21.06.17, 02:09
Zalogowałem sie żeby napisać że jestem zdrowy . Wczoraj jak poszłem podlać marihuane ( jestem w Niemczech przy granicy z Holandią) złapałem 1 dużego kleszcza i 3 nimfy . Tydzień temu tak samo , a w kwietniu jak mnie wypuścili z kicia byłem bezdomny , bo prokuratura nie wyraziła zgody na oddanie moich żeczy osobistych i gotówki. Wiecie co zrobiłem ? Wziełem plandeke , poszłem do lasu w gęste krzaki i zrobiłem z tego ,, namiot " , Kleszcze atakowały mnie przez 24 H na dobe , łapałem statystycznie kilkanaście sztuk dziennie , jednocześnie zawsze przed pujściem spać i zaraz po obudzeniu sie wyrywałem je . Straszne było to zadupie , swędziało mnie ze wszystkich stron , cały byłem w krostach jak bym miał ospe , komarów nie było bo to jeszcze wczesna wiosna była , a te mendy wchodziły mi do śpiwora . Zawsze jak wychodziłem na miasto to po drodze napotykałem Rdestowaca japońskiego - Najważniejszą rośline z protokołu buchnera , urywałem go z korzeniami , scyzorykiem oskrobywałem korzeń z piachu jak marchewke i pakowałem do ryja , żułem kilka minut i połykałem . Gorszego gówna w życiu w ustach nie trzymałem . Trza być naprawde hardkore żeby to przełknąć w stanie surowym nie przerobionym , Andrographis jest przy tym o niebo lepszy . Więca tak: żadnego rumienia nie miałem , żadnych badań nie robiłem , a jedyny raz kiedy w życiu złapałem borelioze był 2 lata temu , kiedy zaczełem sie leczyć dopiero po 3 miesiącach od wystąpieniu rumienia wędrującego biorąc przez 4 miesiące abx , a potem już tylko sam podstawowy protokół buchnera i suplementy ( Witaminy; B2,B6,B12 , C , magnez , D . Jednocześnie stosowałem diete opartą na ,, Piramidzie żywieniowej 2016 . Leczenie abxami zakończyłem 8 miesięcy temu na dzień przed pujściem do pierdla . Po dwuch miesiącach siedzenia ustąpiły mi ostatnie objawy jakimi były szumy uszne i tiki mięśniowe . Teraz se kupiłem andrographis i wpierdzielam profilaktycznie razem z samodzielnie wykopanymi kłączami rdestowca bo co trzy dni ide na spota podlać nawozem zielsko przez leśne szuwary i za każdym razem nowe mendy łape . Pozdro dla Prawicowców
Obserwuj wątek
    • emli7 Re: Wyleczony 23.06.17, 21:58
      taboret, gratulacje, zawsze mi się podobały twoje wpisy, zwłaszcza o ladowaniu ziol prosto w twarz i nie chrzanieniu sie ze sobą. Niedobre to niedobre - ladujemy i do przodu, do roboty. Ale może spróbuj juz nie chodzic do pierdla, bo tam ciężko o zioła do leczenia.
    • analogkid Re: Wyleczony 06.07.17, 14:58
      Dzień dobry grupo - widze, ze u was wszystko po staremu wink pozdrawiam
      • taboret666 Re: Wyleczony 07.07.17, 21:09
        No ja jestem zdrowy , po staremu ma 90% pozostałych lewusów co twierdzi że borelioza jest nie uleczalna
    • wroteknowynick Re: Wyleczony 13.07.17, 11:05
      ten post jest zartem ?
      • taboret666 Re: Wyleczony 16.07.17, 08:16
        Kiedy poszłem na wizyte do lekarza ( dr.dzieciuch) poczułem że jestem od niego niewyobrażalnie inteligętniejszy , Nie kupiłem połowy leków które mi przepisał ( witamina C za 170 zł , osłonka na wątrobe za 60 zł , kuenzym q10 200zł itd...) , tylko pojechałem na samej doxycyklinie i azytromacynie z probiotykiem . Dał mi recepte tylko na jeden miesiąc ale kupiłem se na 3 miech chodząc od apteki do apteki i kupując po trochu aż sie nazbierało dzięki czemu zaoszczędziłem na kolejnych wizytach by nie karmić pejsa . Potem przeczytałem masy publikacji na temat bb i wyciągłem z tego destylat wiedzy którą użyłem w korelacji z wcześniejszą wiedzą na temat ewolucji człowieka . Zrozumiałem że musze żyć jak brudna świnia i łapać kolejne mendy biorąc abx jednocześnie co do efekt w postaci wybijania i ciągłej stymulacji . Nowe krętki boreliozy zostawały rozpoznawane przez układ odpornościowy dzięki czemu organizm wiedział jakie produkować przeciw ciała , a abx je ubijał zanim zaczeły rozłazić sie ze skóry na organizm . Jak trafiłem do kicia to srałem ze strachu że moje leczenie było zbyt krutkie bo z objawów zostały mi jesze tiki mięśniowe i piszczenie w uszach ale jednak wystarczyło . Morał z tego jest taki Lekaż jest nikim , to od ciebie zależy czy wyzdrowiejesz , czy jesteś w stanie przechytrzyć pejsa czy dać sie wkręcić w pseudoleczenie
    • witoldpi Re: Wyleczony 19.07.17, 13:54
      Także kiedyś spróbowałem surowego kłącza rdestowca. To było najpewniej jesienią, może wczesną wiosną, w każdym razie nie miał tej części nadziemnej . Oskrobałem nożem trochę tej okrywy kłącza, coś jakby analogia kory dla gałęzi i próbowałem żuć.Faktycznie smak nie do opisania, intensywnie gorzki, pomyślałem, że jak to takie mocne, to może i ma moc działania.
      Wiele tego nie było, w każdym razie po jakimś czasie straciłem czucie, smak w przedniej części języka. W tyle języka pozostał.Trochę mnie to wystraszyło.Smak wrócił ale to trwało, kilka dni nic nie czułem. Zastanawiam się co się stało.
      Czy to reakcja na substancje zawarte w roślinie, czy może ma związek z krętkami w języku, które np. ginąc coś spowodowały może poprzez neurotoksyny .Pewnie to pierwsze. Pozdrawiam.
      • taboret666 Re: Wyleczony 23.07.17, 16:38
        Rdestowiec sam nie działa na krętka tylko mobilizuje układ odpornościowy a trwa to stopniowo tygodniami . Żeś tak pomyślał ,, iż natychmiast ci krętka wybiło w języku " świadczy jak małą wiedze posiadasz . Nie wiem czemu aż smak straciłeś , ja czułem tylko skisłą gożkość , ale zrobiłem z siebie hardkora i jestem już tak niewybredny że np. moge zjeść jednorazowo 250 gram mniszka lekarskiego bez większego problemu , Choć na początku czułem samą odraze , ale w ciągu paru miesięc mój układ pokarmowy zrozumiał że mlecz jest zdrowszy od sałaty i teraz poprostu wole jeść to pierwsze i mimo gożkości lepiej mi smakuje niż jałowa pozbawiona magnezu sałata . To samo z dziką różą wpiepszam ją prosto z krzaka i naprawde mi smakuje mimo że posiada drażniące włoski które drapią w gardło . Owoc dzikiej róży posiada największą zawartość witaminy C ze wszystkich roślin europejskich , wystarczą 3 sztuki dziennie by pokryć dzienne zapotrzebowanie . Ludzie pierwotni nie mieli z tym problemu , Codziennie mieli dostęp do wszelakiego dzikiego zielska i nie mieli wyboru jak źryć ; głóg , śliwe tarnine , dziką róże , mlecz , babke lancetowatą , barszcz zwyczajny , korzonki , warstwe podkorową sosny , ożeszki bukowe czy pokrzywe . Owoce takie jak jabłka czy gruszki w tamtych czasach miały równie paskudny smak były poprostu kwaśne i gożkie . Piramida żywieniowa Ludzi pierwotnych wyglądała mniej więcej tak: że sama podstawa 3/4 pożywienia to rośliny zielone i dzikie owoce w okresie wiosna do puźna jesień , reszta to mięcho . Zimą było prawie samo mięcho i można było padnąć z głodu jak sie nic nie upolowało , choć aż do przed wiośnia na gołych krzakach można było spotkać owoce kosmopolitycznej dzikiej róży , śliwy tarniny czy głogu . Taka dieta i tryb życia gwarantował większości populacji utrzymującą sie odporność na choroby odkleszczowe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka