szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 07.05.07, 17:30 Dzięki Arturze za informacje. Przez ostatni (chyba) miesiąc leczenia (czerwiec) mam zamiar wziąć clindamycyne 1200mg oraz azithromycyne 500mg (być moze plany się jeszcze troche zmienią), a po zakończeniu leczenia rozpocznę walkę z grzybem według dr Janusa i Słoneckiego oraz forum bioslone. Odpowiedz Link
artur737 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 08.05.07, 03:48 Klinda mozna brac nawet w wyzszych dawkach bo nie jest to toksyczny abx (choc moze byc nietolerowany przez niektorych) choc nigdy nie slyszalem by ktos bral przeciwko boreliozie lub babesji wiecej niz te 1200-1400 mg na dobe. Azithro moze chyba troche oslabiac dzialanie Klinda bo przyspiesza jego metabolizm. Odpowiedz Link
franiolek1 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 08.05.07, 11:31 Szymek Napisz jak idzie matura? Ciagle o Tobie mysle i trzymam mocno kciuki! Odpowiedz Link
szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 08.05.07, 12:02 Jak idzie matura? - do przodu... Najwazniejsze egzaminy przede mna więc nie puszczajcie jeszcze kciukow i mnie jeszcze troche pokopcie po tyłku Odpowiedz Link
gohaa_p Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 08.05.07, 17:17 A to masz Kopa !!! na szczescie Odpowiedz Link
artur737 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 08.05.07, 20:04 Przyslales mi jakis email, ale ja od wczoraj go nie moge otworzyc. Innych zreszta tez. Agora pewnie znowu popsula maile. Odpowiedz Link
szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 08.05.07, 20:27 Juz wyslałem ponownie tego maila Odpowiedz Link
artur737 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 08.05.07, 21:29 bo masz plonna nadzieje, ze nowe emaile moge otwierac. Nie, nie moge! Odpowiedz Link
szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 09.05.07, 14:50 Ja też już straciłem wiarę w tą gazetową poczte... Azitromycyna jednak troche za dużo kosztuje w solidnych dawkach wiec nie będę mogł się na nią raczej zdecydować. Ale nadal szukam jakiegoś leku do klindamycyny, nie moge nigdzie znaleźć z czym jeszcze mozna ja brać żeby to miało jakiś sens. Więc jak wiesz coś jeszcze to koniecznie mi napisz będę bardzo wdzięczny. Szymon Odpowiedz Link
szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 09.05.07, 20:00 Podbijam , bo widze że jesteś na forum... Odpowiedz Link
artur737 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 09.05.07, 20:05 Wiesz, no nie wiem co ci napisac. Moze polacz ze zwykla erytromycyna, ktora jest wyjatkowo tania. Bedzie to nieco gorzej, ale co mozna poradzic jak azithro jest poza zasiegiem? Odpowiedz Link
szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 09.05.07, 20:08 Jeszcze pomysle nad tym wszystkim, dzieki za odpowiedz Odpowiedz Link
budryska1 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 09.05.07, 20:38 Szymku, wiem że jesteś zajęty i masz swoje problemy ale proszę jeśli możesz podaj mi namiary na laboratorium w Poznaniu, o którym pisałeś na forum fibro. Pisałeś że robią tam grzybki, może też chlamydie? Ja jestem taka fibro- niewiadoma więc mam plan sprawdzać wszystko po kolei. Będę wdzięczna za odpowiedź! Odpowiedz Link
szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 09.05.07, 20:46 Ok, jutro podam namiary dwóch dobrych laboratoriow w Poznaniu. W jednym robia badanie z kalu i trzymaja 3 tyg, w drugim badaja obecnosc przeciwcial na candide we krwii... Odpowiedz Link
szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 10.05.07, 14:18 Centrum Alergologii w Poznaniu. ul. Bogusławskiego 16 60 -214 Poznań Są to badania na poziom przeciwciał we krwii. Badania te można zrobić aż na 7 rodzajów grzybków: - Penicillium chrysogenum - Aspergillus fumigatus - Aspergillus niger - Mucor racemosus - Candida albicans - Fusarium moniliforme - Trichoderma viride Najistotniejsze jest badanie na candide albicans. Koszt jednego badania - 45 zł Więcej informacji na stronie: www.centrumalergologii.pl/ Badanie mykologiczne kału można zrobić w: Szpital MSWiA ul. Dojazd 34 I piętro pracownia mykologiczna tel. (0-61)846-45-87 Kał trzymają 3 tygodnie. Koszt tego badania wynosi 40 zł. Badanie to obejmuje sprawdzenie oporności candidy (bądź innego grzyba) na wybrane antybiotyki. Odpowiedz Link
budryska1 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 10.05.07, 21:07 Dzięki za informacje, zrobię najpierw przeciwciała na candidę a potem jeśli nic nie wykaże chlamydie i borel. Borel zrobię na końcu ponieważ nie kojarzę żeby przed wystąpieniem pierwszych objawów ugryzł mnie kleszcz (choć przypadek Ewy przeczy takiemu myśleniu). Pewnie będę mieć jeszcze pytania więc zgłoszę się po pomoc. Życzę Ci powodzenia i mało stresu! Odpowiedz Link
lucky_leprechaun Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 08.05.07, 20:20 No to porządnego kopa wirtualnego Ci posyłam Odpowiedz Link
bozenka48 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 09.05.07, 22:21 okolo 15.04.07 ukasil mnie kleszcz bardzo nietypowo bo w domu na kanapie ,na ktorej przedtem wylegiwal sie moj pies zauwazylam go dopiero 19.04 wyciagnal mi go lekarz i kazal obserwowac miejsce ukaszenia. okolo4.05 rano zauwazylam u siebie na plecach w miejscu ukaszeniaczerwona prege nabrzmiala i swedzaca.lelarz przepisal mi unidox tez od niego zaczynales 2 razy po 100mg przez minimum 21 dni ale co powinnam zrobic na tym etapie leczenia czy juz badac przeciwcialaporadzcie Odpowiedz Link
zazule Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 09.05.07, 23:23 poradzimy czytac FAQ, potem forum (takie pytania ja Twoje juz sie pojawiły na forum - tylko musisz poszukac), i ew załozyc własny watek, bo to jest watek Szympka Odpowiedz Link
bozenka48 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 10.05.07, 13:18 dziekii przepraszam szympka ale wladowalam sie z niewiedzy zalozylam swoj watek Odpowiedz Link
franiolek1 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 10.05.07, 13:39 Bozenka Zaloz watek, przeczytaj FAQ; To co opisujesz jako prega - czy mozesz to dokladniej opisac. Zrobilas zdjecie? Rumien czesto rozlewa sie jak elipsa ( choc nie zawsze). W innej odkleszczowej chorobie -bartonellozie- wystepuja wlasnie pregi, ta jakby rozstepy. Do zobaczenia w Twoim watku ) Joasia Odpowiedz Link
szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 14.06.07, 14:41 Nastapiła drobna zmiana planów: nie biore i na razie nie bede brał klindamycyny. Od 5 czerwca biorę następujący zestaw: - cefuroximum (doustna cefalosporyna III generacji) 2*500mg dziennie - w poniedziałki, środy i piątki azithromycyne 2*500mg dziennie - 1 i 3 tydzień tinidazol 3*500mg dziennie Na poczatku lipca na razie kończe leczenie na borelioze, może przejde na zioła, ale na pewno biore sie za leczenie grzyba i zobacze co bedzie dalej. Objawy mam w tej chwili bardzo bardzo niejednoznacze i miedzy innymi tym jest spowodowana moja decyzja o zakonczeniu leczenia. W razie jakby sie okazało ze to jednak nadal borelioza jestem skłonny do niego wrócić. Z objawów zostało mi tylko zmęczenie i bóle głowy, przy czym te objawy wystepują czasami. Generalnie jest dość dobrze, dużo jeżdze na rowerze i przebywam na świeżym powietrzu. Odpowiedz Link
ewjan60 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 14.06.07, 15:52 Witaj Szymku ! Jak miło Cię znowu czytać. Radość jest tym większa, że piszesz o końcu leczenia. Cieszę się bardzo, że w końcy przechytrzyłeś krętki a ile to razem trwało ? Życzę duuuuużo zdrowia. Zaglądaj tu czasem do nas. Pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link
kwiat_wisni Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 14.06.07, 16:50 Szympek, bierzesz 2 razy 500 azytro w kazdy z tych dni czy to pomyłka? Jeden raz to jest dobra dawka ! Odpowiedz Link
artur737 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 27.06.07, 19:13 Bierze sie rowniez 1 g dziennie wiec to nie jest blad. Odpowiedz Link
szympek88 Skończyłem leczenie 06.07.07, 12:16 Dnia 4.07.07 zakończyłem na razie moje leczenie boreliozy. Na razie nie mam do końca pewności czy jestem już zdrowy ale czuje się dosyć dobrze, prawie jak przed chorobą. Za dwa miesiące zrobię western blota w klasie igm co powinno przynajmniej częściowo rozwiać ostateczne wątpliwości. Kontynuuje leczenie grzybicy stosując dietę przeciwgrzybiczą, wodę z sokiem z cytryny, orungal 100mg dziennie, probiotyki, do tego pije herbatki na candidę i boreliozę oraz stosuje suplementy z witaminami i minerałami. Na razie przez tydzień od czasu zakończenia leczenia staram się nie wychodzić z domu, ze względu na nieciekawą pogodę i możliwość złapania jakiejś infekcji. Maturę zdałem całkiem nieźle i prawdopodobnie dostane się na dokładnie te studia i ten wydział na jaki chciałem się dostać. Chyba ktoś się za mnie długo modlił. Jeśli chodzi o moje wyniki to zaobserwowałem znaczący wzrost leukocytów (- norma jest o 4 do 10) -po koniec maja poziom leukocytów wynosił ponad 9 -po koniec czerwca również był wysoki i wynosił ponad 7 Jeśli chodzi zaś o wyniki wątrobowe to - maj - Alat i Aspat w normie (około 30), lekko podwyższona bilirubina - czerwiec - Alat i Aspat lekko przekroczone (około 70), prawdopodobnie podwyższone z powodu stosowania azithromycyny W razie gdyby wróciły mi jakieś objawy i jak będę wiedział, że to borelioza, będę kontynuował leczenie najprawdopodobniej antybiotykami. Czy to leczenie coś mi dało? Tak, dało mi bardzo dużo, na początku leczenia było ciężko ale szybko następowała poprawa, nie jak w przypadku kiedy brałem małe dawki antybiotyków. W przypadku większych dawek miałem typowe reakcje herxhaimera, które z czasem były coraz słabsze. Jakie objawy mam po zakończeniu leczenia antybiotykami? Od kiedy przestałem brać antybiotyki już pierwszego dnia zszedł mi nalot z języka (miałem go przez cały czas antybiotykoterapii, nawet w grudniu jak miałem tygodniowa przerwę w abx), odczuwam często bóle brzucha, igiełki w płucach, rzadziej bóle głowy. Generalnie czuje się dobrze a te objawy nie są zbyt intensywne i kłopotliwe i mogą sugerować wiele innych rzeczy, nie tylko boreliozę. Jestem dopiero 3 dzień bez antybiotyków, więc na razie ciężko wysnuć jakieś wnioski. Dziękuje wszystkim osobom na forum za wsparcie, pomoc i kopniaki, jestem optymistycznie nastawiony i myślę że jest ogromna szansa, że to już ostateczny koniec mojego leczenia na boreliozę. Pozdrawiam Szymon Odpowiedz Link
likorek Re: Skończyłem leczenie 06.07.07, 12:39 Same sukcesy! Gratulacje i czekamy w Poznaniu na nowego studenta! Podziel się tylko od czasu do czasu informacjami jak się czujesz bo dzięki Twoim relacjom, na tym forum, wiele osób uniknęło błędów w leczeniu a teraz się na Tobie wzorują. Odpowiedz Link
zazule Re: Skończyłem leczenie 06.07.07, 12:57 Cieszę sie i gratuluje!!!!! Na kopniaka zawsze mozesz liczyc i to nie jednego. pozdr zaz Odpowiedz Link
kantyczka Re: Skończyłem leczenie 06.07.07, 13:11 Ja też się cieszę, Szymonie, gratuluję dobrze zdanej matury-to podwójny sukces, bo z obciążeniem chorobą i leczeniem odzywaj się czasem pozdrawiam Magda Odpowiedz Link
nikonman Re: Skończyłem leczenie 06.07.07, 15:16 Gratuluję a Ty nie dziękuj, żeby nie zapeszyć. Zdrówka Życzę. Przemek Odpowiedz Link
franiolek1 Re: Skończyłem leczenie 06.07.07, 16:57 Czesc Szymus ) Ale sie ciesze, naprawde smieje sie do Ciebie przez ekran komputera. Ciesze sie Twoim zdrowiem i ta matura. Ona moze byla troszeczke wymodlona, ale przede wszystkim wypracowana przez Ciebie. Jestes naprawde madrym i dobrym facetem. No a teraz jeszcze zdrowym ! Przed Toba zasluzone wakacje. Napisz czasami co porabiasz i jak Ci idzie na studiach. BRAWO!!! Joasia Odpowiedz Link
szympek88 Re: Skończyłem leczenie 28.11.07, 23:36 Trochę zaktualizuje mój wątek bo od czasu kiedy ostatni raz tu pisałem wiele się zmieniło Jestem chory od dziecka, dosyć prawdopodobne, że mam wrodzoną boreliozę. W dzieciństwie miałem wiele objawów które mogły to sugerować: zmęczenie, bóle gardła głowy etc. Miałem również w wieku dojrzewania martwice jałową kolana i mocne bóle wzrostowe. Te objawy nie były zbyt intensywne i dokuczliwe, wiedziałem, że coś jest nie tak ale dało sie normalnie funkcjonować. Pogorszenie nastąpiło po ukąszeniu kleszcza. Reakcja na antybiotyki była dość gwałtowna i ogólnie mój stan po ugryzieniu sie znacznie pogorszył. Robiłem badania na koinfekcje i wyszła mi chlamydia pneumonia dodatnia w IGM oraz IGG, i do tego wyszedł mi dodatni PCR-RT na borelioze 2,5 miesiąca po zakończeniu leczenia. Od listopada zacząłem leczenie schematem na borelioze i CPN: 6g amoxycykliny 1g klarytromycyny 1,5g tinidazolu przez 2 tyg w miesiącu Herxów nie ma już takich zabójczych jak wcześniej a samopoczucie nie jest złe, aczkolwiek dobre też nie. Okazało się również, że na borelioze jest chora moja mama (dodatni PCR-RT, test na przeciwciała graniczny, WB- graniczny,ELISA - słabododatnia), prawdopodobnie od 30-kilku lat, kilka ostatnich z b. mocnymi i charakterystycznymi dla boreliozy objawami. Mój brat również miał dosyć charakterystyczne objawy i zbadał się na boreliozę. Wynik - dodatni (PCR-RT). Zbadał również chlamydie pneumonie (na razie tylko tą koinfekcje). Wynik: dodatni w IGM i w IGG. Ojca jeszcze nie badaliśmy ale nie wiemy czy jest sens wydawać pieniądze na badania... Wszystko raczej jest już jasne. Pozdrawiam, Szymon Odpowiedz Link
kwiat.wisni Re: Skończyłem leczenie 29.11.07, 06:55 Szymon, fajnie że się odezwałeś! Tak jest w wielu rodzinach, nie martw się. Ważne, że można to wyleczyć i być zdrowym! Cieszę się, że nie szalejesz z dawkami )) Trzymam kciuki za was wszystkich! )) Odpowiedz Link
franiolek1 Re: Skończyłem leczenie 29.11.07, 09:30 Czesc Szymus Dobrze ze napisales. Pediatra, ktory leczyl moje dzieci, mowil ze wlasnie tak czesto jest, ze zglaszaja sie cale rodziny z borelioza. Twoje leczenie bedzie juz teraz latwiej szlo, bo wybiles juz duza czesc patogenow. Odwagi, choc wiem, ze Ci jej nie brakuje. Pozdrow Julke Odpowiedz Link
julka4166 Re: Skończyłem leczenie 29.11.07, 09:39 Julka dziękuje i pozdrawia Franiolka Odpowiedz Link
mile13 Re: Skończyłem leczenie 29.11.07, 10:36 Witaj ,zastanawiam się co mam napisac bo wytrwałości i cierpliwości Ci nie brakuje.Życzę zatem dobrych wyników w nauce i szybkiego już teraz powrotu do zdrowia.Pozdrowienia dla Julki Odpowiedz Link
likorek Re: Skończyłem leczenie 29.11.07, 11:01 witaj Szymku, z jednej strony fajnie, że napisałeś co się dzieje ale z drugiej szkoda, że to tak wygląda. Zastanawiam się czy nie robić PCR jeszcze raz mężowi, no i córce też. Pozdrów rodziców i brata. Odpowiedz Link
ewa475 Re: Skończyłem leczenie 29.11.07, 11:33 Pozdrawiam,trzymaj się na studiach,Ewa. Odpowiedz Link
nataszkam Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 05.01.08, 21:53 cześć, Szympansie, Jak leczenie? Odpowiedz Link
szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 06.01.08, 15:19 Cześć Małpaszkam A powiem Ci, że nawet dobrze się czuje na abx, jak się nie przeciążam to jest naprawde dobrze. Teraz to leczenie to już zupełnie nie to samo co rok temu. W chwili obecnej dołaczyłem do leczenia vermox na pasożyty, zobaczymy jak po tym bedzie. P.S. Pozdrowienia z trzeciorzędu Odpowiedz Link
nataszkam Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 07.01.08, 17:58 szympek88 napisał: >Teraz to leczenie to już zupełnie nie to samo co rok temu. Mógłbyś dokładniej rozwinąć, co to znaczy?? Masz inne podejście, inaczej reagujesz na leki (herxy?) czy jeszcze co innego? A jak utrzymanie dietki? Byłeś tu na forum stróżem moralności dietetycznej i straszyłeś jakimiś tam grzybkami po dżemiku dla diabetyków- ciekawi mnie, czy to się nic a nic nie zmieniło Też pozdrawiam Małpiszonka Odpowiedz Link
szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 07.01.08, 20:28 To, że teraz leczenie to już nie to samo to znaczy, że praktycznie prócz zmęczenia i tego, że nie mogę sie przesilać i czasem mnie lekko głowa poboli nie mam objawów. Inne zdarzają się sporadycznie i nie są zbyt uprzykrzające. W zeszłym roku mniej więcej w tym miesiącu źle się czułem... w porównaniu do tamtego okresu to dziś jest naprawdę dobrze. Oczywiście nie jest na tyle dobrze żebym mógł pomyśleć o zakończeniu leczenia, ale rokowania na przyszłość są dosyć optymistyczne. A co do grzybka, to nadal jestem na diecie bez cukrowej nie tak rygorystycznej jak dawniej (głównie ze względów praktycznych - w końcu studiuje), ale jak ktoś mam możliwość to warto wejść na rygorystyczną dietę (koniecznie znaleźć chleb żytni na zakwasie - bez tego z ta dieta może być ciężko). Bez diety można się naprawdę nabawić sporych problemów (grzybica jamy ustnej, narządów płciowych, stóp... nie będę już dalej straszył). Odpowiedz Link
nataszkam Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 27.03.08, 19:45 Co u Ciebie? Jak leczenie? A samopoczucie? Dałeś radę podczas sesji? Odpowiedz Link
szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 27.03.08, 20:08 No dałem rade wszystko mam pozaliczane jak na razie. Leczę sie obecnie doxy 400mg rifampicyna 600mg i 2 tyg tinidazol włączam. Samopoczucie mam w miarę dobre, objawów w sumie też zbyt wielu nie mam. POzdrawiam Odpowiedz Link
zazule Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 04.05.08, 23:09 Szymon co slychac? Tylko nie wykręcaj sie studiami i brakiem czasu. Do zobaczenia na zjedzie Odpowiedz Link
szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 07.05.08, 22:03 Co u mnie? OK Może niedługo coś więcej napisze ale na razie się wstrzymam. Mam nadzieje, że też będziesz na zjeździe, bo wiesz, muszę mieć jakiś powód żeby tam jechać Odpowiedz Link
aqarel Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 07.05.08, 22:16 Witaj Jak tam forma... na góralu doginasz??? ZDROWIEJ!!!! Pościgamy się. Odpowiedz Link
szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 15.05.08, 20:44 Skończyłem leczenie!!!! Przeszedłem w tej chwili na terapie wzmacniającą, biorę TFX i ogólnie podleczam grzybka. Nie pierwszy raz kończę leczenie dlatego nie podchodzę do tego teraz zbyt entuzjastycznie ale myślę, że mam szanse na brak nawrotów choroby przez jakiś czas, dłuższy lub krótszy. Pozdrawiam wszystkich Formowiczów, do zobaczenia na zjeździe Odpowiedz Link
franiolek1 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 15.05.08, 20:58 Czesc Synus Jak fajnie, ze napisales i do tego takie dobre wiadomosci! Ciesze sie z tego Twojego konca leczenia! Do zobaczenia na zjezdzie Joasia Odpowiedz Link
szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 15.05.08, 21:05 Witaj Joasiu Ty też zbliżasz sie do końca leczenia mam wrażenie. Czytałem co ostatnio piszesz i widzę, że coraz lepiej z Tobą jest. Mam nadzieje, że na zjazd już zdrowa przyjedziesz Pozdrawiam, Szymon Odpowiedz Link
dx771 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 15.05.08, 21:32 W drugim leczeniu to głównie leczyłeś bartnelle, jak pamiętam. Jakie miałeś objawy i które najoporniej ustępowały??? Odpowiedz Link
szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 15.05.08, 22:02 Hmmm... objawy które opornie ustępowały to ból głowy, zmęczenie fizyczne które spadało trochę znienacka i w sumie ogólnie samopoczucie gorsze, nic więcej przez dłuższy czas mi nie dolegało. I te właśnie objawy najooporniej ustępowały. Kiedyś chciałem pamiętam leczyć bartonellę ale niestety nie miałem możliwości jej leczenia... Moje ostatnie leczenie było skierowane głownie na boreliozę i CPN. Odpowiedz Link
aqarel Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 25.06.08, 21:32 Co dobrego Szympek....może coś skrobniesz???!!!! Odpowiedz Link
szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 06.07.08, 20:08 A coś tam skrobnę . Sorry, że po takim czasie pisze, nie zaglądam ostatnio na forum, mimo że mam wakacje ciągle mam jakieś zajęcie. Od kiedy wróciłem do domu i zacząłem stosować bardzo rygorystyczna dietę czuje sie jeszcze lepiej. A tak a propos forum to zauważyłem, że jest teraz całkiem inne niż kiedyś, ciężko teraz znaleźć coś konkretnego tutaj, mnóstwo nowych chorych i informacji... Nawet zdrowy człowiek może sie w tym pogubić a co dopiero chory... Dobrze, że jest coś takiego jak FAQ, które ratuje ludziom życie. Wiem, że wiele osób włożyło w FAQ sporo pracy, efekt jest naprawdę dobry. Ale reszta forum to bałagan . Wiem, że nieładnie krytykować jak samemu się nic tutaj już nie robi no ale jak spojrzeć na to co było kiedyś i jest teraz to naprawdę widać różnice, starsi użytkownicy wiedza o czym mówię. Forum nie jest już takie rzeczowe jak kiedyś. Pozdrowienia dla wszystkich Odpowiedz Link
szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 12.09.08, 20:22 Czas napisać co u mnie... Samopoczucie mam dobre, ogólnie jestem dość zadowolony. Swój stan określił bym słowami "układ immunologiczny przejął dowodzenie w organizmie". Pytanie tylko na jak długo i czy sam sobie poradzi. Staram się oszczędzać i nie forsować, a niedługo wracam na studia. Wiem, że na studiach będzie ciężko utrzymać dietę, wiem, że część objawów związanych z grzybicą na pewno wróci. Nie wiem czy mój układ immunologiczny poradzi sobie w tej sytuacji z "dobijaniem boreliozy" gdy będzie osłabiony grzybicą i na dodatek będę żyć w stresie związanym ze studiami. Fajnie by było gdyby mój stan z dnia dzisiejszego nie zmieniał przynajmniej przez najbliższy rok, ale wiem, że prawdopodobieństwo tego nie jest zbyt wielkie... Mam tylko nadzieje, że być może mój organizm będzie przez najbliższy czas radził sobie z chorobą na tyle, żebym nie musiał wracać do leczenia. Niestety tego się nie da przewidzieć i mam zamiar obserwować swój stan zdrowia podczas studiów , żeby ewentualnie wychwycić początek nawrotu, który mógłby nastąpić. Wiem, że to trochę mało optymistyczne co pisze, być może jakbym został w domu i nie szedł na studia było by inaczej, ale życie płynie i straconego w domu czasu potem już nie odzyskam w żaden sposób i będę później żałował... Z Leków biorę cały czas Orungal, TFX już w tej chwili tylko 2 zastrzyki na tydzień i prócz tego suplementy. Czasem też wezmę Candide clear, a ostatnio zacząłem pić zielona herbatkę. Pozdrawiam Wszystkich forumowiczów i życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Szymek Odpowiedz Link
niebieskaaa Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 12.09.08, 23:21 witaj. czy Twoi rodzice, brat podjęli leczenie? pozdrawiam ANia Odpowiedz Link
dx771 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 13.09.08, 09:17 szympek88 napisał: Fajnie by było gdyby mój stan z dnia dzisiejszego nie zmieniał przynajmniej > przez najbliższy rok, ale wiem, że prawdopodobieństwo tego nie jest zbyt > wielkie... Nie czujesz się wyleczony, a miałeś świeżą chorobe, kurcze mało to pocieszające. Czy ja znam kogoś kto się wyleczył? Odpowiedz Link
szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 13.09.08, 09:38 Mama leczy się od lipca ubiegłego roku. Brat leczy sie od października ubiegłego roku. Tata nie leczy się, ponieważ jego stan zdrowia jest w miarę dobry i nie zdecydował się na podjecie leczenia. Dx771, moja borelioza nie jest świeża. Mam prawie 100% pewność co do tego. To borelioza złapana w młodości lub wrodzona ze wskazaniem raczej na wrodzoną, ze względu na pewne incydenty po urodzeniu. Nie czułem się dobrze jako dziecko, miałem rożnie objawy i byłem diagnozowany na różne rzeczy. Anginy ropne, martwica jałowa kolana, straszne bóle wzrostowe przez które nie mogłem spać, silne skurcze w nocy które często mnie budziły, i wiele, wiele innych. Pewnego dnia złapał mnie nawet taki ból szyi ze nie mogłem nie ruszać przez tydzień, to było chyba w wieku trzynastu lat. Później był okres kiedy sie zawziąłem i zacząłem uprawiać sport. Wtedy nastąpiła największa poprawa, udało mi się zredukować większość objawów. Czułem się świetnie. Jednak jeśli prze pewien czas nie uprawiałem sportu złe samopoczucie wracało, nie wiedziałem wtedy czemu. Później ugryzł mnie kleszcz i się pogorszyło. Tydzień po ugryzieniu Elisa wyszła dodatnia w IGM (czyli choroba musiała być już wcześniej we mnie - tak szybko nie wytwarzają się nawet przeciwciała IGM...). Doxycyklina w dawce 200 mg w 1-2 tygodniu po ugryznieniu kleszcza wywoływała u mnie gorączkę i silne herxy. Później podczas leczenia praktycznie każdy lek wywoływał u mnie herxy. w tej chwili wydaje mi się, że moje samopoczucie jest nawet lepsze niż sprzed ugryzienia prze kleszcza, ciężko porównywać, ale na pewno nie jest gorzej. Pozdrawiam, Szymek. Odpowiedz Link
szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 10.11.08, 15:00 Wszedłem dziś na forum i pomyślałem, że podbije swój wątek bo ostatnio coś szybko znikają. U mnie o dziwo wszystko ok, czuje sie nawet dobrze od zakończenia leczenia złapałem może z 2-3 infekcje które bardzo szybko szło wyleczyć w 1-2 dni antybiotykiem, bądź sama polopiryną. No i ostatnio miałem dość silne skurcze nóg. Prócz tego... chyba nic, może czasem jakiś mały kilku sekundowy lekki ból w klatce piersiowej i jakieś inne drobnostki, ale to raczej mało istotne. Generalnie jest dobrze Mama i brat cały czas się leczą. Pozdrawiam, Szymek Odpowiedz Link
szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 06.02.09, 14:43 U mnie ok, nadal czuje się dobrze. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
anyx27 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 06.02.09, 14:56 Szymon, super wieści pozdrawiam Odpowiedz Link
kkkkk4 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 07.02.09, 09:39 Przypomnij jak długo się leczyłeś -pamiętam ze dosć długo i czy miałeś koinfekcje. Fajnie że jesteś już zdrowy Odpowiedz Link
anyx27 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 07.02.09, 09:48 kkkk4, wystarczy poczytać wątek Szymka. Odpowiedz Link
szympek88 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 20.05.09, 22:53 U mnie cały czas wszystko ok. Pozdrawiam . Odpowiedz Link
anyx27 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 20.05.09, 23:13 Szymon, ale mnie wystraszyłeś cieszę się bardzo, ze wpadłeś tylko przelotem pozdrawiam serdeczenie naszego forumowego przystojniaka ) Odpowiedz Link
dx771 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 21.05.09, 09:35 anyx27 napisała: ...pozdrawiam serdeczenie naszego forumowego przystojniaka ) Nie ważny jest wygląd, liczy się to co mamy w środku. A w Szympku nie ma nic - żadnej koinfekcji Odpowiedz Link
misia011068 Re: Moja historia - prośba o dalszą pomoc 21.05.09, 12:43 hahhaha dobre.... super Szympek tak dalej trzymaj Odpowiedz Link
szympek88 :) 06.09.09, 17:32 Witam. Na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć śmiało, że czuje się bardzo, bardzo dobrze. Nie boję się już nawrotów choroby i nawet jeśli taki nastąpi jestem w stanie bardzo szybko go wychwycić i sobie z nim poradzić. A nic nie wskazuje aby w przeciągu kilku najbliższych lat taki nawrót miał się pojawić. Nie myślałem, że będę się tak dobrze czuł, zupełnie zdrowy i bez żadnych objawów ponad rok po zakończeniu leczenia. Wracanie do pełnego zdrowia po zakończeniu leczenia też trochę trwało, nie był to okres w którym nic się nie działo. Muszę powiedzieć, że czułem się wtedy jeszcze mimo wszystko gorzej niż teraz. Więc w końcu, po długim okresie wyczekiwania, mogę wreszcie powiedzieć: jestem zdrowy . Pozdrawiam wszystkich forumowiczów i życzę wam pełnego powrotu do zdrowia. Szymek. Odpowiedz Link
dx771 Re: :) 06.09.09, 17:44 Super! Dajesz nam nadzieje, warto jeszcze raz przeczytać Twój wątek. Szympka powinno się włożyć do słoika i zalac formaliną - jako przykład dla studentów medycyny, lub na stolik prezesa SCHNB - . Odpowiedz Link
a.guzia Re: :) 06.09.09, 18:11 Super!! Aż się miło czyta takie wieści I oby tak pozostało. Pozdrawiam aga Odpowiedz Link