Czesc.
Z góry przepraszam za chaotycznosc wypowiedzi i nieeleganckie sformuowania,
ale sa one spowodowana wiadomymi wzgledami. Sorki za dlugosc tekstu.
Na poczatek przedsatwie symptomy i poprosze o ocene. Wiem, ze mogę porownac
je z tymi w watkach i FAQ, ale chciałbym usly...

tzn. przeczytac wasza
opinie.
Ponizsze symptomy mam od niepamietnych czasow.
- Najwieksza bolaczka sa problemy z koncentracja, mgla umyslowa a co za tym
idzie depresja. Oczywiście ogromne problemy z pamiecia oraz wszystko co się
wiaze z powyzszymi.
- Odczuwam permanentne zmecznie – po przebudzeniu najwieksze.
- Nastepnie tepe bole miesni. Rano zaraz po przebudzeniu bola mnie nogi, tak
jakbym w nocy mocno je obciazal (np. 20km bieg L).
- Bole kregoslupa, nawet jak leze.
- Szybko się mecze w dziwny sposób: tzn mam niezla wydolnosc, ale podczas
wysilku jakby zapadam się w siebie, „wylacza mi się zdolnosc myslenia”,
czasem pojawiaja się zawroty glowy i „mroczki przed oczami”. Najchetniej np.
podczas wysilku polozylbym się spac. Zaczynam ziewac jak przy niedotlenieniu.
- Czasem dretwieja mi konczyny – glownie nogi. Od czasu do czasu mam jakby
reumatyczne bole stawow – najsilniej odczuwalne bole nadgarstkow.
- Łupierz, wzdecia, zaparcia, bialy jezyk, swiad odbytu (ujalem razem,
bo chyba bardziej charakterystyczne dla candidy).
- Sciekanie wydzieliny do gardla.
- Mam bezdechy (przy BMI w normie).
- Czasem palipitacje serca.
- Czasem – raz na kilka lat – pojawiaja mi się na jakis czas na skurze
dziwne czerwone plamki w kilku rzedach rownolegle do siebie – tak jakby jakis
wzor się odcisnal na plecach, ale to na pewno nie to.
- Wiem, ze to może naciagana sprawa, ale dla mnie dziwna. Prawie zawsze
mam male zlenice. W ciemnosciach gdy ludziom się rozszerzaja, moje pozostaja
male.
Mam nadzieje, ze niczego nie pominalem.
Nie pamietam, by kiedykolwiek ugryzl mnie kleszcz!
Za to wiem, ze w dziecinstwie miałem ciezkie zapalenie ucha i dostawalem
sporo antybiotykow. Dlatego poczatkowo poszedlem tropem candidy. Badanie
koproskopowe wykazalo sredni wzrost candidy albicans. Na razie od 2 tyg
jestem w I etapie jej leczenia. Na razie nie ma zadnych efektow.
Leczylem się tez (farmakologicznie) na depresje, ale bez rezultatow.
Jeśli to nie borelioza to pewnie cos z gurpy Th1.
Troszke poczytalem forum i wiekszosc stron, do których sa linki traktujacych
o boreliozie. Z tego wywnioskowalem, ze jeśli mam borelioze to przewlekla a
co za tym idzie bardzo ciezka w diagnozie laboratoryjnej.
Dlatego zastanawiam się czy zgodnie z twierdzeniem dr Marshalla na poczatek
nie zrobic D metabolitow?
Nie jestem jakos specjalnie zasobny w gotowke, wiec WB bylby dla mnie duzym
obciazeniem finansowym. Tym bardziej, ze istnieje duze prawdopodobienstwo, ze
nic nie wykaze. Oczywiście w ostatecznosci zrobie go L
Czy nie wiecie jaki jest koszt D metabolitow i gdzie zrobic to najlepiej w
Wawie? Cos czytalem o zamrazaniu probek, ale nie do konca lapie. Czy chodzi
tylko o to, żeby lab zamrazal w przypadku dluzszego przechowywania probek?
Będę wdzieczny za wszystkie odpowiedzi.
Pozdrawiam