06.03.06, 10:37
Może ktoś z Was zna i ma namiary na jakiegoś sensownego lekarza zakaznika w
Krakowie???!"Moja" p. dr właśnie zrezygnowała z dalszego leczenia mnie, a ja
za trzy dni kończę dożylnie ceftriakson i zupełnie nie wiem CO DALEJ?!?!?!A
może przyjąć ostatni zastrzyk i po prostu wierzyć, ze borelioza już się nie
odezwie?!Pomóżcie...Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • elka99 Re: POMOCY!!! 06.03.06, 14:56
      Przede wszystkim bez paniki.To oczywiste ,że musisz kontynuować leczenie.
      Lekarzy zakażników nie polecam ( mam z nimi nie najlepsze doświadczenia).Może
      prywatnie reumatolog, neurolog lub po prostu lekarz rodzinny.
      Konkretnie też nikogo nie znam godnego polecenia.Wszyscy lekarze,z którymi
      miałam kontakt działali wg z góry określonego schematu.Na początku wyrażali
      zrozumienie i chęć współpracy ,ale jak przychodziło do dłuższej i intensywnej
      terapii to po kolejnej wizycie zaczynali się wycofywać delikatnie sugerując jej
      zakończenie.
      Nie wolno Ci zaprzepaścić dotychczasowego leczenia.W jednym z ostatnich wątków
      Artur podał propozycje innych leków po leczeniu dożylnym.
      Ja dla odmiany nie mogę uzyskać leczenia dożylnego.Lekarze chyba się boją
      podjąć leczenie o jakie zabiegamy.
      Myślę,że jesteś w nie najgorszej sytuacji, gdyż masz pięknie zdiagnozowaną
      chorobę.Moja rada jest taka: jak zgłosisz się do lekarza to mów dużo o wynikach
      wykrywających (potwierdzających)chorobę i o nawrocie jej objawów a tetracyklinę
      zawsze jakiś lekarz ci wypisze.
      Jedno jest pewne samo nie minie!
      pozdrawiam Ela
    • maggiemaggie Re: POMOCY!!! 06.03.06, 17:51
      Dzięki, Elu za szybką odpowiedz i poradę. Również serdecznie pozdrawiam
    • artur737 Re: POMOCY!!! 06.03.06, 21:24
      Leczenie dozylne w wielu przypadkach prowadzi do rozczarowan. Jest wielu pacjentow, ktorzy wrecz zaluja, ze poszli droga lekow dozylnych bo wznowa byla bardzo szybka a poprawa mala. Jest tez niebotycznie drogie, i czasem trudno sie dziwic oporowi lekarzy, kiedy maja nagle wydac tak ogromna ilosc pieniedzy na jednego pacjenta.

      W wielu przypadkach, powiedzialbym w przewazajacej wiekszosci leczenie doustne wystarczy, choc musi byc odpowiednio dlugie i odpowiednio intensywne.
      Te zapisane np 200 mg Doksycykliny dziennie jak ktos podawal naprawde nie na wiele sie zda.

      Leki tanie a czesto skuteczne to tetracyklina, amoxycylina, metronidazol.
      Drozsze, ale pewnie ciagle w miare ekonomiczne to tinidazol, roznego rodzaju makrolidy, ketek, moze nawet te najbardziej zaawansowane doustne cefalosporyny takie jak cefixim.

      Jest miejsce na leczenie dozylne, gdy leki doustne sa zle tolerowane lub nieskuteczne.
    • elka99 Re: POMOCY!!! 06.03.06, 22:32
      Przeglądając forum nabrałam przekonania,że prawidłowe podejście do leczenia
      boreliozy z objawami neurologicznymi powinno się rozpocząc od
      biotraxonu ,ceftriaksonu lub im podobnych a następnie kontynuowć doustnymi
      kombinacjami.Pisząc o tym ,że chciałam uzyskać leczenie dożylne miałam na
      uwadze właśnie tą grupę leków.Nawet gdybym nie miała już żadnych objawów to
      pozostaje myśl o tym,że coś tam w mózgu mogło przetrwać.Irytuje mnie to,że
      jestem zależna od lekarzy i nie mogę się leczyć za własne pieniądze tak jak
      chcę.
      Mam nadzieję,że lekarze nie zaczną tworzyć "czarnych list" pacjentów i
      wymieniać się nimi przez internetsmile
      • artur737 Re: POMOCY!!! 06.03.06, 23:18
        To prawda, ze czesto sie tak leczy, zwlaszcza przy objawach neurologicznych -najpierw dozylnie. Ale wynika to glownie z checi szybkiej poprawy poprawy u pacjenta. Lekarze lubia widziec szybkie efekty swojego dzialania. Leki doustne beda dzialac nieco wolniej, ale tez beda i wydaje sie, ze bedzie to trwalsza poprawa.

        A czy dozylne cefalosporyny akurat wybija wszystkie bakterie z mozgu ma dosc powazny znak zapytania. Te antybiotyki nie przechodza do wnetrza komorek wiec wewnatrzkomorkowe formy bakteryjne w mozgu moga takie leczenie przetrwac. Na logike to to leczenie dozylne cefalosporynami powinno sie stosowac na samym koncu leczenia, a nie na poczatku by wybic co tylko mozliwe za bariera krew-mozg kiedy organizm jest juz prawie zdrowy; myslac tym samym torem to wczesniej nalezaloby zabijac bakterie zyjace w tkance lacznej w calym organizmie.
        Ale nikt na razie tak nie leczy.
        • iiana1 Re: POMOCY!!! 17.03.06, 16:19
          Arturze, chyba po raz pierwszy przyjdzie mi troche polemizowac z Toba.

          Nie do konca jestem w stanie sie zgodzic z Toja teza ,ze antybiotyki
          przenikajace bariere krewmozg powinno sie stosowac na samym koncu. Poniewaz
          i tak maja szerokie spektrum dzialania,antybiotyki te tluka borellie
          rowniez w innych tkankach organizmu.
          Stosowanie w pierwszym rzucie antybiotykow przenikajacych do mozgu wydaje
          sie byc konieczne przy neuroboreliozie czy tez innych kombinacjach
          boreliozy w formie przewleklej.

          Mozg przede wszystkim koordynuje prace calego organizmu : stamtad plyna
          sygnaly do poszczegolnych narzadow ( praca serca, oddychanie, praca ukladu
          trawiennego,wytwarzanie hormonow, etc). Zaburzenia wynikajace z obecnosci
          bakterii w mozgu nie przenosza sie TYLKO na stan naszej psychiki, zaburzenia
          motoryczne czy tez zwyczajny(?!) bol glowy lub problemy ze wzrokiem,sluchem
          towarzyszace boreliozie. Duze znaczenie przy leczeniu boreliozy ma na
          pewno prawidlowe funkcjonowanie poszczegolnych organow, ktore i tak zajete
          sa juz same w sobie kretkami. W miare prawidlowe funkcjonowanie organow
          wynikajace z w miare prawidlowych sygnalow przesylanych nonstop
          przez "podleczony" juz troche mozg .
          Nie wolno dopuszczac do poglebiania sie zmian chorobowych w mozgu, a
          widocznych najczesciej jako ogniska demielinizacyjne mozgu (w badaniu
          rezonansu magnet lub badaniach SPECT).
          Osrodki demielinizacyjne to nic innego jak uszkodzona tkanka nerwowa.
          (Stad tez nieciekawe dla nas ,bo odczuwane na gruncie psychicznym w sferze
          JA, dolegliwosci : brain fogg/zacmienie umyslu, poczucie "nie bycia soba",
          depresje, problemy z wyslawianiem sie, koncentracja etc.)

          Zahamaowanie, postepujacej w wyniku choroby, degradacji mozgu powinno byc
          pierwszym i podstawowym dzialaniem przy leczeniu. Jesli i tak nie mamy
          gwarancji na calkowite(?)wybicie bakterii z mozgu (cysty), przynajmniej nalezy
          jak najszybciej przystopowac proces chorobowy. Zaczynajac wlasnie od
          stosowania antybiotykow przenikajacych bariere krew mozg a i dzialajacych w
          tym samym czasie na inne tkanki organizmu.

          W publikacjach, jako "powiklania" zle leczonej neuroboreliozy znajdywalam
          tez takie przypadki jak: czesciowe lub calkowite paralize,niedowlady czy
          wylewy krwi do mozgu (udar). Nic fajnego.

          Po kuracji (chyba najlepiej dozylnie)z antybiotykow krew mozg, wydaje sie
          sensowne przechodzenie na inne antybiotyki-doustnie i dlugoterminowo.I byc
          moze, jak juz kiedys gdzies Arturze pisales, raz na jakis czas zafundowac
          sobie jeszcze dodatkowe pulsacje z antybiotykow krew mozg, ktore nieco
          skoryguja poziom niedotluczonej (cysty) borelli w mozgu. (cefalosporyny,
          metronidazol,trinidazol )

          I nie wydaje mi sie tez by lekarzom chodzilo tylko i wylacznie o szybkie
          poprawienie samopoczucia pacjenta, o "szybkie efekty swojego dzialania".

          Podsumowujac :leczenie rozpoczete od antybiotykow przelamujacych bariere
          krewmozg ma gleboki sens.
          Tyle rozwazan na temat antybiotykoterapii.
          • artur737 Re: POMOCY!!! 17.03.06, 16:33
            Ale to bylo napisane jako rodzaj hipotezy do rozwazenia w leczeniu a nie jako jakis dogmat w leczeniu. Zalozeniami tego myslenia bylo, ze tkanka mozgowa i plyn rdzeniowo mozgowy nie sa najbardziej optymalnym srodowiskiem dla borelii, Natomiast sa tym srodowiskiem sciany wszystkich naczyn krwionosnych. Istnieja dobrze udokumentowany przypadki znacznej poprawy lub wyleczenia z uzyciem antybiotykow w ogole nie penetrujacych do mozgu.

            Moja intencja bylo zakonczenia leczenia jakim antybiotykiem mozliwie dobrze penetrujacym wszystkie tkanki w celu maksymalnego wykonczenia resztek infekcji by po kilku latach nie bylo wznowy choroby co sie ciagle dosc czesto spotyka.

            Niemniej, jeszcze dlugo nie bedziemy wiedzieli jakie jest najobtymalniejsze leczenie lub jak je dobierac w zaleznosci od pacjenta.
            • artur737 Re: POMOCY!!! 15.03.07, 01:10
              Podbijam by nie zniknął w czeluściach Internetu
    • elka99 Re: POMOCY!!! 06.03.06, 23:39
      To mnie ucieszyłeś! może nie wszystko stracone.
    • maggiemaggie Re: POMOCY!!! 07.03.06, 08:24
      Proszę Was jeszcze w związku z tym co napisaliście o jeszcze jedną radę:
      mam w posiadaniu doxy w ilości wystarczającej na ok.3 tygodnie kuracji w dawce,
      którą tu zalecacie (mam na myśli np.500/dobę). Czy dobrze zrobię zaczynając
      brać doxy bezpośrednio po tym jak skończę dożylnie ceftriakson (już pojutrze!)?
      Czy warto jednak zamęczać się by znaleźć lekarza, który wystawi recepty na inny
      antybiotyk - może skuteczniejszy?
      Dzięki
      Pozdrawiam
      • artur737 Re: POMOCY!!! 07.03.06, 15:10
        Doksy jest OK
        • artur737 Re: POMOCY!!! 07.03.06, 16:09
          Starych antybiotykow z grupy tetracyklin, pozostalosci po dawnych leczeniach nie nalezy uzywac. Stare tetracykliny po terminie przydatnosci do spozycia nabieraja wlasnosci toksycznych.
          • maggiemaggie Re: POMOCY!!! 07.03.06, 17:13
            Dzięki za odpowiedz...Co do terminu przydatności antybiotyków, upewniłam się że
            jest ok. Poza tym mam jeszcze recepty do wykupienia, których jescze nie
            wykorzystałam. I jescze jedno - ważę 57 kg, czy uważasz,że 400mg na dobę to
            odpowiednia dawka czy jednak za mało?Pozdrawiam
            • artur737 Re: POMOCY!!! 07.03.06, 17:57
              Powinno byc OK. Ale leczenie powinno byc dlugie a nie 3 tygodnie i musi buc pod opieka lekarza.
              • maggiemaggie Re: POMOCY!!! 08.03.06, 10:23
                Niespodziewanie okazało się, że lekarz proponuje mi jednak kontynuację leczenia
                dożylnie ceftriaksonem (lenadcin) moze nawet przez kolejne 4 tygodnie - to
                chyba dobrze?
                Dla przypomnienia w skrócie - leczę się w ten sposób już 4 tygodnie i objawy
                neuroboreliozy nie ustępują, no - może ostatnio jakby ledwie się osłabiły, ale
                nieznacznie, za to bóle się nasiliły zwłaszcza w nocy. Lekarz oczywiście nic o
                herxach nie słyszał i objawy te uważa za wznowienie/kontynuację choroby. Pewnie
                to nie ma znaczenia - najważniejsze, ze widzi potrzebę dalszego leczenia.
                Zatem - czy kontynuacja ceftriaxonem dożylnie jest najlepszym sposobem dalszej
                terapii (i lepszym od jakiejkolwiek terapii doustnej) czy może lepiej przejść
                na inny lek (ew. zestaw leków)?
                Dzięki jeszcze raz za Twoje wskazówki.
                • artur737 Re: POMOCY!!! 08.03.06, 14:56
                  Daj mu materialy dla lekarzy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka