Witam serdecznie.
Jestem nową osobą na forum, chociaż sporo wątków już przeczytałam. Teraz czas
na moje pytanie.
Okres pechowy rozpoczął się w sierpniu gdy wykryto u mnie guza w jamie
brzusznej - natychmiastowa operacja, wycięcie jajnika i jajowodu, "silna"
endometrioza. Załamana leżałam po operacji w domu i na początku wrzesnia
przyjaciel zabrał mnie na spacer. Następnego dnia zauważyłam na łopatce
kleszcza sporej wielkości. Usnęnałm jak należy, przemyłam spirytusem. Minęło
11 dni pojawił się rumień. Potruchtałam do lekarza pierwszego kontaktu, potem
izba przyjęć w szpitalu zakaźnym - stwierdzono Boreliozę i Unidox na 3
tygodnie 2*100mg. (nie wiem czemu w izbie pracowal lekarz anestezjolog, który
mnie przyjmował). Zalecenie - badanie kontrolne i skierowanie do poradni.
Wyznaczono wizytę na - luty 2007

Zadzwoniłam prywatnie i poradzono mi abym
po odstawieniu antybiotyku po jakichś 2-3 tygodniach wykonala test
serologiczny. Zrobiłam - a i owszem. Wtedy oczywiście nie czytałam niczego co
jest związane z rodzajami testów, czułością testów itp. Oto wyniki:
Elisa IgI (Biomedica) 9,5 j.
Elisa IgM (Biomedica) 33,2 j.
Zapytałam osobę wydającą mi wyniki, czy coś mi może powiedzieć na ich temat -
ale odwróciła się na pięcie i poooooszła. A ja tak zostałam i sama nie wiem co
dalej robić.
Czytałam listę objawów ale ciężko mi oceniać czy to co mnie dotyka związane
jest właśnie z boreliozą. Wcześniejsza choroba - powoduje stałe stany
depresyjne, labilność emocjonalną, dodatkowo fizycznie nie jest ok - bóle
głowy (miewam od wielu lat), bóle gardła, bóle kręgosłupa (ze wzgledu na tryb
pracy też są częste), zmęczenie (też tryb pracy), ogólne rozbicie, bardzo duże
problemy ze snem...i tak mogłabym wymieniać.
Nie wiem co dalej - w Warszawie oczekiwanie na specjalistę to masakra - skoro
we wrześniu zapisano mnie na luty...Czy powinnam udać się na prywatna
konsultację?
Będę wdzięczna za odpowiedź w tej sprawie.
Monika