Hej,
prosze o pomoc w interpretacji wynikow. Bylam z nimi u specjalisty chorob zakaznych, on powiedzial, ze nie ma podstaw, zeby podejrzewac borelioze. Jednak im wiecej czytam o borrelii i koinfekcjach, zastanawiam sie, czy nie rozpoczac diagnostyki ku tym drugim.
Wyniki:
ELISA
igG 3,68 ru/ml UJEMNY
(norma: <16 ujemny)
igM 22,77 ru/ml DODATNI
(norma: >=22 dodatni)
poszerzyłam to o test WB. Wyniki:
w klasie igM ZERO paskow (wszystkie ujemne)
w klasie igG: dodatnie p25, dodatnie p17, watpliwie dodatnie p31, watpliwie dodatnie p30.
Co mnie przekonalo do diagnozowania sie: ugryzienie przez kleszcze, ostatnie ok. 10 lat temu. Ostatnimi czasy zauwazylam jednak cos takiego jak sniezenie optyczne na ciemniejszych powierzchniach, szum uszny. Poza tym, mam fascykulacje, na poczatku w lydkach, teraz rozlane po calym ciele (coraz lagodniejsze, nigdy nie byly bolesne), ogolne ostabienie (to mnie najbardziej martwi, odczuwam brak sil i checi do dzialania), poza tym niestety, nie wiem czy jako przyczyna, czy skutek, ale odczuwam leki i duze przygnebienie. Poza tym, po morfologii lekarz podejrzewa anemie (MCH, MCV, Hemoglobina nisko).
Wiem, ze lekarz powiedzial, ze nie ma podstaw do leczenia, jednak byl to "typowy" specjalista chorob zakaznych, a naczytalam sie, ze tacy czesto olewaja wyniki igG. Prosze o pomoc