Lublinie dodatnią bart w IgG i w Poznaniu dodatnią babs div. nie robię więcej badań, bo i tak nie będę jej leczyć póki co, bo nie ma objawów. Tzn. jak była mała miała AZS, alergie na mleko, nadmierne napięcie mięśniowe i jeszcze kilka innych drobnych rzeczy, ale niekoniecznie musza wynikać z bb.
                  Młoda ma 7 lat, nigdy nie brała antybiotyku, nie choruje poza zwykłymi przeziębieniami 2-3 razy w roku, miała też ospę (dwie krostki, bo była szczepiona), miewa opryszczkę.

                  Znam kilkanaścioro dzieciaków z bb wrodzoną - część ma tylko objawy, bez dodatnich wyników, część ma to i to, część tylko wyniki dodatnie. Z tego leczonych jest kilkoro - tylko te z objawami i wynikami dod.

                  • madziaifilip Re: Dzieci z borliozą wrodzoną z dodatnimi wynika 20.03.12, 14:47
                    anyx27, no właśnie i tu zaczynają się schody. Czekam na wynik LTT, szczerze mówiąc chciałąbym żeby był dodatni- byłabym spokojniesza widzac jakie filip ma objawy, dałoby mi to takie podstawy że napewno decyzja o jego leczeniu jest słuszna. A tak? aż trudno mi uwierzyć że jest b.wrodzona a w wynikach nie ma śladu. Jestem z Katowic, dlatego nie "wyskoczę sobie do Warszawy" żeby zrobić mu CD57 ot tak. Czekam na wynik LTT, a zatydzień mam wziytę u dr i porozmawiamy o tym.
      • madziaifilip Re:fionka 19.03.12, 12:19
        niestety, mam zwrotkę maila który wysłałam do Ani. Masz może jakiś kontakt do niej?
        • fionka21 Re:fionka 19.03.12, 13:55
          Nie, niestety nie mam. Spróbuję dowiedzieć się, czy ktoś z dawnych użytkowników forum z nią nie korespondował. Odezwę się, jak coś będę wiedziała smile
        • fionka21 Re:fionka 20.03.12, 14:35
          Podaj swój ades mailowy, bo post do Ciebie wróciłsad
          • madziaifilip Re:fionka 20.03.12, 14:43
            fionka, przepraszam ale nie rozumiem co mam zrobić??
            • fionka21 Re:fionka 20.03.12, 22:38
              Podaj mi adres e-mail, bo chcę wysłać Ci wiadomość.

              Napisałam na madziaifilip@gazeta.pl ale dostałam zwrot
              • margolcia_63 Re:fionka 20.03.12, 23:21
                CD 57 na Śląsku. może dowiedz się. forum.gazeta.pl/forum/w,26140,76711762,109795991,Re_Badanie_CD57_.html
                • madziaifilip Re:fionka 21.03.12, 08:25
                  dziękuję margolcia, ale w Katowicach w Klinice Hematologii robią badanie TYLKO dorosłym, nie dzieciom. Wiem bo sama tam robiłam i wtedy od rzau chciałam zrobić Filipkowi ale Pani poinformowała mnie że tylko w Warszawie.
              • madziaifilip Re:fionka 21.03.12, 08:26
                asia.czapla@poczta.onet.pl
                • fionka21 Re:fionka 21.03.12, 09:59
                  Odbierz pocztę smile
    • jarekg70 Re: Dzieci z borliozą wrodzoną z dodatnimi wynika 19.03.12, 17:11
      Witam, w zwiazku z zakonczeniem (poki co) leczenia własnej boreliozy mam do odsprzedania kilka opakowan probiotyku o nazwie PB8, to 8 szczepow bakterii w dawce 14 bilionow, sprowadzilam go z USA, szkoda zeby komus sie nie przydalo. moj tel 606-770-732 lub e-mail mjijo@wp.pl Moze przyda sie komuś w leczeniu......
    • madziaifilip Już wiem- mój syn ma boreliozę 27.03.12, 15:44
      Dzisiaj otrzymałam wyniki badania LTT mojego synka Filipa. Nadmieniam że WB-ujemne, panel chorób odkleszczowych w Lublinie-ujemny. Wyniki są następujące:
      Borelia afzelii 9,3 <2,0
      Borelia sensu stricto 8,7 <2,0
      Borelia garinii 12,0 <2,0
      Borelia OspC 9,2 <2,0
      Kontrola dodatnia (antygen) 67,1 >3,0
      Kontrola mitogenu (PWM) 67,3 >8,0

      Dziś byliśmy w Warszawie wykonać CD57. Wyniki jutro. Na ten moment przy tych objawach które Filip ma, nie mam złudzeń. Objawy na dziś: bardzo duże zmęczenie, osłabienie, ból ciała, mięśni plecków, nóg, rąk, schodząca skóra ze stóp i dłoni, bardzo sucha skóra na całym ciele, kłopoty ze snem, brak jakiejkolwiek koncentracji, brak umiejętności zapamietywania, luki w pamięci, drażliwość, obolałość, niechęć do ruchu jakiegokolwiek, złość, nerowość, wybuchy agresji z byle drobnego powodu, płaczliwość, ból gardła bardzo częsty.Pomijam alergie na trawy, pyłki. Od 2 lat się odczulamy- nie wiem jak to wpłynie na leczenie. Czekamy jeszcze na wynik CD57. 4 kwietnia wizyta u dr Beaty i zaczynamy leczenie. Problem mam z koinfekcjami, w panelu nie wychodzą. Moze powtórzyć panel w innym lab? czy jest sens, to b.drogie badanie. Z drugiej strony wszyscy wiemy że obecność określonych koinfekcji zmienia, modyfikuje leczenie. Ale jak mamy je namierzyć?. Mam pytanko, może głupie ale trudno. Na wyniku LTT pisze LTT-panel borelia..... czy to oznacza że mogę zrobić LTT na każdą koinfekcję z osobna??
      • margolcia_63 Re: Już wiem- mój syn ma boreliozę 27.03.12, 19:57
        Madzia, dobrze byś zrobiła te koinfekcje u syna + toksoplazmozę, niestety to spory wydatek. Ja bym Ci jednak Lublin odradzała, ponoć nie ma za dobrych notowań. Raczej dr W. z Bytomia.
        Te łuszczenie na dłoniach i stopach to może być od mykoplazmy - też podobno.
        Pozdrawiam.
        • madziaifilip Re: Już wiem- mój syn ma boreliozę 27.03.12, 20:38
          Tokspolazmozę mu robiłam w normalnym lab u Frydy w katowicach, wyszła ujemna w obu klasach. Natomiast nie wiem co z koinfekcjami u dr W? Osobiście sama u niego robiłam, ale dr kazała w Lublinie i wyszły ujemne.pozdr,
          • madziaifilip Re: Już wiem- mój syn ma boreliozę 28.03.12, 12:43
            Dzis otrzymałąm wyniki Filipa CD57, wynik to 120. Więc tylko potwierdza że dobrze nie jest. Napisałam maila do dr beaty z zapytaniem czy powtarzać koinfekcje?
            • ekoma.wroc Re: Już wiem- mój syn ma boreliozę 28.03.12, 13:42
              Robiłam u siebie i syna wszystkie badania. Wszystkie były ujemne. Tylko w LTT wyszło dodatnio. Wydaje mi się, że lepiej przeznaczyć pieniądze na leczenie niż robić te wszystkie testy.
              • madziaifilip Re: Już wiem- mój syn ma boreliozę 01.04.12, 15:10
                Dr Beata napisała żeby nie powtarzać badań, w środę bedziemy więc zobaczymy. Wiecie chciałabym się podzielić z Wami czymś: może wasze dzieci też tak miały czy mają. Mój Filip jest poprostu nie do wytrzymania. Kochamy go ponad wszystko ale jego zachowanie od jakiegoś czasu przechodzi wszystko. Jest ciagle zły, marudny, niezadowolony, pyskuje tak- że dosłownie nie wiem co mam odpowiedzieć. Jest nie do zniesienia. Żadne rozmowy, pytania nic nie dają. Ciągle ma pretensje o wszystko. Każdego dnia. Tłumaczę mu że rozumiem że się gorzej czuje, że już wiemy co to za choroba, ze będzie lepiej. Ale to na nic. Od momentu jak otworzy oczy mam wrazenie ze nas nienawidzi do późnej nocy. Mam wrazenie ze jest z każdym dniem gorzej.
                • madziaifilip Bardzo niski poziom wit D a borelioza 03.04.12, 11:49
                  Odebrałam dziś wynik poziomu wit D (25-OH) u Filipka, wynosi on 6,6 ng/ml ,normy to 20.0-60.0. Czy i jaki ma to związek z boreliozą? Czy Wasze dzieci lub dorośli też tak mają?
                  • analogkid Re: Bardzo niski poziom wit D a borelioza 05.04.12, 08:37
                    witaj - nie wiem jaki moze mieć to związek z jak narazie z domniemaną boreliozą u dziecka - ale tak niski poziom wit D z b. duzym prawdopodobieństwem moze powodować wszystkie te objawy jakie opisałaś wczesniej a w szczególności te zwiazane z ukł nerwowym - rozdrażnieniem, słabą odpornością itp ogólnie niedobór wit D (i B12) to w naszych czasach rzecz dość czesta.

                    np:
                    abcwitaminy.pl/czy-dzieciom-powinno-sie-podawac-witamine-d
                    pl.wikipedia.org/wiki/Witamina_D#Skutki_niedoboru
                    www.resmedica.pl/metabolizm-i-odzywianie/witamina-d
                    może w związku z niskim poziomem wit D warto jeszcze zrobić badanie poziomu Parathormonu (PTH) i poziom wapnia albo przynajmniej zapytać o to lekarza, to ważne bo wit D napędza całą gospodarkę wapniowo-fosforanowa która jest znowu bardzo wazna przy rozwoju dziecka a szczegolnie ukl kostnego
                    pozdrawiam
                    • madziaifilip 13 kwietnia Filip zaczął leczenie 16.04.12, 20:56
                      Witajcie, 13 kwietnia Filip zaczął leczenie. Zestaw na 2 msce: Duomoz 2x1, Tini 1/2 tabl przez 15 dni, 15 dni przeerwy, Azitrox co drugi dzień, flucofast, nystatyna, wiBcomlpex, tran, ostropest, kwas alfa liponowy, magnez, devicap,witaminki, no i probiotyki. Kila dni, zmęczony jak zawsze, boli wszytsko. Komunikat jak tylko wstanie: mamo jetsem wykończony. Nie powiem lekkiego wstrząsu doznaliśmy kiedy usłyszałam prognozę leczenia 2-3 lata min.
                      • margolcia_63 Re: 13 kwietnia Filip zaczął leczenie 16.04.12, 21:25
                        Madzia, dzieci są nieprzewidywalne i łatwiej się leczą, może dlatego, że nie nazbierały jeszcze tyle patogenów, albo mają lepszy system odpornościowy ( może jakąś rolę odgrywa grasica?) Niech więc łyka, a Ty melduj, czy widzisz jakieś zmiany.
                        Dużo siły Ci życzę.
                        • madziaifilip Re: 13 kwietnia Filip zaczął leczenie 17.04.12, 08:38
                          margolcia, dzięki za słowa otuchy, będę meldować na bieżąco.
                          • margolcia_63 Re: 13 kwietnia Filip zaczął leczenie 17.04.12, 17:07
                            Madzia, nie pamiętam, czy synek był odrobaczany?
                            Lekarze często zapominają, a pasożyty dają też niezłe jazdy psychiczne. Zainteresuj się sprawą.
                            • tajtaja Re: 13 kwietnia Filip zaczął leczenie 17.04.12, 17:30
                              uwazam, ze kazde tego rodzaju leczenie powinno się zaczynać od odrobaczania i kompleksowego czyszczenia organizmu, wtedy juz na wstępie widac ile obajwów znika, a i leczenie jest duzo łatwiejsze
                            • madziaifilip Re: 13 kwietnia Filip zaczął leczenie 17.04.12, 17:30
                              Nie nie był odrobaczany.Wielokrotnie robiłm mu badanie kału i nic nie ywszło ale wiem ze to żadne stwierdzenie że może mieć robaki. Jaki jest najlepszy sposób na drobaczenie a przynajmniej wypróbowanie jaka będzie zmiana?
                              • margolcia_63 Re: 13 kwietnia Filip zaczął leczenie 17.04.12, 19:05
                                Napisz do dr. Ozimka z W-wy to pediatra i parazytolog. A najlepiej jak byś się umówiła na wizytę. Wprawne oko jest w stanie wiele stwierdzić po wyglądzie i po zachowaniu.
                              • pies_z_laki_2 Re: 13 kwietnia Filip zaczął leczenie 18.04.12, 12:26
                                A na początek posypuj sałatki i surówki pestkami dyni, lepsze to, niż nic smile
                    • slowianka_kr Re: Bardzo niski poziom wit D a borelioza 18.04.12, 12:52
                      Zastanawiam się nad sensem określania poziomu witaminy D 25 (OH), która jest nieaktywnym metabolitem i nie przekłada się na samopoczucie. Powinno się badać poziom wit. D 1,25 (OH) i dopiero na podstawie tego wyniku wyrokować o ewentualnych niedoborach wit. D. Pisałam ostatnio o tym w moim wątku o wit.D, ale najwyraźniej komuś przeszkadzał, bo chyba został usunięty (w żaden sposób nie mogę go znaleźć - ani przez wyszukiwarkę, ani "na piechotę").

                      W każdym razie powszechnie wykonywanie bad. D jest o kant spodni rozbić, bo bada się niewłasciwy metabolit. W Polsce jedynym labem, który pobiera krew i przesyła do Berlina w celu oznaczenia metabolitu 1,25 dihydroksy D-3 (tego aktywnego) jest Synevo. Pośrednio usługę taką można wykupić w Diagnostyce lub w Nadzieja-Lab w Warszawie, ale finalnie przesyłają one próbki do Synevo, doliczając sobie niezłą sumkę za pośrednictwo (Diagnostyka: 250 zł; Nadzieja-Lab - 180 zł, pewnie w Synevo powinno być ok. 140 zł).

                      Wykonywałam u siebie bad. 25 (OH) i było - wg lekarza - przygruntowe. Bad. 1,25 wykazało środek normy.

                      Madziaifilip - zanim zaczniesz pakować w dziecko takie kosmiczne dawki abx rozważ leczenie przeciwpasożytnicze, nawet jeśli w kale nic nie wychodzi. Na tłuczenie bb będziesz miała jeszcze czas. Polecam lekturę mojego wątku "Borelioza wrodzona u ośmiolatka" - u nas większość objawów minęła po leczeniu gardiozy.
                      Tajtaja dobrze prawi - nawet leczenie odkleszczówek zawsze powinno się rozpoczynać od solidnego odrobaczania i oczyszczania organizmu z toksyn. Leczenie + ścisła dieta przez min. 3 miesiące (bez cukru, nabiału, glutenu)- i może nie będziecie mieli co leczyć. Rozważ to, ze szczerego serca radzę.

                      Polecam lekturę ważnego tekstu dr Ozimka:
                      ekomama.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=310:posozyty&catid=29:artykuy&Itemid=29
                      Przeczytaj koniecznie.
                      • madziaifilip Re: Bardzo niski poziom wit D a borelioza 18.04.12, 14:15
                        Biorę pod uwagę leczenie p/pasożytnicze, natomiast ja nie mam co do słuszności leczenie fIlipa wątpliwości, ponieważ widzę jak cierpi z powodu szeregu objawów. Nie mogę patrzeć na to jako mama. Oczywiście rozważam wizytę u dr. Ozimka kiedy bedziemy w Warszawie i podjąć działania jeśli będzie taka konieczność.
                        • slowianka_kr Re: Bardzo niski poziom wit D a borelioza 18.04.12, 14:33
                          Madzia,

                          ale nie masz pewności, czy akurat te objawy nie są spowodowane infekcją pasożytniczą...
                          U nas koszmarne zmęczenie, głównie poranne (musiałam Synka przenosić do łazienki, bo z powodu zmęczenia i bólu nóg nie był w stanie chodzić), bóle całego ciała, zwłaszcza nóg, zaburzenia wzroku (rozmazane plamy na obrzeżach pola widzenia), bóle brzuch i głowy, napady tachykardii ustąpiły po leczeniu gardiozy. A ja byłam przekonana, że to niechybnie borelioza wrodzona (zachorowałam najprawdopodobniej rok-dwa przed zajściem w ciążę), bo przecież objawy jak w mordę jeża boreliozowe...
                          U mnie po leczeniu ppasożytniczym minęły jak ręką odjął stany lękowe, rozdrażnienie i obniżenie nastroju.
                          Nie piszę, żebyś nie leczyła, tylko może najpierw warto wytłuc pasożyty i sprawdzić, jakie objawy pozostaną. Leczenie schematem wg dr O. to raptem w sumie (uwzględniając przerwy pomiędzy dawkami leku) ok. 1,5 miesiąca. Po tym czasie paleta objawów może się zmienić - i być może dr prowadząca leczenie bb zdecyduje się na modyfikację zestawu.

                          To, że cierpisz, patrząc na ból dziecka doskonale rozumiem. W zeszłym roku odchodziłam od zmysłów, słysząc "mamo, boli", "nie mam siły wstać", "ciemno mi przed oczami", etc. Myślałam, że oszaleję z nerwów i niepokoju.

                          Trzymam kciuki za dobre wybory i efekty leczenia. Zdrowia dla Filipa, spokoju dla Ciebie.

                          madziaifilip napisała:

                          > Biorę pod uwagę leczenie p/pasożytnicze, natomiast ja nie mam co do słuszności
                          > leczenie fIlipa wątpliwości, ponieważ widzę jak cierpi z powodu szeregu objawó
                          > w. Nie mogę patrzeć na to jako mama. Oczywiście rozważam wizytę u dr. Ozimka ki
                          > edy bedziemy w Warszawie i podjąć działania jeśli będzie taka konieczność.
                        • abi0312 Re: Bardzo niski poziom wit D a borelioza 18.04.12, 14:46
                          Witajcie,
                          Madziaifilip, może weź pod uwagę co piszą Ci osoby doświadczone.
                          Ja leczę córke 10-letnią. Ma bb na 95% wrodzoną. Leczymy ją 5 miesięcy i jakoś bardzo powoli to idzie. Np. problem ze spojówkami wogóle nie zelżał. Wymaz czysty. Dziś np. po powrocie ze szkoły w oku pojawił się coś jakby wylew, z rozszerzonego naczynia. Po godzinie prawie nie bylo śladu. Trafiłam na okulistkę, która sama choruje na bb i ona też narzazie nie znalazła rozw. Zestawy leków są w watku leczenie 10-latki. Widze, że nasz dr nie ma pomysłu od czego to może być. Pewnie będzie zmiana leków i testowanie co zadziala. Mam wiele wątpliwości. Gdybym teraz zaczynała to zaczęłabym od odrobaczania i kunsultacji w tym kierunku. Objawy się nakładają. Niemozliwe jest odgadnąć co od czego. Byłam u 2 lekarzy ilads, ale żaden od tego nie zaczął. Jeśli chodzi o witaminę D, to jeden z lekarzy powiedział, żeby na razaie dać sobie z tym spokój (u mnie niedobór). Drugi zalecił podawanie kilku kropel Devikapu przez ok. 2 tygodni, a potem przerwa. I bądź to człowieku mądry...
                          Teraz nie wiem czy np. żeby porządnie przebadać córkę w kierunku pasożytów i przeleczyć trzebabędzie przerywać leczenie. Mam wrażenie, że stoimy w miejscu. I pewnie będzie konsultacja u dr Ozimka.
                          Pozdrawiam
                          Abi
                          • madziaifilip Re: Bardzo niski poziom wit D a borelioza 18.04.12, 15:08
                            Abi, zgadzam się z Tobą,tyle że myśmy zaczęli leczenie 13 kwietnia. Ufam naszej pani dr, ona tego nie zaleciła. Nie mniej jednak (jesteśmy z Katowic) myślę o konsultacji u dr.Ozimka. Pytanie? Czy te 2 leczenia mogą iść równocześnie?mam na myśli czy leczenie boreliozy szkodzi odrobaczaniu? Być może moje pytanie jest głupie ale dla mnie nie ma głupich pytań.
                            • margolcia_63 Re: Bardzo niski poziom wit D a borelioza 18.04.12, 16:28
                              Madzia mogą iść równolegle, a nawet powinny, więc albo najpierw robale i potem bakterie, albo jednocześnie, ponieważ jedne pasożyty żyją w drugich. Dr. Wartołowska twierdziła, że robale z tego powodu wręcz powinno się tłuc pod osłoną abx-ów. Pewnie trzeba by wziąść jeszcze pod uwagę jeszcze kondycję pacjenta, czy przetrzyma kurację.
                              Jak tak czytam Dziewczyny o tej celakii, to o ten defekt podejrzewana jest m.in. lamblioza, więc znowuż pasożyt.
                              Bo dlaczego ktoś ma uczulony na ziarna zbóż, to nie rozumiem.
                              Aha! przypomniało mi się mój bratanek miał ciężką celiakię we wczesnym dzieciństwie, po kilkuletniej diecie i jakimś tam leczeniu jest całkowicie zdrowy, nikt już o tym fakcie nie pamięta, nawet sam delikwent. Jest już po 30-tce.
                              • abi0312 Re: Bardzo niski poziom wit D a borelioza 18.04.12, 19:22
                                To super, że leczenie może być prowadzone jednocześnie.
                                Ja jutro jade na konsultacje u dr Ozimka.
                                Pamiętam jeszcze, że u mojej córki przed leczniem pojawił się STRASZNIE BRZYDKI zapach z buzi. Szczególnie okropny był np. po mleku i rano po przebudzeniu. Nie ma tego na abx. Kiedyś jeden lekarz powiedział, żeby płukać gardło rozpuszczonym metronidazolem. Pomagało, ale po kilku dniach wracało. Więc byłam pewna, że to coś jest od wewnątrz. Nie wiem co o tym myśleć. Czy ktoś z Was coś z tym kojarzy?
                                Margolciu możesz napisać kilka słów o diecie na, której był ten chlopak?
                                Czy teraz może jeść normalnie?
                                Pozdrawiam
                                Abi
                                • margolcia_63 Re: Bardzo niski poziom wit D a borelioza 18.04.12, 19:46
                                  Agnieszka, to była dieta po prostu bezglutenowa, bratowa coś tam cudowała, ale szczegółów już nie pamiętam, jeśli już, to tylko, że dużo tam było kukurydzy. No i oczywiście był alergikiem. Nie pamiętam dobrze ale ok. 3-5 lat był na tej diecie. Teraz to już stary byk, nie dość, że nie ma celiakii, to nawet minęła mu alergia, to już ojciec. Jego osobiste dziecko nie ma, ani celiakii, anii alergii. Jest smakoszem, sam kucharzy, je, pije mleko i nie tylko, nic mu nie jest. W jego przypadku, teoria, że to genetyka się nie sprawdziła. To mogły być właśnie lamblie, tylko kuracji na lamblie to chyba nie miał a może same się wyniosły.
                                  • madziaifilip Alergia(?) a borelioza 28.04.12, 14:17
                                    witajcie, Filip miał sie ostatnio nieco gorzej z uwagi na fakt iż od ponad 2 lat odczulaliśmy go szczepionkmi na trawy, pyłki, zboża i było wzgędnie dobrze. Wcześniej przed tym odczulaniem była masakra: katar koszmarny, zapchane zatoki, kaszel jak w zapaleniu płuc wykańczający, łzawienie i swędzeinie oczu..... A teraz dr powiedziała albo odczulanie bo ona w żadną alergię nie wierzy, uważa że to borelioza albo leczenie boreliozy. No i przestaliśmy go szczepić bo zaczęliśmy się leczyć i zaczęło się. Jakby było mało innych dolegliwości w zmasowanym tempie doszedł katar, zapchane zatoli i kaszel ohydny. Więc pojechaliśmy do naszej pani dr pediatry. Od urodzenia Filipa byliśmy u wszystkich możliwych magików i nie tylko, dopóki nie trafilismy do dr. Drzewieckiej. Najlepszy pediatra dzieciecy jakiego znam, wydobywała Filipa ze wszytskich opresji. Zawsze dostępna, skuteczna poprostu niesamowita. Baliśmy się że tym razem przegoni nas że nam się ubzdurało Filipowi zafundowac tak ciężkie długotrwałe leczenie. Dt Drzewiecka ma u siebie kilka innych lekarek i kiedy jeszcze nie mielismy pewności że Fik jest też chory a schodziła mu skóra ze stóp i wewnętrznych strony dłoni, zadzwoniłam do jednej z tych lekarek mówiąc o tym co się dzieje i o naszych podejrzeniach. Jak od wszystkich usłyszałam:" b. wrodzona...... to mało proawdopodobne". Zasypałam na miala dr. Drzwiecką artykułami wszelkiej maści, ze to nie jest nasz wymysł. No i pojechaliśmy przed wczoraj na wizytę. Powiedzieliśmy co i jak, przedstawiliśmy co bierze, poinformowaliśmy ze sterydy odpadają i żeby mu pomogła. We 3 lakerki oglądały wyniki, patrzyły na nas jak na kosmitów, ale dr osłuchała go pooglądała, i zaproponowała Ventolin ale przez tubę (uwaga grzybica!), Flixotide do nosa (steryd ale o miejscowym działaniu,) i robione opłatki z jakiśm cudem ww środku 2x1 przez 3 dni. I powiem wam jak zawsze strzał w dziesiątkę. Wieczorem zapodaliśmy mu boreliozowe leczenie+ dodatkowe od dr.Drzewieckiej i rano Filip wstał jak nowonarodzony. Wiadomo jak zawsze usłyszałam: jestem wykończony ale przynajmniej powiedział to a nie wykaszlał i wysmarkał. Tak więc dr. drzewiecka nie podważyła leczenia które ma, nie komentowała w stylu: co wy dziecku robiecie a moze to nie to?, mielismy wrażenie że oni się uczą poprostu na nas. Choć dr zapytała mnie na końcu: ale po co się Pani leczy, przecież ma Pani dodatnie tylko IGG??????.
                                    Nieważne, i tak wiem ze jest najlepszym pediatrą jakiego znam i wiem że jest w stanie podczas tego długiego (-3 lata) leczenie z nami współpracować. Nawet zaproponowała nam osobę która potencjalnie może mu podawać Biotraxon kiedy bedzie trzeba. Także opanowaliśmy alergię i wlaczymy dalej.
                                    • fionka21 Re: Alergia(?) a borelioza 28.04.12, 19:43
                                      Świetnie, że macie taką mądrą lekarkę! Z pewnością bardzo się przyda. Na etapie biotraksonu - pomoc lekarza rodzinnego/pediatry i gabinetu zabiegowego jest bezcenna.

                                      Trzymajcie sie ciepło i zdrowiejcie smile
                                      • tajtaja Re: Alergia(?) a borelioza 29.04.12, 00:03
                                        Madziafilip, to wspaniale, ze macie oparcie w swojej pani doktor, to jedno z najważniejsych czynników w leczeniue ale w dalszym ciągu uwazam, ze sporo z "alergii", przewlekłych infekcji i innych objawów (zwłaszcza psychicznych) zniknie po dobrym odrobaczaniu wg procedury, którą stosuje dr O. Leczenie moze trwac 1,5 miesiąca ale równie dobrze moze trwać i 3-6 miesięcy, to zalezy co dr zobaczy i jakie zleci badania. Wiem, ze sa dzieci, np. autystyczne, które po dorobaczaniu + diecie wracają do świata rzeczywistego i dzieje się to bardzo szybko.
                                        • madziaifilip Re: Alergia(?) a borelioza 29.04.12, 13:33
                                          Właśnie kontaktowałam się z dr. Ozimkiem, bo będziemy w Warszawie 4/5.05.2012 (jesteśmy z katowic)- ale jego chyba nie będzie, i problem.
                                          • tajtaja Re: Alergia(?) a borelioza 29.04.12, 14:43
                                            z tego co widzę w zapisach do dr O. to powinien przyjmowac 4 i 5, przynajmniej zapisy w internecie tak pokazują...chyba, ze zmienił zdanie ale nie poprawił w necie
                                            • slowianka_kr Re: Alergia(?) a borelioza 30.04.12, 08:51
                                              Sprawdzałam kilka dni temu dostępność dr O w terminie 4-5. 05. i wtedy miał zaznaczoną opcję "niedostępny". Prawdopodobnie zmienił plany i od 2 dni ma zaznaczone "dostępny", więc spokojnie możesz się, Madziu, do niego rejestrować. Myślę, że wizyta u dr to dobry pomysł smile
                                              • madziaifilip Wizyta u Dr. Ozimka 08.05.12, 17:49
                                                Witajcie, podczas długiego weekendu udało nam się odwiedzić Dr. Ozimka. Tak z grubsza patrząc ocenił że Filip na pewno ma glistę, i owsiki które teraz tłuczone są Azitroxem też. Zasugerował też że ta sucg jak tarka skóra to efekt tych stworzeń. Dostaliśmy wszyscy Zentel w zawiesinie, a ja dodatkowo szczepionkę Urowaxom z uwagi na nieustanne E.coli. Mamy napisać do niego po kuracji. Filip trzyma się dzielnie, połyka tabletki bez problemu. Zauwazyliśmy że lepiej jets bez Tini (akurat teraz ma przerwe 15 dni). Jego waga ani drgnie. Ogólnie jest ok.
                                                • madziaifilip Re: Wizyta u Dr. Ozimka 13.05.12, 23:26
                                                  Dziś 13 maj, nasz Filipek ma równy miesiąc leczenia. Jesteśmy z niego tacy dumni.
                                                  • margolcia_63 Re: Wizyta u Dr. Ozimka 14.05.12, 10:42
                                                    No to super! Madzia.
                                                    Czy Filip, przy okazji brania Tynidazolu dostaje coś żółciopędnęgo.
                                                    To ważne!
                                                    Nie można wykluczyć, że ma też lamblie.
                                                    Jak już młody bierze Tynidazol to warto już skorzystać właśnie z jakiś zółciopędnych środków. Nie wiem co można stosować u dzieci. ale chyba wyciąg z rzepy nie powinien zaszkodzić?
                                                  • madziaifilip Re: Wizyta u Dr. Ozimka 14.05.12, 12:45
                                                    Margolcia, nie daję Filipowi nic takiego. Nie wiedziałam, sama gdzieś tu na forum przeczytałam że powinnam coś takiego barć, nawet kupiłam chinolin ale nie miałam gdzie tego wstawić i na razie nie biorę. Jak wstaję 2 tabl betaglukan, nystatyna śniada i abax. Napsiz prosze moze głupie pytanie, ale dlaczego środki żóciopędne są ważne?Dr nam nie mówiła.
                                                  • margolcia_63 Re: Wizyta u Dr. Ozimka 14.05.12, 13:13
                                                    Madzia to gdzie Ty leczysz syna u dr. Ozimka? Czy nie tylko?
                                                    Pędzenie żółci ma po pierwsze znaczenie, że jak są lamblie to trzeba je wygonić z dróg żółciowych, bo chętnie tam żyją, po wtóre chowają się przed trutką, jaką jest Tynidazol.

                                                    Kolejny powód, w większości tym kanałem schodzą toksyny bakteryjne i metabolity antybiotyków, więc warto coś takiego zastosować.

                                                    To nawet może być rzodkiew, albo rzodkiewka, tylko póki co to jeszcze na nie, nie sezon. Tylko tak codziennie, zwłaszcza jak to dziecko to chyba nie przejdzie?
                                                  • madziaifilip Re: Wizyta u Dr. Ozimka 14.05.12, 14:56
                                                    Leczymy boreliozę u dr Beaty w Katowicach, tu mieszkamy też.
                                                  • analogkid Re: Wizyta u Dr. Ozimka 14.05.12, 15:49
                                                    > Pędzenie żółci ma po pierwsze znaczenie, że jak są lamblie to trzeba je wygonić
                                                    > z dróg żółciowych, bo chętnie tam żyją, po wtóre chowają się przed trutką, jak
                                                    > ą jest Tynidazol.

                                                    moze lepiej pierw dziecku zrobić test immunoenzymatyczny z kału na lamblie, jesli wyjdzie ujemny powtórzć np za tydzien lub dwa zamiast od razu zakłądać że sa pasozyty i ładować środki żółciopędne i dodatkowo obciążac psychicznie kolejną chorobą. Pozatym wątpię ze jakiekolwiek lamblie pozostały po kuracji tinidazolem, który jest lekiem z wyboru na tego pasożyta.

                                                    nie rzucam pustych slow bo mam doświadczenie z lambliozą w jednym z zakladów pracy - na 20 ludzi okazalo sie ze 13 ma lamblie (testy enzymatyczne z kału) wszystkie osoby po standardowej terapi tinidazolem lub metronidazolem lamblii sie pozbyly (3 testy w odstępie miesiąca negatywne)
                                                  • margolcia_63 Re: Wizyta u Dr. Ozimka 15.05.12, 06:16
                                                    Niezawodny jak zwykle analog!
                                                    Zanim palniesz kolejny raz, jak gołąb na parapet, to trochę się zainteresuj tematem!
                                                    Może zanim analog coś napisze, to niech kid najsaprzód coś przeczyta na dany temat!!!
                                                    Myśę, że powinieneś zmienić nick na "tępa dzida", to b. trafne określenie Blondyna dla ciebie i takie jakieś adekwatne,
                                                  • bamba-ryla Re: Wizyta u Dr. Ozimka 15.05.12, 07:44
                                                    Ty też niezawodna, jak zwykle, w wylewaniu pomyj i obrażaniu innych.
                                                    W twoim przypadku sprawdza sie zasada, gdzie kończą się argmenty zaczynają się inwektywy. A może by tak merytorycznie podyskutować? Nie, przecież to magrolci nie przystoi.
                                                  • margolcia_63 Re: Wizyta u Dr. Ozimka 15.05.12, 14:13
                                                    bamba-ryla napisała: > Ty też niezawodna, jak zwykle, w wylewaniu pomyj i obrażaniu innych.
                                                    > W twoim przypadku sprawdza sie zasada, gdzie kończą się argmenty zaczynają się
                                                    > inwektywy. A może by tak merytorycznie podyskutować? Nie, przecież to magrolci
                                                    > nie przystoi.

                                                    Jest taka zasada, której hołduję " Nie dyskutuj z idiotą, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu a potem pokona doświadczeniem"
                                                    A apele, że powinnam wspierać xsenię i kochać trola analoga....chyba mnie na to nie stać.
                                                    Ja ktoś już coś pisze, mówi to cokolwiek winien wiedzieć.
                                                  • analogkid Re: Wizyta u Dr. Ozimka 15.05.12, 08:36
                                                    margolcia jest numerem 1 potem dłuuuugo dłuuuugo nikt.
                                                    Może i to śmieszne ale najgorsze w tym jest to ze kompletnie nie ma poczucia odpowiedzialności za to co czasem napisze
                                                  • xsenia.pl Re: Wizyta u Dr. Ozimka 15.05.12, 09:19
                                                    przykre jest ze to forum zamiast sobie pomagac i wspierac, zamienia sie w przepychanki slowne.komu ma to sluzyc?na pewno nie chorym i potrzrebujacym pomocy.blagam was wyluzujcie, po co tyle nienawisci i tak jest jej wiele na codzien.pozdrawiam.
                                                  • analogkid Re: Wizyta u Dr. Ozimka 15.05.12, 11:36
                                                    xsenia.pl napisała:

                                                    > przykre jest ze to forum zamiast sobie pomagac i wspierac, zamienia sie w przep
                                                    > ychanki slowne.komu ma to sluzyc?na pewno nie chorym i potrzrebujacym pomocy.bl
                                                    > agam was wyluzujcie, po co tyle nienawisci i tak jest jej wiele na codzien.pozd
                                                    > rawiam.

                                                    Ja nie pałam nienawiścią do nikogo, mam po prostu zupelnie odmienny pogląd od margolci, po to jest to forum aby dyskutowac i wymieniać swoje zdania i poglądy na ten czy inny temat.
                                                    Zresztą nie jestem sam w krytycznej ocenie tego co innym pisze margolcia naciągając ludzi na coraz to nowe badania, wizyty u lekarzy, leczenia, suplementacje, odrobaczania najczęściej w ciemno bo taką akurat ktoś ma "teorię" jakby komuś było mało jego nieszczęść.

                                                    oto kilka z teori tego uzytkownika które z punktu widzenia nauki wołają o pomstę do nieba (pisze z głowy):

                                                    "nie ma chorób autoimmunologicznych"
                                                    "borellia zmienia materiał genetyczny komórek nosiciela"
                                                    "przy leczeniu bb trzymać system odpornosciowy na wodzy"

                                                    jeśli forum ma komuś POMAGAĆ to napewno powielając te farmazony tylko zaszkodzi.

                                                    a margolci proponuję wpisanie mnie na czarną listę, nie będzie musiała czytać moich komentarzy i nie bedzie ją kusiło potem aby odpisywać i kogoś obrażać bo robi to permanentnie, nawet mimo ostrzeżeń przez moderatora
                                                  • madziaifilip Re: Wizyta u Dr. Ozimka 15.05.12, 12:11
                                                    Kochani, dajmy spokój. Pzrecież to jedno z niewielu miejsc, gdzie w gruncie rzeczy cierpimy tak samo. Nikt nie zrozumie tego co przechodzimy tak jak sami wzajemnie się rozumiemy, bo w tym tkwimy. Kazdy pisze swoje zdanie, ale każdy jest dorosly i weźmie to pod rozwagę do zcego będzie przekonany, to chyba jasne. Pomgajmy sobie, poprostu. Jeśli ja jako mama wiem czego chcę, znam swoje dziecko najlepiej to ja decyduję czy skorzystam z kogoś rad czy nie. Nikt nie jest wszechwiedzacy , ani Ty ani ja. Pokój wszystkim.
                                                  • pies_z_laki_2 Re: Wizyta u Dr. Ozimka 15.05.12, 13:50
                                                    Madzia, wesprzyj łagodnie wydalanie toksyn i resztek z tego parszystwa, które tłuczecie abaxami, a co to za parszystwo, to zupełnie w tej chwili nieistotne. Nie chodzi o naciąganie kogokolwiek na cokolwiek (analog na kilka badań pod rząd... tongue_out), tylko o ułatwienie / przyspieszenie oczyszczenia organizmu w czasie i po antybiotykoterapii.

                                                    Mnie dr O. zalecił równolegle probiotyki i właśnie wsparcie wątroby i dróg żółciowych, chociaż lamblii nie miałam i i nie o lamblie tu chodziło, a o łykane abaxy.
                                                    (Nie jestem dzieckiem, nie jestem lekomanką, nie jestem hipochondryczką, wariatką itd itp. tak dla wyjaśnienia, żeby nie było smile)
                                                  • madziaifilip 2 miesiace leczenia za nami 20.06.12, 13:55
                                                    13 czerwca minęło Filipkowi 2 miesiace leczenia, ogólnie daje radę, na Tini czuje się źle tzn: płacze, jest drazliwy, smutny, czasem agresywny, nie ma siły, pokłąda się, boli go całe ciało. Dr zmieniła mu Duomox na zamur 2x1, co drugi dzień Azitrox 1x1, Tini i reszta bz. Filip jest bardzo dzielny, ma 11 lat trzyma dietę, bardzo się pilnuje, jestem z niego bardzo dumna. Chciałam też nadmienić iż pomimo złego samopoczucia podcaz brania leków pzrez te 2 msce-to jest inne dziecko, poprawił wszystkie oceny, korki z matmy skutkują, przez to on bardziej w siebie wierzy, a nie powtarza ciagle jestem do niczego, panie w szkole wiedzą o chorobie i nie nap... go że jest leń i inne epitety. Tak sie wzmocnił tym leczeniem , psychika inaczej funkcjonuje mu. Nie wiem co przyniesie nam życie ale wierzę że nam się uda, i jemu się uda, ze będzie mógł poprostu zcerpać z życia. Leukocyty po 2 msc spadły dużo z 7,40 na 4,6, włączylismy colostrum,immunoaid Calavity i Cats'clow. Nie żałujemy że zdecydowlaiśmy sie na jego leczenie.Pozdrawiam,
    • eter05 Re: Dzieci z borliozą wrodzoną z dodatnimi wynika 21.06.12, 20:00
      Mmadziaifilip napisała:
      Mam wnuka z wrodzoną BB-bez kleszcza.Niby bezobjawowy ,ale czy ktoś wie jakie są objawy wrodzonej -u dziecka?

      > Rozpoczynam nowy wątek gdyż nie znalazłam na forum odpowiedzi na moje pytania.
      > Czy jest, są na forum osoby które mają dzieci ze zdiagnozowaną boreliozą wrodz
      > oną które mają dodatnie wyniki WB, panel czy inne. Czy są to dzieci u których p
      > odejrzewa się b.wrodzoną, gdyż mama miała przed poczęciem dziecka a wyniki są u
      > jemne, a leczy się w ciemno -po objawach. Jest to dla mnie b.ważne, mój syn wb
      > i panel ma ujemne, czekamy na wynik LTT, ale objway które ma nie dają mi spokoj
      > u. Proszę odezwijcie się jeśli macie TAKIE doświadzcenia. Nie doczytałam o przy
      > padkach b.wrodzonej (bez kleszcza) i zeby dziecko miało dodatnie wyniki.Pozdraw
      > iam,
      • madziaifilip Re: Dzieci z borliozą wrodzoną z dodatnimi wynika 14.07.12, 12:15
        enter, napisz jakie objawy ma twój wnuk. Macie już wynki LTT?.
        • madziaifilip 3 miesiac leczenia za nami 14.07.12, 12:26
          13 Filipek skończył 3 miesiące leczenia. Jest dobrze. Zupełnie inaczej znosi leki niż ja na przykład. Trzyma dietę, bardzo się pilnuje. Nie zauważam żeby bardzo herxował. Moze z 2 razy czuł się bardzo źle.Ktos powie a może to nie borelioza? Spokojnie, odkad bierze leki to jest inne dziecko. Spokojnie spi, jest taki "dobry", nie ma agresji, złosci, rozdraznienia. Patrzę i sama nie dowierzam, więc coś w tym jest. Schudł z 38kg waży 35kg, po ostatnim dość dużym spadku leukocytów jak zaczynał z 7,5 na 4,5 wdrozyliśmy mu colostrum i immunoaid, i następne wyniki wskazały na wzrost leukocytów z 4,5 na 4,9.Jedynie granulocyty pałeczkowate ma 2 (3-6),granulocyty kwasochłonne 1 (1-5),limfocyty 51 (25-50), monocyty 1 (1-6). Po podaniu mu wit b12 dotał takiego uczulenia na całym ciele nie do opanowania. Pojechaliśmy z nim na Ligotę (czd) ale byli w takim szoku na nasze leczenie, nie znali wogóle badań, lekarka stwierdziła ze on jets dla nich zbyt trudnym przypadkiem. Nasza dr kazała odstawić leki, mówiła że to wit tak go uczuliła i ma 3 dniach podawania aeriusa i smarowania pzreszło, i wznowiliśmy leki. Poza tym ,skaka , biega, gra na kompie i ma się dobrze.
          • madziaifilip Re: 4 miesiac leczenia za nami 21.08.12, 09:44
            Filip jest na zamurze i azitroxie co drugi dzień, oprócz złego samopoczucia po tini (zwykle pierwsze kila dni, kiedy zachowuje się tak jakby ktoś grał na jego nerwach jak na skrzypcach, płaczek, jest zły, aagresywny, drażliwy, jak to on mówi nie wiem co się ze mną dzieje) jest naprawdę dobrze. Zupełnie inne dziecko niż przed leczeniem. Na dodatek jest przykłądem na to że mozna również fajnie spędzać czas nie rezygnując np. z wyjazdów. jest ministrantem, i jego grupa wyjeżdżała na tydzień do Zakopanego, wiedział że nie pojedzie. Porozmawialiśmy z księdzem, animatorami, dostali listę leków, dietę, odpowiednie jedzenie i udało się. Fakt, że bardzo pilnowalismy, martwiliśmy się ale Filip świetnie sobie poradził, nawet jako jeden z pierwszych wszedł na Kasprowy Wierch. Jest niesamowicie zdyscyplinowany, kiedy sytuacja jest podbramkowa i musi w kfc sobie zamówić np kurczaki to poświęca wieeele czasu na obskubywanie panierki. Nie rusza słodyczy opija je łukiem, nawet kiedyś wygrał w kinie jakieś dropsy i miał je w kieszeni, zapytałąm go czy je je, na to mi odparł: mamo niedługo mam 5 miesięcy leczenia i taki byłbym głupi żeby grzyba załapać?. ten wyjazd dużo mu dał, Filip bardzo bał się wyśmiania przez kolegów że bierze tyle leków, że tego czy tamtego jeść nie moze, że szybko jest zmęczony, lub czasem nagle go coś boli, ze nie nadąża. Ale koledzy stanęli na wysokosci zadania i bardzo mu współczuli nie odrzucili a Filip mógł na moment zapomnieć o tych ograniczeniach wynikajacych z leczenia. 29 sierpnia mamy wizytę, chyba dr zmieni leki, zobaczymy. Wyniki po 4 miesiacach poza normami to: leukocyty 4.3,granulocyty segmentowane 43%,Limfocyty 51%. Witamina D która przed leczeniem wynosiła 6,6 po suplementacji 3 miesiecznej devicapem i naturalnym słońcem wynosi 21,40.Pozdrawiam mamy leczace swe dzieci.
            • fionka21 Re: 4 miesiac leczenia za nami 21.08.12, 10:11
              Madziaifilip, świetne wieścismile

              Wspaniale, że Filip sie poprawia i do tego jest taki dzielny. Dobrze, że odważyłaś sie go puścić samego, bo to na pewno dobrze wpłynęło na jego samoocenę.

              Trzymam kciuki za cdsmile
              • mab62 Re: 4 miesiac leczenia za nami 21.08.12, 12:02
                Madzia,super wiadomości.
                Leczenie skutkuje,jest dobrze.
                Oby tak dalej,trzymam za Was kciuki.
                Pozdrawiam.
                • madziaifilip Re: 4 miesiac leczenia za nami 21.08.12, 12:05
                  mab, fionka dziękujemy za słowa wsparcia.
                  • madziaifilip 5 miesiąc leczenia za nami 22.09.12, 16:27
                    Filipek ma teraz klabax 2x1 i Rifę 1 raz na noc. Znosi to dobrze, w miarę. Jedynie co zauwazylismy że odkąd zaczął się rok szkolny wystarczyły dwa w-fy zeby się przeziębił i znowu zaczęło go boleć wszystko, tak więc ma zwolnienie z wf. I walczymy dalej, nie mniej jednak to nie jest to dziecko które było przed leczeniem, pomimo szybszego zmęczenia jest bardziej pogodny, ma więcej "ochoty" na różne rzeczy, wagi nie traci jak na początku, ma apetyt, pilnuje diety a każde wizyty u dr są niego bardzo ważne, ma takie swoje 5 minut wtedy kiedy dr go wychwala jaki jest dzielny. Na Tini zdarza się że płacze, jest bardzo obolały ale też nie zawsze. Ogólnie jets ok.
                    • madziaifilip Re: 8 miesiąc leczenia za nami 28.11.12, 10:59
                      Filip przy rifiie i klabaxie bardzo źle się czuje na Tini (wcześniej tak źle nie było) przez kilka pierwszych dni nie jest w stanie nie tylko iść do szkoły ale w domu nie funkcjonuje, nie mam mowy o żadnym skupieniu czy nauce. Dobrze że ma nauczanie indywidualne na terenie szkoły, bo to zupełnie inne podejście nauczycieli. Od grudnia zaczynamy tetrę i rolycin oraz dr skróciła mu puls Tini do 10 dni. Wyniki krwi są w porządku. Filipek ma bardzo dobry apetyt i kiedy czuje się lepiej to wszyscy potrafimy to odczuć. Dodatkowo neurolog (dr Surmacz) skierowała nas na eeg głowy (wyszło "niby" ok bo niepotrzebnie było robione po nieprzespanej nocy), tk głowy które to badanie mamy 3 grudnia, gdyż jej zdaniem borelioza boreliozą ale wg niej brak czy trudności z koncentracją, pewne opóźnienie w tym jak filip przyjmuje jakiś komunikat a zanim dotrze do jego mózgu informacja że ma coś wykonać- to jej zdaniem są ślady niestety uszkodzeń okołoporodowych, vaccum, rehabilitacji, osłabionego napięcia mięśniowego które ciągnie się do dziś, stąd tk ma pokazać ewentualne ślady niedotlenienia zwapnienia które są wynikiem neuroinfekcji. Miała wiedzę na temat boreliozy lecz to naprawdę niebywały specjalista patrzący na dziecko globalnie i konkretnie czasem brutalnie mówiący prawdę która w wielu przypadkach ratuje dzieciom i rodzicom życie. Ostrzegła nas że nie koniecznie tak musi być że nawet jak Filip zakończy leczenie to będzie taki na 100% o wg niej problemy z pamięcią, koncentracją w jego przypadku mają podłoże okołoporodowego niedotlenienia. Nie mniej jednak Filipek rozpoczął sesje biofeedback raz w tygodniu 45 min, ma dodatkowe korepetycje z matematyki, naszą miłość i wsparcie i idziemy naprzód.
                      • madziaifilip wysypka po rolycinie i tetracyklinie? 13.12.12, 12:36
                        Zrobiliśmy tk głowy-prawidłowe. W niedzielę 9 grudnia Filip zaczłl nowy zestaw: Rolycin i tetracyklinę, w Poniedziałek doszło Tini (10/10 i dostał po 1,5 dniach wysypki na całych nóżkach: sucha skóra, czerwone swędzące chrostki na całych nogach i pośladkach, drapie się do krwi. Odstawiamy leki, leczymy wysypkę aeriusem i maściami i jak przejdzie mamy pomału wprowadzać żeby zobaczyć od którego z nich tak go wysypało. Przed rozpoczęciem nowego zestawu robiliśmy badania krwi, wartości inne niż normy to:w rozmazie schilinga limfocyty 54 (25-50), kreatynina 0,52 (0,60-1,30), Limfocyty%52 (25-50), nieznaczne zmiany. Leukocyty 5,4 wiec ładnie. Czy mieliście takie doświadczenia wysypkowe po którymś z tych abax?pozdrawiam
    • madziaifilip 9 miesiąc leczenia 13.01.13, 12:44
      Po odstawieniu tetracykliny, Filip był tylko na Rolycinie ze 3 tyg. Dr kazała zamienić tetrę na Zamur. I tak bierzemy, jest teraz na Tini, jest dobrze. Wyniki badań w normach , jedynie najniższe jak na niego ma leukocyty 4,5 (choć wydaje się że to rewelacyjny wynik). Czuje się dobrze, jest pogodny, wesoły, problemy ze skóra zniknęły, chodzi na Biofeedback, ma nauczanie indywidualne, jaka był była szczęśliwa gdyby na następne Święta Bożego Narodzenia zakończył leczenie. Zobaczymy.Mam nadzieję że będzie dobrze, ale chciałabym wam powiedzieć że to nie jest to samo dziecko co rok temu. Bywa radosny, a to już coś.Pozdrawiamy,
      • olcia020 Re: 9 miesiąc leczenia 13.01.13, 21:05
        Madzia, pisałaś wcześniej, że twój syn ma zwolnienie z WF. czy dostałaś je od doktor P.
        pytam, bo ja swoją córkę (Borelioza u 10 latki) tez leczę w Katowicach i 17.01. mamy tam wizytę, zastanawiam się czy Pani doktor może wypisać takie zwolnienie. teraz mamy zwolnienie od ortopedy ponieważ u córki historia z boreliozą zaczęła się od stawów, to zwolnienie jest na pierwszy semestr a już drugi zapasem. Oczywiście Ortopeda wystawi mi zwolnienie (mimo, że z nogą jest ok, ale on wie, że córka nie ma siły na ćwiczenia i sam zaproponował żeby przyjść do niego po kolejne), ale jak już będziemy w Katowicach to nie musiałabym stać w kolejce do ortopedy. Poza tym to nasza nauczycielka wf jest uciążliwa i cały czas pyta o nóżkę i o stawy,a mnie się nie chce wymyślać.
        • madziaifilip Re: 9 miesiąc leczenia 14.01.13, 15:37
          Tak, zwolnienie napisała nam dr, jednak zanim je przynieśliśmy do szkoły sama napisałam mu zwolnienie z wf z uzasadnieniem, nauczycielka powiedziała nam że jak natychmiast nie przyniesie od lekarza to wstawia mu jedynki od następnego wf. Świństwo i chamstwo ,ale cóż biorąc pod uwagę terminy wizyt. Nam też się kończy to zwolnienie bo było napisane na pierwszy semestr, mamy wizytę 28 stycznia więc poprosimy o następne.
          • olcia020 Re: 9 miesiąc leczenia 14.01.13, 18:26
            Bardzo Ci dziękuję, poproszę w takim razie o wypisanie. Jak byliśmy w Katowicach na pierwszej wizycie to Pani doktor mówiła, że ruch jest jak najbardziej wskazany, ale te wszystkie brzuszki, nożyce, skoki, przeskoki, to nie dla naszych dzieci. Poza tym na jednej z lekcji moja córka uderzyła się w szyje piłką do siatki, która odbijała od ściany, na szyi od razu pojawiło się opuchnięcie, a nauczycielka stwierdziła, że to niemożliwe żeby od tego uderzenia szyja tak spuchła i czy przypadkiem wczesniej juz taka nie była ... i że córka chyba jest trochę przewrazliwiona na punkcie zdrowia i urazów...
            Generalnie, chorym dzieciom jest potrzebny ruch, ale nie taki wysiłkowy i na ocenę jak na w-fie, córka jeździ na rowerze, na rolkach teraz na łyżwach i wszystko jest ok, sama sobie reguluje dawke wysiłku, jak jest zmęczona to przestaje, jak ja brzuch boli to leży.
            Pozdrawiam
            • madziaifilip Re: 9 miesiąc leczenia 14.01.13, 18:39
              Jestem tego samego zdania. Jeszcze zanim zaczęliśmy leczenie syn nie "nadążał" za innymi, miał zaburzenia równowagi, był 5 razy szybciej wykończony po wf tak że nie mógł dojść do domu, nie potrafił wykonać rzutu do kosza w iluś tam podskokach - po prostu nie pamiętał, a po każdym wf był umierający i mówił : mamo nie dotykaj mnie..... potem jego nauczycielka wezwała mnie do szkoły i oznajmiła : jak pani zapewne wie, jaki kiepski jest z wf Pani syn...... była woja bo nie zostawiłam tak tego. Kiedy choroba nie była tak aktywna świetnie jeździł na nartach, od kilku lat 2 razy w tyg pływał. Teraz jest to niemożliwe. Rozumiem że dr dopuszcza wszelki ruch- ale ja wolę sama mu go dawkować. Po rozpoczęciu roku szkolnego wystarczyły 2 wf- żeby skutecznie wybić sobie z głowy wyczynową edukację mojego dziecka. On sam to widział, i dlatego natychmiast pojechaliśmy po zwolnienie z wf. Pompki, biegi, skakania, naciągania+ zakwasy z tym związane+bóle mięśni, stawów wynikające bądź z choroby bądź z leków = kiepskie szanse na silę by walczyć z chorobą, także polecam każdemu taką formę pomocy dziecku.
              • simoo2 Re: 9 miesiąc leczenia 15.01.13, 15:45
                dokładnie ćwiczenia są bardzo ważne ale nie można się forsować i trzeba samemu ustalać tempo. Cwiczenia tylko tlenowe (aerobowe) są zalecane
                • anonimicus Re: 9 miesiąc leczenia 24.02.13, 13:21
                  simo, nie wiem skąd masz te informacje o ćwiczeniach tlenowych, ale właśnie te ćwiczenia nie są zalecane, organizm dłużej dochodzi do siebie po ćwiczeniach tlenowych
                  • simoo2 Re: 9 miesiąc leczenia 24.02.13, 13:51
                    Poniżej wklejam pełną informacje na ten temat (od Burrascano) bo w 2 zdaniach nie da sie tego tak latwo określić.

                    ćwiczenia beztlenowe cechują się dużymi obciążeniami i dużą intensywnością do tego stopnia że brakuje tlenu w mięśniach i wytwarza się kwas mlekowy, czyli tworzą się zakwasy. W programie ćwiczeń jest podkreślone aby używać lekkich obciążeń i częstych powtórzeń (czyli ćwiczyć tlenowo).


                    PROGRAM.
                    1. Aerobik jest zabroniony, nawet odmiana o niskim obciążeniu, do czasu aż pacjent nie
                    wyzdrowieje.
                    2. Uwarunkowania - należy pracować by polepszyć siłę i odwrócić kiepskie uwarunkowania
                    wynikające z choroby z Lyme poprzez program ćwiczeń całego ciała składający się z lekkiej
                    rytmiki i/albo treningu obciążeniowego, używając lekkich obciążeń i częstych powtórzeń.
                    To może być udoskonalone przez klasę ćwiczeń nazywanych „rozciągnięcie i napięcie” albo
                    „rzeźbienie ciała”, albo może być osiągnięte przez gimnastykę na maszynach ćwiczących,
                    albo ostrożne ćwiczenia z ciężarkami (patrz ostrzeżenia powyżej).
                    3. Każda sesja ma trwać 1 godzinę. Jedna „delikatna” godzina ćwiczeń jest lepsza, niż pół
                    godziny ćwiczeń intensywnych. Jeżeli pacjent nie jest zdolny do kontynuowania ćwiczeń
                    przez całą godzinę, to należy obniżyć obciążenie, aby umożliwić pełny godzinny trening.
                    4. Nie ćwiczyć częściej, niż co drugi dzień. Pacjent na początku będzie mógł ćwiczyć co
                    czwarty, albo piąty dzień, a jak jego wydolność się powiększy, może ćwiczyć częściej, ale
                    NIGDY przez dwa kolejne dni. Dni bez ćwiczeń powinny być spędzone na wypoczynku.
                    5. Ten dotyczący całego ciała program to jest to, co jest wymagane do osiągnięcia zdrowia.
                    Zwykły program marszowy nie będzie tu skuteczny, a proste umieszczenie pacjenta na
                    bieżni albo na rower treningowy jest nie do zaakceptowania (za wyjątkiem krótkich
                    ćwiczeń, służących za część rozgrzewki) i jak aerobik mogą działać szkodliwie, z tego
                    powodu należy ich unikać.
                    • anonimicus Re: 9 miesiąc leczenia 24.02.13, 22:47
                      Regular exercise-related movements can help mobilize lymph and enhance circulation. In addition,
                      there is now evidence that a carefully structured exercise program may benefit T-cell function: this function will
                      depress for 12 to 24+ hours after exercise, but then rebound. This T-cell depression is more pronounced after
                      aerobics which is why aerobics are not allowed.

                      strona 31

                      www.lymenet.org/BurrGuide200810.pdf
      • madziaifilip 10 miesiąc leczenia 24.02.13, 12:26
        Syn jutro zacznie 4 tydzień wlewów z Biotraksonu. Jest dzielny, nie zraza go czasem wielokrotne wkuwanie, czuje się bardzo dobrze. On sam zauważył i my też że odkąd dostaje kroplówki jest taki jakby dostał doładowanie, ma tyle energii na wszystko i siły jak nigdy nie miał. Wyniki z krwi ma w miarę ok. Ostatnio nie ma za bardzo apetytu, ale na razie się tym nie martwię.
        • madziaifilip Re: 13 miesiąc leczenia 07.05.13, 12:06
          Witajcie, rok leczenia za Filipem. Cały czas wlewy, teraz to już chyba 14 tydzień podawania Biotraksonu czyli jakieś 70 wlewów. Filip czuje się bardzo dobrze, jak nigdy dotąd. Ma mnóstwo energii, radości, chce mu się uczyć (sic!), uczy się świetnie, więcej, szybciej przyswaja. Oczywiście dopadł nas katar, ale to jak zwykle alergia z którą bb nie ma chyba wiele wspólnego, jak zaczęło wszystko kwitnąć, to zaczęło się kichanie i katar który trwa.

          Apetyt dobry, dietę trzyma świetnie, jedyne co to pilnujemy go aby dużo pił. Wkucia są już utrudnione, za pierwszym razem rzadko się udaje, czasem nawet za 3 lub 4 dopiero, żyłki pękają. Fakt, zmęczenie przychodzi szybko, ale nie wiem na ile jest to wynik bb a na ile tak ciężkiego abax. Oprócz Biotraksonu ma Azitrox co drugi dzień. Dziś na tym zestawie abax robiliśmy badania i są świetne (jak dla nas): leukocyty 5,08; tylko eozynofile 7,1 (1-5);limfocyty 33,7 (33-55).

          W ogóle zabrałam się do tego i zbadałam mu jeszcze poziomy innych parametrów i witamin, wyszły następująco:
          potas 4,53 (3,50-5,30)
          magnez 1,95 (1,60-2,50)
          witamina b12 376,20 (191-663)
          żelazo 66,2 (33-193)

          Pozdrawiamy wszystkich leczących się i dzieciaki też,
          • sidacuta Re: 13 miesiąc leczenia 07.05.13, 14:30
            Cześć Madzia, ciągle zastanawiam się antybiotyki czy zioła, mam pytania:
            Czy filip ma jeszcze jakieś objawy?
            Jak długo zamierzacie jeszcze brać antybiotyki?
            Jak często macie wizyty u dr.B ?
            • madziaifilip Re: 13 miesiąc leczenia 07.05.13, 20:24
              Czy Filip ma objawy? Widziałam ich więcej przez prawie rok brania abax, natomiast jak zaczął Biotrakson poprawa była widoczna bardzo szybko. Tak jakby narodziło się inne radosne spokojne dziecko. Tak się cieszę nim, że pewnie nie dostrzegam też innych rzeczy ale na pewno jest zmęczenie. I nie wiem czy to wina bb czy tak agresywnego leczenia. Bądź co bądź to 12 latek 13 miesiąc połykający sporo tabletek w tym kończy 70 wlew?. To tylko dziecko. Widzę że mało mu trzeba żeby mieć "dosyć", i pada. Ale przy umiarkowanej eksploatacji funkcjonuje o niebo inaczej. Okresowo (choć dawno nie było) schodzi mu skóra z dłoni i stóp , i znowu jest spokój. Alergia jest, choć może mniejsza....... trudno powiedzieć. Zwykle o tej porze miewał duszności, kaszel, katar. A teraz jest ...... tylko katar. Aha.... kiedy ma jakiś fizyczny wysiłek, wcale nie duży bardzo, na przykład krótka jazda na rowerze, potem bolą go mięśnie całe ciało jak on to nazywa. Ale jak tego wysiłku nie ma to nic nie narzeka.

              Zdarzają mu się zachwiania tzn. na Tini głównie, bywa płaczliwy i grypowy. Też nie mogę powiedzieć że ma 100% koncentrację uwagi, bo tak nie jest, ale może to być wynik uszkodzeń okołoporodowych jak mówi dr Surmacz (neurolog). Jutro jeszcze robimy rezonans głowy. To czego najbardziej mogę się obawiać- to to czy to będzie trwałe.

              Co do okresu brania abax, nie wiemy tego. Dr też tego nie wie, tylko sam Bóg. Jak wszystko pójdzie dobrze to mamy nadzieję że w grudniu 2013 będziemy myśleć o początku końca. Teraz jednaj dr chce ciągnąć wlewy tak długo jak jego żyły wytrzymają i nasz portfel.

              Wizyty u dr mamy co 2 miesiące (tak około).

              A ty zastanawiasz się nad sobą czy nad dzieckiem???Pozdr.
          • fionka21 Re: 13 miesiąc leczenia 07.05.13, 19:38
            Madziu, Cieszę się, że Ci synek zdrowieje i tak dobrze znosi kurację smile

            Porozmawiaj z lekarką o tych eozynofilach. To może oznaczać pasożyty. Gdyby Filipa przeleczyć pod tym kątem to może i alergia by przeszła wink
            • madziaifilip Re: 13 miesiąc leczenia 07.05.13, 20:13
              fionka, my wszyscy przed leczeniem przeszliśmy mega kurację Zentelem przepisaną przez dr. Ozimka. Te parametry zmieniają się, nie są stałe w każdym badaniu. Ale i tak zapytam o to.
              • madziaifilip Re: 15 miesiąc leczenia 10.07.13, 10:12
                Witajcie, chciałabym podzielić się z Wami radosnymi dla nas obserwacjami. Syn zakończył piątą klasę z czerwonym paskiem- co było dotąd wogóle nierealne, co tylko świadczy że jest dużo lepiej z nauką, koncentracją. To dla niego ogromny sukces biorąc pod uwagę że zanim zaczęliśmy się leczyć nauczyciele nazywali jego umiejętności niecenzuralnymi określeniami a my byliśmy w szkole częstymi gośćmi. Fakt leczenia, nauczania indywidualnego, dodatkowego wsparcia przez korki- dał rezultaty. A to przełożyło się na jego poczucie własnej wartości.

                Udało się nam być na wakacjach. Czuł się świetnie. Ma zestaw (jak my to mówimy) "wakacyjny" czyli Zamur, Azitrox, Urotrim+Tini. Mnóstwo się rusza, jest mega radosny, takie nasze adhd w pozytywnym sensie. Dobrze śpi, jest taki..... pozytywny, nie narzeka obecnie na nic. Zrobiłam wczoraj mu badania, poziom leukocytów to 5,54 ( 4,50-13,50) poza normami jest:
                Limfocyty 33,6% (35-55),granulocyty segmentowane 43% (45-70), granulocyty kwasochłonne 10% (1-5), kreatynina 0,47mg/dl (0,53-0,79).

                Jutro wyjeżdża sam na rekolekcje ministranckie, mam nadzieję że poradzi sobie z lekami i jedzeniem. jestem dobrej myśli. 31 lipca mamy wizytę i od sierpnia najprawdopodobniej dostanie Malarone więc może być różnie. Pozdrawiam,
                • abi0312 Re: 15 miesiąc leczenia 25.07.13, 15:36
                  Madziu,
                  jeśli chcesz to opakowanie to wysłałam Ci kontakt na email.
                  Jeśli to pilne, to mam poczte dziś do 17.
                  pozdrawiam
                  Abi
                  ps. super, że Two syn się dobrze czuje.
                • madziaifilip 18 miesiecy leczenia 14.10.13, 23:57
                  Hm...od czego zacząć. Po wizycie lipcowej Filip dostał Ospamox 2x1, azitrox co drugi dzień i Malarone 2x1. Źle znosił Malarone bolał go brzuszek, miał rozwolnienie, robiliśmy podejście kilka razy ale daliśmy radę miesiąc. Azitrox też źle znosił. Ale ogólnie było w porządku, od września poszedł do szóstej klasy normalnie z całą klasą ( w zeszłym roku miał indiwidulane nauczanie) no i na wf. Fakt wf jest 4 razy w tygodniu i w te dni, narzeka ze wszystko go boli. Trudno ocenić czy wysiłek fizyczny ma na to wpływ czy zastane mięśnie i zakwasy, ale obserwujemy to. Ogólnie w szkole radzi sobie bardzo fajnie, szybciej się uczy, więcej ma siły, jest pogodny i dużo się śmieje. Uwielbiam na niego wtedy patrzeć. Pilnujemy aby się teraz nie przeziębiał, choć to trudne wiadomo, cały czas podnosimy odporność. Po ostatniej wizycie mamy zmianę leków na : Rolicin 2x1, Urotrim 2x1, keimax raz dziennie , Artemisinin 1 raz po 200mg no i tini 10/10. Arte znosi dobrze nie skarży się na dolegliwości które na przykład dawał Malarone. Keimax zaczęliśmy brać od dziś. ten zestaw jest do początku grudnia, i dalej zobaczymy. Jego stan bardzo się polepszył, jedynie co to jeszcze szybsze zmęczenie i jak on twierdzi pocą mu się dłonie. Wszystko zależy jak zadziała u niego Keimax, jak dobrze to w grudniu myślimy o zakończeniusmile, jeśli nie o bierzemy pod uwagę wlewy z Biotraksonu jeszcze. Ale może się uda bez tego. Leukocyty trochę mu ostatnio spadły do 4.3, bywało że miał ponad 5, no i wit D jest niska poniżej normy, ale darowałam sobie już Devicap i od wczoraj podaje mu Wit D Solgara w kapsułkach i zobaczymy za 2 miesiące. Pozdrawiam wszystkich rodziców leczących swoje dzieci.


                  Każdego dnia kiedy budzę go do szkoły i mówię dzień dobry kochanie widzę inne radosne dziecko, za wszystko dziękuję Bogu.
                  • emarlen5 Re: 18 miesiecy leczenia 15.10.13, 08:45
                    Przeczytaj mój wątek:
                    forum.gazeta.pl/forum/w,26140,146980595,146980595,Komary_i_borelioza.html
                    Ja też miałam chorego synka, tyle tylko, że leczyłam go naturalnymi metodami -szczególny nacisk postawiłam na wzmacnianie odporności. Syn ma w tej chwili 16,5 roku i na razie nie choruje.
                    Może coś ci się przyda.
                  • sesila77 Re: 18 miesiecy leczenia 15.10.13, 18:58
                    Rozumiem co czujesz, u mnie jest to samo. Patrycja w lutym skończy 7lat. Leczona jest od połowy stycznia. Główny objaw to ból goleni a więc bartonella, bóle brzuszka czasami i głowa. W badaniach u Patrycji nic nie wyszło, nawet borelioza. Ale nastąpił moment krytyczny stan zapalny zęba. 2dni i 2noce płaczu przez zęba, ból nóg i głowy, wcześniej w stawach kolanowych "szczykanie". Ja już się leczyłam i dlatego nie zastanawiałam się dłużej. W sumie to nie wiadomo czy Patrycja nie ma wrodzonej boreliozy i bartonelli. U mnie też wyszła tylko BB, ale leczenie nie szło specjalnie do przodu i pojawiły się objawy bartonelli, wyszły z ukrycia. Patrycja nie ma agresywnego leczenia, 2 antybiotyki, ostatni miesiąc było super, w sumie 3 tygodnie bez jakiegokolwiek objawu, myśleliśmy, że zbliżamy się do zakończenia. Ale sama nalegałam na Metronidazol i chyba miałam przeczucie.Pojawiły się objawy 2-3 razy w tygodniu nóżki bolą w sumie tylko wieczorem, ale leczymy dalej. Sama swoje leczenie zakończyłam zbyt szybko i objawy powróciły, więc teraz nie popełnię tego błędu.
                    • madziaifilip Re: 18 miesiecy leczenia 15.10.13, 23:12
                      sesila77, jak długo leczy się twoja córka? robiliście LTT? Dlaczego pytam.... u mojego syna wb i cały panel koinfekcji był ujemny. Ale jego stan był bardzo zły, i zrobiłam właśnie LTT musieliśmy byc pewni i wyszły trzykrotnie przekroczone normy. Potem dopiero dowiedzieliśmy się że WB i panel mógł nie wyjść bo 2 lata odczulaliśmy go na trawy pyłki zboża szczepionkami i to zaburzyło obraz. Poza tym istnieje duże prawdopodobieństwo ze urodziłam go z boreliozą. Jaki poziom wit D ma twoja córka?
                      • sesila77 Re: 18 miesiecy leczenia 15.10.13, 23:28
                        Ltt wyszedł ujemny, Wb też, dlatego też nie leczyliśmy od razu po zaobserwowaniu objawów. Za każdym razem słyszałam szybko rośnie, nogi mają prawo boleć.
                      • madziaifilip Re: 19 miesiecy leczenia 09.11.13, 16:43
                        Niedługo minie 19 miesiąc leczenia syna, obecnie jest na Rolicynie 2x1, Keimaxie 1 raz dziennie, Urotrim 2x1, i Tini 10/10. Na tym zestawie tydzień po odłożeniu Tini wyniki badań nie są fajne, chyb najgorsze od początku leczenia. Leukocyty 3,8 (4,5-13,5), hematokryt 35 (41-54), MCHC 36,2(28,0-36,0), monocyty 12,3 (4-12),ALT 48(max 41). Tłumaczę sobie to tym Keimaxem właśnie. Ogólnie byłoby całkiem dobrze gdyby nie jeden objaw, ciągle ma wilgotne dłonie. Oczywiście że wzięliśmy pod uwagę koinfekcje które u niego wyszły ujemne ale biorąc pod uwagę częsty brak związku wyników z objawami w tej chorobie, brał miesiąc Malarone-i oprócz skutków ubocznych od strony ukł pokarmowego, ta potliwość nie ustąpiła. Brał też potem Artemisinin, objaw cały czas był tyle że główka bolała go bardzo i odstawiłam po 2 tyg. Biorę pod uwagę też inne przyczyny, które badam. Nerki, wszystkie badania ok, tarczyca wszystkie parametry w normach, badałam mu już nawet wapń, fosfor- wszystko dobrze. Już sama nie wiem co mam jeszcze sprawdzić. Poziom glukozy ok. Być może pije za mało, nie mam już sił non stop go pilnować, a jemu się nie chce. Albo jest w takim wieku i to minie lub mu zostanie. Macie jakieś pomysły i podobne doświadczenia?Pozdr.
                        • margolcia_63 Re: 19 miesiecy leczenia 09.11.13, 16:56
                          A mnie się pociła twarz i obręcz barkowa, albo tylko stopy, nawet jak mi było chłodno. To ukł. nerwowy zawodzi. Nic nie odstawiaj. Jeśli nie wytłuczesz dziadostwa to bedą się dziać różne cuda z poceniem, i nie tylko poceniem. Można się pocić tylko stopami, tylko głową itd, itd...ciekawostka przyrodnicza.
                          • madziaifilip Re: 19 miesiecy leczenia 09.11.13, 19:25
                            margolcia... ja już nie jestem pewna jak mu podawać ten Artemisinin. Buhner pisze że 40 dni i koniec. Dr mówi że cały czas, a moje przeczucia są takie że to nie jest obojętne dla zdrowia takiego dwunastolatka, przecież wystarczy już urotrim, tinizadol, nie mówiąc o Keimaxie czy Rolicinie. Każdy z 2 lekarzy mówi co innego, jeden brać cały czas, drugi nie brać już wystarczy. Tak sobie myślę może ta potliwość rąk może mieć też związek z niedoborem wit D? U Filipa przed leczeniem ten poziom wynosił 6, potem po wdrożonej suplementacji 24, normy to 20-60 u dzieci. W lato się utrzymywało , a jak zbadaliśmy w październiku znowu 20. Teraz nie daję mu już Devicapu w kroplach, tylko wit D Solgara i zbadam 30 listopada zobaczę jak to wygląda.

                            Tylko mam bardzo duże wątpliwości właśnie co do Artemisinu, bo mam nieodparte wrażenie że robię to nie jak powinnam (brak zdecydowanej sugestii lekarza) ale " jak mi się wydaje". margolacia pozdrowionka dla Ciebiesmile
                            • margolcia_63 Re: 19 miesiecy leczenia 09.11.13, 20:12
                              Leki p/pierwotniakowe są straszne, to fakt. Ale, czy to leki, czy efekt ubijania to chyba nikt nie wie. Ja wspominam jak koszmar leczenie Lariamem.
                              Rozumiem twoje rozsterki, ty muszisz decydować za dziecko, a dziecko nie wie, bo i skąd. Ja też do dzisiaj nie wiem, czy mi to pomogło, czy zaszkodziło. Serce od czasu leczenia Lariamem nie wróciło do normy, i pewnie już nie wróci. Tylko to mógł być kompletny zbieg okoliczności.
                            • sesila77 Re: 19 miesiecy leczenia 22.02.14, 10:10
                              Jak wasze leczenie? Zakończone?Pozdrawiamy
                              • sesila77 Re: 19 miesiecy leczenia 26.06.14, 09:34
                                Czy Filip nadal na lekach. Pozdrowienia dla ciebie i realizacji zamierzonych planów, czytam cały czas twój wątek.
                                • madziaifilip Luty 2014- koniec leczenia 01.07.14, 19:34
                                  Witajcie, chciałabym dokończyć ten wątek, długo nie mogłam się zebrać. A więc pod koniec 2013 roku, koło 10 grudnia podjęliśmy z dr decyzję że ponownie wdrażamy Filipowi serię kroplówek z Biotraksonu, oprócz abax doustnego. Było bardzo ciężko to wszystko mu wytrzymać, żyły już dawno odmówiły posłuszeństwa. Od 10 grudnia do około 20 lutego brał od poniedziałku do piątku po 2 gr Biotraksonu. Patrząc globalnie na cały czasokres jego leczenia czyli 2 lat przyjął łącznie około 200 kroplówek. Bogu dziękuję że daliśmy radę to wszystko wytrzymać. W lutym zakończyliśmy jego leczenie. W między czasie podawaliśmy mu również dożylnie wit c, magnez i calcium, oraz pozostałą część suplementów. Filip czuje się bardzo dobrze, wysypia się, nic go nie boli, jest radosny, pyskaty, kochany i wspaniały. Diametralnie różny od tego dziecka sprzed dwóch lat. Ma to przełożenie na wyniki w szkole, fakt musieliśmy przejść w tym czasie przez indywidulane nauczanie w szkole, non stop korepetycje z ang i matematyki, ale leczenie+ to dodatkowe wsparcie dało w efekcie doskonałe wyniki które pozwoliły mu uwierzyć że jest Wielki. Niedawno dostał na zakończenie 6 klasy czerwony pasek i płakałam jak bóbr kiedy go odbierał, ponieważ tylko Bóg i my w domu wiedzieliśmy co wspólnie przechodziliśmy przez ostanie 3 lata, ile bólu fizycznego i psychicznego. Wyniki filipa są dobre jak na taką ilość "chemii" jaką dostał. Jedyna "ryska" na szkle, około 2 msc po zakończeniu abax powtórzyliśmy w CZD w Warszawie CD57. Wynik przed leczeniem był 120, badanie z 7.04.2014 wykazało..... 72.
                                  Po wstępnym przeżyciu szoku wyniku gorszego niż wyjściowego, przeanalizowaniu sytuacji z lek prowadzącym i drugim (też ilads), doszliśmy wspólnie do wniosku że ma się to badanie nijak do stanu klinicznego pacjenta. Zresztą u mnie było tak samo. Szkoda tych prawie 200zł gdyż moim i lekarzy z którymi mam kontakt zdaniem, niewiele ono wnosi i nie może służyć jako narzędzie monitorujące przebieg choroby. Po wielu rozmowach z kierownikiem Cytometrii w Katowicach i Krakowie, na ten wynik ma wpływ tyle czynników o których nikt jeszcze nie ma pojęcia. Nie zamierzamy się absolutnie tym przejmować. Jestem szczęśliwa że mam takie zdrowe i odmienione dziecko, i chcę wierzyć by to co było nigdy nie wróciło. Wzmacniamy odporność, bierze jeszcze probiotyki, ale rozszerzamy pomału dietę i jest b. dobrze. Ta cała dieta p/grzybicza nawet dobrze mu zrobiła, gdyż są rzeczy których po prostu nie tknie bo nie chce. W czerwcu robiliśmy również kontrolne usg jamy brzusznej, wyszła powiększona wątroba i śledziona po złapał jakiś czas temu wirusa. Przez cały okres leczenia (2 lata) robiliśmy usg co 2,3 msce- wszystko było bez zarzutu.Teraz nie suplementuję mu wit D z uwagi na lato, koło września zbadam mu poziom i zobaczymy. Pozdrawiam wszystkich rodziców stojących przed dylematem czy warto podjąć się tego leczenia. Też kiedyś wyrywaliśmy sobie włosy z głowy co robić? Ale patrząc na niego- nie mieliśmy wyjścia. Nikt nie dawał nam żadnej ale to żadnej alternatywy. Podjęliśmy ten trud razem z Filipem i tą walkę wygraliśmy.
                                  • pies_z_laki_2 Re: Luty 2014- koniec leczenia 03.07.14, 00:17
                                    Dzięki za podsumowanie smile

                                    I tak trzymać!!! Wpadaj czasem do nas i raportuj co i jak, proszę smile Najlepszego!!!
                                    • beatrisbwp Re: Luty 2014- koniec leczenia 03.07.14, 00:34
                                      Tez życzę najlepszego!!! Naprawdę podziwiam! Tylko tak dalej smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka