Witajcie,
Niedawno rozpoczęłam leczenie boreliozy. Wiedziałam, z czym to się wiąże, zaskoczyła mnie jednak dieta, jaką narzucił mi lekarz - niskowęglowodanowa, przeciwgrzybicza i nieobciążająca wątroby.
Dieta:
Bez smażenia, wędzenia, kiszenia, dania niewzdymające. Ostrożnie z czosnkiem.
- Chleb żytni na zakwasie
- Ser żółty (niewielkie ilości)
- Twaróg (bez dodatków)
- Jogurt typu greckiego
- Płatki żytnie
- Jajka
- Maks 1 pomidor dziennie
- Drób, ryby (chude mięso)
- chude wędliny
- Sałata, inne warzywa liściaste (rukola, szpinak itp)
- Pestki słonecznika
- Kiwi, grapefruit, cytryna
Ewentualnie mleko dochodzi
Do picia jedynie zielona herbata, czystek i woda, do wszystkiego mogę dodawać cytrynę w dużych ilościach.
Jest to dla mnie najtrudniejszy element terapii, brakuje mi warzyw i różnorodności, jaką dają. Staram się nadrabiać przyprawami, ale przewód pokarmowy mocno buntuje się przeciwko małej ilości błonnika, choć sałaty zjadam w kilogramach. Czy ma ktoś jakieś doświadczenia, albo czy są inne elementy diety które mogę włączyć? Zaznaczam, że nie chodzi mi o zmianę założeń diety, ufam temu lekarzowi, jedynie o jakieś dodatki nie naruszające zasad. Zaczęłam kombinować z mąką żytnią pełnoziarnistą i trochę pomogło (zrobiłam naleśniki - smażone, więc też powinnam z tym uważać).
Dodam, że mam objawy alergiczne po wieprzowinie, więc większość wędlin odpada
Liczę na pomoc, czy to w formie podpowiedzi co dodać, czy w formie ciekawych przepisów