Dodaj do ulubionych

moj przypadek...

10.05.06, 14:12
Czesc.
Z góry przepraszam za chaotycznosc wypowiedzi i nieeleganckie sformuowania,
ale sa one spowodowana wiadomymi wzgledami. Sorki za dlugosc tekstu.
Na poczatek przedsatwie symptomy i poprosze o ocene. Wiem, ze mogę porownac
je z tymi w watkach i FAQ, ale chciałbym usly...wink tzn. przeczytac wasza
opinie.
Ponizsze symptomy mam od niepamietnych czasow.
- Najwieksza bolaczka sa problemy z koncentracja, mgla umyslowa a co za tym
idzie depresja. Oczywiście ogromne problemy z pamiecia oraz wszystko co się
wiaze z powyzszymi.
- Odczuwam permanentne zmecznie – po przebudzeniu najwieksze.
- Nastepnie tepe bole miesni. Rano zaraz po przebudzeniu bola mnie nogi, tak
jakbym w nocy mocno je obciazal (np. 20km bieg L).
- Bole kregoslupa, nawet jak leze.
- Szybko się mecze w dziwny sposób: tzn mam niezla wydolnosc, ale podczas
wysilku jakby zapadam się w siebie, „wylacza mi się zdolnosc myslenia”,
czasem pojawiaja się zawroty glowy i „mroczki przed oczami”. Najchetniej np.
podczas wysilku polozylbym się spac. Zaczynam ziewac jak przy niedotlenieniu.
- Czasem dretwieja mi konczyny – glownie nogi. Od czasu do czasu mam jakby
reumatyczne bole stawow – najsilniej odczuwalne bole nadgarstkow.
- Łupierz, wzdecia, zaparcia, bialy jezyk, swiad odbytu (ujalem razem,
bo chyba bardziej charakterystyczne dla candidy).
- Sciekanie wydzieliny do gardla.
- Mam bezdechy (przy BMI w normie).
- Czasem palipitacje serca.
- Czasem – raz na kilka lat – pojawiaja mi się na jakis czas na skurze
dziwne czerwone plamki w kilku rzedach rownolegle do siebie – tak jakby jakis
wzor się odcisnal na plecach, ale to na pewno nie to.
- Wiem, ze to może naciagana sprawa, ale dla mnie dziwna. Prawie zawsze
mam male zlenice. W ciemnosciach gdy ludziom się rozszerzaja, moje pozostaja
male.
Mam nadzieje, ze niczego nie pominalem.

Nie pamietam, by kiedykolwiek ugryzl mnie kleszcz!
Za to wiem, ze w dziecinstwie miałem ciezkie zapalenie ucha i dostawalem
sporo antybiotykow. Dlatego poczatkowo poszedlem tropem candidy. Badanie
koproskopowe wykazalo sredni wzrost candidy albicans. Na razie od 2 tyg
jestem w I etapie jej leczenia. Na razie nie ma zadnych efektow.
Leczylem się tez (farmakologicznie) na depresje, ale bez rezultatow.

Jeśli to nie borelioza to pewnie cos z gurpy Th1.
Troszke poczytalem forum i wiekszosc stron, do których sa linki traktujacych
o boreliozie. Z tego wywnioskowalem, ze jeśli mam borelioze to przewlekla a
co za tym idzie bardzo ciezka w diagnozie laboratoryjnej.
Dlatego zastanawiam się czy zgodnie z twierdzeniem dr Marshalla na poczatek
nie zrobic D metabolitow?
Nie jestem jakos specjalnie zasobny w gotowke, wiec WB bylby dla mnie duzym
obciazeniem finansowym. Tym bardziej, ze istnieje duze prawdopodobienstwo, ze
nic nie wykaze. Oczywiście w ostatecznosci zrobie go L
Czy nie wiecie jaki jest koszt D metabolitow i gdzie zrobic to najlepiej w
Wawie? Cos czytalem o zamrazaniu probek, ale nie do konca lapie. Czy chodzi
tylko o to, żeby lab zamrazal w przypadku dluzszego przechowywania probek?
Będę wdzieczny za wszystkie odpowiedzi.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • borelka46 Re: moj przypadek... 10.05.06, 15:20
      czesc,mysleze twoj opis potwierdza tylko ze jest cos na rzeczy z Th1 i candida
      sie z nimi w jakis sposob laczy i to niekoniecznie jako nastepstwo antybiotykow
      w boreliozie ale np.jako wczesniejsze oslabienie systemu immuno i pozwolenie na
      kolonizacje organizmu przez borelie.Tu madrzej by sie wypowiedzial lekarz
      naukowiec bioracy sie za bary z problemem. MOze Wrotek zadal by takie pytanie
      na forum Dr. Marschalowi. Ale co najwazniejsze poruszyles cos czego nie
      spotkalam na tym forum a co dotyczy tez mnie.Ukasil mnie kleszcz 3lata
      temu,rumien od razu doxy po2latach duomox,dalej po1/2roku landacin w
      szpitalu,obecnie prosze sie o antybiotyk a lekarze mowia ze to juz przeleczone
      a objawy to pozostalosc po zniszczeniach, NATOMIAST zadne badania nie wykazaly
      zmian w mozgu mimo to moje zrenice zachowuja sie tak jak twoje okresowo
      wygladam jakbym byla nacpana,zrenice jak szpileczki.Przebijam to sila woli
      lapiac resztki koncentracji. Czy ktos ma lub mial podobnie? Czy ktos umie
      chemicznie lub fizycznie to wytlumaczyc? NIestety wciaz nie mamy lekarza ktory
      by poszukal wytlumaczenia w zakamarkach swojej wiedzy. Cala nadzieja ze
      stowarzyszenie zacznie dzialac szybko i z duza para.Cierpliwosci i nie
      przestawajmy szukac wytlumaczenia.
      • wroteknowynick Re: moj przypadek... 10.05.06, 15:27
        Mildford testy na witaminę D robi www.diag.pl/subpage.php?id_cat=133 ,
        niestety droższe są od western blota 1,25-D kosztowalo cos 170zl
        • wroteknowynick Re: moj przypadek... 10.05.06, 15:29
          poza tym potrzebujesz lekarza ktory ci prawidlowo zinterpretuje testy, bo zwykly
          lekarz powie ze masz niskie 25-D i masz niedobor witaminy D smile przepisze ci ją i
          bedzie jeszcze gorzej.

          1,25-d trzeba mrozic bo ma czas półtrwania 6 godzin, po 6 godzinach w probce
          niezamrozonej zostaje juz tylko polowa substancji
        • wroteknowynick Re: moj przypadek... 10.05.06, 15:33
          www.diag.pl/examinations.php?id_cat=69&name=witamina+d&meaning=&search.x=0&search.y=0
      • ambrozy666 Re: moj przypadek... 10.05.06, 15:40
        coś z tymi źrenicami musi być, bo u mnie też są takie tycie prawie nie
        widoczne, a dalej to, w czasie wysiłku też zawsze ziewam i zaczynam mieć
        problemy z koncentracją, w czasie i po wysiłku robię się mało kumaty.

        D testy jeśli chodzi o Wawe to robią je w Instytucie Pomnik - Centrum Zdrowia
        Dziecka" w Zakładzie Biochemii I Medycyny Doświadczalnej. Ale 1,25 D musi być
        zamrożone bezpośrednio do 0.5 h po pobraniu. Jak powiesz pracownikowi to
        machnie ręką i ci żle zrobią badanie. Musisz udać się do kierownika
        laboratorium i powiedzieć, że to badanie chcesz robić według standardów
        amerykańskich i krew musi być zamrożona i że ci zależy żeby właśnie tak było.
        Ja operację wcześniej omówiłem przez telefon.
        • mildford Re: moj przypadek... 10.05.06, 16:13
          dzieki za odpowiedzi.
          zaraz po napisaniu posta dzwonilem do CZD i kierowniczka labu powiedziala mi,
          ze jesli wysylaja tego samego dnia to nie mroza. bede musial z nia jutro
          pogadac. 1,25 i 25 kosztuja 205 zl.
          ambrozy i wrotek: widzialem, w ktoryms poscie ze oznaczliscie wit. D. czy macie
          porownywalne objawy do moich (nie moglem znalezc na forum sad ).
          czy ktokolwiek podczas leczenia choc troszke poprawil koncentracje?
          nie bardzo wiem co robic. juz mam serdecznie dosyc walki z ta sytuacja. jak ide
          do roboty to totalna zalamka, ze mam taka indolencje umyslowa. jak siedze w
          domu to tez zalamka, ze siedze w domu. do "lopaty" nie pojde,bo raz ze szybko
          sie mecze a 2, ze potrafie ciut wiecej tylko ta koncentracja. czy wszyscy tu
          tak maja?
          • wroteknowynick Re: moj przypadek... 10.05.06, 16:19
            25 d kosztuje z 50 zl nie ? razem kosztuja 205zl.
            Tak załamka no cóż sad
            • mildford Re: moj przypadek... 10.05.06, 16:21
              i tak nie najgorzej, bo przed sek dzwonilem do kardiologii w Aninie (obok mnie)-
              zreszta ze stronki, ktora podales wyzej. tam pani zaspiewala mi 260 i okres
              oczekiwania 2 tyg.
              • wroteknowynick Re: moj przypadek... 10.05.06, 16:24
                Załamka z tymi objawami tak mamy je,
                • ambrozy666 Re: moj przypadek... 10.05.06, 16:34
                  ja przez trzy lata po zaostrzeniu nie nadawałem się do niczego, rozmawiać w
                  stanie nie byłem bo nic nie jażyłem. Od listopada samo bez antybiotyków mi się
                  poprawiło i w miarę jestem normalny.
                  • wroteknowynick Re: moj przypadek... 10.05.06, 16:36
                    ambrozy a jak tam twoje unikanie witaminy D ?
                    • ambrozy666 Re: moj przypadek... 10.05.06, 16:40
                      na razie nie unikam, założyłem że jak zacznę leczenie to raz a dobrze z pełnym
                      rygorem i do końca. Ale na razie zacząć nie mogę, muszę chwilę poczekać.
                      • wroteknowynick Re: moj przypadek... 10.05.06, 17:21
                        diety nie mozesz zmodyfikowac ?
                        • ambrozy666 Re: moj przypadek... 10.05.06, 17:33
                          jak zacznę się leczyć to chcę pujść na swoje i tam wszystko sobie ułożę tak jak
                          mi pasuje. A teraz jem wspólne posiłki i nie chcę mieszczać. A założyłem że
                          jeden element nie pomoże, trzeba postępować zgodnie z wytycznymi i realizować
                          cały program procedury. Założyłem że jak zacznę to wszystko podpożąduję
                          schematowi. Na razie zauważam, że zła dieta mi szkodzi i staram się stosować
                          umiar co do niektórych produktów, to już sprawdziłem i zawsze się powtarza, że
                          jak zjem za dużo lub nawet trochę tych zakazanych produktów to pewne symptomy
                          znacznie mi się wyostrzają, tu stosuję instynkt, ale nie zawsze jestem
                          konsekwentny. Na razie nie czytałem za dużo o dietach na procedurze ale czy są
                          jakieś gotowe przykładowe plany posiłków.
                          Masz rację - muszę zastanowić się nad dietą.
        • mildford Re: moj przypadek... 11.05.06, 08:39
          ambrozy666 napisał:

          >Musisz udać się do kierownika
          > laboratorium i powiedzieć, że to badanie chcesz robić według standardów
          > amerykańskich i krew musi być zamrożona i że ci zależy żeby właśnie tak było.
          > Ja operację wcześniej omówiłem przez telefon.

          Dzwonilem do nich, ale kobieta powiedziala, ze jak bede mial pobierana krew na
          miejscu to nie ma problemu - nie trzeba zamrazac, tylko przy transporcie.
          Zastanawiam sie, ze nawet jak zamroza to czy przypadkiem podczas zamrazania i
          rozmrazania nie ma strat materialu i na to samo nie wyjdzie co krew nie
          zamrozona?
          Nie pamietasz dokladnie jak nazywal sie kierownik? W razie czego powolalbym sie
          na Twoje badanie. Jesli bylo stosunkowo niedawno to bedzie pamietal(a).
    • renia2221 Re: moj przypadek... 11.05.06, 08:57
      Moje myślenie i koncentracja bardzo mi się poprawiły po lecytynie.Brałam też
      omega-3 i witaminę C.Jest o niebo lepiej.Pozdrawiam
      • ambrozy666 Re: moj przypadek... 11.05.06, 09:58
        powołaj się na informacje zawarte pod poniższym linkiem
        www.marshallprotocol.com/forum2/366.html musisz im wytłumaczyć, że pół
        godziny po pobraniu witamina D 1,25 ulatnia się z krwi i stopniowo jej ilość
        opada. W polskiej diagnostyce nie ma takich wytycznych, muszą ci tak zrobić z
        grzeczności, dodatkowo podaj się na materiał, powiedz, że wytyczne te są od
        nowatorskiej grupy badawczej z USA i zależy ci żeby badanie wykonali zgodnie z
        ich instrukcjami.

        Ja swoją krew zostawiłem w Krakowie w Diagnostyce na Olszańskiej.
    • mildford Re: moj przypadek... 11.05.06, 17:39
      czy ktos z was ma pojecie ile kosztuja badania: WB, IgM ew. 1,25 D w anglii i
      czy tamtejsi lekarze maja mozliwosc skierowac na takie badanie bezplatnie?
      dzisiaj siorka dzwonila i nikt nie potrafil odpowiedziec. ogolnie wyspiarze sa
      niekumaci (czyzby pandemia borelki ?! wink)) ).
      uciekam stad, bo z moja niekumatoscia moge wykonywac bezstresowo tylko proste
      zawody. juz mam dosyc udawania informatyka i wiecznych meczarni psychicznych,
      ze nie moge przyswoic informacji i rozwiazywac problemow w robocie. tam pojade
      na glownego konserwatora powierzni poziomych i bedzie cacy big_grin
      • iiana1 Re: moj przypadek... 11.05.06, 18:00
        na pewno drozej niz w Polsce.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka