Dodaj do ulubionych

Uzależnienie od porad medycznych

05.01.07, 09:27
W momencie przeglądania forum Cjoroby tarczycy, wpadł mi w oko i niezmiernie
zaciekawił taki watek:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24712&w=54935558
Czy nie uważacie, że większość z nas/was w taki sposób w pewnym momencie
wpadła w wir i nieopanowaną chęć wyszukiwania w sobie przeróznych chorób?
Niestety też to przerobiłam, ale dość długi czas temu zrozumiałam, że to jest
obłędne. Dziesiątki niepotrzebnych badań, nie ważne, czy lekarz zlecił, czy
też nie, czytanie o objawach setek innych chorób, a to RZS, toczeń, SM, a
może to tarczyca, albo nawet WZW C, albo HIV. To prowadzi do tego, iż
faktycznie sugestie wizyty u psychiatry będą celowe.

Czy to tylko moje zdanie, czy Wy też tak sądzicie?
Obserwuj wątek
    • zuza04 Re: Uzależnienie od porad medycznych 05.01.07, 09:46
      Witam zgadzam się z toba wawan
      Ja też zauważyłam,ze wpadłam w jakis trans;porównuje, diagnozuje
      i ta chęć robienia nowych badań,ale z drugiej strony ,żeby znaleśc
      przyczynę ,potrzegne są te badania
      to jest tak -jak jest lepiej to sobie odpuszczam i myśle że już dam sobie
      spok€j z tymi lekarzami i badaniami ,a jak sie pogorszy to żałuje że
      zmarnowałam czas czekając bezczynnie
      mam jednak faktycznie wrażenie że nowe badania ,to wiadomiść o jakichs nowych
      chorobach o których do tej pory nie wiedziałam i było mi z tym lepiej
      te wszystkie nowe dolegliwosci i spekulacje lekarzy na ich temat(najczęściej
      jeden mówi swoje ,a drugi jeszcze co innego) nie wpływają na moją psychikę
      najlepiej
      a w dodatku nic to nie zmienia ,bo nie wiadomo jak leczyć ,albo jakieś inne
      bzdury,ja nie zdrowieje ,a jedynie wiem że jeszcze coś tam nowego znależli
      i potem głowkuje ,czytam.....itd
      ale zaczynam nabierac dystansu do tego wszystkiego ,najgorzej to się nakręcić
    • zuza04 Re: Uzależnienie od porad medycznych 05.01.07, 10:25
      Ale do psychiatry nie pójde ,bo nie daj Boże znajdzie jaką chorobę,
      jeszcze jedną do kolekcjismilei znowu sie zacznie!
      trzymcie siesmile))))))))))
    • domin46 rzeczywiście może to tak wygloądać z zewnątrz, ale 05.01.07, 10:57
      jeśli wstajesz - czujesz się źle, idziesz spać - czujesz się źle, a zdajesz
      sobie sprawę że ze 2lata kończysz studia, przyjdzie iść do roboty, to wiesz że
      możesz nie dać sobie rady.
      Ja wykluczyłem już mnóstwo chorób, zostało przedemną może z 5 badań krwi, które
      i tak zrobię, a jak nic z tego nie wyjdzie , to idę prywatnie do hematologa po
      NEUPOGEN - bo coraz bliżej utwierdzam się, że to może być jakaś wada w postaci
      małej produkcji granulków.
      • domin46 p.s. 05.01.07, 11:00
        do psychiatry nie pójdę, niech oni sami siebie leczą, gwarantuje Ci że u każdego
        miałbym inną diagnozę, a i w d... mam ich prochy, wolę sobie piwo kupić.
        • franiolek1 Re: p.s. 05.01.07, 11:15
          A ja rozmawialam z psychiatrami dwoma. Oni porozmawiali z innymi psychiatrami,
          i dowiedzialam sie, ze oni swietnie znaja borelioze. Ludzie, ktorzy sa chorzy
          na borelioze, po pielgrzymkach u wszystkich specjalistow, czesto bez diagnozy,
          na koniec sa odsylani do psychiatry. A psychiatrzy moga szybko sie zorientowac
          ( moze Ci madrzejsi), ze te nasze problemy psychiczne maja inne podloze. I
          czesciej niz inni lekarze wierza w istnienie boreliozy i chronicznej jej
          postaci. Tak mi Ci lekarze mowili...nie wiem jak to wychodzi w praniu, ale
          wygladali na zupelnie oswieconych.
        • zuza04 Re: p.s. 05.01.07, 11:16
          hej
          to ty masz taką recepte na bóle jak mój mąż,wczoraj powiedział że na kręgosłup
          (na który bieże leki )pomaga mu lepiej piwo i że chyba zmieni sposób leczeniasmile
          • dziubolek2 Re: psychiatra 05.01.07, 11:34
            Ja też chodzę do psychiatry, który ma dużą wiedzę na temat boreliozy,
            zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że większą niż doktorzy z Wolskiej.
            Nie zmienia to oczywiście faktu, że przy takim lekarzu to człowiek może się
            poczuć tylko lepiej, bo przecież borelki i tak nie będzie leczył.
            No a poza tym oni zawsze coś wynajdą ze swojej specjalności i kochają tabletki
            ordynować.
            Ja chodzę po tabletki, które przekładają mi się na sen, ale nie broń Boże
            nasenne.
    • mark_bb Zrób to sam 08.01.07, 14:09
      Czy ktoś badał się u irydologa ? Czy taki spec może wykryć Bb ?
      A dla tych co lubią się badać mam fajną propozycję z gatunku jak w temacie.
      Wyszukujemy w internecie irydologiczną mapę oka ("eye map" na google...),
      bierzemy do ręki lusterko i... do dzieła. Trzeba tylko uważać, bo zdaje się że
      w lusterku lewa strona to prawa i odwrotnie, góra i dół bez zmian.
      I możemy SAMI wynaleźć sobie wiele, wiele ciekawych chorób, które nawet nie
      przyszłyby nam do głowy !
      smile
      • dziubolek2 Re: Zrób to sam 08.01.07, 14:47
        Byłam kilka lat temu u irydologa. jakoś do mnie nie przemówił... Choć szukałam
        wtedy przyczyn swojej totalnej bezsenności.. to mogła być już borelka. Pamiętam
        tylko, że zapytał się czy robiłam badania na pasożyty. Teraz jak się nad tym
        zastanowię, to może coś zobaczył.... Potem odtruwał mi czymś organizm, ale nie
        pomogło na nic.
        Teraz się zastanawiałam czy znowu nie iść, tak z ciekawości.
      • joannbernat Re: Zrób to sam 08.01.07, 15:19
        Ja byłam badana przez irydologa. Bardzo dobego zresztą. To było jakieś dziewięć, może dziesięć lat temu. Irydolog z tytułem doktora nauk biologicznych (przyjechał do Polski z Rosji, jak dobrze pamiętam, mówił po polsku, ale z mocnym rosyjskim akcentem).

        Badanie wyglądało tak: Zostałam poproszona o podanie nazwiska, potem pan doktor patrzył w moje piękne oczy, patrzył, patrzył, patrzył... Dobre 20 minut patrzył, może nawet dłużej, a jak się napatrzył, to powiedział mi dokładnie jakie mam objawy (wymienił niemal wszystkie), powiedział na co w życiu chorowałam, również we wczesnym dzieciństwie, powiedział mi nawet to, że jestem świeżo po wypalance (faktycznie miałam nadżerkę i miesiąc wcześniej zrobiono mi zabieg) Wszystko się zgadzało, co do joty. I jak mi to wszystki mówił, to mało z krzesła nie spadłam ze zdziwienia. A w każdym razie oczy miałam wielkie jak talerzyki smile
        Nie zapytał mnie wcześniej przed badaniem o nic, za wyjątkiem nazwiska, nie mógł się więc niczym zasugerować.
        Ale skąd te wszystkie objawy się wzięły, tego nie umiał mi powiedzieć.
        Mówił też, że z jakiegoś powodu mam bardzo zanieczyszczony organizm jakimiś toksynami. Przepisał mieszankę ziołową właśnie na oczyszczenie organizmu, ale nie mogłam niestety dostać w sklepach zielarskich wszystkich składników, by ją przygotować. Zaproponował też głodówkę leczniczą, ale się na nią niezdecydowałam. (coś mi mówiło, że to chyba nie będzie dobra metoda dla mnie).

        Może nie znalazł boreliozy, bo to jednak ładnych parę lat temu było. To była wtedy bardzo mało znana choroba.
        Ale z calą pewnością, ze wszystkich lekarzy, u których kiedykolwiek byłam, on był najbliżej prawdy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka