ragext
26.10.16, 22:15
Hej,
parę dni temu dowiedziałem się o pozytywnym wyniku testu na boreliozę...oto one S25 Borelia IgM 16,5 RU/ml (w. negatywny <16; graniczny >=16 do 22; w.pozytywny >22) oraz S21 Borelia IgG 81,4 RU/ml (te same kryteria) wskazane jest weryfikacja wyników metodą Westernblot a więc metoda którą były robione te testy musi być jeszcze gorsza (nie mam napisane co to za metoda pewnie tego Eliasa czy jakoś tak), kleszcza miałem ostatnio na przełomie czerwca i lipca (zero rumienia i objawów choroby) miałem również kleszcze w dalekiej przeszłości (ta sama historia brak rumienia zero objawów), jakby policzyć czas od 1 kleszcza do teraz to byłoby już ładnych parę lat, i tu rodzi się moje pytanie: Czy mam się bać? (bo boję się konkretnie) lekarz od razu zaserwował mi 3 tygodniowy antybiotyk (nie jem, chcę zrobić badanie LTT aby się upewnić, piję za to ziółka na razie wrotycz i czystek bo tylko to mam w domu w resztę zaopatrzę się do tygodnia czasu), nie mam konkretnych pytań ale chciałbym poznać opinię i prosić o jakieś rady odnośnie mojego przypadku osóby, które wiedzą już coś na temat tej strasznej choroby...