szachrajkaaa
21.09.12, 22:10
Witam serdecznie
Mam 27 lat. Pamietam jednego kleszcza wbitego w moja skore, ktory pil moja krew zalediwe kilka minut, gdyz zlapalam go podczas kilkuminutowego spaceru z psem, a w domu od razu zauwazylam postac dorosla, po czym ja usunelam.
Nie mialam rumienia, zmian skornych itp. Ale ponad 6 tygodni temu cos sie zaczelo dziac. Na poczatku problemy z gardlem - takie drapanie, dziwne uczucie, jakby gryzie w gardle. Po kontroli u lekarza okazalo sie, ze nie mam zadnej infekcji. Jakos to minelo, ale po tygodniu pojawily sie dziwne uczucia fali goraca rozchodzace sie po moim klatce piersiowej az do glowy, mimo unormowanej temperatury ciala. Ponadto zaczal towarzyszyc mi lek, ktory nasilal sie wieczorem, rownolegle wystepowaly tez klucie w sercu oraz plytki oddech . Zaczelam troche szukac, myslam o nerwicy, ale przez przypadek trafilam na objawy boreliozy. Wtedy totalnie mi odbilo, lek sie ogrmnie nasilil, nagle w jedna noc myslalam ze dopadly mnie wszystkie z przedstawionych objawow tej choroby przensozonej przez kleszcze. Nie spalam wiele dni, poszlam na badania - najpierw krew, bialko c-reakltywne, proby watrobowe, TSH - wszystko w normie. Moj internista mowil, ze to nerwica i nie mam boreliozy, ze doszlam do sciany, ze teraz bede szukala objawow, ktorych nie ma...
Ja nie odpuscilam, zrobilam test ELISA - wyszedl wynik ujemny w dwoch klasach. Oczywiscie nie uspokoilo mnie to, dodatkowo pojawil sie szum w uszach, bole glowy, podwyzszone tetno, no i caly czas - bezsennosc. Gdy lezalam w nocy w lozku, skupilam sie na ciele, czekalam na kolejne objawy. W koncu wczesnym rankiem, pojechalam do szpiatala by pobrali mi w laboratorium krew i zrobili Western Blot. Czekajac na wyniki bylo ze mna coraz gorzej, panika i lek - strach przed byciem sama w domu, strach przed swiatem - koszmar. Schudlam, bylam strasznie zmeczona, zlekniona, moje serce bilo tak mocno, czulam je w kazdej czesci mojego ciala...Nie moglam juz dluzej wytrzymac, balam sie ze nigdy nie zasne, ze lek nie opusci mnie.
Poszlam do psychiatry, przepisano mi leki na nerwice i lek, a takze na sen - bylam strasznie wycienczona, marzylam o chociaz 2 godzinach snu. Leki zadzialalay, stalam sie spokojniejsza, spalam coraz wiecej, choc byl to sen plytki...
Po 8 dniach otrzymalam wyniki Western Blot:
Brak prazkow w klasie IgM - wynik ujemny, w klasie IgG - jeden dodatki p41 oraz dwa graniczne: OspC i jeszcze jeden tez pospiany jako B. garinii.
Skontakotwalam sie z dr z zakladu immunologii, ktora odpowiada za przeprowadzenie badan, by wytlumaczyla mi , co oznaczaja wyniki. Z literatury wiem, ze prazek p41 jest niespecyficzny, ale przeciez pojawily sie jeszcze dwa wyniki graniczne na B. garinii. Immunolog powiedziala, ze kazdy kto mial kontakt z kleszczem posiada jakis proazek dodatki w IgG, ze nie powinnam sie martwic, bo lekarze patrza na klase IgM.
Jestem na lekach uspokajajacych, wiec nie histeryzuje, podchodze do calej sprawy spokojnie, ale widze u siebie kilka niepojacych objawow: od kilku dni dretwieja mi w nocy dlonie, budzi mnie to i musze ja rozprostowac, od wczoraj boli mnie miesien prawej dloni i mam straszne bole glowy, czuje jak wzrasta mi cisnienie i pulsuje od karku no i nadal odczuwam fale goraca, rzadziej ale pojawiaja sie. Czesc tych objawow - zwlaszcza szum w uszach i bole glowy moga byc skutkiem ubpocznych lekow psychotropowych, ale martwi mnie dretwienie dloni oraz czasem uczucie "ukluc szpileczek" dlonie i stop.
Biore leki wzmacniajace odpornosc, magnez, witaminy, cos na watrobe i kwasy omega.
Chce powtorzyc badanie Western Blot - kiedy mam to zrobic, czy na razie moze obserwowac siebie? Nie wiem, co zrobic.
Przepraszam ,ze tak sie rozpisalam. Z gory dziekuje za odpowiedzi.
Pozdrawiam