Witam
Kilka lat temu leczyłam się już z tego świństwa przez kilka miesięcy z pozytywnym skutkiem.
Ok. 2 tygodni temu coś mnie ugryzło na łydce-pojawiła się czerwona plamka o średnicy ok 2 cm. Byłam przekonana że to komar. W ten czwartek coś mnie zaczęło łamać, miałam dreszcze, okropny ból gardła(nie chorowałam na gardło od 10 lat), ból węzłów chłonnych, stawów ,kołatanie serca. Na wlasną rękę zaczęłam brać duomox 1mg 2x dziennie. Zaczęłam też to kojarzyć z ta plamką, która nadal się utrzymywała. Po 2 dniach brania duomoxu dolegliwości zaczęły znikać a plamka zbladła i zaczęła się łuszczyć. czy myślicie, że to porostu przeziębienie i przeszło po antybiotyku a plamka to przypadek?
Na samą myśl, że to znowu ta cholera może być jest mi słabo

Bardzo was proszę o wasze opinie bo może ja jestem już przewrażliwiona i wszędzie się doszukuję