Witajcie i ratujcie
12 sierpnia ugryzł mnie kleszcz. Po lesie chodziłam po południu, znalazłam go na ciele rano, więc był wpity kilka godzin. Wyciągnięty w całości, nie sprawiał wrażenia, żeby cokolwiek upił krwi. Ponieważ miałam trochę świadomości co i jak, zapakowałam go do woreczka i posłałam do CBDNA w Poznaniu. W poniedziałek (czyli po 3 tygodniach) przyszedł wynik badania: borrelia oraz toxoplasma pozytywnie (bartonella, babesia, mycoplasma oraz anaplasma negatywnie). Nie mam żadnych objawów, w tym w szczególności rumienia. Co robić?
Łykać antybiotyki? Jeśli tak, to jakie i jak długo?
Robić badania? Jeśli tak, to jakie?
Przeczytałam FAQ na borelioza.org i wiem, ze na WB jeszcze za wcześnie. Myślę, żeby zrobić PCR RT w CBDNA. Co sądzicie?
Czy możecie polecić jakiegoś dobrego lekarza z Dolnego śląska?
Pojechałabym do dr. Wilkoszyńskiego, ale we wrześniu ma niestety zmknięte.
Będę wdzięczna za każdą radę.
pozdrawiam
niedzielka