Witajcie
3 dni temu zakonczylem leczenie borelki - czy na 100% trudno powiedziec.
Nic mnie nie boli, nic mi nie dolega, tak jak pisala wavan, chodza po mnie
jeszzcze jakies male, wlasciwie mikro lamania w stawach, ale zakladam ze sa
to raczej efekty nagrodmadzenia toksyn a nie herx.
Konkrety:
borelioza od czerwca 2004
leczenie z przerwami do czerwca 2005
od czerwca 2005 caly czas na doxycyklinie 400 mg/4 dni i 200 mg/3 dni w
tygodniu - do 10 lutego 2006 (9 miesiecy)
na koniec bralem przez tydzien dawke 600 mg doxy dziennie - zero reakcji w
postaci pogorszenia stanu zdrowia
Za 3 miesiace ide zrobic badania PCR.
Kiedy zaczynalem to leczenie, wydawalo mi sie ze pol roku to bardzo dlugo.
Nieprawda! To wylacznie kwestia podejscia, swiadomosci. Nie broncie sie przed
dluzszym braniem antybiotykow bo lepiej wziac kilka tygodni dluzej niz potem
meczyc sie latami. Bardzo wazne zeby pilnowac diety!
Zycze wszystkim cierpliwosci w braniu lekow i watroby ktora to wszystko
bedzie w stanie wytrzymac
pozdrawiam serdecznie,
pasquale