Dodaj do ulubionych

Moja historia - prośba o dalszą pomoc

    • szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 07.05.07, 17:30
      Dzięki Arturze za informacje.
      Przez ostatni (chyba) miesiąc leczenia (czerwiec) mam zamiar wziąć clindamycyne
      1200mg oraz azithromycyne 500mg (być moze plany się jeszcze troche zmienią), a
      po zakończeniu leczenia rozpocznę walkę z grzybem według dr Janusa i
      Słoneckiego oraz forum bioslone.
      • artur737 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 08.05.07, 03:48
        Klinda mozna brac nawet w wyzszych dawkach bo nie jest to toksyczny abx (choc
        moze byc nietolerowany przez niektorych) choc nigdy nie slyszalem by ktos bral
        przeciwko boreliozie lub babesji wiecej niz te 1200-1400 mg na dobe.

        Azithro moze chyba troche oslabiac dzialanie Klinda bo przyspiesza jego metabolizm.
        • franiolek1 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 08.05.07, 11:31
          Szymek
          Napisz jak idzie matura? Ciagle o Tobie mysle i trzymam mocno kciuki!
          • szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 08.05.07, 12:02
            Jak idzie matura? - do przodu...
            Najwazniejsze egzaminy przede mna więc nie puszczajcie jeszcze kciukow i mnie
            jeszcze troche pokopcie po tyłkusmile
            • gohaa_p Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 08.05.07, 17:17
              A to masz Kopa !!! smile na szczescie
            • artur737 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 08.05.07, 20:04
              Przyslales mi jakis email, ale ja od wczoraj go nie moge otworzyc. Innych
              zreszta tez.

              Agora pewnie znowu popsula maile.
              • szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 08.05.07, 20:27
                Juz wyslałem ponownie tego maila
                • artur737 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 08.05.07, 21:29
                  bo masz plonna nadzieje, ze nowe emaile moge otwierac. Nie, nie moge!
                  • szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 09.05.07, 14:50
                    Ja też już straciłem wiarę w tą gazetową poczte...

                    Azitromycyna jednak troche za dużo kosztuje w solidnych dawkach wiec nie będę
                    mogł się na nią raczej zdecydować. Ale nadal szukam jakiegoś leku do
                    klindamycyny, nie moge nigdzie znaleźć z czym jeszcze mozna ja brać żeby to
                    miało jakiś sens. Więc jak wiesz coś jeszcze to koniecznie mi napisz będę
                    bardzo wdzięczny. Szymon
                    • szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 09.05.07, 20:00
                      Podbijam , bo widze że jesteś na forum...
                      • artur737 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 09.05.07, 20:05
                        Wiesz, no nie wiem co ci napisac. Moze polacz ze zwykla erytromycyna, ktora jest
                        wyjatkowo tania. Bedzie to nieco gorzej, ale co mozna poradzic jak azithro jest
                        poza zasiegiem?
                        • szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 09.05.07, 20:08
                          Jeszcze pomysle nad tym wszystkim, dzieki za odpowiedz
                          • budryska1 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 09.05.07, 20:38
                            Szymku, wiem że jesteś zajęty i masz swoje problemy ale proszę jeśli możesz
                            podaj mi namiary na laboratorium w Poznaniu, o którym pisałeś na forum fibro.
                            Pisałeś że robią tam grzybki, może też chlamydie? Ja jestem taka fibro-
                            niewiadoma więc mam plan sprawdzać wszystko po kolei. Będę wdzięczna za
                            odpowiedź!
                            • szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 09.05.07, 20:46
                              Ok, jutro podam namiary dwóch dobrych laboratoriow w Poznaniu. W jednym robia
                              badanie z kalu i trzymaja 3 tyg, w drugim badaja obecnosc przeciwcial na
                              candide we krwii...
                              • budryska1 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 09.05.07, 23:16
                                Dzięki.
                                • szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 10.05.07, 14:18
                                  Centrum Alergologii w Poznaniu.
                                  ul. Bogusławskiego 16
                                  60 -214 Poznań

                                  Są to badania na poziom przeciwciał we krwii.

                                  Badania te można zrobić aż na 7 rodzajów grzybków:
                                  - Penicillium chrysogenum
                                  - Aspergillus fumigatus
                                  - Aspergillus niger
                                  - Mucor racemosus
                                  - Candida albicans
                                  - Fusarium moniliforme
                                  - Trichoderma viride

                                  Najistotniejsze jest badanie na candide albicans.
                                  Koszt jednego badania - 45 zł
                                  Więcej informacji na stronie: www.centrumalergologii.pl/


                                  Badanie mykologiczne kału można zrobić w:
                                  Szpital MSWiA ul. Dojazd 34
                                  I piętro pracownia mykologiczna
                                  tel. (0-61)846-45-87

                                  Kał trzymają 3 tygodnie.
                                  Koszt tego badania wynosi 40 zł.
                                  Badanie to obejmuje sprawdzenie oporności candidy (bądź innego grzyba) na
                                  wybrane antybiotyki.
                                  • budryska1 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 10.05.07, 21:07
                                    Dzięki za informacje, zrobię najpierw przeciwciała na candidę a potem jeśli nic
                                    nie wykaże chlamydie i borel. Borel zrobię na końcu ponieważ nie kojarzę żeby
                                    przed wystąpieniem pierwszych objawów ugryzł mnie kleszcz (choć przypadek Ewy
                                    przeczy takiemu myśleniu). Pewnie będę mieć jeszcze pytania więc zgłoszę się po
                                    pomoc. Życzę Ci powodzenia i mało stresu!
            • lucky_leprechaun Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 08.05.07, 20:20
              No to porządnego kopa wirtualnego Ci posyłam big_grin
              • bozenka48 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 09.05.07, 22:21
                okolo 15.04.07 ukasil mnie kleszcz bardzo nietypowo bo w domu na kanapie ,na
                ktorej przedtem wylegiwal sie moj pies zauwazylam go dopiero 19.04 wyciagnal mi
                go lekarz i kazal obserwowac miejsce ukaszenia. okolo4.05 rano zauwazylam u
                siebie na plecach w miejscu ukaszeniaczerwona prege nabrzmiala i swedzaca.lelarz
                przepisal mi unidox tez od niego zaczynales 2 razy po 100mg przez minimum 21 dni
                ale co powinnam zrobic na tym etapie leczenia czy juz badac przeciwcialaporadzcie
                • zazule Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 09.05.07, 23:23
                  poradzimy czytac FAQ, potem forum (takie pytania ja Twoje juz sie pojawiły na
                  forum - tylko musisz poszukac), i ew załozyc własny watek, bo to jest watek
                  Szympkasmile
                  • bozenka48 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 10.05.07, 13:18
                    dziekii przepraszam szympka ale wladowalam sie z niewiedzy zalozylam swoj watek
                    • franiolek1 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 10.05.07, 13:39
                      Bozenka
                      Zaloz watek, przeczytaj FAQ;
                      To co opisujesz jako prega - czy mozesz to dokladniej opisac. Zrobilas zdjecie?
                      Rumien czesto rozlewa sie jak elipsa ( choc nie zawsze). W innej odkleszczowej
                      chorobie -bartonellozie- wystepuja wlasnie pregi, ta jakby rozstepy.
                      Do zobaczenia w Twoim watku smile)
                      Joasia
    • szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 14.06.07, 14:41
      Nastapiła drobna zmiana planów: nie biore i na razie nie bede brał klindamycyny.

      Od 5 czerwca biorę następujący zestaw:
      - cefuroximum (doustna cefalosporyna III generacji) 2*500mg dziennie
      - w poniedziałki, środy i piątki azithromycyne 2*500mg dziennie
      - 1 i 3 tydzień tinidazol 3*500mg dziennie

      Na poczatku lipca na razie kończe leczenie na borelioze, może przejde na zioła,
      ale na pewno biore sie za leczenie grzyba i zobacze co bedzie dalej.

      Objawy mam w tej chwili bardzo bardzo niejednoznacze i miedzy innymi tym jest
      spowodowana moja decyzja o zakonczeniu leczenia. W razie jakby sie okazało ze
      to jednak nadal borelioza jestem skłonny do niego wrócić. Z objawów zostało mi
      tylko zmęczenie i bóle głowy, przy czym te objawy wystepują czasami. Generalnie
      jest dość dobrze, dużo jeżdze na rowerze i przebywam na świeżym powietrzu.
      • ewjan60 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 14.06.07, 15:52
        Witaj Szymku !
        Jak miło Cię znowu czytać.
        Radość jest tym większa, że piszesz o końcu leczenia.
        Cieszę się bardzo, że w końcy przechytrzyłeś krętki a ile to razem trwało ?
        Życzę duuuuużo zdrowia.
        Zaglądaj tu czasem do nas.
        Pozdrawiam
        Ewa
      • kwiat_wisni Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 14.06.07, 16:50
        Szympek, bierzesz 2 razy 500 azytro w kazdy z tych dni czy to pomyłka? Jeden
        raz to jest dobra dawka !
        • artur737 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 27.06.07, 19:13
          Bierze sie rowniez 1 g dziennie wiec to nie jest blad.
    • szympek88 Skończyłem leczenie 06.07.07, 12:16
      Dnia 4.07.07 zakończyłem na razie moje leczenie boreliozy. Na razie nie mam do
      końca pewności czy jestem już zdrowy ale czuje się dosyć dobrze, prawie jak
      przed chorobą. Za dwa miesiące zrobię western blota w klasie igm co powinno
      przynajmniej częściowo rozwiać ostateczne wątpliwości.

      Kontynuuje leczenie grzybicy stosując dietę przeciwgrzybiczą, wodę z sokiem z
      cytryny, orungal 100mg dziennie, probiotyki, do tego pije herbatki na candidę i
      boreliozę oraz stosuje suplementy z witaminami i minerałami. Na razie przez
      tydzień od czasu zakończenia leczenia staram się nie wychodzić z domu, ze
      względu na nieciekawą pogodę i możliwość złapania jakiejś infekcji.

      Maturę zdałem całkiem nieźle i prawdopodobnie dostane się na dokładnie te studia
      i ten wydział na jaki chciałem się dostać. Chyba ktoś się za mnie długo modliłbig_grin.

      Jeśli chodzi o moje wyniki to zaobserwowałem znaczący wzrost leukocytów
      (- norma jest o 4 do 10)
      -po koniec maja poziom leukocytów wynosił ponad 9
      -po koniec czerwca również był wysoki i wynosił ponad 7

      Jeśli chodzi zaś o wyniki wątrobowe to
      - maj - Alat i Aspat w normie (około 30), lekko podwyższona bilirubina
      - czerwiec - Alat i Aspat lekko przekroczone (około 70), prawdopodobnie
      podwyższone z powodu stosowania azithromycyny

      W razie gdyby wróciły mi jakieś objawy i jak będę wiedział, że to borelioza,
      będę kontynuował leczenie najprawdopodobniej antybiotykami.

      Czy to leczenie coś mi dało? Tak, dało mi bardzo dużo, na początku leczenia było
      ciężko ale szybko następowała poprawa, nie jak w przypadku kiedy brałem małe
      dawki antybiotyków. W przypadku większych dawek miałem typowe reakcje
      herxhaimera, które z czasem były coraz słabsze.

      Jakie objawy mam po zakończeniu leczenia antybiotykami? Od kiedy przestałem brać
      antybiotyki już pierwszego dnia zszedł mi nalot z języka (miałem go przez cały
      czas antybiotykoterapii, nawet w grudniu jak miałem tygodniowa przerwę w abx),
      odczuwam często bóle brzucha, igiełki w płucach, rzadziej bóle głowy. Generalnie
      czuje się dobrze a te objawy nie są zbyt intensywne i kłopotliwe i mogą
      sugerować wiele innych rzeczy, nie tylko boreliozę. Jestem dopiero 3 dzień bez
      antybiotyków, więc na razie ciężko wysnuć jakieś wnioski.

      Dziękuje wszystkim osobom na forum za wsparcie, pomoc i kopniakibig_grin, jestem
      optymistycznie nastawiony i myślę że jest ogromna szansa, że to już ostateczny
      koniec mojego leczenia na boreliozę. Pozdrawiam Szymon
      • likorek Re: Skończyłem leczenie 06.07.07, 12:39
        Same sukcesy! Gratulacje i czekamy w Poznaniu na nowego studenta! Podziel się
        tylko od czasu do czasu informacjami jak się czujesz bo dzięki Twoim relacjom,
        na tym forum, wiele osób uniknęło błędów w leczeniu a teraz się na Tobie
        wzorują.
        • zazule Re: Skończyłem leczenie 06.07.07, 12:57
          Cieszę sie i gratuluje!!!!!

          Na kopniaka zawsze mozesz liczyc i to nie jednego.
          pozdr
          zaz

          • kantyczka Re: Skończyłem leczenie 06.07.07, 13:11
            Ja też się cieszę, Szymonie,
            gratuluję dobrze zdanej matury-to podwójny sukces, bo z obciążeniem chorobą i
            leczeniem
            odzywaj się czasem
            pozdrawiam
            Magda
            • nikonman Re: Skończyłem leczenie 06.07.07, 15:16
              Gratuluję a Ty nie dziękuj, żeby nie zapeszyć. Zdrówka Życzę.
              Przemek
              • franiolek1 Re: Skończyłem leczenie 06.07.07, 16:57
                Czesc Szymus smile)
                Ale sie ciesze, naprawde smieje sie do Ciebie przez ekran komputera.
                Ciesze sie Twoim zdrowiem i ta matura. Ona moze byla troszeczke wymodlona, ale
                przede wszystkim wypracowana przez Ciebie.
                Jestes naprawde madrym i dobrym facetem. No a teraz jeszcze zdrowym !
                Przed Toba zasluzone wakacje. Napisz czasami co porabiasz i jak Ci idzie na
                studiach.
                BRAWO!!! Joasia
          • szympek88 Re: Skończyłem leczenie 28.11.07, 23:36
            Trochę zaktualizuje mój wątek bo od czasu kiedy ostatni raz tu pisałem wiele się
            zmieniło

            Jestem chory od dziecka, dosyć prawdopodobne, że mam wrodzoną boreliozę. W
            dzieciństwie miałem wiele objawów które mogły to sugerować: zmęczenie, bóle
            gardła głowy etc. Miałem również w wieku dojrzewania martwice jałową kolana i
            mocne bóle wzrostowe.
            Te objawy nie były zbyt intensywne i dokuczliwe, wiedziałem, że coś jest nie tak
            ale dało sie normalnie funkcjonować.

            Pogorszenie nastąpiło po ukąszeniu kleszcza. Reakcja na antybiotyki była dość
            gwałtowna i ogólnie mój stan po ugryzieniu sie znacznie pogorszył.

            Robiłem badania na koinfekcje i wyszła mi chlamydia pneumonia dodatnia w IGM
            oraz IGG, i do tego wyszedł mi dodatni PCR-RT na borelioze 2,5 miesiąca po
            zakończeniu leczenia.

            Od listopada zacząłem leczenie schematem na borelioze i CPN:
            6g amoxycykliny
            1g klarytromycyny
            1,5g tinidazolu przez 2 tyg w miesiącu

            Herxów nie ma już takich zabójczych jak wcześniej a samopoczucie nie jest złe,
            aczkolwiek dobre też nie.

            Okazało się również, że na borelioze jest chora moja mama (dodatni PCR-RT, test
            na przeciwciała graniczny, WB- graniczny,ELISA - słabododatnia), prawdopodobnie
            od 30-kilku lat, kilka ostatnich z b. mocnymi i charakterystycznymi dla
            boreliozy objawami.

            Mój brat również miał dosyć charakterystyczne objawy i zbadał się na boreliozę.
            Wynik - dodatni (PCR-RT). Zbadał również chlamydie pneumonie (na razie tylko tą
            koinfekcje). Wynik: dodatni w IGM i w IGG.

            Ojca jeszcze nie badaliśmy ale nie wiemy czy jest sens wydawać pieniądze na
            badania... Wszystko raczej jest już jasne.

            Pozdrawiam, Szymon
            • kwiat.wisni Re: Skończyłem leczenie 29.11.07, 06:55
              Szymon, fajnie że się odezwałeś! Tak jest w wielu rodzinach, nie
              martw się. Ważne, że można to wyleczyć i być zdrowym! Cieszę się, że
              nie szalejesz z dawkami smile)) Trzymam kciuki za was wszystkich! smile))
              • franiolek1 Re: Skończyłem leczenie 29.11.07, 09:30
                Czesc Szymus smile

                Dobrze ze napisales.
                Pediatra, ktory leczyl moje dzieci, mowil ze wlasnie tak czesto
                jest, ze zglaszaja sie cale rodziny z borelioza.
                Twoje leczenie bedzie juz teraz latwiej szlo, bo wybiles juz duza
                czesc patogenow.
                Odwagi, choc wiem, ze Ci jej nie brakuje. Pozdrow Julke smile
                • julka4166 Re: Skończyłem leczenie 29.11.07, 09:39
                  Julka dziękuje i pozdrawia Franiolkasmile
                  • mile13 Re: Skończyłem leczenie 29.11.07, 10:36
                    Witaj ,zastanawiam się co mam napisac bo wytrwałości i cierpliwości
                    Ci nie brakuje.Życzę zatem dobrych wyników w nauce i szybkiego już
                    teraz powrotu do zdrowia.Pozdrowienia dla Julki smile
            • likorek Re: Skończyłem leczenie 29.11.07, 11:01
              witaj Szymku,
              z jednej strony fajnie, że napisałeś co się dzieje ale z drugiej
              szkoda, że to tak wygląda. Zastanawiam się czy nie robić PCR jeszcze
              raz mężowi, no i córce też. Pozdrów rodziców i brata.
              • ewa475 Re: Skończyłem leczenie 29.11.07, 11:33
                Pozdrawiam,trzymaj się na studiach,Ewa.
    • nataszkam Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 05.01.08, 21:53
      cześć, Szympansie,
      Jak leczenie?
      • szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 06.01.08, 15:19
        Cześć Małpaszkam big_grin

        A powiem Ci, że nawet dobrze się czuje na abx, jak się nie przeciążam to jest
        naprawde dobrze. Teraz to leczenie to już zupełnie nie to samo co rok temu.

        W chwili obecnej dołaczyłem do leczenia vermox na pasożyty, zobaczymy jak po tym
        bedzie.

        P.S. Pozdrowienia z trzeciorzędu tongue_out
        • nataszkam Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 07.01.08, 17:58
          szympek88 napisał:

          >Teraz to leczenie to już zupełnie nie to samo co rok temu.

          Mógłbyś dokładniej rozwinąć, co to znaczy?? Masz inne podejście,
          inaczej reagujesz na leki (herxy?) czy jeszcze co innego?

          A jak utrzymanie dietki?tongue_out Byłeś tu na forum stróżem moralności
          dietetycznej i straszyłeś jakimiś tam grzybkami po dżemiku dla
          diabetyków- ciekawi mnie, czy to się nic a nic nie zmieniło tongue_out

          Też pozdrawiam

          Małpiszonka tongue_out
          • szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 07.01.08, 20:28
            To, że teraz leczenie to już nie to samo to znaczy, że praktycznie prócz
            zmęczenia i tego, że nie mogę sie przesilać i czasem mnie lekko głowa poboli nie
            mam objawów. Inne zdarzają się sporadycznie i nie są zbyt uprzykrzające.

            W zeszłym roku mniej więcej w tym miesiącu źle się czułem... w porównaniu do
            tamtego okresu to dziś jest naprawdę dobrze. Oczywiście nie jest na tyle dobrze
            żebym mógł pomyśleć o zakończeniu leczenia, ale rokowania na przyszłość są dosyć
            optymistyczne.

            A co do grzybka, to nadal jestem na diecie bez cukrowej nie tak rygorystycznej
            jak dawniej (głównie ze względów praktycznych - w końcu studiuje), ale jak ktoś
            mam możliwość to warto wejść na rygorystyczną dietę (koniecznie znaleźć chleb
            żytni na zakwasie - bez tego z ta dieta może być ciężko). Bez diety można się
            naprawdę nabawić sporych problemów (grzybica jamy ustnej, narządów płciowych,
            stóp... nie będę już dalej straszyłtongue_out).
            • nataszkam Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 27.03.08, 19:45
              Co u Ciebie? Jak leczenie? A samopoczucie?
              Dałeś radę podczas sesji?
              • szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 27.03.08, 20:08
                No dałem rade wszystko mam pozaliczane jak na razie.

                Leczę sie obecnie doxy 400mg rifampicyna 600mg i 2 tyg tinidazol włączam.

                Samopoczucie mam w miarę dobre, objawów w sumie też zbyt wielu nie mam.
                POzdrawiam
    • zazule Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 04.05.08, 23:09
      Szymon co slychac? Tylko nie wykręcaj sie studiami i brakiem czasu.
      Do zobaczenia na zjedziebig_grin
      • szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 07.05.08, 22:03
        Co u mnie? OKbig_grin
        Może niedługo coś więcej napisze ale na razie się wstrzymam.

        Mam nadzieje, że też będziesz na zjeździe, bo wiesz, muszę mieć jakiś powód żeby
        tam jechaćbig_grin

        • aqarel Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 07.05.08, 22:16
          Witaj
          Jak tam forma... na góralu doginasz???
          ZDROWIEJ!!!! Pościgamy się. wink
          • szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 15.05.08, 20:44
            Skończyłem leczenie!!!!

            Przeszedłem w tej chwili na terapie wzmacniającą, biorę TFX i ogólnie podleczam
            grzybka.

            Nie pierwszy raz kończę leczenie dlatego nie podchodzę do tego teraz zbyt
            entuzjastycznie ale myślę, że mam szanse na brak nawrotów choroby przez jakiś
            czas, dłuższy lub krótszy.smile

            Pozdrawiam wszystkich Formowiczów, do zobaczenia na zjeździesmile
            • franiolek1 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 15.05.08, 20:58
              Czesc Synus
              Jak fajnie, ze napisales i do tego takie dobre wiadomosci!
              Ciesze sie z tego Twojego konca leczenia!
              Do zobaczenia na zjezdzie smile
              Joasia
              • szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 15.05.08, 21:05
                Witaj Joasiu

                Ty też zbliżasz sie do końca leczenia mam wrażenie. Czytałem co ostatnio piszesz
                i widzę, że coraz lepiej z Tobą jest.smile
                Mam nadzieje, że na zjazd już zdrowa przyjedzieszsmile

                Pozdrawiam, Szymonsmile
                • dx771 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 15.05.08, 21:32
                  W drugim leczeniu to głównie leczyłeś bartnelle, jak pamiętam. Jakie miałeś
                  objawy i które najoporniej ustępowały???
                  • szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 15.05.08, 22:02
                    Hmmm... objawy które opornie ustępowały to ból głowy, zmęczenie fizyczne które
                    spadało trochę znienacka i w sumie ogólnie samopoczucie gorsze, nic więcej przez
                    dłuższy czas mi nie dolegało. I te właśnie objawy najooporniej ustępowały.

                    Kiedyś chciałem pamiętam leczyć bartonellę ale niestety nie miałem możliwości
                    jej leczenia...

                    Moje ostatnie leczenie było skierowane głownie na boreliozę i CPN.
                    • aqarel Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 25.06.08, 21:32
                      Co dobrego Szympek....może coś skrobniesz???!!!!
                      • szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 06.07.08, 20:08
                        A coś tam skrobnę big_grin. Sorry, że po takim czasie pisze, nie zaglądam ostatnio na
                        forum, mimo że mam wakacje ciągle mam jakieś zajęcie. Od kiedy wróciłem do domu
                        i zacząłem stosować bardzo rygorystyczna dietę czuje sie jeszcze lepiejsmile.

                        A tak a propos forum to zauważyłem, że jest teraz całkiem inne niż kiedyś,
                        ciężko teraz znaleźć coś konkretnego tutaj, mnóstwo nowych chorych i
                        informacji... Nawet zdrowy człowiek może sie w tym pogubić a co dopiero chory...
                        Dobrze, że jest coś takiego jak FAQ, które ratuje ludziom życie. Wiem, że wiele
                        osób włożyło w FAQ sporo pracy, efekt jest naprawdę dobry. Ale reszta forum to
                        bałagan tongue_out. Wiem, że nieładnie krytykować jak samemu się nic tutaj już nie robi
                        no ale jak spojrzeć na to co było kiedyś i jest teraz to naprawdę widać różnice,
                        starsi użytkownicy wiedza o czym mówię. Forum nie jest już takie rzeczowe jak
                        kiedyś.

                        Pozdrowienia dla wszystkichsmile
                        • swigonka Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 25.08.08, 13:17
                          up-uje Szymuś!
                          • szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 12.09.08, 20:22
                            Czas napisać co u mnie... Samopoczucie mam dobre, ogólnie jestem dość
                            zadowolony. Swój stan określił bym słowami "układ immunologiczny przejął
                            dowodzenie w organizmie". Pytanie tylko na jak długo i czy sam sobie poradzi.
                            Staram się oszczędzać i nie forsować, a niedługo wracam na studia. Wiem, że na
                            studiach będzie ciężko utrzymać dietę, wiem, że część objawów związanych z
                            grzybicą na pewno wróci. Nie wiem czy mój układ immunologiczny poradzi sobie w
                            tej sytuacji z "dobijaniem boreliozy" gdy będzie osłabiony grzybicą i na dodatek
                            będę żyć w stresie związanym ze studiami.

                            Fajnie by było gdyby mój stan z dnia dzisiejszego nie zmieniał przynajmniej
                            przez najbliższy rok, ale wiem, że prawdopodobieństwo tego nie jest zbyt
                            wielkie... Mam tylko nadzieje, że być może mój organizm będzie przez najbliższy
                            czas radził sobie z chorobą na tyle, żebym nie musiał wracać do leczenia.
                            Niestety tego się nie da przewidzieć i mam zamiar obserwować swój stan zdrowia
                            podczas studiów , żeby ewentualnie wychwycić początek nawrotu, który mógłby
                            nastąpić.

                            Wiem, że to trochę mało optymistyczne co pisze, być może jakbym został w domu i
                            nie szedł na studia było by inaczej, ale życie płynie i straconego w domu czasu
                            potem już nie odzyskam w żaden sposób i będę później żałował...

                            Z Leków biorę cały czas Orungal, TFX już w tej chwili tylko 2 zastrzyki na
                            tydzień i prócz tego suplementy. Czasem też wezmę Candide clear, a ostatnio
                            zacząłem pić zielona herbatkę.

                            Pozdrawiam Wszystkich forumowiczów i życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Szymek
                            • niebieskaaa Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 12.09.08, 23:21
                              witaj. czy Twoi rodzice, brat podjęli leczenie?
                              pozdrawiam ANia
                            • dx771 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 13.09.08, 09:17
                              szympek88 napisał:


                              Fajnie by było gdyby mój stan z dnia dzisiejszego nie zmieniał przynajmniej
                              > przez najbliższy rok, ale wiem, że prawdopodobieństwo tego nie jest zbyt
                              > wielkie...

                              Nie czujesz się wyleczony, a miałeś świeżą chorobe, kurcze mało to pocieszające. Czy ja znam kogoś kto się wyleczyłsmilesmilesmilesmile?
                              • dx771 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 13.09.08, 09:18
                                sadsadsadsad - tak miało być
                                • szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 13.09.08, 09:38
                                  Mama leczy się od lipca ubiegłego roku.
                                  Brat leczy sie od października ubiegłego roku.
                                  Tata nie leczy się, ponieważ jego stan zdrowia jest w miarę dobry i nie
                                  zdecydował się na podjecie leczenia.

                                  Dx771, moja borelioza nie jest świeża. Mam prawie 100% pewność co do tego. To
                                  borelioza złapana w młodości lub wrodzona ze wskazaniem raczej na wrodzoną, ze
                                  względu na pewne incydenty po urodzeniu. Nie czułem się dobrze jako dziecko,
                                  miałem rożnie objawy i byłem diagnozowany na różne rzeczy. Anginy ropne,
                                  martwica jałowa kolana, straszne bóle wzrostowe przez które nie mogłem spać,
                                  silne skurcze w nocy które często mnie budziły, i wiele, wiele innych. Pewnego
                                  dnia złapał mnie nawet taki ból szyi ze nie mogłem nie ruszać przez tydzień, to
                                  było chyba w wieku trzynastu lat.

                                  Później był okres kiedy sie zawziąłem i zacząłem uprawiać sport. Wtedy nastąpiła
                                  największa poprawa, udało mi się zredukować większość objawów. Czułem się
                                  świetnie. Jednak jeśli prze pewien czas nie uprawiałem sportu złe samopoczucie
                                  wracało, nie wiedziałem wtedy czemu.

                                  Później ugryzł mnie kleszcz i się pogorszyło. Tydzień po ugryzieniu Elisa wyszła
                                  dodatnia w IGM (czyli choroba musiała być już wcześniej we mnie - tak szybko nie
                                  wytwarzają się nawet przeciwciała IGM...). Doxycyklina w dawce 200 mg w 1-2
                                  tygodniu po ugryznieniu kleszcza wywoływała u mnie gorączkę i silne herxy.
                                  Później podczas leczenia praktycznie każdy lek wywoływał u mnie herxy.

                                  w tej chwili wydaje mi się, że moje samopoczucie jest nawet lepsze niż sprzed
                                  ugryzienia prze kleszcza, ciężko porównywać, ale na pewno nie jest gorzej.

                                  Pozdrawiam, Szymek.
                                  • szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 10.11.08, 15:00
                                    Wszedłem dziś na forum i pomyślałem, że podbije swój wątek bo ostatnio coś
                                    szybko znikają.

                                    U mnie o dziwo wszystko ok, czuje sie nawet dobrze od zakończenia leczenia
                                    złapałem może z 2-3 infekcje które bardzo szybko szło wyleczyć w 1-2 dni
                                    antybiotykiem, bądź sama polopiryną. No i ostatnio miałem dość silne skurcze
                                    nóg. Prócz tego... chyba nic, może czasem jakiś mały kilku sekundowy lekki ból w
                                    klatce piersiowej i jakieś inne drobnostki, ale to raczej mało istotne.
                                    Generalnie jest dobrzesmile

                                    Mama i brat cały czas się leczą.

                                    Pozdrawiam, Szymek
                                    • szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 06.02.09, 14:43
                                      U mnie ok, nadal czuje się dobrze.
                                      Pozdrawiam.
                                      • anyx27 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 06.02.09, 14:56
                                        Szymon, super wieści smile

                                        pozdrawiam
                                        • kkkkk4 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 07.02.09, 09:39
                                          Przypomnij jak długo się leczyłeś -pamiętam ze dosć długo i czy
                                          miałeś koinfekcje. Fajnie że jesteś już zdrowy wink
                                          • anyx27 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 07.02.09, 09:48
                                            kkkk4, wystarczy poczytać wątek Szymka.
                                            • szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 20.05.09, 22:53
                                              U mnie cały czas wszystko ok.
                                              Pozdrawiam smile.
                                              • anyx27 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 20.05.09, 23:13
                                                Szymon, ale mnie wystraszyłeś wink cieszę się bardzo, ze wpadłeś tylko
                                                przelotem wink pozdrawiam serdeczenie naszego forumowego
                                                przystojniaka smile)
                                                • dx771 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 21.05.09, 09:35
                                                  anyx27 napisała:

                                                  ...pozdrawiam serdeczenie naszego forumowego przystojniaka smile)

                                                  Nie ważny jest wygląd, liczy się to co mamy w środku.

                                                  A w Szympku nie ma nic - żadnej koinfekcjismile
                                                  • misia011068 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 21.05.09, 12:43
                                                    hahhaha dobre....
                                                    super Szympek tak dalej trzymaj
    • szympek88 :) 06.09.09, 17:32
      Witam.

      Na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć śmiało, że czuje się bardzo, bardzo dobrze.
      Nie boję się już nawrotów choroby i nawet jeśli taki nastąpi jestem w stanie
      bardzo szybko go wychwycić i sobie z nim poradzić. A nic nie wskazuje aby w
      przeciągu kilku najbliższych lat taki nawrót miał się pojawić. Nie myślałem, że
      będę się tak dobrze czuł, zupełnie zdrowy i bez żadnych objawów ponad rok po
      zakończeniu leczenia.

      Wracanie do pełnego zdrowia po zakończeniu leczenia też trochę trwało, nie był
      to okres w którym nic się nie działo. Muszę powiedzieć, że czułem się wtedy
      jeszcze mimo wszystko gorzej niż teraz.

      Więc w końcu, po długim okresie wyczekiwania, mogę wreszcie powiedzieć: jestem
      zdrowy smile.

      Pozdrawiam wszystkich forumowiczów i życzę wam pełnego powrotu do zdrowia.

      Szymek.
      • dx771 Re: :) 06.09.09, 17:44
        Super!
        Dajesz nam nadzieje, warto jeszcze raz przeczytać Twój wątek.




        Szympka powinno się włożyć do słoika i zalac formaliną - jako przykład dla
        studentów medycyny, lub na stolik prezesa SCHNBsmile - .
        • a.guzia Re: :) 06.09.09, 18:11
          Super!! Aż się miło czyta takie wieścismile I oby tak pozostało. Pozdrawiam
          aga
    • swigonka Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 25.08.10, 22:55
      up!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka