Dodaj do ulubionych

3 miesiace boreliozy!

    • franiolek1 Re: 3 miesiace boreliozy! 31.05.07, 20:24
      Kolejna wizyta u mojego zakaznika - stawiam sie do raportu smile
      Na lato dostalam nowa recpte:
      amoxycylina 4 gr
      clarytromycyna 1g
      plaquenil 200
      tinidazol 1 g przez tydzien co dwa tygodnie
      flubendazol 1 przez tydzien co drugi tydzien ( to lek na pasozyty)
      do tego leki na grzyby, watrobe, probiotyki, gingko
      Profesor uznal ze sie bardzo moj stan poprawil. Analizy krwi lepsze, wiecej
      sily, glowa w lepszym stanie, mniej boli, serce sie podreperowalo - wiec mozemy
      kontynuowac leczenie....
      Dlugo rozmawialismy o lekach na pasozyty. Pan doktor mowil mi, ze ma kilku
      pacjentow z przewlekla borelioza, ktora slabo sie leczy, nie poprawia, i ze po
      podaniu lekow na pasozyty, pacjenci poczuli sie o wiele lepiej, choc
      jednoczesnie powrociluy stare bole. Moj lekarz ma wiele przykladow, ze leczenie
      infekcji bakteryjnych bez leczenia pasozytow moze okazac sie nieskuteczne -
      bakterie moga po jakims czasie byc na nowo wysypane. To samo z grzybami - ale z
      tym jest mniejszy problem, bo prawie wszyscy mamy leczenie na grzybka.
      Artur, co Ty na to?
      • franiolek1 Re: 3 miesiace boreliozy! 01.06.07, 10:16
        Mialas racje M - lekarz obnizyl mi dawke amoxy, ale wczoraj bylam tak zmeczona,
        ze do mnie to nie dotarlo. Dopiero dzisiaj rano, jak zlapalam za pudelko ( do
        tej pory bralam jedno pudelko na dzien), i zaczelam liczyc pastylki i gramy i
        sie ocknelam, ze cos jest nie tak....
        Wczoraj mialam sieczke w glowie, jak mowi wawanka smile Tobie powiedzialam ze
        bralam 4g i kolezance przez telefon tez...
        Nie wiem czy to pomylka...nadal wiec biore 6 gr smile i zobaczymy pozniej....
        • nataszkam Re: 3 miesiace boreliozy! 01.06.07, 14:21
          Franiu, dopilnuj tej tarczycy- może u Ciebie z borelką nie jest już tak xle,
          tylko maskuje to coś innego?
          • franiolek1 Re: 3 miesiace boreliozy! 01.06.07, 15:39
            Wiem, Nataszka, dzieki smile))
            Juz rozmawialam z lekarka, mam zrobic dokladne badania ale dopiero za miesiac.
            Potem dopiero dostane leczenie.
            Mysle ze tarczyca moze byc odpowiedzialna za czesc zmeczenia i tycie, inne
            objawy swietnie znam z boreliozy. Mam teraz juz staz w tej paskudzie.
            Nadal mam bardzo silne herxy po antybiotykach - co raczej wskazuje na aktywna
            borelioze....ja jestem jakims diabelskim przypadkiem sad((
            Mam dolek....
            • kantyczka Re: 3 miesiace boreliozy! 01.06.07, 17:19
              Joasiu
              ja cały czas trzymam za Ciebie kciuki, zdaję sobie sprawę,że jest Ci bardzo
              ciężko, tyle już wycierpiałas..., ale proszę, szybko wychodź z tego dołka,
              pozdrawiam Cię serdecznie
              Madzia
              • kwiat_wisni Re: 3 miesiace boreliozy! 01.06.07, 20:47
                Franiolku, zadnych dolkow, zabraniam!!! Przypomnij sobie jak nie wierzylam ze
                piszesz prawde o swojej chorobie, ze jestes az tak chora, pamietasz? smile Teraz
                to maly pikus! Masz juz blizej niz dalej! Bedzie dobrze, nic sie nie martw,
                pomysl ile osob cieplo o Tobie mysli i GLOWA DO GORY !!!
                • franiolek1 Re: 3 miesiace boreliozy! 01.08.07, 19:12
                  Odnawiam watek, bo mi Nat palcem grozi smile)
                  Zrobilam drugi raz badania na tarczyce, wyszly jeszcze gorsze sad i mam tez
                  przeciwciala tarczycowe, czyli klamka zapadla, mam chorobe Hashimoto. Do tej
                  pory bylam z Lyme, teraz jestem Hashimoto z Lyme. Brzmi egzotycznie,
                  przynajmniej tyle smile
                  Nadal tyje, strasznie. Jestem tym przerazona. Utylam 10 kilo!
                  Dostalam Levothyrox 25 - na poczatek. Lekarz boi sie dac silniejsza dawke, bo
                  ciagle nawala mi serce. Za tydzien ide do endokrynologa, bede moze wtedy cos
                  wiecej wiedziala.
                  Zakaznik podejrzewa zwiazek Hashimoto z bb.
                  Co do leczenia. Nie zmienilam leczenia, tak jak bylo to przewidziane w czerwcu,
                  bo u nas ciagle jest brzydko. Nie boje sie wiec slonca i ciagne na
                  tetracyklinie. Mialam zapas z Polski i chcialam go wyjesc do konca. Bede ja
                  jeszcze brala przez tydzien - na tyle mi starczy.
                  Przezylam tez w miedzy czasie dwutygodniowy puls tinidazolu, bylam denat,
                  wypluta. Po pulsie bylo troche lepiej a teraz wrocily moje silne bole glowy, od
                  ktorych ostatnio troche odpoczelam. Zle to znosze sad((
                  Badania krwi znowu sa slabiutkie - malo limfocytow. Ale za to watrobka nadal w
                  dobrym stanie. Dostala mi sie jakas przednia ta watrobka, bo po tylu miesiacach
                  leczenia, enzymy nawet nie drgnely. Bardzo jestem z niej zadowolona ( no z
                  czegos zadowolona musze byc smile
                  Po tetra przejde na klarytromycyne - jade z dziecmi nad morze, no i mam
                  nadzieje na troszeczke slonca.
                  Dzieci maja sie swietnie. Bez zmian.
                  Mocno wszystkich pozdrawiam, szczesciarzom zycze udanych urlopow.

                  • da_reczka Re: 3 miesiace boreliozy! 01.08.07, 20:36
                    Franiolku, jak Ci pomoc? Przesylam Ci ogromne sloneczko, ktore nie zaszkodzi na
                    Twoja tetra, lap: smile))))))))))))))))))))))))
                    Trzymaj sie dzielnie i nie daj sie tej okropnej boreliozie! Wygrasz z nia,
                    zobaczysz! Przykro mi, ze tak musisz cierpiec. Chcialabym, zebys juz mogla
                    zapomniec o tej chorobie.
                  • nataszkam Re: 3 miesiace boreliozy! 01.08.07, 21:47
                    Franiolku, ja jestem grzeczna dziewczynka i jako taka palcem nikomu nie grożę :-
                    D
                    Wyrównasz hormony, to poczujesz się lepiej- zobaczysz. Trzymam kciuki, żeby
                    było dobrze. Udanego pobytu nad morzemsmile
                    Nat
                    • franiolek1 Re: 3 miesiace boreliozy! 02.08.07, 13:02
                      Dzieki Dareczka!
                      Mnie to forum bardzo pomaga. Nadaje sens tej beznadziejnej chorobie.
                      Nat! Tobie tez zycze udanego urlopu. Zreszta juz pewnie wyjechalas...
                      Sciskam
                      • nataszkam Re: 3 miesiace boreliozy! 02.08.07, 13:08
                        Urlop mam od wczoraj, ale wyjeżdżam pewnie dopiero za tydzień smileNa razie
                        delektuję się ciszą w domu i spokojem smile
    • kornelcia75 Re: 3 miesiace boreliozy! 01.08.07, 21:42
      Joasiu,przeczytałam wszystko...
      mocno trzymam kciuki,wierze ze będziesz zdrowa,bede tu mając nadzieje ze u mnie
      to nie borelioza aby juz niedługo pogratulowac Ci długiej drogi do całkowietego
      wyzdrowienia.
      Sciskam
    • piastka Re: 3 miesiace boreliozy! 02.08.07, 12:25
      Franiolku, ja dopiero teraz poczytałam Twój wątek... i zrobiło mi się słabo od
      samego czytania. Musisz być niezwykle dzielna, że tak dużo zniosłaś i tak z tym
      walczysz. Oby tej walki był koniec bliski. Ileż te paskudy mogą jeszcze Ciebie
      męczyć?
      Co do Hashimoto - też to mam zdiagnozowane od kilku lat. Ale nie tyję, świetnie
      tez zniosłam ciążę. Dawka hormonu zapisana przez lekarza wydaje mi się dość
      niska - to chyba na pierwsze tygodnie. U nas bardziej popularny jest Euthyrox.
      O zlym wpływie na serce pierwsze słyszę, ale moja wiedza jest dość subiektywna.
      Na forum gazety jest też prywatne forum Hashimoto:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24776
      Jeśli tam jeszcze nie zajrzałaś, na pewno warto.

      Trzymam kciuki za Twoje szybkie wyzdrowienie z odkleszczowizny. A z Hashimoto
      można dobrze żyć smile
      • franiolek1 Re: 3 miesiace boreliozy! 02.08.07, 12:59
        Dzieki bardzo za mile slowa. To zawsze dodaje animuszu do walki.
        Na szczescie, moja wersja choroby nalezy do rzadkich. Zawsze sie boje, ze
        przeraze nowych forumowiczow przebiegiem mojej choroby, wiec sie kryje smile)
        Ostatnie dni sa znowu ciezkie. Musze szybko zmienic leczenie, bo moje stare
        demony wracaja powolutku. Noce sa znowu bezsenne, glowa boli, oko tez kluje i
        wrocily mrowienia w nogach. To wszystko da sie przezyc, ale chcialoby sie, zeby
        juz bylo tylko lepiej smile)
        Dzieki za zaproszenie na forum Hashimoto, juz tam weszlam. Zupelnie sie ta
        tarczyca nie przejmuje - wiem, ze z tym mozna normalnie zyc. Ta choroba jest na
        tyle sympatyczna, ze na papierku widac, ze cos jest nie tak i nikt mnie nie
        podejrzewa o hipochondrie. Az milo miec taka zwykla chorobe i nie byc zmuszonym
        do wysluchiwania glupot o psychice czy nastroju. Napisane jest czarno na
        bialym, ze mam problem z hormonami i teraz nikt sie nie zastanawia, czy trzeba
        mnie leczyc.
        Dostalam mala dawke na poczatek, bo hormon przyspiesza akcje serca i cos tam
        jeszcze. Po tych atrakcjach z borelioza, moj lekarz sie boi dodawac cos nowego.
        Mam wiec czekac na wizyte u endokrynologa. Mnie to odpowiada smile
        Dziekuje jeszcze raz za slowa otuchy.
        • nataszkam Re: 3 miesiace boreliozy! 02.08.07, 13:06
          franiolek1 napisała:

          Ta choroba jest na
          >
          > tyle sympatyczna, ze na papierku widac, ze cos jest nie tak i nikt mnie nie
          > podejrzewa o hipochondrie. Az milo miec taka zwykla chorobe i nie byc
          zmuszonym
          >
          > do wysluchiwania glupot o psychice czy nastroju. Napisane jest czarno na
          > bialym, ze mam problem z hormonami i teraz nikt sie nie zastanawia, czy
          trzeba
          > mnie leczyc.

          Nie chcę Ci psuć nastroju, ale... samopoczucie nie zawsze ma związek z wynikami
          na papierku. Tamte osoby tez wysłuchują głupot o psychice, niestety.
          Idę o zakład, że za kilka miesięcy, przy unormowaniu hormonów, poczujesz się
          zupełnie inaczej i być może przynajmniej połowa Twoich problemów po prostu
          przestanie istnieć smile
          • franiolek1 Re: 3 miesiace boreliozy! 02.08.07, 13:54
            Tak Nat, zorientowalam sie po przeczytaniu kilku watkow na forum Hashimoto, ze
            z tarczyca tez nie ma latwo. Ale w moim przypadku, wszystko jest latwiejsze -
            mam zle wyniki badan krwi i przeciwciala, wiec nikt mi nie wymysla od leniwych,
            znerwicowanych lub hipochondryczek. Wszyscy zupelnie spokojnie i powaznie
            podchodza do mojego problemu z tarczyca. Znowu odnalazlam sie w roli pacjentki,
            ktora moze usiasc naprzeciw lekarza, posluchac, pokiwac glowa, ucieszyc sie z
            recepty na leki i kolejne badania. Moge o Hashimoto porozmawiac z sasiadami,
            wszyscy zgodnie wspolczuja i wywodza sie na temat tarczycy.
            Po tym co przeszlam szukajac ratunku z diagnoza boreliozy, to moja przygoda z
            tarczyca wydaje mi sie bulka z maslem. Mam szczescie smile)), bo wiem, ze
            niektorzy walcza o diagnoze i leczenie.
            Moze za tydzien, gdy wroce od endokrynologa, zmienie zdanie smile)
            • sankaj Re: 3 miesiace boreliozy! 03.08.07, 00:14
              Fran .... , cóż ja gamoń mogę Ci napisać ?
              Na pewno nie zasługujesz na to co Ci los zgotował , jakieś jeszcze Hasihmoto
              oprócz Boreliozy , ale wiem , że poradzisz sobie i z tym cholerstwem , trzymaj
              się Kochana i ucałuj swoje Dzieciątka , jesteś KOCHANA .
              Pozdrawiam . G.
              • kantyczka Re: 3 miesiace boreliozy! 03.08.07, 08:14
                Sama widzisz Joasiu,że Cię tu wszyscy kochamy...
                Zawsze podziwiam to,że mimo tylu własnych problemów masz jeszcze tyle dobrej
                woli i cierpliwiości w moderowaniu forum.Nie ma wpisu, który uszedłby Twojej
                uwadzesmile))
                Szkoda,że jesteś tak daleko od nas, ale mam nadzieję,że gdy wyzdrowiejesz,
                przyjedziesz do Polski,abyśmy się mogli Tobą nacieszyć nie tylko wirtualnie, A
                Ty,żebyś zobaczyła,jak wiele dobra sprawiłaś
                Joasiu, cały czas trzymam kciuki za Ciebie
                Pozdrawiam Ciebie i Rodzinkę
                Madzia
                • baska192 Re: 3 miesiace boreliozy! 03.08.07, 13:08
                  Dasz rade.Mam wrazenie ,ze jestes osoba ktora chwyta zycie za rogi.Masz
                  charakter i sile.Trzymaj sie dzielnie tak jak do tej pory.A jak Ci sie zdarzy
                  jakis czas slabosci to przeciez wiesz ,ze to minie tak jak mijalo zawsze.
                  • kea7 Re: 3 miesiace boreliozy! 08.08.07, 01:05
                    Franiolku kochany smile, trafiłam tutaj po raz pierwszy..., choć tyle ciepłych słów
                    od Ciebie czytałam dotąd w moim wątku czy poczcie.. sad nie masz łatwo
                    kobietko.. jedno co zdołam napisać - nie ma siły, by ciepło, które rozdajesz tu
                    nam wszystkim nie wróciło do Ciebie; życzę Ci - prócz siły i wiary - byś miała
                    już powody do pisania o swoich sukcesach, o poprawie, o wracaniu do radości; bo
                    juz czas..
                    z całego serca podpinam się do wszystkich tutaj życzeń dla Ciebie smile
                    • franiolek1 Re: 3 miesiace boreliozy! 08.08.07, 09:23
                      Dzieki Dziewczyny za cieple slowa. Trafiaja prosto do serca.
                      Wszyscy z tego wyjdziemy tylko trzeba czasu i cierpliwosci, a
                      czasami tak o to trudno...
                      Wczoraj mialam wiele emocji. Poszlam w koncu do endokrynologa. To
                      jedyny lekarz, ktory mnie zna sprzed boreliozy. W gabinecie zupelnie
                      sie rozkleilam i przeplakalam prawie godzine.
                      Pani doktor dala mi levothyrox - do tej pory bralam go 25, teraz mam
                      zwiekszyc do 50. Mam tez zrobic usg tarczycy i zglosic sie na
                      badania za dwa miesiace.
                      Kilogramami pani dr kazala sie nie przejmowac, powiedziala, ze albo
                      same spadna, albo im pomozemy za jakis czas. Narazie mam sie leczyc
                      i dbac o siebie.
                      Powiedziala, ze przy stanach zapalnych cetralnego ukladu nerwowego,
                      bardzo czesto dochodzi do zaburzen gospodarki tluszczami - mozna
                      brutalnie chudnac lub tyc. To jest zwiazane z zmianami w CUN i
                      trzeba sporo czasu by wszystko wrocilo do normy.
                      Szkoda, ze Nat juz wyjechala na urlop, bo czekala na wiadomosc od
                      mojej endokrynolog...trudno. Pewnie odpoczywa na plazy smile)
                      Cieplo wszystkich pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje za dobre slowa smile
                      • nataszkam Re: 3 miesiace boreliozy! 08.08.07, 09:30
                        Franiu, jeszcze się nie urlopuję smile A nie daj Boże- jaka plaża? 8-O
                        Od jutra wybywam w góry smile
                        I cieszę się, że jeszcze tu zajrzałam (ach, jak trudno się z Wami
                        rozstać...) i znalazłam dobre wieści od Ciebie. Widzę, że masz
                        lekarza z dobrym podejściem, więc będzie dobrze.
                        Pozdrawiam i życzę Ci zdecydowanej poprawy samopoczucia na
                        dodatkowych lekach.


                      • kornelcia75 Re: 3 miesiace boreliozy! 08.08.07, 09:31
                        ściskam
                        • franiolek1 Re: 3 miesiace boreliozy! 08.08.07, 09:46
                          Kornelcia,ja tez sciskam wirtualnie smile)
                          Ciesze sie jak czytam teraz Twoje wpisy - bedzie dobrze, leczenie
                          masz odpowiednie i przygoda z borelioza juz za kilka tygodni bedzie
                          jedynie zlym wspomnieniem.
            • nataszkam Re: 3 miesiace boreliozy! 08.08.07, 09:13
              O, zdecydowanie- masz teraz bardzo poważną chorobe, a nie jakąś tam
              boreliozę :p
              W każdym razie robi wrażenie na lekarzach i otoczeniu smile
              • franiolek1 Re: 3 miesiace boreliozy! 08.08.07, 09:40
                Dokladnie. W koncu mam powazna chorobe i wszyscy wspolczuja smile)
                Ciesze sie Nat, ze jeszcze zajrzalas. Nie wiem skad wyszla mi ta
                plaza, bo przeciez wiem, ze jedziesz w gory....chyba mam
                neuroborelioze smile
                Zycze Ci dobrej drogi i spokojnego urlopu, odetchnij, naladuj
                akumulatory, swoje i swoich mezczyzn.
                Do mnie przyjezdzaja dzisiaj brat i siostra z roznych krancow
                swiata - bedzie wiec duzo radosci. Pozdrawiam Cie sierpniowo ( za
                oknem szare niebo, deszcz, wiatr - piekna jesien mamy tego lata w
                Paryzu).
            • ekobi Re: 3 miesiace boreliozy! 08.08.07, 09:38
              Hej Joasiu,
              Jestem jescze w Polsce, będę tu najprawdopodobniej do listopada, i
              jeśli tylko potrzebujesz pomocy, to służę w wiadomy sposób.
              Mój Kacper skończył właśnie leczenie antybiotykami. Jest DOBRZE smile smile
              Pozdrawiamy serdecznie
              • franiolek1 Re: 3 miesiace boreliozy! 08.08.07, 09:44
                Widzialam Twoj wpis wczoraj chyba - i bardzo sie ucieszylam z
                dobrych wiadomosci. Dzieki za propozycje - dzisiaj dostane od
                siostry Iskial, Sylimarol, a od brata dobre probiotyki i
                artemisinine - wszyscy o mnie dbaja, jakbym byla chora smile
                Ucaluj Kacperka. To zuch-chlopak smile)
                Dobrze, ze Wasza przygoda z kleszczem przydala sie Blance i napewno
                innym dzieciom.
                • agata2723 Re: 3 miesiace boreliozy! 08.08.07, 14:55
                  Joasiu, czy brałaś już rulid? Może powinnaś spróbować? U Kasi po
                  kilku tygodniach stosowania rulidu, co prawda bardzo znowu spadly
                  leukocyty, ale za to odpuścił ból ząbków i głowa od wczoraj boli
                  tylko na 1 ( w skali od 1 do 10). Kasia mówi, że to już nie jest
                  ból, tylko że czuje to miejsce i jej przeszkadza.
                  A może, gdy wyleczysz boreliozę, to wyniki tarczycy wrócą do normy?
                  Agata
                  • baska192 Re: 3 miesiace boreliozy! 08.08.07, 17:56
                    Franiolku!Joasiu!Od rana czytam Twoja historie.W domu nic nie
                    zrobione.Nie odkurzylam,nie umylam garow,nie przerobilam
                    angielskiego.Mozna Cie naprawde tylko podziwiac za sile,upor i
                    poklady energii ktore w Tobie drzemia pomimo oslabienia.Zreszta o
                    tym oslabieniu juz rzadziej piszesz wiec wnosze ,ze jest lepiej.Moze
                    jeszcze sama nie zdalas sobie z tego sprawy.Na razie bardzo przybila
                    Cie sprawa tarczycy.To normalne.Kazdy nowy kopniak od zycia
                    przygniata nas przez jakis czas az powoli zaczynamy sie podnosic.I
                    tak masz w sobie ogrom optymizmu ktory wynika z tego ,ze jestes
                    osoba (oprocz tej cholernej choroby)szczesliwa.Ja to widze.Zycze Ci
                    abys nie tracila ducha walki.Abys sie nie dala.Zreszta nie wiem po
                    co to mowie.Przeciez Ty sie nigdy nie poddasz.Gorace pozdro.
                    • franiolek1 Re: 3 miesiace boreliozy! 26.09.07, 10:04
                      Stawiam sie na nowo do raportusmile
                      W sierpniu skonczylam kuracje tetracyklina i przeszlam na Zeclar
                      (klarytromycyna)plaquenil z amoxy i tini. Rok temu po Zeclarze
                      umieralam, wysiadlo i serce i uklad nerwowy. W tym roku, ledwo
                      wyczulam zmiane. Pocieszam sie wiec, ze cos sie ruszylo.
                      Puls tini nadal jest pieklem, ale jestem cierpliwa, dociagam do
                      dwoch tygodni tini. Potem robie trzy tygodnie przerwy. Od razu po
                      pulsie jest strasznie,a le potem powolutku moj stan sie poprawia. To
                      wszystko jest do wytrzymania.
                      We wrzesniu zaczelam tez brac artemisinine. Mam koszmarne
                      wspomnienia z pierwszej proby w styczniu bodajze. Bol glowy byl nie
                      do wytrzymania. Musialam wtedy odstawic arte po kilku dniach. Tym
                      razem biore jedynie polowe dawki i jest ok. Za kilka dni zwieksze
                      dawke.
                      Od wczoraj zaczynam nowy zestaw, nowe leczenie. Bede brala cedax (
                      cefalosporyne) do tego rulid z biseptolem i tini. Narazie
                      wprowadzilam jedynie cedax, poczekam i doloze wtedy reszte.
                      Hashimoto wedruje swoja droga: biore teraz levothyrox 50. Nie czuje
                      zadnej zmiany po podaniu hormonow. Badanie tsh leciutko sie
                      poprawily, nadal jednak pozostaje problem nadwagi. Mimo pocieszen
                      lekarza, bardzo sie tym martwie, nigdy w zyciu nie bylam tak gruba!
                      Nawet w ciazy smile
                      Badanie USG szyji wykazalo wielkie wezly chlonne. Przynajmniej wiem
                      co mnie w tym miejscu boli.
                      Badanie krwi nadal nedzniutkie.
                      Dzieci nadal maja sie dobrze. Na nic nie narzekaja, oprocz na zbyt
                      duzo prac domowych w szkole smile)
                      Od stycznia musze wrocic do pracy. Na szczescie wrocic mam na pol
                      etatu do konca roku szkolnego. Nie wyobrazam sobie narazie jak
                      wytrzymam caly dzien w klasie i jak dzieci ze mna wytrzymaja. Moze
                      mi sie uda wydebic zerowki. Z zerowkami jest mniej pracy,
                      poprawiania zeszytow, przygotowania klasowek itp. Dzieci sa tez
                      latwiejsze w wieku 5 lat niz 11. Autorytet doroslego jest jeszcze
                      sprawa naturalna. Inspektorka bardzo sie cieszy z mojego powrotu,
                      ona biedna nie wie w jakim stanie jestem...przerazi sie po pierwszym
                      dniu.... Mialam inspekcje miesiac przed choroba i taka mnie
                      pamieta sad(


                      Ogolnie jest chyba lepiej, choc boje sie wymawiac te slowa, bo juz
                      te polepszenia znam. Po nich pogorszenia sa jeszcze bardziej
                      wstretne.
                      Nadal mam sile do walki, nie popuszcze boreliozie i innym takim.
                      Wiem, ze jeszcze bedzie dobrze.
                      • nataszkam Re: 3 miesiace boreliozy! 26.09.07, 11:16
                        Joasiu kochana! Optymizm wieje z Twojego wątku- i tak trzymaj! Kiedy
                        patrzę, na jakich zestawach Ty jesteś, to słabo mi się robi smile Ale
                        jest lepiej u Ciebie i to jest najważniejsze!
                        Nie martw się nadwagą- wyleczysz boreliozę, unormujesz (albo samo
                        się unormuje) z tarczycą i odzyskasz dawną figurę- w sekrecie Ci
                        powiem (żeby DX nie słyszał tongue_out ), że przed leczeniem ważyłam więcej
                        o kilka kilogramów, niż tuż przed porodem Bartka. To był koszmar!
                        Ale teraz powoli zbliżam się ku wadze sprzed ciąży- jeszcze tylko
                        kilka kg mi zostało smile A tak poza tym- kochanego ciała nigdy dość
                        tongue_out
                        I tego się trzymajmy!
                        No i życzę Ci tej zerówki od stycznia smile
                        • zazule Re: 3 miesiace boreliozy! 26.09.07, 13:10
                          Ja za to schudlam nagle i niepsodzieanie (naszczescie juz nadrobiłam
                          ze 3 kg) i to dobiero osłabia jak człowiek tak sobie tak bez
                          ostrzezenia nagle schudnie.
                          Pozdr
                          zaz
                          • da_reczka Re: 3 miesiace boreliozy! 26.09.07, 13:46
                            Joasiu, za duzo tego wg mnie! Nie bierz tak! Albo rulid albo
                            bactrim. Lepiej Rulid, nie bierz Bactrimu. Taka mieszanka stwarza
                            zbyt duze zagrozenie dla Ciebie i nie przyspieszy Ci w zaden sposob
                            leczenia.Reszta moze byc, ale zrezygnuj z Bactrimu.
                            • dorota1011 Re: 3 miesiace boreliozy! 27.09.07, 18:40
                              podobno rulid bierze się przy bb z bactrimem ale uważaj na alergię-
                              ja myślałam że to herxt a była to pokrzywka. p óźniej brałam sam
                              rulid i było nieźle. pozdrawiam.
                              • franiolek1 Re: 3 miesiace boreliozy! 27.09.07, 18:54
                                Dorotko
                                Bactrim i biseptol to ten sam lek. Mam go brac z rulidem, ale czekam.
                                Te alergie sa od drugiego skladnika Bactrimu - sulfamethoxazolu. My
                                mozemy brac trimetoprim, ktory nie uczula. W Polsce istnieje urotrim
                                bodajze, jest to trimetoprim bez dodatkow.
                                Moj lekarz chce, zebym wziela jednak Bactrim, powiedzial ze alergie
                                sie pojawiaja a potem znikaja i do konca nie wiadomo czy sa to
                                prawdziwe alergie, a nie reakcje na toksyny.
                                Pozyjemy, zobaczymy smile)
                                Pozdrawiam Joasia
                      • kornelcia75 Re: 3 miesiace boreliozy! 27.09.07, 17:13
                        i ja mocno trzymam za Ciebie kciuki!
                        ściskam
                        • tosho Re: 3 miesiace boreliozy! 08.10.07, 15:00
                          Franiolek, wyslalem Ci mail.
                          • 484848a Re: 3 miesiace boreliozy! 20.10.07, 16:48
                            Joasiu, możesz sprawdzić pocztę?

                            Pzdr
                            Ania
    • zazule Re: 3 miesiace boreliozy! 02.11.07, 13:37
      Franiolku co słychac, jak sie czujesz?
      pozdr

      zazul ( brat ostatnio mówi na mnie bartonel/lub bartuś- ciesz sie ze
      wczesniej nie wołał mykoplazmosmile )
      • agata2723 Dziękuję Joasiu! 05.11.07, 23:38
        Dziś Kasia dostała list od Łucji, znowu bardzo, bardzo się
        ucieszyła. Dziękuję Ci Joasiu! Nawet nie wyobrażasz sobie, ile Tobie
        zawdzięczam.
        Ty jesteś Aniołem.
        Całuję. Agata
        • franiolek1 Re: Dziękuję Joasiu! 07.11.07, 22:38
          Ciesze sie, ze list doszedl. Lucja tez sie bardzo ucieszyla smile
          To te nasze dziewczynki sa Aniolkami. Juz wiem, ze Twoj Aniolek
          dzisiaj cierpi....wiem jak ciezko jest patrzec na cierpiace dziecko.
          Agata, jutro bedzie lepiej, napewno. Juz tak ladnie szlo. Pewnie
          antybiotyk dotarl gdzies, gdzie jeszcze go wczesniej nie bylo.
          Pewnie poruszyl jakies bakterie i je wybil. Wiec glowa do gory,
          Kasia wyeliminuje toksyny i znowu poczuje sie lepiej. Po tych
          gorszych chwilach, zawsze przychodza lepsze.
          Mocno Was obie caluje, trzymajcie sie dziewczyny.
          Lucja ma jutro klasowke z geometrii, geografii i angielskiego, wiec
          trzymajcie za nia mocno kciuki smile
          Sciskam cieplo Joasia
          • agata2723 Re: Dziękuję Joasiu! 07.11.07, 23:06
            Joasiu nie wiem skad to pogorszenie, dziś pierwszy dzien bez tyni,
            moze od tego. Teraz już śpi spokojnie.
            Śliczne masz te dzieciaczki, czy są podobne do mamusi? Szybko musisz
            dla nich wyzdrowieć!!! Zresztą nie mamy wyjścia, prawda?
            Bedziemy trzymały kciuki bardzo mocno!
            P.S
            Wszystkie koleżanki zazdroszczą Kasi tej znajomości z Łucją. A Kasia
            wybiera się do gimnazjum z j. francuskim. I coś Ty narobiła?
            Mocno całujemy!
            Agata i Kasia
            • franiolek1 Re: Dziękuję Joasiu! 07.11.07, 23:21
              Oczywiscie, ze dzieci sa do mnie podobne smile))
              Dzieci sa moim glownym motorem w wojnie z borelioza.
              Agata, ile czasu Kasia brala tinidazol? Prawdopodobnie to
              pogorszenie jest zwiazane z pulsem tini - tini pewnie cos gdzies
              ruszylo. Nie pamietam juz, czy badalyscie babesje...
              Ja tez mocno trzymam kciuki, za Wasza rodzine. Bedzie dobrze.
              Swietnie, ze Kasia wybrala francuski, bedziemy ja doszkalac smile
              Lucja wybrala latwizne - dyktuje mi list po francusku, ja tlumacze i
              od razu wstukuje smile
              Lucja bardzo Kasi dopinguje w zdrowieniu, ciagle sie dopytuje.
              • agata2723 Re: Dziękuję Joasiu! 07.11.07, 23:36
                Kasia brała tyni prawie 2 tygodnie. Babesje badałyśmy w Lublinie na
                szczęście póki co ujemna.
                Co do francuskiego, to ja Kasi na pewno nie pomogę, jako tako radze
                sobie z niemieckim, byłam jako au-pair u naszych zach. sąsiadów. Ale
                to stare dzieje.
                Buziaki
    • nataszkam Re: 3 miesiace boreliozy! 18.12.07, 10:52
      Ponoć wróciłaś do pracy i lepiej się czujesz smile
      Pisz, co u Ciebie smile
      Jaki zestaw teraz biezresz, noi jak z Twoją tarczycą? Udało Ci się
      zatrzymac przybór wagi? Ja zupełnie straciłam apetyt na rifampicynie
      i lecę w dół, co nie bardzo mnie cieszy jednak sad
      • franiolek1 Re: 3 miesiace boreliozy! 20.12.07, 15:11
        Tak, musze napisac kilka slow.
        Dla mnie to juz 18 miesiac leczenia.
        Od trzech miesiecy lecze sie Cedaxem + rulid + bactrim + tini(pulsy)
        + arte(pulsy). Do tego biore hormony na
        • franiolek1 oops! 20.12.07, 15:35
          Wiec biore hormony na tarczyce - 75 mg tyroxyny. Dzieki hormonom
          moja waga sie ustabilizowala, tzn juz nie tyje jak szalona, ale
          bynajmniej nie chudne. Nie mam zupelnie apetytu, moglabym
          praktycznie przestac jesc....policzylam, ze jestem sporo ponizej
          1000 kalorii dziennie.
          Ogolnie czuje sie dosc dobrze. Poprawa jest olbrzymia.
          Pozostaje zmeczenie i otepienie, bole glowy i bole roznorakie (
          szyja, ramiona, rece) ale wszsytko bardzo sie uciszylo, i stalo
          naprawde znosne. Sa caly czas dolki i gorki. Co jakis czas wpadam w
          gleboki dolek, ktory sam sie cofa.
          Z wielkich wydarzen, jest powrot do pracy. Wrocilam do szkoly od
          poczatku grudnia, na pol etatu. Nie mam wlasnej klasy, ucze male
          grupy dzieci z wiekszymi problemami; Glownie chodzi o problemy z
          jezykiem i czytaniem. Czerpie z tej pracy wiele radosci, ale po
          przepracowanym dniu jest bardzo zmeczona.
          W tym tygodniu bylam u mojego profesora od boreliozy, ktory jest
          bardzo zadowolony z mojego stanu.
          Razem z lekarzem doszlismy do wniosku, ze w moim przypadku jest to
          jakas zasiedziala borelioza. Wszsytko gruchnelo po ostatnim
          kleszczu, ktory napewno nie byl moim pierwszym.
          Gdy usiadlam i zastanowilam sie na spokojnie, to musialam przyznac,
          ze juz od dawna mialam dziwne przypadlosci. Nigdy jednak sie soba
          nie zajmowalam i nie przykladalam wagi do moich problemow. Taki
          charakter...
          Od kilku lat, a moze dluzej, mialam silne nerwobole w czaszce, ktore
          same ustepowaly i ktore zwalalam na genetyke ( moj ojciec tez takie
          ma). Mialam tez obrzydliwa paprzaca sie rane na stopnie. Pokazalam
          ja nawet dermotologowi, ktory dal kortyzon. Rana sie paprala od 3
          lat i znikla po kilku dniach leczenia antybiotykiem. Dzisiaj juz
          wiem, ze byla to akrodermia...Mialam tez problemy ze stawami zuchwy,
          ale sie smialam ze to kara za gadulstwo. Bole rak tez byly, ale to
          przez zaawansowany wiek smile i tak dalej i tak dalej.
          Pogodzilam sie z mysla, ze mam stara borelioze i ze leczenie nie
          bedzie krotkie....
          Teraz jest coraz lepiej. Pracuje, chodze na zakupy, jezdze na
          rowerze, chodze do teatru i muzeum z dziecmi, cwicze, gadam, czytam.
          Oczywiscie brakuje mi jeszcze kondycji sprzed choroby, sil nie
          zawsze starcza. Gdy przychodza dolki, to robi sie znowu strasznie,
          ale jest to juz niczym w porownaniu z tym co dzialo sie jeszcze
          kilka miesiecy temu.

          Dzieci sa zdrowe, nie choruja, nie lapia nawet katarkow. O
          boreliozie zapomnialy.
          Teraz szykujemy sie do Swiat.
          Nie wyobrazacie sobie jak bardzo jestem Wam wszystkim wdzieczna.
          Dziekuje Ci Artur za pomoc, wyciagnales mi glowe z wody, i bede Ci
          zawsze za to wdzieczna.
          • zazule Re: oops! 20.12.07, 15:46
            I am happy 4 YOU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • franiolek1 Re: oops! 20.12.07, 16:34
              I know Zaz!!!!!!!!! Thanx! smile))
    • nataszkam Petocje 09.01.08, 10:05
      Joasiu, pisałaś kiedyś, że masz petocje. Czy masz je nadal? Czy one
      są stale w takiej samej ilości ewentualnie pojaiwają się i znikają?
      Czy reagowały jakoś podczas leczenia babesji?
      Pozdrawiam i.. zazdroszczę smile kiedy czytam, że jeździsz na rowerze smile
      Wszystkiego dobrego.
    • nataszkam Re: 3 miesiace boreliozy! 27.03.08, 19:43
      Joasiu, jak się czujesz? Czym się teraz leczysz?
    • zazule Re: 3 miesiace boreliozy! 04.05.08, 23:07
      jak ja lubie ten wąteksmile
    • zazule Re: 3 miesiace boreliozy! 04.05.08, 23:13
      wink upik
      • nataszkam Re: 3 miesiace boreliozy! 05.05.08, 12:43
        Wątek grozy to jest, ale lubię jego Autorkę, więc up tongue_out
        • franiolek1 wizyta u lekarza - eksperta 05.05.08, 15:47
          Pozdrawiam moje forumowe psiapsioly, ktore dzielnie dbaja o moj
          watek smile
          Dzisiaj pojechalam na wizyte do lekarza medycyny, ktory jednoczesnie
          jest ekspertem, decydujacym o mojej mozliwosci powrotu do pracy.
          To juz czwarty raz widze tego lekarza. Facet jest obrzydliwy, ryczy
          na mnie, a ja becze....tak juz zwyczajowo. Za kazdym razem wysyla
          mnie do psychiatry, bo mowi ze moje objawy maja tlo psychiczne. No
          takie psychiczne objawy po ukaszeniu przez kleszcza....tak to
          rozumiem.
          Dzisiaj juz przeszedl samego siebie. Spytal sie dlaczego kuleje,
          powiedzialam, ze odkad biore rifampicyne to bola mnie biodra. Kazal
          sie schylic, a ja schylajac sie jeknelam z bolu...pan doktor sie
          mnie spytal: A gdybym polozyl Pani na ziemi banknot 500 euro, to
          szybciej by sie pani zgiela?
          Cham, lysa swinia i lajdak w jednej osobie! Gdyby nie to, ze trzymal
          w reku moj papierek, to bym wyszla z gabinetu trzaskajac drzwiami.
          Poczekalam spokojnie, papierek zostal podpisany i od 1 czerwca
          wracam na pelen etat do szkoly.
          Gdybym nie dostala tego podpisu, wywalono by mnie z pracy....
          • ewunia4444 Re: wizyta u lekarza - eksperta 05.05.08, 16:07
            rybko moja kochana ja chyba bym jednak nie wytrzymała i tej łysej pale bym chyba
            przywalila,bądz mocna trzymam za ciebie kciuki i pamietaj ze nie jestes sama
            • swigonka Re: wizyta u lekarza - eksperta 05.05.08, 16:12
              ja też byłam na komisji. podpisali mi do sierpnia. więc licze, że do
              pracy w szkole wróce we wrześniu...jak będzie jeszcze dla mnie
              miejsce....
          • nataszkam Re: wizyta u lekarza - eksperta 05.05.08, 17:10
            franiolek1 napisała:

            > Dzisiaj juz przeszedl samego siebie. Spytal sie dlaczego kuleje,
            > powiedzialam, ze odkad biore rifampicyne to bola mnie biodra.
            Kazal
            > sie schylic, a ja schylajac sie jeknelam z bolu...pan doktor sie
            > mnie spytal: A gdybym polozyl Pani na ziemi banknot 500 euro, to
            > szybciej by sie pani zgiela?

            Po 500 euro nie schylałabym się, gdyby mi ból dokuczał, ale-
            zwyczajowo- przyklękłabym "po krześle" po prostu big_grin

            Mnie jutro czeka chyba podobna szopka- jestem na dłuuuugim L-4.
            • franiolek1 Re: wizyta u lekarza - eksperta 05.05.08, 17:24
              Moja borelioza pomogla mi w wyhodowaniu na sobie grubej skorupy. Nie
              wzrusza mnie juz, ze ten lekarz sie ze mnie nasmiewa, czy to ze sie
              na mnie nawet nie spojrzal i nie wysluchal. Byleby podpisal
              papierek...
              Szkoda tylko, ze nie poprosilam, zeby sprobowal z tym banknotem,
              zgielabym sie po niego, a co? 500 euro piechota nie chodzi. Ten
              lekarz mi powiedzial, ze on tez mial borelioze, i ze byl leczony
              kilka lat temu. Patrzac na niego myslalam sobie w duchu, ze biedak
              nie zostal wyleczony, wiec pewnie by mnie nie dogonil. Po dwuletnim
              leczeniu jestem w lepszej formie niz on smile
            • zazule Re: wizyta u lekarza - eksperta 05.05.08, 17:30

              Moze Franiolku zapros do siebie kilku panów z forum na wakacje i
              oni sobie z tym gosciem porozmawiają w miedzynarodowym języku ciała.
              Szympek juz 100kg wyciskasmile

              Nie przejmuj sie gosciem widac jakies kompleksy ma z dziecinstwa.
              zaz
          • ewulekg Re: wizyta u lekarza - eksperta 05.05.08, 21:39
            Franiolku złoty... nie bardzo rozumiem... jakim cudem przyjął Cię mój lekarz
            rodzinny??? Co on robi we Francji? Bo opis się zgadza: cham, łajdak i tak dalej,
            profesja ta sama, do psychiatry wysyła tak samo. To jakiś koszmar! big_grin
            Ściskam Cię mocno i dzieciaki też!!!
    • stachenka Masz za swoje ;) 24.06.08, 22:23
      up
      • franiolek1 Re: Masz za swoje ;) 19.07.08, 16:45
        Uzupelniam swoj watek....bo juz kawal czasu minal.

        Trzy pierwsze miesiace rifampicyny byly koszmarem. Wrocilo zmeczenie
        nie do opisania, mozg mi sie zawieszal praktycznie non-stop, bole
        nie do wytrzymania. Te bole, pojawily sie po raz pierwszy od
        poczatku leczenia - bole kosci, swidrujace, powalajace. Najpierw
        biodra, potem kosci uda, potem cale nogi. Po jakims czasie bole nog
        przeszly a pojawily sie bole rak...i zebow. Nerwobole twarzy nie
        dawaly mi spac...bylo naprawde niedobrze.
        Te herxy przyszly po dlugim okresie poprawy na poprzednim zestawie.

        W czerwcu pojechalam do szpitala na kontrole, moj pan profesor byl
        bardzo przygnebiony widzac mnie w takim stanie. Przepisal mi jednak
        ten sam zestaw na dalsze trzy miesiace leczenia, czyli do wrzesnia.
        Biore wiec juz od pieciu miesiecy rifampicyne + rulid + cedax + tini
        + arte.

        Ponad miesiac temu, obudzilam sie pewnej soboty i poczulam, ze
        zdrowieje. Naprawde tak to odczulam.
        Przeszly bole, przeszlo zmeczenie, glowa stala sie jasna. I od
        tamtej soboty jest swietnie. Czuje sie naprawde dobrze. Przeszly mi
        wszelkie objawy, zostaly jeszcze cmienia w zebach, wiec czuje, ze
        cos jeszcze czyszcze i czasami napada zmeczenie i sennosc.
        Pojechalam z dziecmi na wakacje w gory - weszlam z nimi na wysokie
        szczyty, zostawiajac w tyle moje przyjaciolki, zdrowe. Wrocilam do
        domu prowadzac samochod przez bitych szesc godzin, i zjezdzajac po
        gorskich drogach przez ponad godzine.
        Mam duzo energii, jestem wesola, nic mnie nie boli. Bajka.
        Wiem, ze moje leczenie jeszcze musi trwac, wiem, ze trzeba korzystac
        z tych chwil, kiedy jest dobrze, nabrac sily, pochylic glowe i dalej
        walczyc. Ja nie popuszcze i wybije to cholerstwo, bede zdrowa.
        We wrzesniu prawdopodobnie lekarz przedluzy mi obecne leczenie, bo
        po co zmieniac narazie jak sie poprawiam?
        Potem zamierzam wrocic jeszcze do jakiejs konskiej dawki doxy i
        makrolidu, zeby wylapac jeszcze ewentualnego herxa. Zobaczymy, co
        bedzie na ten temat myslal moj lekarz.
        Od kilku dni jestem na pulsie tini i czuje, ze huczy mi w glowie, ze
        mam beton pod czaszka, wiec jest jeszcze co bic, ale jest coraz
        lepiej.

        Zrobilam tez dzieki radom forumowiczow badanie na poziom D3. Wyszedl
        wielki niedobor, wiec bede brac D3.

        Hormony przy rifampicynie polecialy mi na leb i szyje, musialam wiec
        zwiekszyc dawke tyroksyny do 150 i jest w miare dobrze. Biore tez
        progesteron, bo endometrioza zaczynala sie zbytnio rozrastac.
        Bardzo juz czekam na zjazd, ciesze sie bardzo z tego spotkania.
        Pozdrawiam Joasia
        • kornelcia75 Re: Masz za swoje ;) 19.07.08, 16:51
          i tak trzymać!dobre samopoczucie do końca leczenia i na stałe!
          życzę z całego serducha!
          zdrówka
        • eva-79 Re: Masz za swoje ;) 19.07.08, 19:43
          Joasiu ciesze sie bardzo ze sie poprawiaszsmileTrzymam kciuki zeby juz
          na stałe.Twoje dzieci sa zdrowe, niedługo Ty zapomnisz o chorobie i
          w tym watku pojawi sie wreszcie szczesliwe zakonczenie:"zyli długo,
          zdrowo i szczesliwie"-dokładnie jak w bajcesmilePozdrawiam Cie
          serdecznie Ewa
          • metroo Re: do Franiołka 20.07.08, 13:59
            Joasiu,ja w tej chwili leczę się Rif 600+tini 1000+zamur 2000+rolicyn 600.
            Jestem 1,5 miesiąca na tym zestawie,tyko byłam na niższych dawkach,wystąpił ból
            nóg,rąk i głowy,kłucie w stopach i inne.Teraz próbuję je zwiększyć według
            zalecenia na dawki jak wyżej i wystąpił objaw,którego dawno nie miałam,rano nie
            mogę się obudzić,próbuję wstać,ale ta senność jest tak silna,że z powrotem się
            kładę i zasypiam,jestem kompletnie nieprzytomna,w takim stanie jestem do południa
            Jestem trochę wystraszona,czy tak powinno być,czy to jest objaw uboczny rif,bo
            na moja wagę to jest o 150mg za dużo.
            Joasiu, śledzę twoje posty i chce mi się płakac,bo bardzo przypominają mi moje.
            Pozdrawiam cię serdecznie
            Ania
            • aaa9941 Re: do Franiołka 20.07.08, 18:24
              Franiołku ile Ty sie już leczysz? To co napisałaś jest bardzo
              optymistyczne bo chyba kojarze ze jesteś dlugo na forum i
              przeleczyłas koinfekcje. Ja lecze sie 1,5 roku, przeleczyłam
              wszystkie koinfekcje te potwierdzone i te nie potwierdzone i wciąż
              mam objawy. Zastanawiam sie nad kończeniem leczenia, ale po tym co
              napisałas ze nagle poczułaś ze zdrowiejesz chyba też poczekam na ten
              moment bo to oznacza ze taki monent moze przyjsć i dla mnie. Tak
              naprawde moje objawy są juz niewielkie ale są.
              • franiolek1 Re: do Franiołka 20.07.08, 18:43
                Lecze sie juz dwa lata i troche. Nie przerwalam leczenia nawet na
                jeden dzien. Czasami musialam leczenie redukowac do minimum , by
                przezyc.
                Bralam dosc dlugo leki na babesje, w tej chwili moj zestaw powinien
                leczyc ewentualna bartonelle. Wszsytkie testy mam negatywne (
                robione we Francji) wiec lecze koinfekcje w ciemno. Bylam tez dosc
                dlugo na zestawie z doxy, wiec to tez pewnie walczylo z jakas
                koinfekcja.
                Ja mysle, ze czysta borelioza jest rzadkoscia. Wszyscy mamy ciekawe
                zestawy, ktore czasami sa potwierdzone testem. Mysle, ze leczenie
                chronicznej boreliozy powinno pokrywac wszelkie znane koinfekcje.

                Moje leczenie bedzie napewno trwalo do wyzdrowienia - bede sie
                leczyc do znikniecia ostatniego objawu i jeszcze troche. Potem bede
                trzymac reke na pudelku z antybiotykiem prawdopodobnie do konca
                zycia.
                Pozdrawiam Cie serdecznie, Joasia
            • franiolek1 Re: do Franiołka 20.07.08, 18:36
              Aniu, nie chce zeby Ci sie chcialo plakac - ja zdrowieje, co jest
              nadzieja dla nas wszystkich. Moje leczenie jest jedno z najdluzszych
              na tym forum, wiec moje doswiadczenie powinno pomoc tym , ktorzy sa
              na poczatku drogi. A moje poczatki byly naprawde straszne.
              Ja po poltora miesiecznej kuracji rifampicyna bylam na dnie
              wielkiego dola - pisalam do Zazulki maile placzliwe, ze juz mam
              dosyc i ze wszsytko rzuce w precz. Zazula mi kazala wytrzymac, i moj
              lekarz tez dal mi recepte na dalsze leczenie.
              Dlatego teraz i ja moge Ci powiedziec, ze te doly na rifampicynie
              trzeba wytrzymac. Nie ma innej drogi, bo to sa herxy. One
              przechodza, naprawde.
              Yo co opisujesz, wystapilo tez u mnie : sennosc do nieprzytomnosci,
              bole nog i rak, u mnie tez byly nerwobole twarzy dosc silne. I
              wszsytko przeszlo, w tej chwili czuje sie naprawde dobrze.
              Aniu , glowa do gory, jak jest zle to pisz - pocieszymy Cie.

              Ewa, dzieki za cieple slowa. Tak to wazna informacja dla mam, ktore
              zaczynaja leczyc swoje dzieci: moje sa po leczeniu juz poltora roku
              i sa zdrowe, silne, radosne. Trzeba byc silnym i wyciagnac dzieciaki
              z boreliozy, na szczescie mamy ich silny uklad odpornosciowy po
              naszej stronie. To bardzo pomaga.

              Mocno wszsytkich sciskam i czekam juz na spotkanie w sierpniu smile))
              Joasia
              • tosho Re: do Franiołka 22.09.08, 18:29
                Joasia - co u Ciebie? Jak się czujesz? Mam nadzieję, że wszystko OK!
                • franiolek1 Re: do Franiołka 22.09.08, 21:21
                  Czesc Tosho
                  Milo , ze pamietasz smile
                  Moje samopoczucie zalezy od dnia, sa dni, kiedy czuje sie slabo,
                  glownie dokucza mi zmeczenie, czasami otepienie....sa jednak dni, np
                  dzisiaj, kiedy czuje sie swietnie. Dzisiaj przepracowalam caly dzien
                  z dziecmi, musialam zastapic nauczycielke w jej klasie, zaliczylam
                  zajecia ze sportu i dozorowanie boiska w czasie przerwy...i nadal
                  jestem na chodzie i wrecz w dobrym humorze. Nakarmilam juz moje
                  stado, odrobilam z nimi lekcje, zaraz ide rozwiesic pranie i nie
                  czuje sie wykonczona.
                  To chyba dobra wiadomosc - musimy sie leczyc, choc wiadomo , ze
                  droga jest daleka.
                  Nadal ciagne ten sam zestaw: rifampicyna 300, roxy 300, cedax lub
                  tinidazol. Arte w pulsach i zaraz zaczne grisefuline - lek na
                  grzyby, po ktorych niektorzy lymisie sie poprawiaja.
                  Zeby zrobic przyjemnosc mojemu lekarzowi , biore tez tictox -
                  mikstura cudotworcza z propolisu i olejkow eterycznych, po ktorym
                  mam cudownie ozdrowiec. Biore juz drugi tydzien i nie widze
                  nadzwyczajnych zmian....bede jeszcze brac to "cos" jakis czas.
                  Aha, biore tez levotyroksyne 150.
                  Jutro przechodze z cedaxu na tini i pewnie samopoczucie mi sie
                  zalamie drastycznie.
                  Pozdrawiam wszystkich smile Joasia
                  • nataszkam Re: do Franiołka 22.09.08, 21:27

                    Cieszę się , Joasiu, że wszystko zmierza w dobrym kierunku smile A może
                    jednak to tini nie bedzie już zjadliwe tym razem? wink

                    Pozdrawiam i mam nadzieję, że będę mogła czytac w Twoim watku już
                    same tylko dobre rzeczy smile
                  • samojolka Re: do Franiołka 28.10.08, 03:36
                    Częściowo przeczytalam Twoją historię. Straszne jak wiele przeszłaś.sad Miło
                    czytać,że pracujesz. Ja niestety od początku choroby czułam sie tak, że musialam
                    z pracy zrezygnować. (te bóle neuropatyczne mnie zwalały z nóg od początku). Jak
                    się dzielna dziewczyno czujesz teraz?
                    trzymam kciukismile
                    • ewunia4444 Re: do Franiołka 28.10.08, 20:31
                      Joasiu u kogo teraz sie leczysz?bo po tym skladzie chyba nie u pani s?
                      • wmalgosia Re: do Franiołka 28.10.08, 23:15
                        Joasiu, pozdrawiam Cię serdecznie. Myślę,że teraz to juz będzie u Ciebie " z
                        górki " !!Jestem już drugi miesiąc bez abx ,ale cały czas muszę bardzo uważać na
                        grzybki.Nadal trzymam dietę ,choć już nie taką ostrą i dużo probiotyków.
                        • franiolek1 Re: do Franiołka 29.10.08, 08:21
                          Czesc Dziewczyny
                          Swietne wiesci Malgosiu! Czest o Tobie mysle i ciesze sie, ze jest
                          dobrze. Oczywiscie musisz teraz uwazac, ale to kwestia tygodni.
                          Potem zapomnisz o przygodzie z borelioza.
                          Ewuniu, ja od poczatku jest leczona przez tego samego lekarza - pana
                          P w podparyskim szpitalu. Do pani S mam troche daleko smile)
                          Przeczytalam, ze mama znowu zle sie czuje. Tak juz niestety jest z
                          ta choroba, ze trzeba ciagle miec sie na bacznosci i w razie czego
                          wracac do leczenia....smutne....
                          Jolu - tak, znam Twoja historie, wiem ile przeszlas. Mimo to, ze
                          leczenie boreliozy nie jest wielka przyjemnoscia, to jednak mysl, ze
                          wiesz co Ci dolega i z czym walczysz napewno bedzie Ci pomagac w
                          czasie ciezkich chwil.
                          Ja od kilku dni ( to juz chyba dwa tygodnie minely smile) testuje nowy
                          zestaw - nadal biore rifampicyne, ale zamiast rulidu biore
                          klarytromycyne z plaquenilem. To leki , ktore bralam juz poltora
                          roku temu, przez siedem miesiecy. Na poczatku umieralam , potem
                          bralam je jak cukierki. Myslalam , ze teraz ich wlaczenie bedzie
                          czysta przyjemnoscia - ale mylilam sie. Po samej klarytro juz mialam
                          bole glowy i duze zmeczenie. Wrocila ochota na sen w ciagu dnia i
                          otumanienie. Po kilku dniach bylo lepiej , wiec dolozylam Plaquenil
                          i bole glowy sie nasilily bardzo. Mam sztywna szyje i ciezka bardzo
                          glowe. Ciagle powtarzam, ze musze odpoczac.
                          Napewno reakcja jest o wiele slabsza niz za pierwszym razem (cale
                          szczescie!), ale jednak jest, wiec byl to dobry wybor - cos mi ten
                          zestaw czysci. Przeczekam w ten sposob pewnie do Bozego Narodzenia.
                          Za dwa tygodnie wracam do szpitala na kontrole, wiec bede miala
                          potwierdzenie nowego zestawu.
                          Byleby do przodu!
                          Pozdrawiam Joasia
                          • samojolka Re: do Franiołka 29.10.08, 10:26
                            Jesteście tacy dzielni...Franiolku , w Twojej historii widzę siebie sprzed lat.
                            Teraz , czytając forum zaczyna do mnie docierać, że owszem mam diagnozę, ale nie
                            wyjdę z tego nigdy...Łzy kapią mi na poduszkę. Żyłam tyle lat z nadzieją, że
                            kiedyś będzie dobrze...Chciałabym odejść...Moja córka ma 12 lat , potrzebuje
                            matki.A tu role odwrócone- to ona mi przynosi śniadanie do łóżka , to ona chodzi
                            ze mną do przychodni na biotrakson, bo boi się,że ja mogę zemdleć.Gdy była
                            malutka(3, 4 latka) kilka razy zbierala mnie z podlogi, gdy mdlalam z bólu. Jest
                            bardzo dobrą uczennicą,przewodniczącą klasy i samorządu szkolnego. Rok temu, jej
                            wychowawczyni zarzuciła malej, że jest ..zbyt odważna i samodzielna.
                            Usłyszałam,że to nienormalne, aby dziecko w tym wieku było tak dojrzałe. Teraz
                            pani psycholog stwierdziła , że jest zbyt aktywna i ambitna(!!) sugestia- "czy
                            to nie dlatego, że chcesz zwrócić na siebie uwage rodziców, którzy zapewne
                            poświecają Ci za mało czasu" Innych bzdur nie będę przytaczała, bo to wszystko
                            brzmi wręcz niewiarygodnie.
                            Ja trafiałam na idiotów lekarzy, moje dziecko- na idiotów pedagogów.
                            W jednym wszak i oni mają rację. Jestem ciężarem dla mojego dziecka ( męża
                            też).Byłoby lepiej gdyby mnie nie było...
                            (przepraszam franiolku, odbiegłam od Twojego wątku )
                            Jeszcze raz dużo siły Ci życzę.I zdrowienia, zdrowienia..
                            • franiolek1 Re: do Franiołka 28.11.08, 14:20
                              Jola, nie zauwazylam wczesniej Twojego wpisu...Ucaluj corcie ode
                              mnie i powiedz jej, ze ja tez taka mam: dwunastoletnia, dzielna i
                              kochana. I ze czasami tak jest, ze dziecko musi mamie pomagac w
                              codziennym zyciu, ale ze i tak nawet chora mama jest po to, by
                              dziecko chronic i prowadzic przez dzieciece zycie. Dzieci wiedza, ze
                              pomimo slabosci ciala, mama jest silna duchem i na tej solidnosci
                              moga sie oprzec i budowac.

                              Troche wiadomosci ode mnie.
                              W zeszlym tygodniu odebralam wyniki badan watrobowych i pierwszy raz
                              od poczatku leczenia moje proby watrobowe nie sa w normie;
                              Oczywiscie nie ma jeszcze paniki, ale tendencja jest ku zwyzce.
                              Po odebraniu wynikow, odstawilam leczenie - zostawilam jedynie
                              rifampicyne. Zaczelam tez lykac spore ilosci lekow ochronnych na
                              watrobe.
                              Po odstawieniu leczenia nagle poczulam sie swietnie - glowa
                              leciutka, stawy jak nowe, humor szampanski. Niestety trwalo to 24
                              godziny. Juz nastepnego dnia obudzilam sie z "opuchnietym" mozgiem,
                              bol straszny, mdlosci, sztywna szyja i bol kregoslupa ( dziekuje Ci
                              zazulko smile Poszlam ostatkiem sil do pracy, ale marzylam jedynie o
                              lozku.
                              Bylam przerazona tak szybkim nawrotem objawow, znowu stalam sie
                              placzliwa i przybita.

                              Przez glowe przechodzily mi wszelkie scenariusze, coraz czarniejsze.
                              Po rozmowie z lekarzem, jestem jednak lepszej mysli.
                              Wysoko prawdopodobne jest, ze po odstawieniu antybiotykow, moj
                              system odpornosciowy uaktywnil sie i zajal bakteriami w enklawach,
                              do ktorych antybiotyki nie docieraly. Mozliwe, ze mam herxa
                              spowodowanego aktywacja sysytemu immunologicznego.
                              Czwartego dnia troszke moj stan sie poprawil, a dzisiaj piatego dnia
                              jest juz calkiem lepiej....
                              Ta wersja bardzo mi odpowiada smile
                              W poniedzialek mam zrobic nowe badania watrobowe i wrocic w te pedy
                              do leczenia. Lekarz chcial bym wrocila do antybiotykow juz od
                              dzisiaj , ale uprosilam jeszcze dwa dni przerwy - chce sprawdzic
                              watrobe bedac "na czczo", bez lekow.
                              • aaa9941 Re: do Franiołka 28.11.08, 14:32
                                Hej- nie jesteś sama-u mnie było dokładnie tak samo! W momencie
                                odstawienia antybiotyków z powodu grzyba mega pogorszenie- wszytskie
                                objawy wróciły do dziesiątej potęgi a tak nie było nigdy w trakcie
                                leczenia nawet. Stawiałam ze to nawrót objawów albo grzyb ale te
                                teorie upadają. W trakcie długiej przerwy na leczenie grzyba poprawa
                                niemal do pełnego zdrowia a teraz po powrocie do leczenia znów
                                koszmarne pogorszenie. Ta teoria jest wysoce proawdopodobna i
                                pocieszajaca.
                                • franiolek1 Re: do Franiołka 28.11.08, 14:44
                                  Ja raczej wykluczam u siebie pogorszenie ze wzgledu na grzyba.
                                  Teraz jest lepiej , a nie wlaczylam zadnego leczenia na grzyby.
                                  • aaa9941 Re: do Franiołka 28.11.08, 14:54
                                    Wiesz ja też sądzę, ze grzyb u mnie naie dał takiego pogorszenie-
                                    pojawił sie wiec leczenie należało przerwać ale nie wydaje mi sie ze
                                    grzyb dawłby identyczne objawy do boreliozy a nawet jeszcze
                                    silniejsze niz kiedykolwiek obajwy neuro. Uważam wiec że grzyb
                                    jakieś za jakieś objawy odpowowiadał takie jak np biegunka ale
                                    wszystko inne to było związane z boreliozą.
                                    • zazule Re: do Franiołka 28.11.08, 19:04
                                      W prezentacji dr Burrascano, grzyby sa wymieniane jako koinfekcja
                                      ale nie sa wymieniane jako te najwazniejsze koinfekcje. Nawet
                                      objawów Dr B nie podaje, gdyby sie tak działao ze mimo diety i
                                      czasmi czas leków na grzyba, grzyby dawały takie obajwy jak aktywna
                                      infekcja bb to mysle ze dr JB by ten problem poruszył.

                                      Jedyna wzmianka o wracających objawach po odstawieniu abx dotyczy
                                      bartonelli.

                                      Ta teoria dr Joasi o akywacji układu immonlogicznego do mnie
                                      przemawia.

                                      Przyponiało mi sie ze znam osobe chora na cpn ktora przerwała
                                      lecznie mimo jeszcze nie całkowitej pewnosci ze jest zdrowa, leczyła
                                      sie 2x po kilka miesiecy abx. Po pierwszym przerwaniu abx sie nie
                                      pogorszyła czuła sie nieźle ale nastapil po kilku miesiacach nawrót.

                                      Wróciła wiec do lecznia i jaks sie czuła znowu ok to przerwała
                                      lecznie. Poczuła sie znacznie gorzej przez jakis czas ale potem
                                      wszysko sie poprawiło i teraz od poł roku nie bierze abx i czuje sie
                                      całkiem dobrze .





                                      wątek informacyjny o Chlamydii pn i mykoplsamach
                                      Polska strona i forum na temat Chlamydii pn
                                    • dx771 Re: do Franiołka 28.11.08, 19:05
                                      Tak bardzo czekam na jakiś happy end.
                                      Napisz że będzie.
                                      • aaa9941 Re: do Franiołka 21.01.09, 08:29
                                        Franiolek co słychac??
    • metroo Re: 3 miesiace boreliozy! 28.04.09, 20:59
      Franiołku, ja zaczynam 3 miesiąc na chinolonach +klabax+doxy+zamur.Odjazd miałam
      niezły,myślałam,że karetka mnie z pracy zabierze,zmniejszałam dawki i
      zwiększałam bo nie byłam w stanie pracować,a jak dołożyłam tini...(to był
      straszne)już się boje następnego pulsu.(depresja,śpiączka,brak stabilizacji na
      nogach,zawroty głowy,problemy z wymową,mgła na mózgu itd)
      Muszę wypróbować Artemisinin,bo od kilku miesięcy mam w nocy zlewne poty,które
      wcale nie ustepują.

      Anyx,dziękuję za link,
      problem tylko w tym,że nie mam tej karty PayPlay,żeby zapłacic.
      Muszę o tym pomysleć.

      Ania


      PayPlay
      • franiolek1 Re: 3 miesiace boreliozy! 09.09.09, 09:08
        Witam
        Czas uzupelnic ten watek.

        Zakonczylam w maju 3 lata swiadomej choroby i leczenia.

        Od kilku miesiecy jestem na zestawie, ktory bardzo sobie chwale:
        azytromycyna, cefalosporyna oralna i tinidazol - bez przerw.
        Czuje sie bardzo dobrze, w zasadzie moglabym nie myslec juz o
        chorobie...
        Oczywiscie zdarzaja sie slabsze dni, czuje wtedy wiecej zmeczenia.
        Czasami jeszcze zacmi glowa ( bardzo zle znosze dlugie rozmowy
        telefoniczne, wtedy mam bol glowy murowany).

        Jestem jednak bez porownania silniejsza i wytrzymala na zmeczenie.
        Spedzilam swietne lato z dziecmi, kapalam sie codziennie w morzu,
        chodzilam po gorach...I od kilku dni wrocilam do szkoly. Niestety
        nadal na pol etatu, bo praca w szkole jest jeszcze dla mnie bardzo
        meczaca, ale wszyscy zauwazaja , ze mam duzo energii.

        Niech moja historia sluzy osobom, ktore nie widza konca tej choroby.
        U mnie postepy byly bardzo bardzo powolne, czasami niewidoczne.
        Trzeba wtedy byc nadzwyczaj cierpliwym i ufac, ze bedzie dobrze.
        Moje leczenie nie jest skonczone, nadal biore antybiotyki. W
        pazdzierniku ide do szpitala na kontrole - zobaczymy co postanowi
        wtedy moj lekarz.

        Wszystkim forumowiczom zycze duzo sil, odwagi i wytrwalosci w
        leczeniu. I dziekuje za wszystko co dostalam na tym forum.
        Pozdrawiam Joasia
        • ewa475 Re: 3 miesiace boreliozy! 10.09.09, 08:58
          Joasiusmile to wspaniała wiadomość,której zresztą się spodziewałam!
          To my dziękujemy Ci za Twoje pisanie,za pokazywanie drogi w walce!
          Dla mnie była to droga po której szłam bardziej bezpieczna,bo przede mną już
          szłaś Ty,a ja tak tylko po tropach.
          Ogromna wiedza o boreliozie na tych stronach skłania do czytania ich w
          potrzebie.Nie tylko ja mam Twój wątek zapisany i częściowo wydrukowany.
          Może jakąś książkę można by z tego zrobić?
          FAQ się tak świetnie sprzedajesmile
          Ściskamsmile
          • franiolek1 Re: 3 miesiace boreliozy! 26.08.10, 11:33
            Rok minal od ostatniego wpisu...jeszcze jeden rok leczenia, z duzymi gorkami i
            malymi dolkami.

            W zasadzie najwiekszym dolkiem byl czas bez leczenia. Bylam przez ponad miesiac
            bez antybiotykow (kwiecien/maj) i mialam wtedy ciezkie jazdy.
            To bylo dosc dolujace, bo myslalam, ze po tak dlugim leczeniu borel bezdzie
            musiala troche odsapnac zanim zaatakuje.
            Nic z tego, w ciagu 48 godzin wrocily ciezkie objawy, w tym kardiologiczne i z
            ukladu nerwowego. Pierwszym objawem bylo nie utrzymywanie moczu! Podejrzewam, ze
            za takie tempo powrotu choroby odpowiada cos innego niz kretki boreliozy. Mam
            przeswiadczenie, ze pierwsze skrzypce gra u mnie cos podobnego do babesji i
            czego nie udalo mi sie dotad pozbyc.

            W dosc ciezkim stanie bylam w szpitalu u mojego lekarza, ktory od razu wrocil do
            antybiotyku i strzelil w dziesiatke.
            Przepisal mi jedynie Bactrim ( 2 x 800), i na tym antybiotyku jade od czerwca.
            Mam tez przepisany Lariam, ale narazie go nie wzielam. Ciagle sie boje zjazdu po
            tym leku...zrobilam sie ostrozna bardzo.

            Na Bactrimie czuje sie naprawde swietnie. Mam duzo energii, nic mnie nie boli,
            glowa w miare pracuje.
            Zdarzaja sie dni gorsze, ale sa zwiazane albo z cyklem hormonalnym, albo z
            przemeczeniem. Wtedy musze odpoczac, troche zwolnic i nastepny dzien juz jest dobry.
            Niestety rozmowy telefonicane nadal sa dla mnie zmora. Boli mnie po nich glowa i
            przez kilka godzin trzyma cos podobnego do zespolu oponowego. Niezbyt mila
            pamiatka po przyjemnej rozmowie...

            Moje dzieciaki sa w swietnej formie. Boreliozy nie widac, na nic sie nie skarza,
            tryskaja energia i humorem.
            Lato minelo nam bardzo szybko, bo tez i bardzo aktywnie. Za kilka dni wracamy
            wszyscy do szkol. Ja nadal bede pracowac na pol etatu, dostalam zgode jeszcze na
            ten rok, ktory ma byc juz niestety ostatnim. W przyszlym roku musze wrocic do
            pracy na pelen etat i uczyc cala klase ( w tej chwili jestem oddelegowana do
            pracy z trudnymi dziecmi w malych grupach, co jest naprawde luksusem).

            Pozdrawiam serdecznie
            • uruz2 Re: 3 miesiace boreliozy! 26.08.10, 12:54
              Twój wątek, to kopalnia wiedzy...Pisz troszkę częściej niż raz na
              rok...smile

              Szybki nawrót to bankowo świadectwo jakiejś koinfekcji, tylko
              jakiej???
              • franiolek1 Re: 3 miesiace boreliozy! 26.08.10, 13:12
                Dzieki uruz za slowa wsparcia smile

                W badaniach nie wyszla u mnie zadna koinfekcja, co niestety dowodzi jedynie, ze
                metody badania sa nadal bardzo slabe lub zbyt waskie.

                Tak oczywiscie, znajac mechanizm dzialania i rozmnazania sie kretka nie jest
                mozliwym by zaatakowal tak szybko i w taki sposob. Jest wiec we mnie cos , co
                jedynie siedzi cicho gdy leczenie jest dobrze dobrane.
                Zawsze mam duza poprawe po Bactrimie, ktory obejmuje sporo patogenow a w tym
                rowniez pierwotniaki. Moje leczenie ruszylo po podaniu Lariamu, czyli leku na
                malarie. Jest wtym wiec jakas logika...

                W tej chwili czuje sie na tyle dobrze, ze moglabym dalej tak zyc. Sprawdzam sie
                w codziennym zyciu. Jestem mama na pelnych obrotach, ciocia, przyjaciolka,
                sasiadka, po ktorej juz nie widac choroby.

                Moja zmora jest jednak meczliwosc i zwiazane z tym trudnosci w pracy z duza
                grupa dzieci. Musze zastanowic sie jak sobie z tym poradzic. Musze albo zmienic
                zawod, co jest dla mnie wizja koszmaru, bo kocham uczyc, albo musze uczyc
                "inaczej". Mam rok , zeby wymyslic jakas alternatywe.
                • mile13 Re: 3 miesiace boreliozy! 26.08.10, 14:53
                  Pozdrawiam smile,cieszę się ,że czujesz się dobrze. Szkoda,że w tym
                  roku się nie spotkamy w Warszawie sadsłyszałam od aśki ,że Ciebie
                  też nie będzie .Życzę powodzenia .
                  • marzena1963 Re: 3 miesiace boreliozy! 26.08.10, 15:27

                    Nie będzie Cię?!
                    A taką miałam nadzieję poznać Cię osobiście... sad
                  • szila2008 Re: 3 miesiace boreliozy! 26.08.10, 15:31
                    Czyli jedziesz teraz na jednym abx?
                    A co z tini?
                    Pozd.Wiola.
                    • tajtaja Re: 3 miesiace boreliozy! 26.08.10, 15:43
                      franiolku, jak dobrze, że się odezwałaś smile

                      u nas było podobnie, tzn. w momencie odstawienia abx sporo jesli nie wszystko
                      wróciło w bardzo szybkim czasie, po prostu koszmar

                      bactrim jest chemioterapeutykiem (zabija bakterie ale w innym mechanizmie niz abxy):
                      Jest to preparat złożony (trimetoprim i sulfametoksazol). Lek wykazuje
                      szerokie działanie bakteriobójcze na wiele gatunków bakterii. Każdy ze
                      składników leku hamuje aktywność enzymów niezbędnych w życiu bakterii


                      niewykluczone, ze u ciebie są jakieś paskudne bakterie do wybicia

                      serdecznie pozdrawiam,
                      taja
                      • franiolek1 Re: 3 miesiace boreliozy! 26.08.10, 21:18
                        Tak bactrim napewno dobrze mi robi...mam nadzieje, ze na dluzszy czas...juz
                        kiedys bralam bactrim, ale po jakims czasie znow wszsytko stanelo i musialam
                        zmieniac.
                        Tajtajo Zlota! Ciagle "trawie" nasze rozmowy. Juz dowiedzialam sie o glinke (
                        faktycznie jest u nas bardzo tania) i napewno bede za chwile ja pila. Mysle o
                        wielu rzeczach o ktorych dowiedzialam sie od Ciebie- oczyszczanie, dieta itp
                        Wasze doswiadczenie jest bardzo bogate....niestety....

                        Wiola, tak jestem na jednym antybiotyku. Tini bralam bez przerwy przez rok.
                        Narazie wiec jeszcze "jade" na korzysciach tej dlugiej kuracji. Na koniec
                        lykalam tini jak cukierki, czulam ze juz nie dziala u mnie.
                        Biore jeden antybiotyk i mam wlaczyc (od pazdziernika 2009 sad lariam, ale nadal
                        tego nie zrobilam.
                        Mialam okresy leczenia ciezkimi kombinacjami, ale po czterech latach leczenia
                        non-stop, pozwalam sobie na fantazje w leczeniu. Staram sie wiec znalezc
                        najmniejsza ilosc lekow na ktorych czuje sie dobrze. Dwa bactrimy dziennie
                        wystarczaja do tego, zebym czula sie swietnie i narazie na tym przeczekam troche
                        czasu. Mam pod reka rulid i lariam i jeszcze kilka innych specyfikow, ktorymi
                        mge sobie "dolozyc". Nauczylam jednak sie oszczedzac sie i nie przeholowywac.

                        Pozdrawiam serdecznie
                        Fran
                        • szila2008 Re: 3 miesiace boreliozy! 27.08.10, 11:16
                          Piszecie o glince zielonej?
                          Jeśli tak to polecono mi ją w zielarskimna odpornośc.
                          Czy jest dobra?Chodzi mi gł.o leukocyty bo mam strasznie niskie.
                          Domyślam się,że już nie wierzysz w pełne wylecznie?
                          Oby się nie pogarszało po odstawieniu abx.Takie jest moje założenie
                          bo mam ten sam problem.
                          Ja też lepiej się czuje na jednym abx niż gdy mam ich więcej.

                          Pozdr,Wiola.
                          • ewa475 Re: 3 miesiace boreliozy! 27.08.10, 11:40
                            Że jak?Franiolku,nie będzie Cię w Warszawie?A dla kogo był ustalony termin
                            sierpniowokońcowy jak nie dla Ciebie?
                            Byłam przekonana,że będziesz!
                          • mniamumniamu Re: 3 miesiace boreliozy! 27.08.10, 12:08
                            Szila, pisałam już w innym wątku: spróbuj na leukocyty pasty dr budwig. Ja
                            wcinam i efekt jest rewelacyjny: leukocyty z 2,4 na 5 (badanie robione w tym
                            tygodniu), neutrocyty z 0,9 na 2,5, a limfocyty pierwszy raz od ponad 2,5 roku w
                            normie, a do tej pory zawsze przekroczone. No i próby watrobowe z 70 na 25.
                            Napawdę polecam.
                            Moje samopoczucie też jest lepsze na mniejszej liczbie leków. Wygląda na to, że
                            ci, co mają dużo koinfekcji lub stan ich jest poważny, jak u mnie, lepiej
                            tolerują mniejsze ilości abx-ów.
                            • anyx27 Re: 3 miesiace boreliozy! 27.08.10, 13:49
                              Ja dostałam w prezencie glinkę Humę - nie wiem, czy o tej piszecie. Jak znajdę
                              trochę wolnego czasu, to sobie zacznę przyrządzać i zobaczymy, co z tego wyniknie wink
                              • kornelcia75 Re: 3 miesiace boreliozy! 27.08.10, 15:03
                                Franiołku pozdrawiam Cię serdecznie i życzę 100% zdrowia!
                                trzymaj się dzielnie
                                • tajtaja Re: 3 miesiace boreliozy! 27.08.10, 17:41
                                  zaczynamy od glinki białej i stopniowo przechodzimy do glinki zielonej, my
                                  używamy firmy cattier paris, ponoć jest najlepsza smile
                                  • franiolek1 Re: 3 miesiace boreliozy! 27.08.10, 18:36
                                    Kornelcia! Jak milo, ze zajrzalas do mojego watku! Ja zawsze sledze Twoje wpisy
                                    i czekam na pozytywne wiadomosci o twoim zdrowiu i checiach rozwojowych smile Jak
                                    weszlas na to forum, Twoj Maksio byl jeszcze taki malutki...
                                    Napisz konieczenie jak cos sie bedzie dzialo smile

                                    Dzieki dziewczyny za mile slowa.
                                    Na zjazd mialam przyjechac, chcialam to jakos zorganizowac, ale sily wyzsze
                                    wygraly...bede z Wami jedynie myslami, ale nie ukrywam, ze czekac bede na
                                    sprawozdania. Szczegolnie, ze zjazd zapowiada sie niezwykle ciekawie. Zazdroszcze!
                                • kornelcia75 Re: 3 miesiace boreliozy! 29.08.10, 21:49
                                  tak był malutki a tu za miesiąc 6 urodziny!big_grin czas leci bardzo szybkosmile
                                  a co u mnie?18 mc bez abx samopoczucie w kartkę,więcej jednak dobrych dni a jak
                                  dokucza to czasem zmęczenie,czasem mięśnie ale trzymam się mam zielone światło
                                  od dr Beaty na zajście w ciąże-ale musieliśmy przerwać starania bo mąż miał
                                  wypadek,ale już jest coraz lepiej.
                                  Wpadam tu czasem i czytam co u Was a i swój wątek czasem odświeżamsmile

                                  a Ciebie wspominam bardzoooo milo wszak miałaś dla mnie dużo cierpliwości i
                                  trzymam kciuki za Twoje zdrowie.

                                  a mój Maksio w linku niżej,pozdrawiam
                                  • franiolek1 Re: 3 miesiace boreliozy! 29.08.10, 22:39
                                    Kornelcia - zawsze czytam Twoj watek, gdy odswiezasz! I czesto bardzo wpadam do
                                    albumu Twojego Maksia smile Podgladam jak ladnie rosnie, sliczny chlopaczek! Idzie
                                    do szkoly w tym roku?

                                    Ucieszylam sie gdy napisalas,ze masz zielone swiatlo na drugiego dzidziusia. I
                                    ja trzymam kciuki, napewno bedzie wszystko dobrze.
                                    Pozdrawiam Cie serdecznie
                                    Joasia
                                    • kornelcia75 Re: 3 miesiace boreliozy! 30.08.10, 19:38
                                      Franiołku do zerówki ale jeszcze w przedszkolu.

                                      No a ja z chęcią zobaczyłabym Twoje dzieciaki jak masz i możesz to:
                                      kornelcia75@interia.pl

                                      z góry dzięki Joasiubig_grin



                                      "Ktoś powiedział mi,że życie to młyńskie koło.Obraca się.Sztuka polega na
                                      tym,żeby zatkać nos,kiedy jest się pod wodą i nie dostać zawrotu głowy kiedy
                                      jest się na górze."
                          • franiolek1 Re: 3 miesiace boreliozy! 27.08.10, 18:51
                            Tak to dosc logiczne, ze czujemy sie lepiej na malej ilosci lekow. Herxy sa
                            mniej dotkliwe przy malej ilosci antybiotykow.

                            Juz dawno zauwazylam, ze w boreliozie ilosc nie przeklada sie na jakosc. We
                            wczesnej chorobie i w niektorych przypadkach ( moze prostej infekcji) konskie
                            leczenie przynosi szybkie i dobre wyniki.
                            W takich przypadkach jak moj trzeba niuansowac, bo leczenie jest bardzo dlugie i
                            trzeba z nim w miare normalnie zyc. Przez ponad dwa lata bralam silne dawki i
                            duze zestawy - wtedy ratowalam swoje zycie. Teraz wiem juz, ze leczyc bede sie
                            dlugo, musze wiec znalezc zloty srodek miedzy efektywnym leczeniem i dobrym
                            samopoczuciem, przynajmniej czasowym.

                            Sa momenty w roku, kiedy nie moge byc totalnym wrakiem herxujacym. Staram sie
                            zawsze byc w dobrej formie na lato, bo chce przezywac normalne wakacje z moimi
                            dzieciakami - dlatego ta lightowa kuracja letnia bardzo mi odpowiada.
                            Wlasnie wrocilam z Warszawy, gdzie spotkalam duzo przyjaciol i rodzine - nie
                            chcialam byc na ten czas zombie, bez wspomnien i kojarzenia.
                            Chyba nikt w Wawie nie wierzy w moja chorobe, po spotkaniu tegorocznym smile
                            Szczegolnie, ze dzieki Bactrimowi, ladnie sie opalilam ( a z natury jest bardzo
                            biala smile i wygladalam na okaz zdrowia smile

                            Od wrzesnia za to bede tez brac rulid i lariam, ktory mam przepisany na recepcie
                            juz od dawna.

                            Nie, nie mysle, ze nie da sie wyleczyc takiej zlozonej infekcji. Tzn wogolo nie
                            zastanawiam sie nad takim sformulowaniem.
                            Chce po prostu dobrze sie czuc nie lykajac lekow. I do tego daze. Powoli zreszta
                            zblizam sie napewno do tego.
                            Mozliwe, ze bede musiala zyc z jakimis pulsami antybiotyku przez reszte
                            zycia...nie wiem, jeszcze za wczesnie na takie przemyslenia...

                            Serdecznie Was pozdrawiam,
                            w Paryzu jest urwanie chmury....
                            • szila2008 Re: 3 miesiace boreliozy! 27.08.10, 19:43
                              Ja jeszcze odnośnie glinki.Czy można stosować od razu zieloną?
                              • franiolek1 Re: 3 miesiace boreliozy! 27.08.10, 19:48
                                To juz tajtaja jest specem od glinki. Mnie mowila, ze najpierw biala sie pije a
                                potem zielona.
                                • kleszczorak Re: 3 miesiace boreliozy! 27.08.10, 20:37
                                  Franiolku, u nas właśnie też się chmura oberwała, może ta sama?
                                  Bardzo mocno trzymam kciuki za Twój powrót do zdrowia i utrzymanie dobrej kondycji.
                                  Co do funkcjonowania zawodowego świetnie Cię rozumiem.
                                  Mam takie same problemy i rozterki. Musimy sobie radzić inaczej rozkładając siły
                                  i rezygnując z pewnych rzeczy choć to czasami boli...
                              • tajtaja Re: 3 miesiace boreliozy! 27.08.10, 22:26
                                szila2008 napisała:

                                > Ja jeszcze odnośnie glinki.Czy można stosować od razu zieloną?


                                po prostu biała jest łagodniejsza dla jelit ale możesz zacząć od zielonej
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka