Dodaj do ulubionych

Porada od Judith Miklossy

25.07.13, 08:32
Dostałem taką poradę od judith miklossy, dla tych co nie wiedzą to dość dobrze znany naukowiec studiujacy borelie .

"Do a lot of sport if you can. Ecercise increase the oxygen in tissues and Borrelia does not like it. It is powerful
therapy.
With my best regards and best wishes,
Judith"
"I know it is hard at the beginning but after the fatigue will go away and you will feel much better. The effects is
coming months later. Courage.
Exercise is the best.
All the bests.
."
Obserwuj wątek
    • madziaifilip Re: Porada od Judith Miklossy 25.07.13, 11:11
      To ja już nic nie rozumiem, to by oznaczało że sport jest jak najbardziej wskazany? Przecież było że nie wskazany a taki aerobik to już nawet zabroniony. O co chodzi?
      • batalhador Re: Porada od Judith Miklossy 25.07.13, 14:11
        Ćwiczenia są bardzo ważne. Na początek gimnastyka a później można zwiększać obciążenie stopniowo. Mi obecnie kilka godzin dość ciężkiej pracy fizycznej nie sprawia problemu a jedynie satysfakcję i cudowne samopoczucie!
        • samento Re: Porada od Judith Miklossy 25.07.13, 14:58
          Oczywiście wszystko z rozsądkiem, jeśli stawy pozwalają to można uprawiać sport, bo jak się blokują, albo są luźne to można sobie tylko kuku zrobić.
          No i oczywiście nie wypompowywać się na maksa przy każdym treningu.
    • analogkid Re: Porada od Judith Miklossy 31.07.13, 09:14
      Od dawna to mówiłem to mnie zlewaliście. Odejść od komputerów i czytania forum i trochę sie poruszać, oczywiście na ile kto może i jeśli może. Jeśli ktoś porusza się o własnych nogach to taki Nordic Walking codziennie lepiej mu zrobi niż tona leków !
      • gniewosz53 Re: Porada od Judith Miklossy 31.07.13, 09:50
        Potwierdzam. Sport to priorytet. Jak miną najcieższe objawy to należy zacząć.

        Ja jeszcze w lutym mdlałem i byłem słaby jak paw. Po skutcznej terapii ziołowej, od kwietnia nabrałem sił na tyle ze wróciłem do sportu. W kwietniu zacząłem delikatną gimnastyką po 15 - 30 minut dziennie. W maju już grałem po 2,5 godziny mecze w tenisa. Na przełomie maja i czerwca wznowiłem bieganie. Teraz już mogę biec przez np. 4 - 8 km bez problemu. Po każdym treningu jest "odbicie" i leczenie idzie dalej do przodu.

        Tlen zabija borelie, a dotlenienie organizmu powoduje że zioła skierowane przeciwko borelii docierają do najgłębszych zakamarków. Powstaje dla borelli szkodliwe środowisko.

        Pzdr, gniewosz
        • chemdog Re: Porada od Judith Miklossy 31.07.13, 10:10
          ja tak samo pisałem o ćwiczeniach i saunie rok temu to był atak na mnie paru osób ale wiadomo ruch to życiesmile...wszystko w miarę mozliwości i stanu organizmu niema nic gorszego niż zakwaszanie organizmu antybiotykami i nic nie robienie i siedzenie w domu...teraz codziennie słońce woda i ciepło i stawy mniej bolą o wiele niż jak jest zima dlatego z umiarem ale do przodu.Krętki nie lubią ciepłą i tlenusmile są okresy że trenuje na siłowni i na rower jadę codzien a są gorsze to spaceruje dużo 10 km dziennie i tez jest git.Bieganie jest bardzo dobre bo uderzenie piętą o podłoże stymuluje cały układ limfatyczny i szybciej się oczyszczamy
        • madziaifilip Re: Porada od Judith Miklossy 31.07.13, 13:35
          gniewosz, co masz na myśli przez "odbicie"? pytam bo ostatnio czując się dobrze poćwiczyłam trochę ze 20 min, następnego dnia czułam się bardzo źle, głowa mi pękała, zakwasy w całym ciele, mega osłabienie, miałam wrażenie że mi się nagle pogorszyło..... czy to normalne?
          • analogkid Re: Porada od Judith Miklossy 31.07.13, 15:15
            madziaifilip napisała:

            > gniewosz, co masz na myśli przez "odbicie"? pytam bo ostatnio czując się dobrze
            > poćwiczyłam trochę ze 20 min, następnego dnia czułam się bardzo źle, głowa mi
            > pękała, zakwasy w całym ciele, mega osłabienie, miałam wrażenie że mi się nagle
            > pogorszyło..... czy to normalne?

            jesli nie cwiczysz i nie uprawiasz zadnej aktywnosci fizycznej to raczej normalne nie domniemywąłbym tutaj zadnych spiskowych teorii herksowych . JEsli sie dobrze czujesz to nie ma lepszego meomentu na wdrożenie aktywności fizycznej jak teraz. Jednak zamiast forsownych ćwiczeń lepiej zacząć od czegos lajtowego - polecam wyjście za miasto i Nordic Walking (tylko musisz to poprawnie robić - to bardzo ważne) - jesli będziesz miała zapału na tyle aby w ciągu tygodnia przynajmniej 3 razy zrobić po godzinie takiego spaceru to gwarantuje CI ze moze być tylko lepiej, ze wszystkim i kondycja szybciutko wejdźe na taki poziom ze nawet półgodzinny aerobik nie będzie barierą a i leczenie pójdzie do przodu !

            Dotlenienie organizmu to podstawa we wszystkim. Nie ma nic gorszego niż siedzenie w domu a już na pewno przed komputerem !!! Możemy czekać do końca życia na poprawę która nie nastąpi
          • aqarel Re: Porada od Judith Miklossy 31.07.13, 18:25
            madziaifilip napisała:

            > gniewosz, co masz na myśli przez "odbicie"? pytam bo ostatnio czując się dobrze
            > poćwiczyłam trochę ze 20 min, następnego dnia czułam się bardzo źle, głowa mi
            > pękała, zakwasy w całym ciele, mega osłabienie, miałam wrażenie że mi się nagle
            > pogorszyło..... czy to normalne?

            Odbicie nastepuje po spadku formy. U jednych po krótkiej przerwie w uprawianiu aktywności
            fizycznej u innych, nagły wzrost z dnia na dzień- a np.dzień wcześniej wszystko szło
            jak po grudzie.
            Dlaczego się forsowałaś aż 20 minut...najpierw naucz ciało wysiłku- delikatnie, bez
            zrywów. Poćwicz minutkę, potem kilka minut np. trzy odpoczywaj i potem znów
            taki mały cykl... całość 30 minut, po np. miesiącu poćwiczysz minutkę dłużej a minutkę
            krócej odpoczniesz. Ćwiczeni mają dawać radość a nie udrękę- umęczone ciało=rozpierducha
            w głowie.

            samento napisał:
            > Oczywiście wszystko z rozsądkiem, jeśli stawy pozwalają to można uprawiać spor
            > t, bo jak się blokują, albo są luźne to można sobie tylko kuku zrobić.
            > No i oczywiście nie wypompowywać się na maksa przy każdym treningu.

            Jeśli ze stawami słabo to może to przeczytać i zastosować a nóż pomoże wink
            chomikuj.pl/coova/Dokumenty/stawy_rozanski,2959829735.pdf
    • anonimicus Re: Porada od Judith Miklossy 31.07.13, 22:38
      Dzięki za info Wrotek.

      Sport stopniowo, krok po kroku, nie codziennie, dać sobie czas na regenerację.


      • gniewosz53 Re: Porada od Judith Miklossy 01.08.13, 11:21
        Odpowiadam:

        O "odbiciu" po ćwiczeniach pisał nawet Burrascano. Może ono nastąpić następnego dnia, albo dopiero (po pogorszeniu) po 2 - 3 dniach.

        Natomiast idiotyzmem jest "wduszanie w siebie" trucizny w postaci antybiotyków i przy tym uwskutecznianie forsownych ćwiczeń. Podobnym idiotyzmem jest - jak napisał chemdog - siedzenie przy komputerze w bezruchu i "zapychanie się" antybiotykami. Droga donikąd.

        Pzdr, gniewosz

    • presleyova Re: Porada od Judith Miklossy 01.08.13, 22:51
      Miklossy bada mózgi zmarłych osób więc jej się wydaje, że wystarczy, aby te osoby żyły, tj. ruszały się, a bakterie od razu wymrą.

      Kiedy słyszę, że najlepsza rada to poćwiczyć, to mam mordercze myśli- trzeba mieć mózg wielkości orzeszka, żeby dawać takie rady chorym, którzy z powodu boreliozy mają przewlekłe zmęczenie.

      Wiem, że nie wszyscy to mają, ale ja mam i wielu moich chorych znajomych też to ma. Czyli nie jest to jakiś rzadko występujący objaw. Jak czytam w tym wątku co niektóre wypowiedzi to zaczynam rozumieć tych, którzy innym źle życzą.
      Ale w sumie skoro im się wydaje, że nie tylko trzeba ćwiczyć /co jest jasne/ ale i chorzy mają taką możliwość, tylko wybierają siedzenie przed komputerem, to czemu mieliby czegoś podobnego nie doświadczyć?

      Przewlekłe zmęczenie to nie stan, który jest normalnym następstwem po wysiłku!
      Tu jest bardzo trafny opis:

      lymedisease.org/news/touchedbylyme/jen-crystal-fatigue.html
      Ja nie musiałabym mieć pożaru kamienicy aby na drugi dzień być prawie martwą- wystarczy że muszę załatwić jakąś najprostszą sprawę przez telefon. Ostatnio wyczynem są dla mnie zakupy dwa razy w tygodniu- tyle tego, abym mogła przezyć przez kilka dni.


      • aqarel Re: Porada od Judith Miklossy 02.08.13, 08:13
        presleyova napisała:


        > Kiedy słyszę, że najlepsza rada to poćwiczyć, to mam mordercze myśli- trzeba mi
        > eć mózg wielkości orzeszka, żeby dawać takie rady chorym, którzy z powodu borel
        > iozy mają przewlekłe zmęczenie.

        Osobiście jestem daleki od dawania rad...niech to raczej będzie szept a pomysł na właściwe postępowanie ma się sam narodzić. Mój "mały orzeszek" nie ogarnia wszystkiego, z czego
        jestem bardzo zadowolony smile . Jak ktoś zechce ćwiczyć-w chorobie, to tak jak napisałem wcześniej...delikatnie, stopniowo np. tak -->link do ćwiczeń w łózku
      • anonimicus Re: Porada od Judith Miklossy 02.08.13, 23:25
        Ja miałem polepszenie gdy zacząłem trenować (najpierw rower). Mam/miałem neuroboreliozę.

        Teraz mogę przejechać rowerem 50 km. Mogę przepłynąć 3 km w jeziorze. Mogę przebiec 10 km.

        Zacznijcie się ruszać. Delikatnie, jak masz za duże pogorszenie to odpuść na jakiś czas albo zmień intensywność lub rodzaj ćwiczenia.

        Daj sobie czas na regenerację, na początku po 2 dni lub więcej.
        • presleyova Re: Porada od Judith Miklossy 03.08.13, 00:45
          W jaki sposób objawiało się u Ciebie przewlekłe zmęczenie?
          • aqarel Re: Porada od Judith Miklossy 03.08.13, 21:06
            presleyova napisała:

            > W jaki sposób objawiało się u Ciebie przewlekłe zmęczenie?
            Jeśli pytanie było do mnie to nigdy nie miałem postawionej diagnozy-zespół przewlekłego
            zmęczenia. A objawy były takie jak w tym artykule www.mediton.pl/library/aai_volume-2_issue-4_article-232.pdf czy to znaczy że miałem zespół przewlekłego zmęczenia.
            Na 227 stronie są wypisane środki stosowne w leczeniu , między innymi antybiotyki.
            Aktywność fizyczna nie jest szkodliwa nawet w zespole przewlekłego zmęczenia.
            • presleyova Re: Porada od Judith Miklossy 04.08.13, 17:29
              Pytałam Anonimicusa- popatrz na drzewko.

              > Aktywność fizyczna nie jest szkodliwa nawet w zespole przewlekłego zmęczenia.

              Oh, nie tylko. Nawet w porażeniu rąk i nóg.

              Nawet identyczne- chcę a nie mogę.
              • wroteknowynick Re: Porada od Judith Miklossy 04.08.13, 18:03
                Hmmm trzeba by poczytac jaki jest stopien zmeczenia u sportowcow chorujacych na borelioze
                • presleyova Re: Porada od Judith Miklossy 04.08.13, 18:05
                  Sportowiec z przewlekłym zmęczeniem?
                  Chętnie poznam takie cudo.
                  • presleyova Re: Porada od Judith Miklossy 04.08.13, 18:09
                    Jeszcze jedno- nie mam na mysli tego, jak długo musi wypoczywac sportowiec po wysiłku, jeśli choruje na boreliozę, tzn. czy ten okres jest dłuższy czy nie.
                    Ja mam na mysli osoby z przewlekłym zmęczeniem- zmęczenie wystepuje non stop, 24 godziny na dobę, od wielu miesięcy czy lat!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    Jaki sport??!! Jakie ćwiczenia w tym stanie??!!
                    To tak jakby wmawiać osobie z porażeniem rąk, że może samodzielnie używac łyzki, przecież to nic wielkiego- wystarczy zacząc od drobnych ruchów!!!!!!!!
                    Hallo, ktoś mnie uszczypnie??!!
                    • aqarel Re: Porada od Judith Miklossy 07.08.13, 11:15
                      presleyova napisała:
                      > Ja mam na mysli osoby z przewlekłym zmęczeniem- zmęczenie wystepuje non stop, 2
                      > 4 godziny na dobę, od wielu miesięcy czy lat!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      > Jaki sport??!! Jakie ćwiczenia w tym stanie??!!

                      Pewnie co bym nie napisał to bedzie źle...więc jeśli osoba ma ręce, nogi, głowę nie jest w stanie śmierci, śmierci klinicznej itp. itd. (sama możesz dopisać przeciwwskazania i ograniczenia) to wybór zależy od niej samej.
                      Ty, jak wyżej, przywołujesz przewlekłe zmęczenie na poziomie fizycznym,schody zaczynają się
                      gdy przewlekłe zmęczenie występuje na poziomie planowania, czynności dnia...tak jak napisałaś wcześniej
                      "wystarczy że muszę załatwić jakąś najprostszą sprawę przez telefon".
                      I nie wystarczy o tym poczytać, to trzeba przeżyć i odczuć by móc cokolwiek powiedzieć o przewlekłym zmęczeniu. W takim stanie ducha i ciała nikomu nie przyjdzie swarzyć się o bzdety, czy to w "realu", czy na forum- on bezgłośnie woła,prosi, oczekując zrozumienia i pomocy.
                      • presleyova Re: Porada od Judith Miklossy 07.08.13, 11:22
                        W takim stanie ducha i ciała nikomu nie przyjd
                        > zie swarzyć się o bzdety, czy to w "realu", czy na forum- on bezgłośnie woła,pr
                        > osi, oczekując zrozumienia i pomocy.

                        jak świetnie, że jest ktoś, kto doskonale wszystko wie.
                        możesz sobie czekac do usranej śmeirci- bezgłosnie big_grin Może inni się domyślą, co mu jest big_grin
                        Żal......
                        • aqarel Re: Porada od Judith Miklossy 07.08.13, 11:28
                          presleyova napisała:

                          > W takim stanie ducha i ciała nikomu nie przyjd
                          > > zie swarzyć się o bzdety, czy to w "realu", czy na forum- on bezgłośnie w
                          > oła,pr
                          > > osi, oczekując zrozumienia i pomocy.
                          >
                          > jak świetnie, że jest ktoś, kto doskonale wszystko wie.
                          > możesz sobie czekac do usranej śmeirci- bezgłosnie big_grin Może inni się domyślą, co
                          > mu jest big_grin
                          > Żal......
                          Lubię sobie pożartować, powstawiać big_grin ale jakoś nie bardzo mnie bawią Twoje przykłady.
                          A może tak....masz rację smile big_grin !!!!
                          • presleyova Re: Porada od Judith Miklossy 07.08.13, 15:23
                            A mnie nie bawią Twoje głupie wywody.
                            Sam nie wiesz o czym piszesz. Wątek był o wysiłku fizycznym. Jak można go wykonywac, skoro sama mysl o jakimkolwiek ruchu, o zrobieniu czegoś (orgaznizacja śniadania- smieszne, c nie? Bo jak to można dumać nad zrobieniem sobie śniadania)? Skoro nie ma mowy o wysiłku fizycznym, to w ogóle nie ma mowy o psychicznym- to jest prosta sprawa jak drut. Odwrotnie można- jesteś zajechany psychicznie w pracy to Cie ciagnie na rower- to jasne i oczywiste. Ale jak nie masz siły nawet pomyslec o tym, żeby się zebrać i przedzwonić w sprawie głupiej naprawy cieknącej od roku baterii, to tym bardziej nie masz sił na jakikolwiek wysiiłek fizyczny.
                            Nie wiem, czy chorowałes na boreliozę, czy Ci się tylko tak zdawało. A jak ją miałeś, to nie wiem, czy miałes przewlekłe zmęczenie- czy Ci się tylko tak wydawało, stworzyłes sobie jakąś własną historyjkę jak zakaźnicy o zespole poboreliozowym i teraz uznajesz ją za obowiązującą. Ja mam przewlekłe zmęczenie - czy Ty to uznasz za prawdę czy nie, to w żaden sposób nie zmieni to mojego samopoczucia. No zmieni o tyle, że mi kortyzonu będzie potrzeba więcej niż w poprzednie dni.

                            Chyba sam do końca nie wiesz o co Ci w postach tutaj chodzi.
                            • aqarel Re: Porada od Judith Miklossy 07.08.13, 16:09
                              presleyova napisała:

                              > A mnie nie bawią Twoje głupie wywody.
                              > Sam nie wiesz o czym piszesz. Wątek był o wysiłku fizycznym.

                              Raczej nie przeprowadzałem żadnego wywodu, jeśli zdarzył się jakiś wywód to nie było moim zamiarem udowadniać komukolwiek, czegokolwiek.

                              W dwunastu postach przewijał się ruch, sport,zmęczenie, wypoczynek ani słowa o przewlekłym zmeczeniu.
                              Dopiero w trzynastym poście Ty wtrąciłaś o przewlekłym zmęczeniu i to takim na poziomie planowania, więc i Ty i ja wiemy o jakie zmęczenie chodzi.
                              Wiedząc o jakie zmęczenie Tobie chodzi, nie zachęcałem, nie sugerowałem Tobie jakiejkolwiek aktywności fizycznej.



                              presleyova napisała:
                              > Jak można go wykon
                              > ywac, skoro sama mysl o jakimkolwiek ruchu, o zrobieniu czegoś (orgazniz
                              > acja śniadania- smieszne, c nie? Bo jak to można dumać nad zrobieniem sobie śni
                              > adania)? Skoro nie ma mowy o wysiłku fizycznym, to w ogóle nie ma mowy o psychi
                              > cznym- to jest prosta sprawa jak drut. Odwrotnie można- jesteś zajechany psychi
                              > cznie w pracy to Cie ciagnie na rower- to jasne i oczywiste. Ale jak nie masz s
                              > iły nawet pomyslec o tym, żeby się zebrać i przedzwonić w sprawie głupiej napra
                              > wy cieknącej od roku baterii, to tym bardziej nie masz sił na jakikolwiek wysii
                              > łek fizyczny.

                              Jak wyżej.

                              presleyova napisała:
                              > Nie wiem, czy chorowałes na boreliozę, czy Ci się tylko tak zdawało. A jak ją m
                              > iałeś, to nie wiem, czy miałes przewlekłe zmęczenie- czy Ci się tylko tak wydaw
                              > ało, stworzyłes sobie jakąś własną historyjkę jak zakaźnicy o zespole poborelio
                              > zowym i teraz uznajesz ją za obowiązującą. Ja mam przewlekłe zmęczenie - czy Ty
                              > to uznasz za prawdę czy nie, to w żaden sposób nie zmieni to mojego samopoczuc
                              > ia. No zmieni o tyle, że mi kortyzonu będzie potrzeba więcej niż w poprzednie d
                              > ni.
                              >
                              > Chyba sam do końca nie wiesz o co Ci w postach tutaj chodzi.

                              Wiem, że nic nie jest dane na zawsze, to co jest pewnikiem dziś jutro może być głupotą.
                              Z pewnością jest dl Ciebie bez znaczenia czy ja uznam Twoje przewlekłe zmęczenie za prawdziwe lub nie, wiec po co te wywody o kortyzonie-chcesz wzbudzić we mnie poczucie
                              winy.
                              A moja borelioza, to borelioza forumowa nawracająca.
                  • wroteknowynick Re: Porada od Judith Miklossy 04.08.13, 21:37
                    Osoba która uprawia sport zawodowo i zachorowała, mam na myśli
                    • aqarel Re: Porada od Judith Miklossy 07.08.13, 10:06
                      wroteknowynick napisał:

                      > Osoba która uprawia sport zawodowo i zachorowała, mam na myśli
                      Osobiście znam dwie osoby, które uprawiały sport bardzo aktywnie w tym jedna zawodowo.
                      Pierwsza z nich zaczęła poszukiwania co jej jest, gdy z luźnego wybiegania musiała wrócić do domu autobusem bo nie miała siły doczłapać do domu. Testy wykazały boreliozę, leczenie
                      antybiotykami...po leczeniu wróciła do dawnej formy, startuje w zawodach.
                      Druga to zawodnik "kadrowy" wylądował w szpitalu...borelioza,leczony antybiotykami wrócił do sportu
                      zajmował wysokie miejsca w kraju i za granicą,zakończył karierę, teraz aktywnie, amatorsko uprawia sport.
                      Trzecia osoba podejrzenie boreliozy, znalazł inną przyczynę spadku formy...dalej się uprawia sport.
                      • wroteknowynick Re: Porada od Judith Miklossy 07.08.13, 13:29
                        Aquarel, A czy byly w tym przypadki chroniczne ?
                        • aqarel Re: Porada od Judith Miklossy 07.08.13, 13:46
                          Pierwszy dość szybko rozpoznany, drugi po przeszło roku-zablokowane stawy, powiązano ugryzienie kleszcza z blokowaniem stawów.
                          A i mam kolegę złapał boreliozę(potwierdzona) powiedziano jemu, że ma "zakażenie międzykomórkowe" i tak zostanie do końca życia. Zyje, pracuje, ma rodzinę, nie bardzo uskarża się na swój los.
                          • wroteknowynick Re: Porada od Judith Miklossy 07.08.13, 17:01
                            www.htrnews.com/article/20130704/MAN0101/307050162/Man-suffering-from-effects-Lyme-disease?nclick_check=1
                            The 38-year-old former cyclist and weightlifter keeps the curtains drawn all the time. He wears light-canceling goggles over a scarf and gauze pads on his eyes before stepping outside. He’s on oxygen and hasn’t been able to work in about five years.
                • presleyova Re: Porada od Judith Miklossy 07.08.13, 11:17


                  sport.dziennik.pl/pilka-nozna/artykuly/133945,kariera-zatrzymana-przez-kleszcza.html
                  Nawet sportowca pokona.
                  Powrót do sportu mozliwy po wyleczeniu.

                  A mnie chodzi o sytuacje, kiedy choroba rozwija się dłużej, a nie jest zduszona w zarodku. Ile to osób ma diagnozę postawioną szybko? Przecież większość z póxną boreliozą choruje przed rozpoznaniem latami.........
                  • skupienn Re: Porada od Judith Miklossy 07.08.13, 11:57
                    Nawet wśród lekaży ilads przewija się temat syndromu post boreliozowego. na dziś dzień u wielu późnych pacjentów przyczyny takiego stanu są nieuchwytne.Może w przyszłości jak diagnostyka się rozwinie to będzie mozna to szybko likwidować ale na dziś dzień czasami się udaje a czasami nie
                    • presleyova Re: Porada od Judith Miklossy 07.08.13, 15:27
                      To żaden syndrom poboreliozowy tylko trwałe uszkodzenia czegoś- np. nadnerczy, mitochondrium, komórek nerwowych itp. Ja np. w wyniku przewlekłego kilkuletniego zakażenia boreliozą i spólką mam oporność na hormony nadnerczy - tak to zostało ocenione przez jednego z endokrynologów (inni nie widzą problemu, bo wyniki są dobre, tylko zaburzone wydzielanie podczas wysiłku, ale uznali to za błąd laboratorium).

                      Zespół poboreliozowy to wytwór na potrzeby medycyny- on jest subiektywny, a medycyny nie interesuje nic ponad to, co można zbadac, zmierzyć, zobaczyć.
                  • pawel96b Re: Porada od Judith Miklossy 07.08.13, 14:00
                    Presleyova, u mnie zmeczenie koreluje ze stanem zapalnym. Gdybym byl na Twoim miejscu, probowalbym go zredukowac czym sie da (tzn stan zapalny).

                    Pawel
                    • presleyova Re: Porada od Judith Miklossy 07.08.13, 15:15
                      U mnie siadły nadnercza. Tzn. badania hormonalne są w porządku, rezonans też- ale reakcja na sętke hydrokortyzonu jest jak najbardziej pozytywna. Tyle przecież brać nie można i żaden lekarz mi tego na stałe nie da, zresztą powikłań się boję.
                      Szlag mnie trafia jak ktoś pisze o sporcie, bo u mnie większy wysiłek (wyjście z domu na spacer) powoduje większe zapotrzebowanie na ten hormon- jak w niedoczynności kory nadnerczy. Tacy mogą zejśc z powodu stresu, urazu, wiekszego wysiłku, a niektórzy uwazają, że jak się ma ręce, nogi i głowę to wszystko od człowieka zalezy. Co za głupota. Jakby ktoś po skoku na głowkę nie miał rąk, nóg i głowy i wymyslał, że nie ruszy ręką ani noga.
                      Komus się wydaje, że jak ma depresję, to ma chroniczne zmęczenie. W depresji wystarczy podnieść serotonine, żeby się polepszyło (np. wykonując jakiś większy wysiłek fizyczny).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka